Dodaj do ulubionych

Albania 2005

22.08.05, 17:23
Witam wszystkich - jestem nowy na tym forum (chociaz uwaznie sledzilem je od
zarania dziejow). Udalo mi sie tego lata pojechac wreszcie do Albanii (i do 7
innych krajow balkanskich) i szczerze wszystkich zachecam - super klimaty i
fajni ludzie.
Obserwuj wątek
    • szokiren Re: Albania 2005 23.08.05, 08:42
      Witam
      W jakich miejscach byłeś, jak się przemieszczałeś, jak się dogadywałeś? Czekamy
      na relacje. Ja jeszcze nie dopracowałam swojej. Byliśmy 2 tygodnie, jechaliśmy
      trasą: Przejśce SCG/AL Sukobin - Shkoder - Kruja - Tirana - Berat - Saranda -
      Butrint - Permet - Leskovik - Erseke - Korce - Voskopoje - Pogradec - Elbasan -
      Tirana - Shkoder.
      • rudziel Re: Albania 2005 23.08.05, 10:23
        Poniewaz plan byl, zeby objechac cale Balkany w 3 tygodnie wiec nie moge sie
        specjalnie pochwalic. Bylem w Shkodrze (wjechalem od strony Czarnogory), potem
        w Durres i w Pogradec. Wyjazd byl w sumie kontrolny, zeby zobaczyc jak jest i
        czy warto przyjechac na dluzej. Moim zdaniem warto i w przyszlym roku pojade
        znowu. Przemieszczalem sie autobusami/taksowkami. Dogadywalem sie jak sie dalo -
        po angielsku, niemiecku, rosyjsku (o dziwo!), w Durres po wlosku. Moj albanski
        pozostawia niestety jeszcze sporo do zyczenia smile ale do przyszlego roku na
        pewno cos z tym zrobie smile
        • szokiren Re: Albania 2005 23.08.05, 11:34
          Wymieniałeś może kasę w Shkodrze u ulicznego konika? smile My tak, obok konika
          siedział strażnik w mundurze.
          Sam Shkoder jest jak dla mnie wielkim sygnałem "nie przyjeżdżajcie do Albanii"
          ale potem jest juz tylko lepiej.
          Jeżeli masz zdjęcia cyfrowe i chcesz je umieścic w naszym albumie na Yahoo, daj
          sygnał.
          Gdybyś chciał poduczyć sie albańskiego, znam kogoś kto może mógłby dać
          korepetycje, w Wielkopolsce smile
          • rudziel Re: Albania 2005 23.08.05, 14:10
            Kase w Shkodrze wymienialem, ale nie u konika tylko w Raiffeisenie. Miasto
            nie jest takie zle, chociaz wjazd do niego przypominal mi raczej Pakistan
            niz Europe, ale to mnie akurat bardziej zachecilo niz zniechecilo smile
            Zrobilem kilka zdjec cyfrowych, ale niestety fotograf ze mnie marny wiec nie
            sa ani specjalnie ciekawe ani specjalnie udane. Ze dwa sensowne z Durres moze
            udaloby sie wybrac sad
            Dzieki za oferte - mysle, ze poducze sie albanskiego na wlasna reke za pomoca
            zrodel internetowych, tym bardziej ze nie mieszkam w Polsce, nie mowiac juz o
            Wielkopolsce smile
            • skuteczny54 Re: Albania 2005 26.08.05, 16:42
              ja rowniez bylem tylko na chwile w albani, zeby zobaczyc czy warto jechac tam
              za rok na dłuzej i warto! ciekawe panstwo! bylismy motocyklem 3 tygodnei na
              wyjezdzie na balkanach.i w tym czasie: CZ SK A H I HR BIH SCG KS MK AL. z tego
              w albani najkrocej ale za rok to poprawie. mam 3giga zdjec i filmow. chetnie
              odpowiem na wszytskie pytania, podesle foty itp..
                • skuteczny54 Re: Albania 2005 27.08.05, 01:40
                  nie widze przeciwskazań. własnie, dlaczego by niewink napisz mi tylko krotko co
                  to za albom na tym yahoo. moj mail: skuteczny@tlen.pl

                  z Albani mam troche zdjeć z tirany i duzo krajobrazów(głównie góry) jade tam za
                  rok jak cholera!
              • peaka Re: Albania 2005 30.08.05, 13:05
                Witaj Skuteczny, mam pytanie o granicę SCG/KS. Jadąc 4 tygodnie temu do Grecji
                zamierzałem przejechać drogą Nis-Prisztina-Skopie. Ostatecznie pojechałem w
                końcu autostradą, a znajomy Serb zagadany na tę okoliczność później - już w
                Czarnogórze, gdzie się spotkaliśmy - stwierdził, że dobrze, iż tamtędy nie
                pojechaliśmy, gdyż i tak zawróciłby nas SFOR, który nie wpuszcza do Kosova
                turystów. Jak to w końcu jest, którędy jechałeś przez KS?
                • skuteczny54 Re: Albania 2005 30.08.05, 20:34
                  witam Peaka! ponoc najlepsze przejscie graniczne SCG/KS to przejscie ktore jest
                  na trasie: Berane-rożaje-mitrovica(kosovska). jest tam policja miedzynarodowa
                  (nam trafiło sie dwóch duńczyków i bułgar) i jest przyjaźnie nastawiona do
                  turystów. przejscie jest trudne bo na przestrzeni 12km są 4 kontrole. dwie na
                  granicy CG z S, i dwie S z KS. nie jezdza tedy tiry i inni przemytnicy. w
                  kosovie ludzie gratulowali mi ze trybem losowym pokonalem to przejscie bo to
                  jedyny rozsądny wybor. inni znajomi za wjazd do kosova od strony albani musieli
                  zaplacic 50eu. my nic. dostalismy od duńczyków cos ala visa na pobyt w kosovie,
                  tak dla naszego bezpieczenstwa i oczywiscie za darmo. W Mitrovicy można spotkać
                  polską policje i wojsko, nam sie udało. mówili ze jest tam spokuj. ale jak by
                  wyjechalo cale wosjko europejskie z kosova to pewnie znowu by sie tłukli z
                  serbami. obiad w mitrovicy dla dwojga 4eu. paliwo 0,85eu. motel ***
                  stargowalismy za 15eu za dwie osoby za jedna noc. jak cos to pisz. pozdro !!
                  • peaka Re: Albania 2005 31.08.05, 13:05
                    He, czyli w jednym miejscu za friko, a w innym za 50e. smile)) Typowe. Trochę
                    mnie odstraszała ewentualna biurokracja na granicy z Kosovem, czas stracony na
                    przebijanie się przez nią i myto, którego płacić nie zamierzam, jeżeli nie jest
                    wymagane, a pamiętam jeszcze chandryczenie się w 2003r z Albańczykami o opłaty
                    i wypisywanie jakiś "formularzy wjazdowych", co trwało w sumie chyba z godzinę.
                    Podejrzewałem, że tu może być podobnie a chcieliśmy na wieczór dojechać do
                    Ochrydu, więc w końcu pojechaliśmy autoput-em.
                    Skuteczny, byłeś i w AL i w KS. Jak możesz porównać "atmosferę" na pierwszej
                    lepszej ulicy w KS z tą, którą spotkałeś w AL?
                    • skuteczny54 Re: Albania 2005 31.08.05, 13:24
                      witam,
                      tak jak piszesz, przy wjezdzie do Al trzeba wypełnić karte kierowcy ma wjazd i
                      wyjazd z AL. zapłacilem też 2eu jakies zasranej vizy na motocykl. ale wsumie
                      chcieli ode mnie z 50eu.. ty 15 za cos tu 20 ca cos tam... powiedzialem po
                      polsku ze ich pier...e, ze Polska nie ma wiz nigdzie, ze jestem obywatelem uni,
                      i nic nie zaplace. kolesie w koncu machali ręka i pokazywali ejchac dalej.

                      co do atmosfrery w KS i AL... troche to jednak inna zupelnie atmosfera. w
                      kosowie naprawde jest bieda, jest 70% bezrobocie, ci maja prace jak zarabiaja
                      po 200eu na miesiac to juz jest super. kosovo barziej dzikie i rozpieprzone,
                      albania bardziej egzotyczna i widokowa. w sumie kosovo to na dwa dni max bo w
                      sumie nic tam nie ma. jest w pristinie jakies muzeum. ale dopoki kosovo nie
                      stanie się stanem w serbi, odzielnym, dopoki jest tam wojsko z calej europy to
                      niema tam zwiedzac. jest bardzo tanio. albania juz taka jest azjatycka i tam
                      mozna spedzic wiecej czasu. podaje link do zdjec z mojego wyjazdu:

                      pg.photos.yahoo.com/ph/skutecznny54/my_photos
                      a z albani: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=29338&w=28357078

                      pozdro!!
                      • peaka Re: Albania 2005 31.08.05, 15:20
                        Mam nieodparte wrażenie, że skala biurokracji na granicy zależy od konkretnego
                        przejścia i paszportu. My wjeżdżaliśmy z Grecji przez Kakavi. Skasowali tylko
                        2e "za dezynfekcję" smile), następnie policjant po sprawdzeniu paszportów odesłał
                        do 'komendante', który wstukał w komputer nasze dane, wpisał je dodatkowo do
                        olbrzymiej księgi, sprawdził na wiszącej na drzwiach długiej liście krajów,
                        że "Poljska gratis", przystawił pieczątki i polecił przejechać do celników,
                        którzy wzięli zieloną kartę, dowód rejestracyjny, wypisali jakiś kolorowy kwit
                        formatu A5 na późniejszy wywóz samochodu i to wszystko.
                        Potem, wyjeżdżając przez Muriqan pobrali jeszcze 5e "opłaty drogowej".
                        Tymczasem dwa dni później nasi znajomi ze Słowenii wybrali się na wycieczkę do
                        Szkodry [z Czarnogóry przez Sukobin/Muriqan] i zostali skasowani po 15e +
                        2e "za dezynfekcję" +2 "opłaty drogowej".

                        Obejrzałem album z Kosova. O co chodzi z tym banerem na zdj. 19, bo
                        powiększenie jest zbyt małe i nie mogłem się dopatrzeć.
                        W Kosovie kiedyś było mnóstwo pięknych monastyrów. Niestety podobno wiele z
                        nich spalono podczas wojny. Natomiast warto obejrzeć starą -
                        rzymsko/średniowieczną - część Prizrenu. Oprócz tego góry i dzika natura.
                        • szokiren przejścia graniczne 01.09.05, 13:52
                          My z kolei wjeżdżając poniżej Jez. Szkoderskiego przez Sukobin nie płaciliśmy
                          nic za dezynfekcję, ale z pogranicznikami rozmawiał ALbańczyk i ogólnie
                          atmosfera była przyjazna. Podczas pobytu zrobiliśmy w dwójkę wypad z Pogradeca
                          do Ochrydu, przez Sveti Naum. Słyszeliśmy bowiem, że wiz do Macedonii nie ma do
                          15.09. (kolega Albańczyk i jego żona nie pojechali, bo dla niego obowiązuje
                          wiza) Tam na granicy jakiś mądrala ze złotym zebem powiedział nam,ze wiz do
                          Macedonii nie ma, ale zapłacimy 10E. Przejście było skomputeryzowane, uprzejmy
                          młody człowiek mówił po angielsku. Zapłaciliśmy po 1E za kazdy dzień
                          dotychczasowego pobytu w AL. Na bramce do Macedonii - 3 samochody stały przez
                          dwie godziny, chaos, gburowaty urzędnik, z parunastu osób zdołała się zrobić
                          kolejka uncertain Żądał od nas papieru, z zezwoleniem na prowadzenie auta, bo
                          jechaliśmy autem pożyczonym od rodziców. Mieliśmy szczęśliwie taki papier z
                          PZMotu, w 4 językach. Za wjazd do Macedonii nic nie zapłaciliśmy. Wracając tą
                          samą drogą wieczorem wyjechaliśmy z MK bez żadnych formalności, ale przy
                          wjeździe do AL musieliśmy przejechać przez żyburę z "dezynfekcją" i uiścić ją
                          gościowi w białym kitlu [sic!]. Potem przy okienku jeszcze raz wypisywaliśmy
                          kartę na samochód.
                          Kiedy wyjeżdżaliśmy z AL na przejściu m-dzy Shkoder a Podgoricą powyżej jeziora
                          Szkoderskiego tym razem, zapłaciliśmy też po 1E za dzień. Droga do tego
                          przejścia jest dużo gorsza (Czarnogóra nie złożyłą się na asfalt widocznie). Po
                          uiszczeniu formalności albański celnik zapytał czy mieliśmy już kontrolę
                          bagażową. Kolega odrzekł że nie, a ten go poklepał i mówi z uśmiechem: "Nie mów,
                          że nie, mów , że tak" - i pojechaliśmy.
                          • rudziel Re: przejścia graniczne 01.09.05, 14:11
                            Ja wjezdzalem, a raczej wchodzilem do Albanii od strony Ulcinj, byla straszna
                            kolejka (samochody, ludzie) i myslalem, ze spedze tam ruski miesiac, ale na moj
                            widok wszyscy sie rozstapili, formalnosci trwaly moze trzy minuty, a uprzejmy
                            oficer zwracal sie do mnie per "amigo". Natomiast wyjezdzalem tez przez
                            Pogradec / Sveti Naum, Albanczyk ledwie zerknal na paszporty, spytal w
                            nienagannej angielszczyznie, czy mi sie podobalo w Albanii. Kiedy odparlem ze
                            bardzo, rozesmial sie i stwierdzil, ze nie musze tak mowic tylko dlatego ze on
                            tego slucha. Po stronie macedonskiej zas dluzsza chwile zajelo sprawdzenie, czy
                            rzeczywiscie Polacy nie potrzebuja wiz - moze bylem tam przed Toba, Szkokiren ?
                        • skuteczny54 Re: Albania 2005 02.09.05, 11:43
                          na tym zdjeciu co pytasz jest goerge buszsmile obok bilboard z G.B... to chyba są
                          ichniejsze chwyty reklamowe by sciagnac turystów... nie wiem. żartuje. pozdro!

                          ps ale pojade jeszcze do Albani za rok na dłuzej. moze na tydzien, czy 10 dni.
                          jest fajnie. chorwacja mi sie już przejadła, rezte starej YU znam już. rosja
                          albo albania
    • riii Re: Albania 2005 29.08.05, 11:48
      Prosze wszystkich o podanie jak wyglada sprawa z noclegami-ceny,dostepnosc tanich kwater,ceny jedzenia.Porady mile widziane(np.adresy sprawdzonych noclegow,gdzie jechac,co odpuscic-zabytki)Jade we wrzesniu.Pozdrawiam.
      • 1kama Re: Albania 2005 29.08.05, 22:52
        Witam.
        Zgadzam się w pełni z którymś z "przedmówców". Jeśli nie chcesz się zniechęcić
        do Albanii, unikaj Skhodry.Ale jesli już tamtędy przejeżdżasz warto obejrzeć
        turecki most na skraju miasta. To do zwiedzenia Skhodry ( po przejechaniu już
        całej Albanii) w trosce o całość podwozia naszego samochodu wynajęliśmy
        taksówkę.
        • szokiren Re: Albania 2005 30.08.05, 10:29
          Tak, most Mesi jest piękny, chociaż na wszystkich zdjęciach nie widać "gimeli"
          która się naokoło rozciąga. Ale warto zobaczyć taki autentyczny, niekonserwowany
          i trochę zapomniany zabytek.
          • peaka Re: Albania 2005 30.08.05, 13:42
            No, Quaffe Rozafa i ołowiany meczet też nie są zbyt znane w świecie, a
            niewątpliwie warte zwiedzenia.
            Nie mówiąc już o krajobrazach widzianych ze szczytu twierdzy. Zakola Driny z
            jednej strony, a rozlewiska Bojany i jej ujście do jeziora z drugiej.

            I 'żelazny most' przez rzekę... wink
      • peaka Re: Albania 2005 30.08.05, 13:26
        Przykładowe ceny noclegów, jakie pamiętam:

        Hotel w Sarandzie [z klimatyzacją w pokoju, w pełni wyposażoną łazienką, tv
        odbierającym jedynie "śnieg", okrągłym basenem ze zjeżdżalnią dla dzieci i
        restauracją na dole] położony na wzgórzu przy drodze do Butryntu, z panoramą na
        całe miasto, morze oraz Korfu 35E/pokój 2os.
        Inny oferował 2os pokój za 50, a jeszcze inny za 20 [ale przy samej ulicy].

        Prywatny pensjonat 20 km przed Vlore również z klimatyzacją, w pełni wyposażoną
        łazienką, tv odbierającym jedynie "śnieg", ale bez basenu, choć z restauracją,
        położony na zboczach klifu z panoramą na morze i wyspę Sazan [co za zachód
        Słońca!!] 30E.
        W pobliżu hotel za 45 ze śniadaniem, ale leżący przy plaży.

        Pamiętam jeszcze hotelik 'dla zakochanych' przy autostradzie Durres-Tirana,
        który oferował dwójki za 20, 30 i 50E [standard ten sam, czyli czysta i
        wykafelkowana łazienka w pokoju, tv odbierający jedynie "śnieg" oraz
        restauracja na dole].

        Ogólnie rzecz biorąc, można z całą pewnością znaleźć tańsze lokum, trzeba tylko
        pochodzić i poszukać. Kwater jest tyle, że możesz wybierać i wybrzydzać
        kierując się widokiem z okna, nazwą lub kolorem tynku, a zostając dłużej
        spokojnie wytargujesz jakiś "discount".

        W sumie Albania nie jest dużym krajem i moim zdaniem lepiej założyć 'bazę' w
        jednym miejscu i zwiedzać okolicę na zasadzie całodziennych 'wypadów' - główne
        drogi zostały już w większości wyremontowane.
        • szokiren Re: Albania 2005 30.08.05, 21:03
          Witam witam, widzę, że już wróciliście z wakacji? To zapraszam na maila po hasło
          do galerii fotograficznej na Yahoo. smile
          Z tym śniegiem w TV to pech; my mieliśmy pełne spektrum albańskiego folk-disco,
          jedną telenowelę, wiadomości, w których codziennie pokazywano jakieś zwłoki pod
          folią (kanun?) i chytrą minę Berishy.
          • rudziel Re: Albania 2005 31.08.05, 11:48
            Ja w Durres zalapalem sie nawet na jeden pelnometrazowy film lokalnej
            produkcji, tak na oko z lat 70tych, obejrzalem z duzym zainteresowaniem
            bo historia wydawala sie ciekawa i aktorki niczego sobie smile

            • 1kama Re: Albania 2005 31.08.05, 12:01
              Fakt, programy TV albanskiej to niezapomniane wrażenia! Pamietam film o
              starszym człowieku. Nazywał się Baba.
              A jeżeli chodzi o wybór hotelu, to należy dobrze zastanowić się nad tym,czy
              dopłacać za udogodnienia. Pamiętam, my długo szukaliśmy pokoju z klimą.
              Znależliśmy, po czym wieczorem wyłączyli nam prąd...
              • peaka Re: Albania 2005 31.08.05, 14:16
                Choroba, pamiętam film fabularny prod. albańskiej emitowany w polskiej tv
                gdzieś chyba w latach '70 lub może '80. Rzecz się działa na wsi, a w końcowej
                scenie gł. bohater - starszy mężczyzna - dokonał egzekucji na swojej żonie.
                Wyszli razem na podwórko przed domem, ona położyła sobie na głowie wielki
                bochen chleba, a on uderzył ją z całej siły wielkim drewnianym młotem łamiąc
                kręgi.
                Chętnie bym go obejżał jeszcze raz, również z uwagi na krajobrazy.

                Rudziel, co do albańskich aktorek to nie wiem, ale płeć piękna w tym kraju
                przyznam, że robi wrażenie. Zgrabne i urodziwe w europejskim stylu. Nie dziwię
                się wcale Włochom, a zwłaszcza Grekom, że jeżdżą tam na wakacje. wink
                Co ciekawe, o ile Albańczycy z Kosova, jakich widywałem kiedyś podczas podróży
                tamże lub ostatnio do Ulcinja w Czarnogórze mają karnację zdecydowanie ciemną -
                krótko mówiąc są mniej lub bardziej, ale "beżowi" - o tyle Albańczycy z Albanii
                są zdecydowanie biali. Co więcej widać dużo blondynów i blondynek, wiele osób
                ma niebieskie oczy, co przyznacie chyba sami, na Bałkanach stanowi rzadkość.

                Co do udogodnień w hotelach, to ja po prostu trafiłem na same takie, mające
                zamontowane klimy w pokojach, choć przyznam, że nigdy nie poszukiwałem zbyt
                długo. Prąd był zawsze, choć w kwaterze koło Vlory [tej z panoramą na Sazan]
                napięcie w sieci było tak niskie, że żarówki 60W dawały światło koloru
                pomarańczowego, moja własna świetlówka kompaktowa nie chciała się wogóle
                włączyć, a akumulatory do aparatu musiałem naładować w samochodzie, gdyż
                ładowarka "zgłupiała". smile)

                Szokiren, po hasło do galerii zgłoszę się wieczorem, ale zdjęcia wstawię
                dopiero za kilka dni. Jutro moja córka zaczyna nowy rok szkolny w III klasie, a
                i zdjęcia muszę najpierw wybrać i przygodować.
                • rudziel Re: Albania 2005 01.09.05, 14:01
                  Musze przyznac, ze na mnie albanska plec piekna tez zrobila duze wrazenie na
                  zywo. Zastanawiam sie tylko, jakie sa szanse na nawiazanie blizszych kontaktow
                  z ta plcia, skoro kraj jest muzulmanski. A moze islam to tylko fasada, a w
                  rzeczywistosci obyczaje sa calkowicie swieckie i w zwiazku z tym jest szansa na
                  skuteczny podryw ? smile
                  • peaka Re: Albania 2005 01.09.05, 16:34
                    Choroba, gdybym wjechał do Albanii nic o niej wcześniej nie wiedząc, to wogóle
                    nawet nie pomyślałbym, że to może być kraj muzułmański. Moje wrażenia pozostały
                    takie, że więcej w tam stoi kościołów i monastyrów niż meczetów. Zresztą
                    największe "zgromadzenie religijne", jakie mieliśmy okazję zauważyć to właśnie
                    tłumek wiernych rozchodzący się ulicą po zakończonej niedawno mszy w jednym z
                    kościołów w Szkodrze. Oczywiście nikt nie ma wypisanego na czole wyznania, ale
                    powiedzmy, że osoby noszące np. charakterystyczne dla muzułmanów elementy
                    stroju mam wrażenie, że wręcz wyróżniają się tam w tłumie.
                    Może się mylę, ale Albania objawiła mi się [zewnętrznie przynajmniej] jako kraj
                    neutralny religijnie. Co ciekawe, pod tym względem nie zaobserwowałem większych
                    różnic pomiędzy miastami a wsiami, choć z drugiej strony nasza trasa wiodła
                    wzdłuż wybrzeża - poprzez rejony turystyczne - nie wiem więc, jak to się ma do
                    interioru.
                    Rudziel, szanse na nawiązanie bliższych kontaktów z płcią piękną wydają się być
                    takie, jak gdzie indziej, choć wszystko może zależeć od tego, jak bliskie
                    kontakty chcesz nawiązać w jak krótkim czasie. wink
                    Reguła wstępnego rozpoznania połączona z zasadą ograniczonego zaufania wobec
                    nieznanego powinny być w tym przypadku przydatne.
                    W końcu od niewinnego zaproponowania małej Tirany w pobliskim barze nic się
                    [chyba] nie stanie...
                  • szokiren Re: Albania 2005 01.09.05, 21:03
                    Oj nie jest łatwo wbrew pozorom. W mniejszym mieście na wieczornej 'pasareli'
                    jeżeli dziewczyna pokaże się z chłopakiem kilka razy, to albo oznacza to szybki
                    ślub, albo dostanie etykietkę 'puta'. Nasz znajomy, Beni, na którego weselu
                    byliśmy, poznał swoją narzeczoną przez jej kuzyna. Spotkali się 3 razy na kawie
                    i juz przyklepali narzeczeństwo, wtedy mogli zacząć się oficjalnie pokazywać
                    razem. Dodam, że on ma 34 lata a ona 17. smile Rozwodów tez prawie nie ma.
                    Za Hodży, jak już chyba pisałam, były twarde zasady moralne. Zaczepiona na ulicy
                    dziewczyna mogła wezwać milicję, za zagadanie chłopak mógł dostać 48 godzin, za
                    złapanie za rękę czy inną częśc ciała parę miesięcy w obozie pracy...
                    • rudziel Re: Albania 2005 02.09.05, 10:39
                      I wlasnie tego sie obawialem. Wprawdzie Hoxha juz dawno gryzie ziemie, ale
                      mysle ze jego surowe prawa odzwierciedlaly obyczajowosc, ktora nie zmienia sie
                      tak latwo jak kolejne rzady. Kolega, ktory byl na misji w Kosowie, usilowal
                      poznac jakies Albanki, z dosc mizernym rezultatem. W zwiazku z tym nie wroze
                      swojej przyszlorocznej misji wielkich sukcesow smile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka