Dodaj do ulubionych

Czarnuszka wybrala...

14.04.14, 10:32
Wygląda na to, że Czarnuszka wybrała nas, nie wolność.
W piątek, przed wyjazdem na działkę, kiedy wyciągnąłem swoją torbę podróżną, odbyło się katalogowe darcie mordy przez Dzidzię. Mała stała gdzieś z boku i tylko się przyglądała.
Wiadomo jak to przed wyjazdem..., a to pakowanie jedzenia, ciuchy, kocyki, dywaniki, jakaś kawka, sprawdzenie, czy na pewno wszystko wzięliśmy, a Dzidka cały czas nas pogania stojąc w przed drzwiami. Z premedytacją nie wziąłem aparatu fotograficznego, bo wiedziałem, że będę miał mnóstwo pracy, ale potem pożałowałem.
Powynosiłem wszystkie graty do auta i nareszcie...
- Dzidziu chodź się ubrać!
Dzidka pędzi wtedy do mnie cała szczęśliwa, bo wie, że to JUŻ.
Żona wzięła Dzidkę, ja zapakowałem Nusię do kontenerka i w końcu jedziemy. Dzidzia jak zwykle, pierwsze chwile stoi w otwartym oknie i rozkoszuje się wiatrem w uszach... Widok fajny wzbudzający uśmiech na twarzach kierowców i przechodniów smile
Nuszka cały czas leży w transporterku i ani piśnie. Nic a nic. Po prostu nie ma kota w samochodzie. Bardzo się obawialiśmy się, że podróże z dwoma kotkami mogą być co najmniej uciążliwe, aby nie powiedzieć koszmarne. A tu nic. Obie kicie zachowują się tak jakby w pierwszym wcieleniu były kierowcami autobusu. Podczas podróży Dzidzia porusza się wolno po samochodzie i jest absolutnie niekłopotliwa.
W końcu dojechaliśmy. Nusię zabraliśmy do domu, bo była jeszcze przed zdjęciem szwów, a Dzidzia przywitała się z Babcią (nosek do noska) i poleciała sprawdzić rejony. Nuszka wyszła z kontenerka i oczywiście zaczęła krążyć koło drzwi wejściowych, aby dać drapaka na dwór.
Do domu wtargnęła Babcia i bardzo mile i długo witała się z Nusią. Fajny widok, jak kotki się witają. Widać, że się cieszą smile
Piątek minął bez sensacji. No prawie, bez. Stało się to, czego się obawiałem. W końcu Nusia znalazła moment i z prędkością światła, a właściwie, z prędkością cienia dała drapaka na dwór. Nuszka jest czarna jak diabeł, więc nie zawsze ją widać, gdzie siedzi. No to lipa.
Za jakieś 15 minut jest. Przyszła do domu.
Noc minęła bez sensacji. Nuszka spała nad kaloryferem na parapecie okiennym, a Dzidzia jak zwykle, w narożniku łóżka okutana swoją czarną działkową derką.
Rano podróż do weta na zdjęcie szwów.
Po powrocie na działkę wypuściłem małą, bo widać było, że zew ją wzywa.
Za godzinkę... dwie, jest. Stoi oparta przednimi łapkami o krawędź okienka w drzwiach tarasowych, a oczy wołają - ja chcę do środka!
No to już chyba wiadomo co to znaczy smile
Pojadła trochę i znowu poleciała na dwór. Dzidzia melduje się w domu znacznie częściej, ale ona jest już starym wyjadaczem działkowych pobytów. Czarnuszka dopiero raczkuje w tym temacie.
W końcu obie grzecznie zameldowały się przed zmrokiem, coś tam pojadły i zajęły się swoimi sprawami tzn. łażeniem po domu, "wycieraniem" okienek i dogłębnym zwiedzaniem pomieszczeń z szafami włącznie.
Koegzystencja kotek, wydaje się, na działce szczególnie złagodniała. Nawet siedziały przez chwilę na jednym parapecie. Jednak Dzidzia schodząc nie omieszkała ofukać małej, ale już tak bardziej pro forma.
Babcia, jak to babcia, pcha się do domu cały czas. Ona kiedyś opiekowała się Dzidzią, kiedy ta była maleńka. Nie jej matka, a właśnie ona.

Archiwum
https://lh5.googleusercontent.com/-hNaV6iImhoA/URQoAoiRuoI/AAAAAAAAAMs/oyDGMlVH-hU/w640-h480-no/kotek-10.jpg

Niestety po wielotygodniowym pobycie Dzidki u nas w domu, kiedy po zimie przyjechaliśmy na działkę, nic z tamtego uczucia nie pozostało. Dwie obce sobie kotki.
https://lh4.googleusercontent.com/-mYdSixqJ4KQ/UYpJ1zEYK4I/AAAAAAAAAas/ztUuOF8EUrg/w640-h427-no/kotek-89.jpg

W tym roku się tolerują, ale jakiejś zażyłości nie ma mowy, tak mi się do tej pory wydawało.

Nastała sobotnia noc. Ż położyła się normalnie spać, pooglądała telewizję i szybko zasnęła. Dzidzia nieopodal. Widać było tylko wzniesienie na czarnym kocyku. Celowo piszę czarnym, bo to ważne. Niewiele widać przy słabym oświetleniu lampki nocnej stojącej w odległym miejscu pokoju.
Ja w tym czasie siedziałem na górze zajęty pracą, którą musiałem wykonać w weekend.
Dobrze po północy schodzę na dół dołożyć węgla do pieca i chciał nie chciał (taki wewnętrzny obowiązek) idę pogłaskać Dzidzię przez kocyk.
Podchodzę, patrzę i im bardziej patrzę, tym mniej rozumiem. Zerkam na parapet. Czarnuszka wyciągnięta na parapecie okiennym grzecznie śpi, a tu co jest? Jakieś czarne uszy na czarnej głowie, a na szyi dzidkowe łapy. Przyświeciłem sobie latarką aby zrozumieć, co się tu dzieje.
Babinka wlazła do Dzidzi na posłanie, Dzidzia przeciągając się wywaliła swoje łapki Babce na głowę i tak spały. Co było robić, nakryłem Babcię kocykiem. Niech tak śpią, jak im tak pasuje. Spały tak grzecznie do rana.
Ale się narobiło smile

Całą niedzielę dzieciaki biegały wokół działki, jedynie Babcia grzecznie siedziała cały czas w zasięgu wzroku. Dzidzia co chwilę przybiegała, wołała - jestem! i dawała dyla w swoje rejony w sobie tylko znanym celu.
Czarnuszka, jak poszła, tak zginęła. No niezupełnie... jest. Śpi na drewnianym tarasie u sąsiada. Pospała i znowu gdzieś przepadła. Zameldowała się ok. szesnastej. Zaraz za nią przydreptała Dzidzia. Obie wspólnie zjadły obiad i poszły spać. Spały tak aż do naszego wyjazdu do godziny dziewiętnastej.

Powrót do domu odbył się jak zwykle bez ekscesów. Dzidzia spała na kolanach u Ż, a Czarnuszka w transporterku.

Wszystko wygląda na to, że Czarnuszka wybrała nasz dom.
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Czarnuszka wybrala 14.04.14, 10:55
      A mnie zwyczajnie jakoś zal Babci. sad
      • lysy-jack Re: Czarnuszka wybrala 14.04.14, 11:05
        ajaksiowa napisała:

        > A mnie zwyczajnie jakoś zal Babci. sad

        Nam też. Bardzo. Tym bardziej, że ona z całej szóstki jest najbardziej domowa i rodzinna.
        Niestety nie możemy jej zabrać, bo ona jest przewodniczką stada, poza tym jest bardzo zżyta z Mamuśką i Cioteczką, mniej z Kuzynkiem. Gdybyśmy chcieli zabrać Babcię, trzeba by wziąć całe stado.
      • lysy-jack Re: Czarnuszka wybrala 14.04.14, 11:17
        Dla przypomnienia.
        Oto nasz ukochana Babulka. Zawsze pogodna, kiedy przyjeżdżamy w piątek ona jest zawsze i nas wita.

        https://lh6.googleusercontent.com/-VwUP2i9yw8A/UYoRBJc8_XI/AAAAAAAAAX8/wekE-0qL1as/w640-h853-no/babcia-0.jpg

        https://lh6.googleusercontent.com/-e5AvQgd-33Q/UYpKTznjuCI/AAAAAAAAAeM/V0OfnXAyrPg/w640-h480-no/babcia-7.jpg
        • olinka20 Re: Czarnuszka wybrala 14.04.14, 11:30
          Czemuz, ach czemuz ja wiedziałam, ze to sie tak skonczy tongue_out
          • jan.kran Re: Czarnuszka wybrala 14.04.14, 12:16

            Cudny postsmile
    • dzedlajga Re: Czarnuszka wybrala... 14.04.14, 12:55
      No to gratuluję szczęśliwego dokocenia. Też mi szkoda Babuni. Wygląda na to, że i ona chętnie by się do was wprowadziła
      • a.kudla5 Re: Czarnuszka wybrala... 14.04.14, 16:02
        Z dziwnym uczuciem czytalam opowiastke , chyba zazdroszcze tych przygod z kociakami. Piekny opis zdarzenia i piekna milosc z kociakami.Pozdrawiam.
        • pi.asia Re: Czarnuszka wybrala... 14.04.14, 17:59
          Ciekawa jestem, czy ktoś w ogóle obstawiał INNE zakończenie tej historii wink Dla mnie sprawa była oczywista, odkąd usłyszałam, z jakim uczuciem Jacek mówi o Nuszce. Żadna istota płci żeńskiej nie wzgardziłaby taką miłością wink
          • margo.4 Re: Czarnuszka wybrala... 14.04.14, 18:44
            pi.asia napisała:

            > Ciekawa jestem, czy ktoś w ogóle obstawiał INNE zakończenie tej historii wink Dla
            > mnie sprawa była oczywista, odkąd usłyszałam, z jakim uczuciem Jacek mówi o Nu
            > szce. Żadna istota płci żeńskiej nie wzgardziłaby taką miłością wink
            Podpisuje sie pod tym posstem oba recami
            • wiesia.and.company Re: Czarnuszka wybrala... 16.04.14, 20:38
              Piękna, szczegółowa relacja okraszona zdjęciami. Oj, lubię. smile Pi.asia, brawo, trafne, lepiej się nie da ująć tego, czego się cichutko spodziewałam. smile
          • aankaa Re: Czarnuszka wybrala... 16.04.14, 22:14
            Jacku - cały zakątek wiedział jak to się skończy i tylko czekał, kiedy się przyznasz big_grin
            czekamy na dalsze foty - domowe, obu dziewczyn
            • alus59 Re: Czarnuszka wybrala... 16.04.14, 22:20
              aankaa napisała:

              Jacku - cały zakątek wiedział jak to się skończy i tylko czekał, kiedy się przyznasz big_grin czekamy na dalsze foty - domowe, obu dziewczyn

              Podpisuję się pod tym postem i z utęsknieniem czekam na nowe foty smile smile
    • lysy-jack Czarnuszka w domu - FOTKI 17.04.14, 19:44
      A u nas, coraz lepiej się dogadujemy.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/Sjah6bu9mNgap6C2aX.jpg
      Dzidzia cały czas patrzy na małą spode łba, ale jakoś już ją toleruje.

      Nuszka, na szczęście, niewiele sobie z tego robi i ma to w swojej malutkiej rzyci i bez kompleksów bawi się w najlepsze.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/wG8IhUFSaU3liTUFJX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/i8vUCW0x33by3RVGLX.jpg

      Czasami nawet dochodzi do zbliżenia smile
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/WO0m5WQo2ZLlXfGxHX.jpg

      Wygląda na to, że Dzidzia woli oglądać to nowe "zjawisko" w swoim domu z góry
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/bR2BTlEVYyeyimcuVX.jpg

      Bywa, że zajmuje dogodne stanowisko do ataku. No co? Przecież jej nie widać smile
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/Q84PITbt7pFx3CN1wX.jpg

      Mała waga ma swoje zalety. Można się ulotnić z prędkością dźwięku pod stół.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/8a3HUZBcrUXJaeDRmX.jpg

      Ni stąd ni zowąd nastała błoga cisza. Trochę mnie to zaniepokoiło i udałem się w poszukiwanie dzieciaków.
      W sypialni znalazłem śpiącą Nusię,
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/QWUaW6iBDxQHX0ypzX.jpg

      ...a Dzidzki niet. Ze trzy razy przeszukałem mieszkanie i nic. Jasny gwint, przecież ta cholera nie jest już taka malutka, aby wcisnąć się za obrazek na ścianie.Wracam po raz kolejny do sypialni i coś mnie tknęło
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/koakUrJ2bJmMmiqqMX.jpg

      Czyżbym miał rację? No jasne. Jest. Panoczek nie przykrył, to obsłużyła się sama.
      Na małej fotce lepiej to widać.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/3U5VuHwy42U9Sa0SfX.jpg

      Mała zwinięta, więc wiadomo... trzeba przykryć. Od razu rozprostowała swoje maleńkie ciałko, znaczy - jest ciepło.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/MHyBnN74zDixZzCKHX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/FurOfbLQfuhAMM10SX.jpg

      c.d.n.
    • lysy-jack FOTKI c.d. 17.04.14, 19:59
      Dzień dobry Państwu!
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/oaGtdHSx9ZmnyggBKX.jpg

      Ładną ma buzię
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/HSnjsABO2bal91lV1X.jpg

      Trochę reszta nie pasuje do główki.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/tVWVZSkAG7gBiuV8BX.jpg

      Czyżby to były początki "fałdy dobrobytu"?
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/4Uw8vA0aPJbaSjRbYX.jpg

      Oj, jeszcze marnie Nuszka wygląda z tymi zapadniętymi bokami, ale pracujemy nad tym.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/X6kdSNK2qa4wMQHaeX.jpg

      ...no właśnie
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/BWpJu9lm05llDc2fvX.jpg

      Dzidzia znowu woli obserwację z góry. Całymi dniami jej pilnuje.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/WI7Rf1xkLauxAADFFB.jpg

      Dzieciaku robią "swoje", czyli Nusia się bawi, a Dzidka pilnuje.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/xQHmNdtl4M724bGHKX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/BeoW6oaBqmTHC1XE8X.jpg

      Do agresji nie doszło.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/3y2Q2Sj1Qgm711qXFX.jpg

      Czas na odpoczynek po zabawie.
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/uEuIQ1QnR32OtV8MmX.jpg

      Jak to "pilnowanie" okropnie męczy
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/bQC0oo5WBxbDjCAaVX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/f9bWphDjZmeihbb8pX.jpg
      • alus59 Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 21:16
        Jakie piękne foty, jakie piękne koty smile smile Bardzo się cieszę, że dziewczyny dogadują się ... powoli smile smile

        I takie wyjaśnienie malutkie związane z tym zdjęciem:

        lysy-jack napisał:

        Trochę reszta nie pasuje do główki.
        [
        img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/tVWVZSkAG7gBiuV8BX.jpg[/img]

        Albo Nuszka jest tak ubarwiona, ale również może być to efekt niedożywienia. Bardzo często zdarza się, że czarne z natury koty - niedożywione - przebarwiają się na czekoladowo. Dotyczy to podobno przede wszystkim młodych kotów i szybko mija po odpowiedniej dawce dobrego jedzonka smile smile

        • lysy-jack Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 21:32
          alus59 napisała:

          > Albo Nuszka jest tak ubarwiona, ale również może być to efekt niedożywienia. Ba
          > rdzo często zdarza się, że czarne z natury koty - niedożywione - przebarwiają s
          > ię na czekoladowo. Dotyczy to podobno przede wszystkim młodych kotów i szybko m
          > ija po odpowiedniej dawce dobrego jedzonka smile smile

          To wszystko wiemy i...
          Zacytuję sam siebie: "pracujemy nad tym"

          Dzidzia, kiedy ja wziąłem, też wyglądała jak siedem nieszczęść, a teraz jej futro jest jak połyskliwy jedwab.
          • alus59 Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 22:16
            lysy-jack napisał:

            To wszystko wiemy i...
            Zacytuję sam siebie: "pracujemy nad tym"

            Dzidzia, kiedy ja wziąłem, też wyglądała jak siedem nieszczęść, a teraz jej futro jest jak połyskliwy jedwab.


            Niby ja wiem, że wszyscy taką wiedzę mają, ale lubię czasami sobie popisać takie mądrości suspicious

            A tak przy okazji Jacku, czy widziałeś przemianę mojego Alusia ? Bo to taka hardkorowa akcja była suspicious
            • lysy-jack Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 22:56
              alus59 napisała:

              > A tak przy okazji Jacku, czy widziałeś przemianę mojego Alusia ? Bo to taka
              > hardkorowa
              akcja była suspicious

              To ten "wyprowadzony na koty"?
              Jasne, że widziałem.

              Na zakątku więcej jet takich przemian, a każda otrzymała bardzo dużo ludzkiego serca.
              • alus59 Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 22:53
                lysy-jack napisał:


                To ten "wyprowadzony na koty"?
                Jasne, że widziałem.

                Na zakątku więcej jet takich przemian, a każda otrzymała bardzo dużo ludzkiego serca
                .

                Tak - Aluś to ten wyprowadzony na koty smile

                A Nuszka prześliczne ma pazurki suspicious
                • dorcia1234 Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 22:58
                  lysy-jack napisał:
                  Dziękuję panoczku za tę krótką sesję.


                  chyba miało być : dziękuję Nuszko, że się pozwoliłaś obfotografować smile

                  super zdjecia, jak zwykle zresztą.
                  www.pajacyk.pl
                  ulubione forum Gwiazdki 2001:
                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=31090
                  *** GWIAZDKI 2001 ***
                  • lysy-jack Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 23:10
                    dorcia1234 napisała:

                    > chyba miało być : dziękuję Nuszko, że się pozwoliłaś obfotografować smile

                    No tak, tak miało być smile
        • olinka20 Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 21:40
          Są cudowne!!!
          • margo.4 Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 23:15
            Uwielbiam Twoje relacje
          • tami46 Re: FOTKI c.d. 17.04.14, 23:17
            Cudowne zdjęcia .
            • pi.asia Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 05:13
              Czy ja źle widzę, czy Nuszka faktycznie ma jasne podeszwy????
              A poza tym - wspaniała relacja, zdjęcia takie jak zwykle (czyli prima sort) a widok Dzidziowej mordeczki wystającej spod różowego kocyka normalnie powala wink
              • olinka20 Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 09:45
                Tez mnie to zaskoczyło i zatanawialam sie czy to przypadkiem jakos lampa nie przeklamała.
                Nosek Dzidzi to osobne słodkosci, niezmiennie jestem zafascynowana rozowymi noskami.
                • lysy-jack Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 11:58
                  olinka20 napisała:

                  > Tez mnie to zaskoczyło i zatanawialam sie czy to przypadkiem jakos lampa nie pr
                  > zeklamała.

                  Nie, nie. Takie są - ciemno-różowe.
                  • olinka20 Re: FOTKI c.d. 18.04.14, 14:25
                    Masz szczescie Jacku, do wybitnie ciekawie umaszczonych kotów !
                    • lysy-jack Podeszwy Nuszki 18.04.14, 22:12
                      krótka prezentacja, specjalnie dla olinki i pi.asi.

                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/gLWoZhzVLa6wEmqZ4X.jpg

                      Ale czuchro...smile Byłem z nią u weta, od którego dostała zestaw witamin. Teraz pozostaje tylko dobrze karmić i czekać.
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/MaSfP8Q2aroaaB1eaX.jpg

                      Chyba nie macie już wątpliwości, jakie są te podeszwy.
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/aoZx3I6bWrNuM7bHBX.jpg

                      Bliżej
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/MRmybDsipuuZ1L4YhX.jpg

                      Nusiu, pokaż jakie masz paluszki!
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/LA5Lv6x0OAVfaBQAMX.jpg

                      ...a pazurki...?
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/FQgdcd5Uj1bEHuQjYX.jpg

                      Dziękuję panoczku za tę krótką sesję.
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/8ToGxQHhZnza68HPfX.jpg
                      • yoma Re: Podeszwy Nuszki 18.04.14, 23:36
                        Jacku

                        trochę OT: CZYM robisz zdjęcia?
                        • pi.asia Re: Podeszwy Nuszki 19.04.14, 05:18
                          JESSSZUUUUU!!!!! Coś niepprawdopodobnego!!!!
                        • lysy-jack Re: Podeszwy Nuszki 19.04.14, 06:58

                          Nikon d600+ Nikkor 24-70 F/2.8 G ED + Sigma 70-200 F/2.8
                          • margo.4 Re: Podeszwy Nuszki 19.04.14, 16:56
                            Ale ma dlugie lapki. A moze to tylko zludzenie przy tym drobniutkim cialku? Bardzo lubialam glaskac moja po wygolonym brzuszku. Skora byla taka delikatna jak aksamit.
                          • yoma Re: Podeszwy Nuszki 19.04.14, 18:44
                            Aha, dzięki
                            • wiesia.and.company Re: Podeszwy Nuszki 21.04.14, 21:56
                              Wchodziłam na ten wątek, oglądałam zdjęcia, wzruszałam się, miałam coś napisać w stylu: och, ach, ojejej! i dochodziłam do wniosku, że te wyrazy zachwytu to jakoś takie infantylne. Naprawdę, jestem za każdym razem podbudowana (patrzcie, prawdziwa miłość istnieje! smile i zachwycona jakością zdjęć oraz ujęciami obiektów adoracji. Ale jaka to adoracja! smile Jack zachwyca się stopami, kolorytem, lichym futerkiem, łapie w obiektyw dziecięce różowości wink no i w jakim stylu! Ale widać, że wpadł po uszy! Moje gratulacje! smile Ależ te dziewczynki mają wpływ na Jacka, i na odwrót też. To się nazywa wzajemne oddziaływanie na siebie. Piękne! Ależ ja lubię fotorelacje! Sama potrafię zamordować zdjęcia, ale uwielbiam oglądać, od razu widzę znany mi układ sił w domu smile Ekstra! To całkiem świeże uczucie, obiekty uczuć wytrwale fotografowane, ciepło mi się robi i tego mi trzeba. smile Dawaj Jack, dawaj! smile smile
      • dzedlajga Re: FOTKI c.d. 21.04.14, 21:56
        Cudowna fotorelacja. Uwielbiam Twoje historie Jacku.
        A Nusia prześliczna, już wkrótce będzie piękne, lśniące futro. Niech jej tylko wygolony brzuszek zarośnie, boczki się nieco zaokrąglą a reszta nabierze blasku. Czekam na dalsze zdjęcia
    • lysy-jack Trzeci tydzień w domu 22.04.14, 20:10
      Co tu gadać. Popatrzcie sami.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/DRqlOF9I0RGxsJOC0X.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/WqkUCrWH8aELWpbTLX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/W4BRshYioLyWlO5UUX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/wq1ZbWCh3J29xnzu9X.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/w4KrbYQBFvIQiyb6BX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/gNDIkkafxOGEvhqI0X.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/vg/tb/7xlq/3tLOky2WwEL3pfwLjB.jpg

      Dodam, że dziewczyny dzień zaczynają gonitwą po mieszkaniu. Raz Dzidka goni Nuszkę, aby za chwilę przed nią uciekać smile Po takiej godzinnej zabawie, wszystkie dywany i chodniki w domu są daleko od swoich zwykłych miejsc, a czasem, część jest wepchnięta na drzwi szafy.
      Krótko - bajzel. Na szczęście tylko rano.
      • dzedlajga Re: Trzeci tydzień w domu 22.04.14, 20:24
        Pięknie się dziewczyny dogadują. Tylko patrzeć jak będą spały przytulone do siebie.
        • pi.asia Re: Trzeci tydzień w domu 22.04.14, 21:03
          Dokocenie idealne smile Wspólne gonitwy mówią same za siebie smile

          Czy ten kocyk na parapecie to jest już prywatny kocyk Nuszki? wink
          • lysy-jack Re: Trzeci tydzień w domu 22.04.14, 21:07
            pi.asia napisała:

            > Czy ten kocyk na parapecie to jest już prywatny kocyk Nuszki? wink

            To kocyk okienkowy. Ani Dzidki ani Nuszki.
            • margo.4 Re: Trzeci tydzień w domu 23.04.14, 19:09
              Sledzac Twoja fotorelacje zaczynam powaznie sie zastanawiac czy nie zaadoptowac drugiego kota. Boje sie jednak , ze moja "diablcia" ze swoim wrednym charakterem nie zaakceptuje drugiego kota. I co wtedy? Nie wyrzuce biedaka za drzwi. Mam zamiar przeprowadzic eksperyment gdy bedziemy w Polsce na wakacjach. Kolo domu jak zauwazylam blaka sie duzo bezdomnych kotow, ktore czasami odwiedzaja nasza pupilke. Jedne przepedza a na inne patrzy sie laskawym okiem.
              Zastanawiam sie jeszcze nad Toimi kotkami. Przeciez nie wychodza one na spacerki z mieszkania natomiast gdy jestescie na dzialce korzystaja z calkowitej swobody. Czy po powrocie do mieszkania nie domagaja sie wypuszczenia ich na dwor?
              • lysy-jack Re: Trzeci tydzień w domu 23.04.14, 20:11
                margo.4 napisała:

                > Sledzac Twoja fotorelacje zaczynam powaznie sie zastanawiac czy nie zaadoptowac
                > drugiego kota. Boje sie jednak , ze moja "diablcia" ze swoim wrednym charakter
                > em nie zaakceptuje drugiego kota. I co wtedy?

                Czy Ty myślisz, że Dzidzia to jest taka "dzidzia okryta kocykiem", jak w moich fotorelacjach? To jest kawał samolubnej cholery, niczym diabeł wcielony, której do tej pory się wydawało, że świat się kręci wokół niej. Będąc na działce, to ona (ZAWSZE) była agresorem, mimo tego, że inne koty, w najgorszym razie, ją tolerowały, ale nigdy nie próbowały jej atakować. W ramach socjalizacji tej wredoty zaczęliśmy wpuszczać do domu najpierw babcię, a potem Nuszkę. Tylko one wiedzą ile plaskaczy w beret przyjęły od Dzidki zupełnie za darmo. Na szczęście wszystko odbywało się bez pazurów i ofiar nie było.
                Wszystko wskazywało na to, że ta moja cholera jest niereformowalna, a mimo tego, jeśli Nuszka zdecydowała się zostać z nami, moje myślenie się zmieniło. Musi się udać.
                Jeśli mała uległa kotka ma zostać z nami, musiałem wziąć na siebie pewien obowiązek przywódcy stada. Jak ja to rozumiem.
                W bardzo stanowczy i wyraźny sposób pokazać kotom, nie tylko Dzidce, że na pewne zachowania się nie godzę. Mam na myśli zbyt agresywne, bezsensowna ataki jednego członka stada na drugiego.
                Zwykle nie wtrącam się do kocich utarczek, niech sobie pofukają, powarczą, pobuczą jedno na drugie, potłuką się łapami, bo to w ich świecie normalka. Ale jeśli widzę, że dochodzi do "walki byka z parowozem", czyli do znęcania się, to mój kapeć jest w robocie. Głosem robię, najgłośniej jak potrafię KSZ..........! i walę kapciem w kierunku kotów, nie bacząc na to, które oberwie. Kapeć jest lekki i żadnemu krzywdy nie zrobi, ale IMO ważne jest, że leci z mojej ręki w kierunku konfliktu. Nie jestem sędzią i mam to gdzieś, kto winien. Nie podoba mi się takie zachowanie moich pupili i to wszystko. Kociaki dzikim pędem rozbiegają się po kątach i dobry kwadrans nie ma żadnego.
                Najczęściej wystarczy samo Kszszszszsz... i jest rozejm.
                Kapcia musiałem użyć ze trzy razy w ciągu tych trzech tygodni.
                Zwykle się nie wtrącam do kocich spraw. Żona czasami próbuje coś do Dzidki mówić, ale wg mnie, to strzępienie języka smile
                W świecie zwierząt nie ma współczucia, a tym bardziej litości. Jest próba podporządkowania sobie jednego osobnika przez drugiego, to też norma.
                Wszelki pieszczoty, miziania i rozdawanie smakołyków odbywa się zawsze wspólnie. W tych momentach, to są dwa aniołki smile
                Koty nie są głupie i szybko załapały, do jakich granic wolno im się posunąć, aby nie wk... przywódcy stada.
                Do tej pory to działa i agresywne zachowania zmieniły się w próbę zabawy, co czasem wygląda na agresję, w związku z czym odzew jest obronny, ale to wyraźnie się zmienia. Jest coraz lepiej i lepiej i będzie jeszcze lepiej. Najważniejsze, że koty się nie nudzą i nie mają czasu za tęsknotą za działką. Nawet siadają wspólnie na jednym parapecie, zapominając, że są wrogami. Sądzę, że za jakiś tydzień o jakiejkolwiek agresji nie będzie mowy.

                > Zastanawiam sie jeszcze nad Toimi kotkami. Przeciez nie wychodza one na spacerk
                > i z mieszkania natomiast gdy jestescie na dzialce korzystaja z calkowitej swobo
                > dy. Czy po powrocie do mieszkania nie domagaja sie wypuszczenia ich na dwor?

                Odsypiają dwa dni smile
                Kiedy Dzidzia była sama, to czasami stawała na komódce koło drzwi i ryczała.
                Teraz nie ma na to czasu. Musi mieć na oku swoją nową towarzyszkę życia.
                • margo.4 Re: Trzeci tydzień w domu 24.04.14, 17:55
                  Popatrz popatrz jak pozory myla. Patrzac sie na Twoja Dzidzie bylam pewna, ze to usposobienie lagodnosc i dobroci tak dobrodusznie wyglada na zdjeciach. Dziekuje Ci za wyklad pogladowy . Wydrukowalam go i bede postepowac wg Twoich cennych rad. Mam nadzieje, ze z tch bezdomnych kotow, ktore nawiedzaja moj ogrod jakiszdecyduje sie zostac z nami big_grin Jedynie bede musiala zmienic pantofle bo moje sa jednak bardzo niebezpieczne na jakies miekkie papucie big_grin
    • lysy-jack Czarnuszka ma się świetnie 29.04.14, 09:01
      Obecnie wszystko się kręci wokół połamanej Babci, więc moje pozostałe dziewczyny są deczko zdezorientowane. Na szczęście poza podejściem do klatki i obwąchaniem, nie są Babulką zainteresowane. To dobrze, bo teraz potrzebny jej jest spokój.
      Przed chwilą oglądałem brzuszek Nusi i jestem zdumiony. Nie mogę dostrzec żadnego śladu po cięciu, nic a nic. Mała trochę się już zaokrągliła, brzuchol pokrył się młodą sierścią, a futerko na grzbiecie zaczęło się w słońcu błyszczeć.
      Nie mam teraz czasu na zdjęcia, więc tylko opowiem. Czarnuszka ostatnio sypia na parapecie okiennym, na którym się wyciąga tak jak kot może się wyciągnąć najbardziej. Leży "kołami" do góry, na grzbiecie, przednie nogi wyprostowane i tylne też całkiem proste, niczym owłosione pałeczki. Nigdy nie widziałem kota śpiącego w ten sposób. Taka poza zarezerwowana jest zwykle tylko na krótki moment przeciągania się kotków.

      Na działce Nusia zakumała już, o co w tym wszystkim chodzi. Trzyma się blisko domu, trochę polata po ogrodzie, a najchętniej zaszywa się w sypialni na górze i udaje najbardziej wyczerpanego kotka na świecie - po prostu śpi.
      W sobotę musieliśmy pojechać do sklepu do pobliskiego miasteczka. Tuż przed wyjazdem Dzidka zapakowała się do domu, a Nuśka wyskoczyła na dwór. Spoko, przez godzinkę nic jej nie będzie, bo jeszcze niedawno, to był przecież jej dom.
      Po powrocie, podjeżdżamy autem i widzimy, że na dźwięk silnika, mała pędzi przez ogród sąsiadów na złamanie karku w kierunku naszego ganku i melduje się pod drzwiami. Urocze. W ciągu miesiąca, z wolno żyjącego kotka stała się kotkiem bardzo domowym, w mieszkaniu – niewychodzącym, a na działce – wychodzącym, ale na krótko.
      Stało się tak jak ktoś z was przewidywał. Specjalnie jej nie ciągnie na dwór, ale i nie przeszkadza, kiedy sobie polata po ogrodzie.

      Jest dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka