jumina
23.04.08, 22:56
14 kwietnia nasza koleżanka z pracy uległa tragicznemu wypadkowi, w
którym zginął jej mąż oraz czteroletnia córeczka. Ona leży w
szpitalu na oddziale intensywnej terapii, jej stan jest ciężki, ale
prawdopodobnie wydobrzeje. Pewnie nie odzyska pełnej sprawności oraz
dawnego wyglądu (ranna twarz), ale będzie żyła. Obecnie jest
farmakologicznie utrzymywana w śpiączce. I tutaj nasze pytanie: co
będzie gdy się obudzi? Jak powiedzieć młodej kobiecie, że w ciągu
sekund straciła wszystko? Dodam, że z rodziny został jej jedynie
brat, który pewnie również zadaje sobie to pytanie. Gdzie konkretnie
możemy zwrócić się o pomoc? Bardzo chcemy pomóc jej to przetrwać,
ale mamy świadomość tego, że bez pomocy i opieki specjalisty nic z
tego nie będzie. Czy hospicjum może pomóc w takim przypadku, czy też
jego działalność dotyczy tylko nieuleczalnie chorych? Będziemy
wdzięczni za każdą wskazówkę.