Dodaj do ulubionych

Savoire vivre ...

29.07.06, 14:03
No właśnie. W życiu realnym jest to prostsze - ludzie sobie przedstawiają się
z imienia i nazwiska, gdy są zainteresowani dalszą znajomością - wymieniają
się numerami telefonów, natomiast na forum znamy się najpierw z nicków (choć
w wizytówkach czasem umieszczamy imiona), potem zaczynają ludzie do siebie
pisać.

Jak wygląda "savoire vivre" forumowo-mailowy w Waszym wydaniu? Czy np., gdy
ktoś podczas wymiany maili przedstawia się Wam z imienia i nazwiska, podając
numer telefonu tak, jak i w realnym świecie - "odpłacacie" podobną monetą,
czy też unikacie tego jak ognia? W jaki sposób podejmujecie decyzję o tym, by
zdradzić się z namiarami na siebie w przypadku konkretnej osoby? Z czego
wynika Wasz wybór? Jakie zachowania uznajecie w materii netowego "savoire
vivre" za naganne, a jakie za całkiem sensowne i "na miejscu"? Ciekawa jestem
Waszych spostrzeżeń i doświadczeń.

Pozdrawiam,
Sokółka
Obserwuj wątek
    • Gość: Sawoir Re: Savoire vivre ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 15:08
      Mnie np. nikt jeszcze nie przedstawil sie imieniem i nazwiskiem, a kazdy
      kolejny nick osoby piszacej do mnie jest dziwniejszy i coraz mniej mowi o sobie
      która pisze.
      Nigdy nie byłam w sytuacji o której piszesz
      na razie więc nie potrafie pomoc.
    • duszka2 Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 16:16
      Tutaj tez jest proste ale to inne poletko;-)
      Myślę, że większośc chce tutaj być anonimowa choćby dlatego, że nie mało jest
      tutaj wariatów, których nie zawsze można rozpoznać. Znam nie tylko z własnego
      doświadczenia netowych natrętów, którzy wchodzili chamsko w czyjeś zycie, wbrew
      ich woli, bawili się faktami i informacjami od nich szczerze opowiedzianymi,
      wkradali się np na uczelnie, na skrzynki telefoniczne i dokonywali zmian w
      abonamentach...składali zamówienia na rachunek ofiary....
      Może tragizuję, ale zanim podam nr telefonu musze być pewna, że osoba mi nie
      namiesza w zyciu ...a mam swoje sposoby;-))
      Naganne jest powtarzanie innym wspólnym znajomym z netu o sprawach, które
      powinny byc poufne, o sprawach osobistych.
      Na razie tyle;-))))))
      • Gość: Sawoir Re: Savoire vivre ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 16:38
        Jak na razie jedynie zauwazyłam ze ktoś podłacza sie do mojego komputera.
        Ale mnie nastrszyłaś Duszko. Nikomu juz nie powiem że mam na imię ............
        Jakie znasz sposoby aby się zabazpieczyć przed chorymi osobnikami ktore
        żyja jedynie w necie?
        • duszka2 Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 20:21
          Sawoir...nikomu nie zdradzam szczegółowo moich sposobów...poprostu uważaj,
          słuchaj intuicji i nie bądź szczera do bólu zbyt szybko. Unikaj natretnych
          rozmówców;-)
          Pewnie zawsze można się spotkać i wyjdą na jaw wątpliwości...ale lepiej w
          miejscu publicznym.
    • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 17:06
      Ale Wy siejecie defetyzm i strach.Luzu troche.Wiadomo,że nie podaje się
      swego numeru pin.Ja piszę na forum z myślą poznania kogoś stąd w realu(może po
      10 latach pisania?:)).Jeśli się umówię na spotkanie to zapomocą tzw.privia,
      pojadę tam i cześć.

      Internet to takie przewrotne urządzenie-najpierw pisze się o prywatnych sprawach
      a przez to później coraz trudniej jest się przedstawić.Mogę to zrobić,ale w 50%:
      Dariusz jestem,miło mi.
      • Gość: Sawoir Re: Savoire vivre ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 17:36
        Ja też.
        Jestem Lusia :-))
      • white.falcon Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 17:42
        Wiarusik, przyznaję Ci rację. Owszem, opisywane przez Duszkę przypadki zdarzały
        się, tak, jak zdarzały się i fatalne znajomości, o które oskarżano net (tak
        naprawdę, to nikt nikomu nie kazał umawiać się w realu w miejscu odludnym, czy
        kogoś zapraszać do domu). Net tu nie ma nic do rzeczy, bo nikt nikomu nie każe
        podawać numeru PIN, a urząd telekomunikacji, jak i telefonia komórkowa, idąc z
        duchem czasu, wprowadzają zabezpieczenia, znane tylko nam i nie zezwalają
        pracownikom bez odpowiedniej autoryzacji udzielać informacji na czyjkolwiek
        temat. Drzewiej bywało różnie.

        Owszem, internet jest przewrotny, choć ta przewrotność nie może zaszkodzić
        ludziom szczerym. Natomiast różnej maści wariaci - a po to mamy rozum, by
        wyczuć, z kim mamy do czynienia. W realnym świecie toksyczne osoby też nie mają
        tego wypisanego na czole.

        W kwestii savoire-vivre'u. Osobiście ze swojej strony sądzę, że poprawnym jest
        podanie swojego imienia, jeśli ktoś postanowił przedstawić się, a pisze się z
        tym kimś miło. Natomiast jeżeli z kimś ktoś umawia się na spotkanie w realu, to
        warto na priv. podać numer komórki. Różne pomyłki zdarzają się i brak kontaktu
        może wprowadzić nieliche zamieszanie.

        Miło mi. Ja, Darku (Wiarusiku) przedstawiać się nie muszę - moje imię mam
        wpisane w wizytówce i każdy może je poznać. :-)
        Pozdrawiam,
        Sokółka
        • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 18:13
          Sympatycznie wyglądasz:)
          Gratuluję odwagi i śmiałości.
          Moja babcia też ma na imię Helena.Dziadek mówi do niej Luniu:))-tak się
          zdrabnia?
          • white.falcon Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 18:34
            Bardzo dziękuję, ale to, jak wyglądam - to tylko dziedziczność po Przodkach. :-
            ) Nie zauważyłam za sobą specjalnej odwagi - mi zdjęcie w wizytówce nie
            przysporzyło dotąd (a mam je od roku) żadnych problemów.

            Ojej, moje imię mozna zdrabniać na wiele sposobów. Nie cierpię jedynie
            zdrobnienia Hela lub Heluś - razi mnie. Reszta jest akceptowana. :-)
            • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 22:16
              Moja babka nie lubi zdrobnienia Helcia.
              Za to nieraz dziadek oberwał w buźkę:))
              • white.falcon Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 22:25
                I słusznie nie lubi. Też bym nie lubiła. Choć tak odrazu - po buzi? Krewka ta
                Twoja Babcia. ;-)
                • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 22:29
                  Silna kobiecina i koniec.
                  Bardzo kłutliwa.Niejeden(na) miał(a) z nią na pieńku.
                  Zodiakalny lew.Ot co.
                  • white.falcon Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 22:44
                    Trudny charakterek poprostu. Jednak przy tak ostrym charakterze musiała mieć
                    zapewne wrażliwe miejsca w duszy. Jeże też kłują, bo mają kolce, ale brzuszek
                    mają bardzo delikatny i zupełnie bezbronny. Z kłótliwymi i autorytatywnymi
                    osobami jest podobnie, jak z jeżem. :-)
        • duszka2 Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 20:16
          Kilka lat temu gdy zaczynałam przygodę w necie...zaczęłam od zwykłego czatu.
          Może dlatego mam takie nastawienie...wiekszośc osób tam spędzających swe życie
          to dewianci. Spotkałam jednak kilka osób, które przesiałam przez sito zanim
          dałam telefon...nie było tak źle . Chociaż miałam czasami głuchy telefon;-)))
          Musze przyznac, że na forum jest bezpieczniej, ini ludzie tutaj chadzają ;-)
          Zdecydowanie na plus...dlatego tutaj jescze jestem...;-)
          Bywają jednak przypadki, ganiania za kimś na forum i sekowania bez powodu
          (Sokółko na pewno wiesz o kim piszę). Jest pewna osoba, która prawdopodobnie
          włamuje się innym...często jak rozmawiamy uruchamia mi się program antywirusowy
          i sygnalizuje próbę włamania lub podszywania...Mam nadzieję, że to przeczyta i
          zaprzestanie takich praktyk.
          Co do zabezpieczeń TP mam sporo zastrzeżeń. Przypadek, o którym słyszałam
          dotyczył dziewczyny, która podała panu z netu na jakiej uczelni studiuje. Pan
          zadzwonił do dziekanatu i przedstawił się jako prokurator, prosząc o podanie
          peselu, adresu zamieszkania, danych rodziców...itp. W ten sposób sam mógł
          ustalać zabezpieczenia w TP i ustalac uługi zamiast właścicielów. W efekcie były
          drogie rozmowy, zlecenie podłączenia kilku numerów, kosmos. Po tym zdarzeniu TP
          zmieniła zabezpieczenia wprowadzając indywidualny kod. Dlatego Sokółko nie
          wierzę w te zabezpieczenia.
          Nie jest moim zamiarem wprowadzac tutaj zamęt...choć pewnie niektórych
          wystraszyłam, sorry...ale czasem lepiej wiedzieć przed niż być mądrym po...;-))
          • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 20:58
            O KURZA MAĆ!!!
            TERAZ TO MÓWISZ???

            Co z tym włamywaniem się?Mnie program antywirusowy też czasem powiadamia,że
            jakiś robak chce się dostać.Podaje nawet jego numer IP.Co z tym zrobić?
            Można dojść do tamtego komputera jakoś i powiedzieć żeby sp....lał?
            • duszka2 Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 21:34
              spokojnie;-))
              robaki są nie raz nie dwa, zwłaszcza jak otwieram stronę banku;-)
              Zdaje sie, że na podstawie IP można za pomoca policji ustalić użytkownika. Teraz
              włamywanie się do kompa jest przestępstwem i policja ma swoje metody.
              • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 21:39
                Warto to zgłosić?
                Mój antywirus podaje IP dziada jak na dłoni.
                Chciałbym się sukinkotowi dobrać do doopy.
                Nic mnie tak nie wk@!$%a jak swingersi i palanty robiący wirusy.
                • duszka2 Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 21:41
                  nie wiadomo co tak naprawdę ta osoba robi ;-)
                  Może to niegroźne a może groźne, nie wiem...
                  Sam zdecyduj. Ja mam informatyka pod ręką i mam dużo zabezpieczeń.
                  Ta osoba na pewno teraz zrobi sobie przerwę;-)))
                  • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 22:06
                    Skoro Masz przy sobie informatyka,to gdybyś mogła poprosić go w moim
                    imieniu po poradę byłbym bardzo wdzięczny.
                    Chodzi o to,że niedawno wykasowałem wersję demo nieaktualnego antywirusa i
                    zainstalowałem nowego.
                    Ten nowy usunął ponad 40 wirusów,przeważnie trojanów.
                    Od tego dnia komputer chodzi mi znacznie szybciej,ale jest problem z
                    internetem.Otóż za pierwszym razem,gdy go uruchamiam wyskakuje mi strona,że
                    nie udało się znaleźć strony itd.Ponowne próby nic nie dają.Zauważyłem,że
                    jeśli odłączę kabel od modemu,a następnie znowu go przykręcę intek działa.
                    Patrzyłem co jest grane za pomocą Norton System Works.On wykrył,czego
                    wcześniej nie było,"nieprawidłowe wpisy ActiveX/COM-mogą powodować nie
                    uruchamianie się aplikacji,awarię kompa itd."
                    Tak sobie myślę czy razem z wirusami nie usuneły się jakieś pliki od
                    iternet explorera abo co?
                    O co tu chodzi?
                    Sorry,że nie na temat ale potrzeba ogromna,sama rozumiesz,okno na świat:)
                    • duszka2 Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 22:50
                      troche mi niezręcznie mu tłumaczyć kto i dlaczego?;-)))
                      zresztą on zna tylko swoje zabezpieczenia, ale zobaczę;-)
                      • wiarusik Re: Savoire vivre ... 29.07.06, 23:04
                        Powiedz,że taki jeden debil z neta;)
                        Pokaż mu tą stronę i wszystko.
                        Dzięki.
          • m_alina Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 10:45
            Ciekawe co piszecie.
            Mnie również przytrafiła się brzydka przygoda, ale z tutejszą pocztą.
            Było to dawno, kiedy pisywałam na forum korzystałam z tej poczty.
            Pewnego pięknego dnia zauważyłam, że mam w niej trochę porzewracane. Zmieniłam
            hasło, przenisłam przydatne mi informacje w inne miejsce, a na poczcie nie
            przechowywałam ich dłużej niż 5 minut po przeczytaniu.
            Teraz sprawa sama się rozwiązała, nie pisuję na forum, więc żadne listy nie
            przychodzą, natomiast zamówione przeze mnie newslettery mogą sobie tam tkwić
            bezpiecznie.
          • justiz Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 21:41
            duszka2 napisała:

            > Jest pewna osoba, która prawdopodobnie

            (napisałaś prawdopodobnie - czy to przypadek ?)

            > włamuje się innym...często jak rozmawiamy uruchamia mi się program
            > antywirusowy i sygnalizuje próbę włamania lub podszywania...

            Misiaczku drogi, to zmień sobie ustawienia w programie antywirusowym to nie
            będzie Ci się włączał w nieodpowiednich momentach ;-)

            > Co do zabezpieczeń TP mam sporo zastrzeżeń. Przypadek, o którym słyszałam
            > dotyczył dziewczyny, która podała panu z netu na jakiej uczelni studiuje. Pan
            > zadzwonił do dziekanatu i przedstawił się jako prokurator, prosząc o podanie
            > peselu, adresu zamieszkania, danych rodziców...itp. W ten sposób sam mógł
            > ustalać zabezpieczenia w TP i ustalac uługi zamiast właścicielów. W efekcie
            > były drogie rozmowy, zlecenie podłączenia kilku numerów, kosmos. Po tym
            > zdarzeniu TP zmieniła zabezpieczenia wprowadzając indywidualny kod. Dlatego
            > Sokółko nie wierzę w te zabezpieczenia.
            > Nie jest moim zamiarem wprowadzac tutaj zamęt...choć pewnie niektórych
            > wystraszyłam, sorry...ale czasem lepiej wiedzieć przed niż być mądrym
            > po...;-))

            No! Mną wstrząsnełaś! :-PPPPPPPPPP

            Cieszę się, że masz taką teorię życiową, że "lepiej wiedzieć przed niż po", bo
            to co Ci teraz napiszę będzie dla Ciebie prawdziwym szokiem, przewrotem i
            ogromnym zadziwieniem...

            A mianowicie.. w TP funkcjonuje taka procedura o nazwie "Weryfikacja i
            identyfikacja Klienta" i zanim wprowadzono hasło abonenckie pytano o... nr
            identyfikacyjny abonenta (to taki długaśny nr, który znajduje się na rach. tel.)
            - ciekawe skąd ten "pan" go znał (?)

            Czy naprawdę chcesz, abyśmy uwierzyli, że w dobie obowiązującej ustawy o
            tajemnicy danych osobowych, ktoś na wyższej uczelni (!), przez telefon (!),
            podaje wszystkie prywatne informacje dot. jakiejś studentki ?
            Oj! Twoją koleżankę chyba poniosła fantazja..., albo ma jakieś projekcje...,
            o tym "panu"...

            Chociaż życie czasem płata figle ;-)))
            • duszka2 Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 22:23
              Nie zamierzam ciągnąć dalej tego tematu i rozwiewać uszczypliwe wątpliwości
              justiz;-))

              Nie napisałam, że tamto zdarzenie przytrafiło się mojej koleżance, czytaj
              dokładniej zanim zaczniesz na swój sposób interpretowac moje wypowiedzi...była
              to historia usłyszana w radio...stacji nie pamiętam. Pamiętam jednak, że przed
              wprowadzeniem hasła abonenta nikt mnie nie pytał o numer identyfikacyjny - gdy
              wprowadzałam zmiany.
              Nie zalezy mi na tym , aby ktoś w to wierzył lub nie...napisałam o moich
              powodach dlaczego nie zawsze daję komuś nr telefonu. Twoje zdanie na ten temat
              mnie nie interesuje, Króliczku ;-))))))))
              • wiarusik Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 22:26
                Dzisiaj w necie daje się zaobserwować wysokie stężenie uszczypliwości:)
                Gdzie ten sawuawiwr?;)
                • duszka2 Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 22:28
                  właśnie, uszczypliwośc i dokładanie swojej teorii zamiast "sawowiwru";-))
                  Bo ta święta racja jest na topie, ja i ja i jeszcze raz ja!!;-)
                  • white.falcon Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 23:37
                    Duszko, mi też obiła się o uszy sprawa bardzo podobna, jak sprawa z
                    informacjami, wyciekającymi z dziekanatu, ale... parę lat wcześniej. W obecnej
                    chwili za takie coś jak ujawnienie danych osobowych przez telefon grozi
                    prokurator i wyrzucenie z pracy. Ja wiem o tym, bo niejednokrotnie w pracy
                    odbieram telefony od różnych dziwnych osób, ale informacji, dotyczących danych
                    osobowych moich petentów udzielam tylko jako odpowiedź na oficjalne pismo -
                    także pismem oficjalnym. Jedyne, co mogę zrobić - to udzielić ogólnej
                    informacji o tym, jakie dokumenty są potrzebne do stawiennictwa u nas, jak
                    wygląda procedura, ile trwa i pt. Te same informacje można uzyskać podczas
                    lektury naszego informatora, ale ludzie często dzwonią z odległych miast, więc
                    siłą rzeczy takich informacji udzielamy telefonicznie. Natomiast na pytanie np.
                    o stan procedury kogoś tam, bądź nawet na pytanie, czy ktoś taki do nas zgłosił
                    się nie odpowiem przez telefon, a awanturnika mogę nawet (za przyzwoleniem
                    kierownictwa) w dość grzeczny sposób, ale "op...".

                    Kwestia telefonu. Duszko, zamiast kłócić się, zadzwoń na infolinię i spróbuj
                    dowiedzieć się czegoś o sobie, nie przedstawiając się lub próbując podszyć się,
                    biorąc pod uwagę tylko dane osobowe. Zrób eksperyment, przy czym "nie znaj"
                    haseł i numerku z rachunku (no chyba że tamta Pani wtajemniczyła tamtego
                    osobnika w takie szczegóły - wtedy sama sobie winna). Spróbuj. Infolinia jest
                    darmowa. :-)

                    Pozdrawiam serdecznie i nie miej złego humoru. :-)
                    Sokółka
                    • duszka2 Re: Savoire vivre ... 31.07.06, 10:29
                      nie chce mi sie dzwonić na infolinię, bo wiem, że teraz mam pin i nic nie zrobię
                      bez niego, niedawno zmieniałam usługi...ale jak pisałam wczesniej tych
                      zabezpieczeń nie było. Oczywiście klientów chroni ustawa o ochronie danych
                      osobowych i informacja czy wyrażają zgodę na ich przetwarzanie...znam to także z
                      mojej pracy.
                      Proponuję temat zamknąć i uważać komu jakie szczegóły o sobie przekazujemy...i
                      choć często się wspiera zaufaniem to na zaufanie trzeba zapracować;-)
                      Również pozdrawiam.
    • Gość: facet Re: no tak, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.06, 18:37
      duch mentorski w Tobie nie zaginął :)
      • white.falcon Re: no tak, 29.07.06, 19:46
        Poprostu jestem sobą, a jak Ci nie pasuje, to może mnie poprostu nie czytaj?
        Albo włącz ignora, jeśli Cię moje wpisy drażnią. :-)
    • justiz Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 20:59
      Zaintrygowało mnie Twoje pytanie.. zastanawiam się, czy jest podszyte jakimś
      złym doświadczeniem?

      Nie jestem pewna, czy powinnam zabierać głos w tym temacie, zważywszy, że nie
      mam nawet wizytówki ;-))) Co więcej nie mam gg, nigdy nie rozmawiałam na jakimś
      czacie, a pocztę "gazetową" otwieram dopiero, gdy ktoś mnie poinformuje, że coś
      tam przesłał. ;-)))

      Ale Twoje pytanie dotyczyło netowej etykiety wg naszej praktyki...

      Na forum nie ujawniam swoich prywatnych danych, ale jeśli podczas jakiejś
      dyskusji, dla zobrazowania omawianej syt. muszę opowiedzieć coś z własnego
      życia, to nie mam większych oporów (w granicach zdrowego rozsądku - oczywiście).
      Natomiast, kiedy piszę do kogoś na skrzynkę to podpisuję się zawsze przynajmniej
      swoim imieniem (myślę, że w tym momencie przestaję pisać jako jeden z tysięcy
      nicków, tylko zwracam się z czymś osobistym do konkretnej osoby).
      A nr telefonu nawet w realu podaję niechętnie, choć jakaś "jazda" z tego powodu
      zdarzyła mi się tylko raz.

      Generalnie mam ograniczone zaufanie do "znajomych" z netu, choć Ciebie w.f nie
      obawiałabym się wcale :-))))))
      • white.falcon Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 23:24
        Nie, Justiz, poruszony temat nie dotyczy mnie osobiście, choć został
        zainspirowany listem mailowym od osoby, którą znam. W ważnej sprawie
        koresponduje ona z kimś innym i poczuła się lekko urażona, iż - skoro mają
        spotkać się - umówili się na spotkanie, to po podaniu namiaru na siebie nie
        otrzymała namiarów "zwrotnych". Roztrząsałyśmy tą kwestię tak i owak, próbując
        domyślić się, czy chodzi o zwykłe gapiostwo ze strony tamtej osoby, czy też o
        daleko posuniętą ostrożność i nie dochodząc do żadnych konkretnych wniosków
        postanowiłam zadać "temat" do dyskusji na forum.

        Także nie mam doświadczenia z czatami (i po przeczytaniu opinii powyżej wcale
        mi się nie chce mieć), z GG zrezygnowałam, bo o wiele wygodniej usiąść na pół
        godziny i odpisać na treściwe maile, niż spędzać Bóg wie ile czasu "cykając"
        słowami na GG. Forma komunikacji mi nie odpowiada, bo cenię swój czas.

        Także stosuję podobnie jak Ty, Justiz, ograniczone zaufanie i... ograniczoną
        wiarę w to, co ktoś tam mi mówi, ale nie neguję informacji odrazu, tylko z
        reguły po jakimś czasie wychodzi "w praniu" prawda o człowieku. Generalnie
        lubię ludzi, nie uważam ich za wrogów, ale jestem ostrożna w podawaniu
        informacji, które w jakiś sposób mogłyby mi zaszkodzić. Niby w jaki sposób może
        zaszkodzić podanie imienia (no chyba że jest jedyne w Polsce)? Albo informacja
        o tym, co lubię lub jakie filmy oglądam. Poprostu uważam, że trzeba myśleć nad
        tym, co i komu mozna powiedzieć.

        Pozdrawiam serdecznie, :-)
        Sokółka
        P.S. Miło mi było odczytać ostatnie zdanie w Twoim poście. I nawzajem. :-)
    • koaa Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 23:11
      ja nie podaje swoich danych przed spotkaniem w realu
      poprostu uwazam ze w necie mozna kogos łatwo oszukac (niestety w necie jest
      duzo psycholi) a jak juz komus spojrze w twarz to wiem czy takiej osobie ufac
      czy nie:) (wierze w moja intuicje :)
      pozdrawiam Falconete :)
      • white.falcon Re: Savoire vivre ... 30.07.06, 23:26
        Czarodzieju Koaa, a w realu wariaci mają napisane na czole, że są nimi?
        Chociaż, skoro deklarujesz się być Czarodziejem, to może opanowałeś jakieś
        magiczne sztuczki, wykrywające sedno w człowieku. Może podziel się nimi z
        nami? :-)

        Pozdrawiam także. :-)
    • troll16 Re: Savoire vivre ... 31.07.06, 00:04
      ja podpisuje zawsze prywatne maile swoim imieniem, które wcale tajemnica nie
      jest (wystarczy spojrzec w wizytówke), nr telefonu podaje natomiast zwykle tedy
      gdy sie z kims umawiam i nie chce by doszło do nieporozumien. Pozatym nigdy nie
      wiadomo co komu wypadnie w ciagu dnia... A tak zawsze mozna zawiadomic w
      ostatniej chwili.
    • meduza4 Re: Savoire vivre ... 01.08.06, 11:52
      Sokółko, wszystko zależy od tego czego od takiej znajomości sie oczekuje i do
      czego ta znajomość ma prowadzić. No oczywiście zdarza się, że jakaś osoba,
      którą słabo znam, albo która pisze w jakiejś błahej sprawie, podpisuje się
      z imienia i nazwiska. Jeżeli wiem, że ta korespondencja dłużej niż 5 maili nie
      przeżyje, to zazwyczaj poprzestaję tylko na podaniu imienia.

      Ale są też inne sytuacje, że ludzie piszą do siebie miesiącami czy latami
      a chowają się za parawanem nicku czy jedynie imienia. I zawsze czuję, że coś
      jest nie tak w takiej znajomości. Z doświadczenia poznałam też takie sytuacje,
      że umawiam się z kimś na kawę czy piwo (może nawet nie raz tylko kilka razy),
      ewentualnie na inną "imprezę" i nawet nie wiem jak się człowiek nazywa.

      I też czuję niesmak, bo przy takiej dłuższej znajomości, przeniesionej w świat
      realny, sam nick czy imię nie wystarcza. Ja raczej unikam jakiegoś oficjalnego
      przedstawiania się, ale czasem wysyłam komuś jakieś swoje utwory (podpisane
      imieniem i nazwiskiem), czasem piszę z innej skrzynki niż gazetowa (też
      podpisana), czasem przesyłam ludziom z forum różne rzeczy pocztą i w ten sam
      sposób otrzymuję.

      Moja opinia jest taka: jeśli od znajomości zawartej w necie czegoś oczekujemy,
      a nie chodzi mi tu zupełnie o sprawy damsko-męskie, jeżeli ona zaczyna
      funkcjonować w świecie rzeczywistym i poznajemy drugiego człowieka "face to
      face" lub spodziewamy się go wkrótce poznać, to powinniśmy się przedstawiać
      jak należy, z imienia i nazwiska. A jeżeli jedna ze stron pierwsza czyni ten
      krok to jest rzeczą co najmniej mało kulturalną przedstawianie się dalej jako
      jakiś Grześ, Jacuś, Misia czy Pysia.

      Natomiast jeśli komuś chodzi tylko o poklikanie sobie do pierwszej lepszej
      osoby i obie strony nie traktują rozmówcy poważnie (to znaczy jako żywego
      człowieka) to się mogą w ogóle nie przedstawiać.

      Chodzi mi tylko o to w tej przydługiej wypowiedzi, że są dwa rodzaje znajomości
      w necie:
      1. od Enter do Escape... i tu się nikt przedstawiać nie musi.

      2. znajomości przenoszone w świat realny... i tu by wypadało się przedstawić,
      a nawet podać komuś rękę przy spotkaniu. Raptem zdarzyła mi się taka znajomość,
      że ktoś mnie odwiedził, stanął sztywno dwa metry ode mnie, nie wiedziałam czy
      wypada rękę wyciągać, poburczeliśmy trochę na siebie jak obcy ludzie... i na tym
      był koniec całej znajomości, która w necie żyła ileś tam czasu. Odrobina taktu,
      kultury, życzliwości, otwartości na nową znajomość... a mogło to wyglądać
      zupełnie inaczej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka