Gość: Cynamoon
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.08.04, 22:25
Od dziecinstwa mialam tak, ze moglam zjesc lyzeczka sloiczek musztardy na
raz.
Nie za czesto, ale z jakas ciagloscia.
Przestalam, jak urodzila sie moje corka i musialam uwazac na to co jem.
I jakos zapomnailam o tej musztardzie.
Dzis kupilam sloiczek, po dluuugiej przerwie, bo mialam ochote na sos
jogurtowo musztardowy do salatki. Przyszlam do domu, sprobowalam i wsunelam
prawie caly sloiczek ;-) (do sosu juz nie starczylo)
i chyba znowu juz tak mi zostanie...
Musztarda byla firmy Roleski, nazywala sie musztarda kozaka (nie kozacka!)
Ciemna, lekko slodkawa, ostra, pycha!
Kiedys najchetniej kupowalam musztarde ziarnista zwana franscuska albo jakies
ciemne i slodkawe.
Teraz zupelnie wypadlam z obiegu musztardowego i nie wiem, ktore sa warte
grzechu.
Intryguje mnie te Devely w pekatych szklankach z uszkiem? Dobre sa?
A jak Kamis? Bo kiedys mimo zachecajacego dizajnu i statusu firmy jakos mi
nie podchodzil...
Ktore musztardy polecacie?