Dodaj do ulubionych

Wyroki Boze

30.07.06, 14:21
gintaras spytała mnie ,jak to jest że naród wybrany zabijał inne narody.
Czy to było wolą Bożą?
Zanim dojdziemy do odpowiedzi zastanówmy się nad pewnymi Bożymi interwencjami.
Takich interwencji Bożych było wiele.Na przykład potop w którym zginęło
pokolenie z czasów Noego i ocalał tylko Noe i jego rodzina.
Sodoma i Gomora ,gdzie z wyroku Bożego zginęli wszyscy mieszkańcy
oprócz "prawego' Lota i córek Lota.
Czy według ciebie Bóg słusznie wykonał wyrok na Sodomie i Gomorze?
Obserwuj wątek
    • wampuka Re: Wyroki Boze 30.07.06, 16:31
      Nooo... pytanie jest co najmniej dziwnie postawione. Dla osoby wierzącej w Boga
      i wierzącej Bogu powinno być jasne, że to, co czyni Bóg, jest SŁUSZNE ze
      względu na Tego, Który to czyni, czyż nie?
      • tessa18 Re: Wyroki Boze 31.07.06, 13:45
        Ty tak odpowiadasz,ale pewne osoby nawet podające się za wierzące zarzucają
        Bogu,że wytracił w potopie "niewinne dzieci".Co ty o tym sądzisz?
        • wampuka Re: Wyroki Boze 31.07.06, 17:00
          Odpowiadam jako osoba wierząca Bogu: Miał rację.
          • tessa18 Re: Wyroki Boze 01.08.06, 11:50
            Dlatego też miał rację,gdy nakazał swojemu ludowi wytracić Kananejczyków.
            Kto choć z grubsza wie,jaki to naród ,ten się temu nie dziwi.Podobno składali
            swoje dzieci w ofierze bogom.Czy Bóg mógł patrzeć na taką niegodziwość?
            Jednak Bóg nie wytracał ludzi jak leci.Okazał miłosierdzie Gibeonitom ,którzy
            wyszli na spotkanie ludu Bożego i zawarli z nimi pokój.Oni zostali ocaleni.
            Ocalił też mieszkankę Jerycha Rachab,która ukryła zwiadowców.
            Bóg więc nie wytraca prawych razem z niegodziwymi.
            • monikaannaj Re: Wyroki Boze 01.08.06, 11:59
              > Kto choć z grubsza wie,jaki to naród ,ten się temu nie dziwi.Podobno składali
              > swoje dzieci w ofierze bogom.Czy Bóg mógł patrzeć na taką niegodziwość?


              jestes przerazająca tesso. gęsiej skórki człóiek dostaje jak ciebie czyta...

              • wampuka Re: Wyroki Boze 01.08.06, 23:30
                Zgadzam się z Monikąannąj. Twój język, Tesso, to język fanatyczny, zbyt
                fundamentalny, jak da mnie. Przepraszam, jeśli Cię uraziłem, piszę, co myśę, a
                nie daję gwarancji, że moje myslenie jest poprawne...
                • levine Re: Wyroki Boze 06.08.06, 01:02
                  > Zgadzam się z Monikąannąj. Twój język, Tesso, to język fanatyczny, zbyt
                  > fundamentalny, jak da mnie.

                  A możesz wyjaśnić te historie używając języka nie-fanatycznego, mniej
                  fundamentalnego?
                  • levine Re: Wyroki Boze 07.08.06, 15:42
                    Ja się poważnie pytam, bo dzisiaj wystarczy powiedzieć: "Ten to jest
                    fanatyk", "Ta fundamentalistka", i koniec dyskusji, "A no jasne, nie ma o czym
                    z nimi gadać". To jest chowanie głowy w piasek, ucieczka przed obnażeniem
                    własnej nagości argumentów, odmowa zmierzenia się z prawdą. Przekaz
                    biblijny "nie pasuje" już do naszej wychuchanej demokracji i ducha poprawności
                    politycznej, a więc "oczywiste jest", że Biblia nie może być traktowana
                    dosłownie... "to jedna wielka alegoria, historie wyssane z palca, napisane ku
                    pokrzepieniu naszych rozklekotanych serduszek, wyraz stanu świadomości
                    nawiedzonych fanatyków, manipulujących czytelnikiem..." Nie potrzeba dzisiaj
                    nikomu wyrywać z ręki Biblii, wystarczy zaszczepić u ludzi takie właśnie
                    podejcie do niej, żeby całkowicie pozbawić ją wartości i efektywnie odebrać ją
                    ludziom. Punkt dla Babilonu!
                    • monikaannaj Re: Wyroki Boze 07.08.06, 15:57
                      podtrzymuje zdanie że tessa napisałA okrOpny tekst. przeczytaj go sobie jescze
                      raz:
                      --------------------------------------------------------------------------------
                      Dlatego też miał rację,gdy nakazał swojemu ludowi wytracić Kananejczyków.
                      Kto choć z grubsza wie,jaki to naród ,ten się temu nie dziwi.Podobno składali
                      swoje dzieci w ofierze bogom.Czy Bóg mógł patrzeć na taką niegodziwość?
                      Jednak Bóg nie wytracał ludzi jak leci.Okazał miłosierdzie Gibeonitom ,którzy
                      wyszli na spotkanie ludu Bożego i zawarli z nimi pokój.Oni zostali ocaleni.
                      Ocalił też mieszkankę Jerycha Rachab,która ukryła zwiadowców.
                      Bóg więc nie wytraca prawych razem z niegodziwymi.


                      Ktoi choć z grubsza wie jaki to narod ten sie temu nie dziwi? straszne słowa...
                      ale słychac je często - jedni tak mowia o zydach ciesząć sie z ich niescześć,
                      inni o arabach, jescze inny o amerykanach

                      Co chwila ktoś wie że tsunami było kaz Boga ktory tym razem nie mogł patrzec na
                      niegodziwosć turystów. (a tubylcom sie oberwało przy okazji?) AiDS? Bog nie
                      moze patrzec na homoseksualostów?

                      PS. Nie wiem jakie ty masz serce, ze mogło ci przyjsc do głowy iż historiA
                      wytracania kananejczyków mogłaby byc przez kogokolwiek uznana za
                      pokrzepiajaca....

                      Czy Bog może patrzec na niegodziwośc? A kto mu zabroni - tessa?

                      • levine Re: Wyroki Boze 07.08.06, 16:06
                        Moja wypowiedź była bardziej ogólna niż tylko odnośnie sprawy Kananejczyków.
                        Raczej była napisana pod wrażeniem propagacji historyczno-krytycznego podejścia
                        do Biblii. Niemniej jednak, proszę bardzo, wyjaśnij mi historię Kananejczyków
                        opisaną w Biblii tak, żeby nie była to wypowiedź "okropna".
                        • alkoo3 Re: Wyroki Boze 08.08.06, 14:03

                          sie wlacze,
                          Ale tak naprawde nie odwaze sie wyjasnic.
                          Dla mnie jest to trudne do zrozumienia.
                          Jestem czlowiekiem tu i teraz, z moja mentalnoscia i rozumieniem z moim
                          poznaniem dobra i zla i uksztaltowanym przez moja kulture i humanizm.

                          To skazanie na smierc dotyczy nie tylko ludzi tych miast. Dla nas nawet
                          wierzacych smierc jest zakonczeniem zycia na ziemi. Na smierc zostali skazani
                          wszyscy ludzie zyjacy na ziemi. Spolecznosc z Bogiem byla niemozliwa, nie bylo
                          nadzieji.
                          W tej sytuacji pojawil sie plan zbawczy w ktorym israel byl wybranym narodem.
                          Nie wiem dlaczego byl taki jego przebieg, nie wiem , moze kiedys sie dowiem

                          • monikaannaj Dzięki alko 08.08.06, 15:49
                            Nie wiedziałam jak sformułowac myśł, wyreczyłeś mnie...
                          • levine Re: Wyroki Boze 08.08.06, 18:25
                            Ja się z Tobą zgadzam Alkoo, to są bardzo trudne do zrozumienia sprawy.
                            Powiedziałeś: "Na smierc zostali skazani wszyscy ludzie zyjacy na ziemi." i to
                            powinno być dla nas punktem wyjscia. Wszyscy zostali skazani na śmierć a to, że
                            jeszcze żyjemy jest objawem Bożej łaski. Natomiast humanitaryzm uczy czegoś
                            odwrotnego, mianowicie, że każdemu życie się NALEŻY a więc "jak ten okropny Bóg
                            miał czelność komukolwiek odebrać życie?".

                            Co jest fanatycznego w rozpoznaniu faktu, że Bóg sprowadził potop na świat i
                            uśmiercił wszystkich ludzi poza Noem i jego rodziną, albo, że zniszczył Sodomę
                            i Gomorę wraz ze wszystkimi ich mieszkańcami poza Lotem i jego rodziną? Według
                            mnie podobnie należy rozpatrywać historię Kananu. Tym razem Bóg wykonał swój
                            wyrok nie wodą ani ogniem tylko ręką ludu, który wybrał. Czy to jest
                            fundamentalizm?
                            • monikaannaj Re: Wyroki Boze 09.08.06, 09:08
                              Nie wierze ze tego nie rozumiesz... fundamentalizmem pachnie nie stwierdzenie
                              że Bóg wytracił jakiś tam narod, tylko " ja Boga swietnie rozumiem, to byli
                              okropni ludzie, nalezało im się".
                              Od takich stwierdzeń moim zdaniem niedaleko juz do konstatacji ze np. tsunami
                              to była kara Boska za rozwiązłe życie turystow. nalezało im sie.

                              Tym razem Bóg wykonał swój
                              > wyrok nie wodą ani ogniem tylko ręką ludu, który wybrał. Czy to jest
                              > fundamentalizm?

                              zartujesz sobie? troszkę głupkowato, nie? NIKT przeciaz nie zarzuca
                              fundamentalizmu BOGU! Humanizm humanizmem, ale ja nie wyobrażam sobie, ze mozna
                              byc chrześcijaninem i skwitowac los kananejczykow stwierdzeniem "to okropni
                              ludzie byli..."
                              • levine Re: Wyroki Boze 09.08.06, 16:09
                                > Nie wierze ze tego nie rozumiesz... fundamentalizmem pachnie nie stwierdzenie
                                > że Bóg wytracił jakiś tam narod, tylko " ja Boga swietnie rozumiem, to byli
                                > okropni ludzie, nalezało im się".

                                Być może nie rozumiem, być może nieporozumienie wynika skąd inąd. Żebym Cię
                                lepiej zrozumiał musisz jeszcze bardziej zawęzić, co w powyższym zdaniu jest
                                objawem fundamentalizmu.

                                "ja Boga swietnie rozumiem"? Rzeczywiście, to dosyć karkołomne stwierdzenie, i
                                dosyć zarozumiałe, bo nie wydaje mi się żeby ktokolwiek tutaj na ziemi mógł w
                                pełni zrozumieć Boga.

                                "to byli okropni ludzie"? Może nie w tych słowach ale w dokładnie takim sensie
                                oddaje to sama Biblia. "Nie dzięki twojej sprawiedliwości ani prawości serca
                                twojego ty przychodzisz wziąć ich kraj w posiadanie, lecz z powodu
                                niegodziwości tych ludów Pan, Bóg twój, wypędził je przed tobą, a także aby
                                dopełnić słowa przysięgi danej twoim przodkom: Abrahamowi, Izaakowi i
                                Jakubowi." (Pwt. 9:5)

                                "nalezało im się"? To Bóg wie. Z pewnością cieszyć się z tego jest rzeczą
                                nieludzką. Ale chyba nikt tutaj nie wyraził swojej radości z powodu losu
                                Kananajczyków.

                                > Od takich stwierdzeń moim zdaniem niedaleko juz do konstatacji ze np. tsunami
                                > to była kara Boska za rozwiązłe życie turystow. nalezało im sie.

                                Może niedaleko ale taka konstatacja jest tylko zgadywaniem, bo nie wiemy jakie
                                są wyroki Boże odnośnie konkretnych ludzi. Wszelkie tego rodzaju autorytatywne
                                wypowiedzi są pełne pychy i głupie. Na ogól człowiek, który wypowada takie
                                sądy, szybko zmienia zdanie, gdy jego samego spotka coś złego.
                                • monikaannaj Re: Wyroki Boze 09.08.06, 16:48
                                  Nic już nie bede zawęzac, zresztą to nie ja użyłam słowa fundametalizm. Ale
                                  generalnie fundametalizmem pachnue mi zawsze gdy swietą ksiąge czyta sie i
                                  rozumie tak jakby od czasu jej powstania nic się nie zmieniło...
                                  • levine Re: Wyroki Boze 09.08.06, 17:27
                                    Bardzo wiele się zmieniło od czasu powstania Biblii, a szczególnie Starego
                                    Testamentu. A co konkretnie masz na myśli? Kto czyta tę księgę bez względu na
                                    zaistniałe zmiany i w czym takie czytanie konkretnie się przejawia? Jakie
                                    powinno być według Ciebie poprawne czytanie (ponownie mam na myśli KONKRETNY
                                    przykład).
                                    • wampuka Re: Wyroki Boze 09.08.06, 18:15
                                      Ja użyłem słowa "fundamentalny", nie myślałem, że przyjdzie mi się z tego
                                      tłumaczyć, ale skoro tak...

                                      Użyłem go w kontekście języka użytego przez Tessę - i TYLKO w tym kontekście
                                      należało je rozpatrywać.
                                      Język fundamentalny to taki język, który nie uznaje dyskusji, ostatecznie
                                      zamyka świat w raz poznanych i przyswojonych kategoriach, który nie potrafi
                                      uznać nowości jako (potencjalnej przynajmniej) wartości. Język, którego użyła
                                      Tessa miałby dziś ideane zastosowanie w pseudopropagandowych broszurach, nie w
                                      takiej dyskusji.
                                      Zaznaczyć może warto, że forum internetowe nie jest obwarowane wymogami
                                      wysokiego, literackiego, czy naukowego języka, można na nim się posugiwać
                                      językiem prostszym, bardziej przystępnym, niż taki, jakim są napisane np.
                                      niektóre wypowiedzi Tessy, żeby przy Niej już pozostać.
                                      Języka i tyko języka dotyczył mój wpis, ale mam wrażenie, że wywołana nim
                                      dyskusja zagarnęła da siebie znacznie szersze kręgi; nie taki by mój zamiar,
                                      wybaczcie. A zareagowałem dopiero teraz, bo przez ostatnich kilka dni oglądałem
                                      Szekspira w Trójmieście smile
                                      • levine Re: Wyroki Boze 09.08.06, 19:19
                                        > Języka i tyko języka dotyczył mój wpis, ale mam wrażenie, że wywołana nim
                                        > dyskusja zagarnęła da siebie znacznie szersze kręgi; nie taki by mój zamiar,
                                        > wybaczcie.

                                        Nie no, nie ma problemu, nic wielkiego się nie stało. W końcu wszystko można
                                        sobie wyjaśnić.

                                        Moją motywacją do wypowiadania się w tym wątku jest fakt, że osobiście nie
                                        widzę w tej konkretnej wypowiedzi Tessy niż aż tak rażącego. Być może nie
                                        wypowiedziała się ona zbyt "ładnie" ale to chyba nie jest powodem problemu, czy
                                        jest? Chciałbym zrozumieć na czym polega jej fundamentalizm, ponieważ być może
                                        ja również jestem fundamentalistą, jeśli w grubszym zarysie zgadzam się z jej
                                        wypowiedzią.

                                        Jednocześnie chciałbym stanowczo zaznaczyć, że taka interpretacja jaką podała
                                        Tessa, w żadnym razie nie może mieć przełożenia na nasze dzisiejsze warunki.
                                        Innymi słowy, to że tak potoczyła się ta historia tysiące lat temu, nikogo nie
                                        upoważnia dzisiaj ani w żadnym innym czasie od tych wydarzeń aż końca świata do
                                        zabijania kogokolwiek w imieniu Boga.
                                        • wampuka już tłumaczę... 10.08.06, 04:03
                                          Spieszę tłumaczyć, levine, choć porta późna.
                                          Problemem bynajmniej nie jest "ładność" wypowiedzi, pisałem już, że moim
                                          zdaniem forum internetowe nie musi się charakteryzować urokliwym językiem wink
                                          Już też tumaczę, o co mi chodzi.

                                          Nawet najbardzeij fundamentane pogądy mogą być wyrażone językiem, który będzie
                                          jasno i przejrzyście komunikował opinię osoby mowiącej, ale nie będzie
                                          jednocześnie zamykał się na świat dookoła i na zdania inne, stojące z nim w
                                          sprzeczności. Dlatego wspomniałem o fundamentlanym języku Tessy, nie o
                                          poglądach. Tymczasem Tessa lubi formułować zdania kategoryczne, miażdżąco pewne
                                          siebie (jeśli można tak wyposażyć zdanie w ludzkie cechy wink), które faktycznie
                                          mogą przyprawić o gęsią skórkę, jak pisała Monikaaannaj. Na przykład
                                          zdanie: "Kto choć z grubsza wie,jaki to naród ,ten się temu [że Kananejczycy
                                          zostai wytraceni-przypis wampuki] nie dziwi" sugeruje, że nawet wiedza "z
                                          grubsza" pozwala rozumieć wyroki Ojca. To sprawy nie da naszego rozumu. Ja się
                                          dziwię, przyznaję, że nie rozumiem, jak Ojciec, który kocha, może wytraćić tylu
                                          ludzi. Czy to oznacza, że nie mam wiedzy nawet "z grubsza"? Niekoniecznie.
                                          Tessa próbuje rozszerzyć swoją opinię na wszystkich ludzi, zagarnąć ich dla
                                          swojego pomysłu. Nie jest to, absolutnie, niczym złym, w końcu dyskutujemy
                                          między innymi po to, żeby przekonać rozmówcę do swoich racji, jednak ważna jest
                                          też forma, w jakiej się porozumiewamy. Mam wrażenie, bowiem obserwuję to forum
                                          już jakiś czas, choć do dyskusji włączam się rzadko i od niedawna, że
                                          postępowanie Tessy często jest oparte właśnie na takim mechanizmie rozszerzania
                                          swojej opinii na zdanie innych ludzi; chyba nazywa się to "wkładaniem dziecka w
                                          brzuch".

                                          Poza wszystkim zaś dziwnie brzmi (zwłaszcza w języku pisanym) zestawienie
                                          wzniosłego "Czy Bóg mógł patrzeć na taką niegodziwość" z komicznym,
                                          kolokwianym "Bóg nie wytracał ludzi jak leci". Wiem i pamiętam, co sam pisałem
                                          przed chwilą o swobodzie języka na forum, jednak takie zestawienie odbiera
                                          osobie wypowiadającej się powagę i sprawia, że jej arguenty, jakiekolwiek by
                                          nie były, przynajmniej w pierwszej chwii nie są traktowane do końca serio. Ja w
                                          każdym razie obserwuję u siebie taką reakcję...

                                          Myśę, że dosyć jasno wyłuszczyłem, o co mi chodziło z tym "fundamentaizmem",
                                          czy "fundamentalnym językiem". Język dużo potrafi o człowieku, który go używa,
                                          powiedzieć. A jego analiza bywa fascynująca.

                                          --"Jakby, tego, yyy, no - jasno się tłumaczę?" (dr hab. J. W.)
                                          • levine Re: już tłumaczę... 10.08.06, 15:55
                                            > Dlatego wspomniałem o fundamentlanym języku Tessy, nie o
                                            > poglądach. Tymczasem Tessa lubi formułować zdania kategoryczne,
                                            > miażdżąco pewne siebie (jeśli można tak wyposażyć zdanie w ludzkie
                                            > cechy wink), które faktycznie mogą przyprawić o gęsią skórkę, jak
                                            > pisała Monikaaannaj.

                                            Rozumiem i zgadzam się. Już wczeniej miałem kilka wymian zdań z Tessą na ten
                                            temat. Tessa nie stara się dociec prawdy, ona po prostu wie. I nie tylko wie
                                            ale również jest przekonana, że jedynie to, w co ona wierzy, jest słuszne.
                                            Wszyscy inni są w błędzie. Drażni mnie to, być może o tyle bardziej, że ja sam
                                            kiedyś w taki spoób się wypowiadałem na forum ale kilka rozczarowań
                                            odnośnie "jedynej, słusznej prawdy" wyleczyło mnie z tego. Wydaje mi się, że
                                            taka postawa w jakimś stopniu jest problemem każdego wyznania silnie
                                            umotywowanego doktrynalnie.

                                            Niemniej jednak, czytając teraz wypowiedzi Tessy (i innych) staram się te
                                            mankamenty zostawić na boku i skoncentrować się na samych poglądach. W
                                            przeciwnym razie, nie dałoby się zrobić żadnego postepu w dyskusji, która i tak
                                            jest trudna w takich warunkach. Tyle tylko, że to już nie jest dyskusja z...
                                            Tessą. smile
                                            • wampuka Re: już tłumaczę... 10.08.06, 19:08
                                              Rzekłeś smile Nie było również moim zamiarem rozwijania wątku szeroko
                                              rozumianych "fundamentów", to tak wyszło po drodze, "samosię"... smile
                                    • monikaannaj Re: Wyroki Boze 09.08.06, 18:28
                                      KTo? ma wrażenie że Tessa. W czym sie przejawia? w jezyku, w
                                      sformułowaniach... mam wrażenie że tessa czyta stary testament w oderwaniu od
                                      Nowego. Czyta - i mysli o kanenejczykach tak jakby nie wiedział ze wiele lat
                                      póżniej nastąpi np. taka scena:
                                      Mk 7,24-30
                                      24 Odszedł stamtąd i udał się na tereny Tyru. Wstąpił do pewnego domu i nie
                                      chciał, żeby ktoś o tym wiedział. Jednak nie mógł zostać w ukryciu. 25 Zaraz
                                      bowiem dowiedziała się jakaś kobieta, której córkę opętał duch nieczysty,
                                      przyszła i padła Mu do stóp. 26 Kobieta była poganką, Syrofenicjanką. Prosiła
                                      Go, aby usunął z jej córki tego demona. 27 Powiedział jej: "Pozwól, niech
                                      najpierw nasycą się dzieci, bo to nieładnie wziąć chleb przeznaczony dla dzieci
                                      i rzucić psom". 28 Ona Mu na to odpowiedziała: "Panie, jednak psy pod stołem
                                      jedzą okruchy z chleba dzieci". 29 Wtedy rzekł jej: "Ze względu na tę wypowiedź
                                      odejdź. Właśnie demon wyszedł z twojej córki". 30 Po powrocie do swojego domu
                                      zobaczyła, że jej dziecko odpoczywa na sofie i że demon odszedł.


                                      • levine Re: Wyroki Boze 09.08.06, 19:28
                                        > mam wrażenie że tessa czyta stary testament w oderwaniu od
                                        > Nowego. Czyta - i mysli o kanenejczykach tak jakby nie wiedziała ze wiele lat
                                        > póżniej nastąpi np. taka scena: Mk 7,24-30

                                        A ja nie mam takiego wrażenia. Wydaje mi się, że Tessa doskonale zdaje sobie
                                        sprawę z rzeczywistości Nowego Testamentu. Ponadto nie uważam, żeby jej
                                        wypowiedź była w jakikolwiek sposób sprzeczna z zacytowanym przez Ciebie
                                        fragmentem.

                                        Wyrok jaki Bóg wykonał na Kananejczykach był kwestią tamtego konkretnego czasu
                                        i tamtego konkretnego miejsca, nie do powtórzenia a już w żadnym razie nie do
                                        tworzenia z tego jakiejś reguły. Sam Bóg zresztą później potępia Izrael za
                                        przelewanie krwi i za uznanie przez nich za pewnik, że niezależnie od
                                        okoliczności Bóg jest zawsze po ich stronie. I to by było również lekcją na
                                        DZIŚ.
                                        • monikaannaj Re: Wyroki Boze 10.08.06, 10:37
                                          No coż - róznimy sie i róznie odbieramy wypowiedz tessy.

                                          Szkoda że ona sama nic na ten temat nie mowi. Skad np. WIE że Bog NIE MOGŁ
                                          patzrc na niegodziwosc? Ktos mu zabronił? Przekraczało to jego siły?
        • gintaras2 Re: Wyroki Boze 07.08.06, 11:39
          Tesso musiałaś mnie źle zrozumieć, ja nie podważam sprawiedliwości Bożej.
    • talleyrand1980 Re: Wyroki Boze 06.08.06, 15:03
      na moim nowym forum o poslkiej polityce zagranicznej



      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=41932
    • vxy Re: Wyroki Boze 07.08.06, 10:23
      Tesso!
      Jak już odpowiadasz na pytanie:
      >jak to jest że naród wybrany zabijał inne narody.
      > Czy to było wolą Bożą?
      To odpowiedz mi jeszcze na pytanie:
      Jak to jest, że naród wybrany zabijał inne narody?
      I jak to się ma do przykazania: nie zabijaj?
    • gintaras2 Re: Wyroki Boze 07.08.06, 11:42
      To miało być raczej pytanie retoryczne, dzięki której chciałam co innego
      osiągnąć niż podważanie woli Bożej. Co więcej uważam że jesli ja zbłądzę i nie
      będę podążać za Jezusem słusznie zostanę odcięta od łaski Bożej.
    • monikaannaj Przeczytałam jescze raz początkowy post 10.08.06, 10:58
      i zaciekawiło mnie bardzo czemu Lot jest "prawy" a nie prawy? Fakt, że wg
      dzisiejszych standardów podsuwanie gwałcicielom własnych corek - zeby
      oszczędzic gwłatu mezczyznom nie byłoby może najlepiej ocenione - ale zdaje sie
      ze wowczas wwzystko było ok.
    • stek22 Re: Wyroki Boze 11.08.06, 22:42
      Taa, to wyjaśnij mi jaki to był palec boży w tym że "naród wybrany" bodajże w
      135 r n.e. wytłukł ze zniecionych przez siebie zamieszkach na terenie całego
      cesarstwa a zwłaszcza w Aleksandrii 250 tys. greków. Jak na ówczesne czasy była
      to istna hekatomba. Przekładają ówczesną ilość ludzi żyjących w cesarstwie
      Rzymskim na współczesne realia to zabito miliard ludzi!
      • levine Re: Wyroki Boze 12.08.06, 03:49
        > Taa, to wyjaśnij mi jaki to był palec boży w tym że "naród wybrany" bodajże w
        > 135 r n.e. wytłukł ze zniecionych przez siebie zamieszkach na terenie całego
        > cesarstwa a zwłaszcza w Aleksandrii 250 tys. greków.

        Można wiedzieć z jakiego źródła zaczerpnąłeś te dane? Z tego co wiem na ten
        temat, to raczej trudno jednostronnie obwiniać Żydów za te wydarzenia. Raczej
        obie strony były równie zajadłe, pełne nienawiści i żądne zemsty. To Żydzi
        zresztą ponieśli wówczas największe straty, których większość została
        wymordowana lub wygnana.

        Poza tym... w roku 135 populacja Imperium Rzymskiego liczyła co najmniej 50 mln
        ludzi. Zakładając, że cała populacja świata zawierała się w Imerium Rzymskim
        (co jest oczywiście niezwykle grubym szacowaniem z dołu), to 250 tys.
        stanowiłby jakieś 0.5% tej populacji. Natomiast na dzisiejsze warunki miliard
        ludzi to szósta część populacji świata (około 17%). Coś tutaj chyba nie tak z
        rachunakmi.
        • stek22 Re: Wyroki Boze 12.08.06, 10:11
          Przeczytałem kiedyś tak wiele prac iż teraz nie pamiętam, z której czy których
          więc nie jestem w stanie spełnić prośby. Tak była wspólna nienawiść między
          Grekami a Żydami i w różnym czasie z różnym nasileniu wybuchały zamieszki
          wzniecane przez jednych lub drugich. Ale będę się upierał że autorami zamieszek
          w 115 r. n. e. byli żydzi, zwłaszcza w Aleksandrii. W 135 r. n. e. to żydzi
          zostali zmasakrowaniu po zdławieniu ich powstania przez Rzymian, za błąd
          przepraszam, zawsze mi mylą się te daty, gdy piszę w pośpiechu. Ale gdybyś jak
          piszesz coś wiedział na ten temat to byś napisał iż takich wydarzeń w 135 r.
          nie mogło być a nie że "raczej trudno jednostronnie obwiniać Żydów za te
          wydarzenia". Na Cyprze i Cyrenajce, żydzi masakrowali ludność nieżydowską.To
          trochę podważa Twoją znajomość tematu.A co do liczby i wyliczeń...
          Pomyliłem się tu i ówdzie. Żydzi wymordowali na Cyrenajce 220 tys ,a na
          Cyprze 240 tys Greków w 115 r.n.e.,w Aleksandrii ok. 250 tys. Co i tak może nie
          daje miliarda jeśli przyjmiemy Twoją wersję populacji cesarstwa, ale to i tak
          jest oszałamiająca liczba. Ja będę się upierał przy swojej wersji ok. 30
          milionów mieszkańców cesarstwa.
          Ale i tak żydzi potem drogo zapłacili bo Juliusz Sewer w 135 r. spacyfikował
          Palestynę zabijając ponad 500 tys żydów
          Wogóle to chodziło mi o coś innego, o ów "palec boży"
          • levine Re: Wyroki Boze 12.08.06, 15:20
            Dziękuję za wyjaśnienie i za wykazanie, że nic nie wiem "na ten temat".
            Rzeczywiście powstanie Bar Kochby w 135 roku, miało miejsce w Judei i raczej
            nie miało nic wspólnego z Grekami.

            > Ja będę się upierał przy swojej wersji ok. 30
            > milionów mieszkańców cesarstwa.

            Przepraszam, że zapytam... a kto Ty jesteś, że się upierasz przy "swojej"
            wersji historii?

            > Wogóle to chodziło mi o coś innego, o ów "palec boży"

            To w takim razie podyskutujmy na temat tego "palca". Jaki konkretnie masz z nim
            problem? Czy ktoś tutaj pisał, że te powstania były Bożą interwencją? Może
            ludziom, którzy je wzniecili tak się wydawało? Ale to chyba musi znaczyć, że
            tak było?
            • levine Re: Wyroki Boze 12.08.06, 15:28
              > Ale to chyba musi znaczyć, że tak było?

              Ale to chyba NIE musi znaczyć, że tak było?
            • stek22 Re: Wyroki Boze 12.08.06, 16:18
              Nie piszę swojej wersji historii. Jeśli dobrze się znasz na temacie to w
              historii jak w wielu naukach jest wiele rozbieżności i różnych wyjaśnień. Nigdy
              się na dobrą sprawę nie dowiemy ilu ludzi zamieszkiwało Cesarstwo Rzymskie - to
              są szacunki demograficzne. Z przyjemnością zweryfikuję swoją wiedzę o
              demografii jeśli mi podasz jakieś najnowsze prace, które tą sprawę definitywnie
              wyjaśniają.
              Ja do "palca bożego", nic. Ot tak odpisałem dla zastanowienia jak to jest z
              narodem wybranym.
              • levine Re: Wyroki Boze 13.08.06, 01:20
                > Ot tak odpisałem dla zastanowienia jak to jest z
                > narodem wybranym.

                W jaki sposób wybranym?



                • stek22 Re: Wyroki Boze 13.08.06, 22:55
                  Bo sami tak stwierdzili w swoich pismach.
                  • alkoo3 Re: Wyroki Boze 14.08.06, 08:41
                    stek22 napisał:

                    > Bo sami tak stwierdzili w swoich pismach

                    Ale czy to wybranie oznacza nieomylnosc wszystkigo co robia?
                    I kazda ich decyzja kieruje sam Bog ?
                    • stek22 Re: Wyroki Boze 14.08.06, 09:01
                      No właśnie. Ale czy ja muszę tłumaczyć wszystko krok po kroku czy tylko się bawisz.
                      • alkoo3 Re: Wyroki Boze 14.08.06, 10:48
                        Re: Wyroki Boze
                        stek22 11.08.06, 22:42 + odpowiedz


                        Taa, to wyjaśnij mi jaki to był palec boży w tym że "naród wybrany" bodajże w
                        135 r n.e. wytłukł ze zniecionych przez siebie zamieszkach na terenie całego
                        cesarstwa a zwłaszcza w Aleksandrii 250 tys. greków


                        stek22 napisał:

                        > No właśnie. Ale czy ja muszę tłumaczyć wszystko krok po kroku czy tylko się
                        bawisz.

                        Wyjasniam:
                        W tym pierwszym zdaniu jestes bliski zasugerowania ze w zwiazku z tym ze jest
                        to narod wybrany wszystko co on czyni jest "palcem Bozym" czyli zarazem wola
                        Boza.
                        Dlatego pytanie zadane przez poprzednika - co rozumiesz jako wybranie , mialo
                        byc pomocne w odpowiedzi.

                        Moje zrozumienie tego zagadnienia.
                        Nie zawsze jesli cos czynili zydzi - jako narod wybrany - bylo zgodne z wola
                        Boza. Nie zawsze co czynilo papiestwo bylo zgodne z wola Boza. A na pewno juz
                        napisy u essesmanow "Bog z nami" nie oznaczyly ze byli oni "palcem Bozym".
                        Czyli tak piekna i gleboka historyczna dyskusja "Kto uczynil wiecej zla" nie
                        jest dla mnie istota tematu o wyrokach Bozych.
                        • stek22 Re: Wyroki Boze 14.08.06, 14:21
                          Rany, to miała być ironia, chciałem pokazać jaki to "wybrany" i gdzie niby tu
                          "palec boży". Moje rozumienie tego jest takie same jak Twoje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka