deberis
09.05.07, 23:25
witajcie,
potrzebuje pogadac z kims, ktos stracil bliska osobe, partnera.
Ktos najblizszy mi na swiecie nie choruje na raka, ale przypadkiem trafilam na
to forum i widze, ze moze znajde tu kogos, komu moglabym sie wygadac... nie
daje rady, a nikt z licznych znajomych nie rouzmie. Wszyscy sie martwia,
dopytuja... ale nikt, kto sam nie przeszedl takiej tragedii, nie bedzie nigdy
w stanie zrozumiec.
Wiem, ze prosze o wiele, takze pewnie nie dostane wiele odpowiedzi. Prosze,
zeby ktos kto juz sie uporal ze swoim bolem, poswiecil mi troche czasu,
wysluchal, i idiotycznie jakos pocieszyl. Swiruje tak bardzo, ze kilka razy
dziennie dzwonie na jego komorke, poczta glosowa to jedyne nagranie jego glosu
jakie mam. Jesli ktos ma zadatki na altruiste, prosze o kontakt na tego
gazetowego maila, podam gg. Przepraszam za tak bezczelna prosbe.
k.