Dodaj do ulubionych

Reiki w leczeniu nowotworów

18.08.06, 09:08
Już dawno słyszałam coś tam o reiki. Ostatnio jednak coraz więcej czytam, że
dzięki terapi reiki prowadzonej równolegle z leczeniem konwencjonalnym można
w duzym stopniu zmniejszyć skutki uboczne chemio- i radioterapii oraz lepiej
przygotować organizm (i psychicznie, i fizycznie) do operacji, a po niej
zmniejszyc bol i ogólnie polepszyć stan zdrowia. A wszystko to w myśl zasady,
że człowiek to i ciało i dusza - lekarze leczą ciało, więc trzeba jeszcze
zadbać o duszę.

Czy ktoś słyszał o pozytywnych skutkach oddziaływania reiki podczas choroby
nowotworowej?
A joga? Czy ma podobne działanie?
Obserwuj wątek
    • silvja Re: Reiki w leczeniu nowotworów 20.08.06, 16:05
      ja wlasnie juz bylam 2 raz na reiki mam mięśniaka.wczesniej bylam na masazu
      stóp,musialam przerwac od wrzesnia zas zaczynam
      \mozesz spróbowac przeciez to nie zaszkodzi
    • ja-ninka Re: Reiki w leczeniu nowotworów 20.08.06, 17:00
      Nie jestem lekarzem, ani innym tego typu specjalistą, ale jeśli pytasz o to, co
      się słyszało to ja niestety słyszałam o różnych niebezpieczeństwach właśnie
      dotyczących ducha w sensie psychiki u osób które się poddały terapii z
      wykorzystaniem reiki: "mediumistyczne otwarcie na nieznane siły może uczynić
      korzystającą z nich osobę bezbronną wobec ich działania" (...) Podobno u
      niektórych osób korzystjących z takich praktyk, pojawiają się: chroniczna
      bezsenność, wyczerpanie, stany lękowe, natrętne myśli samobójcze, słyszenie
      głosów, niezdolność do koncentracji.
      Czytałam troche o reiki m.in wywiad z osobą, która skończyła dwa stopnie
      szkolenia dotyczącego uzdrawiania metodą reiki. Zdaniem owego ex-uzdrowiciela:
      "Moje szkolenie osiągnęło jedynie drugi stopień. Wspomniana uzdrowicielka reiki
      powiedziała, że trzeci stopień w tym momencie jest mi niepotrzebny i że po
      jakimś czasie, o wtajemniczenie trzeciego stopnia. Ale to też kosztuje -
      "bagatela" 50 tys. Ze względu na to, iż wspomniana mistrzyni leczyła wielu
      ludzi, od których pobierała wysokie sumy, chociaż bywało, że jej pacjenci po
      dwóch tygodniach umierali, doszedłem do wniosku, że ta metoda opiera się na
      mocy mrocznych sił, a nie - jak uzdrowiciele reiki starają się przekonać
      chorych - o łaskę Bożą i uzdrawiające siły.Wszyscy, którzy uzdrawiają za
      pieniądze, żerują na nieszczęściu ludzi, by się wzbogacić. Jestem
      przeświadczony, że te uzdrowicielskie metody wykorzystują mroczne siły."





    • ja-ninka Re: Reiki w leczeniu nowotworów 20.08.06, 17:05
      P.S. 50tys kosztowało wtajemniczenie "trzeciego stopnia"z czego ów męzczyzna
      nie skorzystał i wycofał się z uzdrawiania innych metodą reiki.
      A oips przebiegu szkoleń I i II stopnia, jakim został poddany - nie wróży nic
      dobrego: "mistrzyni reiki wtajemniczyła mnie w pierwszy i drugi stopień niemal
      od razu, po parominutowym przygotowaniu. Moje zadanie polegało na zapamiętaniu
      trzech rysunków (mantry), które powinienem sobie przy leczeniu wizualizować -
      albo na chorym człowieku, albo na swoich dłoniach"
      Parominutowe przygotowanie to raczej w żadnej dziedzinie nie wróży sukcesów w
      działaniu.
      • winner2006 Re: Reiki w leczeniu nowotworów 21.08.06, 08:30
        Ja raczej myślałam o stosowaniu reiki samemu na sobie. Są różne skiążki na ten
        temat i ponoć można sie samemu tego nauczyć, bez konieczności chodzenia do
        kogoś i bulenia sporej kasy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka