Dodaj do ulubionych

czerwiec 2003

    • Gość: Ente Re: czerwiec 2003- zostałam hipopotamem!!! IP: *.* 26.03.03, 10:37
      Hej hej!!!!!!! :)Po pierwsze - zostałam HIPOPOTAMEM. Założę się, że żadna z Was nie waży i nie będzie ważyć więcej. Co prawda, nie jest to powód do dumy, ale Wam powiem: ostatnio waga u ginekologa wskazała 1-0-2 kilogramy!!!! Tak, tak... ;) Zważywszy na to, że przed ciążą ważyłam 95 i w pierwszym trymestrze nawet schudłam kilo, to chyba niezły wynik... Jakieś 7 kg... na razie.... :) W 28 tygodniu dzidzia miała 1 kg 180 (oczywiście z 14% błędu, ale przy Guni określił Ją pod koniec na 3600 i miała 3620). I jeszcze pewnie urośnie. Co do mnie, pan doktor był zachwycony nadal stanem mojej szyjki i nie dał Fenoterolu :( , mimo moich jęków. Za to wymusiłam, żeby brać doraźnie, w razie nieodparcie twardego brzucha (przypominam, że moja Gunia ma 13 miesięcy i w ciąży z Nią byłam do końca na Fenoterolu), kiedy już żadna Nospa i Relanium, oraz wino nie działa. Mniej się zachwycił moją wagą i pulsem, sugerują wizytę u kardiologa, co spełniłam (okazuje się, że chyba jeszcze pożyję ;) ), narażając się na uwagi pani doktor, że przecież już dawno miałam skierowanie na echo serca i mogłam sobie pojechać, mimo leżącej ciąży (na szczęście przypomniało mi się, że akurat wtedy byłam w szpitalu i nie mogłam pojechać! :) ) Wyznaczył też datę następnej wizyty na za miesiąc, co skomentowałam bolesnym stęknięciem, na co rzekł już troszkę poirytowany:-"Jak jest dobrze, to co mam badać?!"-.Obawiam się, że jeszcze conajmniej miesiąc po porodzie nie wstanę z łóżka, w przeciwnym razie faktycznie wprawią mi tytanowe stawy, jak przepowiada koleżanka... :( Dzidzia moja druga nie chciała tym razem pokazać płci, z czego wnioskuję, że to jednak facet, bo badaniu przyglądała się ciocia, której w końcu mógł się zawstydzić, no nie?! ;)Ponadto zaczyna się bardziej wiercić niż kopać, mało miejsca już! :) A brzuch mam zupełnie inny niż przy Guni :)Poród planuję sobie na 6 czerwca (wszystko co ważne dzieje się 6, mój ślub, urodziny córci, wszystkie wizyty w szpitalu, pierwsze USG, itp. :) ), zobaczymy jak to wyjdzie :)No. To chyba tyle :) A, mnie się też nie podoba pomysł przeprowadzki na gazetę.pl :( W każdym razie konto mam i jestem tam "sunaa". Pozdrawiam Was wszystkie i nie martwcie się rozmiarami swoich dzieci, bo w końcu najważniejsze, żeby się zdrowe urodziły a niekoniecznie ogromne, a tak po prostu MUUUUUUUUSI być!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Sunna z brzusiem Mateusiem (albo Gracjaną ;) )P.S. Wracając do muzyki, moje roczne dziecko ostatnio tańczyło flamenco, hehe... chociaż w tamtej ciąży słuchałam Mozarta :) A teraz oczywiście ubóstwianej Enyi! :)
      • Gość: Ente Re: czerwiec 2003- a co do wózków... IP: *.* 26.03.03, 10:48
        Jeszcze jedno :) Jeżeli chodzi o wózki, to chyba nikt nie ma większego świra na tym punkcie! :)Mam jedno dziecko już od roku na świecie i... trzy wózki!!! Żaden mi się nie podoba, no może najlepiej swoją funkcję spełnia parasolka Beb Comfortu. Ale jeżeli chodzi o noworodka i małe niemowlę, wiem jedno: to nieprawda, że jeden wózek może służyć dziecku od zawsze!!!!!!!! Inne potrzeby ma maleństwo i zupełnie inne starsze dziecko!!!! Dla noworodka najlepsza jest gondola i to doskonała. A jak nie, to na pewno choćby nosidło-walizka. Jeśli już kupujemy wózek wielofunkcyjny, to najlepszy z najlepszych!!! Bez względu na cenę, bo nie ma ceny za bezpieczeństwo naszych dzieci. Dzisiaj kupiłabym wózek typowo głęboki, z nakładaną spacerówką, ale chyba już nie kupię, bo mi trochę wstyd.... a może.... ;) W każdym razie na pewno rozłożę mój pierwszy znienawidzony wózek z pompowanymi kołami, bo lepiej amortyzuje wstrząsy, a nie ma nic ważniejszego dla główki noworodka. Podsumowując, uważam że spacerówka to jest spacerówka, a głeboki to głęboki. My też nie nosimy jednego uniwersalnego ciucha raczej, prawda? No... :) Ale faktycznie wózek wózkowi nierówny i zależy kto co ma! :) Ważne, żeby dziecko było bezpieczne i żeby było mu wygodnie! :)SunnaP.S. Zapomniałam dodać, że ciągle biorę leki na obniżenie ciśnienia... Ciekawe czy Wy też macie z tym problemy?!
      • Gość: dragon1 Re: czerwiec 2003- zostałam hipopotamem!!! IP: *.* 26.03.03, 12:53
        Witajcie hipopotanki!!!Ja co prawda ważę troszkę mniej niż 100 kg ale od początku ciąży przytyłam dobre 15 kg, przy moim niewielkim wzroście 160 cm. Właściwie to się już toczę a nie chodzę, a obrócenie się na łóżku z jedneko boku na drugi jest horrorem!!! A i tak do końca ciąży pewnie mi jeszcze z 5 kg przybędzie- przecież samo dziecko dobre 2 kg podrośnie. Ale jakoś muszę to przetrwać. Z USG przypada mi poród na 6-go czerwca, natomiast z miesiączki na 25 maja. I tak już było od samego początku- teraz się zastanawiam, czy dzidzia jest taka mała czy to ja się gdzieś przeliczyłam (ale dam sobie głowę obciąć, że nie). Tak więc będzie to dla mnie niespodzianka, kiedy tak naprawdę mała się urodzi.Z przyjemnością stwierdzam, że żadnych leków nie muszę brać i czuję się znakomicie. A może jakaś nieczuła na bóle jestem i po prostu ich nie zauważam. Czuję za to jak się mała wierci po brzusiu- najgorzej jest z samego rana i wieczora. Nie da się wtedy wytrzymać- a ja się tylko śmieję, jak widzę "wędrujący brzusio". Co do wózka to sama nie wiem. Z jednej strony chciałoby się mieć i gondolę i spacerówkę, z drugiej strony to wszystko kosztuje. Ale myślę, że nie ma co oszczędzać na dzidzi i kupić jej wygodny wózek- czyli gondolę. Gdyby niemowlaczki nie potrzebowałyby gondoli, to już dawno temu wyszłyby one za sprzedaży. A jednak tak nie jest!!!Pozdrawiam wszystkie mamy i udanych zakupówAnia z wiercibrzuchem- Natalią
        • Gość: wilgaa Re: czerwiec 2003- zostałam hipopotamem!!! IP: *.* 27.03.03, 18:24
          Gondole będą pewnie tak długo, jak mamy będą je kupować :) Ja miałam przy pierwszym dziecku spacerówkę ABC Design, z dużymi kołami i nie miałam wrażenia, żeby dzieciaczka bardzo w niej trzęsło. Ale przecież szczęśliwie możliwości wyboru jest tyle, że pewnie każda z nas znajdzie coś, co będzie jej odpowiadało. Ja niestety muszę brać pod uwagę to, że mieszkam na 3 piętrze i będę się musiała wspinać z 2,5 latkiem przy boku. No a poza tym nie bardzo mogę (czyt. absolutnie nie mogę :( )sobie pozwolić na zmianę wózka za kilka miesięcy.U mnie kończy się 30 tygodni i + 14 kg. Oj za dużo. Ale za to czuję się bardzo dobrze, właściwie coraz lepiej :) Tylko dzieciaczek strasznie wypycha mi brzuch, tak że często idę zgięta w pół :) Pozdrawiam :)
    • Gość: asiamamaignasia Re: czerwiec 2003 IP: *.* 26.03.03, 21:53
      A ja muszę brać fenoterol. Z Ignasiem miałam skracającą się szyjkę i teraz czekałam na wyrok, który dziś zapadł. Jeszcze nieostateczny, jeszcze usg. Ale na razie mam brać. Rzeczywiście czuję skurcze, ale już sama nie wiem, jakie są ok, a jakie nie. Dziś akurat brzuszek sie skurczył u doktora i on powiedział, że "jednak się pani kurczy". A najgorsze jest to, że nie ma mojego męża, bo wyjechał, mam do zdania 5 egzaminów, panikuję, że się z tym nie wyrobię, jak mnie doktor uziemi to się z pewnością nie wyrobię, to są ostatnie egzaminy do końca studiów. I sama to tak zaplanowałam. Pozdrawiam, mocno przygnębiona - Asia
      • Gość: Netaip Re: czerwiec 2003 IP: *.* 27.03.03, 15:43
        Czesc czerwcoweczkismileU nas w porzadku, nie czuje zadnych skurczy!!! Oprocz tego super bolesnego dwa dni temusad Ale teraz nic juz nie boli i mam nadzieje ze juz tak zostaniesmile Co do wagi - ja przytylam juz 9 kg i wydaje mi sie ze to dosc sporo, zwlaszcza po tym ze przez pierwszy trymestr praktycznie chudlam i dopiero ostatnio rozpedzilam sie z ta waga. Ale na szczescie jestem szczupla i wysoka wiec nie widac tych kilogramow, poszly w brzuszek a reszta rozlozyla sie rownomierniesmileCzerwcoweczki pracujace - do kiedy zamierzacie jeszcze pracowac? Ja mam termin na 12 czerwca wiec mysle ze od 1 maja powinnam juz troche odpoczacsmile A jak u Was?
        • Gość: Netaip Re: czerwiec 2003 IP: *.* 27.03.03, 15:44
          I jeszcze jedno - moze zalozymy nowy watek? Ten jest juz taaaki dluuugi i trudno go juz czytac.Co Wy na to?
          • Gość: Lina Re: czerwiec 2003 IP: *.* 27.03.03, 16:11
            Ja mam termin na 9 czerwca i zamierzam popracować jeszcze maksymalnie do połowy kwietnia. Nie czuję się jeszcze bardzo ociężała, bo przytyłam też na razie tylko 9 kg - głównie w brzuszku (choć niestety nie tylko :( ), ale jakoś tak wyjątkowo niewygodnie mi się już siedzi przed komputerem w pracy. Nie mogę się usadowić, a jak zbyt długo pozostaję w jednej pozycji to dzidzia wyraźnie daje mi już znać, że należałoby zrobić przerwę w pracy i się poruszać :bounce:Co do zakładania nowego wątku, to obawiam się, że nasz admin nie będzie zachwycony i zaproponuje powrót do tego = wyjściowego.Pozdrawiam wiosennieLina
        • Gość: Bea075 Re: czerwiec 2003 IP: *.* 27.03.03, 16:06
          witaj Netaip, ja też pracuję, czuję się super (to chyba wpływ wiosny!), jedynie dokuczają mi duże spadki ciśnienia (na szczęście w tej ciąży nie mam problemów z wysokim), jednak kawa pozwala mi przetrwać ;). ja mam zamiar popracować jeszcze do wielkanocy - przecież trzeba się przygotować do świąt, a potem czy jest sens wracać? Lepiej zostać z synkiem w domku i przygotować do lepiej na przyjście maluszka, zresztą czeka mnie też przeaklimatyzowanie Przemka do spania w nowym łóżku (łóżeczko zostanie już dla maluszka). A czas wolny wykorzystam na spacery z Przemkiem i wygrzewanie się w wiosennym słoneczku :). Pozdrawiam wszystkie pracujące mamy i ich brzuszki, Sally, Przemuś i Brzuszek
        • Gość: AnulkaZ Re: czerwiec 2003 IP: *.* 27.03.03, 16:18
          Hej!Ja mam termin na 15 czerwca. Póki co czuję się świetnie (żadnych skurczów!). Do przodu - póki co 7,5 kg (przede wszystkim w ślicznym okrąglutkim brzuszku).Mam zamiar pracować póki będę się dobrze czuła (lub póki lekarz mi pozwoli) - nie chcę teraz robić w tej kwestii żadnych założeń. Siedzę sobie spokojnie przy biurku, robiąc co jakiś czas drobny spacer (przy takiej pogodzie koniecznie na świeże powietrze!!!) i dzięki temu spokojnie daję radę pracować ok. 8 godzin. No jeszcze innym powodem przejścia na zwolnienie może być jak już przestanę się mieścić za kierownicą :) i nie będę mogła samochodem wygodnie dojechać do pracy.Pozdrawiam Was i brzuszki!!!P.S. Czy Wy też macie zgagę?!
          • Gość: olivia5 Re: czerwiec2003-Ale najadłam się strachu – wróciłam ze szpitala! IP: *.* 27.03.03, 20:49
            Hej!W poniedziałek rano zaczęło coś, ze mnie wyciekać....zaniepokojona zadzwoniłam do mojego lekarza który kazał mi się obserwować i w razie czego dzwonić.W ciągu dnia nie czułam się najlepiej, miałam lekko wilgotną bieliznę i delikatne skurcze... co nie dawało mi spokoju.W końcu zadzwoniłam jeszcze raz i powiedziałam co się dzieje, lekarz kazał mi od razu przyjechać na badanie.Podczas badania, kilkakrotnie próbowałam wymusić na lekarzu natychmiastową odpowiedź, że wszystko jest w porządku....ale on tylko pomrukiwał.W pewnym momencie poczułam jak coś znowu się sączy lub raczej wypływa, sprawdziłam rękom co to jest...to woda!!! Ogarnęła mnie panika przecież to 28tyd.!!! Możecie sobie wyobrazić co czułam?Z kliniki, pojechaliśmy do szpitala.W szpitalu pomimo tego, że miałam skierowanie i sytuacja była poważna czkałam na przyjęcie30 min. Zajęli się mną, dopiero po tym jak już nie wytrzymałam i zrobiłam awanturkę .Diagnoza była taka : prawdopodobnie przechodzę infekcję pochwy, nie można sprawdzić czy to na pewno wody, ponieważ wynik w takim przypadku może być zafałszowany.Także 100% pewności nie ma, że to właśnie wody się nie sączą. Infekcja natomiast jest jak pewnie wiecie przyczyną wcześniejszych porodów. Położono mnie na patologii, podłączono mnie pod kroplówkę z fenotrol....dostałam sterydy na rozwój płuc dziecka i oczywiście leki na tą nieszczęsną infekcje.I nastawiono mnie, że w przeciągu tyg. powinno być rozwiązanie(ponieważ kiedy wody zaczynają odchodzić może dojść do zakażenia).Prężyłam szok i strach o życie i zdrowie mojego dzidziusia...w nocy nie mogłam spać.Rano okazało się, że skurcze przeszły i przestało ze mnie wyciekać.Dzięki Bogu... lekarze zaczęli stawiać coraz bardziej optymistyczne diagnozy....poleżałam jeszcze parę dni i dzisiaj jestem już w domciu. Gdybym od razu nie zareagowała, to prawdopodobnie mogło by się skończyć przedwczesnym porodem. Dlatego uczulam was, nie bagatelizujcie nawet delikatnego swędzenia ( u mnie tak się zaczęło)Pozdrawiam. Już dużo spokojniejsza mamusia.
            • Gość: plomyk Re: czerwiec2003-Ale najadłam się strachu – wróciłam ze szpitala! IP: *.* 28.03.03, 09:28
              Ciesze sie, ze wszystko jest juz dobrze. Zaczelam sie zastanawiac po przeczytaniu Twojego postu czy nie udac sie do lekarza, bo ze mnie tez troche cos wycieka - myslalam, ze to po prostu obfitsze uplawy, ale faktycznie to moga byc tez wody plodowe - przeciez nie wiem jak wygladaja i tez odczuwam swedzenie. W kazdym razie zaraz sie z nim skonsultuje telefonicznie, bo nie darowalabym sobie zlekcewazenie czegos co moze okazac sie wazne.buziaki dla Ciebei i malucha,Ania
    • Gość: Zosia Re: czerwiec 2003 IP: *.* 28.03.03, 10:02
      Witam!Jesli chodzi o prace ja rowniez nadal pracuje :) i mialam zamiar ciagnac jak najdluzej, ale jak Was sobie tak czytam to chyba nie wytrwam do konca i tez skapituluje .... :what:. Ciazowo czuje sie nawet nawet, oprocz tego ze robie sie coraz bardziej ociazala (plus 13 kg!!!) i popoludniu boli mnie i twardnieje brzuszek. Meczy mnie natomiast strasznie alergia :cry:. Jesli chodzi o rozdzielenie watku, to ja sie juz wypowiedzialam, dla przypomnienia tylko - jestem przeciwna - bo i tak zaraz prawdopodobnie wszystko sie rozleci :cry:.Olivia! Cieszymy sie, ze juz wszystko w porzadku. Trzeba wytrwac jeszcze troche, oby do 36 tygodnia!A jak tam sprawa z tymi wozkami? Zastanawialyscie sie (gondolka czy rozkladana na plasko spacerowka)? Macie orientacje jesli chodzi o ceny?Pozdrawiam serdecznie Wszystkie Brzuchatki (te male i te duze :) ).:hello:
      • Gość: Catalabama Re: czerwiec 2003 IP: *.* 28.03.03, 11:22
        Cześć !!!Ja też mam termin na czerwiec a raczej koniec czerwca bo 27... Jestem z Warszawy. Tak czytałam posty i ja tez juz w 28 tygodniu przytyłam ok 10 kilo. Ważac wczesniej 54 i przy wzroście 163-4 bo nigdy tego nie wiedzialam... Klaudia (jak sie sprawdzi pierwsze USG) tez duzo kopie ma to po tacie bo tata to tez "latawiec" i wszedzie go pełno i jej w tym brzuchu tez bo raz kopie tu raz tam i w ogole jak by juz w tym 28 tyg zajmowala caly brzuch a co dopiero pozniej :) hihihi Czy ktoras z mam czerwcowych myslala juz nad wyborem szpitala? U mnie to ciezko z tym... :( Niestety zbyt duzo znajomych i kazdy inne opinie na temat szpitali warszawskich... Moze jakos czerwcowe mamy bysmy sie zgadaly na czacie? I pogadaly? Czekam na propozycje spotkania i milej dyskusji :) Pozdrowienia dla wszystkich...
      • Gość: Netaip Re: czerwiec 2003 IP: *.* 28.03.03, 11:31
        Sorry za propozycje zakladania nowego watku. Jestem tu na edziecku od bardzo niedawna i poprostu nie znalam zasad. W takim razie zostanmy juz tusmileOliwia - kurcze jak przeczytalam Twojego posta to sie przerazilamsad Dobrze ze wszystko jest juz ok.Wiecie, ja tez mam jakby wieksze uplawy, wilgoc na bieliznie... Nie czuje jednak zadnych skurczy (nawet tych Braxtona -Hicksa - niebolesnych trwardnien brzuszka). Na nastepnej wizycie u lekarza zapytam sie o te "uplawy".Czerwcoweczki - chodzicie do szkoly rodzenia? My zaczynamy od kwietniasmile Juz sie nie moge doczekacsmile))
    • Gość: BasiaE Re: czerwiec 2003 IP: *.* 28.03.03, 17:13
      CZeść!Czytam sobie Wasze posty i trochę mi szkoda, że już niedługo wszystko moze sie rozlecieć. Dlatego stanowczo jestem za opcją Zosi nie zrozdzielania wątku i pomysłem, że przecież ten nasz "czerwiec 2003r." mozna na koniec sobie wydrukować, tak na pamiatkę i chociazby dlatego zeby kiedys dać do przeczytania naszym bobaskom. Wszak przecież to wszystko jest o nich. :)Może jestem troche sentymentalna ale kto wie za kilka lat? Obecnie staram sie na każde urodziny mojej córeczki (4 lata) pisać jej życzenia takie od sreduszka na karteczkach z wizerunkami dzieci i chowam je skrzętnie z zamiarem, że wręczę jej jedną dużą kopertę na 18 urodziny. (chyba, że wcześniej je znajdzie). :benetton:Odnośnie pracy to stałam sie chyba desperatką bo od połowy listopada byłam na zwolnieniu i dosłownie dwa tygodnie temu postanowiłam wrócić do pracy. Zachęcił mnie do tego troche mój szef, który na prawdę stworzył mi dogodne warunki pracy, tym bardziej, że mam nienormowany czas pracy. Jednak czuję sie fatalnie tzn. cieżko mi jest w sensie fizycznym i tak ok. 12.00 w południe nie mam już siły na nic,a co dopiero po przyjściu do domu-padam!!!!!!! :sleep:Zamierzałam dociągnąć do Świat Wielkiejnocy ale coś czuje, że przy najbliższej wizycie kontrolnej poproszę o zwolniwenie bo w imię czego mam sie tak okropnie męczyć.Ja tez mam chyba bzika na punkcie wózków bo nawet dzisiaj oglądałam dwa Implasty i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem tym bardziej, że na innym forum właśnie ta firma zebrała same pochwały. Dla pierwszego dziecka grudniowego miałam ściąganą niby gondolę firmy Baby Welt. Z tego robiła sie spacerówka ale... niemiecka robota czyli solidność, a co za tym idzie ogromna waga i mała spręzystość. Nie polecam wiec tego cuda i dlatego teraz stanowczo uparłam sie przy gondoli bo przecież w lecie nasze bobaski będą jeszcze malutkie, a zimą wiadomo trzeba je opatulić. Tym bardziej, ze dziesiejsze gondole w zasadzie wszystkie na różne sposoby są też spacerówkami. Ponadto zamierzam tak czy siak za rok na wiosne kupiś lekką spacerówkę i twardo sie tego trzymam. :crazy:Ale sie rozpisałam, to chyba dlaetgo, że dawno mnie z wami nie było, PRZEPRASZAM za tego tasiemca.Basia z 29 tygodniowym Kacperkiem :hello:
      • Gość: plomyk Re: czerwiec 2003 IP: *.* 28.03.03, 18:50
        Witajcie,u mnie wszystko w porzadku. Okazalo sie,z e mam jakies zapalenie,a le zewnetrzne, wiec nie powinno nic stac sie dziecko.mam do Was jednak inne pytanie. Czy zdarza Wam sie jezdzic samochodem na dlugie trasy jako kierowca? Musze pojechac we wtorek z Warszawy do Torunia a potem wrocic. Wyjdzie to troche mniej niz 500km. Co o tym myslicie? Czy to nie jest zbyt forsowna podroz jak na ciaze?Niestety bede jechala sama (z psem), bo wyjazd wypadl nagle a ojciec dziecka bedzie zagranica od poniedzialku i nie moze ze mna jechacsadpozdrawiam wszystki mamy,Ania
        • Gość: Catalabama Re: czerwiec 2003 IP: *.* 29.03.03, 07:34
          Hej PŁOMYK !!Tez mam ten problem mamy z mezem mieszkanie poza wawa w Działdowie (łącznie mniej km ok 340 w obie str)które chcemy wynajac i musimy tam jechac w ndz by porozmawiac z kilkoma zainteresowanymi klientami. Problem tkwi tu ze ja w 28 tyg on schodzi z nocy w niedziele o 6h i wiem ze ja tez bede musiala kierowac zapewne w obie strony. Biorac pod uwage ze on nie da rady po nocy pracy jechac jeszcze a moze i by dal ale co chwila bym musiala patrzec jak przymyka oczy ot tak to dostaje palpitacji serca i juz sama wole jechac choc bedac w ciazy przynajmniej dla mnie nie jest to za łatwe. Wiesz PŁOMYKU dla mnie nawet taka trasa jest meczaca. Nie daje rady siedziec tak prawie 1,5h bo mniej wiecej tyle trwa nasza "podróż" jadac w miare szybko tak jak ja lubie jezdzic, teraz wolniej bo nie dla siebie ale dla nienarodzonej Klaudii. Ale na serio jak ty masz taką podróż przed sobą to radzę ci uważać poważnie. Rób sobie przerwy w czasie jazdy (ja robie przynajmniej 2). I wez sobie poduszke pod plecy na pewno Ci sie przyda... Nie wiem co jeszcze Ci moge poradzic. Ale jak jeszcze na cos wpadne to Ci dam znac... pozdrowienia :)
    • Gość: Ente Re: czerwiec 2003- do olivii5 IP: *.* 29.03.03, 13:25
      O, rany, prawie się poryczałam czytając Twój post.... :( Ja to tak dobrze rozumiem... Co prawda, ze mnie nic się nie sączy, ale pamiętam jeszcze z pierwszej ciąży jak się czułam, kiedy lekarz mi oznajmił, że mam skurcze, będę leżeć i jeść Fenoterol... :( Pierwszą noc nie spałam wcale, myślałam, że zaraz urodze, itp.... Teraz Fenoterolu oficjalnie nie dał, ale przez pierwsze tygodnie (a to był czwarty miesiąc!!!!!!) nerwy mnie zjadały!!!!!! :( Miałam wizje mojego maleńkiego dzidziusia w inkubatorze, oby tylko przeżył... itd. Oszaleć można. Dlatego wiem, co czułaś. Na szczęście Cię wypuścili a to znaczy, że nie jest najgorzej! :) :) :) Myślę, że doczekacie spokojnie... MUSICIE!!!!!!! :) Ja już nie mogę się doczekać i na okrągło liczę, kiedy nadejdą bezpieczne dni na poród, a to będzie gdzieś tak koło 26 maja.... jeszcze dwa miesiące.... (termin mam na 9.06). Śnią mi się cesarki (wiem, że będzie), znieczulenia, karmienia.... uh!!!!!! Wczoraj miałam luźny brzuch, ale dzisiaj znowu się spina nieco... w każdym razie pojadam Fenoterol doraźnie. Eeeeeeh, nie ma to jak ciąża bez komplikacji.... niestety jeszcze nie była taka moim udziałem.... :( Może kiedyś, w przyszłości. Trzymajcie się cieplutko i czekajcie na 36 tydzień!!!!!! :) Co do podróży - ja bym nie jechała daleko, ale ja w ogóle panikuję, no i leżę. Jeżeli ciąża jest bezproblemowa, to chyba wolno, byle z odpoczynkiem! Poza tym, PŁOMYKU, pojedziesz z psem, czyli nie sama! ;) Chociaż nie wiem czy jest przeszkolony w kwestii udzielania wszelkiej pomocy ciężarnym.... ;) Wątku bym nie dzieliła. Jest jeden i nie wiadomo, co z nim dalej, lepiej nie ciąć na mniejsze.W kwestii wózka nadal nie wiem, boję się, że rodzina mnie zlinczuje jak kupię czwarty, ale w końcu chodzi o moje dziecko!!! I czuję, że kupię........ najwyżej jeden wstawię do komisu.... i tak był prawie nieużywany...Jeżeli chodzi o kartki i listy do naszych dzieci, to ja mam dwa zeszyty zaczęte jeszcze w ciąży - jeden dla mojej roczniaczki (nadal kontynuowany!) i jeden dla Brzuszka!!!! :) Do tego jeszcze albumy :) No, i obowiązkowo testy ciążowe na pamiątkę!!!!!! :)Dobra, na razie kończę... brzusio mi się spina.... Cieszę się, że już kwiecień, choć wolałabym maj a najlepiej czerwiec!!!!!!!!!!!!!!! :) :) :) Pozdrawiam!!!!Sunna z Mateusiem
      • Gość: plomyk Re: czerwiec 2003- do olivii5 IP: *.* 31.03.03, 06:48
        Dziewczynysmiledziekuje za rady. Zdecydowalam, ze pojade, bo w koncu jak sie urodzi dziecko bede miala mniej czasu na zdawanie egzaminow a jade tam "konczyc studia"smile)Pies nie jest przeszkolony w udzielaniu pierwszej pomocy, ale przynajmniej bede mogla mowic do niegosmileJak sie poczuje senna i zmeczona po egzaminie to przenocuje najwyzej w Toruniu.Ja tez zaczelam pisac dziennika dla synka, ale niestety jestem absolutnie nieobowiazkowa, a wiec w zeszycie sa jak na razie 4 duze wpisy. Wlasciwie ostatni z 15 tygodnia ciazy. No cozsmile Przynajmniej widac jaki charakter ma mama po dzienniku, ktory prowadzismileMam nadzieje, ze mam wiosna tez poprawia humory,buziaki dla Was i Waszych brzuszkowwinkAniaps.czy Wy tez przestalyscie dostawac posty mailami z forum?
    • Gość: asiamamaignasia Re: czerwiec 2003 IP: *.* 29.03.03, 14:03
      A może przesadzają z tym fenoterolem? Mam skróconą szyjkę, w usg ma 2,2 cm. W ciągu miesiąca skróciła się o 1,1 cm - czyli sporo. Biorę fenoterol, isoptin i mam polegiwać i się oszędzać. W związku z tym moja koleżanka robi mi zakupy, a ja sie zaraz położę. Mój brzuszek to malutka Tosia. A ja liczyłam na chłopca. Pozdrawiam. Asia
    • Gość: anca Re: czerwiec 2003 - twardnienia brzuszka IP: *.* 29.03.03, 17:40
      Hej, hej!Od kilku dni czulam dosc wyrazne twardnienia brzuszka, ale do wczoraj powtarzaja mi sie regularnie i caly czas...Nie sa bolesne, ale trwaly caly wczorajszy wieczor do pozna i teraz (jest rano) nadal je czuje. Jak myslicie - trzeba by pokazac sie lekarzowi? Nigdy w ciazy nie bralam niczego przeciwskurczowego, wiec nie wiem kiedy juz trzeba zareagowac... Martwie sie, tym bardziej, ze mialam infekcje pochwy. Ale z drugiej strony moj maz dzis wyjezdza na 2 tygodnie i moze to przez to, ze sie tym sie denerwuje??? Nie wiem... Czy ktoras z Was miala takie regularne twardnienia brzuszka? Czy moze nalezy uznac je tylko za te przepowiadajace?Anetta
      • Gość: Catalabama Re: czerwiec 2003 - twardnienia brzuszka-okiej IP: *.* 01.04.03, 10:39
        Hej pisałaś o twardnieniach brzuszka- sa to te tzw skurcze Hicksa-braxtona czy jak oni sie tam nazywali. To normalne na tym etapie ciazy juz. W pozniejszych tygodniach moga byc czestsze.
    • Gość: asiamamaignasia Re: czerwiec 2003 IP: *.* 30.03.03, 10:04
      A jak często je masz? Mój doktor mówił coś o 10 na dzień, najważniejsze jak wpływają na szyjkę. Jeśli możesz zadzwonić do lekarza, to zadzwoń. U mnie też mąż wyjechał i macica, a z nią szyjka zaszalała(jak on to ujął: hulaj duszo, piekła nie ma). Pozdrawiam. Asia
      • Gość: plomyk Re: czerwiec 2003 IP: *.* 31.03.03, 06:53
        To ja tez chce dolaczyc do czasowo samotnych mam, bo moj narzeczony tez wyjechal i zostalismy sami z brzuszkiem i psem. Przynajmniej mam zapewnione spacery po swiezym powietrzusmileA jesli chodzi o skurcze to ja poszlabym do lekarza a przynajmniej zadzwonila. Powodzenia!
        • Gość: anansie Re: czerwiec 2003 Film IP: *.* 31.03.03, 16:54
          Witam mamusie i brzusie!Właśnie się dowiedziałam, że dziś o 20.15 na pierwszym programie TVP zostanie wyemitowany film dokumentalny pt. Cud miłości. Będzie więc o naszych maleństwach w brzuszku. Nie wiem jak Wy ale ja zamierzam sobie to obejrzeć. Polecam wszystkim! :) I jeszcze pytanie: Czy któraś z Was bierze dodatkowo wapń w tabletkach. A jeśli tak to jak to się nazywa. Ja zaczynam się martwić bo nie jem nabiału i odrzuciło mnie od mleka. Lekarz polecił brać wapń ale nie spytałam jak lek się nazywa. Pozdrawiam :)Olga
          • Gość: BasiaE Re: czerwiec 2003 brak postów IP: *.* 31.03.03, 18:06
            Cześć! Ja w sprawie postów bo do mnie również przestały przychodzić mailem. Początkowo myslałam, że zapomniałam wcisnąć stosowną opcję ale za drugim razem pamietałam o tym. Widzęjednak, że nie tylko ja mam z tym problemy,a byc może powoli nas wyłączają. ?Dzieki za informacje o filmie :benetton: :benetton: :benetton:Basia
            • Gość: plomyk Re: czerwiec 2003 brak postów IP: *.* 31.03.03, 21:39
              Chyba iestety z tymi postami jest tak, ze oni powoli przenosza nasze fora na serwery gazeta.pl i zmniejszaja funkcjonalnosc. Na gazecie nie ma forow, ktore informowalyby mailem o nowych postach. Trzeba sie chyba przyzwyczaic do nowego chociaz mi tez brakuje tych mailismileAnia
    • Gość: anca Re: czerwiec 2003 IP: *.* 01.04.03, 05:31
      Hej! Jestem juz w domu, ale ostatnie 2 dni spedzilam w szpitalu. Skurcze okazaly sie dosc powazne, szyjka zaczela sie skracac i otwierac. W 29. tygodniu! To byly straszne 2 dni. Na szczescie podczas mojego lezenia skurcze zaczely mijac, a dzisiejsze badanie (na podstawie wymazu z pochwy) wykazalo, ze nie ma juz ryzyka przedwczesnego porodu. Hurra!!! W szpitalu zdazylam juz dostac sterydy dla dzidzi, bo pierwsza ocena byla tak, ze wciagu 2 tygodni moze nastapic porod...Na pocieszenie moglismy poogladac dzidzie na USG i dostalismy zdjecie buzki, na ktorej naprawde widac usmiech!No i przez to wszystko maz musial zmienic plany i nie wylecial. Cale szczescie, ze wszystko to zaczelo sie jeszcze przed jego wyjazdem.Teraz musze wiecej odpoczywac i zmniejszyc tempo zycia. W koncu jestesmy juz w zaawansowanej ciazy :)Ide wiec odpoczywac! Pozdrawiam serdecznie :hello: :hello:Anetta
      • Gość: Netaip Re: czerwiec 2003 IP: *.* 01.04.03, 13:27
        Ojej Anca, ale mialas przejscia. Dobrze ze juz wszystko jest ok.Dociera do mnie jak trudne sa te nadchodzace tygodnie. Ciagle trzeba wsluchiwac sie w swoj organizm i w razie czego szybko reagowac. Ja sie ciagle martwie ze cos przegapie, cos zbagatelizuje. Nie wiem jaki skurcz jest zly a jaki dobry, jaki bol jest uwazany za normalny a jaki nie... Jutro idziemy do szkoly rodzenia wiec moze choc troche mi rozjasnia w glowiesmile))U nas wszystko w porzadku, nic mnie nie boli (choc czasem przy chodzeniu zakluje mnie w ... hmmmm... krokusmile) Apetyt dopisuje, ciekawe ile tym razem przytylam. Pozatym troche puchna mi kostki :-( Ale da sie przezyc. Dzielnie pracuje i na razie nie zamierzam rezygnowac z pracysmilePozdrawiamyAneta i 29/30 tyg. Maluchsmile
      • Gość: Lina Re: czerwiec 2003 IP: *.* 01.04.03, 16:21
        Anetto (Anca) bardzo się cieszę, że jednak skurcze nie zakończyły się przedwczesnym porodem. Uważaj na siebie i na Maleństwo, niech jeszcze bezpiecznie posiedzi sobie w brzuszku te kilka tygodni.A tak na marginesie, czy Wasze Maluchy miewają czkawkę? Czy są bardzo ruchliwe? Czujecie jak się ułożone i gdzie mają główkę?Muszę Wam powiedzieć, że moja dzidzia leży na 100% z główką do dołu i to już od miesiąca. Bardzo często ma czkawkę (po 3 razy dziennie) i wtedy dokładnie czuję, gdzie ona sobie czka! :ouch: Co prawda dwa dni temu wykonała fikołka i czkała mi zaraz pod żebrami, ale chyba nie podobała się jej ta pozycja, bo po kilku godzinach nocnego odpoczynku wróciła do pozycji "netoperka" z głową w dół. Zresztą rzuca mi się po brzuchu i rozpycha tak niesamowicie, jakbym tam miała co najmniej trójkę dzidziusiów, a nie jedno maleństwo o wadze ledwo przekraczającej 1 kg :) Nawet zdążyłam się tym trochę zaniepokoić, czy aby wszystko z nią w porządku, bo już przy Pawełku wydawało mi się, że to było ruchliwe dziecko, ale to co przechodzę teraz wydaje mi się dużo intensywniejsze. Od razu widać, że takiej mamusi jak ja trudno dogodzić. Najpierw martwiłam się, że zbyt długo nie czuję ruchów, a teraz, że ruchy są zbyt intensywne hi hi ...Czy Wy też macie takie odczucia?Pozdrawiam Was i Maluchy wiosennie i primaaprilisowo (choć, to co napisałam wcale nie jest żartem)!Lina
    • Gość: asiamamaignasia Re: czerwiec 2003 IP: *.* 01.04.03, 21:25
      Mój Ignaś miał okropne czkawki, a dzidzia Tosia wcale! Taki szpital w ciąży to coś okropnego współczuję. Mam Nadzieję, że z Twoja szyjka się uspokoiła. Moja jest skrócona, ale się nie rozwiera. Też mam zwolnić, polegiwać, odpoczywać. Ale jak to zrobić. Dzisiaj już mąż(szczęśliwie już w domku) powiedział, że mam się położyć, bo jak nie, to już nie będzie mnie woził. Tak naprawdę to nie wiem, co mi wolno, a co nie. U doktora będę dopiero w przyszłą środę. I może jeszcze raz mi powie, jak ma teraz wyglądać moje życie. Pozdrowienia. Asia
      • Gość: Netaip Re: czerwiec 2003 IP: *.* 02.04.03, 08:14
        Lina - moj Maluszek ma rozne dni i w zaleznosci od tego jest ruchliwy badz nie. Ostatnio sie rozbrykal i wierci sie dosc czesto ale kilka tyg temu ruszla sie niewiele.Czkawki chyba nie czuje, nie ma rytmicznych podskokow. Czuje raczj przeciagania, przekrecania i wystawianie roznych czesci ciala z roznych stron:-Jak jest ulozony - nie mam pojecia, wczoraj zdawalo mi sie ze sie przekrecicl bo caly wieczor ostro fikal a potem czulam kopniaki pod zebrami (wczesniej po prawej stronie z boku) ale na 100% bede wiedziec jak jest ulozony po USG. Trzymajcie sie cieplosmile
        • aniah.mamakrzysia Re: czerwiec 2003 02.04.03, 21:34
          Mamy czerwcowe! Proszę nie zakładajcie nowych wątków,bo się pogubimy.
          Byłam dzisiaj na usg i z moim maleństwem wszystko w porządku.Kamień spadł mi z
          serca.Ale się przez te dwa tygodnie nastresowałamsad Za to spotkała nas
          niespodzianka i maleństwo zmieniło płeć-będzie jednak mężczyzna.Pan doktor
          powiedział,że 100%smile Zaraz będziemy z mężem wymyślać imię.
          Pozdrawiam wszystkie ciążówki
          Ania(była AniaH,Aniolek)








          • ha_linka Re: czerwiec 2003 03.04.03, 10:18
            Chyba się pospieszyłam z założeniem dla nas nowego wątku na Gazecie. Całe
            szczęście, że przenieśli wszystko w całości. No to już melduję się tutaj i tu
            pozostaję.
            Buziaki.
            Halina (Lina)
            • plomyk Re: czerwiec 2003 03.04.03, 11:08
              Witajcie,
              ja tez juz jestem. Moze te rozpoczete watki przerzuca do naszegosmile
              Chcialam zapytac czy ktoras z Was miala przepukline w ciazy? Wlasnei sie
              okazalo, ze ja cos takiego mam i nie za bardzo wiem co o tym myslec. Troszke
              boli, ale nie bardziej niepokoi.
              pozdrawiam,
              Ania
            • a-slusar Re: czerwiec 2003 03.04.03, 13:02
              Jakieś małe zamieszanko... Dobrze, że się odnalazłyśmy!!! To najważniejsze.
              Dziewczynki, czy kupiłyście już wyprawkę dla swoich pociech? Powiedzcie mi,
              proszę, jaki rozmiar kupić? 56, czy 58? No i pytanko o jednorazowe majty -
              kupujecie największy rozmiar (brzuch tak od razu nie znika), czy rozmiar,
              który nosiłyście przed ciążą? Ja kupiłam M, ale zastanawiam się, czy nie będą
              za małe. Co prawda rozciągają się cłkiem nieźle, ale czy to wystarczy...
              Pozdrawiam Was gorąco,
              Ala
              • kasia.c Re: czerwiec 2003 03.04.03, 22:53
                Alu
                Podobno najlepiej kupować ciuszki na 62cm, bo jak dzidzia urodzi się duża
                (długa lub grubaśna smile ) to tamte mniejsze rozmiary nie przydadzą się. Co do
                majtek, to dostałam od siostry której się nie przydały (cesarka) 38 i 40 i
                przymierzyłam jedne (38) żeby zobaczyć jak to wygląda. I jak na razie w 38 mam
                duży jeszcze zapas więc myślę że napewno 40 wystarczy w zupełności.
                Kasia i 30 tygodniowy brzusio
              • netaip wyprawka 04.04.03, 09:22
                Ja zaczynam powoli kompletowac wyprawke, najpierw chce kupic rzeczy do szpitala
                (higieniczno, kosmetyczne) + ubranka na poczatek.
                Mam juz kilka body (rozmiar 62 cm), jednak chyba kupie jeszcze 2 body i
                spioszki rozmiar 58.
                Najpierw jednak musze przejrzec podarowane przez szwagierke ciuszki i
                zorientowac sie co mam jeszcze dokupicsmile.

                Dziewczyny - kupujecie laktator?
                Ja sie chyba skusze, bardzo chce karmic piersia, pozatym planuje po
                macierzynskim wrocic do pracy wiec bede odciagac pokarm.
                Podoba mi sie laktator Avent z butelkami w komplecie.
                • awanka czerwiec 04.04.03, 09:29
                  A ja wlasnie mialam dzis niespodziankowy baby shower i dostalam kilka bardzo
                  praktycznych prezentow od kolezanek smile np. lezaczek i nosidelko. Jak widac
                  niektore amerykanskie zwyczaje sa bardzo fajne wink
                  Poza tym bylam na kontroli u lekarza i jak na razie pozostaje w grupie
                  wiekszego ryzyka przedwczesnego porodu, ale nic specjalnego mi nie zalecil
                  poza cotygodniowa wizyta. Oby maluszek poczekal...
                  pozdrawiam! Anetta
                  • a-slusar Re: czerwiec 04.04.03, 11:51
                    Anettko, Kobietko! Trzymaj się dzielnie i rozmawiaj ze swoim maleństwem.
                    Wytłumacz mu/jej, że musi jeszcze troszkę poczekać. A my - trzymamy kciuki,
                    żeby wszystko było ok!
                    Dzięki za uwagi dotyczące wyprawki. Są naprawdę cenne! Właśnie się
                    dowiedziałm, że wczoraj moja koleżanka urodziła syna - 60cm, 4kg! No i na co
                    założyć rozmiar 56? smile
                    Podobno laktator jest bardzo przydatny, a ten firmy Avent polecano mi już
                    parokrotnie. Więc chyba i ja się zdecyduję...
                    Mamy z Warszawy, czy wybieracie się w niedzielę (6 kwiecień) na imprezę "Bądź
                    mamą"? My z mężem wybieramy się na 100%. Będą wystawy, pokazy, promocje,
                    wykłady, konkursy, konsultacje i bezpłatne badania. Będą przedstawiciele
                    szpitali położniczych, szkół rodzenia itp. Myślę, że warto przyjść, popatrzeć,
                    posłuchać...
                    Dla tych z Was, które nie wiedzą gdzie to będzie - podaję adres: Ośrodek
                    Sportu i Rekreacji, W-wa, ul. Polna 7 (godz. 10:00 - 17:00)
                    Ala
                    • plomyk Re: czerwiec 04.04.03, 12:48
                      Witajcie,
                      ja byzlam wczoraj u lekarza i podobniez jestem za chuda a ciaza za duza, wiec
                      mam sie pojawiac czesciej na wizytach. Poza tym zrobila mi sie przepuklina -
                      troche pobolewa i moze byc przyczyna komplikacji przy porodzie. Jeszcze nei
                      wiadomo czy bede mogla rodzic naturalnie. Poza tym synek sie rusza jak
                      osmiorniczka i kopiesmile
                      Napiszcie cos wiecej o tym dniu mamy w warszawie. Gdzie mozna znalezc
                      informacje na ten temat?
                      pozdrawiam,
                      Ania
                      • a-slusar Re: czerwiec 04.04.03, 14:00
                        O imprezie dowiedziałam się z "Dziecka". Była tam ulotka informacyjna. Ale
                        podobno są też rozwieszone plakaty.
    • ha_linka Re: czerwiec 2003 04.04.03, 12:52
      Pamiętam, że na ostatnim USG przed urodzeniem Pawełka, lekarz powiedział mi, że
      dzidziuś jest już duży i prawdopodobnie będzie ważył ponad 3500 g. Z długości
      kości udowych i piszczelowych wywnioskował też, że będzie raczej długi. No to
      kupiliśmy z mężem ubranka od razu na 62 cm. I wiecie co? Urodził się kurczaczek
      3160 g i 51 cm. Wszystkie ubranka były sporo za duże i rączki i nóżki maluszka
      kończyły się gdzieś tak w połowie długości rękawów i nogawek smile. Mój mąż leciał
      szybciutko do sklepów kupić najmniejsze jakie mieli na 56 cm, które też były
      przecież jeszcze za duże! Ale krótko, bo to prawda, że dzieci na początku
      bardzo szybko rosną i Pawełek po jakichś 2 m-cach dorósł do rozmiaru 62 cm. A
      jak się okazało, lekarz pomylił się w ocenie wielkości maluszka, bo podobno
      miałam straaaasznie dużo wód płodowych i to przez to. Nie wiem, co prawda, co
      ma ilość wód do rozmiaru dziecka, ale tak mi to wytłumaczono.

      W każdym razie podsumowując mój troszkę przydługi wywód - myślę sobie, że warto
      mieć choć ze dwa ciuszki dla mniejszego dziecka.

      Co do laktatora, to ja bardzo polecam elektryczny laktator firmy Medela.
      Niestety elektryczne mają to do siebie, że są drogie, ale jak sobie przypomnę
      ile razy był mi użyteczny, to chyba nie miałabym cierpliwości ściągać pokarmu
      pompując ręcznie... smile A polecam laktator jako taki, bo wydaje mi się, że w
      przypadku grożącego zastoju piersi (gdy dzidziuś nie chce, lub nie może z
      jakichś względów ssać, a trzeba sobie trochę ulżyć) jest po prostu nieoceniony.
      Po co dopuszczać do zapalenia piersi? Ja już 3 przeszłam i dzięki laktatorowi
      tylko jedno zapalenie skończyło się zażywaniem antybiotyku.

      Trzymajcie się cieplutko, choć jak widać zima wraca i głaskajcie często swoje
      Brzuszki
      Lina
      • basiae Re: czerwiec 2003 04.04.03, 19:23
        Cześć dziewczyny ja też melduję się na "nowym" forum!!!!
        z ciekawości dzisiaj spróbowałam wejść na strony eDziecka i otworzyła mi sie
        gazeta pl.. Myslałam, że to wszystko będzie gorzej wyglądać i będą trudności z
        odnalezieniem się, ale ...wydaje mi sie, że jest o.k. tylko dlaczego to forum
        tak wolno chodzi, a może to tylko u mnie jest przeciążony internet.
        Czytając wasze ostatnie posty nie chce mi się wierzyć, że w zasadzie powolutku
        zbliżamy sie do finału, a dopiero pisałayśmy o pierwszym usg, ruchach i
        początkowym samopoczuciu. :love:
        Ja też zaczęłam kompletować wyprawkę chociaż mam sporo ciuszków po straszej
        córeczce,ale jak tu obojętnie przejść obok cudnych ciuszków niemowlęcych oby
        nie skonczyło sie na tym, że one przeleżą nietknięte z uwagi na rozmiar
        dziecka. Taką sytuację miałam przy pierworodnej, cóż instynkt bywa silniejszy
        niż zdrowy rozsądek-oczywiście bez przesady. :crazy:
        Ja miałam laktator (odciągcz)firmy chico ( sorry jak pomyliłam sie w pisowni)
        ręczny odrazu z butelką i smoczkiem. Wizualnie w porządku ale co do trwałaości
        słabiutki. Karmiłam moją córeczkę nie cały miesiąc po porodzie i wyobraźcie
        sobie, że przez ten czas zużyły sie chyba trzy gumki wspomagające ssanie z
        piersi, bo był to typ ciśnieniowy. Niestety nie można było ich nigdzie dokupić
        i nie wyobrażam sobie co by było gdybym karmiła dłużej. Tak czy siak laktator
        jest konieczny już od pierwszych chwil po porodzie bo odciągnięte w porę
        pierwsze mleko nie wypite przez bobaska nie zrobiło zastoju w piersiach, a tym
        samym uniknie sie przykrych dolegliwości z tym związanych. Osobiście pamietam
        jak położna w szkole rodzenia tłukła nam do głowy aby zabrać ze sobą do
        szpitala ten przyrząd i zakodowałam sobie tą uwagę za co jestem jej ogromnie
        wdzięczna- problemów z piersiami uniknęłam mimo poczatkowego bólu, co z reszta
        jest nieuniknione.
        DZiewczyny wiem, że znowu sie rozpisałam ale powiedzcie mi czy wy tez czujecie
        ruchy dosłownie w dolnej części podbrzusza? Mnie sie wydaje, że z pierwszym
        dzieckiem czułam je wszędzie, a teraz...chyba, że maluch jest tak ułożony?
        pozdrwiam was wszystkie i wasze brzuszki Basia :hello:
    • sunaa Re: czerwiec 2003 - jestem! 05.04.03, 13:25
      Hej hej!!!!! smile

      Zameldowałam się w wątku Liny, ale już się przenoszę i melduję tutaj! smile
      Zaczał się kwiecień... jeszcze tylko (aż...) dwa miesiące!!! W pierwszej ciąży
      lekarz odstawił mi Fenoterol (co 3 godziny całą dobę!) trzy tygodnie przed
      terminem, więc teraz obliczyłam, że będę mogła spokojnie rodzić od 20
      maja!!! smile Ale Entunię urodziłam dwa tygodnie po odstawieniu leków. Tyle, że
      tym razem nie biorę regularnie. Zobaczymy, co powie na wizycie, idziemy w
      połowie kwietnia.

      Wyprawkę mam po Entusi, a co do rozmiaru... powiem tylko, że moja córka miała
      3620 g i 55 cm, i wszystko było Jej za duże! I wydaje mi się, że najszybciej
      rośnie teraz a ma 13 miesięcy. Ale oczywiście najbezpieczniej jest mieć coś
      większego (tzn. najwyżej 62!), bo to zawsze można podwinąć a w za małe ciuchy
      dzidziusia absolutnie wciskać nie wolno!

      Laktator elektryczny też mnie kusi, a owszem. Ale ja byłam tak wykończona i
      niewyspana po pierwszej cesarce, że żaden zastój pokarmu mi nie groził - miałam
      go za mało i jeszcze sam wyciekał!

      Poza tym - hormony szaleją, łatwo wpadam w furię, ostatnio walnęłam o szafę
      szklaną tacką teściowej (i stłukłam...) i sprałam psa, bo pokazywał zęby mojemu
      dziecku... (tu mam największe wyrzuty... bo ze mnie straszna psiara, ale jak
      coś grozi mojej córce, urojonego czy nie, to nad sobą nie panuję....).

      I w ogóle - strasznie się cieszę, że się znalazłyśmy!!!!!!!! smile Pozdrawiam!

      Sunna z brzusiem Mateusiem

      P.S.
      Ciekawe, która z nas pierwsza urodzi!!! smile
      • netaip Re: czerwiec 2003 - jestem! 07.04.03, 08:59
        czesc czerwcoweczkismile
        ojej, tak mi ostatnio ciezko. w nocy budze sie co chwila i przekrecam z boku na
        bok, na dodatek wrocily mdlosci z poczatku ciazysad dzis myslalam ze nie dojade
        do pracy i w autobusie zwymiotujesad cos czuje ze lada moment zaczna sie dla
        nas ciezkie dni, koncowka ciazy to nie jest latwy okressad
        dostalismy dwa wielkie wory z ciuszkami i roznymi dzieciowymi rzeczamismile ale
        fajnie, musze to przejrzec dokladnie i podzielic na kupki do praniasmile no i
        spisac co jest nam jeszcze potrzebne.
        strasznie sie ciesze ze dostalismy tyle rzeczy (wozeczek, nosidelko, ciuszki)
        bo zakup calej wyprawki to ogromny wydateksad

        nasz Maluszek rusza sie po obydwu stronach brzucha na raz co kaze mi
        podejrzewac ze chyba lezy w poprzek...choc dzis czuje ruchy po lewej stronie
        brzuszka na gorze i dole. mysle ze nasze dzieciaki jeszcze sobie swobodnie
        hulaja po brzusiach i moga jeszcze przybierac nieoczekiwane pozycjesmile

        Pozdrawiamy
        netaip i 30/31 Maluchsmile
        • olauda Re: czerwiec 2003 - jestem! 08.04.03, 20:56
          I ja się melduję. smile
          Siedzę sobie na zasłużonym wink zwolnieniu i przygotowuje psychicznie na
          czerwiec. Jest mi coraz ciężej: brzuch olbrzymi, oddech spłycony o do tego cos
          mi w biodrze przeskoczyło i kuleję. Ćwiczę jednak uparcie ku przerażeniu i/lub
          podziwowi nieciężarnych pań z mojej "jogicznej" grupy. Postanowiłam
          być "sprawna do końca" ale nie wiem co z tego będzie. Dzisiaj mam jakaś
          chandrę...
          Chyba jestem jedyna czerwcówką, która jeszcze nie kompletuje wyprawki. smile
          Czekam na cieplejsze dni. Jeżeli instynkt gniazda nie dopadnie mnie wczesniej,
          to na zakupy wybiore się na początku maja. Na razie upatrzylismy sobie wózek i
          łóżeczko. I na tym poprzestaliśmy...Za to zasiadłam do maszyny i szyje sobie
          lekką tunike na ciepłe dni.

          Moja Lena jest jakaś strasznie spokojna...Bardzo mało się rusza. Nie wiem, czy
          się martwić, czy cieszyć, że taka spokojna... Mamusie z doświadczeniem-
          czy "ruchliwość" maluszka w brzuchu mówi cos o jego późniejszym temperamencie?
          Lubię się łudzić, ze wydam na świat małego aniołka... wink
          Wczoraj za to zdecydowanie wypchnęła główkę- miałam okrągłego guza po prawej
          stronie brzycha. Czysta słodycz. smile))
          Czy Wasze maluszki juz się obróciły? Moja mała cały czas ma główkę na górze...
          Pozdrawiam lekko melancholijnie...
          PS. Kurcze! NIc nie wiedziałam o imprezie dla Mam!!! Jak było?
    • milorzab Re: czerwiec 2003 08.04.03, 22:52
      Nie mogę jakoś poczuć tego nowego forum. Trochę mnie pocieszacie, że jest coraz
      trudniej. Już myślałam, że tylko mnie opanował jakaś słabość. Mam się
      oszczędzać i w związku tym już w ogóle mi się nic nie chce. W jakiej formie
      psychicznej jesteście - spokojne czekanie czy jakiś jednak niepokój? Ja jeszcze
      nie kompletuję wyprawki. może dlatego, że prawie wszystko mam. Pozdrawiam. Asia
      mama Ignasia i Tosi w brzuszku
      • netaip Re: czerwiec 2003 09.04.03, 11:59
        W jakim nastroju jestesmy? Ja mam nastroje jak w kalejdoskopie, czasem rozpiera
        mnie energia, jestem szczesliwa i spokojna a czasem...boje sie o dziecko, o
        dalszy przebieg ciazy o porodsad W te gorsze dni analizuje kazdy ruch Malucha,
        czytam o kazdym niepokojacym mnie objawie i w panice zamawiam wizyty u lekarzy:-
        ) Potem je odwoluje, bo w koncu rozsadek dochodzi do glosu i cierpliwie czekam
        na wizyte u mojego ginekologasmile))

        Generalnie czuje nastroj oczekiwania na Malucha ale zmieszany jest z duuuzym
        lekiem, strachem i poczuciem ze jestem zdana sama na siebie (choc wcale tak nie
        jest - wszyscy bardzo mi pomagajasmile)
        • plomyk Re: czerwiec 2003 09.04.03, 12:58
          Witajcie,
          ja mam podobnie. Jednego dnia tryskam humorem i smieje sie caly czas a innego
          dnia placze bez powodu. Generalnie jakies napiecie.
          Martwie sie troche przepuklina, ktora stwierdzono, bo wiadomo,ze moze wywolac
          komplikacje w pologu. Zastanawiam sie nawet czy w zwiazku z tym nie zdecydowac
          sie na cc. Co o tym myslicie?
          Czy ktoras z Was tez moze cos takiego miala lub ma?
          pozdrawiam mimo wszystko wiosennie,
          Ania i Macius
    • sunaa Re: czerwiec 2003- to już nie to samo... 09.04.03, 13:03
      Hej mamusie i brzusie!

      Ja mam kłopoty z dziąsłami, znam to z poprzedniej ciąży. Wczoraj tak mnie
      bolało, że musiałam zjeść Panadol, który oczywiście nie pomógł, bo paracetamol
      nie działa przeciwzapalnie sad Cóż... wybiorę się jeszcze raz do dentysty.
      Poprzednio powiedzenie -"Jedna ciąża - jeden ząb"-, sprawdziło się idealnie -
      pozbyłam się jednego zęba, co prawda martwego, ale jednak ropień zaczął się w
      ciąży. No, ale to w końcu po to, żeby nasze dzieciaczki miały mocne kości! wink
      Skądś muszą brać wapń! wink

      Co do psychiki - mam doły, owszem. Przecież mam maleńką córeczkę, dopiero
      skończyła 13 miesięcy, jak urodzi się Mateusio (albo Gracjanka smile nawet nie
      będzie mieć półtora roku. A mnie czeka cesarka po leżącej ciąży i na pewno
      jeszcze kilka tygodni w łóżku... Ale cieszę się, że dotrwaliśmy do 30
      tygodnia!!!!!!!! smile Już prawie 32 smile Gunia w 32 tygodniu ważyła ok. 2300,
      ciekawe ile waży Mateusio! smile

      No, ale najgorsze to, że forum już nie jest takie jakie było. Obejrzałam sobie
      stronę www.maluchy.pl i - tak, tam jest przyjemniej. Przynajmniej na razie. Już
      zaczęłam przeprowadzkę. Teraz jedynie Wy i kilka znajomych z czatu trzyma mnie
      tutaj.

      To forum chodzi wolno, nie mogę się połapać, nie ma tej atmosfery. Najczęściej
      wszystko się psuje, kiedy w grę wchodzą pieniądze. Niestety.

      Pozdrawiam!

      Sunna z Brzusiem
      • imann Re: czerwiec 2003- to już nie to samo... 09.04.03, 13:29
        Hej!
        Płomyk - napisz coś więcej o tej przepuklinie - jak to wygląda? Ja ,co prawda,
        nie sądzę,żebym to miała - ale 1,5 mies temu chyba naderwałam sobie przyczep
        mięśnia - boli mnie przy skrętach z jednoczesnym ruchem do przodu. Oszczędzam
        teraz mięśnie brzucha -ale widzę, że raczej w ciąży mi się nic nie zrośnie.

        Czuję się jak niedołężna, ciężka klucha. Przeraża mnie, co będzie dalej. Na
        samopoczuczie psychiczne, w prawdzie nie mogę narzekać (mąż mówi, że
        jestem "całkiem sympatyczna" w ciąży), ale fizycznie jest coraz ciężej.
        Przeczytałam tu na stronach gazety artykuł o 7mym miesiącu ciąży, a w nim
        zdanie z gatunku "tragi-komicznych": teraz nie czekają cię już
        żadne "nowości", "a niespodziankę może sprawić Ci jedynie Twoja łazienkowa
        waga"... He he - śmieszne i smutne jednocześnie. Mam nadzieję, że jednak coś
        nowego, miłego mnie czeka - a nie tylko postępująca słoniowacizna.

        Czy wy też macie sny o bieganiu, o jeździe na rowerze, łyżwach itd.?

