Mai Tei - opinia lekarza

06.08.09, 16:10
Byłam dziś z młodym w centrum i zagadnął nas jakiś lekarz (obok szpitala).
Ogólnie bardzo miły i kochany, ale zaznaczył ŻEBYM NIE NOSIŁA ZA DŁUGO MŁODEGO
W TYM NOSIDLE BO NÓŻKI SĄ NIEDOKRWIONE. Zdębiałam. A on dodał żebym lepiej
"nosiła dziecko przodem do świata, bo wtedy krew dopływa do stupek a w posycji
maitei-owej - nie. Jest jakimśtam lekarzem, który się spotkał z wieloma takimi
przypadkami, że np. po długiej trasie dziecia chustowanego przodem do matki
dzieci miały zdrętwiałe, sine nóżki... Sam ma wnuka i uważa, że noszenie jest
ok ale z pkt. A do pkt. B.

Po 2. słyszałam, że Zawitkowski 'woli się nie wypowiadać' na temat nosidełek
typu Mai Tei.


Tak sobie pomyślałam, ze na forum są napalone mamy a lekarze może znają się
lepiej.


Oświećcie mnie...
    • smiecha20 Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 17:13
      może,
      ale ile lekarzy - tyle opinii,
      i zapewne z ortopedą na temat noszenia przodem do świata by mógł sobie
      podyskutować...

      a Zawitkowski też nie jest Bogiem i nie muszę go traktować, jako wyroczni,

      żaden z tych przytoczonych argumentów mnie nie przekonał, ze MT sa złe - nie
      dlatego że mam klapki na oczach i wiem wszystko - bo w MT się nie nosimy (póki
      co) - ale dlatego, że na "chłopski rozum" mi nie pasują...
      • blue_jay Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 17:20
        hmm nie wiem kto to jest ten Zawitkowski, ale zaraz pogoogluje
        niedawno bylam u pediatry i zapytalam o chuste, lekarka z
        rozbrajajacym usmiechem odpowiedziala, ze jeszcze nie widziala
        noszacej mamy w chuscie w USA, na co mowie, ze na nastepna wizyte
        moge przyjsc to zobaczy;-), obiecala poczytac na ten temat i
        porozmawiamy za miesiac jak z mala przyjde na szczepionki. I wiem,
        ze babka poczyta, bo niedawno tez pytalam o jakis lek z Polski nie
        znajac tutejszego odpowiednika i kobiecina znalazla odpowiednik
        • egac Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 19:22
          Zawitkowski to współczesny guru wielu młodych mam. Nie powiem - marketingowo
          jest świetny ;)Nie lubiłam MT - mogę się wypowiadać tylko odnośnie chusty.
          Bywało, że młody miał zimne stopy, że odgniecione pod kolankami, ale ja nigdy
          nie nosiłam non stop więcej niż 2-3 godziny. natomiast zupełnie nie przekonuje
          mnie argument, żeby z powodu stopek nosić dziecko przodem z uwagi na
          nienaturalne wygięcie kręgosłupa. Generalnie przekonuje mnie jedno - pół świata
          nosi w chustach (lub podobnych kawałkach materiału), noszenie młodego przodem do
          siebie jest naturalne dla wielu ssaków - ot, taki pierwotny argument ;)
    • camel_3d Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 19:22
      mysle, ze mozna si epostarac i tak zawiazac chuste, ze rzeczyiwsci enogi beda
      niedokrwione...wastarczy zbc przycisnac glowne tetnice... ale trzeba miec na
      prawde talent...
    • kammik Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 19:44
      Jeśli pasy mocno krępują uda dziecka, to rzeczywiście niedobrze. Ale chyba nikt
      normalny nie ściska dzieciowi ud. Wątpię, żeby nie protestowało, btw. A w MT da
      się w ogóle "skrępować" nóżki? Pasy chyba przechodzą dołem, nie górą i dołem?

      > Jest jakimśtam lekarzem, który się spotkał z wieloma takimi
      > przypadkami, że np. po długiej trasie dziecia chustowanego przodem do matki
      > dzieci miały zdrętwiałe, sine nóżki...

      Aha. Takie miał przypadki w karierze - matki trzymały zamotane dzieci przez
      kilka godzin, zobaczyły drętwiejące nóżki i nie wyciągając dzieciaka pobiegły do
      lekarza, przez przypadek za każdym razem trafiajac na tego samego? :) Rany,
      lekarze czasem są gorsi niż wędkarze.

      > Po 2. słyszałam, że Zawitkowski 'woli się nie wypowiadać' na temat > nosidełek
      typu Mai Tei.

      Wow, postęp, do tej pory wypowiadał sie na każdy temat, niezależnie od tego, czy
      miał pojęcie czy nie :)

      • leneczkaz Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 20:21

        :)

        Lekarzowi na drodze nie chodziło o skrempowane nogi a pozycję żaby w której
        kolanka sa na poziomie pupci lub nawet wyżej ...
        • smiecha20 Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 21:31
          no to już całkiem nie rozumiem - w czym problem?
          że krew nie dojdzie bo będzie miała "pod górkę"?

          LOL
    • guruburu Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 23:10
      To chyba jakas nowa moda, bo dzis dopadl mnie jakis pan w metrze, pod domem i
      powiedzial lapiac spiacego na mnie w wiazance syna za nogi i majtajac nimi, ze
      "on zna te worki (sic!) i zebym wiedziala, ze co pewien czas musze dziecku
      uniesc tak nogi (tu kolejna prezentacja) bo inaczej beda niedokrwione". Szczerze
      powiedziawszy byla to ciekawa odmiana (bo nic o niedotlenieniu :P), ale pan mial
      taki dziwny blysk w oczach, poza tym najpierw wolal za mna "prosze pana" wiec ja
      parlam do przodu a on mnie dogonil i dodatkowo majtal energicznie nogami
      spiacego dziecka (szczesliwie bardzo padnietego), wiec de facto w moich oczach
      byl malo wiarygodny. Juz nawet mialam po raz pierwszy raz w zyciu poprosic o
      niedotykanie mojego dziecka (bo na ogol mi to nie przeszkadza), ale tylko
      pokiwalam glowa i popedzilam dalej do domu do toalety :D.
      • semi-dolce Re: Mai Tei - opinia lekarza 06.08.09, 23:17
        To nie jest nowa moda. Kiedy pierwszy raz wyszłam z młodym z domu w mt spotkałam
        taka znajoma znajomych. Zachwyciła się na nasz widok, bo "ona tez tak córkę
        nosiła, tylko kiedy nosiła, to wszyscy na ulicy ją zaczepiali i mówili, że
        dziecku drętwieją nogi". Jej córka ma 19 lat :)
        • leneczkaz Re: Mai Tei - opinia lekarza 07.08.09, 09:16
          No ten mój gość z drogi to jeś z 60 lat miał i mówił, że nosił swoje dzieci!! I
          sami szyli nosidełka. Także nie wariat- oszołom, dlatego wogóle go wysłuchałam.
          Tylko powiedział, żeby nie było to totalnym zamiennikiem dla innych aktywności i
          np. wózka. 2-3 h. pewnie by powiedzieł, że ok, jemu raczej chodziło o pół dnia a
          wiem, że są i takie mamusie.
          Tylko zdziwił mnie tym noszeniem przodem do świata :/
    • gaja268 Re: Mai Tei - opinia lekarza 07.08.09, 07:57
      Cóż...ja noszę w MT 2,5-letniego synka. może nie całymi dniami, ale
      zdarzyło nam się po 2-3 godziny ciągiem. Byliśmy tak u ortopedy,
      neurologa i pediatry. Co prawda mały jako towarzystwo starszej
      siostry, ale noszenie stało się w pewnym momencie tematem
      dominującym;) Każdy z tych lekarzy był zachwycony, a ortopeda i
      neurolog stwierdzili, że będą polecać swoim pacjentom z problemami
      neurologicznymi...
      Mam najprostsze MT- tylko lekko wypełnione pasy, żadnych "miękkości"
      przy nóżkach, uszyte z dość grubo tkanego lnu. Faktycznie po dłuższym
      noszeniu, jak mały ma gołe nogi jest lekko odgnieciony- ale nigdy mu
      nóżki nie zdrętwiały, nie zsiniały, itd. Ja tam jestem za noszeniem-
      namawiam każdego kto chce słuchać, chociaz sama nosze tylko w MT od
      jakichś 2-3miesięcy. Bardzo żałuję, że nie nosiłam moich dzieci
      wcześniej:(
    • paskowka1973 Re: Mai Tei - opinia lekarza 10.08.09, 16:51
      Co do zasady się zgadzam. Właśnie czytam fajne opracowanie, dotyczące
      noszenia w chustach, zalecenia i ostrzeżenia. I tam piszą, żeby nie
      nosić dłużej niż 1-2 godziny w tej samej pozycji i że jeśli nie ma
      sie mozliwości zmienić dziecku pozycji to należy poruszać trochę
      stópkami, podnieść nóżki no generalnei sprawdzić, czy z krążeniem
      wszytsko OK. Oczywiście prawidłowo zawiązana chusta czy MT nie
      powodują od razu że uciska pod kolankami, ale myslę, że warto
      sprawdzać co jakis czas czy coś malucha nie ściska.
      Odnośnie przodem do świata to trudno mi się wypowiedzieć, ale jak juz
      koniecznie ktos chce tak nosić, to jedyna zalecana pozycja to pozycja
      buddy, tak by maluch przybrał fizjologiczna pozycję.
      • leneczkaz Re: Mai Tei - opinia lekarza 10.08.09, 16:55
        czyli lekarz jednak coś tam wiedział.. ;)
        • roneczka Re: Mai Tei - opinia lekarza 11.08.09, 00:54
          leneczkaz napisała:

          > czyli lekarz jednak coś tam wiedział.. ;)

          Coś tam to i ja wiem:-))) Po dwóch latach siedzenia po uszy w
          temacie, jednakże nie czuję sie kompetentna nikogo pouczać.
          A poza tym wierzę, że jeśli kolanka są wyżej niż pupa to generalnie
          nie ma ucisku na nóżki, który powodowałby zaburzenia krązenia.
          Poza tym dziecko w chuście czy MT nie jest unieruchomione. Siłą
          rzeczy porusza się w rytm chodzącego rodzica, co pobudza krązenie.
          No i ciągle ta mitologia o matkach noszących swoje dzieci przez pół
          dnia. Nie da się nosić dziecka przez pól dnia. Jego fizjologia na to
          nie pozwala: trzeba je czasami wyjąc z chusty, by nakarmić,
          przewinąć. położyć spać...
          A nózkami poruszać w trakcie noszenia nie zaszkodzi, jak synek był
          mały to mu często tymi nózkami poruszałam, ale bynajmniej po to, by
          dziecko osiadało na pupie czyli by skorygować wiązanie i podociągać,
          jak nózki osiądą.
          Poza tym nie dajmy się zwariować, nie od dzisiaj wiadomo, że nic w
          nadmiarze nie jest dobre, chustonoszenie też:-)))
          Pozdrawiam!
          • paskowka1973 Re: Mai Tei - opinia lekarza 11.08.09, 08:24
            roneczka napisała:

            > Poza tym nie dajmy się zwariować, nie od dzisiaj wiadomo, że nic w
            > nadmiarze nie jest dobre, chustonoszenie też:-)))

            No właśnie to chciałam napisać, we wszytskim należy zachowac umiar:)
            • leneczkaz Re: Mai Tei - opinia lekarza 11.08.09, 09:39
              To mnie bardzo cieszy bo jako nowicjuszka próbuję znaleźć umiar pomiędzy 'noszę
              cały boży dzien, mam 100 chust, nie kupiłam wózka', a 'chustuję jak muszę gdzieś
              wyjść gdzie nie da się wjechać wozem'
              • roneczka Re: Mai Tei - opinia lekarza 11.08.09, 15:53
                leneczkaz napisała:

                > To mnie bardzo cieszy bo jako nowicjuszka próbuję znaleźć umiar
                pomiędzy 'noszę
                > cały boży dzien, mam 100 chust, nie kupiłam wózka', a 'chustuję jak
                muszę gdzie
                > ś
                > wyjść gdzie nie da się wjechać wozem'

                I Tak trzymaj!
                Pozdrawiam
                • rurzowa-norka Re: Mai Tei - opinia lekarza 11.08.09, 17:07
                  Denerwuje mnie coraz częstsza w naszych czasach pogarda dla starszych osób, taki
                  rodzaj nietolerancji, ale dziś sama się w ten sposób wypowiem: Skoro ten pan ma
                  wnuki, to jest dość duże prawdopodobieństwo, że jest na bakier z aktualną wiedzą
                  i literaturą medyczną.

                  Jeśli chodzi o drętwienie i takie tam, to i my dorośli po całych dniach
                  siedzenia w najwygodniejszym choćby fotelu mielibyśmy serdecznie dość, ale
                  przecież znamy umiar. (Choć ja mam z tym czasem problem ;))
                  • guruburu Re: Mai Tei - opinia lekarza 11.08.09, 21:50
                    Szacunek szacunkiem. Wiesz, ja tez wierze, ze pan, ktory mnie dopadl chcial
                    dobrze, ale czy musial potrzasac energicznie nogami spiacego dziecka? A co do
                    sprawdzania, czy dziecku jest wygodnie i czy go nie uciska... To jest chyba
                    odruchowe - w koncu dziecku do wozka tez sie zaglada czy skarpetki nie zgubilo
                    albo czy koc sie nie obsunal itp itd do znużenia by wymieniac. W kazdym razie
                    moja czterolatka nie wykazuje zadnych sladow niedokrwienia kończyn dolnych w
                    niemowlectwie a wrecz przeciwnie :D.
                    • gaja268 Re: Mai Tei - opinia lekarza 12.08.09, 10:52
                      Hmm...tak się zastanawiam- Wasze dzieci umieją zasnąć w niewygodnej
                      pozycji ze skrzywionym kręgosłupem zdrętwiałymi nogami, ściśnięte i
                      przyduszone? Mój synek nie umie, a w MT śpi, chociaż duży...No bo tak
                      na logikę- gdyby naszym dzieciom w tych wstrętnych chustach i "mej
                      tajach" było tak strasznie źle, to by się w niebogłosy darły a nie
                      spały...Swoja droga zastanawiające jest, że jak kilkumiesięczny
                      maluszek śpi z dyndającą głową w spacerówce bez regulacji oparcia to
                      nikt się na matke nie rzuca, coby dziecia poprawiła...A jak
                      chustodzidzia śpi w najlepsze w mamę wtulona to na pewno podduszona i
                      z krzywym kręgosłupem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja