Dodaj do ulubionych

tomografia PETa

08.12.09, 20:18
witam... chciałam zapytać jak wyglądam ww badanie. moja mama ma raka płuc,
jest już po jednej serii chemii, lekarzom po zwykłej tomografii nie udało się
ustalić czy można zrobić radioterapie, więc zlecili to badanie....
nie wiem czego mogę się teraz spodziewać...
Obserwuj wątek
    • mama.rozy Re: tomografia PETa 08.12.09, 22:05
      ja miałam robionego peta(mam ziarnicę) w CO w WArszawie,jest troche podobne do
      tomografu,tylko trwa dłużej.też dostaję się kontrast(izotopy)dożylnie,trzeba
      troche z tym poleżeć żeby się równomiernie rozprowadziło.badanie na podobnym
      sprzęcie.po nim też trzeba trochę odczekać,żeby promieniowanie zmalało.w tym
      dniu w ogóle jest sie silnym źródłem promieniowania,ja miałam zakaz kontaktu z
      małymi dziećmi.nie wiem,czy tak wygląda wszędzie,u mnie tak było.pozdrawiam
      • ulek1910 Re: tomografia PETa 08.12.09, 22:14
        dziękuje za odpowiedz.
        mama również będzie miała robione to badanie w Warszawie i troszkę się
        przeraziła jak wczoraj Pani nam powiedziała, że trzeba poświęcić ok 5 godz. na
        badanie. mam nadzieje, że nic nowego nam ono nie wykaże.
        pozdrawiam
        • nunia01 Re: tomografia PETa 09.12.09, 13:06
          Miałam badanie PET - CA dodatkowo ta część tomograficzna z podaniem kontrastu.
          Opisałam je na forum rak jajnika, ale badanie wygląda podobnie niezależnie od
          wskazania.

          Ja miałam badanie w ośrodku na Szaserów w Warszawie.

          "Jestem już po badaniu PET-CT z kontrastem. Generalnie jak dla mnie badanie
          składa się z czekania. Nie wiem czy to jest normalna praktyka, czy akurat tak to
          dzisiaj wyglądało, ale kazano mi przyjść na 14:15, a podanie izotopu zostało
          zaplanowane na 16:10. W ciągu tych dwóch pierwszych godzin siedziałam w
          poczekalni, razem z innymi pacjentami i ich osobami bliskimi. Wszyscy czekali
          tak długo i dla osób starszych czy w gorszej kondycji było to dość wyczerpujące
          i nużące. Dobrze jest mieć przy sobie osobę bliską na te czekanie przed
          badaniem, mój mąż akurat musiał być w pracy:(
          Nie wiem czy potrzeba, ale opiszę samą procedurę badania, ja na taki opis nie
          trafiłam a chciałam wiedzieć na czym polega badanie – nie tylko od strony
          medyczno-technicznej.
          W trakcie tych dwóch godzin odbyła się konsultacja lekarska i założenie wenflonu
          oraz badanie poziomu cukru, w sumie jakieś 20 minut. Po założeniu wenflonu
          dostaje się polecenie picia przytarganej ze sobą wody. Później prowadzą pacjenta
          do szatni, każą zostawić tam wszystko oprócz wody i ściągnąć z siebie rzeczy
          posiadające metalowe elementy. Warto przemyśleć strój, by nie trzeba było do
          samego badania zdejmować np. bluzki czy spodni. Warto też mieć na sobie coś z
          krótkim rękawem, mnie wenflon strasznie uwierał jak zakładałam sweter, więc się
          tylko swetrem owijałam. Następnie pacjent zostaje umieszczony w osobnym pokoiku
          z wygodnym fotelo-łóżkiem, dostaje zastrzyk z izotopu i polecenie popijania
          wody. Tam już jest się samemu, co najmniej przez godzinę. Nie wolno chodzić ani
          siadać, ani nawet czytać. Siedzi się i rozprowadza izotop po organizmie:)
          Następnie przychodzi pani i zaprasza na badanie, wysyłając pacjenta wcześniej do
          łazienki, ach ta woda:)
          Samo badanie PET trwa około 20 minut i nie jest straszne. Warto się wygodnie
          ułożyć, bo później już nie wolno zmieniać pozycji. Na szczęście urządzenie na
          Szaserów ma formę pierścienia, z którego co jakiś czas wyjeżdża się głową na
          drugą stronę. Dzięki temu wrażenie zamknięcia jest znacznie mniejsze. Generalnie
          leży się dość wygodnie i nic się nie robi.
          Po badaniu PET miałam tomografię z kontrastem – może być z kontrastem, albo bez.
          Ja akurat miałam z kontrastem. Kontrast jest podawany automatycznie (z pompy
          infuzyjnej?). Wygląda jak z filmu science-fiction, zielony i błyszczący w
          wielkich strzykawkach umieszczonych w metalowym ustrojstwie. Podanie kontrastu
          wiąże się z falą gorąca przechodzącą przez ciało (głównie przez brzuch, aż po
          krocze). Mogą wystąpić efekty uboczne np. zmiana smaku w ustach, kołatanie
          serca, rumień. Ja poczułam ciepło w ustach i na samym początku przy tej fali
          gorąca się przestraszyłam. W trakcie tego badania wykonuje się polecenia
          operatora – oddychać – nie oddychać.
          Później już tylko wyjęcie wenflonu i do widzenia. Mają dzwonić jak będą wyniki.

          Oczywiście jak wszędzie trzeba pilnować co się dzieje, bo lekarz badający mnie
          przed PET nie zauważył, że mam mieć badanie z kontrastem i musiałam mu o tym
          powiedzieć.
          Na minus, ta procedura przed badaniem – w sensie czekanie. Jeśli to jest
          konieczne, np. żeby pacjenta wyciszyć, to powinno być to zorganizowane tak żeby
          oddzielić pacjentów i ewentualne osoby towarzyszące od osób oczekujących na
          pacjentów, przychodzących po wyniki czy na konsultacje. Jest trochę mało
          intymnie kiedy tak wszyscy siedzą w jednej poczekalni. I jest trochę za mało
          miejsca.
          Na plus – bardzo sympatyczni i uprzejmi pracownicy, wyczerpujące konsultacje i
          odpowiadanie na wszystkie pytania, kompetentny personel, nowy i czysty budynek."

          Ja byłam w sumie w ośrodku od 14 do 18, czyli 4 godziny. Szybciej by było bez
          kontrastu, bo musiałam poczekać jeszcze na wyjecie wenflonu po badaniu,
          normalnie wyjmują go chyba wcześniej - po podaniu izotopu. Jeśli mama ma mieć
          badanie po południu, nich zje jeszcze jakieś lekkie śniadanie - do 6 godzin
          przed badaniem wolno jeszcze coś zjeść.
          Najlepiej jeśli ktoś będzie z mamą do czasu podania izotopu (bo wtedy pacjent
          już musi zostać sam).
          Niech mama sporo pije, bo dobrze jest być dobrze nawodnionym.
          Generalnie nie ma się czego bać.
          Ja się tylko boję czekania na wyniki.
          Jeśli masz jakieś pytania, to chętnie odpowiem.
          • ulek1910 Re: tomografia PETa 09.12.09, 18:36
            dziękuje za tak dokładny opis....
            Już jesteśmy po badaniu... Ma Pani rację czekanie jest najgorsze, byłyśmy
            umówione na 11.30 w wyszłyśmy po 16... po zbadaniu przez Panią Doktor zostałam
            wyproszona (nawet z poczekalni) ponieważ jestem młoda i lepiej abym tam nie
            czekała razem z innymi... ale mama troszkę się przespała czekając na korytarzu
            (na szczęście miała gdzie usiąść)
            teraz czekamy na wynik i zobaczymy co dalej zadecyduje lekarz prowadzący...
            • nunia01 Re: tomografia PETa 09.12.09, 19:29
              Cieszę się, że już po badaniu. I trzymam kciuki za dobre wyniki.

              Na Szaserów z poczekalni nikt nie był wypraszany, ale z drugiej strony to jednak
              jest promieniowanie. Na Szaserów dbają żeby pacjenci po badaniu opuszczali
              budynek i się nie gromadzili, razem ze swoją czasową promieniotwórczością:)

              • ulek1910 Re: tomografia PETa 09.12.09, 19:49
                Na Ursynowie pacjenci przechodzą z badania do osobnej poczekalni, ale muszą
                przejść przez ogólną... więc i mama nie chciała mnie narazić na to
                promieniowanie...
                Ona sama się źle czuła od samego rana, głowa ją bolała, a do tego wszystkiego
                rano i w czasie jazdy wymiotowała... Wiem, że to z wrażenia i ze strachu...
                • nunia01 Re: tomografia PETa 09.12.09, 19:53
                  Wcale się nie dziwię, że się denerwowała. Ja jestem znacznie młodsza, a też się
                  denerwowałam. Nawet przed operacją nie byłam tak zdenerwowana.
                  Nie wiem czy mama miała podawany kontrast, ale i tak nie zaszkodzi sporo pić
                  dziś i jutro.
                  • ulek1910 Re: tomografia PETa 09.12.09, 20:20
                    chyba miała, ale już sama nie wiem... dużo pije... jak na razie położyła się i
                    śpi...
    • ulek1910 Re: tomografia PETa 30.12.09, 16:37
      Witam...
      nie widziałam wyniku badania PET ale jak dziś rozmawiałam telefonicznie s
      lekarze, to mi powiedział, że kieruje mamę na radykalną radioterapie. chciałam
      zapytać na czym ona polega... termin mamy na 27 styczeń dopiero.
      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka