-
watek bardzo otwarty napoczynam ;d
i lajtowy
i weekendowy
i w ogole
ja pierwsza: synowa powinna przyjmowac radosnie tesciowa co najmniej
raz dziennie, gdy ww tesciowa "ma teraz duzo wolnego czasu i moze
przychodzic czesciej, zeby sie pobawic z wnuniem"
po zapowiedzi wizyt czestszych niz jeden raz dziennie, synowa
powinna paszczowo okazac jeszcze wieksza radosc tudziez rozpoczac
okazywanie dozgonnej wdziecznosci za obietnice spacerow
synowa powinna przyozdobic lazienke...
-
Jak myslicie czy w przypadku animozji/niechęci na lini tesciowa-
synowa cały obowiązek utzrymywania kontaktu wnuka/wnuczki z babcią
pada na synową, która pomimo niezbyt ciepłych uczuć do teściowej
stara sie utrzymywać kontakty, odwiedzać z dzieckiem tęściową? Bo
przeciez dziecko niewinne takiej sytuacji.
Czy może piłeczka też powinna być po stronie matki męża? Mam na
myśli jakieś odwiedziny, telefon do wnuka/wnuczki, jakiekolwiek
zainteresowanie z jej strony.
Co myślicie?
-
bo powiedziałam że nie widzę powodów dla których miałabym zapraszać
na chrzest MOJEGO dziecka byłą dziewczynę mojego szwagra, która jest
matką jego dziecka. Sytuacja wygląda tak: on mieszka u niej bo nie
ma gdzie.Tzn, mieszka u siebie, bo kredyt na mieszkanie wzieli
razem. Ona w każdym razie absolutnie nie chce już z nim być, nigdy
przenigdy. Jej rodzice ją buntują, że jak ona będzie z nim lub
pozwoli mu mieszkać z nią to przestaną jej pomagać. Na wigilię on
siedział sam, bo ona...
-
Nie zlapala tej zarazy? Bo pisalas ze dziec siostry chory i sie
martwilas.
-
Poczytałam parę wątków na forum narzekających na teściowe lub wychwalających je pod niebiosa...I tak sobie myślę,że w dużej mierze od nas samych-synowych zależy jak będzie się układać relacja.Czasem warto chyba przymknąć oko na kolejną kurteczkę,słoiki przyniesione "na siłę" czy dobre rady,z którymi absolutnie sie nie zgadzamy...
robiąc aferę o takie pierdoły łatwo spowodować lawinę nieporozumień,kłótni,pyskówek...
Przymykając oko na takie małe głupoty można zbudować poprawną relację.Moja e...
-
no właśnie. Bo i na nas ktoś kiedyś bedzie narzekał. Piszcie, czego
absolutnie nie bedziecie mogły zaakceptować. I nie odpowiadajcie, że
wszysto Wam pasuje, bo to nieprawda. Ja pewnie bedę - niestety -
wtrącać się do wychowania, jeśli mój syn będzie dzieciom na zbyt
wiele pozwalał - ja jestem zwolenniczką dyscyplny. A no i dziecko
obowiązkowo trzeba hartować, czyli trzymać w zimnie.:P Poza tym -
równiez niestety - żeby synowa była dobra, to musze ją polubić.
Jeśli bedzie to dzi...
-
.... trzymać sie jak najdalej od synowej i syna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! bo
inaczej życie młodych przesrane.