-
Ostatnio odczuwam tak silny smutek że przenosi się na ciało- czuje ucisk w
gardle i w sercu tak czasem silny że wyciska mi momentami łzy.
Jestem po wypadku (nie z mojej winy) ponoszę same straty wydaje na prywatne
wizyty i leczenie.
Jeżdżę na rehabilitacje nawet w pamięć wpadła mi rehabilitantka przez 48
godzin po rehabilitacji mam jej twarz w pamięci, miła inteligentna osoba,
onieśmiela mnie trochę..
Biore leki antydepresyjne (SERONIL) ostatnio zwiększyłem dawkowanie do 40mg na
dobe ...
-
tak się zastanawiam...chyba lepiej złość. Ale tę znowu trudno czasem
opanować i można narobić głupstw.
PS. kiedy ja wreszcie pójdę po zakupy i zabiorę sie za pracę!?
-
odejść nie pozostawiwszy po sobie niczego trwałego niczego co przetrwa ciebie
i twoje pokolenia
najmniejszego śladu po swoim istnieniu najmniejszego
-
A ja wczoraj popłakałam sobie w metrze, w drodze z pracy, tak mi się
jakoś smutno zrobiło i użaliłam się nad moim ogromnym kawałkiem
zmarnowanego życia i to było paradoksalnie bardzo miłe, taki zwykły
zdrowy smutek, a nie jakas depresja, kiedy stupor ogranicza wszelkie
emocje. A z drugiej strony to było nieco zaskakujące, bo nic tego
smutku nie zapowiadało.
-
smutek nie pochodzi z duszy.pochodzi z ciala.
bo ono tylko jest nieutulone. bo usta muwią nie takie slowa
ręce robią nie te rzeczy,nogi ida nie tam gdzie trzeba.
zakladasz zbyt brzydka kurtke i za ciasna czapke.
masz wade wzroku i wszystko widzisz nieostro. rozlazi sie pejzaz.
myjesz skure w zbyt zimnej wodzie i masz alergie na mydlo.
oddychasz za plytko a kiedy spisz osuwasz sie za gleboko
zwykle do krawedzi skad ciezko sie wysuplac przy pomocy konczyn
sama dusza nic nie wie o tym...