13.11.06, 16:50
Witam,
i znów zwracam się z prośbą o pomoc w interpretacji wyników. Naprawdę mam
mętlik w głowie. Nadzieja umiera ostatnia,ale moja jest już naprawdę w
agonii :( Tato ma nieoperacyjnego raka trzustki, ma zespolenie odbarczające
drogi żółciowe. Po dwóch tygodniach ponowiono bad.markerów z 4100 wzrosły do
5200 jednostek. OB wzrosło ze 105 do 110. Hemoglobina spadła do poziomu 6,09.
Lekarze za trzy dni odpowiedzą, czy wogóle jest sens podawać chemię :( Tato
przestał cierpieć odkąd otrzymuje morfinę,ale boję się o niego...co będzie
kiedy te specyfiki przestaną działać??? On jest jeszcze taki młody :'(
Proszę, pomóżcie :(
Pozdrawiam
Magda
Obserwuj wątek
    • liina Re: Markery 13.11.06, 19:57
      Nie wiem co mam powiedzec. Hemoglobina 6.09 to tragicznie, powinni natychmiast
      podac krew.Sprobuj tymczasowo to wywalczyc.Przy takiej hemoglobinie chemii
      raczej nie dadza, bo by go zabili, musza najpierw krew podreperowac.Jak by krew
      dostal, to by szybko hemoglobina sie poprawila.
      • madzian2 Re: Markery 13.11.06, 20:10
        dziękuję za odpowiedź. Proszę mi powiedzieć, czy taki przyrost jednostek (ponad
        1000 w 2tyg.) jest bardzo złym znakiem??
        • liina Re: Markery 13.11.06, 20:11
          Nie wiem dokladnie, znam sie na tempie wzrostu markera CA 125 w raku jajnika, a
          tutaj nie wiem dokladnie.
    • madzian2 Re: Markery 14.11.06, 15:31
      Dziś lekarz zadecydował,że poddadzą Tatę serii 6 naświetlań...nadal nic w
      temacie podania krwi :( Czuję niemoc :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka