Dodaj do ulubionych

Raczkowanie

20.07.07, 08:09
Moj maly ma 8 miesiecy ,poznaje terytoriumsmileJak pozamykam drzwi niezle sie
wkurza.Ale jest bardzo przebieglysmile,ja nie latam za nim,rabnie sie idzie
dalej.Czasem jak mowie ,nie mozna ,nie rob tak ,a on i tak po swojemu wkoncu i
tak sie rabnie,ja mowie:Niuniu sam sie uderzyles,a mama powtarzala Ci mowila
nie rob tak czy tak.On poslucha wcale nie placze i dalej sie bawi.Uwazam ze
rozczulanie sie nad dzieckiem ,chodzenie za nim krok po kroku jest zlym
nawykiem.Moi znajomi maja synka 1,5 roku.Lataja za nim krok w krok,uwazaj bo
sie uderzy,uwazaj bo sie przewroci tak powtarzaja do siebie i sie wymieniaja
co jakis czas sprawuja piecze.Ja sie nie dziwie ze babel jest rozpieszczony i
robi jeszcze wieksze psikusy bo jest pewny ze mu sie nic nie stanie bo zaraz
tata albo mamm go zlapie.Jakie wy macie metody na maluszki???piszcie
Obserwuj wątek
    • amborki Re: Raczkowanie 20.07.07, 09:07
      pozabezpieczliśmy szuflady i gniazdka elektryczne i też pozwalamy małemu żeby
      się nauczył sam jak trzeba się zachowywać żeby się za bardzo nie poobijać. jak
      dziecko będzie za każdym razem łapane zanim się przewróci, to skąd będzie
      wiedziało że istnieją jakieś zagrożenia?
    • noovaa Re: Raczkowanie 20.07.07, 09:49
      Ja zawsze mówiłam "Ojoj, było buś ?" i tyle... nie przytulałam i nie jojczyłam
      pół godzinysmile
      Chyba że rąbnie się mocno i rzeczywiście zacznie płakać...
    • meduza_79 siadanie i wstawanie 21.07.07, 09:25
      ja nie jojczę, jak się mocno uderzy i naprawdę płacze i nie da się to biorę na
      ręce. Ale co do biegania za dzieckiem: jak Marek nauczył się wstawać to w ciągu
      dnia spadal do tyłu na głowę kilka razy, aż mi go było szkoda. Zastanawiałam się
      jak uchronić głowę przed takimi uderzeniami. Ale syn sobie sam doskonale
      poradził, bo następnego dnia opanował już technikę siadania z pozycji stojącej -
      pochyla głowę do przodu i utrzymuje równowagę w ten sposób. Sam się musiał
      nauczyć że upadek boli.
      Ja też mam tylko zabezpieczone szuflady i szafki no i kontakty do których jest
      dostęp. I nie biegam za dzieckiem ale kontroluję gdzie jest i co robi.
      • noovaa Re: siadanie i wstawanie 21.07.07, 11:08
        Moja nauczyła się wstawać zanim nabiła se guza pierwszy raz.. a pierwszy raz
        mnie najbardziej bolał smile Więc latałam za nią z obawy że się uderzy i coś się
        stanie. Ale w sumie tak nie upadła nigdy. Jej pierwszy guz był jak razem
        bawiłyśmy się na łóżku (pilnowałam jej), a ta nie wiem kiedy i jak z niego
        zleciała. Miała strasznego guza i odbity na nim parkiet uncertain .. płakałam razem z nią..
    • kaeira Re: Raczkowanie 21.07.07, 10:54
      gogulka napisała:
      > Moj maly ma 8 miesiecy ,poznaje terytoriumsmile
      > Czasem jak mowie ,nie mozna ,nie rob tak ,a on i tak po swojemu wkoncu i
      > tak sie rabnie,ja mowie:Niuniu sam sie uderzyles,a mama powtarzala Ci mowila
      > nie rob tak czy tak.On poslucha wcale nie placze i dalej sie bawi.

      Ty mu mówisz a on i tak po swojemu? W wieku 8 miesięcy? Niesamowite.
      • hapkaj Re: Raczkowanie 21.07.07, 11:44
        Bardzo dobrze, ze mu mowi.
        • kaeira Re: Raczkowanie 21.07.07, 11:54
          hapkaj napisała:
          > Bardzo dobrze, ze mu mowi.

          No pewnie. Nie o to mi chodziło.
    • deela :)))))) 21.07.07, 13:25
      genialna metoda sama ja stosuje
      chata jest zabezpieczona, drzwi pozamykane dziecko moze robic co chce, a ze
      sobie nabil guza przedwczoraj i ma cudowna sliwe na czole
      "jak sie nie przewrocisz bo sie nie nauczysz"
      mysle ze upadajac z dywanu na podloge nic mu sie nie stanie :F
      • asiulek_y Re: :)))))) 21.07.07, 13:32
        Tez stosuje ta metode tylko ze moj maly juz chodzi od dawna. Fakt, ze pierwszy
        guz niezle mnie "zabolal", ale co ja poradze?? Z reszta stalam nad nim...
        Ciekawe, jak to jest, ze taki maluch idzie sobie po gladkiej podlodze i sie
        wywali, a idzie deptajac po wszystkich zabawkach, jakie ma i nawet sie nie
        potknie... Sama nie wiem, jak to dziala wink
        Generalnie nowe guzy juz mnie nie ruszaja, tylko czasami, jak jakas sliwa na
        czole wyrosnie, to sie ludzie dziwnie na ulicy patrza, jakbym dziecko
        maltretowala.. wink
        A jesli chodzi o mowienie do dziecka po upadku, to jak widze, ze klapnal na
        tylek, ale na wszelki wypadek zaczyna stekac, to mowie: "Nie klam. Przeciez cie
        nie bolalo" i maly przestaje plakac. A jak sie naprawde solidnie uderzy to sam
        placzac do mnie biegnie zeby sie przytulic i wyzalic big_grin Takie juz sa te nasze
        male rozbijaki wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka