04.07.06, 15:59
Pozwolę sobie przytoczyć obszerny fragment Biblii i zapytać kompetentne
osoby, czy to wszystko spełniło się w roku 1914:

"(6) Będziecie słyszeć o wojnach i o pogłoskach wojennych; uważajcie, nie
trwóżcie się tym. To musi się stać, ale to jeszcze nie koniec! (7) Powstanie
bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Będzie głód i
zaraza, a miejscami trzęsienia ziemi. (8) Lecz to wszystko jest dopiero
początkiem boleści. (9) Wtedy wydadzą was na udrękę i będą was zabijać, i
będziecie w nienawiści u wszystkich narodów, z powodu mego imienia. (10)
Wówczas wielu zachwieje się w wierze; będą się wzajemnie wydawać i jedni
drugich nienawidzić. (11) Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd
wprowadzą; (12) a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. (13)
Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. (14) A ta Ewangelia o
królestwie będzie głoszona po całej ziemi, na świadectwo wszystkim narodom. I
wtedy nadejdzie koniec. (15) Gdy więc ujrzycie "ohydę spustoszenia", o której
mówi prorok Daniel, zalegającą miejsce święte - kto czyta, niech rozumie -
(16) wtedy ci, którzy będą w Judei, niech uciekają w góry! (17) Kto będzie na
dachu, niech nie schodzi, by zabrać rzeczy z domu. (18) A kto będzie na polu,
niech nie wraca, żeby wziąć swój płaszcz. (19) Biada zaś brzemiennym i
karmiącym w owe dni! (20) A módlcie się, żeby ucieczka wasza nie wypadła w
zimie albo w szabat. (21) Będzie bowiem wówczas wielki ucisk, jakiego nie
było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie. (22) Gdyby ów czas nie
został skrócony, nikt by nie ocalał. Lecz z powodu wybranych ów czas zostanie
skrócony. (23) Wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz albo:
Tam, nie wierzcie! (24) Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy
i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe,
także wybranych. (25) Oto wam przepowiedziałem. (26) jeśli więc wam powiedzą:
Oto jest na pustyni, nie chodźcie tam! Oto wewnątrz domu, nie wierzcie! (27)
Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie, tak
będzie z przyjściem Syna Człowieczego. (28) Gdzie jest padlina, tam się i
sępy zgromadzą. (29) Zaraz też po ucisku owych dni słońce się zaćmi i księżyc
nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba i moce niebios zostaną
wstrząśnięte. (30) Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i
wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego,
przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą. (31) Pośle On
swoich aniołów z trąbą o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z
czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego. (32) A od
figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się
soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. (33) Tak samo i
wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach. (34)
Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko
stanie. (35) Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą. (36) Lecz
o dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam
Ojciec. (37) A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna
Człowieczego. (38) Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili
się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, (39) i nie
spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również
będzie z przyjściem Syna Człowieczego. (40) Wtedy dwóch będzie w polu: jeden
będzie wzięty, drugi zostawiony. (41) Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie
wzięta, druga zostawiona. (42) Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu
Pan wasz przyjdzie. (43) A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której
porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać
się do swego domu. (44) Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się
nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. (45) Któż jest tym sługą wiernym i
roztropnym, którego pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdał jej
żywność? (46) Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej
czynności. (47) Zaprawdę, powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem.
(48) Lecz jeśli taki zły sługa powie sobie w duszy: Mój pan się ociąga, (49)
i zacznie bić swoje współsługi, i będzie jadł i pił z pijakami, (50) to
nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie,
której nie zna. (51) Każe go ćwiartować i z obłudnikami wyznaczy mu miejsce.
Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów." (Mat.24)?
Obserwuj wątek
    • tessa18 Re: A.D. 1914 04.07.06, 22:39
      Słowa które przytoczyłeś są "znakiem dni ostatnich".Jezus przytoczył te
      wszystkie słowa na pytanie uczniów:
      "....co będzie znakiem twojej obecności oraz zakończenia systemu rzeczy?"
      Mateusza 24:3
      Jako pierwszy znak wymienił "powstanie naród przeciw narodowi...."
      W 1914 roku wybuchła I wojna światowa .Od tysiącleci wojny niszczą życie na
      ziemi,wybuchają wojny domowe i wojny między państwami.Jednakże w roku 1914
      zaczęła się szczególna wojna ŚWIATOWA.Nie był to zwykły konflikt zbrojny między
      dwoma armiami.Po raz pierwszy uwikłały się w wojnę wszystkie mocarstwa.Jak się
      ocenia pod koniec tej wojny zaangażowane było 93% ludności świata.
      Dlatego słowa Jezusa :"Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw
      królestwu" spełniły się właśnie w roku 1914.
      Ale miał to być dopiero "początek boleści".
      • levine Re: A.D. 1914 04.07.06, 22:56
        Czy mam przez to rozumieć, że nie wszystko to spełniło się w roku 1914? Kiedy
        zatem i w jaki sposób spełniły się dalsze boleści?
        • 277w08 Re: A.D. 1914 05.07.06, 09:16
          ...a może ten opis pasuje do 1196, a może do 1200, a może do 1800, a może do
          każdego - Biblia ma jedną wielką zaletę, każdy może w niej zobaczyć to co
          zechce. W 1914 zangażowało się w wojnę tyle państw bo po prostu osiągnęliśmy
          pewien etap "rozwoju". Wcześniej też istniały konflikty na wielką skalę,
          angażujące wiele narodów i wielkie przestrzenie, chociaz nieco mniejsze ze
          względu na możliwości techniczne (np. najazdy Hunów, Mongołów, wyprawy
          krzyżowe, wojny napoleońskie i wiele innych). Ale świadkowie Jehowy (inni
          badacze Bibli zresztą też) wiedzą lepiej, mój wujek na poczatku każdego roku
          mówi ze wiosna będzie krwawa...przyzwyczaiłem się (on chyba też). Pozdrawiam i
          życzę trochę zdrowego rozsądku.
          • tessa18 Re: A.D. 1914 05.07.06, 16:05
            Gdyby chodziło tylko o wojnę ,to zgoda było zawsze wiele wojen.Ale Jezus nie
            podał tylko znaku dotyczącego wojen.Podał wiele innych wydarzeń które wszystkie
            razem stanowią niezbity dowód ,że żyjemy w "dniach ostatnich".
        • tessa18 Elementy znaku 05.07.06, 16:02
          Nie ,nie wszystko spełniło się w roku 1914.
          Słowo "parusia " oznaczająca "obecność" oznacza dłuższy okres czasu.Jezus
          przyrównał swą obecność do "dni Noego.
          Mateusza 24:37
          "Jakie bowiem były dni Noego ,taka też będzie obecność [parusia] Syna
          Człowieczego...."
          Dni Noego ,to dni przed potopem ,gdy Noe budował arkę.Ludzie żyjący w tamtych
          czasach "na nic nie zwracali uwagi" tylko zajmowali się swoimi sprawami.
          Sprawy duchowe,wielbienie Boga były na dalszym planie.
          Tak też jest obecnie ,większość ludzi nie zwraca na nic uwagi i jest zbytnio
          zajęta swoimi sprawami.
          Zatem te wydarzenia opisane przez Jezusa miały się spełnić ,nie w jednym
          roku,lecz w dłuższym okresie zwanym "dniami ostatnimi".Ale dni ostatnie
          rozpoczęły się w roku 1914 pierwszą wojną światową.
          Jakie były dalsze "boleści"?
          "W jednym miejscu po drugim zarazy".Łukasza 21:11
          Zaraz po pierwszej wojnie światowej więcej ludzi zmarło na grypę hiszpankę niż
          na jakąkolwiek inną chorobę w dziejach ludzkości.Choroba ta pochłonęła około
          21 milionów ofiar! Obecnie miliony ludzi umierają na raka ,na serce ,na Aids i
          inne straszne choroby.
          Kolejnym znakiem są trzęsienia ziemi Mateusza 24:7
          Po roku 1914 zdarzyło się więcej takich trzęsien niż w którymkolwiek innym
          okresie historycznym.Przez ponad 1000 lat od roku 856 pne do roku 1914 ne
          zdarzyły się zaledwie 24 większe trzęsienia ziemi,w których zginęło przeszło 1
          mln 900 tysuięcy ludzi.Natomiast w ciągu 63 lat od roku 1915 do roku 1978
          zdarzyło się 43 większych trzęsień ziemi w wyniku których zginęło 1 mln 600 tys
          ludzi.Co ciekawe,obserwując liczbę trzęsień ziemi ciągle wzrasta ich liczba w
          miarę upływu lat.
          Innym znakiem jest brak żywności.To zakrawa na paradoks,że niektóre kraje
          opływają w luksusy,a na ziemi głoduje 800 milionów ludzi.
          Następny znak to niszczenie środowiska naturalnego Trzebienie lasów,skażenie
          wód gruntowych,gromadzenie odpadów przemysłowych ,zanieczyszczenie powietrza.
          Jest jeszcze więcej cech charakterystycznych "dni ostatnich".Na przykład w
          II Tymoteusza 3:1-5 opisano cechy osobowości większości ludzi żyjących dziś na
          ziemi.Czy ten opis nie pasuje do naszych czasów,w których obecnie żyjemy?
          Czy nie zauważyłeś,że coraz więcej ludzi kieruje się pychą ,miłością włąsną i
          miłością do pieniędzy?Kto zaprzeczy,że świat pełen jest ludzi którzy mają
          wysokie wymagania ,lecz nie okazują wdzięczności,nie są skłonni do ugody i
          nielojalni?Czy dostrzegasz że wzrasta na całęj ziemi nieposłuszeństwo rodzicom
          i brak naturalnych uczuć? Dochodzi nawet do tego,że rodzice maltretują i
          zabijają własne dzieci,dzieci zaś zabijają własnych rodziców.
          Gdy spojrzysz na wszystkie te wydarzenia z szerszej perspektywy,to
          dostrzeżesz,że nie są to odosobnione zjawiska,lecz że układają się one w jedną
          wymowną całość ;znak obecności Jezusa świadczący,że zbliża się koniec tego
          systemu rzeczy,oraz że zbliża się wyzwolenie ludu Bożego.
          Jezus powiedział,że gdy zobaczycie że to wszystko się zacznie dziać
          wyprostujcie swe głowy bo zbliża się wasze wyzwolenie.
          • 277w08 Re: Elementy znaku 05.07.06, 17:00
            Droga koleżanko, proszę przestań straszyć...za dzień dwa zaczniesz pewnie
            opowiadać o miłości Jezusa do człowieka (w końcu podobno z miłosci umarł za
            nas), tymczasem to jego przyjście poprzedzone ma być tyloma strasznymi
            nieszczęściami, które pewnie to ten sam Jezus zsyła na nas. Ciekawe tylko
            dlaczego te plagi dotykają ludzi tak jakoś mało selektywnie, rąbią wszystkich
            jak leci - często niewinne dzieci. No cóż pewnie Bóg w którego wierzysz karze
            do 10 pokolenia. Jakoś dziwnie przypomina mi to mentalność ludzi sprzed trzech
            tysiecy lat.Znam historię i mówie Ci-wojny, epidemie,kataklizmy zawsze
            były.Słyszałaś pewnie o epidemi czarnej ospy w średniowieczu - zabrała 1/3
            ludnosci Europy,Świadków Jehowy wtedy nie było ale łatwo wyobrazić sobie setki
            nawiedzonych "straszaków" głoszących nadejscie Chrystusa lada dzień. I nic. Co
            do trzesień ziemi nie znam statystyk, może w tej chwili prowadzi sie
            dokładniejsze badania (czy ktos w średniowieczu notował np trzesienia ziemi w
            Kaliforni), moze nawet jest ich wiecej ale moze to byc zjawisko cykliczne jak
            np. zmiany temperatury na ziemi. Szkoda ze nie żyjemy kilkanascie tysiecy lat
            wcześniej - mielibyscie super pożywkę z powodu zlodowacenia (to pewnie kara za
            grzechy mamutów). To ze teraz jest tyle ofiar (niestety) to przeciez tylko
            wynik liczby ludnosci w dzisiejszych czasach. Rozmnażajmy się jeszce bardziej
            (antykoncepcja to przecież grzech), ofiar kataklizmow będzie jeszcze wiecej.
            Podobnie z głodem, trochę łatwiej chyba wyżywić kilkaset milionów niż sześć
            miliardów. Dziewczyno, proszę jeszcze raz- przestań straszyć, sięgnij czasami
            po jakąś książkę historyczną (ale nie tylko Biblię), zobaczysz ze kiedys wcale
            nie było lepiej.
            • levine Re: Elementy znaku 05.07.06, 17:34
              > Droga koleżanko, proszę przestań straszyć...

              Dlaczego mówisz, że koleżanka straszy? Przecież koniec świata to nic
              strasznego, tylko wyzwolenie i czas wyczekiwany z utęsknieniem. Koniec tego
              świata to początek Nowego.
              • tessa18 Po Armagedonie rajska ziemia 05.07.06, 22:05
                lewine,koniec tego świata to rzeczywiście koniec starego a początek
                nowego.Tylko ludzie popierający ten system tak bardzo są do niego
                przywiązani,że nie pragną żadnych zmian na lepsze./trudno mi to
                zrozumieć/.Choćby się to wiązało z błogosławieństwami.A te błogosławieństwa to:
                "wojny ustają az po kraniec ziemi"
                "nikt nie powie jestem chory"
                "pobudują domy i mieszkać w nich będą ,nie będą sadzić aby kto inny jadł,nie
                będa rodzić na niepokój".
                "nie będa wyrządzać szkody ...gdyż ziemia będzie napełniona poznaniem Jehowy
                tak jak wody napełniają morze"
                "prawość będzie pasem jego bioder a wierność pasem jego lędżwi"-mowa o Jezusie
                królu w Królestwie Bożym
                "śmierci już nie będzie ani bólu ...to co poprzednie przeminęło".
                "Z tych zaś którzy śpią w prochu ziemi wielu się zbudzi..."
                "Nie dziwcie się temu ,gdyż nadchodzi godzina w której wszyscy w grobowcach
                usłyszą głos jego i wyjdą na zmartwychwstanie...."
                "Kto jest mądry żeby zrozumieć te rzeczy?Roztropny żeby je poznać?
                Bo drogi Jehowy są prostolinijne i prawi będą nimi chodzić
                lecz występni będą się na nich potykać".
                " I będziecie musieli poznać że ja jestem Jehowa wasz Bóg,przebywający na
                Syjonie mojej świętej górze ....I stanie się w owym dniu że góry będą ociekac
                słodkim winem a wzgórza będą opływać mlekiem ,wszystkimi zaś łożyskami
                strumieni w Judzie popłynie woda .I z domu Jehowy wytryśnie żródło i nawodni
                dolinę akacjową".
                Więc drogi kolego ,ja nie straszę ja w najgorszym razie ostrzegam i zachęcam do
                szukania Boga.Ukazuję wspaniałą przyszłość ,którą zgotował Jehowa Bóg ,tym co
                go kochają.
                • 277w08 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 06.07.06, 09:39
                  >wojny ustają az po kraniec ziemi", "nikt nie powie jestem chory","pobudują
                  domy i mieszkać w nich będą ,nie będą sadzić aby kto inny jadł,nie będa rodzić
                  na niepokój".< - a zamiast kotków bedziemy w domach trzymać lwy i tygrysy (jak
                  w waszych pisemkach), postuluję jeszcze św. Mikołaja co drugi dzień.
                  Ludzie opamiętajcie się, do wiary w te wasze bajki chyba naprawdę tylko
                  strachem można nakłonić. Obawiam się jednak że tego upragnionego końca świata
                  ani wy, ani wasze dzieci i wnuki nie doczekacie (tzn. doczekamy wszyscy ale
                  tego małego, osobistego). Pozwólcie że opowiem wam inną historię. Bóg tworzy
                  świat. Świat sobie rośnie, kształtuje się i zmienia przez kilka miliardów lat.
                  Pod koniec tego okresu, pojawia się istota myśląca która zastanawia sie skąd
                  wzięło się to wszystko co otacza ją dookoła. Dochodzi do wniosku że świat
                  stworzył Bóg. Na początku oczywiscie nie zdaje sobie sprawy ani z wieku ani z
                  wielkości wszechświata. Zakłada że Bóg stworzył świat dla niej z jakichś bliżej
                  nieokreslonych powodów. Może czuł się samotny, może chciał aby ktoś oddawał mu
                  cześć i bił pokłony. Wydaje się to może nieco dziwne bo Bóg samotny przeciez
                  nie był, miał choćby armię aniołów (które przecież w oddawaniu czci i chwały
                  napewno też nie prożnowały). Wydaje się też nieco dziwne że tak potężna, mądra
                  i wspaniała Istota jak Bóg wymaga bicia pokłonów jak jakiś mały ziemski królik
                  ale zostawmy to. Niektórzy ludzie zaczynają wierzyć że całe te miliardy lat
                  trwania wszechświata, wszechswiata którego granic nie jest nawet w stanie
                  określić, wszechświata zbudowanego z miliardów gwiazd, planet i innych pierdoł
                  były tylko po to aby zaistniał swoisty zarodnik do produkcji czegoś
                  nieśmiertelnego i niematerialnego. Co ciekawe ta nieśmiertelność ma być tylko
                  dla wybranych, po pierwsze została zarezezrwowana tylko dla jednego gatunku
                  pomimo tego ze od niektórych stworzeń różni sie bardzo niewiele. Po drugie nie
                  kazdy przedstawiciel wybranego gatunku osiągnie niesmiertelność. Wierzą też że
                  Stwórca który od poczatku wiedział że człowiek będzie istotą niedoskonałą,
                  wysłał swojego Syna w misji ratunkowej. Istnieje co prawda wiele hipotez co do
                  tego czy Syn istniał zawsze (a to znaczyłoby że Bóg istnieje tylko dla
                  człowieka), czy narodził sie w pewnym momencie. Wydaje się to trochę dziwne bo
                  przecież od początku mógł stworzyć istotę doskonałą. Co wiecej jeśli już
                  postanowił ludziom przebaczyć mógł po prostu powiedzieć wybaczam Wam i byłoby
                  po sprawie. Ale nie, Zbawca musiał umrzeć i zmartwychwstać - tu też dziwna
                  historia bo Zbawca który nauczał tysiące ludzi i przez tysiace ludzi został
                  ukrzyżowany po zmartwychwstaniu był widziany zaledwie przez garstkę ludzi.
                  Zostawmy to. Najdziwniejsze jest to że niektórzy ludzie wierzą że po miliardach
                  lat istnienia świata i w sumie sekundach (przy tych miliardach) istnienia
                  człowieka (czyli wg nich celu istnienia tego świata) nastąpi koniec tego
                  wszystkiego a potem jakaś bliżej nieokreślona wieczność, wieczność która jest
                  przecież cechą boską. Skończy się wszystko ale nie Bóg i nie ja (czyli stawia
                  się równo z Bogiem). Tylko powstaje pytanie po co to wszystko, czy Bóg się
                  nudzi i bawi się z nami, czy to my wymyślamy jakieś niesamowite ale nielogiczne
                  historie. A może lepiej byłoby powiedzieć "nie wiem nic i nigdy się nie dowiem"
                  ale chcę być dobrym człowiekiem.
                  • wladi3 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 08.07.06, 10:42
                    "A może lepiej byłoby powiedzieć "nie wiem nic i nigdy się nie dowiem"
                    ale chcę być dobrym człowiekiem" - szukasz , wątpisz i myślisz , masz wolną
                    wolę ! Pomimo całego Twego wątpienia doszedłeś do powyższych słów - to bardzo
                    dużo !!!
                    Wszystkie Twoje odpowiedzi są w w Wolnej Woli - jaką udzielił nam Bóg Ojciec -
                    Stwórca ! Człowiek ma całe życie aby zrozumieć Kim Jest Bóg i Kim Jest
                    Człowiek ! Biblia , jest m.innymi opisem dziejów ludzkości i opisem ewidentnej
                    pomocy Boga - wykraczającej poza prawa tej materii , opisem tego że Bóg
                    Stwórca , chce i uczył od zarania dziejów ludzkość - człowieka - aby Jemu
                    Zaufał !!! Poza Biblią , każdy człowiek ma serce i rozum dzięki którym może
                    analizować świat , jak też zdarzenia i Opiekę Boga dla każdego z nas
                    indywidualnie . W Twojej rodzinie zaczynając od dziadów , rodziców i w Twojej
                    własnej nigdy nie spotkałeś się ze świadectwem kogoś z członków rodziny o
                    opiece i pomocy Boga dla nich ? Sam też nigdy nie doświadczyłeś Opieki Boga
                    Ojca ? Myślę i jestem tego pewny , ze tak , jednak człowiek jest z natury
                    niedowiarkiem i jak trwoga to do Boga - jak nieszczęście się skończy albo
                    powrócimy do zdrowia , lub jeszcze coś innego - mówimy sobie - a może to
                    przypadek ? Wątpimy i to jest to co najwięcej /mówiąc po ludzku /- boli Boga
                    Ojca ! Ileż razy w historii samego tylko Izraela - kiedy widzieli Cuda wyjścia
                    z Egiptu , przejście przez Morze Czerwone i wiele innych - wystarczyła chwila i
                    przestawali Wierzyć !!!
                    Dlatego ja się Tobie nie dziwię ale uwierz masz całe życie i wierzę , że
                    poznasz Prawdę i Uwierzysz w Boga Ojca - masz dociekliwy umysł i nie będziesz
                    mógł nie zauważyć -może dopiero pod koniec zycia , a może wcześniej , że jednak
                    jest inny świat i JEST PAN I OJCIEC STWÓRCA WSZYSTKIEGO - JAHWE !!! Potężny i
                    Sprawiedliwy ale przede wszystkim Dobry i Kochający Ojciec !!! Spróbuj - co Ci
                    szkodzi ? Ale tak z Serca - poproś Boga Stwórcę o znak dla siebie ? Ja
                    przyłączam się do Twojej prośby i Modlę się abyś Poznał Dobrego Ojca ! Abyś
                    zobaczył jak cały czas Tobie pomagał i pomaga . To ON i tylko ON daje życie ,
                    zdrowie , pomyślność i JEST Ojcem wszystkiego co Dobre !!! Nigdy się z NIM nie
                    spotkałeś ? Nie widziałeś Jego Dzieł ? Pięknego świata ? Cudu narodzin własnych
                    dzieci ? Opis Dzieła Stworzenia nie wyklucza milionów lat rozwoju życia na
                    ziemi . Napisane jest w pierwszym dniu Bóg Stworzył ... i tak dalej , ale pismo
                    mówi również ze jeden dzień u Boga jest jak tysiąc lat ! Równie dobrze można by
                    było powiedzieć jak miliony lat ! Dlaczego ? Dlatego że u Boga nie ma czasu !!!
                    Tam w tej materii w której Istnieje Bóg nie ma czasu ani przestrzeni !!! ON Sam
                    Istnieje w każdym czasie i wszędzie równiez w naszej przestrzeni ale my
                    jesteśmy ograniczeni tą materią i czasem . Od Niego bierze początek Wszystko i
                    ON wszystko przenika .
                    Pozdrawiam i przesyłam Tobie Energię Miłości !
                    Kocham Cię Boże Ojcze i Proszę o Wiarę dla nas Twoich Dzieci ! Władek .
                    • 277w08 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 10.07.06, 09:24
                      właśnie wczoraj podjąłem decyzję że wynoszę się z tego i innych forów o
                      tematyce eligijnej, koniec - nie będę już ani ich czytał ani się odzywał, ale
                      po przeczytaniu Twojego postu na jeden raz jeszce sobie to postanowienie
                      odpuszczę, piszesz:
                      > Ja przyłączam się do Twojej prośby i Modlę się abyś Poznał Dobrego Ojca ! < -
                      Wladi, bardzo Ci dziękuję ale proszę, zostaw sprawy między mną a Bogiem dla
                      mnie i dla Boga...a co do poznania Boga - myślę że po prostu nie jesteśmy w
                      stanie go poznać, nikt kto mówi że Bóg chce to czy tamto, ze jest taki lub
                      taki, że w 1914 roku zrobił to lub tamto mnie nie przekona, każda religia to
                      niestety tylko wymysł człowieka, Bóg jest niepoznawalny, my tworzymy tylko jego
                      małe, ludzkie, płytkie obraziki na nasz obraz i podobieństwo.
                      Pozdrawiam.
                      • wladi3 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 11.07.06, 14:55
                        Bóg jest niepoznawalny, my tworzymy tylko jego
                        >
                        > małe, ludzkie, płytkie obraziki na nasz obraz i podobieństwo.
                        Spójrz co napisałeś ? Przecież w jakimś sensie masz rację , gdyż jesteśmy
                        ograniczeni omylnym rozumem ciała / tej materii /- a jednak z sensu Twego postu
                        wynika że Wierzysz w Boga Ojca ! Bardzo mnie to cieszy smile))
                        Poczytaj mnie na forum Rozwój Duchowy Człowieka - w wielu miejscach piszę
                        właśnie o tym , że Bóg JEST niepoznawalny - tak do końca rozumem naszego
                        ciała . Biblia mówi , że kto myśli że skończył/ poznawać Boga / to nawet nie
                        rozpoczął , a jak się zatrzyma nie wie co czynić dalej .
                        Jednak każda religia jest tak jakby szkołą podstawową , która człowiekowi mówi
                        że istnieje coś więcej niż materia i że Istnieje Bóg Stwórca . Bez względu na
                        błędy religii / szkoły/ oraz uczących w niej nauczycieli - są to tylko ludzie ,
                        a nie anioły - religia jest potrzebna . Uczysz się podstaw - rozwój duchowy
                        następuje zawsze indywidualnie w sercu i Duszy człowieka . Jesteśmy zakodowani
                        i odrzucenie całkowicie religii do niczego dobrego nie prowadzi . Wiele na ten
                        temat pisałem na wielu forach . Bóg Ojciec JEST ponad słabościami człowieka i
                        religii , którą tworza też ludzie . ON JEST MIŁOŚCIĄ !!! I poznać GO można
                        tylko Sercem ! Ja dążę do zgody , tolerancji i Miłości ! Tylko w Miłości można
                        poznać Boga , Który JEST MIŁOŚCIĄ !!!
                        Poza tym myślę że Obraz Boga Ojca - jako Miłości i tylko Miłości - i to nie
                        płytki obrazik Objawił nam Syn Boga a nasz Brat Jezus Chrystus !!!
                        Mi też nieraz ktoś mówił nie chodzę do kościoła bo... ksiądz , bo to , bo
                        tamto . Ja zawsze mówiłem - to tylko człowiek tak samo słaby i grzeszny jak
                        my , ja nie chodzę do kościoła , dla ludzi , lecz dla siebie ! Dla Jezusa Który
                        jest ukryty w Tabernakulum - więzień Miłości !!! W tym świecie materii
                        wypatruję swoje ziemskie oczy , gdyż Pragnę z całych sił na przekór
                        rozumowi/kiedyś/ zobaczyć Boga ! Zbliżyć się do Niego ! Od dziecka tęskniłem do
                        nieśmiertelności , przeczytałem setki książek fantastycznonaukowych , fantasy ,
                        zgłębiałem to co niepojęte - gdyż szukałem własnej tożsamości !!! Teraz wiem
                        KIM JESTEM I KIM JEST BÓG OJCIEC !!! ON JEST MIŁOŚCIĄ !!! W Jezusie Chrystusie
                        mamy w sobie przywróconą Doskonałość z dnia stworzenia i nawet Więcej !!!
                        Stajemy się naprawdę Synami Boga - jak Jezus !!! Jestem przeciwny sporom
                        teologicznym , ale uznaję Biblię jako opis Cudownej Opieki Boga Ojca nad
                        człowiekiem . Nie zgłębiam Biblii aby udowodnić komuś że ma lub nie ma racji ,
                        lecz w niej naprawdę jest zawarta Prawda .Jestem Katolikiem , ale szanuję
                        każdego kto szuka Boga - bez względu do jakiej "szkoły" należy . Jednak muszę
                        jednocześnie zaznaczyć że uważam , że w Jezusie Chrystusie mamy najcudowniejszy
                        dostęp do Boga Ojca i Trwając w NIM Jesteśmy naprawdę Synami Bożymi !!!
                        Pozdrawiam w Miłości Bracie i przesyłam Ją Tobie !!!
                        Kocham Cię Boże Ojcze ! Władek .
                        • ray7 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 20.09.06, 12:09
                          Mt 24:3-5
                          3. A gdy siedzia³ na Górze Oliwnej, podeszli do Niego uczniowie i pytali na osobnoœci: Powiedz nam, kiedy to nast¹pi i jaki bêdzie znak Twego przyjœcia i koñca œwiata?
                          4. Na to Jezus im odpowiedzia³: Strze¿cie siê, ¿eby was kto nie zwiód³.
                          5. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i bêd¹ mówiæ: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w b³¹d wprowadz¹.
                          (BT)

                          Pozwolilem sobie zacytowac wczesniejsze wersety Ewan. Mateusza 24 rozdzialu.
                          Zrobilem to celowo gdyz mam takie wrazenie, (ktos moze powiedziec ze jest to moja interpretacja i nie bede mial mu tego za zle)...ze jednak Jezus nie powiedzial w wersetach od 6 do 24 ze "to sa znaki jego przyjscia, lub jak tessa twierdzi jego obecnosci". Zauwazcie sami: na pytanie uczniow "kiedy to nastapi" Jezus nie odpowiada im ze znakiem jego przyjscia lub obecnosci bedzie i tu cytuje:Mt 24:7
                          7. Powstanie bowiem naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. Bêdzie g³ód i zaraza, a miejscami trzêsienia ziemi.
                          (BT)
                          Wrecz przeciwnie, odpowiedz Jezusa byla: Mt 24:4-5
                          4. Na to Jezus im odpowiedzia³: Strze¿cie siê, ¿eby was kto nie zwiód³.
                          5. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i bêd¹ mówiæ: Ja jestem Mesjaszem. I wielu w b³¹d wprowadz¹.

                          I dlatego uwazam ze od 6 wersetu Jezus podaje wszystko co mialo nastapic, ale nie to mialo byc znakiem jego przyjscia. Jezus ostrzegał swoich zwolenników przed możliwością wprowadzenia w błąd, przez takie katastrofy.Jezus ostrzegał o wielu, którzy przyjdą i twierdzić będą, że „ Czas się przybliżył”. To ponownie wskazuje, że Jezus widział swoje nadejście jako coś odległego w czasie, coś poprzedzone przez wielu fałszywych głosicieli bliskości czasu. To nie oznacza oczywiście, że było by to błędem dla Chrześcijan żyć w oczekiwaniu nadejścia Chrystusa, mając nadzieję bliskości tego dnia i zachowując się właściwie.
                          Wprost przeciwnie, prawdziwi chrześcijanie mają gorliwie wyczekiwać na powrót Chrystusa z nieba, nawet „ oczekując i gorąco pragnąć nastania dnia bożego” Filip.3:20,2 Pt.3:12.Ale to nie jest to samo co poleganie na chronologicznych obliczeniach lub ustalaniu daty, czy na interpretacjach znaków czasu, i wskutek tego, stwarzania pozorów że się wie ogłaszając innym, że „ czas się przybliżył”.
                          Następnie w ciągu swojej przepowiedni Jezus kilkakrotnie i wyraźnie przekreślił możliwość takiej dokładnej znajomości, oświadczając że, „ godzina”, „ dzień” i „ czas” jego nadejścia będzie zupełnie nieznany jego własnym zwolennikom:
                          „ Dlatego i wy bądzcie gotowi, gdyż syn człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.” /Mt.24:44/
                          „ Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie.”/ Mt.24:42/
                          „ Baczcie, czuwajcie, nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie.”/Mar.13:33/
                          „ Czuwajcie więc, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie: czy wieczorem czy o północy, czy gdy kur zapieje, czy rankiem.”/ Mar.13:35/
                          W rzeczywistości głównym tematem całej relacji z Ew.Mateusza roz.24:35 do roz.25:13 jest konieczność przygotowań z powodu nagłości i nieoczekiwalności nadejścia Chrystusa i niemożliwości poznania czegokolwiek o czasie tego nadejścia, zawczasu.!/3/
                          Dalej w odpowiedzi swoim uczniom, Jezus wrzeczywistości odnosi się do „ znaku” jego nadejścia. Czy jednakże był to znak, który powiedziałby bacznym Chrześcijanom, że „ czas się przybliżył” dając trochę czasu na możliwość przygotowania się na jego nadejście? Nie, oczywiście nie. W swoim jednym i wyłącznie szczególnym odnośniku do „ znaku”, Jezus opisał pewne zjawiska na niebie i następnie powiedział: „ I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą.”/ Mt.24:30/
                          Tymi słowami wskazuje on, że ten znak będzie blisko związany z nadejściem samym w sobie, i że bądzie zatem za późno na rozpoczącie jakichkolwiek dalszych przygotowań. To jest także lekcja zprzypowieści o dziesięciu pannach. /Mt.25:1-13/ Dlatego też baczny chrześcijanin jest ten, który jest zawsze przygotowany, kiedykolwiek jego Pan przyjdzie. W żadnym ze słów Jezusa lub jego apostołów nie znajdujemy zachęty aby zwracać uwagę na chronologiczne spekulacje lub dokonywać jakichkolwiek interpretacji wydarzeń na świecie. Raczej słowa te zachęcają nas do życia w ten sposób, abyśmy byli przygotowani w czasie nadejścia naszego Pana. Dlatego dzień ten nastąpi nagle, niespodziewanie, jak błyskawicznie zamknięcie się pułapki./Łuk.21:34;Rzym.13:12-13;1Tes.3:12-13
                          • levine Re: Po Armagedonie rajska ziemia 20.09.06, 21:33
                            Bardzo wiele racji jest w tym, co napisałes. Ale umiałbyś wyjaśnić te słowa:

                            "I powiedział im przypowieść: Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa. Gdy
                            widzicie, że wypuszczają pączki, sami poznajecie, że już blisko jest lato. Tak
                            i wy, gdy ujrzycie, że to się dzieje, wiedzcie, iż blisko jest królestwo Boże.
                            Zaprawdę, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, aż się wszystko stanie."
                            (Łk.21:29-32)?
                            • ray7 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 21.09.06, 07:31
                              Lk 21:25-35
                              25. Bêd¹ znaki na s³oñcu, ksiê¿ycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawa³nicy.
                              26. Ludzie mdleæ bêd¹ ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeñ zagra¿aj¹cych ziemi. Albowiem moce niebios zostan¹ wstrz¹œniête.
                              27. Wtedy ujrz¹ Syna Cz³owieczego, nadchodz¹cego w ob³oku z wielk¹ moc¹ i chwa³¹.
                              28. A gdy siê to dziaæ zacznie, nabierzcie ducha i podnieœcie g³owy, poniewa¿ zbli¿a siê wasze odkupienie.
                              29. I powiedzia³ im przypowieœæ: Patrzcie na drzewo figowe i na inne drzewa.
                              30. Gdy widzicie, ¿e wypuszczaj¹ p¹czki, sami poznajecie, ¿e ju¿ blisko jest lato.
                              31. Tak i wy, gdy ujrzycie, ¿e to siê dzieje, wiedzcie, i¿ blisko jest królestwo Bo¿e.
                              32. Zaprawdê, powiadam wam: Nie przeminie to pokolenie, a¿ siê wszystko stanie.
                              33. Niebo i ziemia przemin¹, ale moje s³owa nie przemin¹.
                              34. Uwa¿ajcie na siebie, aby wasze serca nie by³y ociê¿a³e wskutek ob¿arstwa, pijañstwa i trosk doczesnych, ¿eby ten dzieñ nie przypad³ na was znienacka,
                              35. jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkaj¹ na ca³ej ziemi.
                              (BT)
                              Pozwolilem sobie zacytowac wczesniejszy fragment Lukasza. Moim zdaniem od 25 wersetu dopiero dowiadujemy sie o przyjsciu Jezusa i dalej twierdze ze nie powiedzial on kiedy to nastapi tylko ze mamy czuwac.
                              Jak powiedział Jezus porównując ten znak do liści na drzewie figowym i na innych drzewach: Gdy widzicie że już puszczają pąki, sami poznajecie, iż lato jest blisko. /Łuk.21:30/
                              Nikt nie potrzebuje ekspertów mówiących, że pączkujące liście wskazują na bliski okres ciepła.
                              Podobne znaczenie znaku, który rzeczywiście i naprawdę poprzedzi nadejście Chrystusa będzie oczywiste dla wszystkich, bez potrzeby dalszych wyjaśnień. To pomaga nam zrozumieć dlaczego Jezus ostrzegał przed ludźmi, którzy nadejdą udając że wiedzą - być może na podstawie jakichś chronologicznych obliczeń lub uważając się za zdolnych do interpretowania bieżących „ znaków czasu”- i zapewniających w sensacyjny sposób, że „ czas się przybliżył” /Łuk.21:8/
                              Pomimo ostrzeżeń Jezusa i wypełniania się jego przewidywań, chyba nie było pojedyńczego okresu w historii Chrześcijan który nie widział pojawienia się pojedyńczych grup twierdzących, że wiedzą na podstawie ich chronologicznych obliczeń lub na podstawie ich interpretacji „ znaków czasu”, i że „ czas się przybliżył”, często nawet przewidując dokładny rok nadejścia Chrystusa, wygaśnięcie „ łagodnego czasu”, początek tysiąclecia i inne wydarzenia końca czasów. Całkowite niepowodzenie tych przewidywań, wszystkich tych niezliczonych „ proroków” i proroczych ruchów poprzez stulecia, dowodzi, że rada którą Jezus dodał do swojego ostrzeżenia była jak najbardziej właściwa: „ nie idźcie za nimi!” /Łuk.21:8/Wszyscy oni okazali się przewodnikami wprowadzającymi w błąd, a ich naśladowanie zawsze kończyło się rozczarowaniem. Ostatecznym efektem ich wielokrotnych, nieuzasadnionych przewidywań była tylko szkodliwość. Wszystkie one zbyt często powodowały, że ludzie zaczęli wątpić w odpowiedzialność słów Boga. Takie twierdzenia „ że się wie” mogą także spowodować fałszywe poczucie bezpieczeństwa, nawet „ kołtuńską pewność” siebie, jako że się jest jednym z nich, którzy dobrze są poinformowani czego powinno się oczekiwać. To może spowodować ekskluzywny stosunek wobec innych, którzy są „ w niewiedzy”, służyć jako pożywka dla fanatyzmu. Ludzie dający wiarę w takie bezpodstawne przewidywania, mogą podejmować niemądre decyzje w życiu, decyzje narażające ich zdrowie, małżeństwa, wychowywanie dzieci, dom, wykształcenie, zatrudnienie i bezpieczeństwo. Mogą oni dojść do siebie po jakimś czasie, jako że te blizny spowodowane niemądrymi decyzjami będą zagojone, lub też i nie – i dlatego też mogą odnaleźć siebie spędzając resztę życia niepotrzebnie spalonego przez nie dające się teraz zmienić skutki nieostrożnych decyzji opartych na fałszywych twierdzeniach. Ostrzeżenie Jezusa, „ Nie idźcie za nimi” – tak właśnie ono brzmi... W kilku przypadkach, jeśli nie uznaje się przyjścia Pana jako zjawisko nie dające się przewidzieć i nie następujące natychmiastowo, może to spowodować pogląd na świat pozwalający osobom nie wyłączając ludzi religijnych aby zachować się w sposób niemiłosierny w stosunku do innych osób, w sposób, który wykazuje, że czują się oni w pewien sposób bezkarnie odnośnie szybkiego dnia sądu ostatecznego. W ten sposób są oni podobni do niewolników, których Pan nie przyszedł zgodnie z planem jaki on ustalił. W tej przypowieści godne uwagi jest to że tylko niegodziwi niewolnicy, którzy wydaje się mieli idee, obliczali pewny czas na powrót swego Pana. Mówiąc swoimi ustami do innych, mógł był powiedzieć coś innego, ale „ do siebie” w swoim sercu widział powrót swego Pana jako „ opóźniony”. I przeciwnie, nic nie było powiedziane, żeby wierzący niewolnik rościł sobie pretensje do poznania lub obliczania czy te nadejście było blisko czy daleko – po prostu z wiarą wykonywał wolę swojego Pana i postępując sprawiedliwie ze swoimi towarzyszami, wierząc, że jego Pan powróci we właściwym czasie /Mt.24:48, porównaj 1 Pt.4:7-10/.
                              • levine Re: Po Armagedonie rajska ziemia 21.09.06, 22:28
                                Tak. W dużej mierze zgadzam się z tym co piszesz. Bardzo podobnie to rozumiem.
                                W każdej chwili powinniśmy być gotowi na przyjście Pana ale nie mamy prawa
                                wyznaczać i rozgłaszać żadnych konkretnych dat. Głoszenie takich sensacji to
                                pójście na łatwizne, ponieważ sensacja przyciąga uwagę ludzi. Wiekszy trud w
                                tym, żeby głosić gotowość i czystość motywując je miłością a nie straszeniem
                                kataklizmami i sądem.
                                • dodecahedron Re: Po Armagedonie rajska ziemia 10.10.06, 06:24
                                  levine napisał:

                                  > Tak. W dużej mierze zgadzam się z tym co piszesz. Bardzo podobnie to rozumiem.
                                  > W każdej chwili powinniśmy być gotowi na przyjście Pana ale nie mamy prawa
                                  > wyznaczać i rozgłaszać żadnych konkretnych dat. Głoszenie takich sensacji to
                                  > pójście na łatwizne, ponieważ sensacja przyciąga uwagę ludzi. Wiekszy trud w
                                  > tym, żeby głosić gotowość i czystość motywując je miłością a nie straszeniem
                                  > kataklizmami i sądem.

                                  Pamiętajmy, że wg nauk Swiadków Jehowy urodzeni w 1914 roku nigdy nie umrą
                                  (fizycznie).
                                  • dodecahedron Re: Po Armagedonie rajska ziemia 11.10.06, 20:36
                                    Chyba ostatnio "światło" świeci z innego kierunku. Podobno urodzeni w 1914 roku
                                    już nie mają takiego znaczenia.
                                    • alkoo3 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 16.10.06, 20:52
                                      Potrzeba matka wynalazkow.
                                  • stek22 Re: Po Armagedonie rajska ziemia 16.11.06, 18:46
                                    No to proste. Wymrze rocznik 1914 i po religii
    • forumisko " 29.10.06, 16:18
      "Odpowiedział im: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił
      swoją władzą»"
      • ray7 Re: " 10.11.06, 17:38
        A jeszcze ciekawiej podaje nam pewien przeklad: Faryzeusze pytali Jezusa, kiedy nastanie Krolestwo Boze, a on im dal taka odpowiedz:- Krolestwo Boze nadchodzi w taki sposob, ze na nic sie nie przydadza wszelkie obliczenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka