lulka_0
25.10.09, 01:40
Wiecie, co?
Mam dość!
Życie piętrzy przed nami trudności. Różne: związane z chorobą kogoś
bliskiego, zawodowe, albo dla odmiany w życiu zupełnie prywatnym.
Ponieważ zawsze ktoś czegoś od nas wymaga: czytaj - reakcji
(jednynej właściwej!!) na sytuacje, które są ponad ludzkie
możliwośći. Moja mama jest chora na raka, u tatu zupełnie niedawno
zdiagnozowano nowotwór skóry (niezłośliwy), mój facet niczym się nie
przejmuje i nic nie zapowiada tego, żeby miał zmienić swoje
nastawienie, moja prawie czteroletnia córka wyjątkowo intensywnie
przechodzi okres buntu, w pracy jest równie wesoło.
Znikąd nie ma pomocy. I co dalej? Mam się załamać? Położyć na tym
wsztystkim laskę?? Nigdy w życiu! Moje życie obchodzi TYLKO i
WYŁĄCZNIE mnie samą, bo tylko ja sama jestem za nie odpowiedzialna.
Nie oczekuję zainteresowania swoją sytuacją, nie oczekuję też
współczucia, mam w nosie pseudo atencję najbliższych. Po prostu krew
mnie zalewa, że jestem z tym całym wesołym kramem AŻ