Moj maly ma 8 miesiecy ,poznaje terytorium

Jak pozamykam drzwi niezle sie
wkurza.Ale jest bardzo przebiegly

,ja nie latam za nim,rabnie sie idzie
dalej.Czasem jak mowie ,nie mozna ,nie rob tak ,a on i tak po swojemu wkoncu i
tak sie rabnie,ja mowie:Niuniu sam sie uderzyles,a mama powtarzala Ci mowila
nie rob tak czy tak.On poslucha wcale nie placze i dalej sie bawi.Uwazam ze
rozczulanie sie nad dzieckiem ,chodzenie za nim krok po kroku jest zlym
nawykiem.Moi znajomi maja synka 1,5 roku.Lataja za nim krok w krok,uwazaj bo
sie uderzy,uwazaj bo sie przewroci tak powtarzaja do siebie i sie wymieniaja
co jakis czas sprawuja piecze.Ja sie nie dziwie ze babel jest rozpieszczony i
robi jeszcze wieksze psikusy bo jest pewny ze mu sie nic nie stanie bo zaraz
tata albo mamm go zlapie.Jakie wy macie metody na maluszki???piszcie