hurysa1
10.01.07, 16:58
Cytat:
"Zarysy przyszłych dyktatur widzimy nie w głuszy Afryki czy Ameryki
Łacińskiej, lecz w łonie demokracji Zachodu. Nie chcę przez to powiedzieć, że
te demokracje staną się tyraniami, lecz że techniki służące promocji naszych
przywódców wkrótce zostaną odwzorowane w systemach, które nie będą już
zawierały opcji przegłosowania drani przy urnach wyborczych. Zwiastunem tego,
co nas czeka, jest sukces Silvio Berlusconiego we Włoszech. Ten człowiek,
który w młodości występował na statkach wycieczkowych jako piosenkarz do
kotleta, doskonale wiedział, jak się uwodzi publiczność: we wszystkich swoich
kanałach telewizyjnych mieszał propagandę z rozrywką i sugerował, że jako
macho-kapitalista potrafi dokonać rzeczy, o których zwykłym politykom nawet
się nie śniło.
Podczas gdy XX-wieczni silni ludzie, tacy jak Hitler, Stalin i Saddam,
traktowali tradycyjną wiarę religijną jako przeszkodę na drodze do realizacji
swoich modernizacyjnych fantazji, autokratyczny polityk typu korporacyjnego
może być bardziej skłonny zaprząc religię do służby swojej sprawie. Już teraz
widzimy przykład tego zjawiska w postaci amerykańskiego sojuszu
ewangelikańskiego chrześcijaństwa z kapitalizmem korporacyjnym. Przyszli
tyrani wzorem dawnych przybiorą każdy kostium, który pozwoli im odnieść
sukces, ale będą wyglądali raczej jak Richard Branson lub Donald Trump niż
Saddam Husajn."
I link:
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=209&ShowArticleId=27529