-
Piszę po bardzo długiej przerwie. Szczerze mówiąc zaglądam tu codziennie...chyba szukając jakichś ciepłych słów.. Mój Tata zmarł w lutym. Byłam u psychologa, powiedziała mi w sumie to co każdy tylko innym językiem.. Zaproponowała pewne "ćwiczenia", np. wspomnienia codziennie 30 minut i inne.. I pytanie po co poszłam do psychologa: bo sobie nie radziłam, a ciepłe słowa w stylu no już dobrze, weź się w garść, albo tak musiało być jakoś ukoje...
-
12 listopada minie 3 mce jak straciłam Mame ,odeszła po ciężkiej chorobie
nowotworowej.
Rok czasu zmagała się z nowotworem,który zbyt pozno wykryto ,praktycznie ten
jej ostatni rok życia to rok pod znakiem cierpień fizycznych ale takze i
psychicznych.
Opiekowałam sie Mamą jak tylko mogłam myśle że zdalam egzamin z życia ,jednak
odeszła przy mnie i przy bracie na szpitalnym łożku ..tak bardzo tęsknie za
nią.wiem że przy najmniej w tą ostatnią godzine śmierci miala przy sobie swoje
dzi...
-
umarła w niedzielę w nocy. Nagle. Jeszcze wieczorem rozmawiałyśmy a w nocy już
nie żyła.
Mój tata był przy jej śmierci - próbował ją ratować, przyjechało pogotowie,
długo ją reanimowali, bez żadnego skutku.
Kiedy w nocy zadzwonił telefon wiedziałam że stało się coś strasznego. Kiedy
brat w końcu powiedział te słowa "mama nie żyje" po prostu usiadłam i nie
mogłam mówić. Jestem dorosłą kobietą, sama jestem mamą a czułam się jak
malutka dziewczynka i byłam przerażona.
Jak to - moja...
-
W poniedziałek 08 czerwca minie półtora roku od śmierci mojej mamy.
A ja już czuję zbliżający się kolejny atak żłoby: smutek, płacz,
zniechęcenie, osłabienie, potrzeba dostawania wsparcia.
Podobno istnieje coś takiego jak objaw rocznicowy i polega to na
tym, że w ponownie pojawiają się doznania fizyczne które pojawiały
się w czasie kiedy wydarzyło się coś złego.
Ja tak miałam: na początku co tydzień, potem co miesiąc, teraz co
pół roku. Jakoś tak ciężko przeżywam dni, które okr...