23.06.07, 00:36
Pierwsze wiązanie odbyło się na miśku - zniósł je dzielnie. Drugie już na
córeczce, bardzo śpiącej, która się nawet specjalnie nie obudziła :) Zamotałam
tatusia i uciekłam z domu na dwie godziny. Podobno całkiem dobrze im było razem.
To było we wtorek, na próbę czy w ogóle to jest coś dla nas. Po tej jakże
udanej próbie Rio zostało wyprane i wyszykowane i dziś miałyśmy swój publiczny
debiut. Byłam z małą w szkole na rozdaniu dyplomów. Dostałyśmy wielkie brawa
jak tylko się pojawiłyśmy na sali:) miłe to było bardzo. Byłyśmy też we dwie w
knajpie na "oblewaniu" dyplomu. Moje dziecię spędziło w chuście 4 godziny z
czego 3,5 przespało smacznie, potem podjadło (niestety nie w chuście bo to
jeszcze u nas nieopanowane) i jeszcze z zadowoleniem przysnęło na pół godzinki
spaceru powrotnego.
Wiązałam podwójne Koala bo mi się najbardziej spodobało. Zapewne wiązanie
pozostawiało wiele do życzenia ale Nince się podobało i to najważniejsze...
Nie udaje mi się tak ładnie rozciągnąć materiału nie mówiąc już o zalecanym
wygładzeniu i nie jestem pewna czy wystarczająco dużo go naciągam "pod pupę".
Zdecydowanie przydałoby mi się jakieś wprawne oko do oceny. Jeśli któraś z Was
byłaby chętna do poświęcenia kilku chwil na spacerze to będę wdzięczna.
Mieszkam pod Warszawą, koło Piaseczna. Jestem w miarę mobilna, blisko mam
Ursynów, Kabaty no i Pola Mokotowskie też w zasięgu.
Kakatka
Obserwuj wątek
    • andziulindzia Re: debiut 23.06.07, 20:40
      Co prawda z warszawy nie jestem ale i tak gratuluję ci tak świetnego chustowego
      debiutu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka