Witajcie ponownie
Moze kojarzycie juz moje paniczne wątki

Przepraszam, jesli zaczynają Was one irytować.....
Od czasu ciąży (czyli 7 lat) powraca do mnie temat hemoroidów.
No cóż, przy niedoczynności zatwardzenia są\chyba czeste. Do tego długie branie żelaza (sorbifer), wzmaga efekt. Prowadze siedzacy tryb zycia, nie dbalam o diete ( w sensie błonnik, plyny, warzywa i owoce). Więc wszystko pasuje do hemoroidow ... Ale to tylko moja interpretacja bo nie bylam z tym u lekarza. Na dobra sprawe nic z nimi nie robilam. Dopiero teraz kupilam sobie czopki i zuzylam juz 5.
Gdyby nie pojawiajaca sie czasami krew i czasami problem z zalatwieniem, czasami swedzenie - nic by sie nie dzialo. Aha, jeszcze na zewnatrz wyczywal taki mini "kikutek"
A od kilku dni kręcę sobie film - rak odbytu. Poprostu zaczełam szaleć. Chodze spanikowana, agresywna dla domowników. Boję się.
Zapisałam sie\na poniedziałek do chirurga który w tzw. ofercie zajmuje sie chorobami odbytu.
Ta wizyta tez mnie stresuje. Wiadomo mile to nie bedzie.
Czy Wy tez macie problem z hemoroidami? Konsultowalyscie je czy leczycie sie same?
Odbija mi