Dodaj do ulubionych

Potrzebujemy pomocy...

18.07.06, 21:44
Witam serdecznie,
na Waszym forum jestem od kilkunastu minut..nie wiem, co czytać, gdzie
szukać....

21 czerwca dowiedzieliśmy się o nowotworze mojej Mamy...
Diagnozowali, szukali - i wyszło na to, że:
głównym źródłem jest nowotwór na piersi..Mały guzek, wykryty na mammografii,
skrywał pod sobą coś gorszego - zostało usunięte.
Przerzuty - liczne ogniska na wątrobie, największy ośrednicy 3 cm...słabo
wysączony (??) na płucu, zmiany węzłów chłonnych.

Dodam, że Mama regularnie wykonywała mammografię (ostatnią w lipcu 2005), usg
brzucha, wątroby i innych organów miała wykonywane 8 miesięcy temu - nic nie
było...
Lekarze twierdzą, że przebieg jest bardzo nietypowy, wyjątkowo szybko
wszystko się dzieje...

Od tygodnie lekarze próbowali zlikwidowac stan zapalny, jaki się wytworzył na
wątrobie.
Dzisiaj poszła pierwsza chemia...
Nie mam przy sobie wyników, nic więcej nie napiszę..

Mama przebywa w Świętokrzyskim CO w Kielcach.Zajmuje się
Nią dr Góźdź.Wiecie coś o tym ośrodku?Lekarzu?

Czy możecie mi jakoś pomóc? Może coś więcej powiedzieć, skierować -
cokolwiek..
Mieszkam w Warszawie i bardzo chcę Mamę przywieźć jeszcze tu na konsulatcje 0
tylko do kogo?

Zdaję sobie sprawę z potwornej chaotyczności tego postu, ale ja nawet nie
wiem o co pytać.....

Dziękuję z góry za wszelką pomoc.
Karina
Obserwuj wątek
    • delfinlex Re: Potrzebujemy pomocy... 18.07.06, 21:49
      Aha, wiem, że to też ma znaczenie, tylko nie wiem dokładnie o co chodzi...
      Markery są wysokie - oscylują w okolicach 200.
      Wyjaśnicie?
    • delfinlex Re: Potrzebujemy pomocy... 18.07.06, 22:02
      Aha, biopsja wykazała nowotwór złośliwy
      • liina Re: Potrzebujemy pomocy... 19.07.06, 00:03
        Jaki dokladnie marker? Jaka nazwa? Jak hemoglobina?
        Nie wierz lekarzom, ze przebieg jest nietypowy i ze tak szybko rak atakuje. Nie
        zauwazyli prawdopodbnie i ich wina, cos mowic musza.
        Czemu mama robila USG wczesniej? Odczuwala jakies dolegliwosci?
        • delfinlex Re: Potrzebujemy pomocy... 19.07.06, 06:15
          Tak, ciągle puchła, bolał ją brzuch, ogólnie bardzo musiała uważać na wszystko
          co je, bo byle copowodowało złe samopoczucie.

          A lekarze, hmm, to nie oni wcześniej robili te wszystkie badania, więc czemu
          mieliby się tłumaczyć, że czegoś nie zauważyli?
          • liina Re: Potrzebujemy pomocy... 19.07.06, 07:16
            A kto robil USG jak nie lekarz? Rozumiem, ze nie robil ten lekarz, co teraz
            leczy , ale inny robil, ktory nie zauwazyl o czasie tego co zauwazyc pownien.
            • taki.marek Re: Potrzebujemy pomocy... 19.07.06, 17:47
              ŚCO w Kielcach, to jeden z lepszych ośrodków w kraju. Dużo nowoczesnego sprzętu
              i ludzi potrafiących go obsługiwać. A dr. Góźdź jest (był?) dyrektorem centrum.
        • jedruch Bzdury... 19.07.06, 19:56
          Miałem pacjentkę z rakiem trzustki, która miała USG robione co miesiąc po
          operacji, podczas każdej chemioterapii, i w przeciągu miesiąca z
          normoechogenicznej, jednorodnej wątroby zrobiła się wątroba usiana różnej
          wielkości przerzutami w obu płatach. Dlaczego tak się stało? Prawdopodobnie,
          biorąc pod uwagę charakterystykę wzrostu komórek nowotworowych, wysiały się z
          pierwotnego mi9ejsca liczne komórki, osadziły się w różnych miejscach w wątrobie
          i rozpoczęły w kilkudziesięciu miejscach ekspansję. Ot, co.
          Onkologia - w ogóle medycyna, nie jest nauką ścisłą, tutaj NIGDY 2+2 nie równa
          się 4.
          A co do pierwszego postu w wątku - w zasadzie przy rozsianym procesie
          nowotworowym podejrzenie masywnego rozsiewu z małego guzka jest wyjątkiem. To
          wcale nie musi pochodzić z wykrytego guzka piersi, a równie dobrze z jelita
          grubego, czy raka płuca. Skoro diagnostyka wykazala, że guzek piersi to rak, to
          można to przyjąć. Czasem taki przebieg miewa.
          Miałem chorą, która trzy lata temu zgłosiła się do Centrum Onkologii z rozsiewem
          raka piersi do płuc. Po jednej chemioterapii i włączeniu hormonów stał się cud.
          Zmiany wycofały się całkowicie, poza tym, że guz piersi był nadal nieoperacyjny,
          a w tej chwili ma już przerzuty do kości (z którymi zresztą przyzwoicie
          funkcjonuje).
          To tylko dwa przykłady. Traktowanie medycyny, jako dziedziny, w której nie może
          się zdarzyć nic osobliwego jest po prostu błędem. Szukanie winy tam, gdzie jej
          nie ma, jest uporem osła.
          Pozdrawiam.

          • delfinlex Re: Bzdury... 21.07.06, 21:04
            Mama miała robioną pełna diagnostykę jamy brzusznej, jelit - tam jest
            czysto...Wyniki biopsji i innych badań jednoznacznie wskazują na guz w piersi
            (ten "za" tym widocznym na mammaografii - juz usunięto oba) jako żródło główne.
            W płucu jest guzek "słabo wysączony", mniejszy niż 1 cm, nic więcej o nim nie
            wiem.

            Dziękuję za wyjaśnienia, pozwolę sobie podpytać więcej w niedzielę wieczorkiem.
    • xprinczix Re: Potrzebujemy pomocy... 19.07.06, 23:14
      Czesc, ja tez mieszkam w Warszawie. jesli chodzi o pluca to polecam Instytut
      Gruźlicy i chorób płuc na Płockiej. Jesli chodzi o piersi to przeczytaj ksiazke
      Kofty: Lewa wspomnienie prawej. Tam sa nazwiska lekarzy z Centrum Onkologii do
      ktorych warto sie wybrac. Idz do centrum onkologii, mozesz isc tam sama po
      konsultacje tylko zabierz wyniki mamy. Ja tak robie. Jesli potrzebujesz pomocy
      czy dodatkowych informacji to daj znac.
      Pozdrawiam
      • malgoska182 Re: Potrzebujemy pomocy... 09.08.06, 11:28
        Prosze o pomoc . Moj tato byl na Plockiej , zostal wypisany do domu. Nie znam
        Warszawy i lekarzy i dlatego chcialbym poznac jakies osrodki onkologiczne ,
        ktore udziela porad, zasiegnac opinii .
        dziekuje
    • mariken Re: Potrzebujemy pomocy... 21.07.06, 09:17
      moja Mama była leczona w Kielcach - pomimo bardzo smutnego faktu, jakim jest
      sama choroba, byliśmy zachwyceni opieką, zarówno lekarzy jak i pielęgniarek.
      jest to jeden z najlepszych ośrodków w kraju.

      j.
    • delfinlex Re: Potrzebujemy pomocy... 21.07.06, 13:25
      Dziekuję bardzo za wszystkie posty.
      Jutro będę miała w ręku wyniki badań, w niedzielę wieczorkiem napiszę coś,
      więcej, może pomożecie mi to wszystko wtedy rozszyfrować.
      Dzięki,
      Karina
    • joro32000 Re: Potrzebujemy pomocy... 21.07.06, 20:41
      Witam,

      Twoja Mama trafila na najlepszego specjeliste w Kielcach (wedle mnie). Ten
      czlowiek ma bardzo wiele ludzkich odruchow w porownaniu do niektorych innych
      lekarzy. Sama klinika w Kielcach tez wydaje mi sie bardzo przyzwoita ( ale z
      drugiej strony nie mam porownania z innymi szpitalami onkoligicznymi w Polsce).
      Spedzilam tam troche czasu z moja Mama. Pytaj jesli potrzebujesz jakis
      dodatkowych informacji.
      • delfinlex Re: Potrzebujemy pomocy... 21.07.06, 20:53
        Bardzo, bardzo dziękuję.
        mama jest teraz - do wtorku - w domu.Juz jutro do niej jadę...dzieli nas 140
        km....
        Podpytam napewno jeszcze o Kielce, dziękuję :)
    • delfinlex wyniki 23.07.06, 22:20
      Rozpoznanie: Tu mammae sin, - ca susp.
      Meta ad hepar ad pulmonum dex.
      Hypertonia arterialis.

      Receptory ER i PgR - brak ekspresji
      HER-2 (3+) dodatni.

      marker CA-15.3 - 129

      Pomóżcie mi to odczytać i zrozumieć, proszę..
      • gontcha Re: wyniki 23.07.06, 22:32
        Tu mammae sin - ca susp. - guz piersi lewej, podejrzenie nowotworu
        Mata ad hepar ad pulmonum dex. - przerzuty w wątrobie i płucu prawym
        Hypertonia arterialis - nadciśnienie tętnicze
      • jedruch Re: wyniki 24.07.06, 07:08
        Generalnie rozpoznanie nie napawa optymizmem. Są przerzuty, brak receptorów, HER
        dodatni... Jeżeli mama jest w dobrym stanie i ma wydolne nerki i wątrobę to
        można się jeszcze pokusić o jakąś chemioterapię.
        • delfinlex Re: wyniki 24.07.06, 07:54
          Mama jest po pierwszej chemii, jutro jedzie na oddział.
          Watroba bardzo dokucza, nerki ok.....
    • delfinlex Markery rosną... 26.07.06, 17:04
      Wątrobowe
      200 - 14 dni temu, dzisiaj 260.
      Watroba dalej w stanie zapalnym...
      :(
      • liina Re: Markery rosną... 09.08.06, 20:43
        Na watrobę bardzo pomaga takie ziółko jak widłak gozdzisty.
        Lekarza raczej nie masz co pytac o to, bo pewnie o tym nie slyszał, ale w
        sklepie zielarskim na pewno beda to ziolo znali.
        Nie wiem jak to reaguje z chemia, ale moze warto sprobowac ta watrobe ratowac,
        bo jak padnie, to o chemii mozna tez zapomniec.
        Pozdrawiam.
        • mania60 Re: Markery rosną... 10.08.06, 09:36
          Radzę podanie nawet ziół skonsultować z lekarzem , poniewarz niektóre z nich "zaciemniają" obraz choroby tzn.badania nie pokazują rzeczywistego stanu choroby , wiem to z własnego doświadczenia.Opinia o lekarzu prowadzącym mamę jest dobra , więc powinnaś mu zaufać , bo to podstawa przy tego typu leczeniu.Trzymam za was bardzo mocno kciuki>

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka