Dodaj do ulubionych

Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyprawia

    • malgos_30 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 27.08.09, 11:06
      Dzięki Ci, Gamika, za ten wątek, bo już myślałam, że mój brzdąc (9 m-cy) jakiś
      wyjątkowy wiercipięta jest. Jest dość duży i dość silny, więc jego akrobacje
      należą często do bolesnych... jego klepanie czy pacanie rączką, to już bicie, z
      nóżkami to samo - to już kopniaki dość solidne...
      No nic, muszę bardziej poćwiczyć cierpliwość swoją ;)

      A z zabawnych rzeczy, to jak chcę, żeby się mniej wiercił, to zakładam kolorową
      apaszkę i bawi się nią, a jak nie ma apaszki, kokardki na staniku, luźnego
      ramiączka do zabawy i.t.p., to usiłuje mi włożyć paluszki do ust, albo do nosa :D
    • joshima Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 27.08.09, 19:42
      Moja mała zaczęła niedawno uskuteczniać dwie "zabawy" jak nie jest bardzo
      głodna, to puszcza brodawkę, odsuwa głowę, a potem robi z rozdziawiona paszcza i
      głośnym aaaaaaaaaaaaam polowanie. Jak złapie, to popije i zaczyna od nowa.

      Jak jest bardzo głodna to je i się skarży wydając takie pomruku coś jak
      mmmmmmmmmmm mmmm mmmmmmmmm mmmm m mmmmmmm mmmmhmmmm hmmmmhmmm i tak dalej i tak
      dalej.
      • aleksa51 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 03.09.09, 14:55
        Mnie ostatnimi czasy bawi widok odciśniętych na moim sutku górnych jedynek mojej
        córci. Dodam, że nie czuję jak się odciskają.
        • zmyrena Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 09.09.09, 21:34
          Moja Hanka wkłada mi w czasie karmienia palce do nosa! Albo ciągnie za włosy, co
          też jest uciążliwe. Z upodobaniem ściąga mi też okulary.
    • islaa Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 16.09.09, 21:07
      mój maluch jest już w swoim mniemaniu bardzo duży i stanowczo nie przystoi mu
      jeść w pozycji leżącej więc podczas jedzenia:
      - kuca
      - klęczy wyciągając jedną nogę wysoko do góry
      - robi "taczki"
      - je bez oddychania wtulając całą twarz mocno w pierś dopóki wytrzyma a potem
      głośno wciąga powietrze (mąż się śmieje że trenuje nurkowanie)
      - siedzi na mnie okrakiem i przytula się do brzucha i podskakuje
      - łamie wszelkie zasady karmienia piersią :)
      • jokal7 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 17.09.09, 14:28
        No cóż pierwsze dziecko -karmienie nie wychodziło a zamiast
        cyckiem dziecko interesowało się czymkolwiek innym -hit to moje
        długie wtedy włosy ..ojej łapki zawsze potrafiły się zacisnąć i
        złapać ... Do tego naszyjniki guziki haftki -to było ciekawe dla
        malucha zamiast ssania ...niestety.
        Teraz przy drugim -ach te rozkoszne spojrzenia gdy ma dostać
        cyca ..oczki jak spodki się robią wtedy .. .
        No i po okresie "wyciszenia " co niektórych niepokoiło, mała wydaje
        rozkoszne odgłosy - nie zawsze ale jednak .. Fajne to jest ale
        trochę "dekonspirujące " przy karmieniu poza domem .
        No i w ramach postępu w rozwoju ruchowym -potrafi bezbłędnie dostać
        się do piersi wykazując pomysłowość i aktywność niezwykłą zaiste
        (oj było już kilka śmiesznych sytuacji z tym związanych ),czasem po
        prostu żeby sobie pomiętosić brodawkę co widzę polepsza jej humor .
        • zmorapotwora Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 27.09.09, 20:11
          moj miesieczny synek za to robi cos co nazwalismy dzięciołem...czyli poluje na
          cyca jak trzyma go tata.Oznacza to walenie głowką w taty klate w poszukiwaniu
          jedzonka. No i wtedy wiemy, że musi do mamy. Najczesciej jak jest b głodny jak
          tylko wyczuje ze odpinam stanik rzuca sie twarza na pierś z wielkim impetem,
          czesto nie do konca trafiajac w brodawke i znów zaczyna odstawiac dzięcioła w
          poszukiwaniu brodawki
    • lemurka3 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 29.09.09, 16:49
      mój syn podszczypywał mnie w pociążową oponkę na brzuchu, no cholery dostawałam
      • pagaa Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 28.10.09, 17:14
        heheh, mój mnie łaskocze w boczki, a mnie skręca ze śmiechu, ale nie mogę się
        roześmiać, bo młody przysypia i łaskocze sobie, więc tylko łzy mi lecą;P
    • agnk31 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 08.10.09, 20:21
      Mój Maciuś(16miechów) w trakcie ssania pomaga sobie rączka uciskając
      cyca,wygląda to tak jakby go pompował:)No i po prawie każdym karmieniu
      przystawia stopę do cyca-stopa tez musi zjeść:)
      • agaguru Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 10.10.09, 23:19
        Obecnie mala przynosi mi cale stadko do karmienia-najpierw julia, potem mis,
        zyrafa, lalka (po dniu wyrzucila butelke od kompletu do lalki i przystawila do
        cyca), potem znowu julia.
        Jak spi, przez sen najpierw dotyka jednego cyca, potem drugiego i tak chwile
        podszczypuje na zmiane nim sie zdecyduje do ktorego pierwszego sie przyssac,
        wyglada to przekomicznie.
    • pagaa Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 28.10.09, 17:11
      heh, mój dziś jadł sobie spokojnie w pozycji spod pachy, rozglądał się jak się
      tylko dało, nagle trafił na moją twarz, puścił cyca, wpatrzył się we mnie jakby
      mnie z rok nie widział, uśmiechnął się i złapał cyca spowrotem, po chwilce
      jednak znów na mnie spojrzał jakby nie wierzył, że tu jestem, pisnął z radochy,
      uśmiechnął się i już pocycał do końca spokojnie;)
    • czerwcowa_anulka Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 30.10.09, 17:18
      Hihi strasznie lubię ten wątek! A ponieważ Mlekopij już ma prawie 5 miesięcy więc i u nas zaczyna być coraz zabawniej :)

      Kiedy Mały już zaspokoi pierwszy głód, nigdzie się nie spieszymy i leżymy sobie wygodnie, ja czytam pijąc herbatę a on zaczyna bawić się np. swoimi łapkami. Co chwilę przerywa zabawę i pociąga łyczek mleka, bez pośpiechu, tak na luzaku, jak ja moją herbatkę, po czym wraca do zabawy. Wygląda to jakby popijał drinka albo piwko...
      Fajne są te chwile.
    • monika_staszewska Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 30.10.09, 18:05
      taki sobie uśmiechowy filmik Paniom wrzucę jeslki można :)
      www.joemonster.org/filmy/19485/Mama_uprawia_joge
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
      • dafami Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 31.10.09, 23:33
        Mnie rozbraja, jak mój synuś przerywa na chwile ssanie, wpatrzy się we mnie i po chwili puszcza pierś, by przesłać słodki uśmiech i zaraz łapie pierś, by possać dalej.

        Często, gdy mu za szybko leci pokarm, nagle wypuszcza brodawkę i wtedy fontanna pokarmu leci na boki, na co on się uśmiecha patrząc na moją reakcję. Niestety zwykle jest wtedy zdenerwowany.

        Mój Łobuziak jest tak zainteresowany otaczającym światem, że jak już trochę podje, odwraca główkę od piersi i patrzy w przeciwną stronę na pokój, potem szybciutko wraca główką szukając piersi, chwyta brodawkę i próbuje z nią odwrócić główkę. Oczywiście mu się ona wysuwa. Popatrzy więc chwilę odchylony, po czym znowu szybko przekręca główkę, łapie cycusia i próbuje się z nim odwrócić, i tak w kółko ponawia próby - że też nie można się porozglądać i sobie possać..

        Gdy czasem karmię na leżąco (a robię to rzadko), potrafi dydkać sobie nawet dwie godziny przez sen. Oczywiście ja też wtedy usypiam. Gdy się budzę, on nadal sobie "posysuje". Próbowałam w przerwie między pracą języczka wyjąć brodawkę i włożyć szybko smoczek. Cwaniaczek, po kilku sekundach wypluwa i gwałtownie szuka otwartymi usteczkami piersi, jakby od kilku godzin nic nie jadł.. nie da się oszukać.
        • kambium.team Mój dekonspirator 04.11.09, 22:54
          Młode nam się trafiło wyjątkowo żarłoczne. Najchętniej cały czas
          nie-przeznaczony-na-spanie spędzałoby przy bufecie. W dodatku do cycka nie
          potrafi się od razu prawidłowo przyssać. Mimo usilnych starań mamusi i jej prób
          poprawienia dzieciowej techniki ssania, nadal praktykuje swój autorski sposób
          "złapać samą końcówkę i zassać do paszczy resztę" w skrócie zwanym "Brodawkowa
          Masakra". W związku z tym mamusia wciąż szuka pomysłu jak dać się najeść i nie
          zostać zjedzonym? Ssaczek natomiast nic sobie z tego nie robi i radośnie żeruje.
          Radośnie i nie-bezgłośnie. Można by nawet rzec, że paszczowe dźwięki budzą
          ogólne uznanie, ale o tym za chwilę. Żerowanie można z grubsza podzielić na
          kilka etapów.
          Etap pierwszy - polowanie na cycka. Jedno z najtrudniejszych zadań jakie w tej
          chwili przed maluchem stawia życie, bo ten cycek nie zawsze jest w zasięgu
          paszczy. Najpierw należy cycek zanęcić. Sposoby są dwa - uśmiechnąć się szeroko
          do mamy (mama to taki gadający dodatek do cycków) lub rozedrzeć paszczę. Gdy
          cycek znajdzie się już w zasięgu, należy go dokładnie poobserwować przez kilka
          sekund i sprawdzić ręką czy jest prawdziwy. Po wykluczeniu jakichkolwiek prób
          oszustwa (czytaj: po wykluczeniu obecności silikonowych osłonek na brodawki)
          należy szybkim i gwałtownym ruchem rzucić się na cycek i złapać, wydając z
          siebie charakterystyczne "AAAM". W razie potrzeby czynność powtórzyć.
          Etap drugi - rzeka mleka. W trakcie tego cztero-minutowego etapu dzieć leży
          sobie wpatrując się maślanymi oczkami w mamę, pomrukuje z aprobatą i miarowo
          łyka wypływające niemal samoistnie mleko.
          Etap trzeci - runtime error. Ten króciutki etap zaczyna się w momencie, gdy
          mleko przestaje samo wypływać i trzeba zacząć pracować aby dalej jeść. Nadejście
          tego etapu ssaczek sygnalizuje pomrukami pełnymi niezadowolenia. Gdy kilka
          takich pomruków nie przynosi rezultatu rozpoczyna się kolejny etap.
          Etap czwarty - negocjacje. W tym etapie dzieć próbuje przemówić cyckowi do
          rozsądku i namówić do ponownego tryskania mlekiem. Jest to najdłuższy i
          najbardziej akustyczny etap pożywiania się. Dźwięki wydobywające się z paszczy
          potomstwa, a przytłumione faktem zatkania owej paszczy przez cycek, są
          zaskakująco głośne. Zasób tych odgłosów również jest imponujący. Od
          złowieszczych warknięć, poprzez różnorodne pomruki, do rozanielonych westchnięć.
          Wszystko okraszone odpowiednią mimiką i oczywiście na opcji loud. W tej sytuacji
          niemożliwym staje się dyskretne nakarmienie dziecka w miejscu publicznym.
          Jakiekolwiek próby partyzantki zostają właśnie na tym etapie ujawnione przez
          małego-dekonspiratora. Koncert wydobywający się z okolic biustu nie pozostawia
          żadnych wątpliwości.
          Etap piąty - zwiedzanie. Tutaj wbrew pozorom nie kończy się wcale etap czwarty -
          efekty dźwiękowe wciąż są obecne. Całość zostaje rozszerzona o elementy ruchowe.
          Żerujące młode zaczyna się rozglądać za ciekawostkami w zasięgu wzroku. Za
          każdym razem próba odwracania się z cyckiem w paszczy powoduje (poza jękami
          mamusi) wypadnięcie cycka i za każdym razem na twarzy syna maluje się z tego
          powodu bezbrzeżne zdziwienie. Nie przeszkadza mu to jednak w podejmowaniu
          podobnych prób na nowo - może w końcu się uda. Zgubiony cycek należy natychmiast
          znów upolować i wrócić do podziwiania okolicy.
          Etap szósty - awantura przy bufecie. Gdy dziecię znudzi się już podziwianiem
          okolicy przypomina sobie, że wciąż głodne. Zwykła próba ssania widocznie nie
          przynosi założonych wcześniej efektów więc należy się z cyckiem trochę
          poawanturować - a nóż zmieni zdanie i znów poleci rzeka mleka. Awantura zaczyna
          się od uderzania cycka malutką, acz silną piąstką. Do rękoczynów szybko
          dołączają groźby, nerwowe pokrzykiwania, rzucanie głowy na boki (najlepiej z
          cyckiem w ustach) oraz ogólne wicie i prężenie.
          Zwykle przerywam zabawę już na początku piątego etapu i podłączam do drugiego
          cycka. Tak właśnie dzień za dniem i noc w noc wygląda Stasiowe żerowanie.
          Wczoraj w nocy Małż zafascynowany odgłosami docierającymi do niego przez
          poduszkę którą zakrył sobie uszy, z wyrzutem rzucił do syna:
          M. - Stasiu jak dobrze, że nie jesteś drapieżnikiem, bo nic byś nie upolował!!!
          • barasia Re: Mój dekonspirator 05.11.09, 20:58
            Kambium, poplakalam sie ze smiechu:)
            • walasia1 Re: Mój dekonspirator 27.11.09, 19:43
              Coś mi znajomy znajomy ten opis .. jakbym moje dziecię widziała. Też paskudzie
              nie chce się pracować i woli rzekę mleka.
          • call-una Re: Mój dekonspirator 13.01.10, 02:46
            kambium.team napisała:

            > Młode nam się trafiło wyjątkowo żarłoczne. Najchętniej cały czas
            > nie-przeznaczony-na-spanie spędzałoby przy bufecie. W dodatku do
            cycka nie
            > potrafi się od razu prawidłowo przyssać. Mimo usilnych starań
            mamusi i jej prób
            > poprawienia dzieciowej techniki ssania, nadal praktykuje swój
            autorski sposób
            > "złapać samą końcówkę i zassać do paszczy resztę"

            mam tak samo... na poczatku po paru nieudanych probach zassania-
            pokowka i placz, teraz troche wiecej cierpliwosci i mniej nieudanych
            prob
            i wieczorem (w dzien sie najada i zasypia),jak juz mleko leci
            wolniej i musi 'popracowac' przy cycku, to wtedy walczy macha
            piastkami, odchyla glowke do tylu nie wypuszczajac sutka, po czym
            usta- podkowka i placz...


            >Awantura zaczyna
            > się od uderzania cycka malutką, acz silną piąstką. Do rękoczynów
            szybko
            > dołączają groźby, nerwowe pokrzykiwania, rzucanie głowy na boki
            (najlepiej z
            > cyckiem w ustach) oraz ogólne wicie i prężenie.
            > Zwykle przerywam zabawę już na początku piątego etapu i podłączam
            do drugiego
            > cycka.

            ja tez i potem znow 1 a jak dalej nie pasuje, to tatus zajmuje czyms
            synka albo kapiemy, a po tym czasie znow jest mleko...

            Kiedy moje 5 tygodniowe malenstwo zasypia przy cycku, odrywam sie i
            mam chwile, zeby cos zrobic;wracam, a on wygina sie i steka do
            poduszki zeby mu dala cycka...
            I czasem pijac spiewa: aaa aaa aaa aha aha (to pewnie przypadkowa
            zbieznosc, ale ze 2x wczesniej zaspiewalam mu aaa kotki dwa i troche
            mi to przypomina)
    • joanna_ciach Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 09.11.09, 22:01
      Już jakiś czas nie karmię małej piersią. Ale moje dziecko ostatnio
      odkryło cycy na nowo. Jak ciągnie butlę to wtula się w cycka i
      głaszcze z taką miną jakby odkryła Amerykę. Do tego nie przeszło jej
      rysowanie kółek stopkami. Tak było i przy cycku. Zawsze miło jest
      powspominać.
    • desse_o Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 13.11.09, 10:54
      Mój szkrab wymyślił sobie poranną zabawę w karuzelę tj. przewraca się na brzuch
      i kręci na brzuchu w kółko a mijając mamę leżącą obok zatrzymuje się i przysysa
      się na kilka łyków po czym rusza dalej w obroty.
    • mynikitka aniołek 06.01.10, 22:10
      ...mnie rozczula widok naszego 5 miesięcznego Bąbla który widząc że
      szykuje się jedzonko, pomlaskuje przekręcając się na boczek ( jemy
      tylko na leżąco), składa rączki jak do modlitwy i z tak splecionymi
      zasysa i ucztuje :)
    • vangie Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 08.01.10, 20:56
      moj syn jak juz zrobi matce awanture, ze za wolno robi dostep do cyca, to przyssysa sie z takimi dzwiekami ehm-ekhm-eekhhhmmmm...
      czasem usiluje przyssac sie przez ubranie, ale na drodze stoja jeszcze wkladki, wiec chocby nie wiadomo jak mocno ciagnal to i tak sie nie uda;
      jak potrzebuje odbic, a karmimy sie na lezaco, to mlynki kreci calym ramieniem; zdarza mu sie tez przyssac samodzielnie zanim ta powolna i slamazarna matka piers mu poda ;) kiedys usilowalam go zamotac do karmienia w chuste- przyssal sie jak tylko brodawka byla w zasiegu dzioba
      no i potrafi slodko smiac sie przez sen z piersia w buzi :)
    • call-una Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 13.01.10, 09:31
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,95543659,105611743,Re_Moj_dekonspirator.html
      odglosy osiolka tez sa, jest jeszcze wzdychanie i: e-e, e-e, e-e
      aha i czasem synus sie przeciaga odchylajac do tylu, oczywiscie z
      cycusiem w buzi...
      • call-una Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 15.03.10, 22:53
        karmie synka prawie zawsze na lezaco.teraz jak mleko nie leci jakby
        chcial, odlacza sie i obraca glowke w druga strone, co znaczy, ze
        chce drugiego cycka
    • chudonoga Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 01.02.10, 17:12
      Mój Ssak lubi położyc jedna łapkę nad sutkiem, drugą pod
      i "pompować" pierś w rytm ssania.
      Jeszcze niedawno miał dziki apetyt. Podczas jednego karmienia lubił
      wytrąbić dwie piersi. Mleko już wyciekało mu nosem, a Młody był tak
      nabombiony, że nie mógł otworzyć buzi, ale mimo to nie dał się
      odstawić. Traktował sutek jak loda, wysuwał sam język i zlizywał
      resztki mleka z wyraźnym zadowoleniem i mlaskaniem.
      • pamplemousse1 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 13.02.10, 00:00
        Jeden z moich bliźniaków (9,5 m-ca) lubi sobie pościskać sutek w tzw. międzyczasie- je je, nagle patrzy na sutek, ogląda, ściska, śmieje się przy tym i wraca do jedzenia;)
    • makika7_0 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 02.03.10, 13:12
      może to nie jest śmieszne dla mnie, bo jak mały ciągnie to naprawdę boli, ale
      dźwięki wydawane przy ssaniu przez mojego trzytygodniowego szkraba są naprawdę
      głośne. polowanie to standard - najczęściej uskuteczniane z obgryzionym prawym
      cyckiem, bo jakoś do lewego od razu dobrze się przystawia... pręży się z sutkiem
      w paszczy, wygina ciało ciągnąc moją obolałą pierś ze sobą... miałam doła z tego
      powodu, bo ten ból jest nie do opisania, ale jak poczytałam tu jak to u innych,
      to lepiej mi
    • anie-la Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 09.03.10, 21:44
      Moja córa podczas karmienia pcha mi paluchy do ust i do nosa. Trochę to bolesne.
      Robi to nawet w nocy, gdy ja karmię na śpiocha. Ale wtedy jest to raczej
      głaskanie po buzi. Nawet miłe.
      Pod koniec karmienia przewraca się na brzuch cały czas trzymając cyca w buzi :-)
    • 1.maaika Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 10.03.10, 12:39
      Mój synek przy karmieniu (je tylko w pozycji leżącej)szarpie wolną
      łapką wszystko, co mu w nią wpadnie albo co uda mu się nią złapać:
      kocyk, biustonosz mamy, mamy włosy, swoje ubranko, mamy koszulkę,
      swoje ucho, swoją druga rękę itd :) Jak nie zamierza zasnąć, ciągnie
      cyca z otwartymi oczami wpatrując sie pilnie w cycusia - tak, żeby
      nie zasnąć niechcący chyba ;) Jak chce spać, to je z zamknietymi
      oczami. Czasami zasypa z cycem w buci, wyjmuję mu go wtedy
      delikatnie, co wcale nie jest takie łatwe, okazuje się bowiem na
      ogół, że on tego cyca wcale puścić nie chce. Czasami wypluwa cyca,
      jakby miał już go dosyć, no ile można ssać, on już chce spać! I
      zasypia zadowolony.
      A dzięki jedzeniu na leżąco nauczył się zasypiać na boczku i jak
      chce spać, to sam się na ten boczek obraca. Fajnie :)
    • aga07 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 12.03.10, 09:37
      Widzę,że wszystkie dzieci bawią się podobnie przy karmieniu.Dodam jeszcze taką
      zabawę mojego synka
      www.youtube.com/watch?v=0B3-w0da9go
      Prosimy o głos pl.lennylamb.com/#chusty_do_noszenia_dzieci/konkurs/1077
      www.oskar-c.blogspot.com
      • mefika1 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 19.03.10, 11:51
        moja córcia leżąc przy piersi szukała łapką drugiego cycusia i trzymała go w
        łapce, śmialiśmy się ze przepływ sobie reguluje :)
        • ainuga82 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 22.03.10, 20:13
          Moja corcia jak tylko zaczyna sie denerwowac podczas karmienia klepanie w pupe
          uspakaja ja. Czasami reka mnie boli od tego klepania.
          • aszka07 Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 26.03.10, 20:13
            Moja czasem jak skończy jeść to się uśmiecha bez wyciągania cyca z buzi, potem
            wyciąga jęzor i zaczyna go lizać i macha głową w przód i tył tak że się od niego
            odbija :) Ma niecałe 2 miesiące
    • vangie Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 02.07.10, 15:54
      watek pograzyl sie w czelusciach forum, a ja sie chcialam podzielic ulubiona ostatnio pozycja mojego niespelna osmiomiesiecznego syna przy ssaniu :)
      a wyglada to tak- mama lezy na boku, a dziecko siedzi przed nia i karmi sie z gornej piersi
      dzisiaj ponadto zasypial w pozycji: mama lezy na plecach, dziecko w poprzek na brzuchu, glowe opierajac o mame i przechylajac, zeby przy ssaniu dalo sie oddychac :)
      az szkoda, ze nie bylo jak zdjecia zrobic
      • zmorapotwora Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 03.07.10, 07:06
        u nas jest tak: mama lezy a dziecko na czworakach przy mamie pije z piersi(jak
        piesek z miseczki hihi)
        • zuzankag Re: Trochę humoru,czyli co maluch przy piersi wyp 03.07.10, 09:02
          Mój 3-miesięczny synek nie jest jeszcze taki mobilny więc narazie podczas karmienia "nudy". Nie mogę się już doczekać tych zabawnych sytuacji które opisujecie, pewnie karmienie będzie jeszcze bardziej mi się podobać :) A narazie rozczula mnie gdy mały wydaje z siebie niesamowite okrzyki gdy szykujemy się do karmienia - coś na wzór bojowych, krótkich ale bardzo głośnych "e". I jeszcze gdy się popłacze i go przystawię i widzę jak się uspokaja, a zapłakane oczka tak się niesamowicie patrzą mówiąc "tak mi najlepiej". Piękne..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka