-
Jesteśmy parą od prawie 6 lat. Po pół roku bycia razem (na odległość z
krótkimi, acz częstymi wizytami)przeniosłam się na studia do miasta mojego
chłopaka. Miałam zamieszkać w akademiku, ale w końcu zamieszkałam razem z moim
chłopakiem w domu jego mamy. Od razu zaznaczę, że płaciłam jej co miesiąc jak
za wynajmowany pokój, wcale nie ulgową stawkę, co pozwoliło mi czuć się
psychicznie troszkę lepiej w tej dość krępującej dla mnie sytuacji. Stosunki
między nami były bardzo dobre, mogę naw...
-
Moja sytuacja wygląda następująco – 3,5 roku po ślubie, ciąża 31
tydzien. Chcę się dowiedziec czy jest szansa na poprawe zachowania męża np.
dzięki terapii. Czy ktoś jest lub był w podobnej sytuacji ?
Mąż nie długo po ślubie pokazał swoją prawdziwą twarz czyli jak potrafi
przeklinać i krzyczeć kiedy jest zdenerwowany, komentował zachowanie moich
rodziców, że są źli dla mnie ( bez racjonalnych dla mnie podstaw). Unikał
spotkan w gronie rodzinnym, co bardzo mnie bolalo. ...
-
Za niedługo wychodzę za mąż i będę musiała zrezygnować z dobrej pracy z
powodu przeprowadzki do męża. Czeka mnie rozmowa z szefem i boję sie jego
reakji bo pracuję tu już 3 lata i w sumie miałabym zastąpić księgową która
odchodzi za niedługo na emeryturę. Wiadomo że nauczenie się tych wszystkich
przepisów zajęło trochę czasu. Nie czuję sie jak ktoś niezastąpiony ale nie
wiem co powie szef. Już kiedys powiedział mi ile to on dla mnie zrobił ale
przecież on nie może decydować o moim...
-
Jesteśmy 3 lata po ślubie mamy 2 letnie dziecko i wydawało mi się do niedawna
że jesteśmy szczęśliwą rodziną. Ale od jakiegoś czasu coś dziwnego dzieje się
z moim mężem. Ciągle tylko się martwi, chodzi smutny z niczego się nie cieszy,
mówi że jest zmęczony i żę w robocie go denerwują i że marzy żeby ją zmienić
ale ponieważ mamy kredyt na mieszkanie to nie chce ryzykować. Nie brakuje nam
jakoś szczególnie pieniedzy. Obydwoje zarabiamy tak sobie ale nawet po
opłaceniu kredytu i rachunków ...
-
właśnie dziś mijają 2 mce od naszego ślubu. cofajac się do tamtego dnia, to
właśnie widzę jak stoimi przed ołtarzem, przejęci ale szczęśliwi. patrząc na
to wydarzenie w perspektywy czAsu, to przede wszystkim cieszy mnie, że juz po
wszystkim. Był to najwżniejszy dzien w moim życiu, ale na pewno nie
najpiękniejszy. Teraz jestem dużo szczęśliwsza, spokojna. Wracam czasem do
zdjęć ślubnych i...... tyle. Pewnie wiele z was dziewczyny w skrytości (albo
i nie ;-) zdziwi się. Ślub dla mni...
-
Często czytam to forum, czasem coś napiszę, ale teraz chcę się podzielić z Wami pewnym spostrzeżeniem.Może zabrzmi ono zbyt patetycznie, ale jeżeli kogoś skłoni do refleksji, to znaczy, że było warto je pisać.
Podobnie jak większość z Was jestem młodą mężatką (3 lata po ślubie), w małżeństwie układa mi się dobrze, dzieci nie mamy, czasem są jakieś lekkie sprzeczki, ale nie dłuższe jak parę godzin. Dodatkowo pracuję, mój mąż też, praca wymaga ode mnie ciągłego uczenia się, przygotowywania, ...
-
Pisze to bo zbyt mocno we mnie siedzi. Pracuje jako konsultant telefoniczny,
nic nie sprzedaje, nic nie wciskam jestem po to aby udzielać informacji
ludziom i po to aby im pomagać, praca nie jest moim marzeniem ale muszę gdzieś
pracować aby być samodzielna. Mój problem polega na tym , że jestem
zestresowana pracą ja wiem każdy może być i jest, tylko , że ja jak wiem , że
mam iść do pracy to krew mnie zalewa,ściska mi gardło,denerwuje się i mam
strasznego stresa, dorosła ze mnie baba a b...
-
Witam,
Ja jestem jeszcze przed ślubem, ale mam pewne wątpliwości dotyczące tego, jak
będzie się nam żyło po ślubie. To chyba stres, bo mieszkamy ze sobą 3 lata
jak małżeństwo. Ale czy to czego obawiałyście i miałyście powody do tego,
potwierdziło się po ślubie?
Ja mam obawy co do czasu wolnego mojego faceta. Niesty, żeby mieć więcej kasy
siedzi w domu i bierze zlecenia dodatkowe. POtem jest zmęczony, nie gadamy ze
sobą, i tak ciągle.
-
Czy ktoras z Was plakala w dniu slubu? Jezeli tak, to z jakiego powodu? Ja
poplakalam sie, gdy wyszlam od fryzjera a zaczelam wrecz wyc ( :) ) jak
odebralam bukiet slubny. Czy uwazacie, ze jestem dziwna? Tesciowa i rodzina
meza tak wlasnie sadza. A ja juz sama nie wiem?
To temat - ciekawostka. Napiszcie cos, prosze.
Pozdrawiam,
jalawenda
-
Od kilku miesięcy staramy się z mężem o dzidziusia, niestety bezskutecznie.
Fizycznie jestem zdrowa i nie powinnam mieć z tym problemu. Kochamy się w dni
najbardziej płodne. Znajome przekonują mnie,że to z powodu mojej wielkiej
chęci zajścia w ciążę.Twierdzą,że też tak miały, a kiedy sobie "odpuściły" to
zaszły.
Jak sądzicie, czy możliwe jest wytworzenie w sobie blokady psychicznej, która
uniemożliwia poczęcie, i to wtedy gdy się tego pragnie? I co to
znaczy "odpuścić sobie" - n...