co mam robic z tymi uszkami? mi one nie przeszkadzaja bo kuba wyglada w nich zabawnie, ale pozniej moze miec z tego powodu kompleksy. zaczely mu odstawac gdy mial jakies 2-2,5 miesiaca, teraz ma 6 mies+tydzien. fakt ze sa dosc duze (heh) ale nie zauwazylam w rodzinie mojej ani meza jakos szczegolnie odstajacych. czy to naprawde moje zaniedbanie?? staralam sie, poprawialam mu przy spaniu zeby sobie nie zawijal (teraz sie to mija z celem bo kuba sie czesto wierci i co mu poprawie to on na drugi bok), zakladalam tez czapeczke, nosil ja stale gdy mial 2-3 miesiace, ale nie zauwazylam poprawy a na glowce zrobila sie ciemieniuszka chyba od braku dostepu powietrza? wiecej mu nie zakladalam czapki po domu i nie wrocila. nie wiem czy sa jakies opaski na glowke, ale zeby nie spadaly bo kuba jest ruchliwy. czy w ogole teraz da sie jeszcze cos zrobic? jakos mi sie nie chce wierzyc ze jeszcze nie jest za pozno. niektorzy proponowali mi przyklejenie uszkow dwustronnym plastrem (na serio) ale mi sie to wydaje smieszne

teraz sa chyba pod katem 45 stopni do glowy...