        Pozdrawiam
        Imann
        • a-slusar Re: czerwiec 2003- to już nie to samo... 09.04.03, 14:34
          Oj, oj! Ja tu sobie siedzę cichutko jak myszka i nie żalę się a tu proszę nie
          jestem sama! Dzięki Dziewczynki! Już myślałam, że ze mną coś nie tak, ale
          wygląda na to, że w ciąży nastroje to normalka!
          Niestety mnie dopadają najczęściej doły - czuję się jak beczka, nie mogę
          oddychać, moje serducho nie daje rady. A co będzie, jak przyjdą upały... Wolę
          o tym nie myśleć. Nie mniej jednak mam nadzieję, że te męczarnie zostaną
          wynagrodzone! Ba, jestem tego pewna!!! Więc, moje drogie, głowy i brzuchy do
          góry! Będzie lepiej! (mam nadzieję)
          Wiecie, tak ostatnio analizowałam co bedzie potrzebne i doszłam do wniosku, że
          tak naprawdę to nie mam nic dla mojej Kruszynki sad
          Wiem na pewno jakie kupić łóżeczko, ale nic poza tym. Muszę kupić fotelik
          samochodowy i wózek, a ja ciągle nie wiem jaki. Może coś doradzicie...
          Co do wózka, to ciągle się spieram z mężęm i jego rodzicami! I nie wiem już
          jakich argumentów użyć! Ja chcę lekki wózek z dużymi pompowanymi i w dodatku
          skrętnymi kołami. Ale one niestety sporo kosztują! Polskie wózki są dużo
          tańsze, ale... No właśnie...
          Więc wpadłam na pomysł, że może by tak kupić używany... Co o tym sądzicie?
        • plomyk Re: czerwiec 2003- to już nie to samo...do Imann 09.04.03, 14:47
          Imann,
          Przepuklina jest na wysokosci pachwiny (nazywa sie zreszta przepuklina
          pachwinowa). Odczuwa sie to dosyc nieprzyjemnie bolem przy chodzeniu. Bol jest
          podobny do ciagniecia szwow po operacji. Na lezaco przepukliny nie czuc, ale
          jak stoje to czuje taka gulke bolaca przy dotykaniu pod wloskami lonowymi.
          No i generlanie bedzie gorzej, bo im dzidzius wiekszy tym bardziej bedzie sie
          rozpychal. Na razie sie oszczedzam, zeby nie wyladowac na stole operacyjnym.
          Mam nadzieje, ze nie masz przepukliny. smile
          buziaki
          ania
          • imann Re: czerwiec 2003 11.04.03, 10:43
            Płomyk - biedaku! Skąd Ci się ta przepuklina przyplątała!!!?
            Ja nie mam przepukliny tylko naderwane przyczepy mięśni. No i jeszcze
            dodatkowo palpitacje serca! Czy ktoś jeszcze to ma? Nieprzyjemne bardzo - wali
            mi serce dodatkowymi skurczami i przy tym robi mi się słabo. Lekarz, co
            prawda, wysłał mnie na konsultacje kardiologiczne, ale z tego co wiem - to i
            tak nic nie da się zmienić. Przed ciążą byłam badana pod tym katem, i wszystko
            było OK - a teraz napewno nie bęą dawali mi żadnych leków, więc tylko znowu
            się nabiegam do lekarzy. A ostatni tydzień miałam taki dół energetyczny, że
            nic nie byłam w stanie zrobić - pocieszam się, że to zmiany ciśnienia, albo
            efekt nawrotu zimy, a nie ciąży!!! Czy coś słyszałyście o totalnym osłabieniu
            w 3 trymestrze? W 9 miesiącu mogłabym zrozumieć, ale teraz? Wystarczy, że
            pierwszy trymestr przespałam!!!!!

            a-slusar - uważam, że powinnaś kupić taki wózek, jaki Tobie najbardziej
            odpowiada (no i najlepszy dla dzidziusia). W końcu to pewnie Ty będziesz
            najczęściej go pchała, składała, znosiła itd...

            Pzrd. Imann

            • netaip do imann 11.04.03, 11:14
              Hej imann, pisalas o palpitacjach serca. Mam to samosad Dodatkowe skurcze
              serducha zupelnie niepotrzebnie. Zdiagnozowali to u mnie jak ktoregos dnia
              zaslablam. Bylam na konsultacji u kardio ale ten powiedzial ze zadnych lekow mi
              nie da mam tylko brac magnez i potas. Magnez (magvitb6) biore ale potasu nie bo
              sie przerazilam jak przeczytalam ulotke (branie w ciazy tylko w razie
              koniecznosci). I wiesz po tym magnezie mi lepiej, nie jestem juz taka
              oslabionasmile)

              Ale mi sie dzis zle spalo! Pol nocy sie tluklam po lozku, lapia mnie skurcze
              lydek, potem snio mi sie jakies glupoty... i nie moge potem zasnacsad( Dzis
              wstalam i w lustrze zobaczylam zombiesmile) Dobrze ze jakos doszlam do siebie bo
              w pracy bym wszystkich wystraszylasmile))
              Trzymajcie siesmile))
    • zosia888 Re: czerwiec 2003 10.04.03, 12:08
      1 2 3 TESTUJE....
      • aniah.mamakrzysia Re: czerwiec 2003 11.04.03, 09:35
        Witajcie Mamy!
        Jakoś nie mogę się do tego forum przyzwyczaić.Z tego co widzę,to chyba nie
        tylko ja,bo coraz mniej Mam tu zagląda.
        Jak to ładnie brzmi ósmy miesiąc! Prawda? Teraz jak się zrobi w końcu ciepło,to
        mam nadzieję,że ten czas do porodu minie jeszcze szybciej niż dotychczas.Nie
        mogę się już doczekaćsad
        Nie mogę się nawet zająć kupowaniem wyprawki i innych rzeczy dla Kacperka,bo
        już wszystko mam po starszym synkusad Ale ma to też swoje dobre strony(przede
        wszystkim finansowe) smile
        Trzymajcie się ciepło.Życzę Wam dużo siły,zero dolegliwości.
        Pozdrawiam,Ania
        • zosia888 Re: czerwiec 2003 11.04.03, 11:56
          Witam!
          W koncu udalo mi sie do Was dotrzec. Bardzo sie ciesze, ze Was w koncu odnalazlam smile)
          Faktycznie z nowym forum spore zamieszanie, ale w sumie nie jest zle, przeciez wyglada ono prawie identycznie jak na edziecku. A jesli chodzi o atmosfere to przeciez zalezy ona tylko i wylacznie od nas. Wiec kobietki - starajmy sie i do dzielasmile).
          Olauda, nie jestes jedyna, ktora nie ma jeszcze wyprawki. Ja co prawda mam troche ciuszkow po starszej latorosli, ale nawet jeszcze nie zajrzalam do tych wszystkich kartonow! Nie mam rowniez wozeczka. Instynkt gniezdny u mnie coraz silniejszy, ale jestem uzalezniona od meza (musi mu te wszystkie pudla przetransportowac), a u niego widac jeszcze nie pora.
          Co to majteczek po porodzie to powiem Wam, ze ja nie kupuje zadnych. Duzo sie nasluchalam przy pierwszym porodzie, ze rana powinna sie jak najwiecej wietrzyc. Bylam rowniez na zajeciach ze szkoly rodzenia i tam polozna rowniez zdecydowanie odradzala. Nawet te "koronkowe". A na koniec to w szpitalu, w ktorym bede rodzic po prostu nie wolno i juz. Duzo z Was ma problem jak wklady beda sie trzymaly. Pociesze Was - jakos sie trzymaja. Zreszta wiekszosc czasu i tak spedzicie w lozku, a chod kobiety po porodzie jest naprawde specyficzny i suma summarum da sie jakos zyc!
          Plomyk, bardzo wspolczuje tej pepowiny. Nic Ci nie doradze, bo pierwszy raz slysze o czyms takim, moge tylko powiedziec, ze trzymam kciuki i pamietaj, najwazniejsze jest to ze dzidziusiowi nic nie dolega.
          A u mnie wszystko w porzadu. Nadal pracuje choc coraz wolniej...wolniej ... i wolniej. Ale zamierzam jeszcze pociagnac! Zobaczymy jak dlugo. Ze spaniem nie mam raczej problemu, choc oczywiscie biegam do kibelka kilka razy w ciagu nocy. Z tym "biegam" to moze przesadzilam, bo przybralam juz 13 kg (w brzuszku 110 z haczkiem), wiec i mobilnosc nie ta smile). A jak tam Wasze kilosy?? Napiszcie jak sie czujecie i jak przygotowania.
          Uaktualnic liste? Jak myslicie? Zrobi sie bardziej swojsko.
          Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie i piszcie koniecznie.

          Zosia (31 tydzien).
          Zosia88@wp.pl.
    • milorzab Re: czerwiec 2003 11.04.03, 14:25
      Byłam u doktora i teraz mam się naprawdę oszczędzać czyli
      poruszać w obrębie fotela i łóżka. Mąż naprawdę się
      stara tzn. robi prawie wszystko. Ignaś za to często robi
      siusiu, bo zwlekam sie z łóżka, żeby go wysadzić. Dziś
      zabrał go mój tata i już pewnie tak zostanie, że albo ja
      gdzieś pojadę albo on, chociaż na część dnia - żeby sie
      mógł wybiegać.
      Generalnie jestem przygnebiona, pewnie głównie tym
      leżeniem, tym, że sie nie wyrobię ze wszystkim co sobie
      zaplanowałam. Ale powoli to do mnie dociera, że tak to
      jest, że za życie rodzinne się płaci i to w trudnych do
      przewidzenia momentach.
      Troche mnie pocieszyłyście, że u Was też nie różowo. Tzn.
      przykro mi, że Wam jest jest przykro, ale jakaś nadzieja,
      że to może taki stan, lek, hormony, za duzo kilogramów,
      za mało ruchu. Że to minie, a przyjdzie radość, że można
      nasze maleństwa zobaczyć, przytulić i sie do nich
      uśmiechnąć. Pozdrawiam wszystkich - małych i dużych. Asia
      mama Ignasia i Brzuszka Tosi
      • plomyk Re: czerwiec 2003 11.04.03, 14:39
        Witajcie,
        Asiu ja tez mam od rana chandre. Generalnie plakac mi sie chce i pierwszy raz
        odkad jestem w ciazy na weekend zostane sama. Normalnie uwielbiam sie
        przemieszczac, zalatwiac cos, etc a dzisiaj jak zdalam sobie sprawe, ze musze
        pojechac i cos kupic to sie prawie poryczalam. Tak bylo w pierwszym trymestrze,
        ale zeby teraz pod koniec ciazy??
        I jeszcze brzuszek twardy, wiec biore nospe.
        Jesli bedzie Ci razniej to tez powiem,ze zawalam rozne rzeczy, ktore
        poplanowalam. I okazalo sie, ze ostatni egzamin na studiach chcialam zdawac 2
        dni przed planowanym terminem, w dodatku ponad 200 km od Warszawysmile) Wiec
        nierealnewink)
        Tak bylo w pierwszym trymestrze, ale zeby teraz pod koniec ciazy??
        I jeszcze brzuszek twardy, wiec biore nospe.
        Ale z pozytywnych rzeczy to bylam dzisiaj w parku na spacerze z psem i paczki
        sa juz duze, wiec za tydzien bedzie zielono. I tym optymistycznym akcentemsmile)
        Ania i Maciek
        • sunaa Re: czerwiec 2003 - OSŁABIENIE JEST NORMAL!!!!! 11.04.03, 19:21
          Hej Mamusie! smile

          Tak czytam Wasze posty i powtarza się obawa, że takie jesteście zdechłe w
          trzecim trymestrze!!!!! Tak, to normalne!!!!!! smile Nie zapominajmy, że ciąża to
          jeden z najcięższych (w końcu dlaczegoś nazywa się CIĄŻĄ!smile egzaminów dla
          organizmu kobiety! smile Dzidzia się rozwija intensywnie w pierwszym trymestrze a
          w ostatnim głównie rośnie! I przez cały ten czas my musimy pracować na
          NAJWYŻSZYCH obrotach! smile Zdarzają się oczywiście nader aktywne mamy pod koniec
          ciąży, ale to naturalne, że ciało czuje, że zbliża się do końca, że wkrótce da
          sygnał do porodu i - czuje się słabiej! smile To tak jak przy wspinaczce na
          szczyt, przecież jest ciężko pod koniec! smile No, a po wspinaczce można sobie
          odpocząć, po porodzie - absolutnie nie! smile Choć podobno trzeba... wink Więc -
          nie martwcie się i nie dziwcie - wykonałyście kawał dobrej roboty i jeszcze to
          dociągacie do końca smile Macie prawo być zmęczone, niewyspane, zdechłe! smile

          U nas bez większych zmian, jak nie siedzę w łóżku to brzuch się spina i
          łykam "rozluźniacze" smile

          Mam coraz większą ochotę na gondolę z prawdziwego zdarzenia, tj. na bezpieczny,
          głęboki wózek.... czwarty wózek w tym domu!!!!! smile
          Ale na razie prezent dostanie 13 - miesięczna Gunia, dziadek kupuje Jej nowe,
          większe łóżeczko, stare oddaje bratu! smile
          A ja na siedząco wyprasowałam podstawowy zestaw ubraniowy do szpitala dla
          Mateusia smile

          Do ginekologa jedziemy we wtorek, ciekawe czy coś się skraca...

          A Gunia właśnie zaczyna stawiać pierwsze samodzielne kroki! smile Szkoda tylko, że
          nie mogę Jej w tym towarzyszyć, leżąc w łóżku... sad

          Pozdrawiam! smile Zosiu, nareszcie dotarłaś, już myślałam, że Cię tu nie
          zobaczę! smile Pa!!!

          Sunna i Mateusio
    • ha_linka Re: czerwiec 2003 11.04.03, 23:58
      Cześć Dziewczynki,
      stęskniłam się za Wami i za forum. Przez cały tydzień
      mnie nie było. Kłopoty z moją babcią sprawiły, że
      musiałam zostać w domu i nie mogłam sobie tak często
      zaglądać na forum, jak to zwykle robiłam pracując. W
      przyszłym tygodniu wracam jednak do pracy na krótko i
      trochę aktywniej włączę się w nasze czerwcowe pogaduszki.
      A poza tym postanowiłam zainwestować w stałe łącze
      internetowe w domu i kiedy już na stałe zostanę w domu,
      też będzie mi łatwiej utrzymywać kontakt ze światem smile.
      A propos, jak sobie wyobrażacie nasze dalsze kontakty
      tzn. kiedy już się "rozsypiemy" wszystkie po kolei?
      Byłoby strasznie fajnie przenieść się gdzieś i dalej
      dzielić radościami i problemami macierzyństwa, jako
      mamusie dzidziusiów w jednym wieku. Co prawda, pamiętając
      pierwsze chwile po porodzie pierworodnego wiem, że tego
      czasu w nadmiarze mieć nie będziemy, a wolne chwile
      raczej wykorzystamy na sen, ale przecież trudny okres
      trwa nie tak długo, a wydaje mi się, że stanowimy tu
      całkiem fajny zespół smile.
      Zosiu, myślę, że uaktualnienie naszej listy to dobry
      pomysł. W jednym kawałku otrzymamy wszystkie stare i nowe
      nicki oraz terminy porodów i płeć naszych maleństw.
      Co do płci, to strasznie się cieszę, bo w poniedziałek
      wreszcie idę na moje 3 USG i mam ogromną ochotę
      dowiedzieć się, czy też potwierdzić pierwsze
      przewidywania lekarza. Oczywiści ciekawości jak zwykle
      towarzyszy niepokój, czy wszystko z maluchem w porządku,
      bo naprawdę tak niesamowicie się wierci, że aż jest to
      dla mnie zastanawiające.
      No i jeszcze na koniec jedna sprawa. Ja też wreszcie
      czuję się "zdechła", strasznie szybko się męczę, mam
      problemy z siadaniem na podłodze przy zabawie z
      Pawełkiem, obracaniem się na łóżku z boku na bok itp.
      Doszłam do wniosku, że mniej się męczyłam w pracy niż
      siedząc tydzień z moim starszakiem w domu smile)). A
      przytyłam jak na razie 10,5 kg (na koniec 31 tygodnia).
      Ale uszy i brzuszki do góry! Już naprawdę nie tak daleko
      do końca! Mam tylko nadzieję, że będę miała jeszcze siłę
      zajmować się bobasem po porodzie, czego i Wam życzę.

      Buziaki
      Lina
      • basiae Re: czerwiec 2003 13.04.03, 19:50
        Cześć mamusie!
        Dawno sie nie odzywałam, prznajmniej mi sie tak wydaje ale to za sprawą tego,
        że posty nie przychodzą już do "domowej" skrzynki i nie zawsze szybko udaje mi
        sie połaczyć z nowy forum, a co dalej wysłać post.
        Odnośnie mojego samopoczucia to czasami czuje się dosłownie okropnie ale to
        chyba jest związane z momi dolegliwościami kręgosłupa i miednicy. Mam potworny
        ucisk na jakiś nerw,a ostatnio przyplątały mi się skurcze łydek jest to koropne
        uczucie bo budzę sie w nocy ze strasznym bólem w nodze i dosłownie czuję jak
        robi mi sie twarda gula w łydce. Walę wówczas w to pięścią i ból mija, bo
        niestety nie wykonam z moim brzusiem ćwiczenia zalecanego przy skurczach,a to
        wyprost nogi i złapanioe sie za palce u nogi, a następnie z całej siły
        przyciąganie, nastepnym razem o ile sie zdarzy chyba obudzę męża i wspólnie
        będziemy sie naciągać. Podobno te skurcze są wynikiem niedoboru magnezu w
        organizmie ale nie chcę kupować żadnych witamin na własną rękę bo we wtorek mam
        usg i oczywiście wizytę u mojej lekarki.
        Tak poza tym to też jestem zdechła i termin porodu 16.06 wydaje mi sie czystą
        abstrakcją. Tak jak pisałm wam wcześniej obawiałam sie, że mam dzidziusia za
        nisko gdyż czuję ruchy czasami dosłownie w pachwinach, okazało sie po badaniu,
        że mój Kacperek leży pupcią w dół (mam nadzieję, że sie zdąży obrócić) i jak
        żabka odbija sie nogami, dokładnie zobaczę to we wtorek.
        Zosiu, cieszę się że dotarłaś i mam nadzieję, że pozostałe czerwcóweczki też
        sie odnajdą. Jak masz czas to zrób koniecznie odnowioną listę, a wróci dawna
        atmosfera domowa. Tak na marginesie to MY Czerwcóweczki mamy chyba najwiecej
        napisanych postów tak mi sie obiło o czy.
        Pozdrawiam was wszystkie gorąco
        Basia
    • sunaa Re: czerwiec 2003 14.04.03, 13:10
      Eeeee, dzisiaj to ja się niespecjalnie czuję sad Nabawiłam się chorego gardła,
      mimo tego że nigdzie nie wychodzę, bo leżę. Chyba wypiłam coś zimnego z lodówki
      albo przesadziłam z otwartym oknem (chodzę prawie nago, ciągle mi gorąco!!!).
      Nos mi się zapycha klasycznie ciążowo. A rano kręciło mi się w głowie i czułam
      się jak przy grypie... Może mam anemię?! sad Muszę zrobić badania, ale tak mi
      się nie chce wyjść sad Jutro pojadę, mam po południu wizytę u lekarza i badania
      się przydadzą. Mam nadzieję, że zdążą zrobić.

      W dodatku boję się, żeby nie powtórzyły się kłopoty z woreczkiem żółciowym (mam
      nietypowy kształt tego organu i problemy z przepływem żółci), wczoraj najadłam
      się zamrożonego tortu i oprócz bólu żołądka, bolał mnie też woreczek sad
      Łakomstwo ciążowe... sad A po ostatnim porodzie, kiedy mnie przegłodzono w
      szpitalu po cesarce, w tydzień później dwa razy było pogotowie z powodu ataku
      woreczka!!!! Więc nie ważcie się szybko odchudzać, bo to tym, m.in., grozi sad

      No i jeszcze martwię się czy dzidziuś będzie zdrowy, czytam o porażeniu
      mózgowym, itp. sad W ogóle chyba urósł, o zgięciu się nie ma mowy! smile Tak więc,
      dziewczyny, osłabienie jest normal.... sad No, ale to już mniej niż dwa
      miesiące!!!!!! smile)))))) Pozdrawiam!

      Sunna z Mateusiem
      • awanka Re: czerwiec 2003 15.04.03, 08:39

        Hej dziewczyny!
        Ja chcialam najpierw powiedziec, ze my tez kupilismy wozek, juz czwarty w
        naszej historii wozkowej... Wprawdzie dla trzeciego dziecka, ale i tak wydaje
        sie, ze to calkiem duzo. NO ale tak wyszlo smile
        POza tym czuje sie ociezala i zmeczona, mimo wiosny dookola. Kwitna magnolie i
        niektore drzewa owocowe, tulipany, zonkile i w ogole wszystkie wiosenne
        slicznosci, a mi tak ciezko "w nogach", choc lekko na duszy smile Coraz ciezej,
        az mi sie nie chce wierzyc, ze to jeszcze 2 miesiace. Niedlugo nie bede mogla
        wchodzic po schodach, bo nie bede miala na to sily.
        Ale najwazniejsze, ze dojechala do nas moja mama, a wraz z nia ubranka po
        moich starszych synkach - az mi sie lzy w oczach zakrecily, jak zaczelam je
        przegladac. A co bedzie za jakies 20 lat, jak jakies takie ubranko wpadnie mi
        w rece? wink
        Brzuszek czasami mi twardnieje, ale tutaj nie daja na to zadnych tabletek. Mam
        nadzieje, ze nie bedzie jednak z tego wczesniejszego porodu. Jutro na
        szczescie mam wizyte u poloznej, wiec sprwadzimy stan sytuacji.
        A poki co, trzymajmy sie cieplo i odpoczywajmy ile sie da!!!!
        A pomysl, by sie dalej wspierac i dzielic po porodzie bardzo mi sie podoba!
        Piszcie, piszcie, poki mamy na to troche czasu smile
        anetta

        • ha_linka Re: czerwiec 2003 - dalsze spotkania internetowe 15.04.03, 11:47
          Hej Dziewczynki!
          Byliśmy wczoraj z mężem na USG i lekarz potwierdził, że jednak będzie kobietka,
          czyli nasza wymarzona Paulinka! No chyba, że po porodzie okaże się, że jednak
          Piotruś, ale ten specjalista uchodzi za naprawdę dobrego fachowca od USG i co
          powie, to potem się sprawdza. Zresztą wypraktykowaliśmy to przy Pawełku smile.
          Jedna rzecz trochę nas zmartwiła. Otóż lekarz stwierdził, że nie jest w stanie
          dokładnie obejrzeć żołądka i musi zapisać "żołądek śladowo zaznaczony" i
          jednocześnie zalecił abyśmy pokazali się na wizycie jeszcze raz, za 2 tygodnie.
          Tłumaczył, że dzidzia się tak ułożyła, że nie wszystko chce pokazać. No więc
          właściwie nie powinnam się martwić, ale same wiecie jak to jest... Jakieś
          ziarenko niepewności zostało zasiane.
          No i jeszcze dowiedziałam się, że Paulinka ma już szacunkowo ok. 2700 g, a nogi
          ma taaaaakie długie, że wygląda jakby była o jakieś 2 tygodnie starsza niż jest
          faktycznie. Czyli co? - długonoga laska? Hi hi. Jeśli wziąć pod uwagę długość
          kości piszczelowych, to termin porodu przesuwa mi się z 9.06 na 23 maja. Ale ja
          w to nie wierzę i liczę na początek czerwca. Tak mi mówi mój wewnętrzny głos.

          Awanka jakoś ustosunkowała się do propozycji dalszego wspierania się na forum,
          a jak reszta z Was? Co o tym myślicie, gdzie możemy się potem "spotkać"?

          Pozdrawiam wszystkie Mamusie z brzuszkami bardzo ciepło i wiosennie
          Lina
          • plomyk Re: czerwiec 2003 - dalsze spotkania internetowe 15.04.03, 12:59
            Witajcie,
            halin_ko nie martw sie tym niewidocznym zoladkiem. Na pewno wszystko bedzie
            dobrze. Taka laska z takimi nogami ma na pewno wszystko na miejscu! I Twoj
            niepokoj okaze sie tylko lekami ciazowymi. W kazdym razie trzymam kciuki za
            malawink)
            Ja juz sie nei moge doczekac kiedy pojde na kolejne usg. Strasznie ciekawa
            jestem jak teraz maluch wyglada, ale termin usg mam dopiero na poczatek majasmile
            Wiec jeszcze musze sie uzbroic w cierpliwoscwink
            Dajcie znac jak Wasze odczucia po usgsmile Jak sie maluchy ulozyly,
            buziaki dla Was i brzuszkow,
            Ania
            • basiae Re: czerwiec 2003 - ułożenie maluchów 16.04.03, 18:46
              Cześć mamuśki!!
              Właśnie wczoraj byłam na usg i obawiam się, że nie ostatnim przed terminem.
              Z moim Kacperkiem wszystko w porządku na szczęście, tylko budulek ma już mało
              miejsca, a leży pupcią w dół. Dokładnie głowę trzyma mi na mojej watrobie co
              oczywiście czuję, a nóżkami wali w pęcherz moczowy, który jak stwierdziła
              lekarka jest dosłownie uciśnięty, dlatego tez tak czesto biegam do ubikacji
              szczególnie w nocy. Wprawdzie do terminu porodu takiego, kalendarzykowego mam
              od dziś 2 równe miesiące 16.06. to boję się , że maluch sie nie obróci i czeka
              mnie cesarka. Teoretycznie podobno jest szansa na obrót do 36 tygodnia ale im
              bliżej 9 miesiąca tym ta szansa maleje. Boję sie cesarki bo pamiętam kobiety
              tóżpo niej jak leżały i nie mogły sobie poradzićz karmieniem dziecka, a ja w
              tym czasie już śmigałam.
              Mamusie wieloródki czy któraś z was miała cesarkę pocieszcie proszę bo się
              załamałam.
              Acha!! mój synek wazy już 2380g (31tydz. i 1 dz. ) i generalnie gdyby rósł
              książkowo 200g na tydzień to dobije do 4180g.
              napiszcie jak wasze maluchy, czy też tak szybko rosną i czy układają sie juz
              prawidłowo?
              • ha_linka Re: czerwiec 2003 - ułożenie maluchów 17.04.03, 11:03
                Basiu,
                nie martw się. Ciągle czytam ostatnio, że dzieciaczki ułożone pupcią w dół
                potrafią obrócić się (w małym i ciasnym brzuszku) nawet na dwie godziny przed
                porodem. Ostatnio było kilka takich wątków na "Ciąży i porodzie". Może więc i
                Twój Maluch zrobi Ci niespodziankę. W końcu jest teraz jeszcze dość wcześnie i
                bobas nie musi jeszcze leżeć w położeniu główkowym. Moja Malutka, co prawda
                leży już jak trzeba od ponad miesiąca, ale na poniedziałkowym USG lekarz
                powiedział mi, że tak wcale nie musi pozostać, bo właśnie wieloródki mają
                rozciągniętą macicę i dzieci mają wbrew pozorom duuuużo miejsca na kręcenie
                się. Tak więc jeszcze raz: uszy do góry i rozmawiaj ze swoim Maluszkiem,
                głaskaj go i namawiaj do obrotu smile - może poskutkuje!
                Jeśli chodzi o wagę, to mnie lekarz powiedział, że Paulinka ma już ok. 2700 g,
                a jesteśmy w 32 tyg., więc chyba nie będę wierzyła w te książkowe przyrosty
                wagi, bo mam zamiar urodzić delikatną dziewczynkę, a nie małego tłuścioszka smile !
                Trzymaj się, pozdrawiam Ciebie i wszystkie czerwcowe Mamusie
                Lina
              • netaip Re: czerwiec 2003 17.04.03, 13:52
                Czesc Czerwcoweczki!
                Jestesmy wlasnie w 32 tyg ciazy, Maluch wierci sie bardzo mocno, najsilniej
                czuje go po bokach brzucha i w gorze grzuszka. Nie wiem, mam wrazenie ze on
                lezy w poprzeksmile)) Ale chyba by sie tak nie zmiescil...
                Dzis mam wizyte u ginekologa, niestety na USg musze jeszcze poczekac. Bedzie
                dopiero pod koniec kwietniasad Juz nie moge sie doczekac, bo ostatanio Malucha
                widzialam 10 tyg temusad( Tyle czasu juz minelo!

                Czy Wam tez juz sie teskni do Maluszkow? Ja juz bym chciala miec go przy sobie,
                na rekach, karmic i opiekowac sie nim...
                Och, niech ten czerwiec szybciej przyjdzie!!!!!
                • basiae Re: czerwiec 2003 17.04.03, 19:40
                  Linka serdecznie dziękuję Ci za słowa otuchy bo zaczęłam mysleć pozytywnie, a
                  po Twoim poście zacznę przemawiać w tym kierunku do swego maleństwa. Dzisiaj w
                  nocy nawqet sniło mi się, że uciekłam z sali porodowwej kiedy chciano mnie ciąć
                  gdyż stwierdziła,że to jeszcze nie koniec. A tak nawiasem mówiąc, czy wy też
                  dziewczyny nie możecie spać w nocy z powodu dyskomfortu fizycznego. Ja potrafię
                  budzić się nawet co godzinę, nie mówiąc już o przekręcaniu sie z boku na bok.
                  Gdybym nie miała czasu juzzajżećna forum to Wam i Waszym Rodzinkom tym obecnym
                  ju zna swiecie jak i tym kopiącym w wasze brzuszki serdeczne zyczenia
                  świateczne
                  • zosia888 Re: czerwiec 2003 18.04.03, 11:37
                    Wiesc radosna niosa dzwony
                    Na wsze swiata graja strony
                    ze Zmartchwystal Pan nad Pany
                    Bog wszechmocny i kochany!

                    Z najserdeczniejszymi zyczeniami zdrowych, wesolych, pogodnych Swiat Wielkiej Nocy, spedzonych w cieplej rodzinnej atmosferze oraz wszelkiej pomyslnosci w nadchodzacych miesiacach, szczegolnie w czerwcu smile)))
                    Zosia z rodzinka.
                    • awanka Re: czerwiec 2003 19.04.03, 03:37

                      WESOLEGO ALLELUJA!!! Radosnych Swiat i milosci na kazdy dzien!
                      I samych szczesliwych i szybkich porodow smile
                      anetta

                      PS.I zeby te nasze maluszki zdazyly sie na czas przekrecic pupkami do gory smile
                      • zosia888 Re: czerwiec 2003 21.04.03, 22:12
                        Niniejszym oglaszam koniec ciszy swiatecznej!
                        Czas odejsc od stolow i zasiasc do komputera smile))
                        Jak Wam uplynely Swieta? Mam nadzieje, ze szczesliwie i pogodnie.
                        Sluchajcie, ja dzisiaj tylko na moment (stol mnie wzywa! Nie, no zartuje oczywiscie), mam do Was takie pytanie. Ktora z Was jeszcze pracuje? I jak dlugo zamierzacie pracowac? Wiem, ze to pytanie sie juz wczesniej pojawialo i wiekszosc z Was deklarowala okres do Swiat. A tu juz po Swietach, dlatego ciekawa jestem czy jutro wracacie, czy juz bedziecie sobie lezec do gory Waszymi pieknymi brzuszkami. Ja wracam i dlatego mam wlasnie dylemat. Otoz nie czuje sie najlepiej (ciagl boli mnie brzuch), ale tez w przeciagu tych kilku ostatnich miesiecy bywalo gorzej. I teraz nie wiem, czy warto tak sie spinac, czy lepiej juz odpoczywac. Dodam, ze w pracy sytuacja taka sobie i przydalo by sie, abym jednak byla na miejscu. Wiem, ze trudno tak doradzac na odleglosc, ale moze mozecie mi udzielic kilku wskazowek...?
                        Pozdrawiam wiosennie i poswiatecznie!
                        • aniah.mamakrzysia Re: czerwiec 2003 22.04.03, 09:35
                          Witajcie Mamusie!
                          Bardzo lubię święta,ale cieszę się,że to już po-strasznie męczy mnie siedzenie
                          i nic nie robienie smile
                          My z brzusiem(Kacperkiem)czujemy się cały czas bardzo dobrze.Mam nadal bardzo
                          dużo energii i oprócz ciągłego biegania do toalety nic mi nie dolega.
                          Zaczynam myśleć,że to podejrzane i pewnie znowu czeka mnie jakiś ciekawy poród :
                          ( sad
                          Ale jak na razie cieszę się piękną wiosną,która do nas wreszcie zawitała i
                          staram się nie myśleć o porodzie smileNie ma piękniejszego widoku niż kwitnący
                          światsmile
                          Pozdrawiam wszystkie Mamusie
                          Ania
                        • netaip Re: czerwiec 2003 22.04.03, 10:56
                          Czesc czerwcoweczkismile)
                          ojej...po Swietach czujemy sie tak objedzeni, ze ledwie sie ruszamy! Staralismy
                          sie z mezem oprocz jedzenia i siedzenia przy stole duzo spacerowac i chyba
                          tylko dzieki tym spacerom jeszcze nie peklamsmile Maluch za to chyba intensywnie
                          rosnie bo boli mnie caly brzuszek, czuje takie uciskanie, rozciaganie...

                          Jesli chodzi o prace - my mamy termin na 12 czerwca. Planuje pracowac do konca
                          kwietnia byc moze jak bede sie dobrze czula popracuje jeszcze pierwszy tydzien
                          maja... Zobaczymy jednak jak to bedzie, wszystko bedzie zalezec od
                          samopoczucia. Dzis np czuje sie tak sobie i najchetniej posiedzialabym w domu.
                          Ja mam taka sytuacje w pracy ze lepiej bym tu byla jak najdluzej, musze
                          przekazac sprawy no i dopilnowac pewnych rzeczy. Najbardziej mecza mnie dojazdy
                          no i to siedzenie bez ruchu przy kompiesad Po calym dniu jestem ledwie zywa,
                          puchna mi nogisad((
                          Nie moge sie doczekac USG! Martwie sie troche tym bolem brzucha, mam nadzieje
                          ze z Maluchem wszystko ok!

                          Trzymajcie sie cieplo!!!
                          • zosia888 Re: czerwiec 2003 22.04.03, 11:58
                            Witam!
                            Netaip, widze, ze jestesmy w podobnej sytuacji. Zarowno jesli chodzi o prace jak i bolacy brzuszek. Tak jak pisalam i podobnie jak Ty, mam taka sytuacje w pracy, ze lepiej byloby, zebym jeszcze troche pociagnela. Choc oczywiscie jak wiadomo, pewnie firma bez nas sie nie zawali smile. Z drugiej strony ten bolacy brzuszek sad(. Netaip, jak to odczuwasz? Bo u mnie to wyglada tak, ze ciagle boli mnie w jednym miejscu, prawdopodobnie u szczytu macicy. Bol jest naprawde mocny, ale tylko rano, potem jak sie rozruszam jest juz lepiej i do wieczora moge egzystowac. To troche mnie dziwi, bo dawniej mialam odwrotnie. Rano czulam sie wysmienicie, a dopiero popoludniu kiedy zmeczenie postepowalo, brzuch bolal mnie coraz bardziej i stawal sie coraz bardziej twardy i napiety. To bylo logiczne, ale teraz ta zmiana jest dla mnie cokolwiek dziwna. Dlatego martwie sie czy, z dzidziusiem wszystko w porzadku. Co prawda jakis czas temu (jak juz mialam te bole) bylam u lekarza i powiedzial, ze wszystko w porzadku, ale nie mialam wowczas robionego USG.
                            A po trzecie (jesli chodzi o zrezygnowanie juz z pracy), nie ukrywam, ze chetnie bym juz poleniuchowala, posiedziala z drugim dzieckiem, zajela sie przygotowaniami do przyjecia nowego potomka itd.
                            Dziewczyny napiszcie co o tym sadzicie, co moglybyscie doradzic mi i Netaip?
                            Ale mi dlugo wyszlo!
                            Pozdrawiam Was serdecznie i do nastepnego.
                            • a-slusar Re: czerwiec 2003 22.04.03, 12:42
                              święta, święta i po świętach...
                              Dziewczynki (pracujące)! Doskonale Was rozumiem, sama mam spory temperament i
                              ciężko mi wysiedzieć w domu! Ale pomyślcie, że nie robicie tego dla siebie,
                              tylko dla Waszych maluchów. Będzie Wam łatwiej. Moim zdaniem powinnyście się
                              teraz bardzo oszczędzać, bo prawdziwe zmęczenie dopiero nadejdzie... A praca?
                              Firmy bez Was nie zbankrutują, nie upadną. A zdrowia Wam nikt nie zwróci.I
                              ciekawa jestem ile z Was usłuszy słowo "dziękuję". Przemyślcie dokładnie swoje
                              decyzje. Powtarzam, mnie też nie łatwo było iść na zwolnienie, ale teraz tego
                              nie żałuję. I ja i mój maluch jesteśmy w miarę wypoczęci... A biznes (z nami
                              xczy bez nas) i tak się kręci...
                              Ale dosyć tych morałów (i tak każda zrobi co będzie chciała). Pochwalę się Wam
                              tylko, że jutro idziemy na przedostatnie USG i mam nadzieję, że w końcu poznam
                              płeć mojego szkraba!!! Nie mogę się doczekać!
                              A co do bolącego brzucha - ja też mam te bóle u szczytu macicy sad(
                              Niestety lekarz powiedział mi, że "taki mój urok". Muszę się z tym pogodzić aż
                              do rozwiązania. Pocieszę Was (i troszkę siebie), że podobno to oznacza, że
                              mamy bardzo giętkie macice, a to tylko na naszą korzyść do porodu. Ile w tym
                              prawdy? Kto wie? Tak, czy inaczej ja w to wierzę! Nie mam innego wyjścia,
                              jakoś to sobie tłumaczyć trzeba...
                              • ha_linka Odpowiedź wkleiła mi się kilka postów powyżej! 22.04.03, 15:15
                                No właśnie, wkleiła mi się wyżej, choć właściwie dotyczy
                                listów Zosi, Netaip i a-slusar!
                                smile
                                Lina
                              • ewitka610 Re: czerwiec 2003 22.04.03, 15:31
                                Witam Wszystkie czerwcowe e-mamy! Już od jakiegoś czasu czytam sobie
                                wątek "czerwiec 2003", żeby nie czuć się samotnie ze swoimi wątpliwościami.
                                Jestem w 34 tyg. i też chodzę jeszcze do pracy. Właściwie ze strony pracodawcy
                                nie mam problemów (szef dziwi się za moimi plecami, że jeszcze pracuję), ale
                                mój lekarz zawsze sugeruje mi, że im więcej aktywności, tym jesteśmy bardziej
                                rozciągnięte, i tym lżejszy poród (oczywiście, jeżeli nie ma żadnych
                                wcześniejszych komplikacji), więc zasuwam. Bardziej martwią mnie posty o tym,
                                że po 38 tyg. lekarze niechętnie wystawiają zwolnienia lekarskie, a proponują
                                już urlop macierzyński (mam nadzieję, że mnie to nie spotka! - urlop
                                macierzyński jest przecież taki krótki). Od 2 tygodni odczuwam "Braxtony", nie
                                są szczególnie uciążliwe, chociaż miałam już takie dni, że bardzo chciałam
                                odpocząć, zwłaszcza, że jak pewnie wiele z Was, urządziliśmy z mężem mały
                                remont mieszkania (na powitanie maluszka). Myślę, że potrzeba pójścia na
                                zwolnienie zależy od każdej z nas. Nawet jeśli czujemy się dobrze, mamy prawo
                                do nabrania sił na czekające nas obowiązki związane z pielęgnacją dziecka! Ja
                                jednak wolę pracować, w domu za dużo myśli plącze mi się po głowie.
                                Gorąco pozdrawiam
                                Ewa
                                • basiae Re: czerwiec 2003 22.04.03, 18:45
                                  Cześć mamusie!
                                  Świeta święta i po świetach, chyba każda z nas zna to powiedzenie. Czytam
                                  właśnie wasze posty i pocieszam się, że nie tylko mnie coś w tych ostatkach
                                  dolega. Wprawdzie nie boli mnie brzuch za wyjątkiem zbyt energicznych ruchów
                                  malucha i stawiającej sie macicy, której w pierwszej ciąży nie potrafiłam
                                  wyczuć. Mam za to jak już pisałam problemy z kręgosłupem i po dłuższym spacerku
                                  lub jednostajnej pozycji np. siedzenie mam trudności z ruszeniem sie z miejsca
                                  i chodzę jak kaczka. Tak na prawdę nie mogę sie doczekać finału i przemawiam do
                                  swojego maleństwa aby wytrzymał do 16 .05 bo wtedy zacznie mi się 9 miesiąc i
                                  wóczas może zacząć działać.
                                  Byłam dzisiaj w pracy, do której zamierzam uczęszczać do 5 maja czyli do
                                  długiego weekendu potem daje sobie spokój bo w imię czego mam sie tak
                                  poświęcać. Dziewczyny nie wiem jak wy ale ja zaczynam mysleć o zdrowiu swoim i
                                  malucha, bo niestety waszym pracodawcom zapewne na tym nie zależy. Jest jeszcze
                                  druga strona medalu jesli czujecie sie na siłach to wydaje mi sie, że
                                  przebywanie wśród ludzi i codzienny ruch związany z "robotą" nawet mobilizacja
                                  aby tam dotrzeć jest jak najbardziej wskazana. Ja przy pierwszej ciąży poszłam
                                  na zwolnienie dokałdnie 10 dni przed terminem ( nie na urlop macierzyński) bo
                                  dopiero wtedy poczułam, że nie mogę juz dłużej ciągnąć. Teraz ze mną jest
                                  inaczej i czuje sie gorzej, a poza tym mam świadomość, ze skoro teraz nie
                                  wypocznę i nie będę z moją starszą córeczką to juz tego nie nadrobię, a po
                                  urodzeniu będę bardziej zmęczona niż teraz. Przecież dopiero wtedy potrzebne
                                  nam będą siły do pracy i to fizycznej.
                                  Dziewczyny moje zdanie jest takie, że wszystko ma swój kres, a zdrowia swego i
                                  dzieciątka nikt nam nie wróci, firma bez was nie zbankrutuje, odpoczynek sie
                                  przyda, a dodatkowo jesteśmy chronione przez prawo i właśnie jest cudowna
                                  okazja aby z tej szczególnej ochrony skorzystać.
                                  Na koniec szanujcie się jak możecie bo macie niepowtarzalną szansę na zasłuzony
                                  odpoczynek. MOże któraś z was weźmie to za morały i banały ale ja w to wierzę i
                                  wiem, że taka okazja prędko przynajmniej mi sie nie trafi. Przeciez ten
                                  odpoczynek jest najbardziej uzasadniony a nie wyssany z palca aby uciec od
                                  pracy.
                                  Pozdrawiam i trzymam kciuki za odawżne decyzje.
                                  Basia z 32 tyg. Kacperkiem
                                  • sunaa Re: czerwiec 2003 - mam dość... 22.04.03, 20:06
                                    Mi też dwa posty wkleiły się wyżej. Pewnie dlatego, że starałam się nowym
                                    wątkiem odpowiadać na pierwszy post. W każdym razie się posypałam.
                                    Zdaje się, że mam coś w rodzaju PRZEDporodowej depresji. Jeżeli mi tak
                                    zostanie, to... wolę nie myśleć. Po pierwszym porodzie ryczałam codziennie
                                    przez dwa tygodnie conajmniej dwa razy. Ale za to miałam JEDNO dziecko. Teraz
                                    będę mieć te same problemy i dwoje maluszków. Gunia ma dopiero rok.

                                    Wróciły lęki. Wróciło, co najgorsze. Byłam na USG, byłam w szpitalu (pisałam
                                    powyżej) i jeszcze się jakoś trzymałam. Ale ostatnio posmakowałam na nowo
                                    nerwicowych przypadłości i - klapa...

                                    Nie jestem z żelaza. Czytam Wasze posty o pracy i jest to dla mnie abstrakcja.
                                    Obie ciąże przeleżane, o aktywności, o chodzeniu nie ma mowy. Dwa razy po 9
                                    miesięcy koszmarnych nerwów czy donoszę, niezaleczone rany niezwiązane i
                                    związane zarazem z macierzyństwem, to 70 % szans na depresję. Trzeciej ciąży
                                    bym nie przeżyła. Nie wiem jak będzie teraz. Na nic nie mam nadziei.

                                    Zastanawiam się jak to jest być w normalnej ciąży, chodzić sobie, itp... Hm,
                                    jednak większość (?) kobiet tak ma. Ale oczywiście nie ja.
                                    Bardzo bym chciała nawet teraz paść, zdechnąć psychicznie i pozbierać się
                                    szybko po porodzie. Ale boję się, że tak nie będzie. Boję się, i to słuszne
                                    obawy, że będzie tym gorzej im bliżej porodu. Jestem wykończona. Zbliża się
                                    godzina O, ustępuje napięcie czy donoszę, czy maleństwo przeżyje i... i pustka,
                                    już na nic więcej, na żaden stres, żadne napięcie nie ma siły. A przecież nikt
                                    chyba nie powie, że nowe dziecko, to sama sielanka. To nieprzespane noce,
                                    czasem kolki... zresztą co ja Wam będę gadać. Same wiecie. Jest tylko jedna
                                    różnica. Niektórzy mają więcej sił. Nie stracili ich w ciąży. Ja straciłam. I
                                    tak się długo trzymałam.
                                    Nie jestem sama. Mam męża (tyle, że moje małżeństwo, to problem do rozwiązania
                                    prędzej czy później), teściową która zajmuje się Gunią i zostanie jeszcze jakiś
                                    czas w domu, przyjaciółki które przyjdą jeżeli będę potrzebować. Ale JESTEM
                                    SAMA. Wie to każdy, kto dotknął kiedyś dna. Jestem sama w swoim lęku. Boję się,
                                    że będę zdychać w koszmarze depresji i nie będę mogła cieszyć się dziećmi.
                                    Życzę Wam, żebyście tylko się nimi cieszyły. ZAWSZE.

                                    Sunna z Mateusiem
                                    • awanka Re: czerwiec 2003 - mam dość... 23.04.03, 08:19

                                      Sunna!!! Postaraj sie jeszcze przed porodem maluszka sprawic sobie czyms
                                      przyjemnosc, odpedz ta depresje, nie daj soba zawladnac. Porod dla kazdej z
                                      nas jest bardzo duzym stresem, okres ciazy takze, ale w takich wypadkach jak
                                      Twoj na pewno jest jeszcze trudniej. Ale postaraj sie chwytac dobre mysli, a
                                      te zle odpedzaj. Im blizej terminu porodu, tym mniej zagraza naszym maluszkom,
                                      wiec i strach moze byc coraz mniejszy. Bedzie dobrze, zobaczysz! Najblizsi Ci
                                      na pewno pomoga a jak juz dojdziesz do siebie to zaczniesz w pelni cieszyc sie
                                      podwojnym macierzynstwem! Ja tez chwilami sie martwie, czy mi starczy sil,
                                      czasu i milosci dla calej trojeczki, ale przeciez Milosc sie mnozy a nie
                                      dzieli, a i z pomocy najblizszych nie boje sie korzystac, wiec na pewno bedzie
                                      dobrze.
                                      Zycze Ci duzo sil i wiary w przyszlosc! I duzo optymizmu!
                                      Trzymaj sie cieplo i wiosennie!
                                      Anetta
                                      • plomyk Re: czerwiec 2003 - mam dość... 23.04.03, 10:59
                                        Sunna,
                                        trzymam za Ciebei kciuki. Mam nadzieje,z e to chwilowe obnizenie nastroju. Na
                                        pewno wszystko z maluszkiem bedzie dobrze i donoszenie ciazy to juz tylko kilka
                                        tygodni. Naprawde najwiecej juz za namismile Teraz bedzie lepiej. Ja tez sie zle
                                        czuje psychicznie. I nie mysl,z e wszystkim nam sie uklada rewelacyjnie z
                                        partnerami. Naprawde jest roznie. Ja teraz wlasciwie od ponad miesiaca siedze
                                        cale tygodnie sama, bo narzeczony w delegacji i coraz czesciej sie zastanawiam
                                        nad sensem tego zwiazku i nad tym czy wspolne dziecko to byla sluszna decyzja.
                                        I wnioski mam rozne. Dosyc kiepskie w swietle zblizajacego sie porodu. Tez mam
                                        pelno obaw. I siedze cale dnie w domu juz od dawna, bo najpierw mialam skurcze
                                        a potem okazalo sie, ze mam przepukline. Wprawdzie wychodze, ale bardziej z
                                        musu, bo mam psa, ktorego KTOS musi wyprowadzicsmile Jesli ejstes z Warszawy i
                                        mialabys ochote sie spotkac to chetnie podjadesmile
                                        Trzymaj sie i buziaki,
                                        Ania
                                        • anulkaz Re: czerwiec 2003 - USZY DO GÓRY!!! 23.04.03, 11:20
                                          Mnie też wkleiło wyżej sad

                                          Dziewczyny!

                                          Uszy do góry!!!
                                    • a-slusar Re: czerwiec 2003 - mam dość... 23.04.03, 12:42
                                      Sunna!!! Kochanie, nie poddawaj się tak łatwo! Słonko, nie jesteś sama.
                                      Nastroje depresyjne ma każda z nas (ja wczoraj wylałam morze łez). Problemy są
                                      po to, żeby je rozwiązywać. I czerpać z tego radość. Spójrz tylko na uśmiech
                                      Twojej Guni i od razu będzie Ci lżej. A faceci, jak to faceci - raz jest
                                      super, innym razem koszmar. Oni to wszystko czują inaczej niż my. Dlatego tak
                                      ważne jest, że możemy wszystkie się tu "spotkać" i pogadać o tym co nas gnębi.
                                      A jeśli czujesz potrzebę wypłakania się (nie koniecznie na forum publicznym),
                                      napisz na priva.
                                      Ala
                                      PS Głowa do góry, już tylko kilka tygodni i znów zobaczysz maleńkie oczka
                                      wpatrzone w Twoją twarz.
                                      • zosia888 Re: czerwiec 2003 - mam dość... 23.04.03, 13:55
                                        Sunna Kochana, glowa i brzuszek do gory!
                                        Jestesmy z Toba duszkami i mocno trzymamy kciuki. Wszelki chmurki i humorki, a kysz, a kysz, a kysz. W koncu przyszla wiosna, byc moze Twoja depresja spotegowana jest przesileniem wiosennym, a jesli tak to niebawem powinno byc lepiej. Wystarczy, ze zalapiesz troche sloneczka, a swiat od razu wyda Ci sie piekniejszy. Kup sobie bukiet zakili i napawaj sie ich zapachem i widokiem.
                                        Dobrze Cie rozumiem, nie ma nic gorszego niz lezec w czasie ciazy. To zaden wypoczynek. My narzekamy, ze sie meczymy w pracy, ale tak naprawde powinnysmy sie cieszyc, ze jestesmy na chodzie. Tym bardziej i tym mocniej trzymam za Ciebie kciuki. Musisz byc dzielna. Dla siebie, Guni i brzuszka. To juz naprawde niedlugo. I nie mysl o tym, ze dopadnie Cie depresja po porodzie, odpedzaj te mysli, czasami to pomaga.
                                        A co do facetow, no coz, jak juz ktos wspomnial, to kosmos i zupelnie inny swiat. Bedzie lepiej, tylko musisz jeszcze troche wytrwac. Jak zobaczysz ta slodka buzke, i on zobaczy, wszystkie troski mina.
                                        Pozdrawiam Cie serdecznie i nie obawiaj sie pisac o swoich troskach.
                                        W koncu po to mamy siebie!!! I kazda z nas czasami ma gorsze, czasami lepsze dni.
                                        Zosia
                                        • ewitka610 Re: czerwiec 2003 - mam dość... 23.04.03, 14:10
                                          Droga Sunno! To czasem dobrze się tak wypłakać, uwolnić złą energię! Ale teraz
                                          musisz myśleć pozytywnie, stresy tylko pogłębiają stresy. Tak to już jest, że
                                          jedni mają lepiej w stosunku do innych, a ci lepiej w stosunku do jeszcze
                                          innych. Pomyśl sobie, jaką jesteś szczęściarą, że możesz mieć dzieci, że one
                                          właśnie są Twoim największym skarbem (niektórzy daliby wszystkie pieniądze i
                                          przeleżeli pół życia za uśmiech własnego dziecka). Faceci natomiast są albo ich
                                          nie ma, a dzieci są tylko Twoje! Kiedy będziemy już staruszkami one będą naszą
                                          podporą! Może teraz jest ciężko, trzeba się o wszystko troszczyć i tyle znosić,
                                          ale im więcej im dasz, tym więcej odwzajemnią. Czego Ci życzę.
                                          Pozdrawiam gorąco
                                          Ewa
                                    • sunaa Re: czerwiec 2003 - DZIĘKI... 24.04.03, 10:35
                                      Kochane moje brzuchatki!

                                      Tak sobie gdzieś w głębi ducha myślałam, że jak macie takie fajne brzuszki, jak
                                      ja, to macie też całe fury ciepłych uczuć i może mi przykleicie jakiś plasterek
                                      na poranioną duszę... sad W ogóle już wszędzie wlepiam rozpaczliwe posty a potem
                                      mam nadzieję, że spiję jakiś nektar z czyichś dobrych słów i będzie lepiej,
                                      choćby przez moment...

                                      Bardzo Wam dziękuję. Nie jest łatwo. Kiedy przychodzi fala lęku, rozpacz sięga
                                      zenitu. Wtedy nie pociesza, że wkrótce zobaczę mojego synka, wtedy się boję, że
                                      właśnie Go zobaczę, On będzie mnie potrzebował, a ja będę wyć w poduszkę i nie
                                      będę w stanie się ruszyć a tym bardziej wykarmić. Wtedy nawet uśmiech Gumini
                                      powoduje łzy, bo nie wiem czy dam radę i czy Ona zawsze będzie taka szczęśliwa,
                                      mając złamaną życiem matkę.

                                      Ja wiem, powiecie że nie powinnam tak myśleć. Ale ja już nauczyłam się, że w
                                      pewnych wypadkach nie wolno się do niczego zmuszać, także do niemyślenia w
                                      jakiś sposób. Wiem, że terapia zaburzeń lękowych właśnie na tym polega. Im
                                      więcej człowiek się stara, by nie czuć lęku, tym większe prawdopodobieństwo, że
                                      go odczuje.

                                      Tutaj chyba muszę uciec się do filozofii taoizmu i po prostu to puścić.... Nie
                                      tak zupełnie, o nie! Mam zamiar porozmawiać z psychologiem (jeszcze przed
                                      porodem) a w zależności od tego jak będę wyglądać lękowo, rozważyć możliwość
                                      farmakologii (ale to wyklucza karmienie... - w tej kwestii będę po prostu
                                      próbować i okaże się czy dam radę, wiem że przy silnym załamaniu o mleku raczej
                                      nie ma mowy, już to przerabiałam).

                                      Teraz boję się jak czuje się moja macica, w końcu lekarz twierdził zawsze że
                                      przedwczesne skracanie się szyjki, to przez nerwy... Na wszelki wypadek
                                      podżeram Fenoterol. Ale wiem że zbytnio analizuję każdą sytuację. Nic nie
                                      poradzę na to, że oberwałam od życia. Dałabym wszystko, by nic nie zagrażało
                                      mojemu dziecku, ale nie mogę się zmusić do nieodczuwania lęku. Tak się po
                                      prostu nie da! Odnosi to skutek wręcz odwrotny, o czym się boleśnie
                                      przekonałam. Dzień przed porannym koszmarem lękowym zanotowałam sobie w
                                      kajeciku (chyba czując pismo nosem...), że mi się UDA i koniec! A co miałam na
                                      myśli? Zdaje się, że niedopuszczenie do ataku paniki. Skutek był
                                      natychmiastowy. Tyle, że wręcz odwrotny do zamierzonego...
                                      Tak to już jest i nie ja to wymyśliłam..... Ci którzy mieli kiedyś do czynienia
                                      z psychologią - wiedzą o co chodzi. Jak się złamie nogę, nie można sobie
                                      powiedzieć, że jutro wstanę z łóżka. Trzeba długich miesięcy. A czasem lat...

                                      Jeżeli chodzi o kłopoty, których nie można olać, to zajrzyjcie na stronę
                                      www.maluchy.pl, na forum "Na każdy temat", do postu Mag pt. "Jak żyć... nic nie
                                      ma sensu..." czy jakoś podobnie. Co prawda, moje dzieci są bezpieczne, ale ta
                                      właśnie okropna tragedia opisywana przez Mag należy do tej beczki problemowej
                                      której nie da się zlekceważyć. Gdyby mama tego dziecka była teraz w ciąży - nie
                                      dałaby rady tak po prostu się nie przejmować...
                                      Trochę kręcę, ale chodzi mi o to, że nie zawsze da się sobie powiedzieć: Weź
                                      się w garść! Tym bardziej, że zazwyczaj wie się jak nasze nastroje wpływają
                                      na otoczenie a zwłaszcza na maleństwo w brzuszku... i to czasami jeszcze
                                      mocniej dołuje.... bo tak byśmy chcieli być szczęśliwymi a nie zawsze umiemy...

                                      Dlatego tak ważne jest, że mamy siebie i możemy się dzielić, szczególnie
                                      problemami. Dlatego tak bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi na mój
                                      krzyk. Wierzę, że nadal będziemy się wspierać. I tak bardzo chcę mieć nadzieję,
                                      że te malutkie oczka wpatrzone w moją twarz, dodadzą mi sił, żeby się
                                      pozbierać. Że nawet, jeżeli moja własna matka mnie oddała, to ja potrafię byc
                                      najlepszą matką dla moich dzieci.

                                      DZIĘKUJĘ, dziewczyny... Ucałujcie brzusie!!!!

                                      Sunna z Mateo

                                      P.S.
                                      A faceci - tak, to prawda, to osobna historia. Ja wiem, że pewnie kiedyś będę
                                      musiała zastanowić się nad swoim małżeństwem. Ale teraz nie. Nie mam na to siły.

                                      Płomyczku, niestety jestem z Poznania... sad Co do psa: musi być chyba
                                      niewielki?! Mój ogromny schroniskowiec, gdybym z nim wyszła, zaciągnąłby mnie
                                      pewnie prosto do szpitala... bestia jedna. Ale cóż, pies wyjść musi... sad



                                      • sunaa Re: czerwiec 2003 - DZIĘKI... 24.04.03, 12:32
                                        A co do postu, o którym Wam wspominałam na 'maluchach' - został usunięty. Może
                                        i dobrze... Był naprawdę smutny....

                                        Sunna z Mateo
                                      • plomyk Re: czerwiec 2003 - DZIĘKI... 24.04.03, 13:25
                                        Sunna,
                                        Szkoda, ze nie jestes z Warszawy, ale wszystko do nadrobienia smile Moj pies jest
                                        wielki (tzn wiekszy od owczarka niemieckiego), lae odziedziczyl charakter po
                                        swoim Panu, czyli moim narzeczonym i jest raczej spokojny, zeby nie powiedziec
                                        flegmatyczny. Poza tym caly czas fascynuje go zapach mojego brzucha i juz raz
                                        Maciek go kopnal jak polozyl na nim lebsmile)
                                        Podobniez brzuchy w ciazy pachna inaczej niz normalniesmile A jak Twoj pies
                                        reaguje na dzieci? Mialas go zanim pojawilo sie dziecko? Ja sie troche obawiam,
                                        ze moj pies bedzie zazdrosny chociaz inne dzieci uwielbia.
                                        A jesli chodzi o to co czujesz to doskonale Cie rozumiem. Kazdy z nas nosi
                                        jakiegos robala z dziecinstwa, cos co nas obciaza. Niektorzy maja szczescie i
                                        ich wrazliwosc jest mniejsza niz innych lub przezycia mniej traumatyczne i jest
                                        im latwiej odnalezc szczescie i spokoj. Niektorzy tez odcinaja sie od swoich
                                        emocji blokujac je. Moze warto byloby porozmawiac z psychologiem? Sa tez
                                        antydepresanty, ktore mozna brac w 3 trymestrze i wtedy objawy depresji
                                        poporodowej sa lagodniejsze.
                                        Wierze, czuje, ze wszystko bedzie dobrze,
                                        buziaki dla Ciebie, malej i brzuchawink)
                                        Ania i Maciek
                                        • netaip Re: czerwiec 2003 24.04.03, 15:11
                                          Oj, jakos smutno sie zrobilo na naszym forum .
                                          Sunaa ja tez jestem z Toba myslami, mimo ze moja ciaza przebiega bez wiekszych
                                          zarzutow to tez czuje strach, lek, czasami panike. Tak widocznie musi bycsad(
                                          Na szczescie czerwiec niedlugo i skoncza sie nasze ciazowe klopoty (a zaczna
                                          dzieciowesmile

                                          Bole brzuszka caly czas sie mnie trzymajasad Choc byl dzien gdy czulam sie
                                          swietnie. Bylam u gina, powiedzialam o tych bolach i uslyszalam, ze jesli bede
                                          czuc mocne bole brzucha, kregoslupa, gdy macica bedzie sie "stawiac" to mam isc
                                          do szpitala, lepiej sprawdzic czy czasem dzidzia nie pcha sie za wczesnie na
                                          swiat.
                                          Moje bole sa dziwne, raczej takie stale i dlugie niz regularne i krotkie. Czuje
                                          bol calego brzucha z twardnieniem (czasem tlumacze sobie ze to Maluch tak
                                          naciera na te scianki macicysmile), boli tez w dole brzucha - czasem tak zakluje,
                                          bol promieniuje na pachwiny no i dochodzi bol w krzyzusad((
                                          Dzis znow sie gorzej czujesad( Na dodatek stopy spuchly mi jak balonysad(
                                          Ale nie moge odpoczac bo niestety jestem w pracy i mam full roboty.
                                          U mnie jeszcze dochodzi jedna rzecz - maz stracil pracesad( i ja teraz
                                          szczegolnie musze dbac o swoje miejsce pracysad
                                          Ale po ostatniej wizycie u gina wiem ze od poniedzialku ide na zwolnienie (gin
                                          chcial mi dac zwolnienie wczesniej ale poprosilam jeszcze o kilka dni na
                                          pozalatwianie spraw). Ide na 2 tyg zwolnienia, potem wroce do pracy na kilka
                                          dni by ostatecznie wszystko pozalatwiac i potem znow na zwolnienie juz do
                                          konca.
                                          Wiem, ze od 38 tyg powinno sie juz isc na urlop macierzysnki ale to sie da
                                          zalatwic. Poproscie mocno ginekologa o zwolnienie do dnia porodu, ja ustalilam
                                          sobie wszystko z gin. i jestem spokojna bo bardzo mi zalezy na tym by
                                          posiedziec jak najdluzej z Maluchem w domu (i tak zaraz po macierzynskim wracam
                                          do pracy).

                                          Trzymajcie sie cieplo dziewczynysmile))
                                          • plomyk Re: czerwiec 2003 24.04.03, 15:59
                                            Witajcie,
                                            ja ide dzisiaj do lekarza. Odebralam przed chwila wyniki badan i wyglada, ze
                                            mam anemie i jakies zapalenei drog moczowych. W dodatku przeziebilam sie. Nie
                                            wiem czy zarazil mnie tatus malucha czy tez to wina lodow, ktore pochlanialam w
                                            olbrzymich ilosciach ostatnio.
                                            W kazdym razie jestem w nastroju marudnym a w dodatku sama z psem (ktory tez
                                            marudzismile) - wole nei myslec jaki charakter bedzie mial maluchsmile
                                            Stopy mi tez puchna,a le chyba bardziej przeszkadza mi opuchniecie dloni.
                                            Przeszkadza mi to w wykonywaniu jakis czynnosci domowych i jest irytujace.
                                            Jesli chodzi o bole krzyza to zaprzyjazniony ortopeda twierdzi, ze albo letnia
                                            kapiel albo trzeba sie polozyc na podlodze, n aplecach z podkurczonymi nogami i
                                            tak polezecsmile U mnie skutkujewink)
                                            Wybralyscie juz szpital?
                                            pozdrawiam,
                                            Ania
                                            • a-slusar Re: czerwiec 2003 24.04.03, 17:44
                                              A my byliśmy wczoraj na USG. I już teraz wiem na 100 %, że będziemy mieli
                                              dziewczynkę!!! Jest zdrowiutka i śliczniutka smile Lekarz wykonał nam specjalne
                                              zdjęcie do albumu - zdjęcie samej twarzyczki. Jest naprawdę urocza (aż się
                                              wzruszyłam).
                                              Miała być Karolcia, ale mąż uparcie twierdzi, że będzie Martusia!!! I jak mu
                                              odmówić... Może być i Marta smile
                                              Też nie najlepiej się czujemy, ale co tam. Już niedługo... A USG skutecznie
                                              poprawia nastrój.
                                              Szpital już wybrany - bez żadnych wątpliwości - Solec. Chodziliśmy do szkoły
                                              rodzenia przy tym szpitalu i w 100% jesteśmy zdecydowani.
                                              My (na razie) nie puchniemy. Chociaż czasem moje paluszki wyglądają jak małe
                                              serdelki, ale ogólnie nie jest źle...
                                              • sunaa Re: czerwiec 2003 - o psach, depresjach i bólach 24.04.03, 18:25
                                                Płomyczku, wzięłam Fidego ze schroniska jak odszedł mój ukochany Puzonek (miał
                                                15 lat). Byłam wtedy w 7 miesiącu ciąży (zagrożonej!!!) z Gunią. Oj, też się
                                                bałam jak zareaguje!!! Przybył do nas w listopadzie a Gu urodziła się w marcu.
                                                Jeszcze mnie oczywiście różni przygłupi życzliwi straszyli uczuleniem,
                                                pogryzieniem, pożarciem dziecka żywcem, itp....!!! A to była moja pierwsza
                                                dzidzia w dodatku! Hm, obwąchał, popatrzył, poszedł. A, jeszcze jak byłam w
                                                ciąży ważyły się jego losy. Coś mi się spode łba przyglądał, ja tu w łóżku z
                                                brzuchem, ruszyć się nie mogę, jak mi się rzuci do gardła, co ja zrobię?! To
                                                było kilka dni po zabraniu go ze schroniska. Przywabiłam go słodko i wpakowałam
                                                w kaganiec, wysyłając stanowczo na kocyk. No, i w nocy przyszedł, poprosił o
                                                zdjęcie kagańca. To był przełom, dogadaliśmy się. Został...! Dzisiaj Gunia
                                                grzebie mu w mordzie, on warczy (jakby ktoś się bał psów, chyba by dostał
                                                zawału - niemowlę i bestia!!! wink a ja wiem, że Jej nic nie zrobi. Gdyby ktoś na
                                                Nią podniósł rękę - wolę nie myśleć. Oczywiście, nie ma mowy o żadnym
                                                klapsiku.... hehe... wink Choć jasne, że na zwierzę zawsze trzeba uważać! Ale ja
                                                myśle, że on wie że nie opłaciłoby mu się skrzywdzić mojego dziecka... oj,
                                                nie...
                                                Za to suka teściowej, mniejsza i drobniutka, jest wbrew pozorom niepewna. Raz
                                                Ją drasnęła zębami, kilka razy omal jej nie zamordowałam w furii, że ośmiela
                                                się pokazać zęby mojej córce (wcale sobie nie chwalę tych reakcji... ale w
                                                końcu jestem w ciąży!!!). Myślę, że jak przyjadę z Mateusiem nie zwrócą na
                                                Niego większej uwagi. On jeszcze nie będzie ich karmił chlebkiem i
                                                chrupkami! wink
                                                Płomyczku, wiesz że psy mądre są.... smile)) Nasze dziecko, to ich szczeniątko,
                                                zazwyczaj!!! smile))
                                                A, i trzymam Cię za słowo w kwestii spotkania!!!!! smile Co tam te 300
                                                kilometrów!!! wink))

                                                Eeeeh... to fakt, że każdy ma jakieś obciążenia z dzieciństwa... które mogą
                                                całe życie boleć i przeszkadzać.... Ale u mnie stan depresyjny jest wtórny do
                                                lękowego... I staram się coś z tym robić, byle nie na siłę.... Ale ataki lęku
                                                są bolesne.

                                                Netaip - pilnuj brzusia!!!!!!!!! Lepiej, żeby nie bolał.... Już tak niewiele
                                                nam zostało.... smile))))

                                                Dzisiaj mi chyba tyłeczek odpadnie od siedzenia przy kompie. O oczach nie
                                                wspomnę. Spadam. Ściskam Was mocno...

                                                Sunna z Mateusiem
                                              • sunaa Re: czerwiec 2003 - do a-slusar 24.04.03, 18:27
                                                Gratuluję córuni!!!!!! smile))))
                                                Szpital wybrany. Zarzekałam się, że nigdy po raz drugi na Polnej, ale tam mają
                                                najlepszy oddział noworodkowy. I mój lekarz tam pracuje. Pozdrawiam.

                                                Sunna
                                                • basiae Re: czerwiec 2003 - o psiakach i dzieciakach 24.04.03, 19:45
                                                  Cześć brzuchatki!
                                                  Widzę, że nie tylko ja mam depresję przedporodową chociaż w porównaniu może z
                                                  niektóymi z was jest to typowy objaw nastrojów ciązowych bo u mnie na szczęście
                                                  wszystko w porządku w domciu. Na dowód mojej zachwianej równowagi emocjonalnej
                                                  właśnie przed pół godziną dosłownie opieprzyłam mojego męża, który wrócił z
                                                  pracy o godz. 18.40 od 7.00. Wsciekłam sie bo wiem jak sie źle czuję, że muszę
                                                  sie zdrzemnąć,a na domiar tego przydałoby się wyjść na spacer ze starszą
                                                  latoroślą i oczywiście psiakiem. Aby mnie nie denerwować mój małżonek zabrał
                                                  grzecznie córcię i suczkę na spacerek nie jedząc nawet obiadu i nadal ich nie
                                                  ma. POza tym wyszedł chyba w samej bluzie, a stojąc na balkonie i wypatrując
                                                  ich zmarzłam. Biedak poprostu zszedł mi z drogi. Dobrze, że Oluchnę ciepło
                                                  ubrałam. Teraz mam wyrzuty sumienia bo złość oczywiście mi przeszła gdyz wiem,
                                                  że musiał zostać w pracy i wcale tam nie leniuchował. Jestem wredną egoistką
                                                  co nie?
                                                  Na szczęście on to rozumie i powtarza, że wszystko mnie boli oprócz buźki,
                                                  którą mogę w ciąży bez przerwy "kłapać" cóż ja na to poradzę mam depresję
                                                  przedporodową i wszystkiego już dosyć. Chciałabym urodzic juz moje maleństwo,
                                                  pozbyć sie wszelkich bólów (chociaż niejeden przede mną) i móc ubierać sie
                                                  normalnie bo drażnią mnie wszelkie ubrania dotykające mój brzusio. Swoją drogą
                                                  to dziwne uczucie, czy wy rónież macie podobne?
                                                  A odnosnie psiaków to je wręcz kocham i odkąd siegnę pamięcią wstecz zawsze
                                                  były u mnie i moich bliskich w domu. Planowaliśmy, że jak malenstwo trochę
                                                  podrośnie to weźmiemy jakąś "bidusię" ze schroniska, ale 7 marca znaleźliśmy na
                                                  parkingu na obrzeżach miasta zmarzniętą roczną jamniczkę. Przesiedziała
                                                  podobno dwie noce w strasznej śniezycy na szczęście nie zachorowała. Pies ten
                                                  za nikim nie tesknił , a u nas od razu sie zaaklimatyzowała. Wiecie co, myslę
                                                  sobie, że niektórzy ludzie są wredni, nie mają serca bo jak można
                                                  prawdopodobnie wyrzucić takie stworzonko i pozostawić na peryferiach w
                                                  strasznej śniezycy. Suńka jest nam chyba za to bardzo wdzieczna bo znalazła
                                                  dach nad głową i zaprzyjaźniła sie z moją córeczką. Chociaż to jest suczka, a
                                                  one za zwyczaj nie toleruja dzieci i faktycznie jak ma dośc zabawy to potrafi
                                                  kłapnąć zębami ale oczywiście delikatnie nie robiąc krzywdy. Z drugiej strony
                                                  jaki pies zniósłby ubieranie go w lalczyne rzeczy? na dowód tego co piszecie o
                                                  suczkach powiem wam, ze u moich rodziców jest pies colie 1,5 roczny i właściwie
                                                  wychowywał sie z moją córcią. Oboje przepadają za sobą, a psiak poddaje sie
                                                  wszelkim torturom (oczywiście z umiarem bo reagujemy jak jest tego za dużo) ze
                                                  strony Oluni i wręcz to uwielbia potrafi robićz siebie psiego błazna aby tylko
                                                  ta siez nim bawiła.
                                                  O jejku ale sie rozpisałam, a mogłabym napisać o tym książkę. Wiem jedno pies
                                                  wychowywany z dziećmi nie zrobi maluchowi krzywdy i nawet będzie bronił dostępu
                                                  do dzidziusia, i odwrotnie dziciak taki jest bardziej wrazliwszy i cuzlszy nie
                                                  tylko na psią ale i ludzką krzywdę.

                                    • ha_linka Re: czerwiec 2003 - mam dość... 25.04.03, 00:12
                                      Sunnaa, Kochana,
                                      proszę nie poddawaj się tej paskudnej depresji! Domyślam
                                      się (choć nie powiem, że wiem) jak musi być Ci trudno,
                                      spędzając kolejną ciążę w łóżku i nie mając wsparcia w
                                      najbliższym człowieku - wybranym przez Ciebie mężczyźnie.
                                      Właściwie Dziewczyny wszystko, co najważniejsze już
                                      powiedziały. Ja dodam tylko jedno - Maluszek, którego już
                                      niedługo wydasz na ten świat będzie miał tylko Ciebie! -
                                      Oczywiście także tatę i siostrzyczkę, ale to Ty będziesz
                                      dla niego całym światem, przynajmniej przez kilka
                                      pierwszych miesięcy. I to dla niego bądź dzielna i walcz
                                      już teraz z tą obezwładniającą depresją. Trzymam za
                                      Ciebie kciuki, uszki do góry!
                                      Mam nadzieję, że zostaniemy na naszym forum w kontakcie
                                      także po porodzie i być może nadal będziemy w stanie choć
                                      troszeczkę Cię wesprzeć. A może nie będzie takiej
                                      potrzeby, nie dopadnie Cię depresja poporodowa! W takim
                                      razie po prostu będziemy się razem cieszyć z naszych
                                      Maluchów. Czego tobie i nam wszystkim Czerwcóweczkom życzę.
                                      Przesyłam buziaki dla Ciebie i Twoich dwojga dzieciaczków.
                                      Lina

                                      • plomyk Re: czerwiec 2003 - no to sie doigralam... 25.04.03, 14:18
                                        Witajcie,
                                        ja jestem dzisiaj w fatalnym nastroju, bo od wczoraj zrobilam rundke po
                                        lekarzach (ja z tych niedowiarkow). No wiec okazuje sie, ze Maciek przygotowal
                                        sie juz do wyjscia. Lezy glowa w dol, bardzo nisko. Szyjka jest rozmiekczona a
                                        to co mi sie wydawalo standardem w ciazy to sa skurcze przepowiadajace!!!
                                        Mam absolutny nakaz lezenia. Nie wolno mi nawet dlugo siedziec ani stac. Z
                                        dobrych wiadomosci to z dzisiejszego usg wyglada, ze Maciek ma 32 tygodnie a
                                        wiec 2 tygodnie wiecej niz sie wszyscy liczylismile I mam nadzieje,z e sie lekarz
                                        nie pomylil.
                                        Jestem w kiepskiej formie psychicznej, bo zaczelam brac fenoterol, ale fatalnie
                                        go znosze. Czy ktoras z Was je to swinstwo? Pamaga?
                                        Mam nadzieje, ze Maciek jeszcze wysiedzi w brzuchu i ze Wasze malenstwa tez
                                        zaczekaja,
                                        pozdrawiam Was i brzuszki,
                                        Ania
                                        • zosia888 Re: czerwiec 2003 - ach ta sila sugestii....... 27.04.03, 13:25
                                          Witam!
                                          Nie ma to jak sila sugestii!!!
                                          Sluchajcie, caly tydzien mialam bardzo udany. Najpierw Swieta, piekna pogoda, czulam sie naprawde dobrze, pod koniec tygodnia wizyta u ginekologa, tez z bardzo pozytywnym skutkiem (wszystkie wyniki badan very dobre). Nawet brzuszek jakby troche mniej bolal. Wczoraj rano usiadlam i przeczytalam Wasze posty. Ucieszylam sie, ze az tyle napisalyscie. Ale jak widze bardzo bardzo smutno. Chcialam nawet od razu napisac, zeby Was jakos pocieszyc, ale jakos czasu nie starczylo. A potem to juz byl sajgon. Wydaje mi sie, ze to sila sugestii, ze utozsamianie sie z Waszymi problemami i to myslenie myslenie myslenie spowodowalo, ze wpadlam w taki dol, ze od poczaku ciazy chyba takiego nie mialam. Handra przerodzila sie w frustracje i zlosc. Poklocilam sie z mezem, nakrzyczalam na corke i wogole bylam nieznosna. Sama siebie nie poznawalam. Co chwile ryczalam, na nic nie mialam ochoty. I nawet brzuszka mialam dosc!!!
                                          Przeszlo mi dopiero dzisiaj rano i to nie do konca. Od razu chcialam sie tym z Wami podzielic. Jak widac jestesmy chlonne jak gabki! Przynajmniej ja caly Wasz smutek wzielam na siebie i od razu poczulam sie tak jak Wy. Dziwne to troche, a moze to taki dzien byl wczoraj, teraz sama juz nie wiem.
                                          A jak sie dzisiaj czujecie?
                                          Mam nadzieje, ze lepiej.
                                          Musimy troche rozweselic nasz watek, byc moze sugestia zadziala i w druga strone i od razu wszystkim nam sie zrobi lepiej smile) Oby oby...

                                          Poza tym fizycznie-ciazowo u mnie tak jak juz wspomnialam calkiem dobrze. Brzuszek troche pobolewa (ale jakby mniej), ciezko na ciele (i na duszy czasami tez), ale mam nawet wrazenie ze czuje sie lepiej niz w pierwszych miesiacach ciazy. Swiadczy o tym chociazby fakt, ze nie biore zadnych lekow.
                                          Instynkt gniezdny u mnie coraz mocniejszy!!!! Bardzo chcialabym robic juz wyprawke, urzadzac pokoj itd. Ale cos ciezko ostatnio u nas z kasa, wiec zwlekamy do ostatniej chwili...a ja cierpie z tego powodu.
                                          Szpital mamy rozniez wybrany, przymierzamy sie do wizyty i zalatwienia tzw. klasyfikacji do porodu rodzinnego. Slyszalyscie o tym? Jesli planujecie porod rodzinny, trzeba (przynajmniej u nas) przeprowadzic tzw. klasyfikacje do porodu rodzinnego. Chodzi glownie o okreslenie stanu zdrowia matki i dziecka. Czy sa szanse na porod naturalny, czy tez istnieje ryzyko cesarki. Poza tym pamietajcie, ze w niektorych szpitalach wymagane sa badania rowniez osoby, ktora bedzie Wam towarzyszyc przy porodzie. U nas jest to tylko przeswietlenie klatki piersiowej.
                                          I na koniec pytanko - bedziecie rodzic z partnerami? Ja oczywiscie tak.
                                          I ile kolo do przodu - u nas 14 !!!!!! Lal!!!
                                          Pozdrowionka i noski do gory. Czeka nas naprawde najwspanialszy okres w zyciu. Oprocz kilku "gorek", ale to sie wytnie smile)
                                          Papaki.
                                        • sunaa Re: czerwiec 2003 - no to sie doigralam... 27.04.03, 16:13
                                          Płomyczku, ojej... okropnie mi przykro!!!!!! Nie będę gadać głupot, bo i tak
                                          Cię nie pocieszą... Powiem tylko, że nikt tak dobrze nie zna tych uczuć
                                          związanych z miękką, krótką szyjką podczas ciąży jak ja... sad I powiem Ci
                                          jeszcze, że Fenoterol co prawda paskudny - obecnie mi się ręce trzęsą, ale
                                          jakoś z zeszłej ciąży tego nie pamiętam, choć brałam całą dobę - ale - POMAGA.
                                          MUSI. To właśnie taki lek opracowany specjalnie dla potrzeb skurczowej macicy.
                                          No i jeżeli nie wzięli Cię do szpitala, to nie jest jeszcze najgorzej. Tylko
                                          KONIECZNIE TRZEBA LEŻEĆ!!!!!!!! Taka wrażliwa macica reaguje na ruch a dzidzia
                                          też już swoje waży i w pozycji stojącej napiera na szyjkę. Jak się leży, napór
                                          jest najmniejszy i o to chodzi.
                                          Znam to, znam... sad Podejrzewam, co jest teraz Twoim udziałem. Ale to już tak
                                          niedługo.... Uda się. A nawet, gdyby Maciek urodził się wcześniej - jest już
                                          dość duży.... (ale wiem, że wszystko byśmy dały, żeby to jednak było w
                                          terminie....). Ja też ciągle w łóżku. Teraz, w moje imieniny - 30 kwietnia -
                                          wybieram się tylko po orzeczenie do okulisty, oczywiście samochodem, chociaż to
                                          kawałek. Mam też dentystę na 7 maja, ale chyba sobie odpuszczę, bo tam muszę
                                          pieszo.
                                          Trzymaj się, Skarbie i pamiętaj, że sa tacy, którzy wiedzą, na pewno wiedzą, co
                                          czujesz. I tacy, którzy to czuli już kiedyś i - przetrwali!!!!!!!!!!!!! Jakby
                                          co - pisz: suenma@poczta.onet.pl

                                          Sunna z Mateusiem
                                      • sunaa Re: czerwiec 2003 - mam dość... 27.04.03, 16:15

                                        Linko, dzięki za wsparcie... Oczywiście, staram się nie poddawać... ale nie
                                        jest łatwo... No, ale mam Was!!!!! smile))))))))) Wielkie, wielkie dzięki....
                                        Ucałowania dla Brzusia...!!!!

                                        Sunna z Mateusiem
                                        • sunaa Re: czerwiec 2003 - tak ogólnie o nastrojach 27.04.03, 16:23

                                          Wiecie, czasami jest tak, że nie wystarczą słowa: -"Weź się w garść!"-...
                                          Najczęściej, kiedy coś się sypie już na takie słowa dawno za późno. Ponadto -
                                          osoba załamana świetnie wie, że najlepiej by było, gdyby "wzięła się w garść" i
                                          o niczym innym nie marzy. Gdy to słyszy z czyichś ust, czuje się jeszcze
                                          bardziej załamana, zamiast pocieszona, no bo skoro już inni widzą i radzą, a
                                          ona nie potrafi - to jest chyba do niczego?! Tak najczęściej myśli. Ale ja
                                          sądzę, że całe szczęście, że depresje i złe nastroje, zwłaszcza wynikające z
                                          doznanej kiedyś krzywdy, nie są udziałem wszystkich... Wtedy bylibyśmy już
                                          naprawdę smutnym społeczeństwem... (a za optymistyczne nie uchodzimy, z tego co
                                          wiem).
                                          W ciąży też z tymi nastrojami różnie.... Ja tam codziennie muszę walczyć. Nie,
                                          nie muszę, ale chcę.... Także z Waszą pomocą.
                                          Wszystkim smutnym i wystraszonym - sił do walki i powrotu radości a radosnym -
                                          gratulacje i tak trzymać!!!!!!!! smile)))))

                                          Wasza Sunna z Mateuszkiem

                                          P.S.
                                          A z radośniejszych rzeczy: od wczoraj za miesiąc moja ciąża będzie DONOSZONA
                                          a mój synuś od 26 maja może się bezpiecznie rodzić!!!!!!!!!!! smile)))))))))))))))
                                          Mam nadzieję, że dotrwam......... i że może to jednak będzie 6 czerwca?!
                                          Zobaczymy..... smile
                                          • olauda Re: czerwiec 2003 - tak ogólnie o nastrojach 28.04.03, 11:16
                                            Witajcie czerwcóweczki!
                                            Wpadłam tu na chwilkę i widzę, że panuje wśród nas nastrój "finałowego
                                            odliczania". smile
                                            Ja po ostatnich zajęciach w szkole rodzenia (były pozycje do parcia i
                                            wiadomości o połogu) wróciłam do domu i... poczułam, ze "to już". Biegunka,
                                            lekki ból w podbrzuszu i krzyżu. Połozyłam się mocno spanikowana i
                                            postanowiłam "pobserwowac się". Serce mi waliło i długo nie mogłam się
                                            uspokoić. Najbardziej zdenerwowała mnie myśl, że jestesmy kompletnie
                                            nieprzygotowani. Torba do szpitala nie spakowana, zero ubranek...
                                            Oczywiście okazało się, ze to chwilowy napad jakiejś histerii.
                                            Ale wreszcie zainteresowałam się wyprawką...

                                            Na szczęście nasze dzieciątka poradzą juz sobie "w razie jakby co"...

                                            A jak o nastrojach- po chwilowych dołkach, ja czuje się znakomicie. Staram się
                                            nie zwracac uwagi na ból w biodrze-mała uciska mi na nerw kulszowy, co czasami
                                            jest nie do zniesienia. sad Kuleję i mam problemy ze zmiana pozycji w czasie
                                            snu, ale jakos trzymam fason.

                                            Jutro idę na badanie. Może maleństwo wreszcie obróciło się główka w dół...
                                            Chyba najwyższy czas...

                                            Pozdrawiam i trzymam kciuki.

                                            PS. Alu- gratuluję córeczki!!! smile))))
                                            • awanka Re: czerwiec 2003 - tak ogólnie o nastrojach 28.04.03, 18:22

                                              Hej dziewczyny! Wiosna za oknem, pieknie i kolorowo! Ale fajnie! Byle upaly
                                              poczekaly jeszcze troche!
                                              Poukladalam w koncu ubranka dla maluszka po moich starszych chlopcach, ale
                                              ciagle jeszcze brakuje nam kilka rzeczy (fotelik, wanienka). wzruszylam sie
                                              przy tych wszystkich malych czapeczkach, koszulkach...
                                              Moj maluszek chyba tez ciagle jeszcze nie lezy glowa w dol, mam jednak
                                              nadzieje, ze zdazy sie przekrecic. Moze znacie na to jakies zaklecia czy
                                              czary??? wink
                                              pozdrawiam slonecznie!
                                              Sunna - nie jest latwo samemu sie pozbierac, a i do psychologa ciezko isc, jak
                                              trzeba lezec... Jak chcesz - napisz do mnie na priva, wprawdzie nie jestem
                                              ostanio praktykujacym psychologiem (poza praktyka na wlasnych dzieciach wink ),
                                              ale moze samo "pogadanie" Ci troszke pomoze. Zapraszam, napisz!
                                              anetta
                                              • ha_linka Re: czerwiec 2003 28.04.03, 22:24
                                                Ja też (tak jak Awanka)dzisiaj zrobiłam przegląd ubranek
                                                po moim starszaku. Okazało się, że tak jak przypuszczałam
                                                mam same ubranka z długim rękawkiem (bo Pawełek urodził
                                                się ostatniego dnia października). Czuję się zatem
                                                troszkę "rozgrzeszona" z niepochamowanej chęci
                                                powiększenia garderoby o ubranka wybitnie letnie - no i
                                                oczywiście teraz dla dziewczynki! smile)
                                                Całą resztę wyposażenia właściwie mamy: fotelik, wózek,
                                                wanienka, leżaczek itp. wszystko po Pawełku.

                                                Wiecie co, moja koleżanka która miała termin na 6 maja
                                                urodziła dzisiaj bladym świtem! To też jej drugi dzidziuś
                                                i powiedziała, że wszystko odbyło się tak błyskawicznie,
                                                że jeszcze do popołudnia nie mogła uwierzyć, że ma już
                                                dzidzię ze sobą. No i twierdzi, że wcale nie czuje się
                                                zmęczona tym porodem i ma mnóstwo sił dla malucha.
                                                Pozazdrościć. Co prawda urodziny w 38 tygodniu to już o
                                                czasie, ale i tak można być troszkę zaskoczonym prawda?
                                                Ale reasumując takich szybkich i łatwych porodów
                                                życzyłabym sobie i Wam!
                                                z wiosennymi pozdrowieniami
                                                Lina
                                                • zosia888 Re: czerwiec 2003 29.04.03, 11:12
                                                  Witam!
                                                  Tez mam nadzieje, ze szybki porod. To moje drugie dzieciatko i oczyma wyobrazni widze, ze spedzam na porodowce zaledwie godzinke i po wszystkim smile. Pomarzyc dobra rzecz! Ale mysle, ze jakos wszystkim nam pojdzie szybko i gladko. Czego oczywiscie wszystkim Wam goraco zycze.
                                                  Moj maluszek tez sie jeszcze nie obrocil. Lezy jakos zupelnie dziwacznie, po poprzecznie, albo skosnie. Czuje go doslownie wszedzie. Ale jest jeszcze troche czasu, wiec mam nadzieje, ze zdazy sobie znalesc wlasciwe miejsce. Oby tylko nie cesarka!!! Brrr, cesarka mnie przeraza. Chce naturalnie!!! Podobno przy drugim dziecku, wlasciwe ulozenie moze nastapic troche pozniej niz u pierwiastek, bo macica jest luzniejsza i maluszek ma troche dluzej wiecej mijsca. Tym sie pocieszam.
                                                  Jesli chodzi zas o wybrawke, torbe itd. to ja jestem jeszcze zupelnie w lesie. Zbieram sie do tego i zbieram, ale wciaz jakos nie starcza czasu. Nadal pracuje, wiec jak wracam popoludniu do domu na nic juz nie mam sily. Moze w dlugi weekend cos mi sie uda zrobic. Nie chce narazie robic zakupow, bo musze przejrzec ciuszki po mlodszym. Ale podobnie jak u Was po pierwsze mlodsze jest grudniowe, bo drugie teraz bedzie chlopczyk. Wiec pewnie i tak bede musiala sie wybrac na zakupki.
                                                  Pozdrawiam wiosennie.
                                                  Zosia88@wp.pl
                                                  • a-slusar takie tam... 29.04.03, 12:32
                                                    Ja też, ja też chcę tak szybko!!!! Chociaż wiem, że to graniczy z cudem, ale
                                                    cóż... Warto czasem uwierzyć (to moja pierwsza kruszynka). I tak bardzo się
                                                    boję, brrr.
                                                    Wiecie, tak sobie myślę, że bardzo chciałabym urodzić troszkę wcześniej, tak z
                                                    zaskoczenia, żebym nie musiała wyczekiwać a w najgorszym wypadku wywoływać
                                                    porodu. Tak okropnie się boję wszelkich zastrzyków sad(
                                                    Mamy! Zwracam się do Was, które już mają jeden (albo więcej) porodów za sobą.
                                                    Jak to jest z tym znieczuleniem zewnątrzoponowym? Trzęsę się na samą myśl, że
                                                    ktoś ma mi wbić igłę w kręgosłup! Chciałabym uniknąć tego, ale boję się, że
                                                    ból będzie nie do zniesienia. (Mamo, ja chyba zaczęłam panikować). Zastrzyk
                                                    kosztuje 600zł. Gdybym go uniknęła, mogłabym te pieniążki przeznaczyć na moją
                                                    Bubę... A położna, opłacacie "własną" położną? Mi też chodził ten pomysł po
                                                    głowie, ale to kolejne 600 zł. I czy rzeczywiście warto? Mój mąż przestrzega
                                                    mnie, że jeśli opłacimy położną (z tego szpitala, w którym będziemy rodzili),
                                                    to nie będę z niej miała większego pożytku, bo zawsze znajdzie sobie coś do
                                                    zrobienia przy innej rodzącej. A z drugiej strony dlaczego wymagać, żeby ktoś
                                                    był przy mnie przez te naście godzin (?)
                                                    Oj, siedzę już jak na szpileczkach i nie mogę się doczekać spotkania z moją
                                                    Martulką. Już chciałabym ją utulić... Jak to wszystko się ułoży...
                                                    Na razie Niunia ułożyła się główeczką w dół (czy to dobry znak?). Ale za to
                                                    mam skopane żebra! Oj, boli, boli. No i przekroczyłam 10 kilo! A miałam
                                                    nadzieję, że się zamknę w tej 10. Teraz już naprawdę czuję się jak beczka i z
                                                    każdym dniem marzę coraz bardziej o płaskim brzuszku...
                                                    Dziewczyny, od jakiegoś czasu mam bóle brzucha, ale nie takie jak
                                                    opisywałyście wcześniej. Tam, gdzie się kończy macica naciągnięcie skóry jest
                                                    bardzo mocne. A ból przypomina siniaki. Nie mogę się tam dotknąć, nawet
                                                    biustonosz czy podkoszulek mi przeszkadzają. I nie wiem jak sobie pomóc. Może
                                                    któraś z Was miała (lub ma) podobny problem? Na skórze nie ma żadnych zmian, a
                                                    i tak boli. Próbowałam masażu, wklepywałam balsam i oliwkę, ale to mi nie
                                                    pomogło...
                                                    Ale się dzisiaj rozpisałam! Wybaczcie, ale rozpiera mnie jakaś dziwna
                                                    energia smile))
                                                    Pozdrawiam gorąco,
                                                    Ala
                                                  • sylwiahf Re: takie tam... 29.04.03, 13:08
                                                    Hej tez jestem "pierwiosnka" !!!!
                                                    Wiesz tez mam takie bole jakby siniaki czasem ale umnie sa tu gdzie koncza sie zebra a zaczyna macica ale lekarz sie tym nie przejal - nic tam nie zobaczyl na usg.
                                                    Oprocz tego jakos tak czasem twardnieje mi brzuch i zastanawiam sie czy isc z tym specjalnie do lekarza czy czekac na wizyte umowiona dopiero za tydzien. W ogole to wydaje mi sie ze moja dzidzia sie troche obsunela w dol (wwiercila) a to 34 tydzien wiec moze urodzi sie troche wczesniej.... w sumie to bym chciala.
                                                    Ja nie zastanawiam sie nad znieczuleniem - rozmawialam o tym z poloznymi w szpitalu w ktorym chce rodzic (juz tam bylam zrobic "wywiad") i one stwierdzily ze to sie okaze w trakcie jak bede to znosic ze tego nie trzeba planowac.
                                                    W ogole to dowiedzialam sie ze jak wybierasz porod rodzinny to masz polozna i tak tylko dla siebie (chociaz w szpitalu moim taki porod jest bezplatny) ewentualnie jedna polozna jest na dwie rodzace jak jest akurat duzo porodow.
                                                    Wiec nie zamierzam oplacac swojej wybranej. Mysle ze nie bedzie zle pod tym wzgledem z reszta potwierdzily to inne kobiety ktore rodzxily w tym szpitalu na regionalnym forum.
                                                    pozdrawiam
                                                    sylwia
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: takie tam... 29.04.03, 15:09
                                                    Ala! Chciałam cię uspokoić w sprawie znieczulenia-to na prawdę nic nie boli.Nie
                                                    pamiętam,żebym w ogólę coś poczuła.Gorzej było z tym,żeby się nie poruszyć,a w
                                                    trakcie skurczu to trudnesad
                                                    Zgadzam się też z moją poprzedniczką,że nie warto nic wcześniej planować.Możesz
                                                    mieć tak lekki i szybki poród,że ledwo zauważyszsmile
                                                    Ja też bym taki chciała...
                                                    Pozdrawiam was majowo,weekendowo i życzę ładnej pogody
                                                    Ania i (35-tygodniowy Kacperek)
                                                • zosia888 Re: czerwiec 2003 29.04.03, 14:58
                                                  Witam serdecznie!

                                                  W koncu udalo mi sie jako tako skompletowac liste. Nie bylo to latwe, bo wiele z nas sie pogubilo, wiele zmienilo nick'i. Przepraszam, wiec za wszelkie niedopatrzenia i mam prosbe. Uzupelniajcie liste o swoje nowe nick'ki, terminy porodu (bo jeszcze nie wszystkie mam, moze nie podalyscie, a moze mi umknely. Pewnie predzej to drugie) no i o plec Waszych dzieci jesli je znacie.
                                                  Strasznie jestem ciekawa, ktora z nas pierwsza urodzi?!?!?
                                                  Ale narazie na to jeszcze nie czas, wiec poki co trzymajcie Wasze dzieciaczki w brzuszkach.

                                                  A oto i lista:

                                                  CZERWIEC 2003:

                                                  1. Do (doroti) - 1.06.
                                                  2. Wstreciucha (Dorka) - 1.06. - Michalek (?)
                                                  3. Natiszka (Natula) - 1.06.
                                                  4. MamaLukasza - 5.06.
                                                  5. Wilgaa (Kasia) - 6.06.
                                                  6. PatiP - 6.06.
                                                  7. Dragon1 (Dragon1) - 6.06 lub 25.05. - Natalia (?)
                                                  8. Oliwka (Kaska) - 8.06.
                                                  9. Ende (Sunna) / Sunaa- 9.06. - Mateuszek (?)
                                                  10. AniaH.MamaKrzysia - 9.06. - chlopczyk (?)
                                                  11. Ha_Lina (Linka)- 9.06. - Paulina (?) lub Piotrus (?)
                                                  12. Bea075 - 10.06 - chlopczyk (?)
                                                  13. Libra99 (Ania) - 11-19.06.
                                                  14.Netaip (Aneta)- 12.06. - chlopczyk (?)
                                                  15. Kasia - 13.06. - Anitka lub Piotrus
                                                  16. Zosia (Zosia888)- 13.06. - Mateuszek (?)
                                                  17. Oki (Marysia) - 14.06.
                                                  18. Anulkaz (AnulkaZ) - 15.06.
                                                  19. Basia E - 16.06 - Kacperek (?)
                                                  20. Kika (Madzia) - 15.06. - Kamilek (?)
                                                  21. A-Slusar (ala) - 17.06. - Karolcia (51%)
                                                  22. Aag 77 (Magda) - 18.06. - synek
                                                  23. Anansie (Anansie) - 20.06.
                                                  24. Bibmo (Cicci) - 20.06.
                                                  25. Sylwiah (Sylwiah) - 20.06. - dziewczynka (?)
                                                  26. Olauda (Olin) - 22.06. - Lena (?)
                                                  27. An_Walk (Anca/Anetta) - 22.06.
                                                  28. Aga78 (Aga78) - 22.06. (przeczeczucie mowi chlopczyk)
                                                  29. Olivia5 (Claudia)- 22.06. - dziewczynka (?)
                                                  30. Justila (justi) - 24.06.
                                                  31.Catalabama - 27.06. - Klaudia (?)
                                                  32. Asia
                                                  33. Klaudia (Olivia5)
                                                  34. Dygula
                                                  35. Asiamamaignasia / -milorzab Tosia (?)
                                                  36. Ewitka610 (EWA)
                                                  37. Imann (Imann) 1.07. - Kajka (?).
                                                  38. Ania (Plomyk) - 3.07. - chlopczyk (?)


                                                  Pozdrawiam serdecznie.
                                                  Zosia88@wp.pl
                                                  • ha_linka Re: czerwiec 2003 - znieczulenie i nie tylko 29.04.03, 16:08
                                                    Alu, nie martw się tym znieczuleniem. Po pierwsze
                                                    faktycznie może wcale nie będziesz go potrzebowała i ani
                                                    się obejrzysz, a już dzidzię położą Ci na brzuchu, a po
                                                    drugie jeśli już się na nie zdecydujesz, to naprawdę nie
                                                    boli.
                                                    Ja miałam przy pierwszym porodzie takie znieczulenie ze
                                                    względów medycznych. Mam dużą wadę wzroku i skłonności do
                                                    odklejającej się siatkówki, więc mój okulista wyraził
                                                    zgodę na poród siłami natury, pod warunkiem skrócenia
                                                    drugiego okresu porodu i zmniejszenia siły parcia, czemu
                                                    właśnie znieczulenie zewnątrzoponowe miało sprzyjać.
                                                    Wyglądało to tak, że przy 4 cm rozwarcia (które w moim
                                                    przypadku niestety były już bardzo bolesne) do sali
                                                    wszedł lekarz anestezjolog i podał mi znieczulenie.
                                                    Najpierw kazał mi usiąść na łóżku porodowym i WYGIĄĆ
                                                    PLECY W PAŁĄK !!! (ha ha ciekawe jak to zrobić z
                                                    brzuszkiem wielkości dużej piłki lekarskiej smile ? Potem
                                                    znieczulił miejscowo miejsce wkłucia w kręgosłup (chyba
                                                    jakimś płynem bez igły oczywiście), a na koniec kiedy
                                                    naprawdę!!! nic nie czułam wkłuł się w kręgosłup. A potem
                                                    ... ulga (jak dla mnie jednak zbyt krótkotrwała - mój mąż
                                                    twierdzi, że szybko została zmniejszona dawka, żebym
                                                    jednak odczuwała te skurcze parte i dobrze parła).
                                                    Cieszę się na myśl, że tym razem też mam lekarskie
                                                    wskazanie do tego znieczulenia, co sprawia, że nie muszę
                                                    za nie płacić...
                                                    A jeśli chodzi o położną, to jeśli już ją opłacisz, to
                                                    ona naprawdę nie będzie (w każdym razie nie powinna)
                                                    zajmować się nikim innym tylko Tobą. Za to w końcu bierze
                                                    pieniądze.
                                                    Zosiu, brawo za listę. Jesteś bardzo dzielna. Myślę, że
                                                    możesz u mnie poprawić na stałe płeć dzidziusia na
                                                    dziewczynkę - Paulinkę.

                                                    Pozdrawiam Was wszystkie Mamy z czerwca bardzo cieplutko,
                                                    tak jak dzisiaj jest na dworze!
                                                    Lina
                                                  • kasiagleb Re: czerwiec 2003 - znieczulenie i nie tylko 29.04.03, 16:55
                                                    Cześć Halinko!
                                                    wiedziałam, że Cię tu znajdę hihi
                                                    przypominam, że miałaś mi podać swój nowy, prywatny adres
                                                    czekam i czekam i......chyba o mnie zapomniałaś

                                                    Kasia mama Jasia
                                                  • basiae Re: czerwiec 2003 - znieczulenie i nie tylko 29.04.03, 22:45
                                                    cześć dziewczynki! :hallo:
                                                    Na wstępie dzięki Zosiu za Twoją pracowitość i oczywiście umieszczenie mnie na
                                                    liście wraz z Kacperkiem?. Tak właściwie to kilka dni wcześniej czytałam z
                                                    ciekawości inne forum na temat przewidywanej płci dziecka i szczerze mówiąc
                                                    trochę zgłupiałam. Było tam kilka postów dziewczyn, które opisywały pomyłki
                                                    nawet po b. dobrym usg. Jedna z nich tak jak ja miała zdjęcie siusiaczka
                                                    chłopczyka, którego prawdopodobnie nosiła pod serduszkiem i finał okazał sie
                                                    zaskakujący bo urodziła sie dziweczynka. śmiejemy sie więc w domu z moim mężem,
                                                    że chyba największą niespodzianką byłoby to jakbym faktycznie urodziła
                                                    dziewczynkę pomimo tylu zapewnień lekarki. Tak naprawdę to pragnę jednego aby
                                                    dzidzuś urodził się zdrowy bo nie wiem jak wam ale mnie czasami krążą po głowie
                                                    głupie mysli na ten temat.
                                                    Odnośnie znieczulenia zewnątrzoponowego to osobiście tego nie doświadczyłam ale
                                                    mam koleżanki, które z tego skorzystały i to zarówno przy cesarce jak i przy
                                                    porodzie naturalnym. Podobno najgorzej jest po wszystkim gdyż trzeba leżeć
                                                    plackiem przez kilka godzin i z samopoczuciem jest nienajlepiej. Ja rodziłam
                                                    naturalnie i dostałam środek przeciwbólowy DOLARGAN (w zastrzyku). Połozna
                                                    będąca przy mnie zapewniała mnie, że sama z tego korzystała i efekt był super
                                                    gdyż poród postępował jak powinien natomiast ból był mniej odczuwalny. Nic za
                                                    to nie płaciłam i rodziłam z mężem. Ucieszyłam sie z takiego rozwiązania ale
                                                    okazało sie, że mam wyjątkowo odporny organizm bo po jednej dawce wstałam
                                                    spokojnie na nogi i nawet mi sie w głowie nie zakreciło o czym mnie
                                                    przestrzegano. Ponieważ u mnie wszystko wolno postepowało (dosłownie książkowo
                                                    ok. 15h)za jakiś czas dostałam drugą dawkę tego "narkotyku" i wówczas
                                                    zdrzemnęłam się podobno na niecałą godzinkę nie czując skurczy wyłapywanych na
                                                    ktg, a po przebudzeniu wszystko nabrało normalnego tempa. Nie wiem jak będzie
                                                    tym razem mam nadzieję, że z drugim jest szybciej i łatwiej. Na razie Kacperek
                                                    lezy pupą do dołu i kopie mnie po kościach miednicy.
                                                    Poza tym jutro idę ostatni dzień do pracy i mam nadzieję, że zwolnię tempo i
                                                    wreszcie zabiorę sie do szykowania (narazie spisania listy) wyprawki dla malca
                                                    i dla siebie do szpitala. Oczywiście muszę też przeglądnąć ciuszki po starszej
                                                    córci.
                                                    Dziewczyny, czy wózek kupujecie przed porodem czy po?
                                                    Przepraszam za tak długi wątek ale mam tysiac mysli na minutę- szok!!
                                                    Pozdrawiam was wszystkie w całości.
                                                    Basia
                                                  • zosia888 Re: czerwiec 2003 - znieczulenie i nie tylko 30.04.03, 10:53
                                                    Witam!
                                                    Z tymi watpliwosciami co do USG, tez duzo slyszalam. Dlatego przy kazdym imieniu wpisalam znak zapytania, bo tak naprawde faktycznie okaze sie dopiero wowczas jak dzidzius wyladuje u nas na brzuszku. Ja co prawda przy pierwszym dziecku wiedzialam juz w 20 tygodniu (dziewczynka) i sprawdzilo sie. Zreszta bylo to zgodne z moim przeczuciem. Teraz w 21 i 22 tygodniu lekarz stwierdzil chlopczyka co tez jest zgodne z moim przeczuciem. Mysle wiec, ze jednak bedzie synek, ale zawsze jadnak dodaje, ze na 100% okaze sie po urodzeniu. Mimo wszystko USG robilam u bardzo dobrych specjalistow i wydaje mi sie, ze w takich przypadkach do pomylek dochodzi bardzo rzadko. Przy czym wazny jest nie tylko dobry specjalista, ale i sprzet. Najwazniejsze, aby baby bylo zdrowe i tego nalezy sie trzymac smile

                                                    Co do znieczulenia mialam je przy pierwszym porodzie. Niestety nie do konca bylo ono dobrze zalozone, ale i tak teraz zamierzam rodzic w ten sam sposob. Nie mialam zadnych komplikacji, ani nic z tych rzeczy, po prostu dostalam zbyt mala dawke i chyba zbyt pozno, co spowodowalo, ze nie zadzialalo ono tak jak powinno. Nie bylo az tak wielkiej ulgi jak byc powinna. Przykladowo szycie krocza wspominam okropnie, bo czulam kazde wbicie igly. A przeciez nie powinnam nic czuc. Nienmniej jednak wracajac do pytania, samo wbicie igly faktycznie nic nie boli. Tzn. moze tyle co ukaszenie pszczoly. Przynajmniej dla mnie tak to wygladalo. Wszyscy rowniez zapewniaja, ze nie ma mozliwosci uszkodzenia kregoslupa! Ja rowniez samodzielnie sie poruszalam juz po zalozeniu znieczulenia. Co do lezenia po porodzie, to faktycznie jest ono wskazane ze wzgledu na mogace pozniej wystapic mocne bole glowy.
                                                    Troche to moze wszystko chaotyczne, ale jak jestescie zainteresowane to moge Wam krok po kroku opisac jak to wygladalo. Na koniec tylko jeszcze jedna uwaga. Zalozenie znieczulenia nie elimunuje calkowicie bolu. Moze je zalozyc dopiero przy okreslonym rozwarciu, wiec te poczatkowe skurcze i tak trzeba przezyc. Tak czy sik ja polecam.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i jak bedziecie chcialy to moge szczegolowo opisac.
                                                    Zosia88@wp.pl
                                                  • a-slusar Re: czerwiec 2003 - znieczulenie i nie tylko 30.04.03, 11:21
                                                    Zosiu,
                                                    Nie wiem jak pozostałe dziewczyny, ale ja bardzo chętnie "posłucham" jak to
                                                    jest. Chcę znać każdy szczegół, żeby nie było zaskoczenia. Bardzo się tego
                                                    boję i dlatego proszę, żebyś mi to dokładnie opisała. (możesz na priva:
                                                    at@at.neostrada.pl).
                                                    I jeszcze jedno pytanie: Czy Was też tak bolą żebra? Moja mała tak się wierci,
                                                    że czasem nie mogę wytrzymać. Przyznam Wam się, że okropnie się złoszczę, a
                                                    czasem nawet pochlipię. A mój mąż patrzy bezradnie i usuwa mi się z drogi.
                                                    Jeszcze tylko 6 tygodni...
                                                    Całuski,
                                                    Ala
                                                  • anulkaz Re: czerwiec 2003 - bolące żebra+lista 30.04.03, 12:44
                                                    Witajcie!

                                                    Wiesz Alu - dopóki nie przeczytałam Twojego postu myślałam, że tylko mnie tak
                                                    strasznie bolą żebra - aż mi ciężko w nocy spać i przekręcać się z boku na bok.

                                                    Na szczęście poza tym samopoczucie super!!! Nastrój jeszcze lepszy!!!

                                                    A do listy - moje maleństwo - niezmiennie z TP 15.06 - okazało się Julcią!

                                                    Pozdrawiam Was i brzuszki
                                                  • ery20 Re: czerwiec 2003 - bolące żebra+lista 04.05.03, 23:02
                                                    uffffff.... wiem,ze to wstrętne,ale aż się ucieszyłam czytając o waszych
                                                    bolących żebrach smile mogę wkońcu powiedzieć NIE JESTEM SAMA!!!!
                                                    To okropne i bolesne uczucie nie daje mi spać....
                                                    Każda noc to kolejny koszmar...
                                                    Jak tylko pomyślę o tym że już jest wieczór i zaraz moja maleńka o sobie
                                                    przypomni kopiąc po żebrach aż mi się włos na głowie jeży(!)...
                                                    Ale to jest tylko maleńką cząstką mojej największej zmory,jaką jest zgaga
                                                    (bleeeee) Wypróbowałam już wszystko (mleko,"gelantum alumini"-mleczko
                                                    miętowe,ranigast,ranic,calcium itp...itd)....i nic... Dalej mam zgage!!!
                                                    Więc ten ból moich biednych żeberek to takie "nic" w porównaniu do tych kwasów
                                                    w moim gardle...

                                                    A tak na marginesie to mam pytanie.....
                                                    Czy dokuczają wam bóle bioder i nóg??? Od jakiegoś czasu w nocy budzą mnie
                                                    bóle kości w nogach od bioder aż po same stopy...
                                                    Znacie to???

                                                    Pozdrawiam ciężarówki i ich ciężarki smile smile smile smile smileEry
                                                  • anulkaz Re: czerwiec 2003 - sposób na zgagę 05.05.03, 13:46
                                                    Hej Dziewczyny,

                                                    na zgagę jest jeden prosty i bardzo skuteczny sposób - kilka razy dziennie
                                                    zjeść kilka migdałów (tak profilaktycznie, a nie w momencie gdy
                                                    zgaga "atakuje") wink

                                                    W moim przypadku sposób ten jest w 100% skuteczny, a przy tym naturalny (nie
                                                    trzeba brać żadnych leków).

                                                    Gorąco polecam.

                                                    Pozdrawiamy Was i Wasze brzuszki.
                                                    Ania + Julka (TP 15.06)
                                                  • sylwiahf A mozna mnie dopisac?....... 30.04.03, 12:03
                                                    Sylwia z 34 tygodniowa Zosia.
                                                    I zmartwiona troche tym ze mala ulozyla sie pupa w dol, coprawda ma jeszcze duzo wod i moze sie jeszcze przekreci...........
                                                    pozdrawiam
                                                  • sunaa Misterium oczekiwania 05.05.03, 13:19
                                                    Hej!!!!!! smile

                                                    Miałam małą blokadę i leżałam plackiem (tymczasowe obawy o poró przedwczesnysmile
                                                    ale dzisiaj zatęskniłam i wróciłam... smile

                                                    Awanka, dzięki za wsparcie.... Jakby co - napiszę na pewno....

                                                    Co do listy - ginekolog powiedział: -"Chłopak na 200 %!"- i już pisałam, że te
                                                    widoczne wyraźnie piłeczki to musi być facet!!!!!! wink No i na pewno
                                                    Mateusz... smile)))

                                                    U nas zaczął się 35 tydzień. Wkrótce rozpocznie się tak dobrze mi znane z
                                                    poprzedniej ciąży MISTERIUM OCZEKIWANIA. W takim okresie jestem wyczulona na
                                                    każde zdarzenie, każdy szczegół... Już tak niewiele zostało... smile)))) A teraz
                                                    właśnie coraz bardziej się denerwuję... oglądam sobie program o wcześniakach...
                                                    ale mam nadzieje, że Mateusio urodzi się jednak w czerwcu...

                                                    Brzuch mam ogromny niczym balon. He... smile)) Ciekawe ile waży mój mały książę! smile
                                                    Córcia chyba wyczuwa, że wkrótce będzie musiała podzielić się mamą, bo częściej
                                                    niż kiedyś ładuje mi się na brzuch!!!!! smile))))))) Ostatnio miałam okazję
                                                    obcinać Jej grzywkę, pierwszy raz!!!!! smile) Hehe.... ale musiałam używać
                                                    podstępów... smile Jutro moja pierworodna kończy 14 miesięcy!!!!! smile)))))))

                                                    Boli mnie nieco brzuch, ale podejrzewam więzadła macicy. No i niestrawność....
                                                    oraz również zgaga... sad Taki urok!!!!! smile

                                                    Już się nie mogę doczekać końca... Okulista dał skierowanie na cesarkę (ja z
                                                    kolei bałam się porodu naturalnego ze względu na wyższe ryzyko kleszczy lub
                                                    vacuum). Ale jeszcze trochę muszę wytrzymać... smile13 maja idziemy do lekarza. Z
                                                    powodu cesarki, mały może być ułożony jak chce, nie zależy mi na tym, ale
                                                    ostatnio był główkowo smile

                                                    Pozdrawiam!!!!!

                                                    Sunna z Mateusiem
                                                  • plomyk Re: Misterium oczekiwania 05.05.03, 19:12
                                                    Witajcie,
                                                    ja tez dotarlam. Wprawdzie wyladowalismy na dobe w szpitalu, bo mielismy
                                                    stluczke a potem Maciek sie nei ruszal, ale juz wszystko w porzadku. Mam lezec
                                                    i prowadzic oszczedny tryb zycia. I niech ktos mi powie co to znaczy. Czy
                                                    wchodzenie na 2 pietro po schodach to oszczedny tryb zycia czy nie? Czy mozna
                                                    siedziec przy kompie?
                                                    Pobyt w szpitalu mial jeden duzy plus - przebadali nas z Mackiem bardzo
                                                    dokladnie i z ich usg wyszlo, ze synek ma sie urodzic 22 czerwca a nie jak
                                                    twierdzono wczesniej 3 lipca. Tak wiec zakonczylismy 32 tygodnie i dziecko wazy
                                                    okolo 2 kg.
                                                    Dostal;am dzisiaj maila od kolegi, ktoremu rok temu urodzil sie wczesniak i
                                                    okazalo sie,z e jego synek urodzil sie w 32 tygodniu. I poczulam sie bardzo
                                                    dziwnie, bo dotarlo do mnei, z enei jestem przygotowana psychicznie na
                                                    pojawienei sie dziecka. jestem w ciazy. Jest mi z tym lepiej lub gorzej, ale
                                                    jest to stan, ktory oswoilam i z ktorym sie czuje ok. Brzuszek rosnie,a le caly
                                                    czas mam poczucie, ze nie jest jakis wielki. I porod, czyli pojawienie sie
                                                    malucha traktuje jako cos bardzo odleglego.
                                                    Na razie jestem sama zaskoczona tymi przemysleniami. A jak to jest z Wami? Jak
                                                    sie czujecie?
                                                    buziaki,
                                                    Ania
                                                  • basiae Re: Misterium oczekiwania 06.05.03, 10:26
                                                    Cześć dziewuszki!!!
                                                    zacznę od tego, że wczoraj byłam na wizycie u swojej lekarki i mój mały obrócił
                                                    sie wreszcie główką w dół. Sama nie wiem czy sie cieszyć, czy nie bo już miałam
                                                    nastawienie na cesarkę i oczywiście zero bólu i męki przy porodzie, a tu jednak
                                                    chyba poród naturalny. Jestem szalona prawda? Z jednej strony chciałam mieć
                                                    cesarkę bo pierwszy poród nie należał u mnie do najlżejszych, a z drugiej
                                                    strony jak sobie przypomnę koleżanki i inne kobietki leżące i jęczące po cerace
                                                    to mam mieszane uczucia. Ale najważniejsze jest zdrowie maluszka i tylko to się
                                                    liczy mam też nadzieję, że z drugim jest łatwiej i szybciej.
                                                    Poza tym mam lekką anemię i to własnie teraz... Lekarka powiedziała mi, że
                                                    wszelkie preparaty typu żelazo, czy magnez obecnie są niewskazane gdyż działają
                                                    przeciwskurczowo,a na tym etapie ciąży lepiej tego nie praktykować tylko jeść
                                                    produkty bogate w żelazo.
                                                    Dziewczyny jak znosicie pierwsze podrygi mocniejszego słoneczka? ja nie
                                                    najlepiej gdyż robi mi się słabo i duszno nie mówiąc juz o jeździe w autobusie,
                                                    czy np. pójściu do kościoła. CZuję sie jak parowóz ciągnący cieżary.
                                                    A jak tam wasza waga mi przybyła 14 kg (35 tydz.)chciałabym aby skanczyło sie
                                                    na magicznej 15kg, a z drgiej strony czuję jak puchnę z zatrzymania wody w
                                                    organizmie.
                                                    I tym optymistycznym akcentem konczę na razie, trzymajcie sie wszystkie i
                                                    wasze brzuszki oby do 38 tygodnia, a potem możemy zacząć myć okna ha!, ha!.
                                                    ha!
                                                    Basia
                                                  • zosia888 Re: Misterium oczekiwania 06.05.03, 16:40
                                                    Witam!
                                                    Alu (A-slusar) bardzo chetnie napisze Ci o
                                                    znieczuleniu ze wszystkimi szczegolami, ale cos ostatnio
                                                    kiepsko sie czuje i siedzenie przy komputerze sprawia mi
                                                    troche trudnosci. Ale pamietam o Tobie i niebawem cos
                                                    przesle na Twoja prywatna skrzynke.
                                                    Basiu, jak tam Twoja alergia?? Bo ja umieram sad(( Mam
                                                    juz dosc, dosc, dosc. Nie mam juz sily. Nie chce byc juz
                                                    dzielna!!! Chce przestac kichac, smarkac, kaszlec i zeby
                                                    przestalo mnie wszystko swedziec, a oczy lzawic!!! Taka
                                                    piekna pogoda, a ja siedze zamknieta w domu, a i tak
                                                    niewiele to pomaga. Mam nadzieje, ze do porodu mi
                                                    przejdzie, bo nie wyobrazam sobie rodzic w takim stanie!
                                                    Dzisiaj bedzie krotko, bo juz mi oczy lzawia. Na
                                                    koniec tylko jedno slowko apropo's zgagi. Ja mam taki
                                                    nowatorski sposob, nikomu nie znany. Kryniczanka! Ale nie
                                                    taka w pecie, tylko koniecznie w malej szklanej butelce,
                                                    oryginalna Kryniczanka gazowana. "Wysokomineralizowana
                                                    wapniowo-magnezowo-alkaliczna naturalna woda mineralna ze
                                                    Zdroju Gornego w Krynicy". Bialo niebieska metka. Jak dla
                                                    mnie rewelacja. Jedna buteleczka wystarczy i po klopocie.
                                                    Acha i juz naprawde na koniec, macie problemy z
                                                    oddychaniem? Ja mam szczegolnie przed zasnieciem.
                                                    Doslownie zasypiam na siedzaco, inaczej sie udusze. A po
                                                    jakims czasie ok. 30 min. jak mi sie wszystko jakby
                                                    "ulezy" moge sie polozyc nizej, ale tez nie na wznak
                                                    tylko koniecznie na boku. Macie cos takiego?

                                                    Pozdrowionka i wkrotce sie odezwe.
                                                  • basiae Re: Misterium oczekiwania 07.05.03, 09:21
                                                    Hej!
                                                    Zosiu moja alergia jakby trochę przystopowała tzn. mam jedynie katar ale taki
                                                    zatykający nos w zwiazku z czym między innymi mam problemy z oddychaniem.
                                                    Wydaje mi sie, że na ten mój stan ma również wpływ pogoda i spadające cisnienie
                                                    (ja w ogóle mam niskie). Na upał nabrzmiewają mi ręce i stopy w związku z czym
                                                    jedynymi butami są aktualnie dla mnie klapki.
                                                    Muszę sie połozyć z nózkami do góry i trochę to pomaga. A właśnie od
                                                    poniedziałku jestem już na zwolnieniu bo praca to już nie na moje siły w tym
                                                    stanie.
                                                    Dziewczyny jeszcze jedno pytanie czy w waszych szpitalach też placi sie za
                                                    poród rodzinny u mnie 50 zł? Nie przeraża mnie cena tylko sam fakt bo rodząc
                                                    pierwszy raz musiałam mieć skonczoną szkołę rodzenia, do której oczywiście nie
                                                    chodziłam z przymusu lub obowiązku, a teraz jestem zaskoczona bo fakt
                                                    ukończenia szkoły sie nie liczy tylko kasa. Faktem jest, że potem mam salę, a
                                                    raczej pokoik jedyneczkę bardzo ładnie urządzoną i.t.p. Chociaż muszę
                                                    powiedzieć, że leżeć samemu musi być smutno gdyż po pierwszym porodzie leżałam
                                                    na sali dwójce i przynajmniej było do kogo buźkę otworzyć, poradzić sie
                                                    wzajemnie no i było raźniej nawet płaczącym maluchom. Co wy na to, co jest
                                                    lepsze? (oczywiście chcę rodzić z mężem bez względu na salę), a może ja już
                                                    szukam dziury w całym?
                                                    Pozdrowionka B.
                                                  • zosia888 Re: Misterium oczekiwania 07.05.03, 10:59
                                                    Witam!
                                                    Basiu, ciesze sie, ze przynajmniej u Ciebie alergia troche odpuscila.
                                                    Mnie rowniez zaczely puchnac nogi i rece. Pomyslalam, ze to przez te upaly, aczkolwiek jak juz wspomnialam nigdzie nie wychodze. Zazywam urosept, narazie 2 tabletki dziennie, ale mam prikaz od lekarza, ze jakby co mam zwiekszyc dawke do 4 dziennie. W pierwszej ciazy pod koniec dochodzilam do 6 dziennie.
                                                    Co do odplatnosci za porod rodzinny u mnie w szpitalu kosztuje to 250 zl. Ale rownoczesnie SZKOLA RODZENIA tez kosztuje 250 zl. Jezeli ktos uczestniczy w szkole rodzenia, to potem juz nie musi placic za porod rodzinny. Czyli w sumie wydaje mi sie, ze polityka zmierzajaca do zachecenia osob do uczestnictwa w szkole rodzenia. Bo placi sie tylko za jedno. W sumie 250 zl bez wzgledu na to czy uczestniczy sie w szkole czy nie. Nie placi sie natomiast od jakiegos czasu za znieczulenie, ktore pokrywa kasa chorych.
                                                    Jesli chodzi o warunki to w czasie porodu przysluguje pokoj ze zwyklym lozkiem, z lozkiem do porodu, oraz z oddzielna lazienka. Do tego mozna korzystac z pokoju wypoczynkowego, ktory jest jednak wspolny z druga para rodzaca, jezeli akurat rownoczenie odbywaja sie dwa porody.
                                                    Potem matka z dzieckiem i od jakiegos czasu rowniez z ojcem przewozeni sa na oddzial. Pokoiki sa tam dwuosobowe. Maz moze praktycznie caly czas byc z Toba, odwiedziny innych sa popoludniami, z tym ze jest niepisana prosba, aby nie zapraszac tlumow. Niestety mankamentem sa lazienki, tylko dwie na caly oddzial.
                                                    To chyba jesli chodzi o warunki.
                                                    A jak jest u Was?
                                                    Pozdrowiam i zycze zdrowka.
                                                  • ollg Re: Misterium oczekiwania 08.05.03, 11:46
                                                    Witam!
                                                    Mam pytanie do Zosi. Na co bierzesz ten Urosept bo mnie też lekarz przepisał a
                                                    ja dokładnie nie spytałąm na co to (myślę że chodzi o złe wyniki z badania
                                                    moczu). Z tym że ja mam to brać 3 razy dziennie po 2 tabletki. Martwie się czy
                                                    to nie za dużo..
                                                    A tak w ogóle to te ostatnie tygodnie baaardzo się dłużą. Ja mam termin na 20
                                                    czerwca ale już nie mogę się doczekać. Oczywiście nie samego porodu, bo to mnie
                                                    trochę przeraża, ale mojego maleństwa na świecie. MOja waga zwiększyła się
                                                    łącznie o 10 kilo jednak przez ostatnie tygodnie nic nie przytyłam. Tp też mnie
                                                    trochę martwi bo przecież dzidziuś powinien cały czas rosnąć. A może waga mi
                                                    się zacięła smile ?? Pozdrawiam - anansie
                                                  • zosia888 Re: Misterium oczekiwania 08.05.03, 12:50
                                                    Ollag, od razu spiesze Cie uspokoic i odpowiedziec w kwestii uroseptu. Jest to ziolowy srodek moczopedny, czyli oczyszcza drogi moczowe ulatwiajac wydalanie z organizmu szkodliwych substancji. Bardzo slusznie Ci go lekarka przepisala skoro mialas nie za dobre wyniki moczu. To spowoduje, ze te wszystkie toksyny, bakterie i inne syfki smile latwiej opuszcza Twoj organizm. Poza tym, zapisuje sie go, jezeli ma sie problemy z zatrzymywana woda w organizmie, czyli jezeli puchna Ci nogi, rece, twarz itd. Te opuchlizny to z powodu wody, zejda zaraz po porodzie. A w chwili obecnej zmniejszyc je moze wlasnie urosept. Podkreslam, ze jest to srodek ziolowy i z pewnoscia nie zaszkodzi dziecku. Ja w pierwszej ciazy przyjmowalam taka sama dawke jak Ty obecnie. Bardzo puchly mi nogi. Nie moglam wrecz ubrac skarpetek, bo od razu mialam takie odciski w miejscach gumek. Cialo staje sie wowczas takie inne, po nacisnieciu nie odksztalca sie do stanu poprzedniego tak szybko jak to jest w przypadku prawidlowej gospodarki wodnej. O rany, jak to zabrzmialo!! Ale tak to sprawdzaja lekarze i samemu mozna sprawdzic. Naciskasz cialo mocno palcem np. stope i patrzysz jak reaguje cialo.
                                                    Poza tym urosept ulatwia prace nerkom, ktore teraz musza pracowac za dwie osoby. Takze spoko, nic sie martw. Bedzie Ci latwiej.
                                                    Co do wagi, mam podobnie jak Ty. Ostatnio moja waga sie zatrzymala na magicznych 14 kg (bllllleeee)!!! Ale ja mialam tak przez cala ciaze. Waga mi rosla skokowo. Pamietam pisalam nawet kiedys tutaj do Was, ze dlugi czas utrzymywalam sie na poziomie 10 kg a tu ni z tego ni z owego nagle zaatakowalo mnie 13 kg. Takze pewnie taki urok. Co wiecej w pierwszej ciazy w 9 miesiacu stracilam na wadze 1 kg. Wiec i Ty nie zdziw sie jak cos takiego u Ciebie nastapi. W 9 miesiacu zaladek jest juz bardzo skurczony i jemy znacznie mniejsze posilki. Poza tym nie bez znaczenia jest pewnie streswynikajacy ze zblizajacego sie porodu co moze oslabic nasz zapal do jedzenia.
                                                    Jak zwykle wyszedl mi tasiemiec, ale musze sie z Wami podzielic jeszcze jedna wiadomoscia. Bylam na USG. Dzidzius jest zdrowiutki jak ryba, serduszko pieknie pracuje, nadal jest chlopczykiem (choc troche wstydliwym, nie chcial pokazac tego i owego smile) i teraz uwaga....wiecie ile wazy???!! 2800!!! Kawal mezczyzny, nie sadzicie?
                                                    Pozdrowionka.
                                                  • ha_linka Re: Misterium oczekiwania 09.05.03, 15:08
                                                    Cześć Kochane!
                                                    znowu nie było mnie tu prawie tydzień. Niby "siedzę" w
                                                    domu i teoretycznie powinnam mieć czas na to, żeby usiąść
                                                    do komputera, ale wiecie jak to jest... zawsze znajdę
                                                    sobie coś do roboty niecierpiącego zwłoki, no i
                                                    oczywiście zajmuję się moim kochanym synkiem. Niestety
                                                    chyba dopada mnie depresja przedporodowa (???). Właściwie
                                                    jak się zastanowić głębiej, to nie powinnam się martwić.
                                                    Byłam w tym tygodniu na USG. Lekarz już mógł swobodnie
                                                    ocenić żołądeczek mojej córeczki (którego poprzednio
                                                    zupełnie nie chciała pokazać) i orzekł, że wszystko z Nią
                                                    jest w jak najlepszym porządku. Wagę ocenił już na 3150 g
                                                    (!!! to dopiero 36 tydzień), więc chyba dzidzia będzie
                                                    naprawdę spora. Ale co ważniejsze kolejne dwa USG robione
                                                    w ciągu tego miesiąca potwierdzają u mnie sporo
                                                    wcześniejszą datę porodu - zamiast 9 czerwca - między 23
                                                    a 31 maja! Z jednej strony chciałabym, aby Paulinka
                                                    urodziła się jeszcze w maju, czyli za ok. 2 tygodnie, a z
                                                    drugiej strasznie się obawiam, że zacznę rodzić jak
                                                    mojego męża nie będzie w kraju. Ma niestety zaplanowany
                                                    na cały przyszły tydzień wyjazd służbowy, którego nie
                                                    może przesunąć ani odwołać. A u mnie jak na zawołanie
                                                    wieczorami pojawiają się już całkiem konkretne skurcze
                                                    przepowiadające, takie trochę bolesne i regularne.... Ja
                                                    nie chcę rodzić sama! A co zrobię z moim starszakiem jak
                                                    zacznę rodzić w nocy? Tak mnie to wszystko stresuje, że
                                                    jeszcze dziś postanowiłam spakować torbę do szpitala i
                                                    być gotowa na szybki wymarsz... No i jeszcze jedno
                                                    postawnowienie - muszę się jednak trochę pooszczędzać.
                                                    Poleżeć, poczytać książkę i nie biegać za Pawełkiem.
                                                    Tylko jak to zrobić ... ? smile
                                                    Naprawdę dopadła mnie całkiem niezła chandra!
                                                    Jeśli chodzi o wagę, to u mnie od dwóch tygodni
                                                    zatrzymała się na 12 kg. Cały czas mam ogromną nadzieję
                                                    nie przekroczyć 13kg.
                                                    Bardzo Wam Dziewczyny współczuję wszystkich tych
                                                    dolegliwości, które opisujecie: bóle żeber, zgaga,
                                                    trudności z oddychaniem, puchnięcie. To wszystko mnie na
                                                    szczęście nie spotkało. W pierwszej ciąży miałam w 8
                                                    miesiącu problemy z oddychaniem, ale druga dzidzia jakoś
                                                    się tak fajnie ułożyła, że mi zupełnie nie przeszkadza.
                                                    Za to kopie i wierci się tak OKROPNIE - to doprawdy
                                                    właściwie słowo, bo niestety te ruchy tak zawsze
                                                    wyczekiwane i kochane zaczęły mi po prostu sprawiać ból!

                                                    Ja już też zrobiłam rekonesans w moim szpitalu, umówiłam
                                                    się z tą samą położną co poprzednio i przynajmniej tu
                                                    jestem spokojna, że opieka będzie pierwsza klasa. U mnie
                                                    niestety poród rodzinny kosztuje 400 zł!!!!, a do tego
                                                    jeśli ktoś chce znieczulenie, a nie ma wskazania
                                                    lekarskiego, to też płaci drugie 400 zł. To chyba lekkie
                                                    zdzierstwo...
                                                    No ale się dzisiaj rozpisałam, ale zawsze jak się
                                                    wygadam, to trochę lepiej robi mi się na duszy i nabieram
                                                    nadziei, że jednak razem z Paulinką zaczekamy na powrót
                                                    tatusia i dopierow wtedy się rozsypiemy smile

                                                    Pozdrawiam Was i wszystkie Wasze większe i mniejsze Brzusie
                                                    Lina
                                                  • zosia888 Re: Misterium oczekiwania 09.05.03, 17:27
                                                    Heja!
                                                    A-slusar napisz mi prosze na jaki adres mam Ci przeslac opis znieczulenia?
                                                    Pozdrowiam emamusie i ebrzusie.
                                                  • sunaa Ufff..... 10.05.03, 13:34
                                                    Ojejejej, mi też już strasznie ciężko..... sad Boli mnie macica w różnych
                                                    miejscach (właśnie takie bóle jak od siniaków), ale podejrzewam że to od
                                                    rozciągnięcia.... smile We wtorek idziemy na wizytę do lekarza i może to już
                                                    przedostatnia?! smile A może ostatnia?! smile Co prawda termin na 9.06 ale poprzednio
                                                    odstawiał leki w 37 tygodniu, więc na pewno musi mieć skończone 36 a 36 zaczyna
                                                    się we wtorek właśnie smile
                                                    Oddycha się ciężko, to fakt... Nic dziwnego przy tej wadze... No, ale teraz nie
                                                    powinna już wzrastać smile To, że my możemy chudnąć pod koniec to nie znaczy że
                                                    dzieciątka też. Zmniejsza się objętość wód płodowych, pewnie też trochę mniej
                                                    jemy... ale one tyją sobie do ostatnich dni!!!! smile))
                                                    Ciekawa jestem, ile waży Mateusio (choć śniło mi się wczoraj, że urodziłam córę
                                                    i byłam ooooogroomnie zaskoczona!!! smile)))) Ciągle ma idiotyczne chęci, żeby był
                                                    większy niż Pulpa (a ona miała 3 kg 620 g! smile i tak powinno być z drugim
                                                    dzieckiem, ale zobaczymy smile))))
                                                    Uh, wracając jeszcze do dolegliwości - puchną mi kolana... sad(( ale wiem na
                                                    pewno, że to kwestia wagi... sad((( Stawy nie są ze stali sad Po pierwszym
                                                    porodzie też cierpiałam z tego powodu.
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie z Brzusiami!!!!! A depresje przed i poporodowe jak
                                                    przyjdą (a mam nadzieję że może nie?!) tak pójdą...... Na pewno.... smile))))

                                                    Sunna z 35 tygodniowym Mateusiem
                                                  • ollg Re: Ufff 12.05.03, 10:34
                                                    Witam!
                                                    Dzięki Zosiu za odpowiedź. Trochę się uspokoiłam i biorę Urosept bez obaw. Dziś
                                                    powtórzyłam badania moczu i jutro się okaże czy jest jakaś poprawa.
                                                    Wczoraj po raz pierwszy zauważyłam u siebie drobne rozstępy po prawej stronie
                                                    brzucha(właściwie na boku). Oczywiście całą ciąże smarowałam się Mustelą, ale
                                                    kiedy brzuch zrobił się ogromny smarowałam tylko środek a o bokach zapomniałam.
                                                    I efekt jest sad No cóż. Czym są rozstępy w porównaniu z cudem nowego
                                                    życia !!!!!
                                                    A w ogóle to ciągle chce mi się spać. Czy was też ogarnia taka senność w
                                                    ostatnim okresie ciąży? No i jak jest z tą kawą? Czy jedna na dzień,
                                                    słabiutka , rozpuszczalna z mlekiem to jednak za dużo? Bo opinie na ten temat
                                                    różne słyszałam.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • anulkaz Ilość i częstotliwość skurczów 12.05.03, 10:53
                                                    Witajcie Dziewczyny,

                                                    właśnie się zastanawiam ile macie skurczów dziennie? Jaki jest odstęp czasu
                                                    pomiędzy jednym i drugim skurczem? Kiedy byście się zaniepokoiły.

                                                    Od 2 dni mam więcej skurczów - wcześniej 3-4 dziennie, wczoraj 7. Odstęp między
                                                    skurczami od 35 minut do 2 godzin.

                                                    Czytałam, żeby się niepokoić gdy w ciągu godziny wystąpią 4 skurcze.

                                                    A jak jest u Was?

                                                    Pozdrawiam Was i Wasze brzuszki
                                                  • sunaa To już tak niedługo!!!!!...... 12.05.03, 12:02
                                                    Mnie też ciągle chce się spać!!!!!! Znam to z poprzedniej ciąży... smile)) Należę
                                                    do matek, które nie mają siły na wicie gniazda w ostatnich tygodniach.... smile
                                                    Co do skurczów - mam brzuch twardy jak piłka do koszykówki, profilaktycznie
                                                    podżeram Fenoterol.... Jutro mam wizytę u lekarza, zobaczymy...

                                                    ZACZĄŁ SIĘ 36 TYDZIEŃ. NIE MOGĘ UWIERZYĆ, ŻE TO TAK NIEDŁUGO. ŻE MATEUSIO MA
                                                    JESZCZE TYLKO KILKA TYGODNI W MOIM BRZUCHU. A POTEM BĘDZIE MUSIAŁ ZACZĄĆ
                                                    NAPRAWDĘ SAMODZIELNE ŻYCIE NA TYM DZIWNYM ŚWIECIE...
                                                    TYLE CZASU MINĘŁO OD DNIA, W KTÓRYM GINEKOLOG ORZEKŁ, ŻE W TEJ CIĄŻY ZAGROŻENIE
                                                    NIEDONOSZENIEM JEST DUŻO WIĘKSZE. TO BYŁO JAK WYROK, KTÓRY ZA WSZELKĄ CENĘ
                                                    CHCIAŁAM ODWRÓCIĆ. I... CÓŻ... MAM NADZIEJĘ, ŻE NAM SIĘ UDAŁO!!!!! smile))
                                                    JESZCZE WIĘCEJ DNI UPŁYNĘŁO OD MOMENTU, W KTÓRYM CZUŁAM TYLKO DELIKATNE
                                                    TRZEPOTANIE W ŚRODKU.... TERAZ TO JUŻ PRAWDZIWE KOPNIAKI!!! smile 29 WRZEŚNIA 2002
                                                    ROKU TEST POKAZAŁ DWIE KRESKI, TYM SAMYM OTWIERAJĄC ZUPEŁNIE NOWY ROZDZIAŁ
                                                    MOJEGO ŻYCIA.
                                                    CZUJĘ SIĘ NIESAMOWICIE... TO PRAWDZIWE MISTERIUM. TAK JAK NA KRÓTKO PRZED
                                                    PRZYBYCIEM WAŻNEGO GOŚCIA... NAJWAŻNIEJSZEGO!!! smile WŁAŚCIWIE TYLKO DZIWIĘ SIĘ,
                                                    JAK PEWNIE KAŻDA MATKA, DLACZEGO NIE USTAWIAJĄ SIĘ JUŻ TŁUMY Z CHORĄGIEWKAMI I
                                                    TRANSPARENTAMI POWITALNYMI, NICZYM NA POWITANIE PAPIEŻA!!!!! wink
                                                    JESZCZE ZALEDWIE KILKA DNI I CIĄŻA BĘDZIE DONOSZONA.... NIEPRAWDOPODOBNE
                                                    UCZUCIE, ZAPIERAJĄCE DECH W PIERSIACH... TYLE BYŁO CHWIL ZAŁAMANIA, TYLE NIEMEJ
                                                    MODLITWY, PROŚBY O TO, ŻEBY SIĘ UDAŁO, ŻEBY TO DZIECKO BYŁO BEZPIECZNE... NAWET
                                                    ZA CENĘ WŁASNEGO ZDROWIA, NAWET ŻYCIA...
                                                    TO JUŻ PRAWIE KONIEC!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    JESZCZE TYLKO TROCHĘ DO TEJ MAGICZNEJ CHWILI, KIEDY LEKARZ UNIESIE W GÓRĘ TEGO
                                                    MALEŃKIEGO CZŁOWIECZKA, DLA NIEGO KOLEJNE URODZONE DZIECKO, A DLA NAS, DLA
                                                    MATEK - CAŁY ŚWIAT!!!! smile)))))))))))))
                                                    JUŻ NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ!!! I JESZCZE CZEKAM... WIEDZĄC, ŻE DANE MI JEST
                                                    PRZEŻYWAĆ PRAWDZIWY CUD. TAK JAK WAM WSZYSTKIM.

                                                    Sunna z Mateusiem
                                                  • basiae Re: To już tak niedługo!!!!!...... 14.05.03, 09:39
                                                    Witam !
                                                    U mnie jest dzisiaj pochmurny dzien i co chwile pada desz, który trudno nazwac
                                                    majowym. Podobnie jak wam chce mi sie spać, a szczególnie w godzinach
                                                    popołudniowych, czasami wystarczy, że przyłożę głowę do poduszki,a dosłownie
                                                    brakuje mi sił na jej podniesienie. Strasznie tez sie męczę i czuję jak robi mi
                                                    się słabo, ale to wszystko chyba przez tą moją nieciekawą morfologię. Tak
                                                    nawiasem mówiąc w pierwszej ciąży o tej porze chodziłam jeszcze do pracy i
                                                    przysłowiowo mogłam góry przenosić, a teraz...
                                                    Za dwa dni zaczyna mi sie kalendarzowy 9 miesiąc i sama nie mogę uwierzyć w to,
                                                    że TO JUŻ TAK NIEDŁUGO. Również chciałabym mieć już swego bobaska w ramionach
                                                    nie bacząc na nieprzespadne noce i kłopoty z karmieniem- trzeba być dobrej
                                                    myśli.
                                                    W związku z tym poukładałam w komodzie kawtaniki i inne ciuszki po mojej
                                                    starszej latorosli przeznaczone oczywiście dla małego, kupiłam tez nowy kocyk i
                                                    rożek. Szczerze mówiąc w moim przypadku trzeba było to zrobić nieco wcześniej
                                                    bo jak pisalam obecnie mam coraz mniej sił. Planuję tez chyba spakować po mału
                                                    sobie torbę do szpitala (mam dziwne przeczucie).
                                                    Mam też do was trochę niedyskretne ale moim zdaniem wazne pytanie:
                                                    Czy zabieracie ze sobą do szpitala (i oczywiście korzystacie potem) podpaski
                                                    lub coś w tym rodzaju (za wyjatkiem waty-nie nawidzę). Z ciekawości rozglądałam
                                                    sie po sklepach za czymś pomocnym ale niestety niczego nie wypatrzyłam. Z tego
                                                    co pamietam 4 lata temu były w sklepach polskie pieluchy w kształcie podpaski
                                                    dosyc chłonne i długie, a w każdym razie wystarczające na te piersze dni po
                                                    porodzie ich zaletą była też niska cena-jaka niepamiętam. W każdym razie były
                                                    super jak na poczatek bo później to już w grę wchodziły zwykłe podpaski. Nie
                                                    pamiętam też ich nazwy tylko kojarzę, że była buźka niemowlęcia na opakowaniu.
                                                    Niestety obecnie nigdzie ich nie mogę znaleźć i obawiam sie , że ich nie
                                                    produkują bo faktycznie dla dzieci były nieco prymitywne.
                                                    Acha i jeszcze odciągacz, czy kupowałyście już jakiś?
                                                    Pozdrawiam i zyczę wytrwałości.
                                                    Basia
                                                  • ha_linka Re: To już tak niedługo!!!!!...... 14.05.03, 11:43
                                                    No właśnie - niedługo, może nawet znacznie bliżej niż
                                                    przypuszczałam. Byłam w poniedziałek u mojego lekarza
                                                    prowadzącego i mnie nie pocieszył. Chociaż termin mam na
                                                    9 czerwca, powiedział, że jak się nie zacznę oszczędzać
                                                    to urodzę jeszcze w tym tygodniu! Czyli tak, jak się tego
                                                    obawiałam: mój mąż za granicą do końca tygodnia, a ja ze
                                                    starszym maluchem w domu... Nie powiem, wystraszyłam się
                                                    zdziebko, bo chociaż to już 37 tydzień i właściwie
                                                    Dzidziusiowi nie powinno już wiele zagrażać, to przecież
                                                    same rozumiecie, że wcale nie mam ochoty rodzić sama, bez
                                                    mojej silniejszej połówki przy boku. Zrobiło mi się tak
                                                    smutno, że oczywiście musiałam się poryczeć. A potem
                                                    zmobilizowałam całą rodzinę i moją przyjaciółkę,
                                                    pojechałam na cały dzień do teściów, gdzie przeleżałam
                                                    pół dnia i chyba troszkę faktycznie sobie odpoczęłam.
                                                    Nawet Maluszka zostawiłam na noc u teściowej i wróciłam
                                                    do domu, gdzie spała ze mną moja zmotoryzowana
                                                    przyjaciółka.. Trochę mi lżej na duszy, bo brzuszek
                                                    przestał mi się spinać co chwilę i tylko (???) raz na 2
                                                    godziny daje o sobie znać. Lekarz orzekł, że chociaż
                                                    rozwarcia jeszcze nie ma (na całe szczęście), to szyjka
                                                    już w marnym stanie... Rozmawiam więc sobie z Paulinką w
                                                    brzuszku, żeby zaczekała na tatusia, a w przyszłym
                                                    tygodniu niech się dzieje co chce. 38 tydzień to już
                                                    przecież "w terminie"!
                                                    W związku z powyższym spakowałam też sobie już torbę do
                                                    szpitala, wzięłam z bankomatu gotówkę na opłacenie porodu
                                                    rodzinnego i staram się odprężyć.

                                                    Jeśli chodzi o te podkłady do połogu, to najlepsze są
                                                    chyba takie duże jakby pieluchy firmy Bella. Trzeba
                                                    zapytać w aptece. Ja też oczywiście spakowałam je do
                                                    torby (choć wygrzebałam kilka jeszcze z poprzednich
                                                    zapasów i nie musiałam kupować nowych), bo faktycznie
                                                    bardzo się przydają. Co prawda w szpitalu podkłady dają w
                                                    nieograniczonych ilościach, ale ja zawsze lubię być
                                                    zabezpieczona na wszelki wypadek.
                                                    O laktatorze już kiedyś pisałam. Ja kupiłam jeszcze przy
                                                    Pawełku, elektryczny laktator firmy Medela i jestem z
                                                    niego baaaaaardzo zadowolona. Nie trzeba męczyć się z
                                                    pompowaniem ręcznym, a jak nie ma dostępu do prądu to ma
                                                    też przystawkę na baterie i te wystarczają też na
                                                    kilkanaście - kilkadziesiąt minut pracy. Jest bardzo
                                                    poręczny i nie raz uratował mnie od zastoju.

                                                    Tak więc Dziewczynki proszę trzymajcie za mnie kciuki,
                                                    żebym nie rozsypała się pod nieobecność męża....

                                                    Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie
                                                    Lina

                                                  • a-slusar Re: To już tak niedługo!!!!!...... Od czrgo zacząć 14.05.03, 13:25
                                                  • a-slusar Re: To już tak niedługo!!!!!... Od czego zacząć? 14.05.03, 13:45
                                                    Cześć dziewczyny!
                                                    Właśnie wróciłam ze szpitala. Nie, jeszcze nie mam w ramionach mojej
                                                    Martusi... Ale było blisko. Na szczęście wszystko jest już w porząsiu. Właśnie
                                                    zaczęłyśmy 36 tydz. Wszystkie narządy są perfekcyjnie wykształcone, więc nie
                                                    ma powodów do obaw (bardzo dokładnie wykonano mi USG).
                                                    Chcieliśmy zwiedzić z mężem szpital - no i zwiedziliśmy - "od kuchni". Nie
                                                    było najgorzej, chociaż pierwszej nocy wylałam morze łez (pierwszy raz w życiu
                                                    byłam w szpitalu). Ale Solec to szpital godny zaufania!!! Teraz już w 300%
                                                    wiem, że właśnie tam będę rodziła...
                                                    Dzisiaj byłam na kontroli u mojego gin. Powiedział, że skoro udało się dotrzeć
                                                    do 36 tyg. to poród nastąpi w 41 tyg! Ale nawet jeśli teraz zacznie się coś
                                                    dziać, jesteśmy bezpieczne!

                                                    Sunna, czytając Twój post tak się jakoś dziwnie wzruszyłam... Jesteś
                                                    niesamowita smile) Jeszcze niedawno myślałam, że w głębszy dół nie można wpaść, a
                                                    tu proszę - taka optymistka!!! Cieszę się, że się wykaraskałaś. I mam
                                                    nadzieję, że taka radosna już pozostaniesz - GRATULUJĘ!!!

                                                    A co do "niedyskretnego" pytania odnośnie podpasek - rzeczywiście podobno
                                                    najlepiej wziąć ze sobą pieluchy jednorazowe firmy bella. Nie pamiętam
                                                    dokładnie ile kosztowały, ale nie są bardzo drogie. Możecie je kupić w aptece.
                                                    W marketach ja osobiście ich nie widziałam.
                                                    A laktator? Mam mętlik w głowie: na początku byłam przekonana, że kupię Aventu
                                                    ręczny (145zł), ale coraz częściej słyszę, że Medeli jest lepszy? Tylko nikt
                                                    nie potrafi wytłumaczyć dlaczego. Tak jest i już... Więc jeszcze nie kupiłam smile

                                                    Mam do Was pytanie - czy Wam też już leci mleczko...(?) Musiałam kupić wkładki
                                                    laktacyjne. Chciałam, żeby było tanio i kupiłam najtańsze na rynku, ale
                                                    okropnie swędzą mnie po nich piersi. Już sama nie wiem, może jestem
                                                    przewrażliwiona?

                                                    Ale się rozpisałam, ale cóż dawno mnie tu nie byłosmile)) Cieszę się, że znów
                                                    mogę być z Wami!!!
                                                    Ciekawe, która z nas pierwsza się "rozdwoi"? Trzymam za Was (i za siebie
                                                    troszkę też) kciuki, żeby wszystko poszło gładko i bez komplikacji.

                                                    Ala
                                                  • sunaa A to się zdziwiłam!!! 14.05.03, 13:49
                                                    No, to jesteśmy po wizycie u pana doktora. Zbadał, pogrzebał i orzekł
                                                    zachwycony, że jeszcze przenoszę, bo szyjka nadal zamknięta i nadal tak jak
                                                    było. Ślinił się, że bez Fenoterolu nie reagując na moje bąknięcia, że sobie
                                                    troszkę podżeram codziennie... tak do dwóch tabletek.... W ogóle gratulował mi
                                                    ogromnie i mówił, że są z mężem tacy ze mnie duuuuuuumni.... o, matko, mało im
                                                    obu nie przylałam za te pierdoły... tym bardziej, że właśnie pokłóciłam się z
                                                    człowiekiem będącym formalnie moim mężem i wiem, że sprawa mojego małżeństwa
                                                    musi się jakoś rozwiązać, prędzej czy później (lepiej prędzej...).
                                                    Lekarz najpierw mnie nastraszył na początku II trzymestru, że zagrożenie, itp.
                                                    a potem mi gratuluje i oznajmia zadowolonemu okropnie małżonkowi, że możemy
                                                    uprawiać seks... omal mu nie poradziłam, żeby sobie sam uprawiał jak musi! Bo,
                                                    że absolutnie nie mam ochoty na jakiekolwiek igraszki z tzw. pełnym stosunkiem,
                                                    to pewne.

                                                    No, ale najlepsze wylazło jak mu pokazałam orzeczenie od okulisty do cesarki.
                                                    Wiem, że jest nieco naciągane, ale wiem też że ryzyko przy naturalnym porodzie
                                                    jest conajmniej trojakie - słabsza siatkówka prawego oka, wczesny poród po
                                                    poprzednim cięciu, wskazania od kardiologa tyczące narastającego ciśnienia (a
                                                    to akurat wczoraj znów było w górnej granicy normy... a jedno nawet powyżej,
                                                    ale to zrozumiałe ze względu na kłótnię z mężem) i wreszcie wynikające z tego
                                                    wszystkiego zalecenia do skróconego parcia, czyli kleszcze, vacuum albo
                                                    znieczulenie ogłupiające dziecko i mogące doprowadzić do niedotlenienia!!!! No,
                                                    a pan doktor poinformował mnie uprzejmie po raz kolejny, że u nich w klinice
                                                    teraz się zaostrzyły przepisy dotyczące cesarek i optują za naturą, i że on
                                                    nawet prywatnie nie robi... I jeszcze mieli wykład ze znaną okulistką a ona
                                                    twierdzi, że rzadko są okulistyczne wskazania (to akurat prawda...). A to ci
                                                    dopiero!!!!!! Ja właściwie sama nie wiem, może bym i rodziła naturalnie, ale
                                                    nie mam o tym zielonego pojęcia, bo się nie spodziewałam!!!!!!!! I boję się, i
                                                    w ogóle!!!!! Wolałabym, żeby mimo wszystko na siłę nie kazali mi wracać do
                                                    natury, bo -"może nic się nie stanie"-...!!!!!

                                                    No, to ja w taksówkę i po innych szpitalach... W końcu zdecydowałam się na inny
                                                    szpital, ale tam nikogo nie znam a za poród rodzinny trzeba dać 300 zł i za
                                                    osobną salę - 500 (na szczęście nie od doby, to jednorazowa opłata). Ja
                                                    ostatnio wyłam okrutnie po porodzie i akurat zawsze wlazła jakaś nieprzyjemna
                                                    położna, więc jak mam teraz ryczeć, to wolę bez świadków. Mój ojciec, z którym
                                                    też nie jestem w najlepszych stosunkach, zdecydował się zapłacić za poród
                                                    (wiadomo jak trudno przyjmować pomoc od kogoś, do kogo mamy żale...), ale na
                                                    razie nie mam pieniążków na półce a nie wiem kiedy urodzę!!!!! Myślę, że jednak
                                                    nie przenoszę, wbrew przewidywaniom pana doktora.
                                                    Za tydzień mam wizytę w poradni wybranego szpitala i - zobaczymy... Ale i tak
                                                    zdecydowałam, że w razie gdyby wcześniej to jadę tam a nie tam, gdzie rodziłam
                                                    Pulpecję. Tam mi prędzej uwzględnią te wskazania do c.c., jak wyszło z rozmowy
                                                    z jedną panią doktor.

                                                    Nie wiem nic, ani na temat podpasek, ani pieluch, nie wiem co szpital zapewnia!
                                                    Miałam tam nie rodzić, bo zraził mnie przypadek śmierci dziecka ze względu na
                                                    niedotlenienie w czasie porodu, gdyż lekarz zwlekał z c.c., ale to chyba
                                                    wszędzie mogło się zdarzyć... (w tamtym wypadku nie było wskazań do cesarki).
                                                    No, to niezłe jaja... (a propos malutkich jajeczek: mam zdjęcie czegoś co do
                                                    złudzenia przypomina coś, co już widziałam u kogoś.... chyba u męża?! wink)))

                                                    Poza tym mam schizę tyczącą masy mojego synia. Ma jakies 2750 a wydawało mi
                                                    się, że Pul miała więcej, chyba ponad 3 w 36 tygodniu.... a podobno następne
                                                    dziecko jest większe i w ogóle to facet!!!! Paranoja, wiem, ale to chyba
                                                    dlatego, że tyle leżałam i się denerwuję.... że może coś być nie tak...

                                                    Mam nadzieję, że będzie O.K.... u nas wszystkich!!! I że zdążę na wizytę za
                                                    tydzień!!!! smile)))) Z tasieeeeeemcowym pozdrowieniem:

                                                    Sunna z 36 tygodniowym Mateusiem

                                                    P.S.
                                                    A, oczywiście moje dziecko tym razem pięknie w położeniu główkowym....
                                                  • sunaa Re: A to się zdziwiłam!!! 14.05.03, 13:52
                                                    A co do laktatora, nie wiem czy w ogóle kupię, po rozmowie z pewną mądrą osobą,
                                                    która na karmieniu się zna i twierdzi, że właściwie nie jest potrzebny...
                                                    Zobaczymy...

                                                    Sunna
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Czerwiec 2003 14.05.03, 16:14
                                                    Witajcie Mamy!
                                                    Napisałam w zeszłym tygodniu długi post,ale z nie znanych mi przyczyn nie
                                                    chciał się wysłaćsad
                                                    Byliśmy wczoraj u lekarza i co się okazuje:skrócona szyjka i 1,5 cm,
                                                    rozwarcia.Pani doktor mówi,że prawdopodobnie urodzę jeszcze w maju.Termin mam
                                                    na 9 czerwca,a z usg wychodzi jeszcze tydzień póżniej???? Nie martwi mnie to
                                                    jakoś specjalniesmile Od soboty jestem zwarta i gotowa:torba spakowana,wszystko po
                                                    starszym synku wyprane i wyprasowane,nawet wózek został już przyniesiony i
                                                    odkurzonysmile
                                                    Na usg w zeszłym tygodniu potwierdziło się jeszcze raz,że to chłopiec,nawet
                                                    dostałam zdjęcie dla niedowiarków(czyli Dziadków)
                                                    Kacperek miał wtedy 2,5 kg,więc teraz chyba z 200,300 gram więcej.Mam
                                                    nadzieję,że nie będzie ważył więcej niż 3,5 kg.
                                                    Na wadze przybrałam jak na razie 9,5 kg.,to i tak już o dwa kilo więcej niż za
                                                    pierwszym razem.
                                                    Co do laktatora,to ja mam ręczny Aventu,ale nie polecam.Dla mnie to była
                                                    straszna męka i chyba po dwóch razach zrezygnowałam z odciągania.Zdecydowanie
                                                    lepiej mieć elektryczny,no chyba że ktoś ma dużo samozaparcia.
                                                    Życzę wam wszystkim donoszenia
                                                    Pozdrawiam,Ania
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Czerwiec 2003 14.05.03, 21:30
                                                    Po południu pojechaliśmy całą rodzinką do szpitala zwiedzić porodówkę i
                                                    zobaczyć czy coś się zmieniło od ostatniego razu.
                                                    Jak zobaczyłam te znajome kąty,to od razu przestało mi się śpieszyć do
                                                    porodu...sadsad
                                                    Ale i tak mam cały czas nadzieję,że drugi raz będzie łatwiejszy.
                                                    Rozmawiam z moim maleństwem i proszę go,żeby nie przybierał za dużo na wadzesmile
                                                    Pozdrawiam,Ania i (37-tygodniowy Kacperek)
                                                  • basiae Re: Czerwiec 2003 15.05.03, 09:41
                                                    Aniu wyobrażam sobie co poczułaś widząc "znajome" konty w szpitalu, ja również
                                                    miewam podobne uczucie jak wchodzę do szpitala, a szczególnie ten strach i
                                                    niechęć narasta jak widzę położne i lekarzy. Jest to odczucie wręcz nie do
                                                    opisania. Wprawdzie mówiłam o tym mojej lekarce, która stwierdziła, ze jedynym
                                                    lekarstwem na to będą przedporodowe wizyty w szpitalu i tak na każde usg
                                                    zaprasza mnie na oddział gdzie jest apaprat lepszej jakości od tego, który
                                                    posiada w gabinecie. MImo, iż byłam tam już kilka razy uczucie nie znika i im
                                                    bliżej porodu tym chyba ogarnia mnie większy strach. Boję sie, że lądując na
                                                    porodówce przejdą mi wszelkie skurcze ze strachu i sie zablokuję. Nie wiem skąd
                                                    mi sie to wzięło może dlatego, że miałam długi i cieżki poród za pierwszym
                                                    razem ale personel był o.k. Tłumaczę sobie podbnie jak większośc z was,że za
                                                    drugim razem powino być lżej tym bardziej, że spotkałam niedawno koleżankę,
                                                    która rok temu urodziła drugiego chłopczyka waga ponad 4kg i za pierwszym razem
                                                    też sie męczyła. Drugi mężczyzna poszedł podobno jak z płatka mimo dużej wagi i
                                                    oczywiście krócej ta ceremonia trwała.
                                                    Tak wiec pocieszając siebie i Was drogie mamusie głowa do góry, brzuszki wtedy
                                                    kidy trzeba w dół i do roboty, a potem będziemy sie rozkoszować pięknem naszych
                                                    bobasków i pojedynczym wiotkim ciałem.
                                                    Tym optymistycznym akcentem konczę paapaapaa
                                                    B.
                                                  • zosia888 Re: Czerwiec 2003 18.05.03, 09:59
                                                    Witam!
                                                    Ja tez niedlugo wybieram sie do szpitala na tzw. klasyfikacje do porodu
                                                    rodzinnego. Poza tym chce sie spotkac z moja lekarka, przy ktorej bede rodzic
                                                    (inna niz ta, ktora prowadzila ciaze) i ustalic wszystkie szczegoly. I jak
                                                    sobie przypomne szpital, a w szczegolnosci ten specyficzny zapach porodowki
                                                    (lewatywy, srodkow odkazajacych itp) to az mnie dreszcz przechodzi. Jeszcze tam
                                                    nie bylam, a juz wiem ze to bedzie dla mnie ciezkie przezycie. Dopoki sobie
                                                    tego nie uswiadomilam, wszystko bylo OK. Teraz powoli zaczyna mnie ograniac ...
                                                    nie bojmy sie tego slowa... lekki strach.

                                                    Poza tym czuje sie dobrze, tylko na nic juz nie mam sily. Zamierzalam
                                                    intensywnie cwiczyc, szczegolnie przez te ostatnie tygodnie, a tu zero. A jak
                                                    tam u Was? Cwiczycie cos przed porodem? Cwiczenia fizyczne, oddychanie?

                                                    Poza tym troche mnie dusi. Szczegolnie przed pojsciem spac. Maly jest strasznie
                                                    wysoko i utrudnia oddychanie. O lezeniu na wznak nie ma mowy, a i na boku jest
                                                    ciezko. Czekam na obnizenie sie brzuszka, ale w pierwszej ciazy wogole to nie
                                                    nastapilo, wiec tak moze byc i tym razem. W zwiazku z tym apetyt tez juz nie
                                                    ten. Jem male ilosci i to nie za czesto. Ostatnio siedzac w domu zorientowalam
                                                    sie dopiero kolo 15.00, ze od rana jeszcze nic nie mialam w ustach i na sama
                                                    mysl o jedzeniu bylo mi niedobrze. Mam nadzieje, ze teraz to juz nie zaszkodzi
                                                    maluszkowi. Jak sadzicie?? Sniadan najchetniej wogole bym nie jadla, objadek
                                                    malutki i lekki, a o kolacji mozna zapomniec. Tez tak macie?

                                                    W koncu skompletowalam wyprawke. Torba nadal stoi pusta, ale rowniez tym
                                                    zamierzam sie znac niebawem.

                                                    Pozdrawiam serdecznie i piszcie co tam u Was sluchac. Czekamy z
                                                    niecierpliwoscia. Polowa miesiaca juz za nami, moze niebawem ktos urodzi...?
                                                    Ucalujcie brzusie.
                                                    Zosia88@wp.pl plus 36 tygodniowy malec.
                                                  • ery20 Re: Czerwiec 2003 19.05.03, 01:08
                                                    Ja w sobote wzielam sie na odwage i pojechalam wraz z partnerem zobaczyc
                                                    szpital w ktorym zamierzamy rodzic... Na "dzien dobry" przerazilam sie
                                                    widokiem sali przedporodowej...Gdy zobaczylam te lozka brrrrrr az ciarki po
                                                    mnie przebiegly! Czulam niesamowity strach!!!
                                                    Jednak moje odczucia byly niczym przy tym jak zobaczylam twarz partnera po
                                                    wejsciu na porodowke (do dzisiaj slysze ze on jednak zaczeka za drzwiami,ze
                                                    tego nie wytrzyma... hahaha!!!-i kto tu ma znosic bol porodowy???)
                                                    W jednym momencie tak naprawde do mnie dotarlo, ze w koncu bede musiala
                                                    urodzic tego potworka,ktory mnie tak strasznie masakruje od wewnatrz!!!!
                                                    Najbardziej jednak przerazilo mnie to co powiedziala mi polozna,ktora nas
                                                    oprowadzala!!!
                                                    Po moim pytaniu na temat znieczulen otrzymalam odpowiedz "(...)oczywiscie
                                                    jesli pani juz nie bedzie wytrzymywala i bol stanie sie nie do zniesienia
                                                    mozemy podac pani znieczulenie,ktore jest w cenie 400zl(...)"
                                                    W tym momencie myslalam ze umre! Caly czas myslalam ze znieczulenie zewnatrz
                                                    oponowe przy ciezkim dla pacjetki porodzie jest w ramach kasy chorych az tu
                                                    nagle sie dowiaduje takie rzeczy!!!
                                                    Wiec jak to wyglada???- Bez zaplaty nie podadza pacjetce znieczulenia nawet
                                                    gdy porod bedzie trudny???
                                                    Moze ktoras z was wie w jakich przypadkach otzrymuje sie takie znieczulenie
                                                    nie odplatnie???

                                                    Czekam na wasze odpowiedzi pozdrawiam Joanna
                                                  • basiae Re: Czerwiec 2003 19.05.03, 10:08
                                                    Cześć czerwcóweczki!
                                                    Widzę, że nie jestem sama w tych odczuciach szpitalnych, o których wcześniej
                                                    pisałam. Śniło mi się dzisiaj, że urodziłam synka prawie bezboleśnie i to bez
                                                    zbędnego naciecia i popękania. Po czym wstałam i czułam sie w miarę normalnie.
                                                    Może ten sen sie spełni- tak bardzo bym chciała, czego i wam wszystkim
                                                    serdecznie życzę.
                                                    Odnośnie znieczulenia to jeszcze nie pytałam o nie lekarki i nie wiem jak to
                                                    wyglada u mnie w szpitalu ale kiedyś obiło mi się o uszy, że też jest płatne i
                                                    to chyba 500 zł. Myslę sobie,że skoro podaje sie je dopiero przy okreslonym
                                                    rozwarciu to z tego co ja pamiętam ten ból poczatkowego rozwarcia tak do ok. 5-
                                                    6cm jest najgorszy, a potem w zasadzie idzie ja z płatka. Jednakże odczucia i
                                                    ból każdej z nas jest sprawą indywidualną i każda na swój sposób to przeżywa.
                                                    Dziewczyny jak wy sie czujecie w sensie fizycznym, czy coś wam dolega bo mnie
                                                    od dwóch dni pobolewa w dole brzucha (poczatek 37 tyg.)ból taki jak
                                                    miesiączkowy. Nie kontaktowałam sie z lekarką bo myslę sobie, że w zasadzie
                                                    jestem tuż przed metą oby tylko skończyć ten 37 tydzień. Ponadto wieczorem
                                                    starsznie cierpną mi nogi, a dokładnie stopy nawet masaż jest bolesny,a wczoraj
                                                    w brzuch ugryzł mnie komar smieszne nie? Mój mąż smieje sie, że lepiej
                                                    widocznego u mnie miejsca nie mógł sobie znaleźć. Dziś mam mniejszego bąbla ale
                                                    mnie swędzi.
                                                    Co do porodu rodzinnego to od mojego pierwszego minęło 4,5 lata i oczywiście
                                                    rodziałm z mężem, który obecnie jak twierdzi też chce być przy mnie aczkolwiem
                                                    widzę, że od tego czasu na widokrwi blednie i nawet udało mu sie raz zesłabnąć.
                                                    Nie wiem więc jak to sie potoczy ale ja sobie nie wyobrażam rodzenia w
                                                    pojedynkę, a tym bareziej ze świadomością, że cucą mi faceta.
                                                    Ale sie rozpisałam!!!
                                                    pozdrawiam Was serdecznie i zyczę Wam skończenia 37 tygodnia, a wtedy
                                                    bezpiecznie mozemy sie rozdwajać- ciekawe, która pierwsza.
                                                    Basia.
                                                  • ma_juli Re: Czerwiec 2003 19.05.03, 13:36
                                                    Witam wszystkie czerwcoweczki!

                                                    Lepiej pozno niz wcale. Czytam sobie te Wasze listy i
                                                    zazdroszcze samopoczucia. Ja tez mam termin na czerwiec.
                                                    Co prawda na 30, ale mam nadzieje, ze jednak czerwiec.
                                                    Zwlaszcza, ze to druga dziewczynka i to z ciazy wysokiego
                                                    ryzyka. Ja wlasnie zaczelam 35 tydzien wiec jeszcze
                                                    troszke mam przed soba, ale doly takie lapie w ostanich
                                                    dniach i pamietam, ze w pierwszej ciazy bylo to samo...
                                                    Mam poczucie takiej pustki i samotnosci i braku
                                                    zrozumienia, ze nie wiem czy ja jestem normalna smile Z
                                                    ciaza wszystko w porzadku, dzidzia duza, zdrowa,
                                                    zagrozenia rzadnego nie ma, ale ja.. Nie mam jeszcze nic
                                                    przygotowanego. Nic. Wszystko po starszej corce oddalam,
                                                    a teraz czekam jakby nie chcac zapeszac. Ojejku, wiem, ze
                                                    smuce, sama siebie nie poznaje, ale mam nadzieje, wsrod
                                                    was znalezc zrozumienie. Czy ktoras z Was przezywala
                                                    podobnie? Ja sie nie boje szpitala, nie boje sie porodu,
                                                    ja sie boje czy ja w dobrej kondycji psychicznej dotrwam
                                                    do konca...
                                                    Pozdrawiam Was bardzo serdecznie
                                                    Ada
                                                  • zosia888 Re: Czerwiec 2003 19.05.03, 13:46
                                                    Heja!
                                                    To czy za znieczulenie trzeba zaplacic czy nie zalezy od szpitala i umowy jaka
                                                    podpisze z kasa chorych. W moim szpitalu takie znieczulenie jest bezplatne.
                                                    Placi sie natomiast za porod rodzinny 250 zl (lub ewentualnie za szkole
                                                    rodzenia tez 250 zl, wowczas porod rodzinny ma sie za darmo). Ale oprocz tego
                                                    sa chyba faktycznie przypadki, w ktorych z medycznego punktu widzenia
                                                    znieczulenie jest niezbedne i tak jak pisalas wowczas jest bezplatne. Ale
                                                    okreslienie takiego przypadku pewnie tez jest bardzo trudne i rowniez zalezy od
                                                    szpitala. W sytuacji kiedy rodzaca ma skurcze powiedzmy juz przed dobe, mdleje
                                                    z bolu, nie ma juz sily aktywnie uczestniczyc w porodze, zagrozone jest zycie
                                                    dziecka. Brzmi koszmarnie, nie? Wiec lepiej nie czekac do takigo stanu tylko
                                                    zaplacic. Oczywiscie jak nie bedziesz miala w garsci w danej chwili tych 5 czy
                                                    4 stowek, nikt Ci wykonania znieczulenia nie odmowi. Po prostu bedziesz musiala
                                                    to pozniej uregulowac. A co np. jezeli znieczulenie podaje sie w czasie
                                                    cesarki? Wowczas chyba za nie tez sie nie placi? Alez to jest gdybanie, no ale
                                                    niestety taki mamy system i nikt nic nie wie na pewno. A jesli chodzi o
                                                    scislosc kasy chorych juz nie istnieja, ha!
                                                    Basia jeszcze wspomniala cos na temat rozwarcia, przy ktorym znieczulenie mozna
                                                    podac. To prawda, dopoki akcja porodowa nie zacznie sie na dobre, znieczulenia
                                                    sie nie podaje gdzyz moze oslabic akcje porodowa (choc rowniez przyspieszyc,
                                                    tego nikt nie wie na pewno). Swoje wiec trez trzeba wycierpiec. Ale te
                                                    poczatkowe skurcze sa niczym w porownaniu z pozniejszymi, takze ze tak powiem,
                                                    przed wieloma znacznie mocniejszymi skurczami znieczulenie nas ochroni. Podobno
                                                    najgorsze jest rozwarcie na 7 cm. Lekarza nazywaja go nawet "kryzysem 7 cm".
                                                    Wowczas wiekszosc rodzacych ma dosc i zamierza sie spakowac i wracac do domu. A
                                                    jezeli masz znieczulenie tego juz nie czujesz, albo z pewnoscia slabiej.
                                                    Oj, mam nadzieje, ze Was nie nastraszylam. Zreszta pewnie wszystkie o tym
                                                    wiedza. Ale musimy pracowac nad eliminowaniem strachu. Bez strachu bol jest
                                                    mniejszy.
                                                    Nie wiem jak Wy, ale ja mam cos takiego, ze z jednej strony chcialabym aby to
                                                    bylo juz, z drugiej chcialabym odsunac ten moment w nieskonczonosc. A
                                                    najchetniej przespac snem zimowym jak misie, ktore rodza w czasie snu i po
                                                    przebudzeniu maja juz swoje malenstwa przy sobie.

                                                    Buziaki.
                                                    Zosia88@wp.pl
                                                  • pantera.72 Re: Czerwiec 2003 19.05.03, 15:57
                                                    Witajcie Mamuśki!!!
                                                    Jak ja żałuje, że dopiero teraz udało mi się Was "znaleźć"! Czytając Was widzę
                                                    ile straciłam. No ale chyba jeszcze nie jest za późno z Wami się poznać, bo
                                                    mój synek jest jeszcze w brzuszku i powinien tam pozostać do 8 czerwca (to
                                                    jeszcze aż 3 tyg.)
                                                    Ale nie przedstawiłam się. Jestem Beata, mieszkam we Wrocławiu i mam już
                                                    jednego Łobuziaka Kacperka w domu, który ma 4,5 l. Jak na razie nie może
                                                    doczekać się dzidziusia, ale aż się boję pomyśleć co to będzie później (chyba
                                                    lepiej w ogóle o tym nie myśleć, bo to przerasta moją wyobraźnię, a czas
                                                    pokaże co będzie dalej).

                                                    Chciałabym się z Wami podzielić tym, że podjęłam decyzję aby rodzić w wodzie.
                                                    Już zrobiłam konieczne badania i teraz czekam z niecierpliwością na wyniki.
                                                    Mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze i uda mi się zaznać czegoś nowego,
                                                    czym jest poród w wodzie. No ale jeszcze do piątku muszę pożyć w niepewności.
                                                    Mam tylko nadzieje, że maluszkowi nie śpieszy się do wyjścia na świat i
                                                    przynajmniej poczeka z tym do piątkowego popołudnia.

                                                    Uff jak to dobrze wiedzieć, że ktoś też nie ma jeszcze spakowanej torby, ale
                                                    zamierzam w tym tygodniu zabrać się za to. Listę potrzebnych rzeczy już sobie
                                                    spisałam.

                                                    Co do znieczulenia zewnątrz oponowego to chyba bardziej się go boję niż bólu,
                                                    zresztą nie ma takiego bólu którego nie można wytrzymać, a po drugie nie
                                                    będzie trwał wiecznie i w pewnym momencie minie smile . Rodząc pierwszego synka
                                                    nie miałam bóli partych i musiałam położyć się pod kroplówkę pamiętam jak
                                                    strasznie się ociągałam, bo wiedziałam, że jak pójdę to odwrotu nie będzie i
                                                    będę musiała urodzić. I wtedy przyszła mi do głowy jedna myśl: „to co weszło
                                                    to i wyjść musi”! A że na początku było tycie a teraz trochę wyrośnięte to już
                                                    szczegół.

                                                    Pozdrawiam Was Mamuśki i Wasze brzuszki! Trzymam kciuki za Was i za siebie!
                                                  • plomyk Re: Czerwiec 2003 20.05.03, 09:11
                                                    Witajcie,
                                                    Mam bardzo podobne odczucia co do porodu jak Wy. Generalnie kiedy pani ze
                                                    szkoly rodzenia postanowila nam przyblizyc "ludzka twarz porodu" poczulam sie
                                                    absolutnie osaczona i przerazona. Zdecydowanie wolalam zostac przy medycznym,
                                                    suchym opisiem niz sluchac sformulowan "kobiety maja poczucie, ze przepycha sie
                                                    przez nie ARBUZ!! SIC! Tak wiec po wczorajszych zajeciach w szkole rodzenia
                                                    najchetniej w ogole bym nie rodzila. Zaczelam sie bardzo powaznie zastanawiac
                                                    nad cesarka na zyczenie. A juz wizja niebezpieczenstw, ktore zagrazaja
                                                    maluchowi w czasie porodu naturalnego powoduje we mnie histerie. Nawet zaczelam
                                                    sie zastanawiac jak to mozliwe, ze dzieci przezywaja porody.
                                                    Jesli chodzi o znieczulenie to na zelaznej w warszawie, gdzie bede rodzic
                                                    podaja je w ramach kasy w 2 przypadkach - jezeli kobieta rodzi martwe dziecko
                                                    (bez komentarza) lub w sytuacji, gdy dziecko jest z gwaltu i kobieta zostawia
                                                    je w szpitalu.
                                                    Zalezy to jednak od kasy chorych. Jesli chodzi o ceny to chce Wam powiedziec,
                                                    ze na Zelaznej jest zdecydowanie drozej - placi sie 500pln za porod rodzinny,
                                                    1000pln +100 za polozna i jesli chcesz miec lekarza to okolo 2000pln dodatkowo.
                                                    Generalnie porod w panstwowym szpitalu wychodzi duzo drozej niz w Centrum
                                                    Damiana.
                                                    Jednym slowem paranoja. Niby mozna nie korzystac, ale gdzies dziecko trzeba
                                                    urodzic.
                                                    Znieczulenei najlepiej podawac miedzy 3 a 5 cm. Jesli chcialybyscie sobie cos o
                                                    tym poczytac to polecam strone przygotowana przez anastezjologa:
                                                    strony2.wp.pl/wp/morfeusz2001/znieczulenie.html
                                                    pozdrawiam,
                                                    Ania
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Czerwiec 2003 20.05.03, 09:23
                                                    Witam wszystkie Mamy!
                                                    W moim szpitalu znieczulenie kosztuje 500 złotych:połowa dla szpitala i połowa
                                                    dla anestezjologa,poród rodzinny 50 zł,można też rodzić w osobnej pojedyńczej
                                                    sali-150zł.W sumie trochę się uzbierasad
                                                    W trakcie poprzedniego porodu,kiedy już ledwo kontaktowałam ze światem
                                                    zewnętrznym, suma ta nie zrobiła na mnie żadnego wrażeniasmileDotarło dopiero po
                                                    wszystkimsmile
                                                    Myślę,że znieczulenie jest gratis tylko w przypadku cesarki,a tak wszędzie
                                                    będzie płatnesad
                                                    W niedzielę po południu myślałam już,że będe rodzić,ale skurcze przeszły.Mam
                                                    coraz więcej objawów zbliżającego się porodu,więc myślę,że raczej na pewno
                                                    urodzę wcześniejsmile No i dobrze,chcę mieć to już za sobą,od niedzieli strasznie
                                                    się denerwuję.
                                                    Czy też odczuwacie bóle w okolicach krocza?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ania i Kacperek(38-tygodniowy)
                                                  • ma_juli Re: Czerwiec 2003 20.05.03, 10:00
                                                    Witam Mamusie!

                                                    W Olsztynie we wszystkich (trzech smile ) szpitalach sa
                                                    pojedyncze sale porodowe i porod rodzinny bezplatny. Ja
                                                    nie bardzo wiem za co biora pieniadze w Warszawie, za to,
                                                    ze ojciec dziecka masuje mamie krzyz??? Pierwsze dziecko
                                                    rodzilam 6 lat temu, byl ze mna maz, polozna zaprosila
                                                    tez moja mame i siostre - i obie na zmiane byly przy
                                                    mnie. Wszystkie oddzialy poloznicze sa po remoncie,
                                                    wszedzie sale w wiekszosci pojedyncze w jednym ze
                                                    szpitali klka dwojek. Dzidzius przy mamie, ale moze byc
                                                    zabrany na czas kapieli mamy, albo na noc. Myslalam, ze
                                                    tak jest wszedzie. Do wypisu polozna kapie dzidziusia i
                                                    przebiera, chyba ze zyczenie mamy jest inne. Nie wiem jak
                                                    jest z oplata za znieczulenie, ale podziele sie z Wami
                                                    moim sposobem na przetrwanie - przynajmniej za pierwszym
                                                    razem dzialalo wink
                                                    Kazdy skurcz - to fala, nachodzi, zalewa nas ale zawsze
                                                    sie cofa. Jedyna mysl jaka towarzyszyla mi podczas
                                                    "zalewania" to ODDYCHAC - dzidzius musi miec powietrze!
                                                    Trzymam kciuki i pozdrawiam

                                                    Ada
                                                    ps. Witam Pantere serdecznie - nie spodziewalam sie, ze
                                                    jeszcze po mnie ktos tu dotrze! I to z wczesniejszym
                                                    terminem! Pa!
                                                  • anulkaz Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 20.05.03, 13:29
                                                    Hej Dziewczyny,

                                                    czy Wy też spotkałyście się ze "straszeniem" że ostatnie dwa tygodnie przed
                                                    terminem porodu - jeśli jesteście na zwolnieniu - mogą Wam zaliczyć jako urlop
                                                    macierzyński?

                                                    Szukam różnych interpretacji i przyznam że się gubię sad Znalazłam trzy różne
                                                    opinie:
                                                    1. że aby nie skrócono i tak już krótkiego urlopu macierzyńskiego - zwolnienie
                                                    powinno być wystawione przez lekarza innego niż ginekolog,
                                                    2. może być wystawione przez ginekologa prowadzącego - o ile jako powód
                                                    zwolnienia nie będzie podane "zagrożenie porodem przedwczesnym" ani "planowany
                                                    poród"
                                                    3. może być jakiekolwiek zwolnienie (w tym od ginekologa bez względu na powód
                                                    zwolnienia) - a problem leży w lekarzach, którzy na dwa tygodnie przed porodem
                                                    nie chcą wystawiać zwolnień.

                                                    Pomóżcie! Zostało mi 3,5 tyg. do terminu i chciałabym iść już na zwolnienie,
                                                    ale też nie chcę, aby to zwolnienie skróciło mi urlop macierzyński.
                                                  • ma_juli Re: Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 20.05.03, 13:56
                                                    anulko!

                                                    Ja w poprzedniej ciazy poszlam na zwolnienie dokladnie 3
                                                    tygodnie przed porodem - lekarz nie robil mi zadnego
                                                    problemu. Urlop macierzynski liczyl mi sie dokladnie od
                                                    dnia porodu. Chyba ze cos sie zmienilo sad
                                                    Jestem na zwolnieniu teraz od 7 mies. i mam zasilek
                                                    chorobowy przyznany przez ZUS i przez ZUS wyplacany " do
                                                    dnia porodu" - tak napisane. A macierzynski placi zaklad
                                                    pracy. Tyle wiem.
                                                    Pozdrawiam
                                                    AdaZ
                                                  • a-slusar Re: Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 20.05.03, 16:46
                                                    Anulko,
                                                    Lekarz ginekolog nie powinien wystawiać zwolnienia na 2 tyg.przed terminem
                                                    porodu. Możesz sobie załatwić zwolnienie u każdego innego lekarza. A
                                                    macierzyński będzie się liczył od daty porodu. Jeśli jednak nie weźmiesz
                                                    zwolnienia, macierzyński zacznie się liczyć od 2 tyg. przed terminem. Dlatego
                                                    radzę Ci iść po zwolnienie...
                                                    Ala
                                                  • ha_linka Re: Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 20.05.03, 17:50
                                                    To prawda, urlop macierzyński zaczyna być liczony na dwa
                                                    tygodnie przed terminem porodu, chyba że zwolnienie
                                                    lekarskie jest wystawione przez innego lekarza niż
                                                    ginekolog lub, powodem nie jest poród smile. Na przykład mój
                                                    lekarz prowadzący wpisał jako przyczynę numer choroby:
                                                    "zapalenie pęcherza moczowego" i dał zwolnienie. Tak
                                                    chyba już dociągniemy do rozwiązania.
                                                    O opłatach za poród i znieczulenie na Karowej w Warszawie
                                                    już kiedyś pisałam, ale wspomnę jeszcze raz. Poród
                                                    rodzinny kosztuje 400 zł, znieczulenie (bez wskazań
                                                    lekarskich) też 400 zł. Można też wynająć osobistą
                                                    położną i wtedy cegiełka na rzecz szpitala wynosi chyba
                                                    ok. 800 zł (ale tego nie jestem jeszcze pewna). Za to
                                                    bardzo się cieszę, że jestem jednym z tych przypadków,
                                                    kiedy znieczulenie zz wykonuje się bezpłatnie, bo mam
                                                    wskazanie lekarskie od okulisty! Znieczulenie ma
                                                    zmniejszyc odczuwanie skurczów, w tym partych i co za tym
                                                    idzie pozwolić na ochronę słabej siatkówki w oczach. Z
                                                    takim wskazaniem do znieczulenia rodziłam swojego
                                                    pierwszego synka i teraz też się na takie nastawiam.

                                                    A tak w ogóle, to w zeszłym tygodniu w czwartek myślałam,
                                                    że powitam Paulinkę na świecie. Pierwszy raz w życiu
                                                    spotkałam się z czymś takim i muszę się z Wami podzielić
                                                    tym co przeżyłam. Byłam akurat sama w domu z moim
                                                    synkiem, bo mój mąż musiał na tydzień wyjechać służbowo.
                                                    To znaczy nocowała ze mną tylko przyjaciółka, która jakby
                                                    co miała się zająć Pawełkiem, tak żebym spokojnie mogła
                                                    pojechać do szpitala.
                                                    Położyłam się dosyć późno, bo trochę za długo gadałyśmy.
                                                    Po godzinie snu obudziło mnie uczucie, jakbym w brzuchu
                                                    miała nie jednego małego dzidziusia, który przecież ma
                                                    już mało miejsca, tylko całe stado rozigranych węży!!!
                                                    Cały brzuch podskakiwał mi na wszystkie strony, a ja
                                                    czułam jak dzidziś NERWOWO kopie i przekręca się z boku
                                                    na bok, uderza rączkami, główką i nóżkami. Było to tak
                                                    przerażające uczucie, które skojarzyło mi się z
                                                    rozpaczliwym łapaniem powietrza przez topiącego się! Nie
                                                    wiedziałam co się dzieje. Żadna pozycja leżąca, czy
                                                    siedząca nie przynosiła zmiany. Tylko jak chodziłam po
                                                    mieszkaniu, trochę się uspokajało, ale na krótko.
                                                    Próbowałam oddychać przeponowo, ale też nie widziałam
                                                    efektu. Takie zachowanie dzidzi trwało przez CALUTKĄ NOC.
                                                    Rano wykończona, załamana i strasznie przerażona
                                                    zadzwoniłam do mojej położnej, która kazała mi szybko
                                                    przyjechać na Izbę Przyjęć i zrobić KTG ze wskazaniem:
                                                    "gwałtowne ruchy płodu". Szczerze mówiąc myślałam, że
                                                    może to być taki początek porodu, bo zarówno brak ruchów
                                                    jak i ich nadmiar może na to wskazywać. Podłączona do
                                                    aparatury KTG, prawie cały czas musiałam naciskać
                                                    przycisk oznaczający ruchy dziecka na wydruku, bo
                                                    Paulinka nadal się tak rzucała. Na szczęście wynik pracy
                                                    serduszka był jak najbardziej prawidłowy i trochę
                                                    uspokojonej kazano mi wrócić do domu. Gwałtowne ruchy
                                                    ustały po południu. Dzidzia zaczęła się poruszać normalnie.
                                                    Tak naprawdę to nikt nie potrafił mi powiedzieć dlaczego
                                                    tak się stało i co było przyczyną aż takich "harców"
                                                    dziecka. Na pewno nie było to niedotlenienie, na
                                                    szczęście. Kiedy się tak zastanowiłam głęboko, co to
                                                    mogło oznaczać, to doszłam do wniosku, że po pierwsze
                                                    strasznie nie chciałam urodzić pod nieobecność męża i to
                                                    był pierwszy element stresu, a drugi to niestety:
                                                    sytuacja w mojej rodzinie. Dzień wcześniej odbywała się
                                                    rozprawa rozwodowa mojego brata i choć w niej nie
                                                    uczestniczyłam, to musiałam podświadomie tak strasznie
                                                    się przejąć, że dostarczyłam mojemu dziecku zbyt dużo
                                                    adrenaliny.

                                                    Wniosek: dziewczyny musimy chyba naprawdę trochę
                                                    wyluzować, bo nasze kruszynki pod serduszkiem wszystko to
                                                    wyłapują, czy tego chcemy czy nie. A więc nie stresujmy
                                                    się porodami, złymi humorami rodziny itp. Myślmy
                                                    pozytywnie, że to już na szczęście bardzo niedługo
                                                    powitamy nasze bobaski na świecie.
                                                    Ależ się dzisiaj rozpisałam. Przepraszam za tak długiego
                                                    posta, ale musiałam się z Wami podzielić tym co przeżyłam.

                                                    Pozdrawiam Was - już trochę bardziej wyluzowana Lina z 38
                                                    tyg. Paulinką w brzuszku
                                                  • basiae Re: Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 21.05.03, 19:39
                                                    Cześć dziwczyny!
                                                    Czytam wasze posty na temat urlopu macierzynskiego i sama sie pogubiłam. Tak
                                                    sie składa, że z prawem mam do czynienia na codzień i przepisy dotyczące
                                                    ciężarnych zdążyłam nie raz przestudiować i stosować. PO pierwsze bez paniki
                                                    nikt i nic nie może nas zmusić do wzięcia urlopu macierzyńnskiego prze porodem.
                                                    Obecnie tą kwestię reguluje art. 180 kodeksu pracy, a dokładnie jego par.3.,
                                                    który po nowelizacji z 01.01.2003r. brzmi "co najmniej 2 tyg. urlopu
                                                    macierzynskeigo MOGĄ przypadać przed przewidywaną datą porodu". Celowo
                                                    podkreśliłam słowo mogą bo tym samym nie muszą i nie ma tutaj żadnego obligu!!!
                                                    jak już pisałam obowiązuje to od 1.01.2003r. gdzie zastapiono wcześniejsze
                                                    słowo "POWINNY" słowem "MOGĄ" co również nie oznaczało, że przypadają
                                                    definitywnie. Wszystko więc zależy od interpretacji prawa przez lekarzy, którzy
                                                    lepiej niech poczytają obecnie obowiązujące przepisy. Ani w komentarzu do kp,
                                                    ani w lexie i orzecznictwie Sądu Najwyższego nie znalazłam takiej
                                                    interpretacji, że lekarz musi wystawić glejt potwierdzający przedporodowy urlop
                                                    macierzyński na 2 tyg. przed porodem jeśli kobieta prosi jużo wolne. W końcu w
                                                    większości porzypadków zmusza nas do tego stan zdrowia, a nie błogie
                                                    oczekiwanie na godzinę zero. Już totalną bzdurą jest to, że takie zwolnienie
                                                    musi wystawić inny lekarz niż ginekolog! sama jestem dowodem na to, że nawet
                                                    pod żądami starego kodeksu 4 lata temu poszłam na wolne na 10 dni prze terminem
                                                    porodu i wcale nie straciłam pełnego macierzynskeigo. Owszem jeżeli lekarz
                                                    jest "świnią" i na takim papierku wypisze urlop macierzyński bez zgody, czy
                                                    porozumienia z pacjentką to tylko o nim świadczy i o jego złośliwości. Jeszcze
                                                    raz chcę was uspokoić nie słuchajcie, że oni muszą wystawiać wcześniejsze
                                                    zwolnienia bo żaden przepis ich do tego nie zmusza, a jedynie ich wola. Tak
                                                    więc ginekolog prowadzący dając wam zwolnienie nawet dzisiaj jeżeli
                                                    jest "człowiekiem" rozmawiając z każdą z nas winien przedstawić sprawę jasno
                                                    wedle przepisów, które nas chronią, a obecnie jeśli chodzi o ta kwestię
                                                    bardziej niż poprzednie.
                                                    Jesli chcecie zacytuję wam fragment komantarza do kp " co najmniej 2 tyg.urlopu
                                                    macierzynskiego można (nie musi sie) wykorzystać przed przewidywaną datą porodu-
                                                    decyzję w praktyce zależy od lekarza".
                                                    Dziewczyny śmiało walczcie więc o swoje prawa, które i tak nam znacznie
                                                    ukrócono, chyba ze chcecie tego krótrzego urlopu. Nie dajcie sie jednak
                                                    zapędzić w kozi róg tłumaczeniem, że tak musi być. W koncu ginekolog ani nic na
                                                    tym nie traci ani nie zyskuje, a w wiekszości naszych przypadków przyczyną
                                                    przedporodowego "odpoczynku od pracy" jest jak już pisłam nie najlepszy stan
                                                    zdrowia. Jeszcze jedno wam powiem jesli termin przewidywanego porodu sie
                                                    wydłuży o dopuszczalne np. 2 tyg. to wszystko bierze w łeb i żaden wcześniejszy
                                                    urlop macierzynski mimo jego wypisania nie wlicza sie,a po porodzie przysługuje
                                                    w pelnym wymiarze. Tak wiec, czy warto tym lekarzom ginekologom tak kombinować
                                                    i odsyłać "złośliwie" do innych lekarzy po zmyślone choroby?
                                                    Gorąco was pozdrawiam i pamiętajcie walczcie o swoje w koncu wszystkim sie to
                                                    należy,.... a potem jeszcze żaden pracowdawca nie ma prawa odmówić nam zwykłego
                                                    urlopu wypoczynkowego.
                                                    Jeszcze raz buziaczki Basia z prawie 37 tyg. Kacperkiem (?).
                                                  • sunaa A ja zdycham... 21.05.03, 20:04
                                                    A ja po prostu zdycham. Konował (z przeproszeniem) na wizycie mnie zdrażnił.
                                                    wiem na pewno że będę się męczyć, aż ktoś się zmiłuje i uzna że nie dam rady
                                                    urodzić naturalnie (puls normalnie 100 - 115, ciśnienie po obniżaniu raczej w
                                                    górnych granicach). Staram się zaufać, ale się boję. Leżałam pół roku, ledwie
                                                    się ruszam, ważę ponad stówę, nie mogę ujść 20 metrów a co dopiero rodzić?!
                                                    Kazano mi kupić natychmiast ciśnieniomierz i uszczknęłam 300 zł z
                                                    przygotowanych pieniędzy na poród. Wolę więcej nie myśleć. Nie wiem czy akurat
                                                    będzie wolna sala do porodów 'rodzinnych' (ale wiem, że w wybranym - na razie -
                                                    szpitalu mam w cenie 300 zł położną i znieczulenie), nie wiem w końcu gdzie
                                                    rodzić... Nic nie wiem. Zdycham. Dzisiaj poszłam do piaskownicy z Gunią, obok
                                                    bloku, może z 50 metrów. Myślałam, że z powrotem nie dojdę!!! Co się dziwić,
                                                    nie chodzę od stycznia!!! Teraz wolno i nawet należy chodzić, ale nie mam siły.
                                                    Szyja nadal trzyma, chociaż krótka, rozwarcia nie ma. Już nie myślę o wadze
                                                    Mateusia, o niczym nie myślę... CZEKAM. Mamy połowę 37 tygodnia. Jeszcze kilka
                                                    dni do w pełni donoszonej ciąży. Pozdrawiam.

                                                    Sunna z Mateuszkiem

                                                    P.S.
                                                    I panicznie się boję czy nic nie będzie mu zagrażać podczas porodu
                                                    naturalnego... ale nic nie mogę zrobić. Muszę ZAUFAĆ.
                                                  • awanka Re: Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 22.05.03, 07:00
                                                    Basiu, to moze podziel sie jeszcze troche swoja wiedza! smile Powiedz mi prosze,
                                                    jak dlugo mozna w sumie byc na urlopie wychowawczym (jednym ciagiem, z przerwa
                                                    tylko na macierzynskie wink )? I jakie papiery trzeba by dostarczyc pracodawcy,
                                                    zeby pojsc na urlop macierzynski? Ja juz niestety tego nie pamietam, a
                                                    mieszkamy chwilowo za garnica i nie mam jak sie dowiedziec. I jescze jedno
                                                    pytanie - kto wyplaca nam macierzynski: ZUS czy pracodawca?
                                                    Z gory dziekuje za pomoc smile

                                                    A poza tym - czuje sie coraz ciezej, ale przede wszystkim czesto jest mi
                                                    duszno i goraco. W brzuch wsmarowuje tony kremu, zeby mnie nie swedzial smile a
                                                    Maluch czasami tak sie wyciaga, ze brzuch z okraglego robi sie kwadratowy.
                                                    Juz kilka razy zdarzylo mi sie, ze (najczesciej) pani kasjerki pytajac o
                                                    termin porodu dodawaly, ze pewnie to moje pierwsze dziecko, a ja z usmiechem
                                                    odpowiadalam - "nie, trzecie". smile A swoja droga zaczynam sie zastanawiac czy
                                                    mi starczy cierpliwosci dla przy calej trojeczce...
                                                    Szpital "zwiedzalismy" w niedziele, calkiem przyjemnie wyglada. W pokojach sa
                                                    nawet materace lub rozkladane kanapy dla tatusiow smile i male lodoweczki (na
                                                    szampana, jak objasnila oprowadzajaca nas pani). Ciekawa jestem jak wypadnie
                                                    porownanie samego porodu. Na szczescie za lekarzy, polozne czy znieczulenia
                                                    placic dodatkowo nie trzeba smile) Ale prawie 3 lata temu, jak rodzilam w
                                                    szpitalu Sw. Rodziny w POznaniu takze nie trzeba bylo placic za znieczulenie
                                                    zzo. Ciekawe, czy to sie nie zmienilo.
                                                    Pozdrawiam serdecznie! Anetta i brzusio (36.tydz.)
                                                  • ollg Re: USG 22.05.03, 11:49
                                                    Witam!
                                                    Wczoraj byłam na Usg i praktycznie niewiele się dowiedziałam (lekarz był
                                                    prawdziwym gburem!!!). Wiem, że moje 36-tygodniowe maleństwo leży już głowką w
                                                    dół. Niestety nie wiem ile waży bo lekarz stwierdził,że taka wiedza jest
                                                    zupełnie niepotrzebna!!! Szok!! Tym bardziej,że moj lekarz prowadzący zlecił
                                                    określenie wagi dziecka, ze względu na to, że mam wąską miednicę. Co do innych
                                                    informacji z tego USG sama się muszę wszystkiego domyślać. MAM wynik zapisany
                                                    na karteczce jakimś dziwnym kodem (zdjęcia opczywiście nie dostałam). Kość
                                                    udowa mojego dziecka (symbol fl) ma 71 mm a główka od ciamiączka do ciemiączka
                                                    90 mm. Może wiecie czy to prawidłowa wielkość??? Może porównacie te wyniki z
                                                    własnymi?? Bo trochę się martwie, zwłaszcza, że lekarz robiący to USG
                                                    stwierdził że na pewno palę papierosy co jest oczywiście nieprawdą bo nigdy
                                                    nie paliłam . Nie wiem co to miało oznaczać. Ale najbardziej martwi mnie napis
                                                    Łożysko w III stopniu! Wyczytałam gdzieś w internecie o tzw. "starzeniu się
                                                    łożyska", a III stopień występuje niedługo przed samym porodem. Wynika z
                                                    tego,że jeśli dziecko nie urodzi się za ok. 2 tygodnie łożysko straci swoją
                                                    wydolność! Nie wiem na ile jest to prawda i czy powinnam się martwić. Do
                                                    lekarza idę dopiero we wtorek ale martwię się już teraz. I przede wszystkim
                                                    jestem zła. Bo USG zamiast mnie uspokoić zasiało prawdziwe ziarno niepewności.
                                                    Wcześniejsze USG miałam gzie indziej no i zupełnie inaczej to wyglądało. A
                                                    wczorajsze trwało góra 3 minuty i nic nawet nie zdążyłam zobaczyć. Mąż nie mógł
                                                    wejść do gabinetu bo przebierały się tam już inne babki. Jakbym wiedziała to...
                                                    No cóż. MOże któraś z was wie coś na temat tego łożyska i może mnie uspokoić.
                                                    Pozdrawiam mamusie i brzusie! ollg
                                                  • zosia888 Re: USG 22.05.03, 19:42
                                                    Basiu, Ty to jestes jednak madra dziewczyna!! Brawo! Wytlumaczylas wszystkim
                                                    kawe na lawe, wiec teraz juz nie bedzie watpliwosci. Mnie tez sie wydawalo, ze
                                                    interpretacje dziewczyn sa dziwne, bo ja z kolei 3,5 roku temu (jak juz
                                                    wspomnialam) mialam zwolnienie wystawione przez szpital (bo bylam na patologii
                                                    ciazy), a mimo wszystko zaliczony pelny urlop macierzynski. Ale z tego
                                                    wszystkiego tez sie juz pogubilam i podobnie jak reszta w panice zaczelam sie
                                                    juz zastanawiac do jakiego internisty isc po zwolnienie. Dziekujemy Ci wiec
                                                    bardzo za pomoc i uspokojenie.
                                                    Ollag, faktycznie na okropnego lekarza trafilas. Ech, najprzyjemniejsze badanie
                                                    w ciazy potrafil zepsuc! Z tym starzejacym sie lozyskiem to teoretycznie masz
                                                    racje, ale przeciez ono utrzymuje swoje funkcje jeszcze przez jakis czas. Poza
                                                    tym druga wazna informacja obok wieku lozyska jest ilosc wod plodowych, o
                                                    ktorych wogole nie wspominasz. Pewnie "konowal" rowniez o tym zapomnial. Ilosc
                                                    wod polodowych rowniez swiadczy i tym czy dzieciatko jest prawidlowo odzywiane.
                                                    Na pocieszenie moge Ci powiedziec tylko tyle, ze w pierwszej mojej ciazy
                                                    rowniez stwierdzono u mnie starzejace sie lozysko, a urodzilam i to przez
                                                    indukcje jakies dwa tygodnie pozniej. Okazalo sie rowniez, ze dziecko bylo
                                                    mniejsze, niz na ktoryms tam z kolei badaniu USG, co lekarze zinterpretowali ze
                                                    spowodowane bylo wlasnie "przenoszeniem". Nie zmienia to jednak faktu, ze
                                                    dzieciatko urodzilo sie zdrowe jak rybka i otrzymalo 10 punktow.
                                                    A moze po prostu Twoje baby jest juz gotowe do wyjscia i niebawem go
                                                    przytulisz? Niemniej jednak upewnij sie lekarza cos jest grane, tak na wszelki
                                                    wypadek.
                                                    Pozdrawiam serdecznie i czekam na wiesci.
                                                    Moze Ollag bedzie pierwsza...?? Szczesciara!
                                                  • basiae Re: zasiłki macierzynski i wychowawczy 23.05.03, 12:49
                                                    Hej!
                                                    Anetto postaram ci sie odpowiedziec na twoje pytania nalepiej jak potrafię:
                                                    1. jak długo możesz przebywać na wychowawczym?
                                                    możesz ten urlop wykorzystać zaraz po macierzyńskim przez 3 lata, a dokładnie
                                                    aż dziecko skończy 4 lata, chyba że nie daj boże są wskazania zdrowotne u
                                                    dziecka wymagające stałej opieki. Nie pamiętam dokładnie ale do tego urlopu nie
                                                    wlicza sie macierzyńskiego. Po prostu chyba na 2 tyg. wcześniej musisz
                                                    zawiadomić podaniem pracodawcę o chęci wzięcia tego urlopu zaraz po
                                                    macierzynskim. Z tego co sie orientuję to zasiłek wychowawczy nie przysługuje
                                                    każdemu, a zalezy to od tego czy przeciętny dochód miesieczny na członka
                                                    rodziny nie przekracza 25% przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w poprzednim
                                                    roku kalendarzowym. O to musiałabyś dokładnie spytać procodawcę (księgową)i tam
                                                    dostaniesz wyliczenie.
                                                    2. kto wypłaca zasiłek wychowawczy, a kto macierzyński?
                                                    wychowawczy finansuje FUS (Fundusz Ubezpieczeń Społecznych), a wypłaca
                                                    pracodawca chyba, że ten jest do tego nieuprawniony to ZUS. Od razu mówię, że
                                                    nie wiem kiedy pracodawca jest nieupranwnionym (on ci na to udzieli odpowiedzi).
                                                    Macierzyński wypłaca natomiast płatnik składek na ubezpieczenie i on też ustala
                                                    jego wysokość. Są rownież przypadki że robi to ZUS.
                                                    3. jakie papiery trzeba przedłożyć aby uzyskać macierzynski?
                                                    zaświadczenie ze szpitala, że urodziłaś dziecko i chyba książeczkę zdrowia z
                                                    wbitym terminem urlopu macierzyńskiego, chyba że obecnie jest to na osobnym
                                                    zaświadczeniu lekarskim.
                                                    Jeżeli chcesz sie wgłębić w różne przypadki kto w jakiej wysokości wypłaca
                                                    powyższe zasiłki i w różne sprawy dotyczące ich podam ci akty prawne na ten
                                                    temat, które bez problemu powinnaś odszukać w internecie.
                                                    -ustawa z dnia 25.06.1999r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia
                                                    społecznego w razie choroby i macierzyństwa (odbnośnie zasiłku macierzynskiego)
                                                    -ust. zdnia 1.12.1994r. z zmianami tytuł poprzedni o zasiłkach rodzinnym,
                                                    pielęgnacyjnym i wychowawczym obecny "o emeryturach i rentach z FUS".
                                                    Mam nadzieję, że Ci trochę pomogłam i sama przy okazji czegoś sie dowiedziałam.
                                                    Zosiu! dziekuję Ci za te pochwały mało co a by mi skrzydła urosly (tylko bym
                                                    sie w gorę w tym stanie nie wzbiła Ha,ha, ha!!)
                                                    Myslę po prostu, że każdy zna to co robi i czym sie na codzień zajmuje, a jesli
                                                    mogę pomóc to czemu mam tego nie robić szczególnie jak czytam, że lekarze
                                                    wciskają nam kity bo albo sami nie wiedzą, albo robią to złośliwie widząc "babę
                                                    w ciąży" niezorientowaną i liczącą w zasadzie tylko na niego. Niestety na razie
                                                    jesteśmy od takich uzaleznione w pewnym stopniu ale mam nadzieję, że są to
                                                    wyjątki zbijające forsę.
                                                    Co do tego fatalnego usg to serdecznie Ci (przepraszam nie pamiętam imienia,
                                                    ale internet mi szwankuje i nie mam mozliwości zobaczyć bo mi wszystko zniknie)
                                                    współczuję i chyba samam bym umierała ze strachu. Moja lekarka też w tej
                                                    kwestii wydaje mi sie nie za bardzo dokładna bo o wodach płodowych przynajmniej
                                                    mi nic nie wspomniała poza tym, że stwierdzila iż jest wszystko w porządku. NIe
                                                    przypominam sobie aby mierzyła kość udową maluszka,a za to zrobiła pomiar
                                                    klatki piersiowej, brzucha i główki (może to daje to samo?).
                                                    DZiewczynki jak ja bym chciała już być pojedyncza!! i mieć maluszka w swoich
                                                    rękach i to nie ze względu na silny instynkt ale samopoczucie, które daje mi w
                                                    kość.
                                                    Kończę, slę buziaczki, trzymajmy sie wszystkie mocno i do czasu kiedy trzeba.
                                                    Basia

                                                  • awanka Re: zasiłki macierzynski i wychowawczy 25.05.03, 04:38

                                                    Basiu! Wielkie dzieki za te informacje!!! Poszperam sobie w tych ustawach, bo
                                                    panie w szkole u mojej kolezanki twierdza, ze jak sie dziecko rodzi za granica
                                                    to nie nalezy sie platny macierzynski. Wydaje mi sie to podejrzane, bo skoro
                                                    jestem zatrudniona w Polsce, to chyba nie powinno miec znaczenia gdzie rodzi
                                                    sie moje dziecko?
                                                    A poza tym to ja tez juz bym chciala byc pojedyncza, juz chyba czuje sie za
                                                    ciezka i zmeczona dzwiganiem brzuszka. Choc jak juz bede miala Maluszka po tej
                                                    stronie, to wiem, ze bedzie mi teskno do tych slodkich ruchow w brzuszku...
                                                    Moze to juz ostatni raz przezywam ten uroczy czas...
                                                    Trzymajcie sie cieplo i nie spadajcie ze schodow!!!
                                                    Anetta
                                                  • ollg Re: USG 23.05.03, 17:49
                                                    Dzieki za słowa otuchy. Może rzeczywiście wszystko będzie ok bo ilość wód
                                                    płodowych podobno jest w normie. Ale same wiecie jak to jest. Wpada się w
                                                    panikę z byle powodu. Jak będę coś więcej wiedziała to dam Ci znać Zosiu. A
                                                    swoją drogą to jak tylko zobaczę w kalendarzu datę 1 czerwca to mogę już rodzić
                                                    (choć termin dopiero na 20) Ale ja już nie mogę się doczekać maleńtwa.. smile
                                                  • gook Re: Zwolnienie lekarskie a urlop macierzyński?!!! 02.06.03, 16:28
                                                    Basiu, dzieki za super wyjaśnienie. Powiedz jeszcze tylko jedno, bo napisałaś,
                                                    że jak sie termin przesunie to wszystko bierze w łeb?
                                                    Tzn. jak będę miała zwolnienie do dnia porodu, a porodu nie będzie to co wtedy?
                                                    To ginekolog może jeszcze wypisać jakieś zwolnienie, czy wtedy to juz trzeba
                                                    macierzyński? Obawiam się, że mogę urodzić później, bo moja mama tak miała we
                                                    wszystkich 3 ciazach.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    gośka z olą
                                                  • pantera.72 Re: Czerwiec 2003 23.05.03, 19:21
                                                    Witam Mamusie i ich Brzusie!!!
                                                    Lekarz ginekolog bez problemu może wystawić zwolnienienie lekarskie do
                                                    przewidywanego dnia porodu jestem tego żywym przykładem dzisaj bez problemu
                                                    dostałam zwolnienie (a zostało mi 2 tyg. i dwa dni, a może mniej...)

                                                    Miałam dzisaj robione USG synek wg. badania waży już 3973g. Nie udało mi się
                                                    wychodować mniejszego brzdąca, a miałam taką nadzieje. Ułożony jest
                                                    prawidłowo, czyli głową w dół smileno i łożysko jest w III stopniu.
                                                    Muszę wytrzymać "w jednym kawałku" jeszcze tydzień, bo muszę poprawić jeden
                                                    wynik potrzebny do podu w wodzie. Myślę, że dzidzia to zrozumie i bedzie ze
                                                    mną wsółpracować, bo to też dla jej dobra.
                                                    Chociaż po dzisijszym wydarzeniu to ma mijesu maleństwa szybko bym "zwiewała".
                                                    MAMUŚKI UWAŻAJCIE NA SCHODY!!!!! Miałam okazje dzisaj z lecieć z nich na
                                                    szczęście z dzieckiem wszystko wporządeczku. A moje poobcierane ręce, czoło i
                                                    noga się zagoją (chociaż pewnie dziwnie będę wyglądała na porodówce bo nie
                                                    wierzę, żeby przez 2 tyg. zniknęło wszystko bez śladu). Dobrze że nie zaczełam
                                                    rodzić i nie połamałam sobie niczego. Także PROSZĘ UWAŻAJCIE NA SIEBIE I
                                                    BRZUSIE!!!
                                                    Pozdrawiam - Beata PA!
                                                  • zosia888 Re: Czerwiec 2003 28.05.03, 13:01
                                                    Witam!

                                                    Powoli zbliza sie godzina zero, wiec pozwolilam sobie na uaktualnienie listy, bo byc moze lada moment otrzymamy radosna wiadomosc o narodzinach naszego pierwszego Czerwcowego Malenstwa!!! Lista powiekszyla nam sie o dwie kolejne osoby, ktore serdecznie witamy. W sumie jest nas juz 40 osob razy dwa, wiec calkiem pokazna grupa smile). Niestety, nie wszyscy sie odzywaja, wiec nie wiadomo jakie sa ich dalsze losy, ale trzymamy kciuki i mamy nadzieje, ze u calej osiemdziesiatki wszystko jest w najlepszym porzadku.
                                                    Oczywiscie z gory przepraszam za ewentualne niedopatrzenia, ktore jak zawsze postaram sie poprawiac na biezaco.

                                                    A oto i obiecana lista.

                                                    CZERWIEC 2003:

                                                    1. Do (doroti) - 1.06.
                                                    2. Wstreciucha (Dorka) - 1.06. - Michalek (?)
                                                    3. Natiszka (Natula) - 1.06.
                                                    4. MamaLukasza - 5.06.
                                                    5. Wilgaa (Kasia) - 6.06.
                                                    6. PatiP - 6.06.
                                                    7. Dragon1 (Dragon1) - 6.06 lub 25.05. - Natalia (?)
                                                    8. Oliwka (Kaska) - 8.06.
                                                    9. Pantera_72 (Beata) - 8.06. chlopczyk (?)
                                                    10. Ende (Sunna) / Sunaa- 9.06. - Mateuszek (?)
                                                    11. AniaH.MamaKrzysia - 9.06. - Kacperek (?)
                                                    12. Ha_Lina (Linka)- 9.06. - Paulina (?)
                                                    13. Bea075 - 10.06 - chlopczyk (?)
                                                    14. Libra99 (Ania) - 11-19.06.
                                                    15.Netaip (Aneta)- 12.06. - chlopczyk (?)
                                                    16. Kasia - 13.06. - Anitka lub Piotrus
                                                    17. Zosia (Zosia888)- 13.06. - Mateuszek (?)
                                                    18. Oki (Marysia) - 14.06.
                                                    19. Anulkaz (AnulkaZ) - 15.06. - Julcia (?)
                                                    20. Basia E - 16.06 - Kacperek (?)
                                                    21. Kika (Madzia) - 15.06. - Kamilek (?)
                                                    22. A-Slusar (ala) - 17.06. - Karolcia (51%)
                                                    23. Aag 77 (Magda) - 18.06. - synek
                                                    24. Anansie (Anansie) / Ollg- 20.06.
                                                    25. Bibmo (Cicci) - 20.06.
                                                    26. Sylwiah (Sylwiah) - 20.06. - Zosia (?)
                                                    27. Olauda (Olin) - 22.06. - Lena (?)
                                                    28. An_Walk (Anca/Anetta) - 22.06.
                                                    29. Aga78 (Aga78) - 22.06. (przeczeczucie mowi chlopczyk)
                                                    30. Olivia5 (Claudia)- 22.06. - dziewczynka (?)
                                                    31. Ania (Plomyk) - 22.06. - Maciek (?)
                                                    32. Justila (justi) - 24.06.
                                                    33.Catalabama - 27.06. - Klaudia (?)
                                                    34. Ma_Juli - 30.06. - dziewczynka (?)
                                                    35. Asia
                                                    36. Klaudia (Olivia5)
                                                    37. Dygula
                                                    38. Asiamamaignasia / -milorzab Tosia (?)
                                                    39. Ewitka610 (EWA)
                                                    40. Imann (Imann) 1.07. - Kajka (?).


                                                    Torby juz spakowane?? Wyprawki przygotowane??

                                                    A tak zupelnie na marginesie, mierzylyscie ostatnio swoje brzuszki. Bo mnie tak wczoraj naszlo i zmierzylam swoj pokazny "pas" i wyszlo 110 cm! Kawal brzuchola. A waga 15 kg prawie bez zmian od miesiaca. A jak tam u Was z parametrami???

                                                    Serdeczne pozdrowienia i czekam na wiesci.
                                                    Zosia88@wp.pl
                                                  • milorzab Re: Czerwiec 2003 28.05.03, 13:11
                                                    Może w końcu uda mi się wysłać ten list. Zmieniłam się w miłorząb z
                                                    asimamyignasia, w brzuszku mam Tosię, termin na 30. To komentarz do ? na
                                                    liście. Czekam na pierwsze czewcowe dziecko i zarazem mam nadzieję, że moja
                                                    Tosia jeszcze poczeka. Mam do zdania jeszcze dwa egzaminu, a uczyć się trudno.
                                                    Pozdrawiam. Asia
                                                  • olauda Re: Czerwiec 2003 28.05.03, 14:32
                                                    Melduję się jeszcze jednym kawałku. smile
                                                    Lenka z terminem na 22 czerwca, jeszcze nie spieszy się na świat... Jak juz
                                                    kupię wózek, zacznę ją chyba trochę popędzać "domowymi" sposobami. wink
                                                    Jestem 15 kg na plusie. Czuję sie świetnie. Nadal ćwiczę. Przeszła mi nawet
                                                    dokuczliwa rwa kulszowa.
                                                    Torba spakowana. Po obejrzeniu oddziału szpitala, w którym zamierzamy rodzić,
                                                    bardzo się uspokoiłam. Chyba nie mogłam lepiej wybrać.
                                                    Dzisiaj byłam na ostatniej przed porodem wizycie u ginka. Mała waży ok. 3150 g
                                                    i zaczynam się obawiać, czy ubranka nie będą za małe...
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                    Ola
                                                  • lwica16 Re: Czerwiec 2003 29.05.03, 12:54
                                                    Cześć Dziewczyny!
                                                    Jestem tu nowa, bo od niedawna mam podłączony internet. To co mnie łączy z wami
                                                    to - to, że w czerwcu spodziewam się mojego pierwszego dzidziusia. Według
                                                    obliczeń lekarzy 13.06. Nie śledziłam od początku waszych losów, ale widzę że
                                                    trzymacie się razem i dlatego chcę dołączyć do waszego grona.
                                                    Przed nami już końcówka. Ja przez cały okres ciąży czułam się bardzo dobrze,
                                                    ominęły mnie wymioty i inne nieprzyjemne dolegliwości. Teraz tylko opuchły mi
                                                    nogi i w nocy budzę się po kilka razy, nie mogę spokojnie spać. Nawet dużo nie
                                                    przytyłam bo 12kg. Dzidzia ma się cały czas dobrze i daje o sobie znaki.
                                                    Właśnie wczoraj zrobiliśmy z mężem ostatnie zakupy i mamy już wszystko
                                                    przygotowane dla nowego członka rodziny.
                                                    Jestem bardzo szczęśliwa, że urodzę w czerwcu - to piękny miesiąc, a poza tym
                                                    będzie można wyjść z maleństwem na spacery.
                                                    Już nie mogę się doczekać, aby zobaczyć swoje maleństwo. Te 9 miestęcy - to
                                                    jednak szmat czasu. Obawiam się tylko porodu - przez cały czas starałam się o
                                                    tym nie myśleć. Ale teraz - przez te żle przespane noce - zastanawiam się jak
                                                    to będzie, czy dam radę i czy wszytko pójdzie dobrze. Jestem dobrej myśli, ale
                                                    obawy zawsze będą.
                                                    Od dzisiaj będę się tutaj odzywać.
                                                    I mam nadzieję, że będziemy trzymać się razem. smile

                                                  • zosia888 Re: Czerwiec 2003 29.05.03, 17:49
                                                    Witamy Lwice16!! Fajnie, ze do nas trafilas. Podejrzewam, ze potem bedziemy rowniez trzymac sie razem w watku "Rowiesnicy", takze badz czujna i nie zgub sie nam smile). Masz dokladnie ten sam termin co ja, czyli wspanialy 13 czerwca. Szanse, ze jednak akurat tego dnia urodzimy jak pewnie wiesz sa znikome. U mnie to juz drugie dzieciatko i tym razem prawdopodobnie bedzie to chlopczyk. A Ty znasz juz plec?
                                                    Niebawem dopisze Cie do listy smile).

                                                    Sluchajcie, szczegolnie Kobietki z poczatku listy, macie juz jakies objawy przepowiadajace rychle rozwiazanie?? Bo mnie wczoraj tak jakos wzielo, ze myslalam, ze wieczorem wyladuje w szpitalu. Mialam lekkie bole podbrzusza i bole krzyzowe oraz twardy brzuch. Nie byly to jednak skurcze, poniewaz po pierwsze nie bolalo, a po drugie to napiecie bylo nieustajace, nie potrafilabym wyodrebnic poszczegolnych skurczy. Macie tak moze? Moze to objawy zblizajacego sie porodu? Wiem, ze cos takiego moze trwac ostatnie dwa tygodnie, albo i dluzej, ale z drugiej strony cos sie zaczyna dziac, co rowniez jest pocieszjace.
                                                    Pomimo, ze to moje drugie baby w sprawach skurczy i objawow jestem zupelnie zielona. Poprzednio mialam wywolywany porod, nie doczekalam sie ani odejscia czopu, ani obnizenia brzucha, ani nawet samoistnego odejscia wod plodowych (mialam przebity pecherz). Wiec tym razem uwaznie wsluchuje sie w swoj organizm majac nadzieje, ze to juz to.
                                                    Napiszcie czy macie juz jakies objawy? Skurcze? Obnizenie brzucha? Odejscie czopu? Lub inne znaki na niebie i ziemi nie znane medycynie konwencjonalnej smile).

                                                    Pozdrawiam serdecznie, za wszystkie z Was trzymam kciuki i poodzywajcie sie jeszcze troszeczke poki mamy na to wzglednie czas.
                                                    Pewnie czesc z nas zostala pozbawiona internetu w zwiazku z zaprzestaniem pracy, no coz, ale moze ktos nas poinformuje o ich losach.

                                                    Do rychlego.

                                                    Zosia88@wp.pl
                                                  • pantera.72 Re: Czerwiec 2003 29.05.03, 20:14
                                                    Witajcie Mamuśki!
                                                    Szczególne pozdrowienia dla Lwicy16 smile

                                                    Zosiu nic się nie martw pomimo że to moje też drugie dziecko w sparwie bóli
                                                    także jestem zielona. Z pierwszym poleciałam do szpitala jak mi zaczęły
                                                    odchodzić wody płodowe. Miałam bóle krzyżowe i zero bóli partych smile

                                                    Brzuch wg. opini znajomych już mi się obniżył, zresztą sama czuję dziecko
                                                    niżej. Głową mnie stuka w kość łonową (uczucie straszne!).
                                                    Jak tylko zaczyna mnie boleć dół brzucha (a ostatnio to coraz częściej się
                                                    zdarza, zwłaszcza podwieczór) szybko zerkam na zegarek i czekam kiedy pojawi
                                                    się następny. Zaczynam popadać w obsesję z tym, no i pomału bać się tylko nie
                                                    wiem czego. Porodu, czy jak sobie moje chłopaki poradzą w domu beze mnie, czy
                                                    tego jak to bedzie z jeszcze jednym łobuziaczkiem w domu, jak starszy
                                                    zareaguje (a może tego wszystkiego na raz się boję). Do tej pory starałam się
                                                    o tym nie myśłeć.

                                                    Grzebuła ze mnie straszna, bo torby jeszcze nie spakowałam, ale już wszystko
                                                    mam przygotowane smile to większa połowa sukcesu!

                                                    Trzymajcie się Mamuśki no i pomalutku "rozdwajajmy" się!
                                                    Trzymam za Nas kciuki!
                                                    Pozdrawiam !!! - Beata
                                                  • basiae Re: Czerwiec 2003 30.05.03, 12:16
                                                    cześć!
                                                    Witam Lwicę, zawsze lepiej późno niż wcale i myslę, że sie odnajdziesz wśród
                                                    nas.
                                                    U mnie właśnie 28.05. minął najwcześniejszy termin wynikający z usg, nastepny
                                                    był na 4.06., a ten kalendarzykowy dopiero 16.06. Wydaje mi sie , że to szmat
                                                    czasu i tak na prawdę mogłabym juz iść rodzić. Ja również wsłuchuję sie w swój
                                                    organizm jak tylko mogę ale pamiętam, że czop przy pierwszej ciąży odszedł mi
                                                    dopiero na dzien przed porodem. Dzisiaj robiłam badania bo w poniedziałek mam
                                                    wizytę i jestem ciekawa jak tam moja anemia i oczywiście dzidzia.
                                                    Mnie rónież moje malenstwo wali głową w kość łonową (fajnie sie zrymowało)i
                                                    boleśnie sie rozpycha tak, że żebro z prawej strony mam chyba od wewnątrz
                                                    obite. Czuję, że jest mu już ciasno, a nadto mój kręgosłup nie wytrzymuje chyba
                                                    tego ciężaru bo słyszę dosłownie jak mi zgrzyta nie mówiąc jużo miednicy.
                                                    Podobnie jak Zosia ciekawa jestem jak tam u dziewczyn np. z terminem na 1.06.,
                                                    a może któraś została już mamą majową?
                                                    Wpatruje sie codziennie w swój brzuch i sama nie wiem, czy mi się obnizył, czy
                                                    nie dziasiaj tylko laborantka stwierdziłą, iż widzi u mnie koncówkę ciąży może
                                                    faktycznie mam brzuchola niżej. Co do wagi to chyba jak większość 15 kg i mam
                                                    nadzieję, że stop.
                                                    Dziewczyny trzymajcie sie mocno, obyśm wszystkie zdrowo, zdrowe, szybko i
                                                    szczęśliwie urodziły.
                                                    buziaczki B.
                                                  • zosia888 Re: Czerwiec 2003 30.05.03, 12:53
                                                    A ja bylam dzisiaj na kontroli i lekarka powiedziala: "rozwarcie minimalne, szyjka minimalnie skrocona, oj nie szybko jeszcze urodzimy". sad(

                                                    Pozdrawiam.
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Czerwiec 2003 30.05.03, 13:21
                                                    Hej Mamy!
                                                    Ja też byłam dzisiaj u lekarza i strasznie się rozczarowałam.
                                                    2.5 tygodnia temu miałam 1.5 cm.rozwarcia i od tej pory nic się nie zmieniłosad(
                                                    A już miałam nadzieję,że to lada chwila...
                                                    Za to spadło mi pół kilo na wadze.Przytyłam 9 kilo i raczej już tak zostanie.
                                                    Ja też już mam obsesję na punkcie objawów przepowiadających poródsmile
                                                    Muszę przestać o tym myśleć,bo chyba zwariuję sad
                                                    Trzymajcie się dzielnie!
                                                    Pozdrawiam Was i brzuszki
                                                    Ania i Kacperek(39 tygodni)
                                                  • a-slusar Re: Czerwiec 2003 30.05.03, 14:37
                                                    Cześć "Mamuśki"!
                                                    U nas wszystko idzie ku dobremu... Ja bardzo chciałabym urodzić wcześniej
                                                    (termin na 17-go). I w dodatku gorąco w to wierzę smile)
                                                    Wyczytałam, że herbatka z liści malin może przyspieszyć poród. Wysłałam więc
                                                    tatka po listki malin, ususzę je i popiję. A nóż się uda... (można ją pić
                                                    tylko po 36 tyg).
                                                    Dziewczynki - mam pytanko. Na ostatnią wizytę do gina idę w 39 tyg. Od jakiś 3
                                                    (cotygodniowych) wizyt lekarz nie sprawdził mi ani razu szyjki. Bada tylko
                                                    tętno dziecka. (Przypomnę, że wcześniej byłam w szpitalu). Czy to normalne?
                                                    Nie upominałam się, bo trochę mi głupio... No wiecie smile) Może przy ostatniej
                                                    wizycie...
                                                    A co do objawów - też je miewam. Tak mi się wydaje. Czasem myślę, że mam
                                                    jakieś rozwarcie, ale nie jestem pewna. A i skurcze mam coraz częstrze. Ale
                                                    nie są zbyt regularne. Pojawiają się głównie wieczorem, w nocy lub nad ranem.
                                                    Oj, boli, boli... Ale nie umiem ich liczyć. Czasem występują 1 na godzine (ok
                                                    50-60 sek), czasem co ok. 5 min. (wtedy troszkę się denerwuję). Ale
                                                    postanowiłam obserwować te skurcze i jeśli nie przejdą przez 4 godziny i będą
                                                    się nasilać - pojadę do szpitala. Na razie cierpliwie czekamy smile)
                                                    Torba jeszcze nie spakowana, ale rzeczy przygotowane. Czy możecie mi
                                                    powiedzieć dokładnie co ze sobą zabieracie? Oto moja lista, jeśli czegoś
                                                    brakuje - dajcie mi znać. OK?
                                                    1. Pierwsze ubranko dla Martulci (koszulka, kaftanik, śpiochy, czapeczka,
                                                    rękawiczki, pieluszka pampers)
                                                    2. Pieluchy pampers lub huggies
                                                    3. Rożek
                                                    4. 3 komplety ubranek (na 3 szpitalne doby)
                                                    5. koszula do porodu
                                                    6. 2 koszule do karmienia + biustonosz
                                                    7.2 ręczniki (duży + mały - ciemne)
                                                    8. podpaski bella (tzw. jednorazowe pieluchy) Czy oprócz nich powinnam wziąć
                                                    jeszcze jakieś?
                                                    9. jednorazowe majtki (tak na wszelki wypadek)
                                                    10. kapcie +klapki pod prysznic
                                                    11. przybory toaletowe (polecam chusteczki do higieny intymnej - sprawdziły
                                                    się bardzo jak byłam w szpitalu)
                                                    12. kosmetyki (oczywiście nie te upiększjące - tusze, cienie i szminki smile)))
                                                    13. Woda mineralna niegazowana + suszone morele i biszkopty
                                                    14. Czy o czymś zapomniałam???

                                                    Pozdrawiam Was gorąco i czekam na "dopiski" albo totalną korektę mojej listy.
                                                    Może coś jes niepotrzebne?
                                                  • basiae Re: Czerwiec 2003 30.05.03, 16:29
                                                    hej! to znowu dzisiaj ja!
                                                    Przeczytałam własnie wspaniałą listę i tym samym uzupełniłam troche swoją. Nie
                                                    wiem tylko po co ci biszkopty i suszone morele? w czym one sie przydają może i
                                                    ja skorzystam.
                                                    Odnośnie mojej listy to mam na niej jeszcze lek przeciwbólowy (panadol -ale
                                                    musze jeszcze spytać lekarki) na obkurczającą się macicę i bepanten na popekane
                                                    po porodzie usta (szczególnie jesli podawali jakieś leki wspomagające) i
                                                    brodawki przy karmieniu. Chociażodnośnie brodawek to z tego co pamiętam
                                                    najskuteczniejsze było własne mleko (siara)ono supre nawilżało i łagodziło
                                                    podrażnienia. A i oczywiście odciągacz.
                                                    Dzięki też za przypomnienie o herbatce malinowej podobno naprawdę skutkuje i
                                                    jutro zamierzam się w nią zaopatrzeć.
                                                    Może jeszcze któraś z was ma coś istotnego do dodania do listy szpitalnej?
                                                    Odnośnie ubranek dla maluszka ja nie zabieram do szpitala po u mnie podobno
                                                    były przypadki zaginiecia na przykałd po rannej kąpieli dzidzi.
                                                    Jeszcze raz w dniu dzisiejszym buziaczki B.
                                                  • pantera.72 Re: Czerwiec 2003 31.05.03, 13:13
                                                    Hej Mamuśki!!!

                                                    Co do tej listy to dorzuciłabym jeszcze chusteczki nasączone(pampers) dla
                                                    dzieciątka oraz Tantum Rosa jest to taki proszek przyśpieszający gojenie
                                                    krocza, który rozpuszcza się w wodzie i służy do podmywania. Poleciła mi go
                                                    położna jak byłam zobaczyć porodówkę w szpitalu. Kupuje się to w aptece w
                                                    jednorazowych saszetkach (1 saszetka na 0,5l. wody)

                                                    Jestem chyba jedyną, która jeszcze nie chce urodzić sad Im bliżej tym bardziej
                                                    zaczynam się bać i nabieram przekonania, że z tym brzuchem to da się żyć.
                                                    Trochę ciężko się przekręcać z boku na bok, niewygodnie się schylać ale
                                                    kwestia przyzwyczajenia smile
                                                    Kurcze BOJĘ sie porodu, chociaż to już drugi
                                                    Pozdrawiam i mam nadzieje, że Was omija ten lęk!
                                                  • olauda Re: Czerwiec 2003 31.05.03, 14:59
                                                    Ja mam też zanotowane, żeby oprócz pieluszek bella mieć podpaski bella maxi- na
                                                    poźniejsze, "mniejsze" krwawienie.
                                                    U mnie sytuacja zaczyna się komplikować. sad Cały czas przygotowywałam się
                                                    psychicznie i fizycznie na poród i myśl o nim nie zbudzała we mnie niepokoju. A
                                                    tu okazało się, że mała nie przyjęła właściwej pozycji do porodu. sad Niby ma
                                                    jeszcze czas bo może to zrobić tuż przed samym finałem, ale jest dość duża i
                                                    obawiam się, że później może nie mieć już miejsca. A tak chciałam uniknąć
                                                    cesarki!!! Wczoraj byłam u dr. Roszkowskiego skonsultowac możliwość obrotu
                                                    zewnętrznego. Jest taka możliwość w warunkach szpitalnych, ale nikt nie
                                                    zagwarantuje, że niechętne nowej pozycji maleństwo nie wróci do pozycji
                                                    wyjściowej...Dr przekonał mnie, że cesarka ma swoje plusy i, że jest jakiś
                                                    powód, że maleństwo jest ułożone tak a nie inaczej. Dlatego zrezygnowałam z
                                                    opcji interwencji zewnętrznej. Co ma byc to będzie...Może cesarka nie jest taka
                                                    zła...
                                                    No, ale właśnie weszłam na forum i przeczytałam kilka zniechęcających
                                                    opisów... sad
                                                    Taka byłam dzielna przez te miesiące, a tu taki psikus...
                                                    Ciekawa jestem ile jeszcze czerwcowych dzieciątek nie obróciło się w Waszych
                                                    brzuszkach...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • lwica16 Re: Czerwiec 2003 31.05.03, 18:17
                                                    Cześć!
                                                    Właśnie wróciłam z nad jeziora, gdzie trochę się dotleniłam. Pomimo siedzenia w
                                                    cieniu to spuchły mi nogi i teraz moczę je w chłodnej wodzie - nie wiem czy to
                                                    coś da.
                                                    Ostatnio przeszłam się z mężem do szptala w którym mam rodzić. Od razu okazano
                                                    nam zainteresowanie. Oprowadzono po oddziale, pokazano sale porodową,
                                                    odpowiedziano na nurtujące mnie pytania. Po tej wizycie nabrałam trochę odwagi.
                                                    Powiedzialam co sobie spakowałam do torby i stwierdzono, że przesadziłam.
                                                    Wszystkie opatrunki, majtki, pieluchy dla dziecka, pierwsze ubranko, enemę i
                                                    tego typu rzeczy zapewnia szpital. Jednak i tak wolę mieć to wszystko swoje aby
                                                    sie potem nie rozczarować.
                                                    We wtorek idę do swojego ginekologa i nie wiem, czy wypada mi prosić go o
                                                    skierowanie na badania dla męża, który chce być przy porodzie. Czy może
                                                    powinien wystawić je internista? Zapomniałam dowiedzieć się jakie to mają być
                                                    badania. Może któraś z Was to wie?
                                                    Mój brzuszek ma się dobrze. Czasami czuję jak się stawia, no i w nocy ciężko.
                                                    Nie lubię tylko jak dzidziuś ma czkawkę, a zdarza mu się to dosyć często.
                                                    To na tyle. Pozdrawiam Was i Wasze Brzuszki. smile
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Czerwiec 2003 31.05.03, 18:53
                                                    Cześć!
                                                    Chciałam dorzucić jeszcze do listy papier toaletowysmilesmile Może to śmieszne,ale w
                                                    niektórych szpitalach nie ma nawet tegosad
                                                    No i pamiętajcie o dokumentach:karta ciąży,ostatnie badania jeżeli nie są
                                                    wpisane,legitymacja ubezpieczeniowa.
                                                    Pozdrawiam,Ania i Kacperek
                                                  • maducha13 Re: Czerwiec 2003 31.05.03, 23:24
                                                    Czesc dziewczyny,

                                                    Mialam byc majowka (termin mam na 31 maja), ale jak widac jeszcze tu jestem smile
                                                    przy czym szyjke mam skrocona juz od dobrych 7 tygodni (brzuch terz zjechal juz
                                                    wtedy smile, a zgladzona od 3 (o ile to nie to samo) i rozwarcie mam juz od 2
                                                    tygodni na 1 cm.
                                                    Mialam kilka objawow, ktore mogly wskazywac na poczatek, ale przeszly i dzis
                                                    zaczal mi na powaznie odchodzic czop sluzowy i polozna twierdzi ze to kwestia
                                                    godzin. Tak ze byc moze bede miala dziecko na dzien dziecka smile)

                                                    Przytylam tylko troche ponad 10kg, a moj brzuszek dzis mierzyl 101 cm, i mam
                                                    bardzo duzy ucisk na nerw kulszowy, nie bardzo sobie moge z tym poradzic.Jesli
                                                    chodzi o ten nerw kulszowy, to w okolicy ledzwiowej oczywiscie, gdzies od
                                                    srodka. Mateusz mi na niego gdzies napiera i powoduje to bardzo silny przykry
                                                    bol plecow wlasnie w okolicy ledzwiowej, nieco po prawej stronie, a oprocz tego
                                                    koszmarny bol prawej nogi po zewnetrznej stronie, az do samej kostki (nic nie
                                                    pomaga, moze troszke lezenie na prawym boku, ale to znow uciska zyle glowna
                                                    dolna itd...), a oprocz tego pojawiaja sie koszmarne skorcze wewnetrznej strony
                                                    ud. Czasem jest to wszystko tak nasilone, ze zeby sie obrocic w nocy w lozku,
                                                    albo wstac do toalety to musze budzic meza hihi, ktory oczywiscie sie ze mnie
                                                    smieje i dokucza mi strasznie. Najgorsze jest w tym wszystkim
                                                    to, ze mam koszmarne wachania nastroju, ale maz moj naszczescie cierpliwie to
                                                    znosi.
                                                    Strasznie zaluje ze nie trafilam tu wczesniej, ale stale lacze mamy dopiero od
                                                    ok. 3 tyg. wiec przeszukuje wszystko bez zapamietania i uwazam, ze i tak szybko
                                                    Was znalazlam.

                                                    A propos roznych metod przyspieszania to podobno najskuteczniejszy jest
                                                    sex, ale ja juz w to zwatpilam smile)

                                                    Wogole to u mnie bylo troche zamieszania ze skorczami w 9tyg. bylam na
                                                    patologii, bo macica twardniala, a w ok. 25 tyg bolal mnie brzuszek jak przy
                                                    miesiaczce, bardzo mocno. Przez polowe II i caly III trymestr bylam na
                                                    magnezie, tak ze jak przyszedl 38 tydz. odstawilam wszystko, a tu nic sad, nie
                                                    mam nawet BH. Mateusz tylko tak sie wierci i prostuje nozki, ze czasem mam
                                                    wrazenie ze wyjdzie gora smile), zwlaszcza wieczorami, dopiero przyjecie przeze
                                                    mnie pozycji horyzontalnej sklania go do calkowitego uspokojenia sie i
                                                    zasniecia, dzieki Bogu, na cala noc smile

                                                    Dziewczyny, mam pytanie. Lekarz i polozne (sztuk 2) powiedzialy, ze to nie jest
                                                    problem i nic sie nie dzieje, ale z ostatniego USG (38tydz.) wynika ze Mateusz
                                                    bedzie raczej malutki, ok. 2700-2800. Ja i moj maz nie nalezmy do gigantow, ale
                                                    wydawalo mi sie, ze dobrze sie odrzywialam przez cala ciaze i ze powinien wazyc
                                                    conajmniej te 3 kg.

                                                    Caluski dla Wszystkich oczekujacych i ich brzuszkow. Trzymajcie za mnie kciuki
                                                    jakby to mialo byc dzis.

                                                    Maducha + Mateusz termin na dzis
                                                  • pantera.72 Re: Czerwiec 2003 01.06.03, 00:32
                                                    Hejka!!!
                                                    Magda nic sie nie martw tym, że synek ważył w 38tyg. 2700-2800 (zresztą mówią
                                                    że waga z USG to + - 500g). A dziecko w ostatnich tygodniach nabiera ciałka i
                                                    pewnie już waży 3000 albo i więcej. Ja tam Ci zazdroszczę, że nie masz dużego
                                                    dziecka, bo poród bedziesz miała lżejszy. Mój synek tydzień temu wg USG ważył
                                                    3973 i pewnie dorówna starszemu bratu, który urodził się z wagą 4450g. Modlę
                                                    się żeby tylko nie pobił wagi brata. Szwagierka w styczniu urodziła zdrową
                                                    córeczkę z wagą 2300g. dostała 10 pkt wg Apgar. A mała świetnie rośnie i się
                                                    rozwija.
                                                    No no ciekawe czy będziesz pierwszą "czerwcową mamą".
                                                    Życzę Ci i nam wszystkim szybkiego i lekkiego porodu oraz zdrowego dzidziusia!
                                                  • ha_linka Re: Czerwiec 2003 - finiszujemy? 01.06.03, 22:18
                                                    Cześć Dziewczynki,
                                                    fajnie, że nasze grono jeszcze się powiększyło. Prawdę
                                                    mówiąc nawet trochę się dziwię, że żadna z nas nie wyszła
                                                    przed szereg i nie została majówką smile. Maducha nie martw
                                                    się niewielką wagą dzidziusia. Tak jak już moja
                                                    poprzedniczka napisała, waga wg USG to +/- ok 450g -500
                                                    g. Wszystko jest możliwe. Ja za pierwszym razem urodziłam
                                                    synka o wadze 3150g i naprawdę byłam z tego bardzo
                                                    zadowolona. Po pierwsze łatwiej się rodził, a po drugie
                                                    takiego mniejszego bobasa łatwiej nosić na rękach zaraz
                                                    po porodzie i potem także. Zanim organizm mamusi dojdzie
                                                    do ładu ze sobą i kręgosłup wróci do pozycji "pionowej"
                                                    naprawdę lekki dzidziś to tylko same zalety. A mniejsza
                                                    waga wcale przecież nie oznacza, że dziecko jest słabe
                                                    lub niedożywione.
                                                    Jak pewnie pamiętacie strasznie panikowałam, że urodzę
                                                    jak mojego męża nie będzie przy mnie, bo nie zdąży wrócić
                                                    z delegacji. Tymczasem oba terminy z ostatnich USG (ten
                                                    na 23 maja i ten na 31 maja) już mam za sobą, a dzidzia
                                                    cały czas w brzuszku. Bardzo się z tego cieszę. Torba
                                                    oczywiście już spakowana i wszystko w domu prawie gotowe
                                                    (no łóżeczko jeszcze nie skręcone i wanienka nie
                                                    przyniesiona z piwnicy) na przyjęcie nowego członka
                                                    rodziny. Czekamy i czekamy, tak jak Wy wsłuchuję się we
                                                    własny organizm. Na ostatnim badaniu lekarz potwierdził,
                                                    że szyjka skrócona i bardzo rozmiękczona i tylko
                                                    dni/godziny nas dzielą od powitania Paulinki na świecie,
                                                    ale on (tzn. lekarz) nie jest wróżką i oczywiście nie
                                                    potrafi powiedzieć kiedy to nastąpi. Swoją drogą to
                                                    ciekawe, że tyle już o ciąży i porodzie wiadomo, a to
                                                    kiedy dzidzia decyduje się opuścić brzuszek, nadal
                                                    pozostaje wielką tajemnicą smile.
                                                    Mam podobne odczucia jak dziewczyny rodzące po raz drugi.
                                                    Nie miałam tego za pierwszym razem. Wtedy poród rozpoczął
                                                    się regularnymi skurczami co 10 min, a potem co 5 min.
                                                    takimi miesiączkowymi. Dopiero na porodówce po przebiciu
                                                    pęcherza płodowego odszedł czop i wody. W tej ciąży już
                                                    od ponad 2 tygodni zdarza mi się właściwie codziennie
                                                    odczuwać bardzo silne bóle podbrzusza (takie jak przy
                                                    bardzo bolesnej miesiączce) włącznie z twardnieniem
                                                    brzucha i trwają one ok. 1-2 min. Potem patrzę na zegarek
                                                    i niestety drugi skurcz nie następuje, a szkoda. Jeśli
                                                    dobrze pamiętam skurcze powinny trwać min przez 1-2 godz.
                                                    i nie ustępować, a ich częstotliwość powinna się
                                                    zwiększać i wtedy trzeba jechać do porodu. Ale czy tym
                                                    razem tak będzie to wyglądało, trudno powiedzieć.
                                                    Tak niecierpliwie oczekuję przyjścia na świat mojej
                                                    Maleńkiej, że żaden ból porodowy mi nie straszny smile.
                                                    Chciałabym mieć to już za sobą i nareszcie móc się
                                                    cieszyć dziećmi, latem i zmniejszającą się wreszcie moją
                                                    wagą. Nie mogę się doczekać założenia na siebie czegoś
                                                    normalnego, letniego.
                                                    Dziewczyny odzywajcie się jak tylko będziecie mogły i
                                                    chwalcie się jeśli któraś już się "rozdwoi". A jeśli nie
                                                    Wy, to może Wasi mężowie dadzą znać wcześniej smile ?
                                                    Trzymajcie się oraz szybkich i łatwych rozwiązań

                                                    Lina

                                                  • ewitka610 Re: Czerwiec 2003 - finiszujemy? 02.06.03, 10:22
                                                    Witam wszystkie Mamusie po dłuższej przerwie!
                                                    Niestety maj był dla nas bardzo stresujący, pożegnaliśmy drogą nam osobę i
                                                    zupełnie nie miałam nastroju na radość oczekiwania na maleństwo. Ale już jest
                                                    wszystko w porządku, brzuszek przestał się spinać, zrobiliśmy USG (w 38 tyg.
                                                    waga ok.3050) i okazuje się, że dzidzia rozwija się prawidłowo. Tylko że na
                                                    badaniu USG widać było jakiś dziwny kulisty obszar w okolicach podbrzusza
                                                    dziecka (ok. 4 cm średnicy). Lekarz nie kazał mi się tym przejmować, bo to może
                                                    smółka, a może mój własny pełny pęcherz moczowy. Czy spotkałyście się z czymś
                                                    takim?
                                                    Serdecznie pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                    PS. W sprawie listy, to termin 10.06, imię Paweł
                                                  • ma_juli Re: Czerwiec 2003 - finiszujemy? 02.06.03, 14:57
                                                    Czesc Mamusie!

                                                    Ha, ja wedlug terminu mam jeszcze cztery tygodnie!
                                                    Niektore z nas beda juz na spacerki regularne wychodzic
                                                    smile Czytam, ze tu juz torby popakowane, pokoiki
                                                    przygotowane, a my dopiero zaczynamy wink Sprezajcie sie,
                                                    bo ja powinnam zamknac peleton. I sama tu zostane 8-I ??
                                                    Buziaki!

                                                    Ada
                                                  • mamawiolek Re: Czerwiec 2003 02.06.03, 18:03
                                                    Witam wszystkie przyszłe czerwcowe Mamy!!!Ja mam termin na 17.06 i tak jak wy
                                                    odliczam dni do porodu.Mój mąż wyjechał do pracy za granicę a ja czuję się
                                                    bardzo samotna.Może jest wśród was ktoś z Warszawy a dokładnie z Bródna która
                                                    też w najbliższym czasie urodzi dzidziusia?Bardzo boję się porodu jak tam u was?
                                                    Pozdrowionka dla was i waszych cudownych dużych brzuszków.Odezwę się póżniej.
                                                  • awanka Re: Czerwiec 2003 02.06.03, 21:35
                                                    hej dziewczyny, my tez jeszcze w komplecie i jak na radzie nie widac
                                                    zapowiedzi porodu. To dobrze, bo maz wyjechal do piatku, wiec niech maluszek
                                                    czeka.
                                                    A z tym drugim porodem , to ja mialam to samo - chyba przez 10 dni czulam juz
                                                    skurcze, dosc silne, ale nieregularne. Maz chyba dwa razy odwolywal wyjazdy
                                                    sluzbowe, bo myslalam, ze to juz na pewno dzi. I tak przenosilam o 11 dni
                                                    maluszka! A porod byl niestety indukowany przebiciem pecherza. bardzo jestem
                                                    ciekawa jak bedzie teraz, bo termin mam na 22.czerwca i jak sie histori
                                                    powtorzy, to maluszek bedize lipcowy a nie czerwcowy.
                                                    pozdrawiam wszystkie oczekujace mamusie bardzo goraco!
                                                    Anetta
                                                  • basiae Re: jeszcze raz znieczulenie 03.06.03, 10:19
                                                    Cześć brzuchatki!
                                                    Wiem, że ten temat był już poruszany ale chciałabym wiedzieć czy któraś z was
                                                    decyduje sie ostatecznie na znieczulenie zewnatrzoponowe i czy u was jest ono
                                                    płatne. Może zbierałyście już informacje na ten temat w szpitalach?
                                                    Mnie interesuje kwestia, czy po jego podaniu można sie poruszać, czy sytuacja
                                                    wygląda jak po dolędźwiowym czyli bezwład od pasa w dół, a potem leżenie
                                                    plackiem przez ok. 12h. Wyczytałam sobie na stronach Morfeusza o tym
                                                    znieczuleniu, mam wizytówkę anastezjologa, z którym mogę sie umówić ale chcę
                                                    być pewna, czy to naprawdę skutkuje i jest warte zachodu.
                                                    Dzisiaj idę na badania do szpitala usg i tak zwane przepływy pepowinowe. MAm
                                                    nadzieję, że wszystko jest o.k., a maluszek niedługo zacznie pchac sie na świat.
                                                    B.
                                                  • gook Re: jeszcze raz znieczulenie 03.06.03, 10:29
                                                    Cześć Basiu,
                                                    Jestem tu przypadkowo, bo jestem sierpniowa, ale mogę Ci odpowiedzieć, że nie
                                                    musisz się obawiać żadnego bezwładu. Wiem od koleżanek, które rodziły w ZO, że
                                                    bezposrednio po porodzie czuły się rewelacyjnie w porównaniu z tymi, które sie
                                                    nie zdecydowały lub nie mogły. Bez problemu wzięły od razu prysznic, umyły
                                                    włosy, korzystały z toalety, nie czuły się bardzo wyczerpane. ZO ma tylko efekt
                                                    przeciwbólowy i nie osłabia skurczów. U mnie jest niestety płatne i to dość
                                                    dużo 500PLN, ale na pewno się zdecyduję, chyba, że nie będę mogła.
                                                    Basiu weszłam na Wasz wątek czerwcowy, żeby przeczytać Twoją odpowiedź na temat
                                                    macierzyńskiego. Dzięki, rewelacja. Czy wiesz jeszcze może co robić jeśli nie
                                                    urodze do dnia terminu? Czy wtedy juz na pewno jest to macierzyński, czy trzeba
                                                    iść do innego lekarza po zwolnienie? Obawiam się tego, bo moja mama przenosiła
                                                    3-kę swoich dzieci...
                                                    gośka i ola (30/31tyg)
                                                  • zosia888 Re: jeszcze raz znieczulenie 03.06.03, 13:34
                                                    Witam serdecznie wszystki Brzuchatki!

                                                    Basiu, napisalam Ci o znieczuleniu na Twoja skrzynke. Jakby ktos jeszcze chcial
                                                    to moge przeslac na priva, albo zamiescic tutaj, bo zachowalam sobie kopie.

                                                    Z cala pewnoscia nie musicie sie obawiac bezwladu. Ja normalnie chodzilam juz
                                                    po podaniu znieczulenia i nastepnego dnia rano. Nie mialam zadnych skutkow
                                                    ubocznych i tym razem jesli tylko bedzie to mozliwe zamierzam rowniez rodzic w
                                                    znieczuleniu. Przyznam sie szczerze, ze na poczatku troche sie zastanawialam,
                                                    bo myslalam, ze skoro drugi porod ma byc latwiejszy, to moze lepiej bez
                                                    znieczulenia. Ale czytalam duzo na ten temat i wiekszosc kobiet pisalo, ze
                                                    drugi porod owszem moze byc szybszy, ale rownoczesnie jest bardziej bolesny.
                                                    Dodatkowo okropnie boje sie naciecia krocza. Wspominam to jako koszmar i
                                                    dlatego pomyslalam, ze byc moze, jezeli zrezygnuje ze znieczulenia unikne
                                                    naciecia. Bo chyba juz wole rodzic w bolach niz przezywac to jeszcze raz sad(.
                                                    Ale okazuje sie, ze jedno z drugim nie idzie w parze. I to, ze przy pierwszym
                                                    porodzie bylam tak mocno ponacinana z pewnoscia nie wynikalo z tego, ze bylam
                                                    pod wplywem znieczulenia. To mnie ostatecznie przekonalo.
                                                    U nas w szpitalu nie placi sie za Z.O O, natomiast przy pierwszym porodzie w
                                                    tym samym szpitalu placilam 500 zl.

                                                    Na koniec tylko dwa slowa, o dzisiejszej kontroli w szpitalu. Wszystko jest OK,
                                                    ale jeszcze nie czas na nas sad(.

                                                    Trzymajcie sie dziewczyny dzielnie!

                                                    Zosia88@wp.pl
                                                  • sunaa Re: Gorąco... :( 03.06.03, 16:22
                                                    Cześć dziewczyny! smile

                                                    Ciekawe czy ktoś już się "rozdwoił"... w każdym razie my nie. Ostatnio zrobiono
                                                    nam KTG i wyszły maleńkie skurczyki, są, owszem ale nic z tego nie wynika.
                                                    Termin za tydzień, ale może jednak uda się 6... smile
                                                    Mateusia oceniono tym razem na 3800, co mnie omal nie zwaliło z nóg!!! A bałam
                                                    się, że jest za mały... smile Faktycznie, ledwie się ruszam. Zgiąć się nie mogę,
                                                    przewrócenie na bok, to cała procedura, nie sięgam do stóp (wczoraj strasznie
                                                    mi popuchły i tak się to utrzymuje... sad ), no ale nade wszystko ważę 1-0-6
                                                    kilo, z pewnością to czerwcowy rekord!!!!!! Już nie mam nawet siły wypisywać co
                                                    mnie boli, bo prawie wszystko... Jestem tak zdechła i wyczerpana, że nie mam
                                                    nawet siły bać się porodu, choć nadal nie wiem jaki będzie - natural czy
                                                    cesarka. I nawet nie wiem na pewno, gdzie będę rodzić. Boję się tylko jak łapią
                                                    mnie skurczyki. Upał okropnie mnie męczy.
                                                    Czasem próbuję spacerku, ale daleko nie dochodzę... No, cóż, jak się pół ciąży
                                                    leżało...

                                                    Torby spakowanej nie mam i nie mam zamiaru pakować. Wyszłam z założenia, że
                                                    najpierw urodzę, a potem się spakuję! wink Mam nadzieję, że przyniosą mi wszystko
                                                    do szpitala. Wezmę tylko chusteczki do pupci i ciuszki. I może nocne koszule.

                                                    Chciałabym już urodzić. Już naprawdę nie mam siły.... sad((( Łóżeczko rozłożyłam
                                                    ze względu na Pulpecję, żeby Jej się nie kojarzyło z moim wyjazdem do szpitala.
                                                    Ciekawe jak przyjmie brata! smile Na razie zajmuje się ukręcaniem mi sutków, jak
                                                    tylko zdarza się Jej dopaść mnie bez stanika! wink

                                                    Dobra, to tyle. Jak urodzę, to poproszę kogoś, żeby dał Wam znać w moim
                                                    imieniu! smile)) Bardziej niż porodu boję się swojego samopoczucia po, bo w końcu
                                                    problemów mi nie brakuje... oj, wcale... Zobaczymy. Pa! Pozdrawiamy.

                                                    Sunna z Mateusiem (39 tydzień!smile
                                                  • pantera.72 Re: Gorąco... :( 03.06.03, 17:37
                                                    Witam!!!
                                                    Mnie też upały wykańczają, pomału umieram! A do terminu zostało 5 dni. Jak się
                                                    nie ochłodzi to nie wiem czy dożyje wink Mam już wszystkie wyniki potrzebne do
                                                    porodu w wodzie hurrra! I mogę już iść rodzić (chociaż się boję, ale nie
                                                    ominie mnie to, no chyba że któraś zechce za mnie urodzić???). Muszę Wam
                                                    powiedzieć, że brzuch boli mnie coraz częściej, ale nie regularnie. W czwartek
                                                    idę na KTG i ciekawi mnie bardzo czy już będę miała jakieś skurcze.
                                                    Powiedzcie, czy to możliwe, żeby mi się jeszcze brzuch powiększał? Bo mam
                                                    wrażenie, że ciągle robi się większy i większy...
                                                    A z tym przekręcaniem się z boku na bok, to chyba każda ma problem. Ja to bym
                                                    chętnie dźwig zamówiła do przekręcania się i do wstawania z łóżka smile Nie
                                                    wspomnę już o podnoszeniu czegokolwiek z podłogi - koszmar!!!
                                                    Ale nasze "męki" nieubłagalnie zmierzają ku końcowi. Mam nadzieję, że przed
                                                    wyruszeniem do szpitala będę miała chwilkę, żeby Was poinformować, że już
                                                    finiszuje.
                                                    Nie mogę się już doczekać wiadomości o pierwszym czerwcowym dzidziusiu.
                                                    Pozdrawiam! No i dzielmy sie na dwoje!
                                                    Beata i wielki brzucho.
                                                  • basiae Re: jeszcze raz znieczulenie i do gook 03.06.03, 17:04
                                                    Na początek Zosiu jeszcze raz dzieki za wyczerpujacy opis mailem.
                                                    Co do znieczulenia zo chyba sie zdecyduję, bo z drugiej strony dlaczego mamy
                                                    sie męczyć jak nasze babki i matki skoro technika daje nam obecnie takie
                                                    możliwości. Na marginesie mam nadzieję, że moja córka jak keidyś stanie przed
                                                    podobnym faktem to mozliwości będą o wiele szersze i bezpieczniejsze.

                                                    Goog! fajnie, że do nas zajrzałaś być może stykniemy się później na innym
                                                    forum. Odnośnie macierzyńskiego to tak jak już pisałam obecnie nie musisz brać
                                                    tego urlopu wcześniej, a nawet jeśli termin porodu przedłuzy ci sie to również
                                                    nie musisz szukać dziury w całym. Wówczas macierzynski liczy ci sie od dnia
                                                    porodu, a wcześniej to wszystko zalezy od ciebie, czy chcesz skorzystać z
                                                    wcześniejszych 2 tyg. czy też poprosisz lekarza prowadzącego o normalne
                                                    zwolnienie lekarskie. Nie ma nigdzie obecnie wymogu, że ginekolog prowadzący
                                                    musi dać ci wcześniejszy przedporodowy macierzynski -to bzdura. Nie szukaj wiec
                                                    innego lekarza tylko poproś o nie ginekologa prowadzącego, nie może Ci odmówić
                                                    bo nie ma teoretycznie podstawy do tego. Wczoraj włąśnie kosultowałam to z moją
                                                    lekarką gin. i bez problemu dostalam zwolnienie (termin. 16.06.)Powiedziała mi
                                                    też, o czym z resztą pisałam, iż kiedyś tak było, że gin. zaliczali z urzędu
                                                    macierzynski ten sprzed ciąży na poczet poporodowego bo niby tak stanowiły
                                                    przepisy (ja nie do konca sie z tą interpretacją zgadzam, ale to już minęło)
                                                    obecnie lekarz MOże ALE nIE MUSI!!!!!!!!!
                                                    Walcz więc o swoje, a gdyby śmiała problemy to zapytaj gin. o ich podstawę i
                                                    zaznacz, że od 1.01.03r. obowiązuje nowy kodeks pracy.
                                                    A teraz opiszę wam moją dzisiejszą wizytę w szpiatlu. Przepływy mam dobre,
                                                    maluszek ma bardzo mało już miejsca ale choć główka jest niziutko u mnie
                                                    wszytsko pozamykane i ani drgnie. Pocieszyłam sie jedynie tym, że prawie przez
                                                    całą ciążę wszystkie wyniki usg wskazywały, iż mój synek (?) będzie duży ponad
                                                    4kg waga urodzeniowa natomaist dzisiaj wyszło, iż obecnie waży 3423g +-173g,
                                                    ma główkę na 39 tydz. czyli tak jak jest, mały brzuszek objętościowo 37 tyg. i
                                                    2 dn. i dlugie nogi na 40 tydz. i 2 dni.Jednym słowem każda cześć ciała z
                                                    innego tygodnia, a mały przystopował. Po dzisiejszym usg tak bardzo chchiałabym
                                                    mieć go już przy sobie,a i najwazniesze termin po tych obliczeniach to 11.06
                                                    czyli za tydzień-obyyyyyyyy.
                                                    Mamuski trzymajcie sie wraz z dzidziusiami w brzuszkach, a może któraś z was
                                                    już jest po wszystkim?
                                                    Basia.
                                                  • lwica16 Końcówka :))))))))) 03.06.03, 18:11
                                                    Cześć Dziewczyny!
                                                    Widzę, że wszystkie mamy problemy przez te upały. Ale jeszcze trochę ....
                                                    Ja dzisiaj byłam u swojego lekarza prowadzącego. Ale nic konkretnego mi nie
                                                    powiedział, tylko wypisał skierowanie do szpitala. Jutro lub w piątek idę do
                                                    szpitala na KTG, może tam mi coś powiedzą.
                                                    Jesli chodzi o zniczulenie, to ja (na razie) nie planuję. Chcę się przekonać
                                                    czy dam radę bez znieczulenia, w razie potrzeby można poprosić o nie w każdej
                                                    chwili. U mnie kosztuje 300zł. Z niecierpliwością czekam na jakieś znaki, ale
                                                    jak na razie nic. Mam nadzieję że wyliczony termin się nie sprawdzi bo będzie
                                                    to 13 w PIĄTEK!!!!! Z jednej strony dla mnie bardzo szczęśliwy dzień ale z
                                                    drugiej... Nie jestem przesądna ale wolałabym w inny dzień urodzić.
                                                    Jak będzie mnie coś "brało" to dam znać.
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Końcówka :))))))))) 03.06.03, 21:16
                                                    Cześć Dziewczyny!
                                                    Wczoraj wieczorem byłam już jedną nogą w szpitalu!
                                                    Około 15 godziny pojawiły się skurcze nieregularne,ale bardzo silne i trwały aż
                                                    do pierwszej w nocy.Co decydowałam się,że jednak jedziemy do szpitala,to
                                                    skurcze od razu słabłysmile)To chyba ze stresu.
                                                    Dzisiaj też miewam bóle,ale już mniej intensywne.Mam nadzieję,że się przy
                                                    okazji trochę rozwieramsmile
                                                    Było by mi się łatwiej zdecydować na szpital,gdyby nie mój synek którego
                                                    będziemy musieli zostawić z Dziadkami w domu.Wiem,że niczego mu wtedy nie
                                                    zabraknie,ale boję się,że jeżeli to będzie w nocy,to będzie płakałsad.Budzi się
                                                    jeszcze co noc i przychodzi do nas spać.
                                                    Pozdrawiam was i życzę rozwiązania we właściwym czasie
                                                    Ania i Kacperek(40 tydzień)
                                                  • ollg Re: Końcówka :))))))))) 04.06.03, 09:12
                                                    Wiatam!
                                                    Ja ma termin na 20 czerwca i na razie jeszcze kompletnie nic nie czuję. Żadnych
                                                    skurczów, żadnych bóli itp. Ale przyznam się, że czekam na te skurcze z wielkim
                                                    zniecierpliwieniem. Mój mąż się śmieję i mówi, że przypomni mi to zdanie "kiedy
                                                    będą te skurcze?" przy porodzie! smile Ale co w tym dziwnego, że już nie mogę
                                                    się doczekać. Ż jednej strony trochę się boję bo to mój pierwszy poród, ale z
                                                    drugiej chcę to mieć za sobą i chcę mieć już maleństwo przy sobie. Pozdrawiam i
                                                    czekam na wieści z pierwszych czerwcowych porodów !!
                                                  • gook Re: jeszcze raz znieczulenie i do gook - do Basi 04.06.03, 10:08
                                                    Dzieki Basiu raz jeszcze, życze Ci szybkiego porodu, bez bólu (w ZO), i miłego
                                                    spotkania z dzidziusiem.
                                                    Do zobaczenia na innym forum,
                                                    gośka z olą (31tyg)
                                                  • a-slusar no kiedy? 04.06.03, 12:08
                                                    Cześć dziewczyny!
                                                    Ja chyba zaczynam panikować... Mam coraz częstrze bóle i za każdym razem
                                                    myślę "to chyba już". I co decyduję się na szpital, bóle znikają! O paranojo!
                                                    Przedwczoraj myślałam, że odchodzą mi wody. Tak się zdenerwowałam, że cała się
                                                    trzęsłam. Okazało się, że to nie wody, tylko bardzo żadki śluz. Czy Wy też tak
                                                    macie? Wyczytałam, że jeśli bóle nie ustąpią po wypiciu np melisy lub po
                                                    środkach przeciwbólowych, to są bóle porodowe! Więc za każdym razem, kiedy
                                                    nasilają mi się skurcze popijam meliskę i... przechodzi. pytam jak długo
                                                    jeszcze? Ja się wykończę psychicznie!!!
                                                    Dziewczynki, czy Wy czujecie rozwarcie? Może to głupie, ale ja mam wrażenie,
                                                    że wszystko mi się "spulchniło" i szyjka mi się rozwiera (chyba ok1-2 cm)Ale
                                                    nie jestem pewna, a wizyta u gin. dopiero w przyszłą środę... No i bolą mnie
                                                    kości przy spojeniu łonowym. Zwłaszcza po dłuższym chodzeniu, albo po nocy.
                                                    Czy to normalne? Termin mam na 17-go a już jestem taka obolała. Mąż ciągle mi
                                                    tłumaczy, że wszystko jest dobrze, że musi poboleć, a Martulcia już tuż, tuż.
                                                    A ja po mału zaczynam tracić cierpliwość.
                                                  • zosia888 Re: no kiedy? 04.06.03, 14:42
                                                    Witam!

                                                    Jeszcze kilka miesiecy temu czasami zagladalam na watki mam z innych miesiecy i
                                                    tak sie zastanawialam, czy my tez tak bedziemy marudzic jak przyjdzie koncowka.
                                                    No i standard. Jak widac cale kobiece ciezarne plemie ma podobne dylematy. Ja
                                                    tez chodze i marudze, a ze tu boli, tu kluje, oddychac nie moge, spac nie moge,
                                                    ba szczytem marzen jest schylic sie po cos lub odwrocic na drugi bok. I tez jak
                                                    Wy NIE MOGE SIE DOCZEKAC AZ COS SIE WYKLUJE!!!
                                                    Co do upalow, po prostu nie wychodze z domu. Szczerze mowiac zrezygnowalam juz
                                                    nawet ze spacerow, bo w ciagu dnia od razu robi sie sie slabo z goraca, a
                                                    wieczorami po prostu juz nie mam juz na to sily.
                                                    Jesli chodzi o inne dolegliwosci to od kilku dni bardzo bola mnie nogi w
                                                    okolicach krocza, ale nie samo krocze tylko nogi. To sie chyba nazywa pachwina.
                                                    Jakbym sobie naderwala jakies miesnie. Najgorzej jest rano, jak wstaje to o
                                                    malo sie nie przewracam. Potem jak sie "rozchodze" jest lepiej. Nie wiedziec
                                                    czemu boli mnie rowniez ... sorki ... odbyt. Mam ogromne problemy z zaparciami,
                                                    ale bol nie jest spowodowany hemoroidami. Jest jakis inny, dziwny. To takie
                                                    ciekawsze dolegoliwosci smile).

                                                    Co kilka dni chodze na KTG i wszystko jest w porzadku. Na ostatnim badaniu
                                                    wymoglam na lekarzu zrobienie rowniez USG, bo przesladuje mnie wizja dziecka
                                                    owinietego pepowina. Ech, naczytalam sie niepotrzebnie. Wszystko jest OK. A
                                                    jedna znajoma, ktora dopiero co urodzila poradzila mi jedno - w trakcie porodu
                                                    oddychajcie jak miechy to pepowina sie nie zaplata. Przekazuje Wam wiec ta
                                                    cenna informacje, pamietajcie - oddychac, oddychac i jeszcze raz oddychac!!!

                                                    Dzisiaj juz 4 czerwca, a tutaj widze wszystkie twarde jestesmy (w doslownym
                                                    tego slowa znaczeniu rowniez - ach te szyjki, hihi), kilka terminow juz minelo,
                                                    a tu nadal nic. No chyba, ze juz cos sie wyklulo, ale szczesliwa mamusia nie ma
                                                    nas jak o tym poinformowac. Ja rowniez przekaze Wam radosne wiesci dopiero po
                                                    powrocie ze szpitala. Nie bede tym obciazac meza, bo i tak znajac zycie bedzie
                                                    wystaraczjaca zakrecony!! No chyba, ze uda mi sie napisac dwa slowa zanim
                                                    wyjade do szpitala!!! My to chyba jestemy uzaleznione od internetu i do siebie!

                                                    Sluchajcie, na koniec tylko jeszcze jedna uwaga. Czy Wasi mezowie bede
                                                    przecinac pepowine?? Bo moj owszem, a naczytalam sie poprzednim razem i teraz
                                                    rowniez zamierzam to wprowadzic w zycie. Otoz podobno dziecko znacznie latwiej
                                                    znosi przystosowanie sie do nowego swiata, wowczas jezeli nastepuje to
                                                    stopniowo i powoli (stad m.in. argument za naturalnymi porodami, niz
                                                    cesarkami). Ciezkim dla niego przezyciem jest odciecie pepowiny. Dlatego nalezy
                                                    zaczekac az pepowina w sposob naturalny sama przestanie tetnic i dziecko samo
                                                    przejmnie kontrole nad oddychaniem. W przeciwnym, wypadku jezeli przecinamy
                                                    pepowine wowczas kiedy jeszcze tetni, sami znuszamy go do zaczerpniecia
                                                    pierwszego glebokiego oddechu, co w jego odczuciu moze byc rownie nieprzyjemne
                                                    jak polkniecie rozpalonego powietrza. Nie wiem ile w tym prawdy, ale przy
                                                    pierwszym porodzie czekalismy, az pepowina przestanie tetnic i dopiero wowczas
                                                    maz ja przecial. Czy zaoszczedzilismy tym samym dziecku troche bolu.. nie wiem,
                                                    ale jesli jest choc nikla szansa ze tak warto sprobowac.

                                                    Pozdrawiam serdecznie i zycze szczesliwych rozwiazan!!!

                                                    Zosia88@wp.pl
                                                  • ha_linka Re: no kiedy? 04.06.03, 23:42
                                                    Dziś.

                                                    To nie ja, tylko mój mąż... E, nie, wszystko mi się
                                                    zajączkuje z tych emocji... No więc ja to nie ha_linka
                                                    tylko jej mąż i ha_linka mnie prosiła, żebym Wam dał
                                                    znać, że dziś raniutko pojechalismy do szpitala (izba
                                                    przyjęć o 7:00) i o 10:20 urodziła nam się śliczna
                                                    maleńka Paulinka (52cm/3220g). A więcej szczegółów to już
                                                    ha_linka jak dotrze do domu i znajdzie dość samozapracia,
                                                    aby zasiąść przed komputerem (chyba, że będzie mi dyktować).

                                                    Powodzenia,

                                                    Druga połowa ha_linki
                                                  • pantera.72 Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 08:52
                                                    Nooo nareszcie!!! Ha-linka GRATULUJE z całego serca!
                                                    Jak ja CI zazdroszcze, że masz już wszystko za sobą i tulisz w tej chwili
                                                    swoją córeczkę! Oj, chętnie bym się z Tobą zamieniła wink Mam nadzieje, że
                                                    poród miałaś lekki, bo z krótkiej relacji męża wynika, że długo nie trwał.
                                                    Tego życzę nam wszystkim - krótkich, lekkich porodów.
                                                    Jeszcze raz ha-linka wszystkiego dobrego i niech córcia duża i piękan rośnie!
                                                    No i która z nas następna????
                                                    Pozdrawiam i UWAGA!!! - "rozdwajanie" już sie rozpoczęło!!!
                                                    Beata
                                                  • ollg Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 09:32
                                                    Kurcze aż się popłakałam jak to przeczytałam!! Pierwsze czerwcowe maleństwo
                                                    jest już na świecie!!! I poród też chyba nie był zbyt ciężki.. GRATULACJE ha-
                                                    linka!!!!
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 09:42
                                                    Ha_linka!!!!!!!!
                                                    Właśnie przeczytałam tą wspaniałą wiadomośćsmile))))))))
                                                    Serdecznie gratulujemy(ja i moja rodzinka)
                                                    Życzymi Tobie i Paulince dużo zdrowia i radości!
                                                    Wracajcie szybciutko do domu!
                                                    Nie będe ukrywać,że wam zazdroszczęsmile
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ania i Kacperek
                                                  • basiae Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 09:46
                                                    Ha-linka gratulacje!!!!!!!!!!!!!!
                                                    Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę... też chciałabym byc juz po wszystkim chyba
                                                    tak jak wiekszośc z was. U mnie na razie bez echa, wydaje mi sie tylko, że
                                                    brzuch nieco mi się obnizył.
                                                    Fajnie Ha-linko, że nie rodziłaś długo, tak przynajmniej wynika z opisu twego
                                                    męża jest to chyba marzenie każdej kobiety zbliżajacej sie do finału. Mam
                                                    nadzieję, że z Paulinką wszystko w porządku i jesteś przeszczęśliwa. Życzę
                                                    szybkiego i bezproblemowego powrotu do pierwotnego stanu, wielu radości z małej
                                                    i samych pogodnych dni i nocy mimo aktywnego czuwania.
                                                    Ja po pierwszym porodzie (15godz.) mam coraz większe delirium co do czasu
                                                    trwania drugiego nie mówiąc jużo bólu. Mimo wszystko chciałbym być po wszystkim
                                                    i móc cieszyć sie bobasem, wracać do swojego pierwotnego stanu i normalnie
                                                    wychodzić na spacery już z dwójką maluchów...
                                                    Od poniedziałku nastawiałam sie na znieczulenie zo i jakoś sie mniej bałam
                                                    ale...wczoraj dowiedziałam sie, że w szpitalu gdzie zamierzam rodzić zmieniły
                                                    sie władze i nowa pani dyrektor nie przedłuzyła zadnej z dotychczasowych umów
                                                    między innymi odnośnie tego znieczulenia. Cały persolnel tym sie dotychczas
                                                    zajmujący czeka podobno z niecierpliwością na decyzję królewny, która jest
                                                    opieszała (stara baba rodzić już nie będzie)i na dodatek nieuchwytna. Trwa to
                                                    już podobno 2 miesiąc. I jak w takich warunkach rodzić po ludzku gdy wszystko
                                                    obija sie o pieniądze, bo ponoć najwiekszym problemem dla niej jest gdzie te
                                                    pieniążki za znieczulenie mają trafić. Rozmawiałam wczoraj z anastezjologiem,
                                                    który sie tym zajmował i facet ma zabronione wykonywanie tego znieczulenia
                                                    (chore!!!!!!!)bo szpital nie uzyczy sprzętu nawet jak pacjentka za to zapłaci,
                                                    a wykonujący moze wylecieć z roboty-paranoja!!!!!!!!
                                                    Jestem taka wkurzona, że chciałabym to nagłośnić tylko nie wiem w jaki sposób,
                                                    oczywiście jak starczy mi sił, chyba że po wszystkim euforia minie. Z drugiej
                                                    strony ja nie jestem jedyna. Zamiast więc iść do przodu to pani dyrektor
                                                    szpitala cofa postęp w wyniku swojej niewiedzy i opieszałości, jak można
                                                    zrezygnować z czegoś co przynosi dochód dla i tak zdłużonego szpiatla?
                                                    Jak wam to opisąłam trochę mi ulżyło. Przepraszam ale musiałam choć wiem, że
                                                    macie wazniejsze problemy i oczekiwania.
                                                    Jeszcze raz Ha-lino gorąco Ci gratuluję i mam nadzieję, że "rozwiązałaś worek"
                                                    ze szczęściem dla nas czerwcówek.
                                                    Basia.
                                                  • lwica16 Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 10:18
                                                    Też dołączam się z gratulacjami z okazji narodzin Paulinki. Mam nadzieję, że
                                                    szybko wrócisz do domu aby podzielić się z nami swoimi wrażeniami.
                                                    Ja jak narazie trzymam się twardo, ale czasami łapią mnie małe skurcze.
                                                    Ciekawe która z nas będzie następna smile)))))))))))
                                                  • sunaa Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 10:21
                                                    No, gratulujemy, Lino!!!!!! smile))))))))))) My też się już nie możemy doczekać.
                                                    Ale przynajmniej wreszcie doczekałam się pierwszego czerwcowego
                                                    dzidziusia!!! smile Codziennie tu ostatnio wchodziłam, żeby się doczekać!!!! smile))
                                                    U nas w miarę spokojnie. Skurczyki są po południu i wieczorkiem, i to wszystko.
                                                    Potem zasypiam i mijają. Ostatnio rodziłam 4 dni przed terminem (termin na 10,
                                                    poród 6 marca) i już nie urodzę tak samo! smile Już mniej zostało do
                                                    poniedziałku.... smile)) Ale jutro 6, może więc dzisiaj w nocy.... Na razie
                                                    wieczorem kursuję między łazienką a torbą do szpitala, pakując i wyjmując na
                                                    przemian szczotkę i pastę do zębów, tudzież krem... wink))
                                                    Hm, tak się zaczynam zastanawiać, czy nie pochylę głowy przed wiedzą mojego
                                                    lekarza, który orzekł, że -"jeszcze przenoszę!"-... czego się absolutnie nie
                                                    spodziewam.... jeszcze... Ale do 9 czerwca coraz bliżej!!! Chciałabym, żeby coś
                                                    już wyszło z tych skurczyków...

                                                    Pozdrawiamy i życzymy kolejnych wykluć!!!!! smile)))

                                                    Sunna z Mateo (jeszcze 39 tydzień)
                                                  • zosia888 Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 14:36
                                                    Sto lat sto lat niech zyja zyja nam!!!!!!!!
                                                    Ha_linko, Paulinko i Ty Dzielny Mezu najserdeczniejsze gratulacje!!!!
                                                    Duzo zdroweczka dla calej rodzinki, szybkiego powrotu do domu dla szczesliwej
                                                    mamusi i niemniej szczesliwej Paulinki!!!!
                                                    Ogramnie nas wzruszyliscie!
                                                    Powinniscie dostac jakas nagrode za pierwsze miejsce smile).
                                                    Czekamy na wiesci od Ciebie no i na kolejne szczesliwe i szybkie rozwiazania.

                                                    Buziaki.
                                                  • a-slusar Re: GRATULACJE !!!!!!!!! 05.06.03, 15:08
                                                    I ja gratuluję!!! Aż się popłakałam ze wzruszenia! Bardzo, bardzo się cieszę,
                                                    że masz już za sobą to przeżycie, a teraz możesz się cieszyć Paulinką. Ucałuj
                                                    ją od nas w różową pięktę! Tak na szczęście!
                                                    No to się zaczęło... Która następna?
                                                    Trzymam kciuki,
                                                    Ala i Marcia (jeszcze w brzuszku)
                                                  • sunaa A do terminu coraz bliżej... 06.06.03, 13:20
                                                    No, właśnie?! Kto następny?! smile U nas powoli odchodzi czop śluzowy, ale wiem,
                                                    że mogę jeszcze poczekać.... sad A może już jutro?! smile Na razie 6 czerwca się
                                                    nie udało (aczkolwiek dzień się jeszcze nie skończył...wink W poniedziałek termin
                                                    porodu... Urodzę wcześniej czy nie?! smile Ciekawa jestem stanu mojej szyjki, ale
                                                    dotychczas zawsze słyszałam:-"Wszystko pozamykane!"-. Zobaczymy... smile))))
                                                    Myślałam, że może urodzę jednak, bo mąż miał wypadek samochodowy (spektakularne
                                                    dachowanie) ale ja jestem jednak odporna na takie stresy... Tak, tak... w
                                                    porównaniu z innymi moimi kłopotami, akurat wypadek może zdarzyć się każdemu...
                                                    Wyszedł bez szwanku. No, z kilkoma siniakami. A ja jestem raczej zrezygnowana i
                                                    zła, że mi zawsze musi się coś przytrafić... Nie ma spokoju! sad No, cóż,
                                                    widocznie tak już ma być... W każdym razie - nie urodziłam. Jeszcze nie.
                                                    Czekam! Czekamy! smile Pozdrawiam!

                                                    Sunna z Mateo

                                                    P.S.
                                                    Wczoraj mój synuś chyba wpakował mi nóżki między żebra. Zabolało mnie tak,
                                                    że przez chwilę myślałam, iż będę pogotowie wzywać!!!!!! Uh.... na szczęście
                                                    raczył zabrać nóżki (o ile to Jego sprawka! wink Chyba duży jest... smile
                                                  • a-slusar Re: golenie brrrrr 06.06.03, 14:38
                                                    Ja może z głupim pytaniem, ale co tam. Wiem, że golenie jest konieczne do
                                                    nacięcia krocza, ale czy trzeba tak całkiem? A jak sobie radzić z
                                                    odrastającymi (i cholernie kłującymi) włoskami? Zrobiłam małą próbę i...
                                                    koszmar! A w ogóle to kiedy? Czy jak będę miała skurcze? Poradzę sobie? Z
                                                    takim brzuchem i w dodatku z bólem...
                                                    A Wy jak zamierzacie sobie z tym poradzić?
                                                    Ala
                                                  • zosia888 Ruszylo!! 06.06.03, 14:46
                                                    Rzecz by mozna machina ruszyla!!! Powoli i ospale, ale ruszyla smile).
                                                    Mysle (mam nadzieje!!), ze teraz sie juz posypie jedno za drugim.
                                                    Dlatego przekazuje uzupelniona liste.
                                                    A moze ktos jeszcze??
                                                    Maducha, co tam u Ciebie? Trzymamy kciuki!
                                                    Doroti, Wstreciucha (Dorka), Natiszka, a Wy? Mamy nadzieje, ze juz po wszystkim
                                                    tylko nie macie jak dac znac.

                                                    O rany, godzina zero wybila!

                                                    CZERWIEC 2003:

                                                    0. Maducha13 - 31.05. - Mateuszek (?)
                                                    1. Do (doroti) - 1.06.
                                                    2. Wstreciucha (Dorka) - 1.06. - Michalek (?)
                                                    3. Natiszka (Natula) - 1.06.
                                                    4. MamaLukasza - 5.06.
                                                    5. Wilgaa (Kasia) - 6.06.
                                                    6. PatiP - 6.06.
                                                    7. Dragon1 (Dragon1) - 6.06 lub 25.05. - Natalia (?)
                                                    8. Oliwka (Kaska) - 8.06.
                                                    9. Pantera_72 (Beata) - 8.06. chlopczyk (?)
                                                    10. Ende (Sunna) / Sunaa- 9.06. - Mateuszek (?)
                                                    11. AniaH.MamaKrzysia - 9.06. - Kacperek (?)
                                                    12. Ha_Lina (Linka)- 9.06. - Urodzila!!! 4.06. Pauline 52cm/3220g)
                                                    13. Bea075 - 10.06 - chlopczyk (?)
                                                    14. Ewitka610 - 10.06 - Pawelek (?)
                                                    15. Libra99 (Ania) - 11-19.06.
                                                    16.Netaip (Aneta)- 12.06. - chlopczyk (?)
                                                    17. Kasia - 13.06. - Anitka lub Piotrus
                                                    18. Lwica16 - 13.06.
                                                    19. Zosia (Zosia888)- 13.06. - Mateuszek (?)
                                                    20. Oki (Marysia) - 14.06.
                                                    21. Anulkaz (AnulkaZ) - 15.06. - Julcia (?)
                                                    22. Basia E - 16.06 - Kacperek (?)
                                                    23. Kika (Madzia) - 15.06. - Kamilek (?)
                                                    24. A-Slusar (ala) - 17.06. - Karolcia (51%)
                                                    25. Mamawiolek - 17.06
                                                    26. Aag 77 (Magda) - 18.06. - synek
                                                    27. Anansie (Anansie) / Ollg- 20.06.
                                                    28. Bibmo (Cicci) - 20.06.
                                                    29. Sylwiah (Sylwiah) - 20.06. - Zosia (?)
                                                    30. Olauda (Olin) - 22.06. - Lena (?)
                                                    31. An_Walk (Anca/Anetta) - 22.06.
                                                    32. Aga78 (Aga78) - 22.06. (przeczeczucie mowi chlopczyk)
                                                    33. Olivia5 (Claudia)- 22.06. - dziewczynka (?)
                                                    34. Ania (Plomyk) - 22.06. - Maciek (?)
                                                    35. Justila (justi) - 24.06.
                                                    36.Catalabama - 27.06. - Klaudia (?)
                                                    37. Ma_Juli - 30.06. - dziewczynka (?)
                                                    38. Asiamamaignasia / milorzab - 30.06. Tosia (?)
                                                    39. Asia
                                                    40. Klaudia (Olivia5)
                                                    41. Dygula
                                                    42. Imann (Imann) 1.07. - Kajka (?).

                                                    A u mnie wszystko po staremu. Boli chyba wszystko co bolec w ostatnim okresie
                                                    ciazy moze. No i dopadla mnie bezsennosc! Spanie, bylo jedna z nielicznych
                                                    rzeczy, na ktore nie moglam narzekac. Ale coz skonczylo sie i teraz dolaczam do
                                                    grona tych co zasnac nie moga, spac nie moga, obracac sie nie moga! sad

                                                    Jak tam Wasze szyjki smile))) ???

                                                    Pozdrowionka i do nastepnego!
                                                  • zosia888 Re: w sprawie golenia 06.06.03, 14:56
                                                    A-slusar, jesli chodzi o golenie to ja ostatnim razem zdalam sie na laske i
                                                    nielaske pielegniarki. Jak wyladowalam na porodowce ona wykonala mi zarowno
                                                    golonko jak i lewatywe. Bylam bardzo zadowolona (o ile to wogole mozliwe). Gola
                                                    tylko kawaleczek na dole w miejscu gdzie moze byc ewentualne naciecie krocza.
                                                    Kobietka zrobila mi to szybko (ok. 1 minuty) i bez zbednych ceregieli. Nie
                                                    polecam samodzielnego golenia, bo po pierwsze nie zrobisz tego zbyt dokladnie,
                                                    a po drugie mozesz sobie zrobic krzywde. Moja znajoma dzien wczesniej golil
                                                    maz, ale dla mnie to bylo bardziej krepujace. Wolalam aby zrobila to
                                                    pielegniarka, wiec zalezy od podejscia.
                                                    Co do odrastania wloskow tez sie tego balam. Ale wogole tego nie odczulam. Nie
                                                    wiem czy z racji tego, ze malo bylam wygolona, czy z racji tego, ze mialam inne
                                                    problemy na glowie.
                                                    Poza tym nie we wszystkich szpitalach teraz gola. Jak sobie nie zyczysz, mozesz
                                                    poprosic i nie beda mieli wyjscia musza sie zgodzic. Aczkolwiek wydaje mi sie,
                                                    ze faktycznie wszystko lepiej sie goi i latwiej zachowac higiene.

                                                    Pozdrowionka.
                                                  • basiae Re: w sprawie golenia i finału 06.06.03, 16:16
                                                    Hej!!!
                                                    Odnośnie golenia to faktycznie do przyjemności to nie należy ale też wydaje mi
                                                    sie, że pomaga chociazby w utrzymaniu późniejszej higieny. Jestem też za
                                                    lewatywą w moim przypadku sie sprawdziło w tym sensie, że wyszło ze mnie
                                                    wszystko przed narodzinami i nie wyobrazam sobie jak by to wyglądało w trakcie
                                                    rodzenia dziecka. Teraz jakoś mnie to nie przeraża bardziej boję sie bólu i aby
                                                    nie powtórzyła mi siesytuacja tak jak poprzednio czyli silnych skurczy i zero
                                                    reakcji rozwierania, mimo licznych wspomagaczy.
                                                    Nie polecam też samogolenia (to wielka sztuka w takim stanie)chociazby na
                                                    przykładzie mojej przyjaciółki, ktorą na dzień przed porodem wygolił mąż, a
                                                    potem okazało sie, że ma mieć cesarkę i tak musiała być golona w szpitalu
                                                    jeszcze w innym miejscu. Do dzisiaj powtarza, że nie radzi tego robić bo chcąc
                                                    dobrze możan przedobrzyć i zafundować sobie ogólne strzyzenie.
                                                    Tak czy siak chciałabym mieć to już za sobą i codziennie wypatruję jakis oznak
                                                    porodu ale poza ociężałością, bólami kręgosłupa i wszystkiego po trochę nic nie
                                                    zwiastuje finału.
                                                    Też nie moge spać i w ogóle znaleźć sobie miejsca w łóżku. Śpię prawie na
                                                    siedząco, jest mi duszno, goraco i pali mnie zgaga. Ogólnie mówiąc rewelacja
                                                    chyba taka sama jak u większości z was.
                                                    Ja mam termin na 16.06, a co dzieje sie u dziewczyn z terminem na 1.06? być
                                                    może sa już po fszystkim i faktycznie nie mają jak dac znać...
                                                    Pozdrawiam was oczekujące duża buźka i rozwiązujcie się może to da kopa
                                                    pozostałym. Ja juz planowałam mycie okien ale po starciu kurzu w jednym pokoju
                                                    padłam i jak narazie cisza przedporodowa.
                                                    pa,pa,pa B.
                                                  • mlaga Re: do Basi 06.06.03, 17:28
                                                    na Zgage dobra jest herbatka z szalwii- dluzsze dzialanie niz mleko i migdaly-
                                                    polecam
                                                  • pantera.72 Re: finał 06.06.03, 23:18
                                                    Hejka mamuski!
                                                    Wczoraj błam na KTG no i zero skurczów sad a termin mam na niedziele. Ale
                                                    pocieszam się myślą, że i tak czy inaczej za dwa tygodnie będę miała wszystko
                                                    za sobą.

                                                    Dziewczyny co sądzicie o ponoć 100% sposobie na przyśpieszenie porodu jakim
                                                    jest sex. Bo ja się obawiam, czy aby to bezpieczne dla dziecka. Pomijam już
                                                    sam fakt mojej "ociężałości" i "nieruchliwości" smile

                                                    Co do golenia to zgadzam się z Wami. Najlepiej to zostawić dla siostry na
                                                    izbie przyjęć, a o lewatywę to nawet sama poproszę, bo też tak jak Basia, nie
                                                    wyobrażam sobie, żeby podczas porodu coś jeszcze się przytrafiło.

                                                    Pozdrawiam i Te co już mogą niech rodzą!!!
                                                    Beata
                                                  • milorzab Re: finał 07.06.03, 11:18
                                                    Tu asia mama ignasia, z Ignasiem u dziadków, mama się uczy:
                                                    Gratulacje dla pierwszej mamy i dzidzi!!!
                                                    Jakoś nie za bardzo potrafię wysyłać wiadomości. Wczoraj podełniłam długi list
                                                    i nic z tego nie wyszło.
                                                    Mam termin na 30 lipca, ale... Już prawie nie mam szyjki. Biorę dalej
                                                    fenoterol, bo mam infekcję, biorę globulki i czekam aż antybiotyk zadziała. Do
                                                    tego w czwartek-piątek mam ostatni egzamin na studiach, który uczyni ze mnie
                                                    skończoną lekarkę. O ile wcześniej nie zostanę podwójną mamą. Mi sie generalnie
                                                    wydaje, że to już, prawie. Doktor powiedział, że po odstawieniu fenoterolu to 2-
                                                    3 dni i mam straszną pokusę "zapomnieć" go wziąć.
                                                    Czy macie cos na kształt eforii przedprzedporodowej?
                                                    Co do golenia i lewatywy, to mnie do naciecia krocza wygoliła położna już
                                                    podczas porodu, kiedy widziała, że to naciecie zrobi. A lewatywa - ja wolę
                                                    zwykłą porodową biegunkę.
                                                    Ja bym bardzo chciała uniknąć: przebijania pęcherza płodowego, oksytocyny w
                                                    trakcie porodu(tzn. może być do urodzenia łożyska), płynów podczas porodu. I
                                                    bardzo bym chciała, żeby mi Tosię położyli na brzuch i zeby od razu była z
                                                    nami. Ignasia zabrali mi do inkubatora i czułam sie wtedy strasznie.
                                                    Pozdrawiam. Asia
                                                  • lwica16 Re: finał 07.06.03, 17:40
                                                    Witam!
                                                    Byłam dzisiaj na KTG i wyszedł tylko jeden skurcz. Ale lekarz powiedział abym
                                                    przyszła za trzy dni, bo termin porodu może być wcześniejszy. Czuję się dobrze,
                                                    pomimo strasznego upału. Też mam problemy ze snem.
                                                    Co do strzyżenia, to wolę zrobić sobie to sama. Już dla próby trochę się
                                                    ogoliłam (po omacku z lusterkiem). Co do lewatywy to kupiłam enemę i wolę aby
                                                    mi ją zrobili, bo przy parciu moze się coś przytrafić...
                                                    Pozdrawiam wszystkie Mamy i ich Dzieciaczki.
                                                  • zosia888 Re: finał 07.06.03, 18:06
                                                    Basiu, na zgage polecam Kryniczanke! Ale wazna uwaga, musi to byc oryginalna
                                                    Kryniczanka w szklanej butelce 0,33 l. Nie wiem na czym poleca ten patent, ale
                                                    inna woda mineralna, czy nawet Kryniczanka w pecie na mnie ie dziala, tylko ta
                                                    jedna. Nawet dzisiaj jezdzilam po kilku sklepach, bo u mnie sie skonczyla, a
                                                    niestety ie wszedzie mozna znalesc. Sprobuj, moze i u Ciebie zadziala.

                                                    Tez spie prawie na siedzaco, dopiero nad ranem moge sie normalnie polozyc. Maly
                                                    wiercie sie niemilosiernie i uciska we wszystkie mozliwe narzady!! Skad on tam
                                                    ma jeszcze miejsce?!?!

                                                    Pozdrawiam, nadal oczekujaca smile).
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: finał 07.06.03, 18:38
                                                    Beata!
                                                    Ten podobno 100% sposób na wywoływanie porodu,u mnie nie działasmilesmile
                                                    No chyba,że się zacznie z opóżnieniem dzisiejszej nocy lub nad ranem.
                                                    Nie musisz się bać,dziecko jest wystarczająco dobrze chronione!
                                                    Ja do golenia zarówno za pierwszym razem,jak i teraz zatrudniłam męża i jestem
                                                    z tego bardzo zadowolonasmile,no a lewatywa to już w szpitalu.
                                                    Nie sądziłam,że dotrwam,aż tak daleko.Do terminu zostało mi zaledwie dwa
                                                    dni.Będe przeterminowana czy nie? Oto jest pytanie? Jedyny plus,to że mogłam
                                                    pójść dzisiaj zagłosować w referendum,bo nie wiem czy w szpitalu jest to
                                                    możliwe.
                                                    Pozdrawiam Was i życzę szczęśliwych rozwiązań
                                                    Ania i Kacperek
                                                  • plomyk Re: finał 07.06.03, 18:45
                                                    Witajcie,
                                                    nasz termin to okolo 22 czerwca. Odstawilam w czwartek fenoterol i brzuch sie
                                                    stawia jak oszalaly. Dosyc to neiprzyjemne i bolesne. Bylam dzisiaj na usg i
                                                    wyszlo, ze dziecko jest mniejsze niz na poprzednim, ale maszyna w medicoverze
                                                    byla zdezelowana, wiec chyba nie bede sie przejmowac choc nie ukrywam, ze mam
                                                    wizje starsznych rzeczy, ktore mogly sie Mackowi w brzuchu przydarzyc. W kazdym
                                                    razie lekarz powiedzial, ze dziecko sie juz przygina i porod moze sie rozpoczac
                                                    lada moment...
                                                    Jesli chodzi o rozwieranie szyjki to lekarz prowadzacy ciaze polecil mi pic
                                                    napar z lisci maliny. Nalezy kupic w sklepie zielarskim. Nie ma w sprzedazy
                                                    herbatek, wiec trzeba parzyc takie ziola do kapieli kupicsmile. Podobniez sa
                                                    niesmaczne, ale bezbolesnie rozwieraja szyjke macicy. ja wlasnei sobie parze
                                                    pierwszy kubek. jesli ktoras z Was chcialaby sprobowac to trzeba pic 2 razy
                                                    dziennie zaparzony pod przykryciem kubek, do ktorego wspypuje sie czubata lyzke
                                                    suszu. Jak juz sie rozewresmile to Wam powiem czy to prawda.
                                                    Jesli chodzi o seks to tez slyszalam, ze swietnie pomaga, ale ja sie wlasnie
                                                    poklocilam z ojcem dziecka wiec zostane przy herbatcesmile
                                                    buziaki dla Was i brzuszkowsmile
                                                    Ania i Maciek
                                                  • milorzab Re: czerwiec 2003 08.06.03, 12:53
                                                    Odstawiłam fenoterol, nastawiłam się na już... i nic. Tzn. nic od wczoraj.
                                                    Ignaś pojechał z dziadkami na działkę, więc właściwie byłoby dobrze. A poza tym
                                                    córeczka urodzona w niedzielę byłaby leniuchem. Lubię leniuchy. Są takie
                                                    podobne do mnie. W nocy obudziły mnie bolesne skurcze, ale stwierdziłam, że
                                                    jeśli zasnę to to nie poród. I dospałam do rana. Pozdrawiam. Asia, czekająca
                                                    niecierpiliwie na swoją kolej
                                                  • zosia888 Re: czerwiec 2003 08.06.03, 18:35
                                                    Witam!

                                                    Ja rowniez nadal dwa w jednym i dobrze mi z tym. Tzn. jemu bardzo dobrze, a mi
                                                    troche gorzej, wiec sie wyrownuje.
                                                    Obywatelski obowiazek spelnilam (referendum), malzenski rowniez (mam na mysli
                                                    przygotowanie mezowi objadkow swintuszki wink, oraz wzgledem dzieciecia
                                                    (poscielilam lozeczko) WIEC MOGE JUZ RODZIC!!!
                                                    Niestety objawow zero, nic mi sie nie skraca, ani nie rozwiera sad(.

                                                    Pozdrawiam szczegolnie te "przeterminowane" jak i "swiezynki".
                                                  • ollg Re: czerwiec 2003 08.06.03, 18:52
                                                    Mnie też na razie nic się nie skraca i nic nie rozwiera. Niby termin dopiero na
                                                    20 ale ja oddałabym wszystko żeby to było już. A tu nawet brzuch nie chce mi
                                                    się obniżyć ani o pół centymetra. Może spróbuję wypić te malinowe ziółka? Na
                                                    razie puchną mi nogi a palce u rąk mam takie grubaśne że miałam straszne
                                                    problemy ze zdjęciem obrączki.. No cóż te upały są już nie do zniesienia.
                                                  • plomyk Re: czerwiec 2003 08.06.03, 21:46
                                                    Witajcie,
                                                    a ja mam skurcze. Boli jak przy miesiaczce i jest to dosyc nieprzyjemne. Jestem
                                                    strasznie zestresowana, bo to moje piwresze dziecko. Bylismy dzisiaj w szpital
                                                    i skurcze sie pojawily na ktg. Jest tez rozwarcie (okolo 1cm), ale na razie na
                                                    zadanie wypisalam sie ze szpitala, bo w sumie pojechalam tam, bo nie czulam
                                                    ruchow malucha a jak uslyszalam jego serduszko to sie uspokoilam.
                                                    W razie jak sie nei bede odzywac to znaczy,z e to juz...
                                                    Te liscie malin sa okropne w smaku,ale dzisiaj inny lekarz na zelaznej
                                                    powtwierdzil,ze skuteczne na bezbolesne rozwieranie sie szyjki. Nie wiem co oni
                                                    rozumieja przez bezbolesne,ale to co czuje boli.. choc moze "normalnie" boli
                                                    bardziej.
                                                    Ide spakowac torbe, bo oczywiscie jeszcze tego nei zrobilismysmile
                                                    buziaki dla Was i brzuchow,
                                                    Ania
                                                  • sunaa Zaczęło się?!?! 09.06.03, 09:30
                                                    Brzuchatki kochane!

                                                    Dzisiaj 9. Termin porodu. Obliczany oczywiście na podstawie 28 - dniowego cyklu
                                                    a u mnie cykle regularne jak w zegarku... Nie chciałabym robić fałszywego
                                                    alarmu... ale wygląda mi na to, że się zaczęło...!!! Skurczyki są, inne objawy
                                                    również. Mąż mnie zmusza do wyjazdu do szpitala a mnie się nie chce tam
                                                    siedzieć nie wiadomo jak długo (skurcze są jeszcze nieregularne). Ale chyba
                                                    pojadę, na wszelki wypadek. Najwyżej wrócę i powiem Wam, że jeszcze nie! smile Oh,
                                                    ale wiadomo, że to może potrwać nie wiadomo ile... sad(( Dzisiaj miałam iść do
                                                    lekarza, ale chyba wolę pojechać do szpitala i nie płacić niż płacić w
                                                    prywatnym gabinecie! wink Tym bardziej, że za KTG weźmie więcej...
                                                    Pozdrawiam!!!

                                                    Sunna z Mateo (na wylocie?! smile
                                                  • sunaa Re: Zaczęło się?!?! 09.06.03, 09:31
                                                    Kurczę, a może mi przejdzie?!??!?!?!??!

                                                    Sun.
                                                  • lwica16 Re: Zaczęło się?!?! 09.06.03, 10:21
                                                    Serwus!
                                                    Ja też nie chcę zapeszać - ale powoli coś się zbliża.
                                                    Wczoraj rano zaczął mi schodzić czop śluzowy i od 3 w nocy aż do południa
                                                    miałam skurcze co 10 min. Potem zrobiły się coraz rzadsze. Teraz nadal schodzi
                                                    czop (jest bardzo gęsty - jak guma), ale skurcze sporadyczne. Nie wiem czy
                                                    powinnam już jechać do szpitala, nie chcę tam siedzieć bez potrzeby. Ale nie
                                                    wiem co będzie dalej jak zejdzie cały czop. Dziewczyny, które jadą do szpitala
                                                    z właściwymi objawami, rodzą szybko (1,5 - 3 godz.) i nie mają przykrych
                                                    wspomnień.
                                                    Jakby mnie wzięło na dobre to po wszystkim dam znać.
                                                    Trzymam za nas wszystkie kciuki.

                                                    Lwica - jeszcze "podwójna"
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Zaczęło się?!?!-akurat:( 09.06.03, 10:41
                                                    Witajcie!
                                                    Dzisiaj mija termin mojego porodusad(((
                                                    Już nie mam siły na czekaniesad
                                                    Jeszcze jeden dzień,a chyba oszalejęsad
                                                    Ratunkuuuu!!!!!!!!!!!!
                                                    Po południu pojadę do szpitala na ktg.
                                                    Może na widok szpitala mały się wystraszy i postanowi wyjśćsmile
                                                    Jak dzisiaj spotkam kogoś,kto zapyta kiedy wreszcie urodzę,to chyba zamordujęsad
                                                    Pozdrawiam,Ania i Kacperek
                                                  • kasia.c Urodziny Anitki 09.06.03, 11:04
                                                    Chyba zostałam pierwszą czerwcową mamą ( 1 czerwca godz. 0.15).
                                                    Termin miałam na 13.06 ale nagle koło 21 w sobotę 31.05 dostałam okropnych
                                                    skurczy i niestety konieczna była natychmiastowa cesarka (zaczęło spadać tętno
                                                    dzieciaczka). Niestety malutka urodziła się tylko z 3 punktami i musiała trafić
                                                    na reanimację. Niestety nie mogę z nią być (leży w inkubatorze i pod
                                                    respiratorem)więc tylko raz dziennie mogę ją odwiedzać, no i muszę ściągać
                                                    pokarm i wozić do szpitala i tam ją moim mleczkiem karmią. Mam nadzieję że
                                                    niedługo będzie już z nami. Trzymajcie za nas kciuki.
                                                    Szczęśliwa, ale i przerażona mama Anitki (Kasia)
                                                  • a-slusar Re: Urodziny Anitki 09.06.03, 11:30
                                                    Kasiu,

                                                    Gratuluję Ci córeczki! Głowa do góry. Wszystko będzie dobrze! Jeśli Ty
                                                    będziesz silna, Twoja Niunia też będzie. Musisz wierzyć, że los i Tobie
                                                    sprzyja! Mów do Niej jak najwięcej ( i nie próbuj nawet przy niej płakać).
                                                    Trzymam kciuki i gorąco wierzę w dobry los.

                                                    Co do herbatki malinowej - to działa. Trochę boli, ale rzeczywiście szyjka się
                                                    chyba rozwiera. Ja nie uważam żeby była paskudna. Może piję zbyt lekką?
                                                    Termin na 17-go, a mój brzuch nie chce się obniżyć. Wszyscy mnie straszą, że
                                                    urodzę na koniec miesiąca! A ja chcę już!!!!
                                                    Dziś USG, w środę do gin. Pomyślałam, że piątek 13-go byłby fajną datą, ale
                                                    szczerze mówiąc zaczęłam w to wątpić. Nawet skurcze mi ustąpiły. Powinnam się
                                                    cieszyć, a ja się martwię sad
                                                    Ostatnio miałam dziwne "uderzenia" gorąca na twarz. A potem drgawki. Trochę
                                                    się wystraszyłam, ale przeszło. Mierzyłam ciśnienie - 120/80. Podwyższone, ale
                                                    podobno w normie (wcześniej ok 100/60) \więc odpuściłam. Jak będę u lekarza,
                                                    wspomnę mu o tym...
                                                    No i puchnę! To okropne, rączki jak serdelki, nóżki jak perełki smile)) I
                                                    dochodzi swędzenie. Stopy i dłonie. Też tak macie?
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie bardzo gorąco, a szczególnie PIERWSZĄ CZERWCOWĄ
                                                    MAMUSIĘ. NIE PODDAWAJ SIĘ smile

                                                    PS Sunna, śniło mi się, że Twoja kolej... Czyżby?

                                                    Ala
                                                  • lwica16 Re: do a-sular 09.06.03, 11:40
                                                    Jeśli chodzi o Twoje spuchnięte ręce i nogi, a do tego swędzenie to - polecam
                                                    przejść się wcześniej do lekarza, aby potem nie okazało się, że to zatrucie
                                                    ciążowe.
                                                  • ewitka610 Re: Urodziny Anitki 09.06.03, 11:34
                                                    Droga Kasiu! Trzymajcie się! Napewno wszystko będzie dobrze. Ja wierzę, że u
                                                    takiego maluszka wszystko szybciej się regeneruje. Teraz Anitce potrzebne jest
                                                    Twoje ciepło i spokój. Musisz być silna, a wszystko skończy się dobrze. Trzymam
                                                    kciuki!
                                                    Ewa (i Pawełek z terminem na jutro)
                                                  • sylwiahf A mnie nigdy nie bylo na liscie:(((((((((((( 09.06.03, 12:22
                                                    Chociaz przez pierwsze dwa razy sie dopominalam................
                                                    Mam w brzuchu mala dziewczynke ktora 1,5 tygodnia temu wazyla podobno 3,5kg i rosla ostatnio 0.5kg na dwa tygodnie wiec troche sie boje........
                                                    Chyba bedzie zosia ale moze tosia albo basia, zobaczymy.
                                                    Juz jak chyba kazda z was chcialabym ja zobaczyc i przytulic ale mam tylko jakies pojedyncze skurcze. Moja mala ma sie urodzic w ten czwartek 12, ale na poczatku ciazy twierdzilam ze tydzien pozniej (mam dlugie cykle) dopeirro wszystkie pomiary na usg zawsze przekonywaly mnie ze jednak 12 czerwiec jest wlasciwa data.

                                                    W ten weekend myslalam ze oszaleje! Mialam ok 8 telefonow czy jeszcze nie rodze , jak sie czuje (pewnie ciezko, biedactwo....) i czy jezdze jeszcze do pracy.
                                                    Wiem ze sie o mnie troszcza ale mogli by sie tak nademna nie litowac!!!!!!!!

                                                    W ogole to mam 45 km do szpitala w ktorym chce rodzic. Jestem z torunie i wyobrazcie sobie ze jest tu tylko jeden szpital polozniczy (200 tys. mieszkancow) a w nim jedna sala do porodow rodzinnych reszta to pieciolozkowe ,,tasmy" poprzegradzane malymi wykafelkowanymi sciankami a ojciec po porodzie musi wyjsc i nie moze zobaczyc dziecka przez caly czas jak sie jest w szpitalu. Dlatego chce jechac do bydgoszczy.
                                                    Moze byc zabawnie jak beda mi sie nasilac skurcze w samochodzie ale moze dzieki temu urodze szybciej niz moja mama mnie (36 godzin)
                                                    I tym optymistycznym akcentem koncze
                                                    sciskam was wszystkie!!!!!!!!!!!
                                                    sylwia
                                                  • zosia888 oczekiwania ciag dalszy 09.06.03, 12:51
                                                    KasiuC serdecznie gratuluje i mocno trzymam kciuki za zdrowie Anitki. Siedz
                                                    przy niej jak najwiecej, mow do niej, glaskaj ja i przytulaj w miare
                                                    mozliwosci, a z pewnoscia wszystko bedzie dobrze. Mocno trzymamy za Was kciuki.

                                                    Cos czuje, ze zaraz posypie sie reszta. Z tego co piszecie macie juz mase
                                                    objawow, ktore niechybnie wroza, ze czas juz czas juz czas .... A Sun moze juz
                                                    urodzila...

                                                    Jesli chodzi o mnie po dzisiejszej kontroli lekarka stwierdzila, ze jeszcze
                                                    nie. Objawow zero. Domowe metody nie skutkuja. Ale moja Pani doktor, przy
                                                    ktorej mam rodzic ma duzur w piatek, co tez pokrywa sie z moim terminem i
                                                    kazala mi juz zabrac torbe. Czyzby chciala prowokowac? To chyba nie najlepszy
                                                    pomysl, chyba lepiej chociaz troche zaczekac na jakas akcje? Jak sadzicie?
                                                    Oczywiscie rownie dobrze do piatku moge miec juz skurcze, ale ja juz martwie
                                                    sie na zapas. Npiszcie co sadzicie o takiej koncepcji wywolywania porodu w
                                                    terminie kalendarzowym?

                                                    Tymczasem koncze, pozdrawiam serdecznie i jak zawsze trzymam kciuki.
                                                  • zosia888 do Sylwii w sprawie listy 09.06.03, 12:56
                                                    Sylwia, bardzo Cie przepraszam. Nie wiem jak to sie stalo, ze w dalszym ciagu
                                                    nie ma Cie na liscie, tym bardziej, ze dokladnie pamietam jak sie upominalas.
                                                    Sorry, moje zaniedbanie, ale wiesz jak to jest, czlowiek jakis caly taki
                                                    zakrecony...
                                                    Niebawem uaktualnie liste i z pewnoscia bede o Tobie pamietac. Najwazniejsze,
                                                    ze wszystkie i tak wiemy, ze jestes z nami smile).

                                                    Pozdrowionka.
                                                  • sunaa Re: Eeeeeeeeeee tam...... :( 10.06.03, 10:08
                                                    Alu, mnie się też już po nocach śni moja kolej i nie
                                                    tylko moja!!!!!!! Już miałam nadzieję.... ale nic z
                                                    tego!!!! Okazało się, że moje skurczyki, na które tak
                                                    liczyłam, to tylko skurcze przepowiadające, acz nieco
                                                    bolesne. Nie miałam takich poprzednio, więc się nabrałam.

                                                    Poszłam jednak do ginekologa. I co? I orzekł, że -"może
                                                    dzisiaj, może za tydzień!"-. Możecie sobie wyobrazić jak
                                                    to irytuje!!!!! sad((( No, ale skąd On w końcu ma wiedzieć...
                                                    Czop śluzowy schodzi powolutku z pomocą skurczyków, poza
                                                    tym rozwarcie na... opuszek palca!!!!! Rewelacja, nie?
                                                    wink W ciąży z moją marudną dzisiaj córką miałam takie
                                                    rozwarcie cały czas a jak się już zaczęło, to się zaczęło
                                                    na dobre.

                                                    Ocenił Mateo na 3800...!!!!!! Jednak... No, tym razem
                                                    jestem skłonna uwierzyć. Już po terminie a Pulpa cztery
                                                    dni przed miała 3620!!!!!! No, i nastraszył kolejny raz,
                                                    że będzie próba porodu naturalnego... jeśli pojadę tam,
                                                    gdzie ostatnio rodziłam. Ładny gips. Cztery kilo synka i
                                                    pocięta macica, i to wszystko mam załatwić naturalnie...!

                                                    Wróciłam więc do domu, chociaż zabrałam do lekarza nawet
                                                    torbe, wcześniej obżarłszy się wściekle z rozpaczy
                                                    (auaa... mogłoby coś wyjść wreszcie z tych skurczy!!!) i
                                                    zastanawiając się jak teraz urodzę z takim pełnym
                                                    brzuchem!!! I siedzę... Czekam.

                                                    Kasiu, gratuluję córeczki!!!!!!! Jak już będziesz mogła Ją
                                                    tulić - daj Jej też buziaka ode mnie!!!!!! smile))) Od nas
                                                    wszystkich! smile Myślę, że będzie coraz silniejsza!!!!! smile

                                                    Zosia, ja tam nie uznaję wywoływania porodu, kiedy nie
                                                    trzeba. Dziecko samo wie, kiedy ma wyjść. Słyszałam o
                                                    lekarzach, którzy tak robią, gdy akurat mają dyżur a jest
                                                    termin porodu pacjentki, która im płaci. Nie będą musieli
                                                    przyjechać potem osobno! Ale ostro to krytykuję. Jeżeli
                                                    dziecku nic się nie dzieje - można spokojnie (?!)
                                                    czekać... I nawet należy.

                                                    Na koniec dodam, że ostatnio z lubością wymieniam sobie,
                                                    co mnie boli... I chyba nie ma nic, co by nie bolało!!!!
                                                    Chcę już urodzić!!!!!!!! sad Pozdrawiam...
                                                    skurczykowo!!!!!! Auaaaaaa!!!!!!! To nie fair!!!!!! sad

                                                    Sunna z wielkim Mateusiem
                                                  • a-slusar Re: sentymenta.... 10.06.03, 11:26
                                                    "Chciałam podzielić się z wami moją radością.Właśnie bylam na usg i zobaczyłam
                                                    po raz pierwszy moją dzidzie.Ma dopiero trzy
                                                    milimetry..."

                                                    I co czujecie? Bo ja jakoś dziwnie się wzruszam...
                                                    Ja wczoraj byłam na USG. Dziwny przypadek... Niunia jest mała - oceniono ją na
                                                    37 tydz. Ale ilość wód płodowych mała, łożysko w 3 stopniu. Urodzę albo w tym
                                                    tygodniu, albo po terminie. Ha, ha. Ale śmieszne! W zależności od tego czy
                                                    moja pociecha zaechce trochę podrosnąc, czy wody i łożysko całkiem się
                                                    zestarzeją. I weź tu człowieku bądź cierpliwy... Aparatura była źle ustawiona
                                                    i nie sprawdzono mi wagi dzidzi. Jak lekarz próbował coś mierzyć, to wyszło
                                                    tylko 2 kg!!! To nie może być prawda, bo w 34 tyg ważyła 2034...

                                                    A jak u Was?
                                                    Trzymam kciuki
                                                    Ala
                                                  • maducha13 Wrocilismy wczoraj w trojke :) 10.06.03, 11:59
                                                    czesc dziewczyny,

                                                    tak wiec zostalam mama 2 czerwca o 13.42.
                                                    Porod zaczal sie skurczam 1 czerca ok 21, ale niestety skonczyl cesarka po
                                                    wielkich meczarniach. Az nawet nie chce tego wspominac narazie, moze za jakis
                                                    czas smile.
                                                    Tak wiec mamy najcudowniejszego Mateuszka. Wazyl 3100 mierzyl 55 cm i dostal 10
                                                    punktow.
                                                    Tak ze moje obawy ze bedzie malutki byly nie na miejscu a wasze opinie sie
                                                    sprawdzily smile
                                                    W tym momencie ma juz skonczony tydzien, jest wiec bardzo fajniutki, spi dosc
                                                    ladnie, w nocy budzi sie tylko dwa trzy razy na karmienie i toalete. Prawie
                                                    wogole nie placze, w zasadzie placze tylko jak sie go wyciaga z wody bo
                                                    uwielbia sie kapac, od pierwszego dnia, nawet nie zakwiczal hihi.
                                                    Dziewczyny jestem taka zmeczona, ale bardzo szczesliwa.
                                                    Chce miec drugie dziecko kiedys, ale na pewno porod naturalny nie wchodzi w
                                                    gre. Sory nie chce nikogo straszyc, wybaczcie mi, ale ...
                                                    moze za kilka dni dokladnie wam wszystko opisze.
                                                    OK zostalam pierwsza czerwcowa mama czy ktoras mnie ubiegla? bo nie dalam rady
                                                    przesledzic wszystkich listow tyle ich sie pojawilo przez tydzien.

                                                    Aha i wiecie co??
                                                    Najcudowniejsze sa pierwsze chwile i pierwsza noc razem, a potem jest juz tylko
                                                    cudowniej hihi

                                                    Pozdrawiam wszystkich i ide odpoczywac.
                                                    Buziaczki dla wszystkich!!!

                                                    Maducha
                                                  • a-slusar Re: GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!! 10.06.03, 12:09
                                                    Maducha!
                                                    Wielkie, wielkie i jeszcze raz wielkie gratulacje! Cieszę się, że jesteś już w
                                                    domku ze swoim Szkrabem! Przyznam Ci się, że troszkę Ci zazdroszczę.
                                                    Szkoda, że musiałaś się nacierpieć, ale za to jaką masz nagrodę! Pomyśl tylko,
                                                    że niedługo zapomnisz o całym koszmarze, przez ktory musiałaś przejść. A synek
                                                    będzie przez całe życie smile))
                                                    Jeszcze raz Gratuluję Tobie i całej Twojej rodzince!
                                                    Ala
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!! 10.06.03, 20:10
                                                    Serdeczne Gratulacje!!!!!!!
                                                    Dla Kasi i małej Anitki oraz
                                                    dla Maduchy i Mateuszka
                                                    Mamy-szybka nabierajcie sił po porodach,
                                                    a maluszki rośnijcie zdrowo na pociechę rodzicom!
                                                    Z każdym dniem coraz więcej czerwcowych maluszkówsmile
                                                    Tak bym chciała być następnasmile
                                                    ale nic na to nie wskazujesad
                                                    Pozdrawiam,Ania i Kacperek z terminem na wczorajsad
                                                  • ha_linka Re: GRATULACJE! PODZIEKOWANIA I OPOWIESC! 10.06.03, 21:25
                                                    Kochane Dziewczynki!
                                                    Tak sie wzruszylam czytajac Wasze gratulacje i cieple
                                                    slowa po narodzinach mojej coreczki! Jestescie naprawde
                                                    wspaniale. Dzieki!
                                                    Przepraszam, ze pisze dopiero teraz, ale nie bardzo
                                                    moglam siedziec na pupie (ciagnely mnie zalozone szwy),
                                                    jednak dzis bylam na ich zdjeciu i od razu inne zycie! A
                                                    zatem siadam do komputerka i krociotko opisze co i jak.
                                                    Mysle, ze takiego porodu zyczylaby sobie kazda z nas. (A
                                                    wiecie, przy okazji pisze jedna reka i wolno to trwa, ale
                                                    mam na kolanach, przyssana do cycusia moja
                                                    Krolewne-Paulinke smile i to jest naprawde niesamowite
                                                    uczucie. Zreszta przed monitorem spedzilysmy wspolnie
                                                    ostatnie kilka miesiecy smile), wiec i ona zna te odgłosy
                                                    pracy na klawiaturze).
                                                    Pisalam Wam, ze mam dosc silne, ale nieregularne skurcze
                                                    przepowiadajace - te przypominajace bole miesiaczkowe. No
                                                    i dobrze mi sie wydawalo, ze musza robic spustoszenie z
                                                    moja szyjka... 4 czerwca w srode ok godz. 5.00 rano
                                                    obudzily mnie trzy silne skurcze, ale jakos nie dalam im
                                                    wiary i postanowilam dalej spac. Tymczsem skurcze nie
                                                    daly za wygrana i zaczely sie powtarzac nie dajac mi
                                                    zasnac ponownie. Zdziwiona zaczelam popatrywac na zegarek
                                                    i okazalo sie, ze powtarzaja sie najpierw co 10 min, a
                                                    zaraz potem co 8 min. Oczekalam jeszcze do 6.00 rano i
                                                    obudzilam meza mowiac, ze to chyba wcale mi sie nie
                                                    zdaje, niech zajada sniadanko i lecimy do szpitala.
                                                    Dopakowalismy do mojej torby szpitalnej jego kapcie i
                                                    kanapki i zadzwonilismy do dziadkow, zeby szybciutko
                                                    przyjezdzali do Pawelka, bo my jedziemy po nasza Paulinke
                                                    do szpitala. O 7.00 byliśmy już na Izbie Przyjęć (no
                                                    teraz mogę szybciej pisać, bo Paulinka zjadła i poszła
                                                    dalej spaćku smile. Położna zbadała mnie i orzekła, że już
                                                    mam 4 cm rozwarcia! To był dla mnie mały szok, bo jak
                                                    rodziłam Pawełka, to przyjęli mnie z rozwarciem na
                                                    opuszkę i przechodziłam potem bolesny masaż szyjki...) A
                                                    tu taka niespodzianka. Nie bardzo mogłam siedzieć,
                                                    musiałam chodzić w czasie wypisywania tych wszystkich
                                                    papierów potrzebnych do przyjęcia do szpitala. Cały czas
                                                    odczuwalam coś w rodzaju parcia!?! Okazało się, że to
                                                    napinający się pęcherz płodowy. Bo oczywiście wody mi
                                                    cały czas nie odeszły. Za to szyjka już w szczątkowym
                                                    stanie, ledwo trzyma.. hi hi. Na porodówce z moją położną
                                                    wylądowałam ok. 7.45 i podłączyła mnie do KTG. Serduszko
                                                    pracowało OK. Poprosiłam o moje umówione znieczulenie
                                                    zewnątrzoponowe, dostałam je bo rozwarcie już było takie
                                                    jak być musi, a skurcze wreszcie zaczęły się porządne i
                                                    musiałam ślicznie oddychać torem przeponowym smile. I wtedy
                                                    zrobiło się całkiem przyjemnie. Znieczulenie zaczęło
                                                    działać po pół godzinie leżenia (niestety) na plecach
                                                    plackiem, ale jaka ulga. Mój mąż w tym czasie dostał od
                                                    szpitala śniadako i tylko mówił mi patrząc na aparaturę
                                                    kiedy nadchodzi skurcz, żebym mogła dobrze oddychać. Aż
                                                    tu nagle położna mówi "ocho już mamy 9 cm", a ja zaczynam
                                                    czuć nieodpartą chęć parcia. Ledwo mój mąż zjadł ostatnią
                                                    kanapkę, a zaczęła się akcja!!! Skurcze parte bardzo
                                                    silne i naprawdę silnie odczuwalne przeze mnie. Tłum na
                                                    sali: lekarz, anestezjolog, pediatra, a może nawet dwóch
                                                    i jeszcze jedna położna. Niestety moje wysiłki, żeby
                                                    wyprzeć dzidzię kończyły się cały czas fiaskiem. Położna
                                                    stwierdziła, że Niunia jest oczywiście oplątana pępowiną.
                                                    Po pół godzinie wysiłków udało mi się wreszcie wypchnąć
                                                    Malutką na świat, ale położna musiała jej zdjąć z szyjki
                                                    owiązaną pępowinę, która zawiązana też była wokół nóżki.
                                                    Nie pozwalała na łatwe wyjście... Acha co ważniejsze,
                                                    przy pełnym rozwarciu połozna musiała przebić pęcherz,
                                                    okazało się, że wód jest baaaardzo dużo, ale niestety są
                                                    już zielone sad To spowodowało, że Paulinka dostała w
                                                    pierwszej minucie tylko 5 punktów, ale potem już 7 i 9.
                                                    Została zabrana na oddział noworodkowy, ale nic nie
                                                    trzeba było z nią robić. Sama szybciutko oddychała i po
                                                    godzinie już mi ją oddano do cyca! Cudo! Od razu
                                                    wiedziała o co chodzi w te klocki i przyssała się
                                                    konkursowo. Hurra! Ten poród był naprawdę szybki - od
                                                    5.00 rano do 10.20! I czułam się nie tak wymęczona i
                                                    pełna sił i energii do zajmowania się maluszkiem. Tylko
                                                    te szwy po powrocie do domu, ale to już też przeszłość.
                                                    Po dwóch dniach pobytu w szpitalu znalazłyśmy się w domku
                                                    i tu uczymy się życia w czteroosobowej rodzince!!! Jest
                                                    super, choć nie ukrywam bywa to troszkę męczące.
                                                    Dziewczyny życzę Wam wszystkim szybkich i łatwych
                                                    rozwiązań. Piszcie co i jak i rozsypujcie się już, bo za
                                                    gorąco na takie brzuchy. Pozdrawia Was także mój
                                                    wspaniały mąż!
                                                    Kasiu nie martw się z Malutką będzie na pewno niedługo
                                                    wszystko w porządku. Musisz mieć tylko nadzieję, a my
                                                    trzymamy kciuki.
                                                    Maducha - gratuluję! Trzymajcie się cieplutko kochajcie z
                                                    dnia na dzień mocniej.
                                                    Ha_linka (Lina)
                                                  • ollg Re: GRATULACJE! PODZIEKOWANIA I OPOWIESC! 11.06.03, 09:53
                                                    Oj Halinko.. Ale Ci zazdroszczę, że wszystko tak świetnie poszło.. No i jeszcze
                                                    raz gratuluję wspaniałej córeczki.
                                                    U mnie wciąż nie ma żadnych objawów. Żadnych skurczów, żadnego rozwarcia. Fakt,
                                                    że jeszcze 9 dni pozostało do teminu, ale mimo wszystko czekam ze
                                                    zniecierpliwieniem na jakieś znaki. Narysowałam sobie nawet małą kreseczkę przy
                                                    futrynie (na wysokości pępka) i kilka razy dziennie sprawdzam czy aby brzuszek
                                                    się nie obniżył. A tu jak na złośc nie obniżył się nawet o pół centymetra. Czy
                                                    to możliwe żeby w ogóle mogło to nie nastąpić?
                                                    Czy lekarz mierzył wam miednicę? Mnie zmierzył i niestety okazało się, że dwa
                                                    wymiary są za małe. Lekarz twierdzi, że jeśli dziecko będzie większe niż ok. 4
                                                    kilo nie dam rady urodzić siłami natury.I to mnie trochę martwi. Oby więc moje
                                                    maleństwo nie okazało się być gigantem smile
                                                  • kasia.c Re: gratulacje i podziękowania 11.06.03, 11:18
                                                    Gratulujacje czerwcowym mamom i ich pocieszkom ha_lince i Paulince oraz dla
                                                    Maduchy i Mateuszka

                                                    Dziękuję za gratulacje i słowa otuchy. Myślę że bardzo nam pomogły bo moja
                                                    córeczka ma się coraz lepiej smile . Co prawda powrót do zdrowia potrwa jeszcze
                                                    długo ale jesteśmy z mężem dobrej myśli i z utęsknienieniem czekamy na chwilę
                                                    kiedy będziemy mogli zabrać Anitkę do domu.
                                                    Wszystkim jeszcze oczekującym życzę lekkich porodów i zdrowych dzieciaczków
                                                    Pozdrawiam Kasia
                                                  • basiae Re: URODZINY 11.06.03, 12:50
                                                    9 czerwca 2003 r. o godz. 17.00 Basia urodziła syna. Chłopczyk jest silny i
                                                    zdowy ma na imę Kacper. Uszczęśliwiony tatuś. /Post napisany na polecenie Basi/.
                                                  • a-slusar Re: URODZINY = gratulacje 11.06.03, 15:04
                                                    Basiu!
                                                    Gratuluję z całego serduszka! Bardzo się cieszę, że masz już to za sobą i
                                                    możesz utulić Misiaka! Mam nadzieję, że i dla Ciebie poród był szybki i łatwy.

                                                    A ja dziś byłam na kontroli. No i prawdopodobnie rozsypię się jeszcze w tym
                                                    tygodniu (oby). Mój lekarz mnie posieszył mówiąc, że mam bardzo dobre warunki
                                                    wyjściowe i zapewniał, że znieczukenie nie będzie mi potrzebne. Może ma
                                                    rację...

                                                    Trzymajcie kciuki. Piątek 13-go to fajna data, może się uda... smile)))))))))

                                                    Ala
                                                  • ma_juli Czekam cierpliwie... 11.06.03, 22:20
                                                    Na wstepie bardzo gratuluje wszystkim urodzonym juz
                                                    mamusiom smile
                                                    Ja do terminu mam jeszcze prawie 3 tyg. i wcale nie
                                                    chcialabym nic przyspieszac. Data 30.06 bardzo mi sie
                                                    podoba i mam nadzieje wlasnie wtedy urodzic. Poza tym
                                                    mowilam juz, ze zamykam miesiac smile Bylam w pon. u ginka
                                                    - szyjka zachowana, zadnego rozwarcia, delikatne
                                                    pojedyncze skurcze przepowiadajace - to wszystko. Ale
                                                    powiem Wam, ze w pierwszej ciazy mialam podobnie.
                                                    Trafilam na porodowke z rozwarciem na 1 palec i skurczami
                                                    co 20 min, a po 6 godz moja Jula byla na swiecie. Lekarz
                                                    powiedzial, ze teraz moze byc troche szybciej wink Wiem,
                                                    ze zdolnosc skracania i rozwierania sie szyjki to sprawa
                                                    indywidualna, wiec te z was, ktore nie rodzily -
                                                    spokojnie! Wszystko moze rozwiazac sie w ciagu kilku godzin.
                                                    A co do opuszczania sie brzucha: wysokie dziewczyny moga
                                                    w ogole tego nie zauwazyc, bo dzidzia musialaby byc
                                                    naprawde duza zeby brzuch zaczynal sie pod biustem.
                                                    Wiecie, ze ja w ogole nie wiem co to kopanie po zebrach,
                                                    albo zgaga? Przy moim 178 cm wzrostu, miedzy biustem a
                                                    brzuchem wchodzi mi dlon na plasko, a brzuch mam podobno
                                                    DUZY. Za to doskonale wiem, co to kopanie po pecherzu i
                                                    tak jak pewnie wiekszosci z nas - strasznie dokuczaja mi
                                                    upaly. jest mi po prostu goraco, lepiaco i ciezko...
                                                    Tyle moich wynurzen. Mam nadzieje, ze jednak nie zostane
                                                    tu sama, ktoras z Was potowarzyszy mi do konca, he?
                                                    Sciskam Was mocno, klepie po brzuszkach - na szczescie! A
                                                    tym, ktore juz bardzo chca zycze zeby to sie stalo na dniach!
                                                    Pozdrawiam bardzo serdecznie
                                                    adelka
                                                  • aniah.mamakrzysia Gratulacje!!!!!!!!! 12.06.03, 09:33
                                                    Basiu!
                                                    Gratuluję i życzę dużo zdrówka dla Ciebie i małego Kacperkasmile))
                                                    Mam nadzieję,że ten poród był dużo szybszy i łatwiejszy niż poprzedni.
                                                    Jak już będziesz mogła to daj znać.
                                                    My jesteśmy jeszcze razem i coraz bardziej tracę nadzieję,że to się zmienisad
                                                    Jeszcze trochę,a wyląduję w wariatkowiesad
                                                    Pozdrawiam,Ania i Kacperek(3 dni przeterminowani)
                                                  • pantera.72 Re: Gdzie teraz się spotkamy? 12.06.03, 09:41
                                                    Po dłuższej przerwie witajcie Mamuśki!!!

                                                    Ja też śpieszę się pochwalić tym że 8 czerwca (to mój termin, ale lekarzowi
                                                    się udało) o godz.16.20 urodziłam synka o wadze 4100g,długości 57cm.i 9 pkt
                                                    Agpar. Niestety nie mogę sie pochwalić tak szybkim porodem jak ha_linka ale
                                                    najważniejsze jest zakończenie - maluszek na brzuchu mniej lub brdziej
                                                    umęczonej matki smile
                                                    Nie udało mi sie rodzić w wodzie (a tak bardzo chciałam, może za bardzo) bo
                                                    położna się bała, że dzidzius duży jest, a ona w wannie ma ograniczony dostęp
                                                    i woli nie ryzykować kosztem zdrowia dziecka. Przyznałam jej racje i nie
                                                    upierałam się. Także swoją kruszynke urodziłam na lądzie.
                                                    To niesamowite jak taka mała istotka wynagradza nam trudy i ból porodu!
                                                    A widok dzidziusia przy piersi to najpiękniejszy widok na świecie!

                                                    Gratuluje wszystkim mamuśkom tulącym swoje pociechy do piersi!!!
                                                    I trzymam kciuki za pozostałe mamuśki, którym zostało mniej lub wiecej czasu
                                                    do spotkania ze swoim dzidzusiem, życzę krótkich, niebolesnych (o ile takie
                                                    są) porodów i zdrowych dzieciaczków.

                                                    POZDRAWIAM !!!
                                                    Beata z syneczkiem (nad imieniem jeszcze sie zastanawiamy)

                                                  • zosia888 Lista uzupelniona 12.06.03, 12:09
                                                    Witam!

                                                    Gratuluje serdecznie wszystkim mamusiom, ktore szczesliwie urodzily wspaniale dzidzulki oraz wszystkim pozostalym tego, ze dotrwaly!!! smile).

                                                    Dzisiaj robie robie porzadki (lista), bo na jutro mam termin i byc moze juz zostane w szpitalu. Na ostatniej kontroli moj lekarz na 13 kazal mi zabrac juz torbe i powiedzial, ze byc moze juz zostane. Takze szykuje sie psychicznie na wielki dzien. Co prawda nic mnie jeszcze nie zbiera, ale na wszelki wypadek trzymjcie Kochane za mnie kciuki, aby wszystko dobrze sie skonczylo. Jesli okaze sie, ze to jednak falszywy alarm, zaraz jutro dam Wam znac, ze znowu trwam razem z Wami i oczekuje.

                                                    Mam nadzieje, ze wszystkie czujecie sie dobrze i wszystko pojdzie latwo i gladko tak jak Ha_Lince.

                                                    Sylwiu, wydaje mi sie, ze ja Cie jednak juz wczesniej umiescilam na liscie, tyle ze z terminem 20 czerwca z Zosienka. Czy to nie Ty? Jesli tak, to teraz jestes dwa razy smile.

                                                    Lwica jak sie czujesz przed godzina zero? Z tego co piszesz, byc moze jutro obie urodzimy!!!

                                                    Koncze wiec, pozdrawiam Was serdecznie i odezwe sie zaraz po powrocie.


                                                    CZERWIEC 2003:


                                                    0. Maducha13 - 31.05. - Urodzila!!! 2.06 Mateuszka (55 cm/ 3100 g)
                                                    1. Do (doroti) - 1.06.
                                                    2. Wstreciucha (Dorka) - 1.06. - Michalek (?)
                                                    3. Natiszka (Natula) - 1.06.
                                                    4. MamaLukasza - 5.06.
                                                    5. Wilgaa (Kasia) - 6.06.
                                                    6. PatiP - 6.06.
                                                    7. Dragon1 (Dragon1) - 6.06 lub 25.05. - Natalia (?)
                                                    8. Oliwka (Kaska) - 8.06.
                                                    9. Pantera_72 (Beata) - 8.06. Urodzila!!! 8.06 (w terminie!) chlopczyka (57cm/4100 g)
                                                    10. Ende (Sunna) / Sunaa- 9.06. - Mateuszek (?)
                                                    11. AniaH.MamaKrzysia - 9.06. - Kacperek (?)
                                                    12. Ha_Lina (Linka)- 9.06. - Urodzila!!! 4.06. Pauline (52cm/3220g)
                                                    13. Bea075 - 10.06 - chlopczyk (?)
                                                    14. Ewitka610 - 10.06 - Pawelek (?)
                                                    15. Libra99 (Ania) - 11-19.06.
                                                    16.Netaip (Aneta)- 12.06. - chlopczyk (?)
                                                    17. Sylwiahf - 12.06. - dziewczynka (?)
                                                    18. Kasiac - 13.06. - Urodzila!!!! 1.06. Anitke
                                                    19. Lwica16 - 13.06.
                                                    20. Zosia (Zosia888)- 13.06. - Mateuszek (?)
                                                    21. Oki (Marysia) - 14.06.
                                                    22. Anulkaz (AnulkaZ) - 15.06. - Julcia (?)
                                                    23. Basia E - 16.06 - Urodziła!!! 9.06 Kacperka
                                                    24. Kika (Madzia) - 15.06. - Kamilek (?)
                                                    25. A-Slusar (ala) - 17.06. - Karolcia (51%)
                                                    26. Mamawiolek - 17.06
                                                    27. Aag 77 (Magda) - 18.06. - synek
                                                    28. Anansie (Anansie) / Ollg- 20.06.
                                                    29. Bibmo (Cicci) - 20.06.
                                                    30. Sylwiah (Sylwiah) - 20.06. - Zosia (?)
                                                    31. Olauda (Olin) - 22.06. - Lena (?)
                                                    32. An_Walk (Anca/Anetta) - 22.06.
                                                    33. Aga78 (Aga78) - 22.06. (przeczeczucie mowi chlopczyk)
                                                    34. Olivia5 (Claudia)- 22.06. - dziewczynka (?)
                                                    35. Ania (Plomyk) - 22.06. - Maciek (?)
                                                    36. Justila (justi) - 24.06.
                                                    37.Catalabama - 27.06. - Klaudia (?)
                                                    38. Ma_Juli - 30.06. - dziewczynka (?)
                                                    39. Asiamamaignasia / milorzab - 30.06. Tosia (?)
                                                    40. Asia
                                                    41. Klaudia (Olivia5)
                                                    42. Dygula
                                                    43. Imann (Imann) 1.07. - Kajka (?).
                                                  • sunaa Czy ja kiedyś urodzę?!?!?!?!? 12.06.03, 13:54
                                                    Aniu z Kacperkiem, chyba nikt Cię lepiej nie rozumie niż ja... sad Obie mamy
                                                    (miałyśmy!!!!) termin na 9.06 i - nic, przynajmniej u mnie!!! sad(( Ciekawe,
                                                    która z nas pierwsza... czuję, że jednak Ty!!!!!

                                                    Basiu, Maducha, Beatko - gratulacje!!!!!!! Okrooooopnie Wam zazdroszczę....
                                                    zwłaszcza euforycznego samopoczucia... bo ja się boję właśnie tego, co po
                                                    porodzie... sad

                                                    U nas - cisza. Oprócz tego, że już padam kompletnie. Dzisiaj wybrałam się po
                                                    buty dla Guni. Kupiłam, owszem, ale potem o mało nie zemdlałam z gorąca!!! sad
                                                    Wszystko mnie boli. Już nie mam siły... sad((((( Czasem sobie nawet płaczę z
                                                    niemocy. Wyję jak wilk do księżyca!!!!! Staram się łazić, żeby przyspieszyć
                                                    poród, na sex nie mam siły... ale na chodzenie też nie!!!! sad(((((
                                                    Już nie mogę się doczekać. Przenigdy bym się tego nie spodziewała. Zwłaszcza
                                                    zważywszy na zagrożoną ciążę..... sad(((((((((((((

                                                    zrezygnowana Sunna z Mateusiem
                                                  • ewitka610 Re: Czy ja kiedyś urodzę?!?!?!?!? 12.06.03, 14:53
                                                    Gratulacje dla tych wszystkich mamuś, które już się rozwiązały i życzenia
                                                    cierpliwości dla nas pozostałych!

                                                    Ja też juz jestem 2 dni przeterminowana i nic nie wskazuje na to, że lada dzień
                                                    urodzę. Czuję się świetnie, mam coraz wiecej energii. Wczoraj wysprzątałam
                                                    mieszkanie, dzisiaj zrobiłam zakupy, a w piekarniku właśnie piecze się pyszne
                                                    ciasto z owocami!!! Jutro wybieram się do szpitala na KTG i tak sobie czekamy
                                                    godzinka po godzince, dzień po dniu ...

                                                    Pozdrawiam i życzę krótkich i lekkich porodów!!!
                                                    Ewa
                                                  • plomyk urodzilam Macka:))) 12.06.03, 18:47
                                                    Witajcie,
                                                    w poniedzialek o 8.25 urodzilam Macka. Wazy 2800 i 51 cm. Wrocilismy do domu.
                                                    Nie informowalam wczesniej, bo Tomek byl z nami od wyjazdu do szpitala do
                                                    wyjscia caly czas, a nie potrafilismy wytlumaczyc mamie jak wyslac postasmile
                                                    Czuje sie swietnie. Wlasciwie to moglam wychodzic ze szpitala zaraz po
                                                    porodzie, ale Maciek jako wczesniak musial zostac dluzej.
                                                    Z czystym sumieneim polecam susz z lisci z malin a potrem zzo.
                                                    pozdrawiam i zycze szczesliwego zakonczenia,
                                                    Ania i Maciek - juz na zewnatrzsmile
                                                  • ma_juli Re: Czy ja kiedyś urodzę?!/Sunna 12.06.03, 19:28
                                                    Hej Sunna!
                                                    Na pewno urodzisz, bo po prostu nie ma innego wyjscia!
                                                    Pomysl sobie, ze zaden lekarz nie pozwoli Ci czekac
                                                    dluzej niz 10 dni, wiec tego czasu coraz mniej! W sobote
                                                    jest pelnia i zwykle wtedy zapelniaja sie porodowki
                                                    wszystkimi spoznionymi porodami - wiec zaufaj naturze!
                                                    Trzymam za Ciebie kciuki. A co bedzie potem? Potem tez
                                                    bedziemy sie wspierac! Ile lat ma Twoja Pulpecja?
                                                    Serdecznie Cie pozdrawiam. I Tobie i innym mniej
                                                    wytrwalym zycze cierpliwosci. Na pewno wszystkie
                                                    dzidziusie przyjda na swiat!

                                                    adelka z druga dziewuszka w brzuchu smile
                                                  • awanka Gratulacje!!! 12.06.03, 19:38

                                                    Hej dziewczynki!!!
                                                    Wielkie gratulacje dla Kasi, Ha-Linki, Maduchy, Basi, Beaty i Ani!!!!!!
                                                    Cieszcie sie swoim macierzynstwem i niech Wam dzieciaczki rosna zdrowe smile a za
                                                    Anitke mocno trzymam kciuki - Kasiu, bedzie dobrze! Ja przechodzilam przez
                                                    podobne smutki piec lat temu, a teraz prosze - moj pierworodny skonczyl
                                                    wczoraj piec lat (!) i jest kochanym, zdrowym chlopcem!
                                                    Rozumie tez wszystkie przeterminowane mamusie, bo moj drugi synek urodzil sie
                                                    10 dni po terminie i to po wywolywaniu porodu... Dlatego teraz bardzo bym
                                                    chciala urodzic przed terminem - czuje wprawdzie juz jakies skurcze, ale wtedy
                                                    tez tak bylo: skurcze czulam codziennie i nic z tego nie wynikalo. Moze taki
                                                    juz moj urok? Ja jednak nastawiam sie, by urodzic w ten weekend, bo tez wierze
                                                    w dzialanie pelni ksiezyca smile Tylko czy starczy miejsca na porodowkach?....
                                                    Szczesliwych i szybkich porodow!!!
                                                    Anetta
                                                  • awanka Re: Lista uzupelniona 12.06.03, 19:40

                                                    Ja tylko chcialam dodac, ze po zmianach na forum "wystepuje" jako awanka smile
                                                    Anetta z nr 32. smile
                                                  • sylwiahf Do zosi: gapa ze mnie...i sie zalamalam.......:((( 13.06.03, 18:33
                                                    Tak jestem dwa razy .........
                                                    I bardzo Cie przepraszam ze nie zuwazylam ze ja na tego 20. A to wszystko dlatego ze na podstawie miesiaczki mialam 12 czerwca natomiast biorac pod uwage ze mam cykle o tydzien dluzsze twrerdzilam ze tydzien pozniej czyli pewnie kolo 20, co potwierdzaly wczesniejsze USG. Jednak moj lekarz jakos nie chcial tego uwzglednic i caly czas wpisywal w papiery ten 12 czerwiec ze w koncu mu uwierzylam zwlaszcza ze moje malenstwo wydaje sie byc bardzo duze (wczoraj 3800, dwa tygodnie temu 3500....) i juz tak nie moge sie doczekac....
                                                    No i wczoraj bylam u lekarza ten zrobil powazna mine i stwierdzil ze nie widzi zadnych oznak porodu (szyjka tylko troche rozmiekczona) wiez za 6 dni mam isc na zapis a 23 do szpitala ze jestem juz niby przeterminowana. Tymczasem 20-23 to wedlug mnie prawdziwy termin i nie chce mi sie cholernie klasc do szpitala.
                                                    A rodzinka juz szaleje........ mialam 8 telefonow w weekend ostatni czy juz rodze czy sie dobrze czuje i czy jezdze jeszcze do piwnic (obserwatorium astronomiczne, jestem doktorantka) najgorzej ze tesciowa moja juz panikuje ze cos sie stanie z dzieckiem jak przenosze (jestem z nia na wojennej sciezce, chociaz jak sie widzimy to jestesmy dla siebie slodkie ze az sie niedobrze robi...ale to inny problem).
                                                    No wiec cholernie nie chce lezec w szpitalu bez potrzeby i nie wiem co zrobic, jestem skolowana. Czeka mnie ciezki tydzien ktory spadl mi z nieba , ktory nie tak chcialam spedzic....
                                                    dobra koncze mam nadzieje ze w waszych glowkach dzieje sie troche lepiej
                                                    posdrawiam
                                                    sylwia
                                                    ps. A Zosie przepraszam za skarge ........smile
                                                  • ma_juli Kolejne gratulacje! 12.06.03, 19:34
                                                    Dla Beaty z syneczkiem i Ani z Mackiem!
                                                    Tak sobie mysle czy zdaza sie 2 porody jednego dnia na
                                                    naszym forum? Powinny, bo jest nas wiecej niz dni,
                                                    zwlaszcza, ze niektore sie opozniaja wink
                                                    Mowie Wam w weekend bedzie duzo!

                                                    adelka
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Kolejne gratulacje! 12.06.03, 21:54
                                                    Gratulacje!!!!!
                                                    Dla Beaty z synkiem i
                                                    Ani z Maćkiem
                                                    Maluszki ! Rośnijcie zdrowo na pociechę rodzicom!
                                                    Beata! chyba miałaś poród podobny do mojego pierwszego.Mój synek też był spory
                                                    (4 kilo),więc znam ten ból..
                                                    Sunaa! Doskonale wiem co czujeszsad Może ta weekendowa pełnia nam pomożesmile Życzę
                                                    tego wszystkim przeterminowanym,no i oczywiście szczęśliwych porodów.
                                                    Jutro piątek 13-tego! Jesteście przesądne?
                                                    Pozdrawiam,Ania i Kacperek
                                                  • olauda Całkiem nieoczekiwanie już urodziłam... 13.06.03, 12:25
                                                    Planowo Lenka miała się pojawić na świecie 22 czerwca. I wszystko wskazywało na
                                                    to, że poczeka do tego terminu. Żadnych skurczów, bólów, czopu a brzuch
                                                    wysoko... W sobotę (7 czerwca) pojechaliśmy na piknik za Warszawę. Równo o 14
                                                    poczułam jakiś mokry "wyciek". Myślałam, że to ...no wiecie..., ale po
                                                    bliższych oględzinach stwierdziłam, że odchodzą mi wody. NA szczęście
                                                    przeźroczyste. Spokojnie spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę do domu. Po pół
                                                    godzinie zaczełam odczuwać delikatne skurcze. Po dwóch godzinach, w domu, były
                                                    już bardziej dotkliwe. Pomimo to zmyłam makijaż, wzięłąm prysznic i dopakowałam
                                                    torbę. Po godzinie byliśmy w szpitalu. W samochodzie skurcze były już mocne
                                                    iczęste.Pomyłałam, ze jeżeli to dopiero początek, to ja dziękuję. Ból był
                                                    dotkliwy, ale starałam się oddychać miarowo. Juz w szpitalu, gdzie mogłam
                                                    chodzić, w trakcie skurczu przyjmowałam pozycję redukującą ból. Skurcze stały
                                                    sie do zniesienia. Okazało się, że mam rozwarcie 5 cm. NIkt się chyba nie
                                                    spodziewał tego bo żartowałam sobie jak gdyby nigdy nic. Po kilku kolejnych
                                                    moich grymasach znowu zostałam zbadana: rozwarcie 7 cm. W tym czasie zapadła
                                                    już decyzja o cesarce,bo mała była w pozycji pośladkowej. W trakcie przygotowań
                                                    do operacji poczułam kilka kolejnych skurczów i przy kolejnym badaniu okazało
                                                    się, że trzeba się spieszyć z cięciem. Domyśliłam się, ze rozwacie jest pełne.
                                                    I tak w godzinę po przybyciu do szpitala wycięto ze mnie małą: 57 cm i 3600g.
                                                    Cudna jest. Teraz jesteśmy w domu a maleństwo wysysa ze mnie mleczko. I bóle por
                                                    odowe i trudy wczesnego macierzyństwa okazały się wcale nie straszne.
                                                    Czego i Wam z całego serca życzę.
                                                    Całusy
                                                    Ola
                                                  • awanka Re: Całkiem nieoczekiwanie już urodziłam... 13.06.03, 18:34

                                                    Gratulacje Olu!!! Buziaki dla Lenki!!!
                                                    A ja tez mam termin na 22. czerwca... i moze tez udaloby sie troche
                                                    szybciej? smile
                                                    Anetta
                                                  • olauda Re: Całkiem nieoczekiwanie już urodziłam... 13.06.03, 20:13
                                                    Trzymam kciuki! Nam chyba pomogły pieszczoty z mężem w piątkowy wieczór... wink
                                                  • milorzab Re: czerwiec 2003 13.06.03, 12:25
                                                    Gratulacje! Coraz więcej Dzieciaczków na zewnątrz! A my wciąż razem. Nie mogę
                                                    się doczekać. Co to za Tosina, jak mówi mój synek. Pozdrawiam. Asia
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: czerwiec 2003-Gratulacje 13.06.03, 19:29
                                                    Serdeczne Gratulacje!!!
                                                    Ola z Lenką! Trzymajcie się zdrowo!
                                                    Pozdrawiam wszystkie Mamy(te już po i te nadal oczekujące)
                                                  • olauda Re: Dzięki :-) 13.06.03, 20:16
                                                    Trzymam kciuki za błyskawiczne jak mój porody! No, niekoniecznie z cesarką...
                                                    ale i ona ma swoje plusy....
                                                  • ewitka610 Re: Dzięki :-) - Gratulacje! 13.06.03, 22:27
                                                    Serdecznie Olu gratuluję! Życzę jak najwiecej zdrówka i radości z bycia mamą!
                                                    A z tymi piknikami, to coś jest! Już nie pierwszy raz słysze o poimprezowych
                                                    porodach. Ja mam zaproszenie na jutro, więc może... A dzisiaj byliśmy w
                                                    szpitalu na zapisie KTG, przy okazji lekarz zrobił USG i maleństwo waży juz 4
                                                    kg!!! Niestety żadnych objawów porodu w 3 dni po terminie! Pisałyście o
                                                    zbliżajacej sie pełni księżyca, może nasze dzidzie z tego skorzystają, czego
                                                    życzę wszystkim przeterminowanym i zniecierpliwionym mamom!

                                                    Ewa (z 3 dni przeterminowanym Pawełkiem)

                                                    PS Byłam pierwszy raz w szpitalu, który wybrałam do porodu i trochę się
                                                    uspokoiłam. Bardzo miły personel, czyste i ładne sale porodowe, znieczulenie zo
                                                    bezpłatne.
                                                  • maducha13 Re: Dzięki :-) - Gratulacje! 14.06.03, 09:58
                                                    Witam wszystkich serdecznie!

                                                    i rownie serdecznie dziekuje za gratulacje oraz gratuluje innym spelnionym
                                                    mamusiom, a za Anitke bardzo bardzo mocno trzymam kciuki, na pewno wszystko
                                                    bedzie dobrze, mocno w to wierze.

                                                    Musze powiedziec, ze dlugo sie nie odzywalam bo bylam kompletnie wyczerpana,
                                                    dzis jestem pierwszy raz w miare wyspana i mam sile siasc do komputera.
                                                    Mateuszek jest cudowny. wyobrazcie sobie ze wogole nie placze, jak cos sie
                                                    dzieje czy jest glodny to tylko postekuje dajac mi znac ze potrzebuje mnie.
                                                    Nie wiem czy to normalne ze 11 dniowy dzidziuch ma tak dlugie okresy
                                                    aktywnosci. Wyobrazcie sobie, ze on rano nie spi 3-4 godziny i popoludniu jest
                                                    to samo. dzieki bogu po przeprowadzce ze szpitala zaczyna przesypiac noce smile,
                                                    oczywiscie chodzi mi o to ze budzi sie tylko na karmienia co 3 godziny.

                                                    Moze to taki trywialny banal, ze malenstwo wynagradza bol i cierpienie porodu,
                                                    ale to PRAWDA smile), aczkolwiek wciaz chce zapomniec o pobycie w szpitalu. Bole
                                                    podczas skorczow byly tak bardzo silne ze wymiotowalam, a rozwarcie nie
                                                    postepowalo, po ok 10 godzinach porzadnych skorczow 3cm. Dostalam jakichs
                                                    strasznych przykorczow miesni rak i dloni, a takze twarzy, ze w pewnym momencie
                                                    obraz sam zaczal mi drgac i zaczelam bardzo zle widziec. Przy mojej wadzie -6
                                                    i -4 wezwano okoliste i zadecydowal o cieciu. Bardzo balam sie usypiania wiec
                                                    dostalam znieczulenie zewnatrzoponowe. Jak lekarz przecial mnie skalpelem to
                                                    poczulam straszliwy bol i zaczelam porzadnie jeczec, wtedy natychmiast mnie
                                                    uspili. Obudzilam sie ze strasznym bolem podbrzusza, nie moglam sie ruszyc, ani
                                                    podniesc glowy przez 8 godzin. Od zabiegu przez kilka dobrych dni wogole nie
                                                    spalam i nie jadlam. A na domiar zlego w trzy dni po zabiegu moja macica
                                                    przestala sie obkurczac i nie mialam wydzieliny. Dostalam wiec antybiotyk
                                                    dozylnie trzy razy dziennie i oksytocyne do miesniowo dwa raz (boli koszmarnie).
                                                    W kazdym badz razie w 7 dobie puscili nas do domu. Jestem mocno oslabiona, ale
                                                    straszliwie szczesliwa.
                                                    Nie mowie ze nie chce drugiego dzieciaczka. Sama jestem jedynaczka wiem wiec ze
                                                    to nie bardzo fajnie i chce zeby Mateuszek mial siostrzyczke lub braciszka,
                                                    moze tylko jeszcze nie teraz smile)
                                                    Mam nadzieje ze nikogo nie przestraszylam i pojdziecie rodzic swoje skarby z
                                                    usmiechem na ustach (tak jak i ja szlam).

                                                    Pozdrawiam wszystkie mamusie dzidziusie i brzusie i zycze na prawde lekkich
                                                    porodowsmile

                                                    Maducha i Mateuszek 12dni!!
                                                  • lwica16 Mogę się już pochwalić!!! 14.06.03, 17:49
                                                    Witam wszystkie mamy i przyszłe mamy.
                                                    Ja własnie wróciłam ze szpitala ze swoja kruszynką. Urodziłam śliczną Wiktorię
                                                    10.06.03 o g.20.20. Cały poród trwał 5 godz. 20 min. Było ciężko, ale dało się
                                                    preżyć. Mogę powiedzieć, że to był ciężki poród bo Wiki była okręcona pępowiną
                                                    i dodatkowo rodziłam głowę razem z rączką. Nie byłam tego świadoma i może
                                                    dlatego dobrze mi poszło. Pomimo większej ilości szwów nie mam z tego powodu
                                                    dodatkowych komplikacji. To narazie tyle. Muszę ochłonąć, bo dopiero od 3 godz.
                                                    jesteśmy w domu. W przyszłoćsi opiszę więcej, jak znajdę chwilkę czasu.
                                                    Lwica i jej mała Wiktoria.
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Mogę się już pochwalić!!!-Gratulacje!!!!!!! 14.06.03, 18:35
                                                    Lwica!
                                                    Serdecznie Ci gratuluję małej kruszynki i szczęśliwego porodu.
                                                    Życzę wam dużo zdrowia i radości!
                                                    A ja byłam dzisiaj w szpitalu na ktg i jutro mam się zgłosić na badania,a w
                                                    poniedziałek będą wywoływać poródsad((
                                                    Uparte to moje maleństwo i nie chce wyjść samosad
                                                    Lekarz powiedział,że więcej niż tydzień nie można już czekaćsad
                                                    Trzymajcie proszę za mnie kciuki!
                                                    Mam jeszcze nadzieję,że mały wystraszył się dzisiejszym badaniem i jednak
                                                    wyjdzie z własnej wolismile
                                                    Pozdrawiam,Ania i Kacperek
                                                  • ewitka610 Gratulacje Maducha i Lwica!!!!!!! i do Sylwiahf 14.06.03, 20:50
                                                    Gratuluję Wam dziewczyny ślicznych dzieciątek!

                                                    Maducha, aż mnie ciarki przeszły, ile musiałaś przejść! Mateuszek z pewnością
                                                    Ci to wynagrodzi.

                                                    Pozdrawiam

                                                    PS. Czytałam post Sylwii o wątpliwościach związanych z terminem porodu. Ja
                                                    myślę podobnie, też miałam zawsze dłuższe cykle: 35-45 dni, zatem logiczne, że
                                                    termin powinien być późniejszy. Niestety mimo mojego optymizmu, że mi wychodzi
                                                    jakiś 20.06 jako termin, a nie 10.06 wg lekarza, martwię się tak samo jak
                                                    Sylwia wagą maleństwa - już 4kg.
                                                  • ha_linka Re: URODZINY 15.06.03, 19:58
                                                    Basiu,
                                                    GRATULUJĘ! Cieszę się razem z Wami (Tobą i Twoim Mężem,
                                                    który powiadomił nas o narodzinach Malucha).
                                                    Tzymajcie się cieplutko i zdrowo i do zobaczenia na forum
                                                    wkrótce!
                                                    ha_linka z Paulinką (oraz oczywiście Małżonkiem i Pawełkiem)
                                                  • ha_linka Re: Gratulacje jeszcze raz dla wszystkich mamuś 15.06.03, 20:19
                                                  • ha_linka Re: Gratulacje jeszcze raz dla wszystkich mamuś 15.06.03, 20:24
                                                    O rany, za szybko wcisnęłam enter i poszedł pusty post,
                                                    sorry smile)
                                                    Chciałabym jeszcze raz pogratulować panterze, plomykowi,
                                                    olaudzie i lwicy oraz tym wszystkim mamom, które już
                                                    urodziły, ale jeszcze nie miały nas jak zawiadomić o
                                                    swoim szczęściu.
                                                    Mamusie jeszcze oczekujące, trzymam kciuki za Wasze
                                                    szybkie i niebolesne (oby) porody. Dobrze, że chociaż
                                                    zrobiło się troszkę chłodniej, może będziecie mniej zmęczone.
                                                    A tak na marginesie, zauważyłyście, że rodzi się nam w
                                                    tym czerwcu mniej więcej tyle samo dziewczynek co
                                                    chłopaczków? To super, nareszcie jakaś równowaga w
                                                    przyrodzie smile)

                                                    Buziaki i meldujcie się szybciótko już rozdwojone. Musimy
                                                    umówić się co do następnych miejsc spotkań!
                                                    ha_linka (Lina)
                                                  • pantera.72 Re: Gratulacje jeszcze raz dla wszystkich mamuś 15.06.03, 23:04
                                                    Witajcie!!!

                                                    Gratuluje wszystkim mamuśkom, które juz urodziły! Oraz trzymam kciuki za
                                                    mamuśki oczekujące rozwiązania!
                                                    Ciekawe ile w ten "pełniowy" weekend przybyło dzidzusiów smile

                                                    Może następnym miejscem spotkań będzie "z życia rówieśników"???

                                                    Pozdrawiam Was Mamuśki i Wasze Dzidziuśki, niech rosną zdrowe!
                                                  • ollg Czy to już? 16.06.03, 06:58
                                                    Dziś o 4 rano obudził mnie ból podbrzusza. Może to dziwne ale autentycznie się
                                                    ucieszyłam. Postanowiam jeszcze nie budzić męża i poczekać co będzie dalej. Do
                                                    tej pory nie miałam żadnych skurczów (termin mam na 20) więc nawet nie wiem jak
                                                    to wygląda. I do tej pory nie wiem czy to już skurcze porodowe czy może zwykły
                                                    ból. Dodam, że nie jest to silny ból i nie ma wyraźnej granicy, że zaczyna
                                                    boleć i przestaje. Odczuwam to tak samo jak bóle miesiączkowe. Męża więc
                                                    obudziłam dopiero o 6.00 i wysłałam go do pracy bo wydawało mi się, że to nic
                                                    poważnego i że nie trzeba jechać do szpitala. Sama teraz nie wiem czy dobrze
                                                    zrobiłam bo zauważyłam na majtkach krwiście podbarwiony śluz. Czy ten śluz
                                                    oznacza że to już, czy mam jeszcze czekać na regularne skurcze? Poradźcie bo
                                                    przyznam,że troszkę zaczynam się niepokoić.. Oprócz tego nie mam żadnych innych
                                                    objawów. Brzuch się w ogóle nie obniżył, wody nie odeszły, nie mam bóli w
                                                    krzyżu.. Tylko lekki (w tej chwili) ból w dole brzucha.
                                                    Pozdrawiam i gratuluję mamuśkom, które tulą już swoje maleństwa do piersi!! smile
                                                  • awanka Re: Czy to już? 16.06.03, 09:03
                                                    Hej! Chyba raczej lepszym wyznacznikiem jest czestotliwosc skurczy - jak
                                                    czesto wystepuja. Ale najlepiej skonsultowac to ze swoim lekarzem smile
                                                    Zycze powodzenia!
                                                    Anetta
                                                  • pantera.72 Re: Czy to już? 16.06.03, 09:29
                                                    Ollg, najwyraźniej czop śluzowy Ci schodzi smile a do szpitala to chyba za
                                                    wcześnie. Poczekaj na reguralne bóle, a właściwie to na skurcze macicy.
                                                    Bedziesz czuła podczas bólu podbrzusza, że Ci brzuch twardnieje. To bedzie
                                                    oznaczać, że pora pakować manatki smile.
                                                    Ale jak masz jakieś obawy to najlepiej skontaktuj się z lekarzem (tak jak
                                                    radziła moja poprzedniczka), albo jedź do szpitala na izbę przyjęć, tam lekarz
                                                    zadecyduje, czy zostajesz, czy też masz jeszcze czas.
                                                    Trzymam kciuki i szybkiego, lekkiego porodu życzę oraz zdrowego dzidziusia.
                                                    Pozdrawiam!
                                                  • ewitka610 A już myslałam !... 16.06.03, 10:32
                                                    Witam wszystkie brzusie!
                                                    Gratuluję tym wszystkim mamusiom, które urodziły!!!

                                                    W nocy z soboty na niedzielę ok. 24.00 dostałam silnych skurczów, twardniał
                                                    brzuch i miałam silne bóle krzyżowe, aż brakowało tchu, nie mogłam wstać ani
                                                    siąść, zaczęłam powolutku sprawdzać torbę szpitalną, czy wszystko jest,
                                                    przeglądać notatki ze szkoły rodzenia, skurcze nasilały się, doszły do
                                                    częstotliwości co 10 min., były bardzo silne, więc wzięłam ciepłą kąpiel,
                                                    trochę ulżyło, ale po 2,5 godzinie skurcze ustały. A już miałam nadzieję, że z
                                                    tą pełnią to prawda! Niestety. Dzisiaj mija 6 dzień od teminu porodu, mam
                                                    wizytę u ginka, może wreszcie się coś rozewrze, chociaż troszkę, proszę !

                                                    Pozdrawiam wszystkie brzusie i mamy z dziećmi!
                                                  • basiae Re: URODZINY 16.06.03, 11:42
                                                    cześć dziewczynki!
                                                    Na początek gratulacje dla wszystkich mamuś już rozdwojonych!!!!!!!!!!!!
                                                    Ja osobiście też serdzecznie dziękuję wam za gratulacje z okazji narodzin
                                                    KAcperka.
                                                    Dopiero dzisiaj znalazłam chwilkę aby do was napisać tak dotąd tylko zaglądałąm
                                                    na forum żeby sprawdzic jak postępują rozwiązania. Mój termin porodu był
                                                    dzisiaj i tak sobie myslę, że dziekuję Bogu za wcześniejsze rozwiązanie bo
                                                    ubiegła niedziela była juz punktem podbramkowym jesli chodzi o samopoczucie.
                                                    Ten mój poród sobie trochę sama wywołałam, bo w niedzielę do południa odwaliłam
                                                    prasowanie (duże) , że samam sie sobie dziwiłam, potem poszłam na spacer około
                                                    4 km, dzien wcześniej grabiłam soszoną trawę na działce, a wieczorem obserwując
                                                    zmagania sąsiada ze swoją córką smiałam sie co nie miara i zapominając o
                                                    brzuchu i cieżarze poderwałam sie z fotela aż mnie coś w srodku zabolało.
                                                    O 3.00 nad ranem poczułam, że coś sie ze mnie sączy i początkowo myslałam, że
                                                    to czop mi odchodzi. Jednak czułam przy tym ból podbrzusza taki jak skurcze co
                                                    15 min. Dotrwałam do 7.00 zadzwoniłam do lekarki, a ta natychmiast kazła mi sie
                                                    satwić w szpitalu. PO zbadaniu mnie ośwaidczyła, że spotykamy sie na porodówce.
                                                    Mi jak na złość ustały wszelkie skurcze wiec podłączono kroplówę i za ok. 1,5 h
                                                    dostałam pierwsze skurcze, połozna podkręciła mi czestotliwość i dostałam
                                                    takiego kopa, że aż miałam drgawki. Na szczęście anastezjolog robiący
                                                    zniecczulenie zo. mił czas po operacji i zaaplikował mi dawkę mimo rozwarcia na
                                                    2cm. Może sugestia, a może fakt ale ból po mału usatwał, a skurcze sobie szły
                                                    przez ktg. Dopiero o 17.00 urodziłam Kacperka ale przy tym znieczuleniu było
                                                    naprawdę super w porównaniu z pierwszym prodem bez znieczulenia. Życzę wam
                                                    wszystkim jeszcze oczekującym takiego porodu bezbolesnego (oczywiście z
                                                    niewielkim bólem przy parciu), szybkich i szczęśliwych rozwiązań i widoku jaki
                                                    mam teraz w pokoju czyli błogiego snu swojego synka.
                                                    Trzymam za reszte czerwcówek mocno kciuki!!!!!!! i dajcie znać jak sie
                                                    rozdowicie.
                                                    Basia
                                                  • a-slusar Re: piątek 13-go... 17.06.03, 16:10
                                                    Cześć dziewczęta!

                                                    Spieszę z info!!!! Jesteśmy już dwie! Ja i moja najdroższa Martulcia!
                                                    Tak bardzo chciałam urodszić wcześniej, no i proszę! Udało się (ach te
                                                    herbatki malinowe, wiesiołki i sex!)

                                                    W piątek o ok 3 nad ranem poczułam bóle. Ale pomyślałam, że to znowu fałszywy
                                                    alarm. Dkurcze stawały się coraz silniejsze co ok 15 min. Instynktownie
                                                    wyczułam, że to chyba jednak te bóle... Wstałam i zaczęłam przygotowania do
                                                    szpitala. Nie budziłam jeszcze męża. Za 20 piąta skurcze powtarzały się co ok.
                                                    7-5 min. O 5 postanowiłam - jedziemy do szpitala. o ok.6 zostaliśmy przyjęci
                                                    na oddział. Skurcze naprawdę bolały. Okazało się, że mam rozwarcie na 3 cm.
                                                    Szyjka twarda i niepodatna. Myślałam, że nie wytrzymam! Darłam się tak głośno,
                                                    że chyba było mnie słychać w całym szpitalu. Na szczęście udało się
                                                    doprowadzić do rozwarcia 4 cm i podano mi znieczulenie. Przyszła ulga...
                                                    O 15:20 poczułam na brzuszku moją ciepłą Kluseczkę i... Rozbeczałam się, udało
                                                    się!!! Mój mąż też uronił łezkę. To niesamowite uczucie, którego nie da się
                                                    opisać.

                                                    Poród był długi i bardzo ciężki, ale opłacało się. Pierwszą noc nie zmrużyłam
                                                    oka. Tylko patrzyłam na moję dziecię, takie minki stroiła...
                                                    A teraz uczymy się siebie nawzajem.
                                                    To na razie tyle, bo Marcia popłakuje!

                                                    PS Marta miała 57 cm i ważyła 3150g

                                                    Pozdrawiam wszyskie już mamy i jeszcze nie mamy smile))
                                                    Życzę Wam szybkich i "bezbolesnych" porodów,
                                                    Ala
                                                  • kasia.c Re: piątek 13-go... 17.06.03, 18:55
                                                    Alu
                                                    gratulacje, świetna data smile
                                                    Kasia i Anitka (która miała urodzić się 13)
                                                  • ewitka610 Re: piątek 13-go... 17.06.03, 20:14
                                                    Alu, jak tu nie uronić łzy z takiego szczęścia?! Bardzo gratuluję, to będzie
                                                    teraz dla Was najszcześliwsza data.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa i Pawełek już tydzień po terminie.
                                                  • lwica16 Re: piątek 13-go... i mój poród 17.06.03, 20:43
                                                    Ja rownież gratuluję!
                                                    To miała być moja data porodu, ale nie sprawdziła się.
                                                    Właśnie dzisiaj moja kruszynka skończyła tydzień.
                                                    Tak jak obiecywałam wcześniej znalazłam troche czasu i opiszę swoje przeżycia z
                                                    porodu.
                                                    Otoż od 08.06 schodził mi całyczas czop śluzowy i mialam skurcze co 10 min.
                                                    Następnego dnia skurcze przeszły ale czop dalej schodził. Balam sie że jak
                                                    całkiem zejdzie to mgą pójść też wody i dopiero się zacznie. Dlatego poprosiłam
                                                    męża aby zawiózł mnie do szpitala. Tam zrobiono mi KTG, ale wykazało dwa
                                                    skurcze. Pani doktor stwierdziła, że powinnam jednak zostać, bo mam rozwarcie
                                                    na 2,5 palca. Wylądowałam na patologii. Następnego dnia zbadano mnie i
                                                    stwierdzono, że powinnam już zejść na salę porodową. Zdziwiło mnie to, bo co
                                                    prawda miałam skurcze ale niezbyt bolesne.
                                                    Zjawił sie mój mąż i powędrowaliśmy na salę dla porodów rodzinnych. To była
                                                    godz. ok.14. Podpieli mnie do KTG i czekali. Ja co chwila prosiłam męża aby
                                                    mówił mi ile procent ma skurcz. Jak powiedział że dochodzi do 120%, to
                                                    pomyślałam "spoko, taki ból jeszcze wytrzymam". Jak mnie odpieli to chodzilam
                                                    po pokoju - to mi dużo pomogło. Po godz. lekarz zadecydował że przebije pęcherz
                                                    płodowy bo obawia się że sam nie pęknie tak szybko, bo jest bardzo gruby. Po
                                                    tym podali mi kroplowkę przyspieszającą. Była gdzieś godz. 16. Cały czas
                                                    starałam ruszać się po pokoju. Dużo dała obecność męża, który nie wiedział jak
                                                    mi pomóc gdy widział grymas na mojej twarzy w czasie skurczu. Starał się
                                                    masować mi plecy i pocieszać. W końcu o 17 pytam się czy to jeszcze długo
                                                    potrwa a lekarz na to , że jeszcze z godzinkę, bo miałam rozwarcie na 8 palców.
                                                    Ta godzinka to była wieczność w porównaniu z tamtymi poprzednimi. Już musiałam
                                                    leżeć i wtedy ból się nasilił.
                                                    Kiedy poczułam jak brzuch od góry zaczyna sam wykonywać jakieś dziwne ruchy -
                                                    przeć - kazałam ęzowi zawołać wszystkich. Zaczęło się!
                                                    Szybko przystosowali lóżko do tej fazy porodu. Dzięki temu że słuchałam się
                                                    pani położnej urodziłam mała po ok 10 parciach. Nie obyło się niestety bez
                                                    cięcia, bo mała miała rączkę pod głową zawiniętą pępowiną. Przez to pękła mi
                                                    pochwa w miejscu cięcia. Potem długo mnie zszywali. Ale wcześniej poczułam na
                                                    brzuchu cudowny ciężar ciałka mojej córeczki.
                                                    Spędziłam w szpitalu cztery dni. Bałam się zę te szwy będą długo bolały, ale
                                                    jakoś się goją a ja chodzę już wszędzie. Cieszę się na widok mojej córeczki
                                                    która z dnia na dzień rośnie, a w dniu urodzin ważyła 3750 i miała 53 cm.
                                                    To tyle. Trzymam kciuki za wszystkie przyszłe mamy - i niech się nie boją.
                                                    Lwica i jej mała córeczka.
                                                  • sunaa Narodziny księcia Mateusza 20.06.03, 16:21
                                                    z pamiętnika syneczka:

                                                    17 październik 2002

                                                    -"Jeszcze się waham czy wierzyć. Jeszcze poraża mnie misterium Twojego
                                                    maleńkiego życia. Jeszcze nie czuję Twych ruchów. Jeszcze w zachwyconym
                                                    zdumieniu otwieram oczy. Już Cię widziałam na ekranie USG (...). Czy naprawdę
                                                    tam jesteś? Czy to Ty?"-

                                                    W niedzielę, 15 czerwca, o 7.43, ujrzał świat mój wymarzony synek Mateusz smile
                                                    Ważył 4390, mierzył 60,5 cm. Dzisiaj ma już 5 dni smile Dzisiaj w zachwyconym
                                                    zdumieniu mogę na Niego patrzeć. Jeszcze poraża mnie misterium Jego kruchości.
                                                    Już obserwuję Jego ruchy na jawie. Już Go widziałam. Wiem, że naprawdę tu jest.
                                                    Że to On.

                                                    Sunna
                                                  • sunaa Re: Narodziny księcia Mateusza 20.06.03, 16:37
                                                    Zapomniałam dodać, że jednak było cięcie. I boli dużo bardziej niż
                                                    poprzednio... a miałam nadzieję, że będzie odwrotnie. Poza tym - trochę
                                                    kłopotów, ale teraz nie chcę o tym pisać. W każdym razie - Mateo zdrowy i nie
                                                    mieści się w najmniejsze śpioszki. Pozdrawiam rozdwojone i rozdwajające się.

                                                    Sunna
                                                  • ewitka610 Re: Narodziny księcia Mateusza 20.06.03, 19:18
                                                    Droga Suno,
                                                    gratulacje i niech nam książe zdrowo rośnie!

                                                    Rodziłaś na Polnej? Jak wrażenia?
                                                  • a-slusar Re: Narodziny księcia Mateusza 20.06.03, 19:53
                                                    Sunna! I jak tu się nie wzruszyć...
                                                    Gratuluję smile)))))))))
                                                    Ala
                                                  • ha_linka Re: Narodziny księcia Mateusza 21.06.03, 13:34
                                                    Droga Sunno,
                                                    łezka się w oku kręci kiedy tak ślicznie piszesz o swoim
                                                    Synku.
                                                    Życzę Wam dużo szczęścia i radości. Niech Mateuszek
                                                    rośnie zdrowo i nie przysparza zmartwień dzielnej Mamusi!

                                                    Pozdrowienia
                                                    Lina z Paulinką (i starszym Pawełkiem)
                                                  • biedronkaa Re: piątek 13-go... i mój poród 20.06.03, 16:52
                                                    rany jak ja wam zazdroszcze
                                                  • ha_linka Re: piątek 13-go... 21.06.03, 13:28
                                                    Alu,
                                                    gratulacje. Rzeczywiście piątek 13-go to data super.
                                                    Marta na pewno będzie szczęściarą całe życie!!! smile
                                                    Pozdrawiam serdecznie

                                                    Lina z Paulinką (4.06) oraz 2,5 letnim (troszkę
                                                    zazdrosnym o siostrzyczkę) Pawełkiem
                                                  • biedronkaa Re: A już myslałam !... 20.06.03, 17:44
                                                    ewitko i jak tam czy coś zadziałało ja mam jeszcze tydzień do terminu ale już
                                                    mi się spieszy co robić???
                                                  • ewitka610 Re: A już myslałam !... do Biedronki 20.06.03, 19:16
                                                    Droga Biedronko!

                                                    10 dzień po terminie i nic. Wprawdzie od wtorku zaczął schodzić mi czop śluzowy
                                                    (nie jest ani trochę krwisty), ale żadnych skurczów już więcej nie było, po
                                                    tamtej akcji nie miałam nawet minimalnego rozwarcia! Wybraliśmy się z mężem
                                                    wczoraj na 2 godzinny spacer, poszliśmy do kina, próbowaliśmy pomóc sobie
                                                    sexem, jeździłam nawet na rowerze stacjonarnym i nic! Lekarz kazał mi się
                                                    zgłosić dzisiaj do szpitala na obserwację, ale stchórzyłam. Pomyślałam, że może
                                                    te wczorajsze szaleństwa pomogą. Dam Maleństwu czas do niedzieli, a w
                                                    poniedziałek rano pojedziemy do szpitala (będzie to 13 dzień po terminie).
                                                    Liczę na to, o czym codziennie czytam w książkach, że niektóre objawy porodów
                                                    pojawiają się dużo wcześniej (u mnie śluz), a inne tuż przed samym rozwiązaniem
                                                    (czy mogę prosić o jakieś chociaż malutkie rozwarcie).
                                                    Pozdrawiam Cię serdecznie i mam nadzieję, że nie będziesz potrzebować tak
                                                    szleńczych metod, aby poród zaczął się o czasie.
                                                    Ewa
                                                  • ollg URODZILA SIĘ AMELKA 20.06.03, 22:52
                                                    A stało się to we wtorek o 4.45.Piszę dopiero dziś bo dopiero co wyszłam ze
                                                    szpitala.A termin miał być na dzisiaj.. Pozdrawiam i już lecę do mojej
                                                    córeczki
                                                  • sunaa Do ewitki i podziękowania 21.06.03, 06:48
                                                    Ewa, nie pytaj mnie o Polną, bo eksploduję. Rodziłam tam już drugi raz. Tylko
                                                    ze względu na spodziewane cięcie i najlepszą neonatologię. W zeszłym roku
                                                    wytrzymałam do końca. W tym, kiedy nie chcieli dać małemu pić i kazali ciągle
                                                    przystawiać do piersi (a to akurat nam nie wychodzi...), wściekłam się i
                                                    wyszłam na własne żądanie. Ale ja jestem szczególnie wrażliwa, więc chyba nie
                                                    musisz się tym sugerować... Choć wiem, że jeszcze ktoś również wyszedł na
                                                    własne żądanie, tylko nie wiem dlaczego. A, jedno wiem na pewno: kiedy zapytasz
                                                    5 położnych o to samo, otrzymasz od każdej inną odpowiedź. Oczywiście w kwestii
                                                    pielęgnacji dziecka. Nawet mnie to potem bawiło... (zawijać w becik - nie
                                                    zawijać, karmić teraz - nie karmić, nosić - nie nosić, itp.

                                                    Dzięki za wszystkie gratulacje...

                                                    Sunna
                                                  • aniah.mamakrzysia Przybył nam nowy obywatel:)))))))))))))))))))))))) 21.06.03, 13:37
                                                    Witajcie!
                                                    17 czerwca o godzinie 22,14 urodził się nam Kacperek(3.400,56 cm)
                                                    Nie zgłosiłam się wcześniej do szpitala,tak jak kazał nam lekarz i całe
                                                    szczęście,bo w poniedziałek by nam wywoływali poród,a tak we wtorek wieczorem
                                                    urodziłam sama.
                                                    W moim przypadku sprawdziło się powiedzenie,że drugi poród jest nagrodą za
                                                    pierwszy.smile
                                                    Pierwsze skurcze poczułam około 16 godziny,o 18 byliśmy w szpitalu(skurcze już
                                                    co 5 minut)zanim mnie zbadali,wykonali ktg i zdecydowali,że przyjmują(3 cm
                                                    rozwarcia)była już 19 godzina.
                                                    Przy 4 cm poprosiłam o znieczulenie i wtedy okazało się,że anestezjologa nie ma
                                                    w nocy w szpitalu i musi dojechać.Czekaliśmy prawie godzinęsad
                                                    Jak wreszcie dojechali, położna zbadała mnie i okazało się,że mam już 9 cm
                                                    rozwarcia.Byłam w szokusmile Znieczulenia nie zdążyłam dostać,jeszcze pare
                                                    skurczów partych i moje kochane maleństwo było już na świeciesmile
                                                    Pierwszy poród trwał 16 godzin,drugi zaledwie czterysmile
                                                    Od wczoraj jesteśmy już w domku i próbujemy przystosować się do życia we
                                                    czwórkę.Nie jest to na razie proste,bo starszy synek jest dosyć zazdrosny.
                                                    Gratuluję wszystkim Mamusią,które w międzyczasie urodziły.
                                                    pozdrawiam,Ania
                                                  • ha_linka Re: Przybył nam nowy obywatel:))))))))))))))))))) 21.06.03, 13:45
                                                    Aniu,
                                                    bardzo się cieszę i gratuluję zdrowego Kacperka. No
                                                    właśnie te drugie porody to naprawdę nagroda za pierwsze smile.
                                                    A co do zazdrości starszego synka to doskonale Cię
                                                    rozumiem. Nasz Pawełek też troszkę "dał nam popalić"
                                                    przez pierwsze trzy dni. Ale teraz jest już lepiej i
                                                    chyba tak zostanie. Na razie przytula Paulinkę i całuję
                                                    ją mówiąc "Ja kocham tą Pajujinkę!!!) Tylko w stosunku do
                                                    rodziców czasami zdecydowanie protestuje i obraża się (?!?).

                                                    Lina z Paulinką i Pawełkiem
                                                  • zosia888 Nasze Narodziny!!! 21.06.03, 14:18
                                                    Witam Kochane Mamusie po tygodniowej przerwie!!!

                                                    Na poczatek najserdeczniejsze gratulacje dla wszystkich mamus nowonarodzonych
                                                    dzieciaczkow!!! Duzo zdroweczka! Oraz cierpliwosci i szczesliwych rozwiazan dla
                                                    wszystkich pozostalych, to juz naprawde niedlugo!!!

                                                    Pamietacie pisalam Wam, ze 13, w piatek (!!!) wybieram sie do szpitala na
                                                    wizyte kontrolna i byc moze tam juz zostane. Tak tez sie stalo. W trakcie
                                                    badania okazalo sie, ze mam 2,5 cm rozwarcia i juz mnie nigdzie nie puszcza
                                                    (liscie malin!!!). Po hegarze i przebiciu wod plodowych dostalam reguralnych
                                                    boli, ktore szybko sie nasilaly. Nie bede opisywac calego porodu (niech
                                                    najpierw wszystkie szczesliwie urodza) grunt, ze niestety latwo nie bylo. Tym
                                                    bardziej bylo to dla mnie zaskoczenie, ze to moj drugi porod i nie ukrywam, ze
                                                    liczylam na to, ze bedzie prosciej. Niestety bylo wrecz preciwnie. Ale
                                                    najwazniesze, ze wszystko dobrze sie skonczylo. Mateuszek dostal 10 punktow,
                                                    wazyl 4020 i mierzyl 56 cm. Biorac pod uwage moje gabaryty to calkiem pokazny
                                                    wynik!!!! Teraz powoli dochodze do siebie (niestety ze wzgledu na duze naciecia
                                                    niewiele sie poruszam) i jestem bardzo bardzo szczesliwa!!! Maly ponad wszystko
                                                    ukochal moj biust i caly czs najchetniej by spedzal w jego sasiedztwie wydajac
                                                    przy tym rozkoszne dzwieki.

                                                    Na dzisiaj to tyle, uaktywnie sie jak dojde do siebie.
                                                    Pozdrawiam serdecznie, zycze duzo zdrowka i nade wszystko szczesliwych
                                                    rozwiazan.

                                                    Zosia
                                                  • ha_linka Kolejne gratulacje dla Zosi i Milorzab 23.06.03, 23:45
                                                    Gorące pozdrowienia dla maleńkich kruszynek! Witajcie na
                                                    świecie Bobaski Zosi i Milorzeba (???)
                                                    A Wy dzielne Mamusie wracajcie szybko do formy.
                                                    Życie w czteroosobowej rodzince jest troszkę zwariowane i
                                                    NAPRAWDĘ nie pozostawia zbyt wiele wolnego czasu.
                                                    Najlepiej to widać po godzinie (jest przed północą), o
                                                    jakiej mogę dziś usiąść do internetu, aby poczytać kto
                                                    też nowy "wykluł się" w czerwcu.

                                                    Pozdrowionka

                                                    Lina z Paulinką i starszym Pawełkiem
                                                  • ha_linka Re: URODZILA SIĘ AMELKA 21.06.03, 13:40
                                                    Ollg,
                                                    najserdeczniejsze gratulacje. Ucałuj Amelkę w piętkę od
                                                    "ciotki z internetu". Jak się troszkę pozbierasz to
                                                    napisz jak wrażenia z porodu.
                                                    Pozdrowienia
                                                    Lina z Paulinką (i jej braciszkiem Pawełkiem)
                                                  • ewitka610 GRATULACJE!!!! 21.06.03, 13:50
                                                    Aż trudno nadążyć z gratulacjami dla wszystkich Mamuś! Ollg i Aniu, serdecznie
                                                    gratuluję! Życzę, aby Amelka i Kacperek rosły zdrowo!
                                                    Aniu, tak jak i Ty zwlekam z wizyta w szpitalu, bo wciąż mam nadzieję, że
                                                    Pawełek sam zechce wyjść, ale pewnie w poniedziałek 13 dzień po terminie będę
                                                    musiała się zgodzić na pomoc medyczną.
                                                  • biedronkaa Re: URODZILA SIĘ AMELKA 21.06.03, 17:10
                                                    nie wiem czego bardziej ci gratulować: ślicznej zapewne córci, szczęsliwego i
                                                    w porę rozwiązania (a ja czekam i czekam...) czy może .... tak szybkiego
                                                    refleksu internetowego!!! przecież dopiero co wyszłyście ale dla nas tkwiących
                                                    tutaj to super DZIĘKI no i oczywiście GRATULACJE trzymam kciuki za zdrowe
                                                    chowanie córy PA PA
                                                  • biedronkaa Re: A już myslałam !... do Ewitki 21.06.03, 17:19
                                                    patrze po postach że dziś jeszcze siedzisz przed monitorem to pisze. dziś
                                                    dzwoniłam do mojej położnej z reklamacją na mój brzuszek ale ona tylko kazała
                                                    czekać buu no i dzwonić oczywiście przy byle objawach tak więc pozostaje mi
                                                    trzymać kciuki za nas trzym się.
                                                    PS. a jeśli to będzie córcia (nie chcieliśmy wiedzieć) to właśnie Ewcia wiesz?
                                                    dla chłopca wymyśla mąż i wciąż nie jest pewien POWODZENIA
                                                  • awanka Gratulacje!!! 21.06.03, 20:46
                                                    dla wszystkich nowych mamus i najlepsze zyczenia dla Waszych Maluszkow!!! smile))
                                                    Zycze byscie szybko doszly do siebie!
                                                    Ja caly czas z brzusiem i zaczynam sie denerwowac, ze te moje skurcze nic nie
                                                    daja, ale tak juz widac musi byc.
                                                    Pozdrowienia dla wszystkich innych mam jeszcze czekajacych!
                                                    Anetta
                                                  • pantera.72 Re: Gratulacje!!! 21.06.03, 22:03
                                                    Witajm Mamuśki!!!

                                                    Basia, Ala, Lwica, Sunaa, Ollg, Ania, Zosia przyjmijcie serdeczne gratulacje!
                                                    Ucałujcie swoje dzieciątka w bródkę! Niech pociechy zdrowo się chowają i
                                                    kłopotu niesprawiają!

                                                    Zosiu niestety nie każda ma szczęcie do drugiego lekkiego porodu sad wiem coś
                                                    na ten temat.

                                                    Jak to dobrze przeczytać, że nie tylko mój starszy synek jest zazdrosny i całe
                                                    swoje emocje wyładowywuje na rodzicach (co mnie czasem doprowadza do szału)
                                                    Ale jak to już któraś mama napisała musimy nauczyć się żyć w czwórkę (oby mi
                                                    tylko sił starczyło).

                                                    Mamusie z brzusiami Wasze dni są policzone i lada moment "rozdwoicie się" smile
                                                    Cierpliwości życzę, szczęśliwych porodów oraz zdrowych dzidziusiów!

                                                    Pozdrawiam!!!
                                                    Beata z Rafałkiem i starszym Kacperkiem.
                                                  • lwica16 Re: Gratulacje!!! 22.06.03, 14:08
                                                    Gratuluję wszystkim mamom narodzonych maleństw.
                                                    Oby wszystkie dobrze się chowały i były zdrowe.
                                                    Jak to miło, że tworzymy wielką czerwcową rodzinę.
                                                    A gdzie potem będziemy się spotykać? Ma ktoś jakiś pomysł?
                                                  • pantera.72 Następne spotkania 22.06.03, 16:19
                                                    Cześć!
                                                    Pomalutku zbieramy się na forum "Z życia rówieśników" oczywiście
                                                    "Czerwiec 2003..."

                                                    Pozdrowionka!!!
                                                  • zosia888 13 szczesliwych!!!! 22.06.03, 19:01
                                                    Nie wiem czy wiecie, ze mamy juz 13 szczesliwych czerwcowych bobaskow!!!!!
                                                    Trzech Mateuszow, dwoch Kacperkow, jedna Paulinke, Anitke, Wiktorie, Marte,
                                                    Amelke, Lene, Macka i jeszcze jednego chlopczyka, ktorego imienia nie znamy.
                                                    Calkiem spora gromadka. Czekamy na reszte!!! I mocno trzymamy kciuki!!!


                                                    CZERWIEC 2003:


                                                    0. Maducha13 - 31.05. - Urodzila!!! 2.06 Mateuszka (55 cm/ 3100 g)
                                                    1. Do (doroti) - 1.06.
                                                    2. Wstreciucha (Dorka) - 1.06. - Michalek (?)
                                                    3. Natiszka (Natula) - 1.06.
                                                    4. MamaLukasza - 5.06.
                                                    5. Wilgaa (Kasia) - 6.06.
                                                    6. PatiP - 6.06.
                                                    7. Dragon1 (Dragon1) - 6.06 lub 25.05. - Natalia (?)
                                                    8. Oliwka (Kaska) - 8.06.
                                                    9. Pantera_72 (Beata) - 8.06. Urodzila!!! 8.06 (w terminie!) chlopczyka
                                                    (57cm/4100 g)
                                                    10. Ende (Sunna) / Sunaa- 9.06. - Urodzila!!! 15.06 Mateuszka (4390g/60,5 cm)
                                                    11. AniaH.MamaKrzysia - 9.06. - Urodzila!!! 17.06. Kacperka (3400g/56cm)
                                                    12. Ha_Lina (Linka)- 9.06. - Urodzila!!! 4.06. Pauline (52cm/3220g)
                                                    13. Bea075 - 10.06 - chlopczyk (?)
                                                    14. Ewitka610 - 10.06 - Pawelek (?)
                                                    15. Libra99 (Ania) - 11-19.06.
                                                    16.Netaip (Aneta)- 12.06. - chlopczyk (?)
                                                    17. Sylwiahf - 12.06. - dziewczynka (?)
                                                    18. Kasiac - 13.06. - Urodzila!!!! 1.06. Anitke
                                                    19. Lwica16 - 13.06 - Urodzila!!! 10.06. Wiktorie.
                                                    20. Zosia (Zosia888)- 13.06. - Urodzila!!! 13.06 (w terminie) Mateuszka
                                                    (56 cm/4020 g)
                                                    21. Oki (Marysia) - 14.06.
                                                    22. Anulkaz (AnulkaZ) - 15.06. - Julcia (?)
                                                    23. Basia E - 16.06 - Urodziła!!! 9.06 Kacperka
                                                    24. Kika (Madzia) - 15.06. - Kamilek (?)
                                                    25. A-Slusar (ala) - 17.06. - Urodzila!!! 13.06. Martulcie (57 cm / 3150g)
                                                    26. Mamawiolek - 17.06
                                                    27. Aag 77 (Magda) - 18.06. - synek
                                                    28. Anansie (Anansie) / Ollg- 20.06. - Urodzila !!! 17.06. Amelke
                                                    29. Bibmo (Cicci) - 20.06.
                                                    30. Olauda (Olin) - 22.06. - Urodzila!!! 7.06. Lene (57 cm i 3600g)
                                                    31. Awanka - 22.06.
                                                    32. Aga78 (Aga78) - 22.06. (przeczeczucie mowi chlopczyk)
                                                    33. Olivia5 (Claudia)- 22.06. - dziewczynka (?)
                                                    34. Ania (Plomyk) - 22.06. - Urodzila!!!!! 9.06. Macka (2800/51 cm)
                                                    35. Justila (justi) - 24.06.
                                                    36.Catalabama - 27.06. - Klaudia (?)
                                                    37. Ma_Juli - 30.06. - dziewczynka (?)
                                                    38. Asiamamaignasia / milorzab - 30.06. Tosia (?)
                                                    39. Asia
                                                    40. Klaudia (Olivia5)
                                                    41. Dygula
                                                    42. Imann (Imann) 1.07. - Kajka (?).

                                                  • ewitka610 Kolejne gratulacje - dla Zosi 22.06.03, 19:46
                                                    Droga Zosiu, gratuluję z całego serca i życzę zdrówka dla całej Rodzinki.
                                                    Jednocześnie dziękuję, że tak skrupulatnie prowadzisz naszą listę!
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ewa
                                                  • ewitka610 Re: do Biedronki 22.06.03, 19:54
                                                    Niestety jeszcze siedzę w domu i cierpliwie czekam. Dzisiejszej nocy Pawełek ma
                                                    ostatnią szansę zacząć poród w domu. Niezależnie od wydarzeń, jutro rano
                                                    jedziemy do szpitala, bo właśnie powoli kończy mi się 42 tydzień ciąży!
                                                    Miło mi słyszeć, że może jest szansa u Ciebie na moją imienniczkę (w Wigilię
                                                    Bożego Narodzenia zawsze dostaję dwa prezenty!). Czekaj cierpliwie na swoją
                                                    kruszykę, z pewnością już wkrótce się pojawi!
                                                    Gorąco pozdrawiam i "do napisania po powrocie" ze szpitala.
                                                    Ewa
                                                  • ewitka610 Re: do Sunny 22.06.03, 20:00
                                                    Droga Sunno! Tak właśnie myślałam! Ja wprawdzie wybrałam szpital św. Rodziny,
                                                    ale ostatnio zaatakowano mnie sprzecznymi informacjami, że lepsza Polna, co ja
                                                    wyprawiam itd. Zapytałam, bo chciałam się upewnić, że mój wcześniejszy wywiad
                                                    był dobry. Mimo to dzięki za informacje. Pozdrawiam i życzę dużo radości z
                                                    Mateuszkiem!
                                                    Ewa
                                                  • biedronkaa Re: 13 szczesliwych!!!!-ja też chcę!! 22.06.03, 19:56
                                                    ja też chce na listę choć na forum dotarłam stosunkowo niedawno i zupełnie nie
                                                    wiem jak ci się Zosiu udało wszystkie pozbierać. moje małe - płeć nieznana
                                                    czyli adaś lub ewcia- powinno się pojawić 28.06 i oby to byładobra wróżba choć
                                                    coś małe się nie spieszy POZDROWIENIA
                                                  • pantera.72 Re: DO ZOSI 23.06.03, 08:59
                                                  • pantera.72 Re: DO ZOSI 23.06.03, 09:09
                                                    O rany!!! Wybaczcie! Tak sie przejeła, że wysłałam pusty post smile))

                                                    Zosiu ten tajemniczy chłopczyk już ma imię - Rafałek (9 nr na liscie)
                                                    Sorki za zamieszanie smile))

                                                    Pozdrawiam!
                                                  • ma_juli Gratulacje :) A ja czekam... 23.06.03, 09:03
                                                    Gratuluje wszystkim nowym mamusiom, ktore rozdwoily sie w
                                                    minionym tygodniu smile Ollg milo mi slyszec/ czytac, bo my
                                                    tez czekamy na Amelke! smile Ale ja jeszcze przed terminem
                                                    i powiem Wam, ze jedyna rzecz jakiej sie obawiam to
                                                    wlasnie urodzic przed terminem. Dopiero robimy
                                                    przygotowania, choc juz coraz blizej konca. Musze
                                                    pomyslec o jakiejs torbie do szpitala... budze sie
                                                    codziennie o 4 nad ranem, wiec moze wykorzystam ten
                                                    czas...Zreszta... 29.06 wieczorem bedzie now ksiezyca i
                                                    zobaczycie, ze porody znowu sie posypia...
                                                    Ewitka i Biedronca trzymam kciuki, zebyscie w ciagu
                                                    najblizszej doby urodzily zdrowe dzidziusie. I bez cierpien!
                                                    Pamieatjcie, ze to ja mialam zamykac peleton 30.06 i
                                                    czekam cierpliwie, ze wszystkie porodzicie!
                                                    Pozdrawiam i juz te, ktore zaczynaja spacerki i te, ktore
                                                    wlasnie wyszly ze szpitali i te, ktore jeszcze czekaja.
                                                    Trzymajmy sie!

                                                    adelka
                                                  • a-slusar Re: Gratulacje i pierwsze zdjęcie :))))) 23.06.03, 11:40
                                                    cześć Kochaniutkie!
                                                    Gratuluję wszystkimnowym mamom. I trzymam kciuki za te, które wciąż czekają...
                                                    Już niedługo!

                                                    Jeśli chcecie zobaczyć moją Marcię, zapraszam do galerii. Post pod
                                                    tytułem "piątek 13-go".
                                                    Dla jeszcze bardziej ciekawskich - strona www.at.neostrada.pl - zdjęcia z
                                                    każdego dnia smile))))

                                                    POzdrawiam,
                                                    ala
                                                  • milorzab Re: czerwiec 2003 23.06.03, 19:26
                                                    Jestem w domu od piątku, ale jakoś nie mogłam usiąść do komputera. Tosia
                                                    urodziła się we wtorek 17 o 22.15. Jest bardzo spokojna, śpi i je, prawie wcale
                                                    nie płacze, a do tego Ignaś(3 lata) jest idealnym bratem. Nie mogę w to
                                                    wszystko uwierzyć. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Asia z Ignasiem i Tosią
                                                  • aniah.mamakrzysia Gratulacje!!!!!!! 24.06.03, 10:20
                                                    Asiu!
                                                    Gratuluję córeczki!
                                                    Nie wiem czy zauważyłaś,ale Twoja Tosia jest tylko minutę młodsza od mojego
                                                    Kacperkasmile)))
                                                    Niesamowite!
                                                    Pozdrawiam,Mama Krzysia i Kacperka
                                                  • zosia888 Re: Gratulacje!!!!!!! 26.06.03, 12:46
                                                    Witam!!
                                                    Cos straszna cisza zalegla ...
                                                    Czyzby wszystkie w rozsypce?
                                                    Czekamy na wiesci i wciaz trzymamy kciuki!
                                                    POWODZENIA i do zobaczenia na forum ROWIESNICY
                                                  • milorzab Re: Gratulacje!!!!!!! 01.07.03, 14:20
                                                    Zauważyłam!!! To trochę niesamowite. Niby wiem, że na świecie w tym samym
                                                    momencie rodzi się mnóstwo dzieci, ale to jednak coś innego wiedziedzieć, że
                                                    jakiś konkretny Krzyś jest o minutę młodszy. Pozdrawiamy. Asia
                                                  • milorzab Re: Gratulacje!!!!!!! 01.07.03, 14:21
                                                    Przepraszam. Kacperek. Konkretny Kacperek. Skąd wytrzasnęłam Krzysia? Asia
                                                  • imann Re: Gratulacje i pierwsze zdjęcie :))))) 26.06.03, 20:02
                                                    Asiu - śliczną masz córeczkę - oglądałam właśnie zdjęcie w galerii! Ja też
                                                    już chcę urodzić buuuuuuuuuuuuuuuu!
                                                    Czop śluzowy cały zszedł, rozwarcie pewnie jest już na 3cm i co!!!! NIC
                                                    KONKRETNEGO SIĘ NIE DZIEJE!!!! Straciłam nadzieję, że urodzę.

                                                    Gratuluję wszystkim czerwcowym mamom, których dzieci już szczęśliwie na
                                                    świecie. Ale wam zazdroszczę!

                                                    Pozdrowienia
                                                    Imann
                                                  • imann Re: Gratulacje i pierwsze zdjęcie :))))) 26.06.03, 20:03
                                                    Oczywiście - ALU! Chodziło o Alę Ślusar - sorki
                                                    Ale z córeczką nie było pomyłki - jest śliczna
                                                  • lwica16 Re: Gratulacje i pierwsze zdjęcie :))))) 26.06.03, 20:17
                                                    Ponawiam gratulacje dla wszystkich świeżo upieczonych Mam!!
                                                    Nie mogę ukryć wzruszenia jak widzę zdjęcia Waszych pociech. Czy małe nie jest
                                                    piękne? Trafił w dziesiątkę ten co wymyślił to powiedzenie!
                                                    Ja też przedstawiam Wam moją pociechę. Zajrzyjcie na stronę:
                                                    www.album.com.pl/album.php?id=1939
                                                  • ma_juli Czekanie :-) 27.06.03, 08:16
                                                    Kolejne gratulacje, zaczynam sie gubic komu juz
                                                    gratulowalam, a komu nie, ale WSZYSTKIM upieczonym
                                                    czerwcowym Mamusiom serdecznie gratuluje!
                                                    Ja jeszcze ciagle przed, Iman nie martw sie, do konca
                                                    czerwca jeszcze 4 dni - urodzimy! Pewnie takich
                                                    czekajacych mamus jest wiecej, tylko moze juz nie maja
                                                    sily pisac?? Bo te juz "stane" to rozumiem - nie maja
                                                    kiedy smile
                                                    Nie wiem czy mi zszedl czop sluzowy, ale jesli to w
                                                    zasadzie niezauwazalnie, rozwarcia to ja pewnie jeszcze
                                                    nie mam, bo i skad jak skurczow nie ma? Ale czuje, ze juz
                                                    niedlugo, bo cera mi sie popsula jak przed miesiaczka i
                                                    na wszystko reaguje placzem. Nie bardzo mam kiedy
                                                    rozmyslac nawet, bo przygotowania pelna para. Zakupy juz
                                                    zrobione, lozeczko wczoraj poscielilysmy z Jula. A torbe
                                                    spakuje jak poczuje, ze cos sie zaczyna smile
                                                    A jak Wy sie czujecie czerwcoweczki z pelnymi brzuszkami?
                                                    Jak sobie radzicie? Odezwijcie sie, powspieramy sie w tym
                                                    czekaniu smile

                                                    Pa pa

                                                    adelka
                                                  • a-slusar Re: Gratulacje i pierwsze zdjęcie :))))) 27.06.03, 14:40
                                                    Lwica,

                                                    Śliczna ta Twoja kruszynka. Bardzo podobna do mojej smile))
                                                    Ala
                                                  • a-slusar Re: Gratulacje i pierwsze zdjęcie :))))) 27.06.03, 14:44
                                                    Imann,
                                                    Nie martw się Słonko. Już niedługo i Ty przytulisz swoją Kruszynkę. Podobno ja
                                                    czop zejdzie, to max 24 godz. do porodu. Więc bądź czujma.
                                                    Trzymam kciuki za Ciebie i wszystkie dziewczynki z pelnymi brzusiami.

                                                    Przepraszam w imieniu wszystkich "już mam", że tak żadko tu zaglądamy, ale po
                                                    malutku meldujemy się w "z życia rówiesników".
                                                    Mam nadzieję, że wkrótce i Wy tam dołączycie smile))

                                                    Ala
                                                  • awanka urodzil sie Szymus! 28.06.03, 08:10
                                                    Kochani! I my dolaczylismy do grona nowonarodzonych smile)) 26. czerwca o godz.
                                                    1.59 w nocy (czasu tutejszego, czyli o 10.59 czasu polskiego) przyszedl na
                                                    swiat nasz synek Szymon! Porod byl taki jak trzeba - w sumie 4 godzinki
                                                    prawdziwego porodu, caly czas chodzilam, kucalam lub klekalam. Dopiero na
                                                    koniec wyladowalam na lozku, bo maly "owinal sobie" wokol klatki piersiowej
                                                    pepowine i trzeba bylo mu troszke pomoc. Jeszcze tego samego dnia wrocilismy
                                                    do domu, gdzie czekali na nas z wielka radoscia starsi bracia Szymcia. Teraz
                                                    ucze sie zycia w gronie czterech facetow smile
                                                    Pozdrawiamy serdecznie! Anetta
                                                  • ha_linka Re: urodzil sie Szymus! 29.06.03, 01:17
                                                    Anetko,
                                                    serdeczne gratulacje! Mam nadzieję, że czujesz się
                                                    dobrze! Czy ze szpitala wyszłaś tak szybko na własną
                                                    prośbę, czy za oceanem takie są zwyczaje? Trzymam kciuki
                                                    za dużą rodzinkę i życzę Ci, aby wszyscy Twoi mężczyźni
                                                    nosili Cię wkrótce na rękach jako jedyną kobietę smile.

                                                    Kochane ani się obejrzałyśmy, a tu zbliża się już koniec
                                                    czerwca. Czy wszystkie nasze dzieciaczki zdążą/ zdążyły
                                                    się załapać na ten miesiąc? Miejmy nadzieję, że tak. A
                                                    nawet jeśli nie, to chyba i tak spotkamy się w "Z życia
                                                    rówieśników" w wątku "czerwiec 2003". Rozsypujcie się
                                                    szybciutko, bo czasu już niewiele! Trzymam kciuki za
                                                    szybkie i łatwe porody.

                                                    Acha, zdjęcia mojej Paulinki też umieściłam w
                                                    "Zobaczcie". Zapraszam do podziwiania smile. Jest tam w
                                                    końcu grono prześlicznych czerwcowych dzidziusiów!

                                                    Pozdrawiam
                                                    Ha_linka
                                                  • awanka Re: urodzil sie Szymus! 30.06.03, 05:00
                                                    Ha-linko!Dziekuje za zyczenia! smile)) Jesli chodzi o szpital, w ktorym rodzilam,
                                                    mozna wyjsc z niego juz 6 godzin po porodzie! Nam zajelo to troszke wiecej,
                                                    poniewaz czekalismy na powrot mojej poloznej (ktora prowadzila ciaze i
                                                    odbierala porod), zeby jeszcze nas obejrzala przed wyjsciem. Szczerze mowiac
                                                    wynudzilismy sie strasznie w szpitalu - moj maz byl caly czas ze mna (na sali
                                                    sa materace do spania dla osob towarzyszacych) i oboje chcielismy juz wracac
                                                    do domu. Takze ze wzgledu na starszych synkow, ktorzy juz nie mogli doczekac
                                                    sie spotkania z nowym braciszkiem - wolelismy jechac do nich niz sciagac ich
                                                    do szpitala smile. Poza tym - nigdzie tak dobrze nie wypoczniesz jak we wlasnym
                                                    lozku. A do tego rzeczywiscie czuje sie bardzo dobrze, nie bylam na szczescie
                                                    szyta i jest to niesamowity komfort, bez porownania z dwoma poprzednimi razami!
                                                    W ogole caly porod byl jednak lepszy niz w POlsce.
                                                    Ciekawa jestem bardzo ile jeszcze dziewczyn czeka na rozwiazanie? Trzymam
                                                    kciuki za wszystkie!
                                                    pozdrawiam wszystkich, ktorzy jeszcze czytaja ten watek!
                                                    Anetta
                                                  • basiae Re: gratulacje 30.06.03, 17:43
                                                    To fakt, że od czasu urodzin synka coraz rzadziej zaglądam do tego wątku
                                                    dlatego jak juz jestem pragnę złozyć wszystkim swiezo upieczonym mamusiom
                                                    gratulacje z racji urodzin ich pociech. nie sposób chyba wszystkie mamuski
                                                    wymieniac ale po cichutku liczę na Zosię, ze uzupełni naszą listę bo nie wiem
                                                    jak wy ale ja chciałbym ją na pamiatke dla mojego Kacperka wydrukować i wkleić
                                                    mu do albumu.
                                                    trzymam kciuki za te mamuski, które jeszcze sa w oczekiwaniu.
                                                    B./przepraszam za brak interpunkcji i duzych liter ale na kolanach mam synka,
                                                    który własnie mnie ssie/
                                                  • ewitka610 Jestesmy rodzinką! 30.06.03, 20:07
                                                    Witam wszystkie mamy i "jeszcze nie" mamy!
                                                    23.06. o 13.54 urodził się Pawełek po 15 godzinnym porodzie! Po tygodniowym
                                                    pobycie w szpitalu jesteśmy wreszcie w domu i cieszymy sie sobą. Synek urodził
                                                    sie dorodny (4220g, 57 cm) i zdrowy (10 pkt.), chociaż był owinięty pępowiną 2
                                                    razy i miał tzw. szelki?. Urodził sie jednak naturalnie, co skończyło sie u
                                                    mnie krwotokiem, a potem przetaczniem krwi. Ale wiecie co, zrobiłabym to
                                                    jeszcze raz dla takiego Szczęścia! Potem maluszek był chory, ale wszystko
                                                    skończyło sie dobrze.
                                                    Pozdrawiam wszystkie rozdwojone mamy i serdecznie im gratuluję oraz życze
                                                    pozostałym szybkich porodów.
                                                    Ewa
                                                    A teraz lecę do maluszka, bo woła jeść!
                                                  • ma_juli Czekanie... 30.06.03, 21:38
                                                    Drogie mamusie!

                                                    Nie ma cudow, w czerwcu to ja juz nie urodze sad A
                                                    najbardziej zal mi, ze spadne z watku czerwcowego na
                                                    lipcowy... Duzo dziewczyn sie nie odzywa - ma nadzieje,
                                                    ze albo rodza albo sa juz po wszystkim w domu... Mialam
                                                    zamykac nasz peleton czerwcowy i pewnie zamkne tyle, ze w
                                                    lipcu wink
                                                    Trzymajcie sie mamusie, zycze Wam wszystkiego, co
                                                    najlepsze i Waszym dzidziusiom tez!
                                                    Milo mi tu bylo choc nie bylam dlugo...
                                                    Pa patki

                                                    adelka z Amelka ciagle w brzuszku i niecierpliwa Julcia
                                                    obok smile
                                                  • ha_linka Re: Jesteśmy rodzinką + Czekanie... 30.06.03, 22:04
                                                    Kochane "rozdwojone" i jeszcze oczekujące Mamusie!
                                                    Faktycznie koniec miesiąca już tuż tuż. Fajnie, że Zosia
                                                    uaktualni listę za kilka dni, to może jeszcze kilka mamuś
                                                    się ujawni.
                                                    Ewitka, gratuluję urodzin Malucha! Z doświadczenia muszę
                                                    powiedzieć, że Pawełki są fantastycznymi dziećmi smile, ale
                                                    zawsze (od początku) mają własne zdanie!!! Mój Pawełek ma
                                                    już 2,8 lat i robi się niesamowicie samodzielny ... sad,
                                                    aż łza mi się w oku kręci, jak wspomnę czasy, gdy był w
                                                    wieku Twojego!
                                                    Ma_juli dlaczego masz się z nami rozstawać? Przecież w
                                                    tym czerwcowym wątku stworzyłyśmy wielką rodzinkę i
                                                    fajnie będzie jak dalej będziemy się wspierać. Przecież
                                                    te kilka dni, czy może nawet godzin, tak naprawdę nie
                                                    robi różnicy. Dzieci są praktycznie w jednym wieku.
                                                    Koniecznie musisz do nas dołączyć w wątku "Z życia
                                                    rówieśników". Czekamy tam na naszą "kończącą peleton"
                                                    nawet jeśli peleton dojedzie do mety w lipcu smile!!!

                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki za mamusie kończące ten miesiąc

                                                    Ha_linka
                                                  • zosia888 Koniec miesiaca!!! 30.06.03, 21:45
                                                    Jako Wasz Czerwcowy Kronikarz jestem i wciaz trwam na stanowisku i nie opuszcze
                                                    Was dopoki wszystkie czerwcowe, a zaraz pewnie lipcowe maluchy sie nie urodza!!
                                                    Dzisiaj ostatni dzien czerwca, zostalo dwie godziny z haczkiem, wiec moze cos
                                                    nam sie jeszcze wykluje, za co mocno trzymam kciuki. Rownoczesnie gratuluje
                                                    wszystkim mamusiom, ktore tula juz swoje malenstwa oraz zycze cierpliwosci i
                                                    wytrwalosci tym wszystkim, ktore czekaja jeszcze na godzine zero. Nic sie nie
                                                    martwcie, jak widzicie z opisow nie jest az tak zle.
                                                    Z uzupelnieniem listy zaczekam wiec jeszcze chwile, aby umiescic na niej
                                                    mozliwie jak najwiecej szczesliwych mam.

                                                    Pozdrowionka i do rychlego!

                                                    Wszystko dobrze co sie dobrze konczy. I pomyslec, ze jeszcze kilka miesiecy
                                                    temu wydawalo nam sie, ze ta magiczna data jaka jest koniec czerwca (badz
                                                    termin porodu) nigdy nie nastapi!! Ech... az lza sie kreci w oku...
                                                  • aniah.mamakrzysia Re: Koniec miesiaca!!! 01.07.03, 15:43
                                                    Jeszcze raz Gratulację dla wszystkich nowo narodzonych dzieciaczków i ich Mam!
                                                    No to mamy lipiec!
                                                    Nie mogę w to uwierzyć!
                                                    Dla mnie czas zatrzymał się gdzieś na początku czerwca i nie chce do mnie
                                                    dotrzeć,że czas nieubłaganie leci dalej!
                                                    Tak niedawno, w połowie wrześnie pisałam,że moja dzidzia ma trzy milimetry...
                                                    Teraz mój mały wampirek ma 56 cm(pewnie już więcej)i ciekawie rozgląda się po
                                                    świeciesmileA moje starsze maleństwo za dwa miesiące skończy trzy latkasmile
                                                    Ale ten czas lecisad
                                                    Wszystkim Mamusią,które jeszcze nie urodziły życzę powodzenia i szczęśliwego
                                                    porodu!
                                                    Ania
                                                  • ewitka610 Drogie oczekujace! 01.07.03, 16:36
                                                    Piszę do tych wszystkich Mamuś , które jeszcze czekają na swoje pociechy. Ten
                                                    dzien z pewnością nadejdzie, ja też traciłam już nadzieję. W poniedziałek
                                                    postanowiłam z własnej woli jechać do szpitala, aby wywołać poród - mijał
                                                    właśnie 13 dzień po terminie, a tu w niedzielę ok. 22.30 (12 dzień po terminie)
                                                    zaczęły się skurcze i to pełną parą - od razu co 3 min i trwały po 2 min.
                                                    Chociaż były skurcze, nie było prawie rozwarcia, ale wreszcie wiedziałam, że
                                                    ten dzień jednak nadszedł!
                                                    Czego Wam wszystkim życzę!
                                                    Ewa
                                                  • pantera.72 Re: Drogie oczekujace! 01.07.03, 18:44
                                                    Witam wszystkie Mamuśki!!!

                                                    Znalazłam chwilkę czasu aby zobaczyć co się tu dzieje!
                                                    Gratuluję wszystkim Mamuśkom, które już urodziły, a ja jeszcze nie
                                                    gratulowałam i całuję wszystkie bobaski w bródkę smile))

                                                    Tym Mamuśkom, które czekają na spotkanie ze swoimi pociechami życzę jeszcze
                                                    trochę cierpliwości, bo to już tuż, tuż.
                                                    No i nie rozstawajcie się z nami, tylko szybko dołączajcie do nas na forum
                                                    "Z życia rówieśników" smile))

                                                    Pozdrawiam serdecznie!
                                                    Szybkich lekkich porodów!

                                                    Beata z Rafałkiem
                                                  • imann Urodziłam!!! 05.07.03, 18:58
                                                    Hej! 28 czerwca przyszła na świat moja wyczekiwana córeczka- Kajka. Jest
                                                    śliczna, b.podobna do taty. Ważyła 3340g i miała 53 cm. długości. Poród był
                                                    super - mój lekarz był b. kochany i cieszę się, że zdecydowałam się rodzić na
                                                    jego dyżurze.
                                                    Mała nie sprawia żadnych problemów, prawie nie płacze i wszyscy są zachwyceni
                                                    tym jaka jest spokojna.
                                                    Muszę kończyć- bo mała domaga się ssania
                                                    Pozdrawiam
                                                    Imann i Kajka
                                                  • mamawiolek Re: Urodziłam!!! 06.07.03, 07:45
                                                    26.06. o gogz.17.10 urodziłam mojego ukochanego syneczka ważył 3300 i 53cm. dł.
                                                    poród miałam bardzo ciężki ale ten ból szybko się zapomina,synuś jest śliczny i
                                                    bardzo grzeczny,pozdrowienia dla wszystkich czerwcowych mam.
                                                  • zosia888 Re: Urodziłam!!! 06.07.03, 14:17
                                                    Czyli jednak lista jeszcze nie zamknieta!!!
                                                    Gratuluje serdecznie Imann i Mamawiolek!! I wszystkim tym, ktorym jeszcze nie
                                                    zdazylam pogratulowac!
                                                    Cieszymy sie razem z Wami, czekamy na reszte i zapraszamy na forum "Z zycia
                                                    rowniesnikow".
                                                    A ja czekam na publikacje ostatecznej listy!

                                                    Pozdrowionka.
                                                  • ha_linka Re: Gratulacje dla imann i mamawiolek 06.07.03, 23:38
                                                    Hej,
                                                    serdeczne gratulacje dla kolejnych czerwcowych mamuś!
                                                    Cieszę się razem z Wami.
                                                    Do zobaczenia na forum "Z życia rówieśników"

                                                    Pozdrawiam

                                                    Ha_linka z Paulinką (4.06.2003)
                                                  • ma_juli Zamknelam peleton? 12.07.03, 16:26
                                                    Witam wszystkie mamuski!

                                                    i mnie wreszcie udalo sie doczekac konca ciazy i
                                                    szczesliwego rozwiazania. Porod krociutki - w sumie 3
                                                    godzinki. Urodzilam sliczna 4 kg Amelke, 56 cm dluga.
                                                    Acha! Mialo to miejsce 6 lipca, w niedzielny poranek! Mam
                                                    nadzieje, ze wszystkie czerwcowe mamusie juz urodzily,
                                                    choc moze te z samej koncowki jeszcze czekaja? Do
                                                    zobaczenia na Rowiesnikach!

                                                    adelka z Amelka
                                                  • ha_linka Re: Zamknelam peleton? 12.07.03, 16:33
                                                    Hej!
                                                    serdeczne gratulacje! Nareszcie! Teraz już chyba Zosia
                                                    będzie mogła finalizować naszą listę! No chyba, że
                                                    jeszcze jakaś czerwcowa mamusia się ukrywa z dzidziusiem!

                                                    No to witamy w gronie szczęśliwych mamuś i do zobaczenia
                                                    w "Rówieśnikach"!

                                                    Pozdrowionka
                                                    ha_linka
                                                  • zosia888 Re: Zamknelam peleton? 22.07.03, 13:00
                                                    To co zamykac??
                                                    Liste mam juz prawie gotowa, wiec czekam tylko na haslo!
                                                    Poza tym czas juz chyba zamknac watek i z cala ekipa przeniesc sie na "Z zycia
                                                    rowiesnikow". Dajmy poplotkowac innym smile).
                                                  • ha_linka Re: Zamknelam peleton? 04.09.03, 17:10
                                                    Zosiu,
                                                    zamykaj tę listę! Nie ma już chyba na co czekać. Może
                                                    nawet od razu wklej ją do "Z życia rówieśńików"! Tam też
                                                    przecież pojawiło się kilka nowych mam.

                                                    Ha_linka
    • sunaa Re: czerwiec 2003 - po USG 18.04.03, 15:11
      No, to byliśmy na USG. Lekarz nadal nie posiadał się z zachwytu nad stanem
      mojej szyjki macicy (nadal tyle samo długości, 1 - 1,5 cm, i bez rozwarcia), za
      to nastraszył mnie, że gdyby ciśnienie skoczyło mi powyżej 140/95 to mam
      natychmiast przyjechać do kliniki, bo teraz to już nazywają stanem
      przedrzucawkowym, nie czekając na białkomocz, itp. Nie dał regularnie
      Fenoterolu i orzekł, że donoszę.

      Dowiedzieliśmy się, że to -"chłopak na 200%!"- smile To chyba prawda, bo skoro mój
      lekarz, tak zwykle asekurancki w kwestii płci pokazał mi dwie wyraźne piłeczki
      mające być jądrami, no to chyba musi być facet!!!!! smile Wyrwało mi się ze
      zdumieniem: -"Po kim on ma takie wielkie jądra?!"-, co mąż i ginekolog pokryli
      dyplomatycznym milczeniem... obaj mają kompleksy czy jak?! wink

      A, w kwestii donoszenia ciąży - ginekolog rzekł:-"Ty rodzisz tak w 39, 40
      tygodniu więc dzidzia jeszcze podrośnie!"-, a ja dopiero raz rodziłam! Z
      jednego razu można tak wyrokować?! Mam nadzieję! smile

      No, i martwi mnie jedynie, że ocenił wagę Mateusza na niespełna 2 kg, tj. 1 kg
      960 g... Oczywiście dostałam "schizy" w tym temacie, chociaż waga jest
      książkowa, ale Pulpa miała w 32 tygodniu 2300 ?! :0 W końcu popukał się po
      głowie wysłuchując moich obaw, ale i tak mi zostało... sad Od zeszłego miesiąca
      nic nie przytyłam, ważę nada 102 kg i nadal lekarz uparcie dopisuje mi
      wykrzyknik przy wadze w karcie ciąży... Był zadowolony, że nie przytyłam, ale
      mam nadzieję, że to nie jest powód dla którego Mateusio nie ma więcej niż 2
      kg?!
      Wiem, że błąd przy szacunkowym obliczaniu wagi wynosi 14%, nawet pół
      kilograma... ale, no, wiadomo jak to jest. Wystarczy być w ciąży, w ciąży
      zagrożonej już w ogóle, żeby zwiększyć obawy... sad Cóż, miałabym większe
      powody do zmartwienia, więc postaram się nad tym nie rozwodzić... Ważne, że
      mały jest zdrowy i niczego niepokojącego nie zauważył!

      Co do cesarek, ja właśnie miałam c.c. i moja córcia też była w położeniu
      miednicowym. Wiem, że przy pierwszym porodzie robią c.c. prawie zawsze przy
      takim położeniu, ale następny już chyba mogliby zdecydować prowadzić
      naturalnie. Miałam cesarkę ze wskazań okulistycznych, ale i tak bym miała w tym
      wypadku. Nie wiem jak ułożony jest Mateusio, ale raczej nie główkowo. Wszystko
      mi jedno, bo mam nadzieję, że naciągnę okulistkę na drugie podobne orzeczenie
      do porodu. W przeciwnym razie będzie kanał, bo w tym szpitalu jest tendencja
      wyraźnie w stronę natury i wiem, że bez orzeczenia każą mi rodzić normalnie,
      nawet jeżeli rok temu mnie krojono. Zecydowałabym się może na poród drogami
      natury, ale wiem że okulista wyda na pewno zalecenia do oszczędzającej drugiej
      części porodu a to oznacza oksytocynę, kleszcze lub vacuum. Nic z tych rzeczy
      nie wchodzi w rachubę, nie ma mowy!!!!! Jedynie cesarka.
      Faktycznie, nie ma lekko po operacji, zwłaszcza jeżeli nikt nie pomaga. Ale
      raz przetrwałam, przetrwam i drugi. A cesarka nie ma przecież na celu wywołania
      kłopotów, ale bezpieczne przejście dzidziusia na zewnątrz.

      Dobra, rozpisałam się, więc kończę. Pozdrawiam i smacznego jajca!!!!!

      Sunna z Mateusiem

      P.S.
      Hehe, dzisiaj medytowałam nad tym czy chłopca można ubierać w kwiatki i
      falbanki. Kilka ciuchów zdecydowanie odrzuciłam. Chyba maleńkiemu wszystko
      jedno, ale ja nie wiem czy chciałabym być ubierana w garnitury i męskie
      koszule, nawet jako niemowlę... wink Więc właściwie nie wiem. Zostały mi
      kombinezony w kwiatki po Entusi i zweryfikuję wszystko później! smile Tylko co do
      sukienek jestem pewna: sukienki mu nie założę, nie zważając na stereotypy,
      itd.! smile
    • milorzab Re: czerwiec 2003 18.04.03, 23:31
      A czy któraś z Was umiera z powodu zgagi? Ja schudłam 2 kilo przez 2 tygodnie,
      bo nie mogę jeść tak okropnie się czuję. Biorę fenoterol, a on to jeszcze
      nasila. W poprzedniej ciąży też miałam zgagę, ale co to była za zgaga. Żadna. I
      jeszcze macie krwawienia z dziąseł, przeczytałam, że czerwona szczoteczka do
      zębów jest normalna, ale w krew na chusteczce higienicznej po dmuchaniu nosa.
      Oj nie jestem chodzącą reklamą stanu błogosławionego(moze głównie z powodu
      leżenia). Pozdrawiam. Asia
    • sunaa Re: czerwiec 2003 19.04.03, 21:43
      Mateusio coś dzisiaj mniej ruchliwy. Oczywiście ja muszę się martwić, no bo to
      ja. Chciałabym mieć w brzuchu okienko z roletą. Mogłabym w każdej chwili
      zobaczyć, co On tam robi. Tylko obawiam się, że nie dawałabym Mu spokoju....
      Więc może lepiej, że nie mam okienka.
      Pewnie wszystkie przygotowujecie się do świąt, a raczej kończycie
      przygotowania. A ja jestem wyjątkowo zdołowana. Chciałabym już czerwiec....

      Sunna z Mateusiem
    • sunaa Re: czerwiec 2003 - byliśmy w szpitalu 21.04.03, 16:57
      Co robicie? Mam nadzieję, że za bardzo nie polewają Waszych brzuszków! smile
      Wczoraj udałam się do szpitala w celu sprawdzenia jak czuje się Mateusio, bo
      słabo czułam ruchy. I nie żałuję, chociaż przytwierdzili mnie do KTG na ponad
      pół godziny (omal się tam nie usmażyłam, czy w każdym szpitalu jest tak
      gorąco?! co to będzie latem?!). Pan doktor był miły, nie marudził że panikuję,
      zrobił szczegółowego USa (bardziej szczegółowo niż u mojego lekarza!), zbadał,
      kazał zmierzyć ciśnienie i uspokoił, że Mateusio czuje się dobrze! smile
      Najbardziej przemówił do mnie wcale nie zapis KTG, ale wysoka rozdzielczość
      obrazu USG i to, że mogłam zobaczyć nawet jak Jego klatka piersiowa porusza się
      w rytm oddechów! smile Tak więc, dwie godziny z Wielkanocy spędziliśmy w szpitalu,
      ale było warto. Tylko dzisiaj brzuch mi się spina sad I w dodatku jakimś dziwnym
      trafem podrapałam sobie skórę na brzuchu, boli i szczypie sad Jeżeli schudnę, to
      będę miała całe kilogramy zbędnej skóry! sad Całkiem jak shar-pei.... wink
      Dobra, kończę... Pozdrawiam! Piszcie!!!!

      Sunna z Mateusiem

      P.S.
      Już nie mogę się doczekać czerwca....
    • ha_linka Re: czerwiec 2003 22.04.03, 15:11
      Zosiu, Netaip myślę, że a-slusar powiedziała dokładnie
      to, co i ja chciałabym powiedzieć: rozważcie czy warto
      się tak starać i poświęcać w pracy. Pamiętajcie to chodzi
      o Maluszki, a praca naprawdę nie zawali się bez Was. Ja
      miałam takie same dylematy przy pierwszej ciąży: byłam
      kierownikiem dość dużego działu, odpowiadałam za naprawdę
      wiele spraw i do tego spotykały mnie czasem także naciski
      ze strony dyrekcji. Bardzo poważnie się wówczas
      zastanowiłam, co jest dla mnie najważniejsze i doszłam do
      oczywistego wniosku: jeśli moja praca, ciągły stres i
      zmęczenie mogłyby w jakikolwiek sposób źle wpłynąć na
      zdrowie Maluszka, przyspieszyć poród itp., to nigdy w
      życiu bym sobie tego nie darowała. Postanowiłam wtedy
      zwolnić tempo i pracowałam tylko (???) do początku 8
      miesiąca. Zrobiłam sobie też dwie dwutygodniowe przerwy w
      pracy wcześniej. I wiecie co? nie pomyliłam się. Nie
      usłyszałam nawet "dziękuję", choć starałam się wszystko
      zostawić w jak najlepszym porządku przed urlopem
      macierzyńskim.
      Dlatego też teraz też już sobie odpuściłam. Chociaż
      pracowałam właściwie cały czas (dwie krótkie przerwy od
      początku ciąży), to uznałam, że 33 tydzień naprawdę
      zobowiązuje. Jestem od dziś na zwolnieniu i nie zamierzam
      wracać do pracy przed końcem urlopu macierzyńskiego, a
      właściwie po części wychowawczego.
      Byłam dziś z moim pierworodnym na fantastycznym wiosennym
      spacerze, a radość z jaką Pawełek mi towarzyszył
      eliminuje jakiekolwiek dylematy czy warto jeszcze pracować.
      Pamiętajcie Kochane, teraz najważniejsze jesteście Wy i
      zdrowie Waszych Maluszków! Ale oczywiście decyzje należą
      do Was. Nie przemęczajcie się jednak.

      Pozdrawiam wszystkie Mamusie i te pracujące i te zmuszone
      do polegiwania w domu. Na szczęście już coraz bliżej
      nasze godziny "0".
      Lina
    • anulkaz Re: czerwiec 2003 - dziewczyny USZY DO GÓRY 23.04.03, 10:48
      Hej Dziewczyny,

      czytam Wasze posty i myślę sobie, że chyba jestem szczęśliwym wyjątkiem -
      dolegliwości mało (czasem tylko zgaga). Przybyło mi 10 kg. Biegam codziennie do
      pracy, ale mam możliwość i wychodzę już ok. 14.30 (zamiast 17). Póki co nie
      robię żadnych założeń dotyczących zwolnienia - wszystko zależy od mojego
      samopoczucia. Nastrój super!. Dziewczyny - przecież podobno maleństwa wyczuwają
      nastrój mamy - weźcie więc uszy do góry i więcej optymizmu.

      Pozdrawiam Was i brzuszki.
      Ania z 32 tyg. maleństwem, co ukrywa swoją płeć...
    • ery20 Re: czerwiec 2003 25.04.03, 22:19
      Witam wszystkie oczekujace na malenstwo... Jesli moge to tutaj zadam pytanko...
      Czy wy tez macie czasem wrazenie ze wasza dzidzia wyłamuje wam zebra???
      Ja od dwoch dni nie potrafie nawet ruszyc reka ani po nic sie schylic...
      najgorsza jest noc bo nie moge spac na zadnym z bokow a na plecach jest mi
      niewygodnie i co chwilke sie budze... Nie cierpie tego!
      Nie wiem jak sobie z tym poradzic mam wrazenie ze zebra sa pekniete a
      przynajmniej poobijane..i to porzadnie!!!
      pozdrawiam Asia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka