-
Witam, choć wolałabym, żeby mnie tu nie było. 21 lutego urodziłam mojego synka w 16 tygodniu ciąży - 18 lutego trafiłam do szpitala i na usg okazało się że nie mam wód płodowych, zostałam w szpitalu, dostawałam kroplówki i miałam leżeć. 20 dostałam wysokiej gorączki, kolejne usg i brak wód, decyzja lekarzy wywołujemy poród, potem łyżeczkowanie. po 4 dniach pożegnaliśmy naszego synka- mąż wszystkim się zajął, był bardzo dzielny.a ja płakałam cały czas i tak już dwa tygodnie. We wtorek było tr...
-
witam ja zaszlam w ciaze prawie rok temu bardzo byłam szczesliwa z mezem bo chcielismy miec dziecko mimo ze w dziecinstwie nie miałam za dobrze ojciec pił szalał darł sie na mame w domu bywały ciagle kłutnie awantury nie za dobrze wspominam dziecinstwo same pijanstwo bylo ciezko wieku 18 lat gdy umarła moja babcia miesiac po tym uciekłam z domu do chłopaka bo nie dało sie juz mieszkac w dzien dzien pijanstwo wyzywanie darcie psychicznie nie wytrzymywałam, wzielam slub a rok po slubie zas...
-
Dzisiaj odebrałam wynik hispat, usłyszałam, że wszystko jest dobrze tylko że zamiast cieszyć się z dobrego wyniku, zrobiło mi się bardzo smutno. Te wszystkie "residua" "ovi" "necrosis " mówią mi tylko: twoje dziecko nie żyje...
Lekarz przestrzegł mnie, aby ze staraniami wstrzymać się 6 miesięcy, że krótszy czas oczekiwania niesie ryzyko poronienia "nawykowego" nawet prawidłowej ciąży. A my o tą ciążę staraliśmy się 2 i pół roku!
Każdy kolejny tydzień i miesiąc wydaje mi się stratą czasu ...
-
Wiem, że moje uczucia nie są niczym niezwykłym, że przeżywamy to wszystkie,
ale czuje się coraz gorzej. Minęły już 49 dni od tego koszmaru, a nie ma dnia
bym o tym nie myślała. Mam wrażenie, że powoli wariuje. Wszędzie widzę
kobiety w ciąży albo małe dzieci. Cały czas czuje na sercu jakby kamień,
obojętnie czy jestem w pracy, w domu, u znajomych to uczucie towarzyszy mi
nieustannie. Zaczynam dostrzegać, że odsuwam się od przyjaciół, bo na nerwy
działają mi ich stwierdzenia typu ...
-
W czwartek na wizycie u mojego gina dowiedzialam sie, ze maluszek nie rozwija
sie prawidlowo, to osmy tydzien ciazy, a zarodek byl wielkosci 6 mm, pecherzyk
ciazowy sie powiekszal, a zarodek nic, a nic.Serduszka tez nie bylo widac.
Diagnoze potwierdzilo trzech lekarzy-ciaza obumarla, zostalam skierowana do
szpitala na zabieg.
Mialm jechac we wtorek po swietach, ale nie wytrzymalam tego napiecia, tej
calej sytuacji...
Pojechalam w piatek, a wczoraj o godzinie 16 mialam zabieg.O 20 przyj...
-
Ale ile mozna... Za kazdym razem jak widze niemowlaka to jakby serce po raz
kolejny mi pekalo. Dlaczego ja nie moglam miec takiego slicznego bobaska.
Wiem, ze to za krotki okres aby juz nie bolalo (2 tyg po stracie) ale ciagle
boli. Ile mozna jeszcze cierpiec???
-
smutki mnie dziś gnębią. Tylko ja ma dziś chandrę? Pogoda taka, czy co?
-
Witajcie, Kochane,
wczoraj w nocy skonczylam lekture "Zony podrozujacego w czasie" Audrey
Niffenegger (polski tytul to "Milosc ponad czasem") i, ciagle roztrzesiona,
zakladam ten watek, zebysmy mogly sie tutaj nawzajem ostrzegac przed ksiazkami
i filmami, ktore moga wniesc jeszcze wiecej smutku i zametu w nasze i tak
rozchwiane emocje.
Prosze, dokladajcie od siebie, jesli cos Was dotknie i przyniesie zamiast
pocieszenia jeszcze wiecej rozpaczy i tesknoty.
Sciskam mocno,
Ala
...
-
Dzis mijaja 3 lata od straty mojego pierwszego dziecka. To byl 13 tc. Ciaza obumarla. Mysle, ze juz sie z tym pogodzilam, nie czuje zalu, pustki, tylko czasami, w takie szczegolne dni, wraca na chwile tamten smutek. Wspomnienia tych kilku tygodni z moimi dziecmi zawsze beda we mnie. I chociaz nie maja one swojego miejsca, gdzie moglabym zapalic im swieczki, to zawsze beda mialy swoje miejsce w moim sercu.
Dzis, po 3 latach staran, dwoch poronieniach i trudnej ciazy mam wreszcie swoje malenki...
-
Chciałam zapytać, jak radzą sobie Wasi mężowie/partnerzy z tą trudną
sytuacją? Czy potrafią o tym rozmawiać? Ja jestem zwolenniczką rozmowy na
trudne tematy. Na początku tego roku chodziłam na psychoterapię i terapeuta
powiedział mi, że przyczyną większości naszych problemów z psyche jest
ucieczka od przeżywania emocji, np przeżywania smutku. Aby pożegnąć się ze
smutkiem, trzeba go przeżyć, a nie schować gdzieś głęboko, bo wtedy ujawni
się w jakiś inny, często destrukcyjny dla nas...
-
Jakos dzis mi sie na smutki zebralo. Leze chora w domku i czasem sie smieje a
czasem przychodzi taki dzien i znow sobie o tym mysle ...
Dzis bylabym juz w 19 tygodniu ... za tydzien byloby z gorki.
Dlaczego ????
Pozdrawiam Nika
-
Może nie powinnam w ten sposób myśleć, odliczać.
Myślałam, że łzy, ból, rozpacz są już za mną. Myślałam, że jestem już
spokojna, że będę mogła normalnie żyć. Na 7 sierpnia miałam termin porodu.
Straciłam moje dziecko w 12 tyg. Minęło już sporo czasu (7 mies.), miałam
wrażenie, że otrząsnęłam się z tego koszmaru. A tymczasem czuję się
koszmarnie. Jakbym śniła koszmarny sen, jakym była nieobecna. Nie mam siły na
nic, słaniam się, płaczę po kątach, jestem podenerwowana, trudno mi odd...
-
jak sobie radzicie z taką datą? straciłam dziecko w marcu, myślałam, że dość
dobrze daję sobie z tym radę, ale teraz, kiedy zbliża się dzień, kiedy miało
się urodzić znowu tak bardzo boli. pewnie po prostu trzeba to przeżyć, ale
nie bardzo mam komu wyżalić się, że mi źle. wtedy, na początku, od różnych
osób słyszałam bagatelizujące problem: "wiesz, to się zdarza", teraz chyba
już nikt oprócz mnie nie pamięta, że ono było. smutno mi.