Dodaj do ulubionych

Charakterek

09.08.13, 08:09
Dziewczyny-dzięki za wpuszczenie i dziękuje niutaki za link do forum.
Mamy problem z charakterną kotą.
Sprawa przedstawia się tak, że kilka lat temu zaadoptowaliśmy dwie małe kotki. Jedna Siwa wyraźnie większa, druga Czarna mniejsza, z wygolonymi łapkami (wenflon) w trakcie infekcji, miała sapkę , zapalenie oskrzeli-wyprowadziliśmy ją z tego. Długo miała problemy z załatwianiem się, robiła luźne stolce i ze śłuzem. Po zmianie karmy przeszło-obie koty zaakceptowały ją bez problemu, nie chorowały. W międzyczasie Siwa zaliczyła skok z okna-przeżyła ale miała amputowaną główkę kości udowej-lekarze, zabiegi, rtg-to już trochę ją zmieniło. Na początku była bardziej przylepna, ufna, jakby dziękowała nam za pomoc i opiekę. Zawsze była silniejszą i była to, co goni siostrę. PO sterylizacji trochę znowu się zmieniła-zauważyłam, że to Czarna zaczyna mieć przewagę. Siwa załapała jakiegoś syfka-miała gołe place koło uszu, drapała się i wszędzie była skóra z sierścią. Poszliśmy do weta-dał sterydy, przepisał maście, krople (stwierdził że to reakcja alergiczna na coś). Po tej wizycie kocie całkiem odbiło. Stała się nieufna, dzika, niedotykalska-owszem kładła się gdy chciała na kimś z nas ale prawie nikt nie mógł jej dotknąć. I zaczęła robić kupę pod nasze łóżko, w pewnym momencie zauważyliśmy pewne prawidłowości-kupa gdy zbyt późno wybrana kuweta, nowy żwirek, nowa kuweta, drzwiczki od kuwety, goście, krzyk, placz dziecka, Potem moja ciąża, nowe dziecko. Na dziś zaczęła też posikiwać. Np. przez 3 dni sikała nam w buty w przedpokoju (burze?), zasikała Starszej torby, boczy się na Najmłodszego, prycha, sapie, wystawia pazury, nasikała mu do zabawek. Jest ciężko. W karmie i żywieniu niewiele się zmieniło (odstawiłam 2 m-ce temu całkowicie mokre jedzenie), koty dostają Purinę Urinala+smakowe, do picia tylko wodę, nie wychodzą.
Piszę tutaj by spytać czy macie jakiś pomysł. Za tydzień zaliczymy wizytę u weta-lub wet u nas-ale będziemy pytać o uśpienie. Nie mamy już sily i możliwości opiekować się takim kotem, znielubieliśmy go (po kolejnym drapnięciu i fochnięciu i wyrzucaniu rzeczy), od ok. 2 m-cy wisi ogłoszenia na temat oddania w dobre spokojne, stabilne ręce. Kota ewidentnie źle znosi wszelkie hałasy, niepokoje i zmiany. Jeśli macie jakiś pomysł, kogoś kto by ja zechciał wziąć i kochać-dajcie proszę znać.
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/bkOmXuUBbiX6DUytvX.jpg
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: Charakterek 09.08.13, 11:38
      jak dobrze ze napisalaskiss moze cos wspolnie uda sie wymyslic?
      • guderianka Re: Charakterek 09.08.13, 11:54
        ja już chyba nie mam nadziei
        jeśli nie znajdzie się ktoś chętny żeby Kotę przygarnąć nie będziemy mieli za bardzo wyjścia uncertain
        • lisek.chytrusek Re: Charakterek 09.08.13, 12:55
          Guderianko, a próbowaliście z jakimiś psychotropami? Z naszą kotką mieliśmy podobne piekło, odkąd bierze antydepresanty (tak, tak), jest dużo lepiej. Może trzeba zapytać weta, czy to nie na tle psychicznym. Ostatecznie kot to całkiem kumate stworzenie i problemy z głową też może mieć.
          • guderianka Re: Charakterek 09.08.13, 13:17
            Nie, nie próbowaliśmy ale spytamy weta podczas najbliższej wizyty
            Bo z glową to ona coś ma zdecydowanie
    • capuccino_days Re: Charakterek 09.08.13, 13:24
      A macie możliwość ograniczenia jej przestrzeni - np. wydzielenia łazienki lub pokoju, gdzie miałaby spokój i mniejszą okazję robienia szkód? To by wam dało trochę oddechu i czasu na szukanie rozwiązania.
      Pewnie ktoś, kto korzystał się niedługo wypowie na temat kropli Bacha i feromonów.

      Skąd jesteś?
      • guderianka Re: Charakterek 09.08.13, 14:02
        Nie bardzo, znając ja mogłoby to źle na nią zadziałać, nie lubi być zamknięta. Prosi żeby wypuścić ją na balkon, wypuszczamy i..drzwi balkonowe muszą być otwarte, spokojnie sobie leży i odpoczywa. Jeśli któryś z dzieciaków zamknie balkon-od razu się zrywa i stoi z przyklejonym do szyby nosem, nie luzuje się, nie kładzie, po otworzeniu czmyha by za chwilę prosić o wyjście. No ale balkon nie może ciągle być otwarty

        jestem ze Szczecina
        to naprawdę fajny kot-ale opieka nad nim nas przerastauncertain
    • zaba_300 Re: Charakterek 09.08.13, 15:17
      ja mam też histeryczna kotkę - jest z nami ze 4 lata ale ucieka przed głaskaniem - no chyba, że leżymy i sama przyjdzie. Gdy coś stuknie odbija się wszystkimi łapami i ucieka. Z balkonem to samo - nie może być zamknięty, bo panika. Na szczęście załatwia się do kuwety (odpukać). Popytaj o psychotropy - ktoś tu pisał niedawno, że kotu daje i jest znacznie lepiej.
      • mitta Re: Charakterek 09.08.13, 17:21
        Pi.asia ma jakiegoś szamana, wróci z pracy, to może coś podpowie.
        Przeczytaj sobie też ten wątek , może znajdziesz jakąś podpowiedź, tam pomogły sterydy.
        Stosowałam kocie feromony do kontaktu - przy dokoceniu i nie zauważyłam jakiegoś spektakularnego działania, obyłoby się bez nich, a stówa zostałaby w kieszeni na bardziej potrzebne rzeczy, ale nie mogę z całą pewnością napisać, że w tym wypadku też nie zadziałają - chociaż jeśli problem poważny, to może to być za słaby środek.
        Czy kontaktowałaś się z jakimś kocim behawiorystą - potrafią zdziałać cuda, ale trzeba najpierw zasięgnąć o nim opinii.
        Może jakieś stowarzyszenie lub fundacja ci pomoże np. przy szukaniu nowego domku.
        Są też kocie hospicja dla bardzo ciężkich przypadków.
        Czy masz dobrego weterynarza, ja np. do kompetencji medycznych moich wetów nie mam zastrzeżeń, ale wiem, że z problemem natury psychicznej raczej sobie nie poradzą.
        Dużo twoja kotka miała złych przeżyć i zmian, a koty mają delikatną naturę. Ale uśpienie jej z tego powodu? Z drugiej strony wiem, że taka sytuacja nie może dalej trwać, bo sami się wykończycie psychicznie.
        • guderianka Re: Charakterek 09.08.13, 22:10
          To wyjście ostateczne-jak pisałam. Póki co plan jest taki-za tydzień wizyta u weta, rozmowa, prośba o seronil, dokształcimy się w problemach (choć mam wrażenie że zrobiliśmy wszystko poza-pozbyciem się trójki dzieci tongue_out) i damy jej czas do wiosny. Do wiosny bo planujemy remont między innymi ze względu na niespodzianki, które nie chcą dać się zmyć i sprać i trzeba powymieniać uncertain kolejnego remontu nie zniesiemy finansowo
          Nie wiem czy w ogóle jest koci behawiorysta-orientowałam się wśród kociarzy-nie znali
          Lekarkę mamy fajną-pracuje w schronisku i ma swoją praktykę-zna koty od małego, wyprowadziła mi Czarna z zapalenia oskrzeli ostrzegając że może nie przeżyć, prowadziła bo upadku z balkonu
          • niutaki seronil 09.08.13, 22:32
            wlasnie dopiero mi sie przypomnialo, Rysiek bierze polowke seronilu 10mg, zaczynalismy od cwiartki, Rysiek wazy 5,5 kg.
      • pi.asia Re: Charakterek 09.08.13, 17:23
        Guderianka - skąd jesteś?
        Uśpienie kota to ostateczność, zawsze jest jakieś wyjście.
        Mam weta- szamana, który leczy takie dzikie zachowania, kotka ma ewidentnie problemy psychiczne. Przymulanie jej psychotropami to półśrodek, są inne metody. Odezwij się, może być na maila.
    • mysiulek08 Re: Charakterek 09.08.13, 21:00
      Posikiwanie moze oznaczac problemy z pecherzem/nerkami. Psychiczne tez, rzecz jasna.

      Co do kropli bacha i feliwaya. Mamy Kicie.Yode, piec lat z kawalkiem. Wielka indywidualistka, rozpieszczona jedynaczka, miziak jak zechce, ale ogolnie malo przytulacka. Jest tez zawolanym mysliwym i absolutna terytorialna talibka. Nie znosi obych kotow w swoim otoczenie, szczegolnie na dworze. Wystarczy cirn zapachu i rzuca sie na to co jest w poblizu (najczesciej nasze nogi, rece) gryzac i drapiac do krwi. Dosc powaznie. Niby wiemy kiedy bedzie atak, ale ona jest szybka, bardzo szybka.

      9 miesiecy temu stanelismy pod murem i musielismy sprawic Kici.Yodzie niemila niespodzianke, trzyosobowa rodzine. Mimo wielu staran, wlaczonego feliwaya, kropli bacha kombinowanych na rozne sposoby, ciagle niezmiennie sa warki i syki na starwarsow, bywaja momenty z lekka pokojowe ale to tylko chwile. Tak naprawde Kicia.Yoda podzielila dom na pol i koniec.

      O ile ataki na zewnatrz mozemy wytrzymac nie baczac na blizny, tak atmosfera w domu nie jest mila. Kilka dni temu Kicia rzucila sie na mnie, bo zobaczyla w oknie obcego kota. Dobrze, ze mialam bluze i koszule, wiec jest tylko mocny siniak na ramieniu.

      Szczesciem jest to, ze ma silna osobowosc i kuwety uzywa jak nalezy, bez niespodzianek. Ale widac, ze cala sytuacja jest dla niej meczaca.

      Kontakowalismy sie z jakims lokalnym, majacym slawe behawiorysta, od psow glownie zreszta i wydal na Kicie wyrok. Uspic. Oczywiscie nawet tej opcji nie bierzemy pod uwage.

      Z drugiej strony feliway i krople bacha, bardzo, ale to bardzo pomogly kotce, ktora przygarnelismy razem z przychowkiem. Ona miala niezle przezycia z czlowiekiem, wychodzi kolejny miesiac na prosta, kazdy dzien poprawy nas cieszy. Ale tez nie mamy problemow kuwetowych.

      Dlaczego to pisze? Glownie po to by dac kitce cien szansy, patrzac jak dziala feliway i czy bach na jedna i na druga bym sprobowala, a nuz cos zaskoczy? No i rozsadny behawiorysta. Byc moze skonczy sie psychotropami, tez jakies wyjscie.

      Jakis czas temu na miau.pl ktos pisal o znajomosci z dobrym behawiorysta, moge poszukac jak chcesz.
      • guderianka Re: Charakterek 09.08.13, 22:16
        pi.asia-napisałam
        mysiulka- póki co nie musisz-ale dobrze wiedzieć, że wiecie gdzie szukać
        najpierw wet-zobaczymy co powie, napiszę Wam
      • mysiulek08 Re: Charakterek 09.08.13, 22:53
        a i dla kronikarskiego porzadku, stosowalismy tez u Kici.Yody granulki homepatyczne, skutek zupelnie odwrotny, emocje ja roznosily. Taki to oporny egzemplarz sie nam trafil smile
    • saga55-5 Ja myslę....... 09.08.13, 22:59
      ..... że pi.asi szaman coś zaradzi smile
      Szaman kumaty, pi.asia ma z nim niezły kontakt - więc ośmielam się mieć nadzieję smile
    • salimis Re: Charakterek 10.08.13, 00:37
      Odnoszę wrażenie że koteczce brakuje osobistej przestrzeni w której czułaby się bezpieczna i stąd jej zachowanie. Wiele się zmieniło,
      piszesz -
      Cytatw pewnym momencie zauważyliśmy pewne prawidłowości-kupa gdy zbyt późno wybrana kuweta, nowy żwirek,
      nowa kuweta, drzwiczki od kuwety, goście, krzyk, placz dziecka, Potem moja ciąża, nowe dziecko. Na dziś zaczęła też posikiwać. Np. przez 3 dni sikała nam w buty w przedpokoju (burze?), zasikała Starszej torby, boczy się na Najmłodszego, prycha, sapie, wystawia pazury, nasikała mu do zabawek.

      Problem być może narastał wcześniej lecz nie był dla was zauważalny, ot coś się zaczęło zmieniać w waszym życiu i otoczeniu z czym koteczka z trudem sobie radziła. Być może w pewnym momencie sytuacja ją przerosła i zaczęła zachowywać się tak a nie inaczej.
      Zanim zaczniesz ją "karmić" jakimikolwiek środkami na uspokojenie warto byłoby w pierwszej kolejności skontaktować się z behawiorystą który być może rozwikła zagadkę, w czym tkwi problem.
      Tak na prędce znalazłam namiary na behawiorystkę ze Szczecina tutaj >>>
      • guderianka Re: Charakterek 10.08.13, 07:43
        Salimis-dziękuję!
        Co do Twojej wypowiedzi-jasne, że się zmienia. Mamy troje dzieci, jedno niepełnosprawne (po kolejnej operacji i przymusowym długim leżeniu przez kilka tygodni, wizyty nauczycieli, koleżanek i kolegów), zmiany są cały czas w takim domu, w którym jest głośno z założenia wręcz wink Prowadzimy dom otwarty-to znaczy często ktoś u nas jest, a to koledzy Meża, a to do mnie ktoś przyjdzie a to, że do dzieciaków ktoś przychodzi to absolutny standard
        • guderianka Re: Charakterek 10.08.13, 07:45
          Ze strony tej behawiorystyki
          Behawiorysta ustali przyczyny i zaproponuje odpowiedni program działań, mający na celu rozwiązanie problemu
          ale my znamy przyczyny zachowań-bardzo dobrze, bo znamy naszego kota, mamy go na co dzień, problem z programem działań bo nie ma możliwości zapewnienia w naszym domu tego, co kot potrzebuje :spokoju, ciszy i stabilizacji uncertain
          • capuccino_days Re: Charakterek 10.08.13, 09:46
            Nie chcę żeby wyszło, że my tu wszyscy na Ciebie szturmem, ale może behawiorysta spojrzy na sytuację z boku - tzn. raczej nie powie, Pani dzieci są zbyt głośnie, proszę wymienić na cichszy model, tylko może jednak coś podpowie, co pomoże wam kotkę wyprowadzić.
            Może też się przyjrzeć relacjom między kotami, może tam coś się da poprawić.

            To zabrzmi brutalnie, ale nawet jeżeli nie wyprowadzi jej na tyle, żeby mogła spokojnie funkcjonować u was w domu, to może zwiększy szansę na znalezienie jej innego, spokojniejszego domu - bo na razie macie małe szanse znaleźć kogoś, kto od was weźmie kota z takimi problemami.
            • niutaki Re: Charakterek 10.08.13, 11:08
              Bardzo Ci wspolczuje Guderianko, bo moj Rysiek zasikal nam pol domu. Ja bylam w rozpaczy, a maz chcial go oddac gdziekolwieksad oczywiscie nie zgodzilabym sie nigdy na to, ale bylo bardzo ciezko. Wydaje mi sie, ze nalezaloby ustalic w jakim kierunku bedziemy dzialac:
              1. wyprowadzic kotke na prosta tak zeby u Was zostala (rozumiem aspekt finansowy i stylu zycia - dom otwarty)
              2. znalezc nowy dom dla kici
              jak juz bedzie wiadomo do jakiego celu mamy dazyc, bedzie latwiej sprecyzowac dzialania, wiec smialo powiedz kochana, jesli juz nie mozesz/nie chcesz kotki u siebie.
              • ajaksiowa Re: Charakterek 10.08.13, 13:24
                Ciężko będzie znależć dom dla tej koci z problemami,/wiem że się narażę/-nie masz piwnicy z okienkowym wejściem swoim gdzie mogłabyś kotę zainstalować?smile
              • salimis Re: Charakterek 10.08.13, 13:24
                guderianko, w jednym z odcinków Zaklinacza kotów była podobna sytuacja. Dużo ludzi w mieszkaniu, domowników i gości. Problem rozwiązano w ten sposób że na ścianie zamontowano na różnych wysokościach półki po których kot mógł chodzić sobie do woli. I tak na przykład wskakiwał sobie na półkę, tup tup tup na następną ,tup tup kolejna, gdzieś po drodze szafka lub inny mebel codziennego użytku. Na półkach miał przymocowane zabawki. Praktycznie nie dotykał podłogi czyli przestrzeni która go stresowała. Mógł obserwować sobie wszystko z wysokości a z podłogi korzystał jedynie gdy musiał skorzystać z kuwety. Kot stał się spokojniejszy bo miał swój azyl. Piszesz że czeka was mały remont, może przy jego okazji dałoby się "przemeblować" co nie co dla kota wink
                Wiem, łatwo radzić gdy się nie ma takiego problemu na co dzień ale coś trzeba z tym zrobić aby zarówno wam jak i kotce żyło się lepiej.
                Ewentualny nowy dom musiałby mieć spore doświadczenie z kotami oraz odpowiednie warunki aby poradził sobie z koteczką .
    • lampka_nocna5 Re: Charakterek 10.08.13, 17:10
      Od razu powiem, że nic nie pomogę i nie poradzę - wszystkie moje koty są/były ze złota i nigdy nie mierzyłam się z takim problemem. Ale trzymamy wszystkie kciuki, żeby koci behawiorysta coś poradził. Z opisu nie wynika, żeby Kota miała jakieś traumatyczne przejścia, ktore mogłyby być przyczyną takiego postępowania, być może najprawdopodobniej ona powinna mieć dom spokojny z jedną panią emerytką, do której raz w miesiącu przychodzi listonosz z emeryturą i nikt więcej...
      Może feliway i kocimiętka coś pomogą.
      • guderianka Re: Charakterek 11.08.13, 08:51
        Dziękuję dziewczyny
        Piwnica odpada-bo kota jest niewychodząca, nie schodzi na klatce niżej niż kilka schodów a na podwórku jest sporo kotów-bezdomniaków. Załatwiłyby ją szybko, chyba zeszłaby na zawał widząc całkiem "inny świat"
        Półki na wysokości-pomysł fajny-tyle że ona jest duża (6kg), jest po amputacji główki kości udowej-o ile chodzi normalnie o tyle skoki-podskoki sprawiają jej trudność, nie lubi wysokości (chyba po skoku właśnie)
        Wczoraj podczas karmienia Młodszego znowu zesrała się nam pod lóżkiem uncertain Procedura standardowa, czyszczenie, ocet-na kilka dni spokój o ile nie zesra się gdzie indziej uncertain Wczoraj córka spędziła dzień z koleżanką sama w domu (mnie z młodszymi dziećmi nie było, maż w pracy)
        obstawiam emerytkę z sercem i spokojem-ale gdzie taką znaleźć uncertain

        dziękuję Wam za pomoc, za rady, za spojrzenie na problem, za pociechę i za brak ganienia na wspomnienie o uśpieniu koty, to nie jest dla nas latwa sytuacja. Odezwę się za 2 tyg-wyjeżdzam niedługo z dziećmi, M zostanie sam, załatwi weta, zobaczymy czy coś się zmieni czy należy isć w kierunku behawiorysty
        • salimis Re: Charakterek 11.08.13, 12:52
          Cytatdziękuję Wam za pomoc, za rady, za spojrzenie na problem, za pociechę i za brak
          ganienia na wspomnienie o uśpieniu koty, to nie jest dla nas latwa sytuacja


          guderianko to nie tak, przypuszczam że żadne z nas nigdy nie wzięłoby pod uwagę opcji uśpienia kota który nie jest ciężko chory, wręcz cierpiący.
          W pierwszej kolejności staralibyśmy się (piszę to w imieniu tych którzy są podobnego zdania) szukać innych rozwiązań które zostały już przytoczone czyli znalezienie przyczyny, pomoc behawiorysty, pomoc farmakologiczna, znalezienie innego domu .

          Jeśli chodzi o to robienie pod łóżkiem, próbowałaś może z krytą kuwetą ?
          Może kotka woli taką niż odkrytą gdzie zero intymności i dlatego załatwia swoją potrzebę akurat pod łóżkiem gdzie nie jest dla innych widoczna. Inne rozwiązanie oczywiście jeśli macie taką możliwość to wstawienie dodatkowej odkrytej kuwety pod łóżko. Gdy jeździłam do przytuliska to któreś z kotów zamiast do kuwety robiło koopę na podłogę pod regałem. Ustawiłam zatem jedną odkrytą w tym miejscu i to był strzał w dziesiątkę.
          Inną przyczyną może być żwirek który być może koteczce nie odpowiada. Tak tak, koty potrafią być wybredne wink
          Miałam kiedyś kociaki w domu które sioo owszem robiły w kuwecie natomiast kupiszony najczęściej na kanapie. Używałam wtedy żwirku zapachowego i prawdopodobnie to było przyczyną. Nie każdy kot lubi aby w kiblu pachniało mu lasem lub lawendą.
          Nie ma to jak swojskie smrodki wink

          Inne przyczyny to przyczyny zdrowotne o których wspomniała mysiulek. Kuweta może kojarzyć się z bólem podczas oddawania np. moczu i kot zacznie jej unikać. Dobrze byłoby przebadać koteczkę, zrobić jej badania typu morfologia i biochemia które albo potwierdzą albo wykluczą przyczynę.
          • guderianka Re: Charakterek 11.08.13, 15:33
            Wiesz co, łóżko jest niskie-ja naprawdę dziwię się jak ona tam włazi i się załatwia-bo jest duża.
            Kuwetę mają zakrytą-na wyjazd zostawimy im dwie kuwety w różnych miejscach-zobaczymy jaka będzie reakcja

            Oj, tak, ze żwirkiem to już wiemy. Lata trwało nim dopasowlaliśmy mix żwirków-ani silikonowy, ani drewniany, ani jeden rodzaj betonitowego. chyba ze ten co teraz ma znowu jej nie pasi uncertain

            tymczasem załała Starszej plecak i torbę-właśnie piorą się od 4 godzin uncertain
            • niutaki Re: Charakterek 11.08.13, 15:43
              a tak na szybko nie masz mozliwosci jakiego feliwaya do kontaktu wlozyc? kurcze rozumiem Cie bardzo, ale wyobrazam tez sobie jak zle czuje sie kot w takiej sytuacjisad
              • guderianka Re: Charakterek 11.08.13, 15:46
                nie mogę włożyć-mam w domu ekspansywnego i poznającego świat roczniaka-w pochowane kupy i siki nie wejdzie-kontakt upstrzony od razu zobaczy i będzie ciągał
                • guderianka Re: Charakterek 11.08.13, 16:10
                  no i-tu argument mojego Męża.
                  Nie ma jednego miejsca, w którym ona sika. Wczoraj nasikała Starszej w jej pokoju na rzeczy, wcześniej nam na buty-w przedpokoju, załatwianie się przed kuwetą to tez standard, pod łóżeczkiem synka, pod naszym. Kupy-najczęściej pod naszym łóżkiem ale też były w kuchni, w przedpokoju, u Starszej (rzadziej)
                  • niutaki Re: Charakterek 11.08.13, 16:50
                    ale to chyba nie ma nic do rzeczy, ze ona sika w roznych miejscach, bo feliway dziala odstresowujaco po prostu: www.feliway.pl/Wszystko-o-Feliway-R/Co-to-jest-Feliway-R
    • guderianka zdaję relację 03.09.13, 08:31
      Podczas naszej i dzieci nieobecności M był u weta. Dostał jakiś lek-w strzykawce, doustny-na uspokojenie. Lekarka nie chciała dać nic mocniejszego-bo jej zdaniem koty byłby naćpany a to nie o to chodzi. Jest przeciwna uśpieni-radzi kota oddać komuś na działki

      Kot źle znosił dawkowanie leków. Mąz musiał mieć rękawice robocze , darła się na cały dom. Siku codziennie poza kuwetą, kupa codziennie poza kuwetą-obok ale centralnie szła srać obok.. I tak caly czas.

      Przyjechaliśmy z dziećmi-M wyjechał. Obserwowałam ją- wchodziła przodem do kuwety, tyłek poza nią-i sikała poza. Do kupy centralnie ustawiała się poza kuweta. Podstawiłam folie i papier pod kuwetę-żeby łatwiej było sprzątać i przyjęłam nową taktykę. Nie śmiejcie się-to taktyka miłości i czułości. ZAKAZAŁAM głośnych zabaw, ZAKAZAŁAM krzyczeć na kota, gonić go itp. Zaczęłam ją często głaskać, mówić do niej pieszczotliwie, przytulać-to samo miały robić dzieci-w miarę jej pozwolenia oczywiście. Do tego-dobra brechtajcie ze mnie-gdy zaczynała miauczeć wsadzałam ją sama do kuwety doopą do przodu-by nie wystawała poza kuwetę-głaskałam ją w tej kuwecie i czule mówiłam a gdy się tam załatwiła dawałam szynkę tongue_out przez 6 dni (sukces!!) wszystko było elegancko, wszystko było do kuwety,Gdy M wróciłam powiedziałam że ja i tylko ja czyszczę kuwetę (robił to on bo ja bylam w ciązy i tak już potem zostało), daję jedzenie itp.- zakazałam krzyczenia na nią jak się zesra (ma w ogóle nie zwracać na nią uwagi), nie wchodzić do łazienki gdy ona chce iść do kuwety itp. Maz popatrzył się na mnie jak na wariatkę ale brak kup chyba to rekompensuje.
      No i wczoraj był krytyczny dzień-ale byłam na niego gotowa. Najmłodszy ryczał pół nocy-darl się jak opętany-kota zwiała z pokoju. Widziałam jak leży w salonie i WIEDZIAŁAM ze rano będą kupska. No i byłyuncertain
      Dzisiaj na razie ok-widzę ewidentny związek jej zachowania z natężeniem hałsu i krzykiem, myśle też że przez jej wysokoki znielubiliśmy ją na tyle, że jeszcze bardziej ją odtrącaliśmy chwaląc i głaszcząc drugą kotę i wywołując zarazm zazdrość

      Mam jedno pytanie. Czy kot może mieć zaparcia.? Zauważyłam, że Kota długo robi kupę i nie zawsze zrobi-ale zawsze ma odruch zagrzebywania, czasem kupa jej się skleja i nie odpada, chodzi z nią, ociera o podłogę uncertain
      • lysy-jack Re: zdaję relację 03.09.13, 10:46
        CytatNie śmiejcie się-to taktyka miłości i czułości. ZAKAZAŁAM głośnych zabaw, ZAKAZAŁAM krzyczeć...

        Jak ja bardzo to rozumiem. Co prawda nie jestem kotem, ale podobny problem. Uciążliwy hałas mnie prawie fizycznie boli. Np. podczas spotkań rodzinnych w czasie świąt, jeśli wszyscy obecni gadają jednocześnie na wysokich obrotach, jakby chcieli aby ich było słychać w sąsiednim bloku, do tego telewizor grający na poziomie "20", podczas kiedy ja słucham na "7" albo "8", po prostu wychodzę z pokoju. Mam tego dosyć i już. Gdybym nie miał możliwości wyjścia, prawdopodobnie wywaliłbym telewizor przez okno, a żona pisałaby rozpaczliwe posty na forum. Na szczęście dana jest nam możliwość porozumienia się, wiec jest jak jest. Ja wychodzę, a ona tłumaczy gościom, że Jacek ma "nadsłuch", cokolwiek to znaczy smile

        CytatCzy kot może mieć zaparcia?

        Oczywiście, podobnie jak pies, krowa, koza, owca i inne.
    • kasikk_29 Re: Charakterek 03.09.13, 13:20
      Przeczytałam cały wątek i... ciesze się, że jakoś wychodzicie z tego.
      Niedawno stanęłam przed podobną sytuacją i szukałam tu pomocy
      u mnie zadziałał feliway i kocie spacery - bardzo chciał wychodzić
      cierpi na tym nasza piesa - musi siedzieć na łańcuchu przez czas kocich "ląfrów", ale nie mamy wyjścia, bo zagryzłaby go.
      Ale ewidentnie - szczęśliwy kot to porządek w domu. Dużo głasków dla kici i dużo miłości.
    • stacie_o Re: Charakterek 13.11.13, 22:01
      Co u koty?
      • niutaki Re: Charakterek 13.11.13, 22:18
        nie ma juz kici crying
        • mia72 Re: Charakterek 14.11.13, 11:34
          Ale jak to? Właśnie przeczytałam cały wątek i kibicowałam Siwej, bo sama mam kocicę strasznie charakterną i wrażliwą (choć bez problemów kuwetowych). Czyżby była chora fizycznie jednaksad?
          • niutaki Re: Charakterek 14.11.13, 11:42
            kicia zostala uspiona, nie byla chora w sensie fizycznym, przynajmniej nic mi o tym nie wiadomosad
            • mia72 Re: Charakterek 14.11.13, 17:46
              Straszna szkodasad
              • stacie_o Re: Charakterek 14.11.13, 17:52
                Ojej, będę teraz przeżywać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka