-
cześć,
czy ktoś wie, czy działa jakaś grupa wsparcia dla synowych? internetowa na przykład...
moja teściowa pójdzie do piekła, to wszyscy wiemy, ale póki co - szukam pomocy w życiu doczesnym :) ciężko jest.
-
Przyszła teściowa zupełnie mnie nie akceptuje.Wytyka same według niej
błędy,wady i cały czas coś zarzuca co mija się z prawdą.Ma już wyrobioną
koncepcje życia małżeństwa i każde nasze odstępstwo od tego obrazu równa się
jedno - "get out".Najbardziej widać to było w momencie omawiania
wesela,mieliśmy inne wyobrażenia na ten temat a zaborcza mamusia chciała
wszystko urządzić po swojemu,wszystkie nasze pomysły były dla niej złe.W sumie
to oboje teściowie + babcia traktują nas jak powietrze...
-
Mam wspanialego Meza, mamy rowniez cudowana coreczke (ma 2 msc). Nie
mieszkamy w Polsce lecz niemalze na 2gim koncu Swiata...
Problem z moja tesciowa pojawil sie wraz z pojawieniem mojego
dziecka. Na kika dni przed porodem ,przyleciala do nas na msc moja
mama ktorej nie widzialam rok, oczywiscie mamy kontakt na skype ale
to kolosalna roznica widziec mame w realu niz przez kompa. Tescie
mieszkaja od nas jakies 3km, moja mama oczywiscie przez ten msc
mieszkala z nami.
Na 2gi dzie...
-
Macie pomył na prezent dla wrednej synowej? Ona myśli iż w moim wieku to nie
wypada już ani pojechać na wakacje do Wenezueli ani uczyć się hiszpańskiego
ani kupić sobie jakiś fajny ciuch. Ja mam swoje życie i gucio mnie obchodzi
iż ona ma takie czy inne oczekiwania, każdy ma swoją rodzinę i
zainteresowania. NIE MAM OCHOTY NIAŃCYCZ DZIECI. Już raz to robiłam, mam
swoje życie, zainteresowania i plany.
Co zatem jej jej kupić na imieniny?
Zastanawiam się nad mikserem, robotem kuc...
-
witam!!!
ja mam chyba męża maminsynka...napisalam chyba bo juz sama nie wiem jak to powinno byc w malzenstwie, poniewaz ja nie mialam wzoru do nasladowania... wychowywala mnie tylko mama...
Otóz moja historia zaczela sie rok temu... bardzo chcialam juz zamieszkac ze swoim mezem(wtedy jeszcze nim nie byl) ale wiedzialam ze nie zgodzi sie zebysmy mieszkali u mojej mamy, poniewaz dom jest wspolnota a drugi lokator polowe domu doprowadzil do ruiny i moj maż stwierdzil ze albo odkupimy tamta p...
-
zastanawia mnie jedno - dlaczego czesto (czyli nie zawsze, ale jednak)
tesciowie (bo nie tylko tesiowe, ale tescie (tesiowie?) sa nastawieni anty do
przyszlych lub juz terazniejszych malzonkow ich dzieci? dlaczego niektorzy
nie staraja sie polubic, lepiej poznac osobe, ktora kocha ich dziecko?
rozumiem, ze moze czasami nie da sie polubic wybranki/wybranka swojego
dziecka, ale wtedy czy trzeba koniecznie byc zjadliwym, wstretnym, obojetnym?
problemu z tesciowa raczej nie ma, zdaj...
-
Czekalam ,az Kasia,ktora zaproponowala temat sama rozpocznie,ale jesli nie no
to ja pierwsza.
Tesciowe ...oh jaki to delikatny temat.Moja przyszla tesciowa to kobieta z
charakterkiem ... oj tak. Ostatnio jestesmy "kumpelkami;)" ale duzo musialam
sie nauczyc - asertywnosci ,po o by relacje z nia byly przyjemnoscia;).
A bylo to tak ,z przyszlym mezem poznalismy sie za oceanem tam tez mi sie
oswiadczyl. Gdy po jakims czasie sie przenieslismy i zamieszkalismy na jego
ziemi... poznalam...
-
Cześć,
Chciałam się Was poradzić: jak daleko można sobie pozwolić odpowiadając na
uwagi tesciowej. (teściowa nie mieszka z nami, ale jeździmy do niej prawie na
każdy weekend)Chodzi mi o zwracanie mi uwagi: że ubieram się za lekko, niby
nic ale ta uwaga jest mi zwracana pare razy na dzień, teściowa potrafi bez
ceremonialnie zwrócić mi uwagę że wyskoczył mi pryszcz, jednocześnie
pokozując go palcem, uparła się że powinnam kupić do swojej kuchni firanke
(ja mam zamiar kupić rolete, ...
-
wiadomo, ludzie sie starzeja i potrzebuja z czasem coraz wiecej wsparcia. Moze
wystarcza odwiedziny, zakupy, posprzatanie mieszkania a moze bedzie trzeba
rozwazyc przeprowadzke do dzieci. Myslicie juz o tym?
Tak mnie wzielo przed swietami, ale pracuje w klinice rehabilitacyjnej
(Niemcy) i mnostwo starszych ludzi jest przyjmowanch w okresie swiatecznym,
bo...dzieci a)pracuja; b)wyjezdzaja w cieple kraje; c)inne
Drugi powod, dlaczego to pisze, to ten, ze tesciowa coraz czesciej wspomina...
-
tak sobie czytam te wątki o problemach z teściowymi (sama kiedyś taki wątek
założyłam, przyznaje), ale myślę sobie, że za x lat, kiedy pokolenie młodych
skomputeryzowanych mężatek sie zestarzeje to pojawią sie wątki pt. "Problem z
synową! POMOCY!" ciekawe co w nich będzie... macie jakieś pomysły?
-
Mam ostatnio taki dylemat rodzinny i nie wiem co z tym fantem zrobić. Chodzi o
mojego brata, jego narzeczoną i moją mamę.
Problem polega na tym, że moja mama uważa, że narzeczona brata źle ją traktuje
a raczej, że nie zależy jej na dobrych stosunkach z przyszłą teściową.
Wywnioskowała to po kilku wizytach u mojego brata i jego narzeczonej
(mieszkają w innym mieście). Za każdym razem kiedy tam jechała przywioziła coś
dla nich do nowego mieszkania lub drobny upominek dla przyszłej synowe...
-
Tak sobie czytam niektore watki na tym forum i naszla mnie taka refleksja-
jakimi my bedziemy tesciowymi?
Czy takimi heterami z ktorymi wytrzymac trudno i o ktorych dziewczyny pisza?
czy wezmiemy sobie do serca udreczenie przez wlasne tesciowe i bedziemy dla
synowych do rany przyloz?
Ja mam (prawie) tesciowa super kobiete- wyrozumiala, taktowna, nie
narzucajaca sie, raczej mojego chlopa stawia do pionu. Tesc tak samo. Z czego
to wynika? Z doswiadzczen, charakteru?
-
Szczerze mówiąc mój problem w porównaniu z innymi jest naprawde mały, ale
chciałabym znać Wasze zdanie. Moja teściowa ma dwie synowe: mnie i Kasię.
Kaskę znają od kilku juz lat, znali jak jeszcze była mała. Mnie od 3 lat. Z
mążem jestesmy rok po slubie. Teściowa do mnie zwraca sie nie po imieniu:
ale "synowa", do Kaski zawsze mówi po imieniu. Nie jest to az tak wielki
problem dla mnie, ale jakośc tak mi dziwnie i milej by mi było gdyby mówiła
po imieniu. Dodam, że teść też zwraca ...
-
MNie samej do tego jeszcze daleko... brak dziecka !
ale jakoś mnie przerażają te wszystkie wypowiedzi.. nienawidże teściowej, nie
złożyłam jej życzeń... itp... a ja nie mam łatwego charakterku.. i co.. mnie
tez ma jakas dziewdzyna mojego syna nienawidzieć tylko za to ze jestem jego
matką???
-
Wyjeżdżam na trochę więc zajrzałam na moje ulubione forum jak mówię na forum
gdzie można wyżalić się na teściówkę ja mam naprawdę wielką krowe za teściową
i czasem jak się tu na nią wyżaliłam aż mi lżej się na sercu zrobiło więc
pozdrawiam was moje miłe dziewczyny - synowe udręczone przez największe
potwory w stuleciu w którym przyszło nam żyć czyli teściowe!
-
bo ja też mam mały problem z nimi. Moje szczęście że nie mieszkam z
nimi.Staram się nie wchodzić im w drogę, ignoruję ich.W skrócie ich przedstwię
1.Teścio -ujdzie ...nie czepia się specjalnie,tylko ciągle bawi się swoim
uzębieniem i nieprzyjemnie "pachnie"-mało się myje...A i lubi wypić - wiadro
wódy to za mało!
2. Teściowa - też lubi chlapnąć i to zdrowo, jak przyjedzie to jej jeszcze
stawiaj!Syn nie dostał nic ani złotówki. Po weselu musieliśmy opłacić
wszystko co powinna zrobi...
-
Skąd się bierze tak częsta niechęć teściowej do synowej/zięcia (częściej
chyba jednak do synowej)?? Ciekawa jestem z czego to wynika, bo nie sądzę aby
każda matka była zazdrosna o swojego synka ??
-
Jestem 2,5 miesiąca po ślubie. Mieszkamy razem z moimi teściami. W jednym
domu, ale na osobnych piętrach. Bardzo ciężko jest mi powiedzieć do
nich :mamo/tato. Być może dlatego ze jestem bardzo związana z moimi Rodzicami
i jakos nie idzie mi do kogos innego mówić mamo, czy tato. Mam przeciez swoja
mam i swojego tate. widze ze ich to boli, ale nie umiem sie przełamac.
Wczoraj teść był na imprezie i wrócił lekko "zawiany". I wygarnął mi ez nie
mowie do niego tato. Tylko dlaczego nikt...
-
Mój mąż to chłopina z odzysku. Był wcześniej żonaty, ale im nie wyszło.
Rozwiedli się. Nie ja byłam przyczyną rozpadu ich związku. Ex długo nie
dawała nam spokoju, właściwie nigdy nie dałam nam spokoju. Teście od samego
początku nie akceptowali mnie i dawali mi to odczuć na każdym kroku.
Złośliwości, podteksty, komentarze, no i najważniejsze – wieczne porównywanie
z ex. Bo nie wiem czy wiecie, ale nie ma lepszej synowej na świecie niż EX.
Po prostu nie ma drugiej takiej zara...
-
Po 9 latach wysłuchiwania pretensji pod moim adresem podczas kolejnej z wizyt
u teściów postanowiłam, że już więcej tam jeździć nie będę. Mój mąż będzie
jeździł sam -w miarę ochoty może zabrać dziecko.
Czy któraś za Was drogie Dziewczyny ma taką sytuację, że mąż jeździ do swoich
rodziców sam i w związku z tym nie ma żadnych nieporozumień w związku?