tesknota;(

24.05.15, 22:39
tak trudno to zrozumiec i pogodzic sie ze strata....https://images61.fotosik.pl/945/30ceccda9356fc62gen.jpg
https://images64.fotosik.pl/947/a1c57a5ba31a5b69gen.jpg
https://images66.fotosik.pl/88/74dcdcc6483bb77dgen.jpg
https://images70.fotosik.pl/519/aa2c2716b3daaf11gen.jpg
    • zielistka00 Re: tesknota;( 24.05.15, 23:03
      Piękny był...
      Nic dziwnego, że odczuwasz stratę, nasze koty są członkami naszych rodzin, trzeba czasu, żeby rany się trochę zabliźniły. Eh dlaczego ciągle nowi nieodpowiedzialni ludzie mają agresywne psy. Z psychiką takich osób musi być coś nie tak.
    • kkjp Re: tesknota;( 24.05.15, 23:35
      Nie dziwię się. Żaloba jest żałobą po każdym członku rodziny...
      • jan.kran Re: tesknota;( 25.05.15, 00:27
        Mocno przytulam i serdecznie współczuje.
    • zaba_300 Re: tesknota;( 25.05.15, 06:05
      Trzymaj się Niu.
      • pi.asia Re: tesknota;( 25.05.15, 08:25
        Jaki on był piękny! Na tym trzecim zdjęciu ma taką uroczą, pełna słodyczy i łagodności mordeczkę, że absolutnie nie chce się wierzyć, że charakterek był nieco odmienny od wyglądu.

        A co do tęsknoty - każdy z kto stracił kogoś bliskiego (nieważne, czy człowieka, czy psa, czy kota) i każdy tęskni za tym utraconym. W najdziwniejszych sytuacjach nagle coś przychodzi na myśl i pojawia się poczucie wyrwy, jaka została. I to cholerne poczucie winy, bo przecież można było zrobić coś inaczej albo można było przewidzieć...
        Tęsknota być musi, trzeba przez nią przejść. Ona niejako utrwala wspomnienia tego co przeminęło.
        A poczuciu winy trzeba pokazać drzwi - takie było przeznaczenie, nie wszystko da się przewidzieć. Nie jesteśmy wszechmocni.
        Trzymaj się Niu.
        • yvi1 Re: tesknota;( 25.05.15, 08:44
          Ach Niu,
          my do dzisiaj przy kazdym ubieraniu choinki tesknimy za Gina.Tylko z roku na rok jest latwiej.Mialas slodkiego kotka,ktory zostal wam zabrany o duzo za wczesnie i tak niespodziewanie.
          Tesknij i wspominaj ,to nalezy do procesu.A potem otrzyj lzy i idz ukarac winnegoTrzymam mocno kciuki,zeby juz nikt nie musial przez tego bezmozgowego osobnika cierpiec.
          Przytulam bardzo mocno.
        • niutaki Re: tesknota;( 25.05.15, 08:46
          Wracam z zakupow, wjezdzam w nasza ulice, mysle ciekawe co tam Riko robi, rzut oka do ogrodu.... i ryczesad rano wstaje i mysle trzeba Ryska wypuscic... 7 lat razem, kawal czasu, byl to czas dobry i zly, trudny - jak to powiedzialas Asiu, bo Rysiek uczyl mnie ciezkiej, wymagajacej milosci, to nie byl slodki klebuszek... Trzecie zdjecie zrobila mu moja kolezanka, przyszla z super aparatem robic zdjecia Cieciorce, bo szukalismy wtedy domu dla niej. Rysiek tak pieknie pozowal, ze nie mogla sie oprzec i zrobila mu kilka zdjec - wszystkie piekne, jak sam Krol... zostaly mi blizny po moim Pierwszym Kocie W Zyciu - na duszy i na ciele. Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie, za zrozumienie, bo to nie takie oczywiste "w koncu to tylko kot"... Asiu dziekuje Ci tez za telefon, potrzebowalam tegokiss
    • aniak68 Re: tesknota;( 25.05.15, 11:26
      Niu tak bardzo mi przykro,nasze zwierzaki są dla nas członkami rodziny, które kochamy i szanujemy.śmierć każdego z nich boli tak samo i tak samo trudno się z nią pogodzić.Pamiętam jak musieliśmy pożegnać się z naszym ukochanym psem ,to długie lata po dzwonku do drzwi czekałam na szczekanie i nasłuchiwałam dzwonienia znaczka przy obróżce w ciszy domu. Całujemy i przytulamy całą naszą rodzinką.
      • wiesia.and.company Re: tesknota;( 25.05.15, 15:54
        Niu, tak jak napisała Pi.asia, zostaje jakaś wyrwa, po kawałku naszego serca, które zabrał nasz ukochany KTOŚ. Czasem ktoś trudny, który wymagał naszej pracy, zrozumienia i potem mocnej więzi emocjonalnej. I są takie momenty, że ni stąd ni zowąd przychodzi poczucie braku, nieodwracalności, bezsilności. I ni stąd ni zowąd, w jakimś zupełnie nieoczekiwanym momencie to człowieka napada. Najgorsza jest ta nieodwracalność, przypomnienie sobie jakiegoś gestu, oczu, zachowania, cichego miauknięcia. Ja tak mam teraz ciągle. Jakbym się nagle ocknęła na nowo, by przeżywać ból i pustkę. Brakuje mi Grosi, brakuje mi Wikci. I muszę to odpłakać. I myślę, że one na to zasługują. Bardzo je kochałam i dalej kocham. Mam zdjęcia i wspomnienia. I to jest tylko tyle. Za to piękne. No cóż, boli... bardzo boli...
    • zmija_w_niebieskim Re: tesknota;( 25.05.15, 18:20
      Musisz się nastawić na to, że łatwo nie będzie. U nas minął już rok i dwa miesiące, a nadal zdarza nam się zapłakać za naszym Samulkiem...od grudnia mamy też dwie cudowne, miziaste, przytulaste kocice, ale to nie zminiejszyło naszej tęsknoty za Najpiękniejszym Kotem Na Świecie, w Województwie i w Powiecie. W końcu każdy kot to inna osobowość...Przypomnienie tego, co przeszedł przed śmiercią też nie pomaga..to było straszne...
      No i zawsze znajdzie się jakiś tępy burak z tekstem typu: przecież to był tylko kot...
      Tak że łatwo nie będzie, ale w końcu, stopniowo, piekne wspomnienia wezmą górę nad tymi bolesnymi. My mamy zdjęcia Samusia w każdym pokoju i w korytarzu, i nad schodami, często odglądam filmiki z nim - to pomaga, człowiek sobie popłacze, ale potem jest lżej...
      Trzymaj się, Niutaki, a z tymi, co mówią, że to był tylko kot, w ogóle się nie wdawaj w rozmowę...
    • aankaa Re: tesknota;( 25.05.15, 23:11
      Niu, zdarza mi się, że na BiŚkę wołam Sonieczka...
      kota ma się w sercu na całe życie
    • peonka Re: tesknota;( 26.05.15, 01:46
      Ja za kilka dni jade do Polski. Po raz pierwszy wejde do domu, w ktorym nie ma Mieciusia. Posadze pachnacy krzew tam, gdzie lezy w ziemi. Tesknie za nim codziennie, to byl moj pierwszy kot, a wlasciwie to moj kot-blizniak.
      Wcale nie boli mniej z czasem...
      • sonrisa06 Re: tesknota;( 26.05.15, 18:47
        Bardzo współczuję sad piękny był, a 7 lat to kawał czasu, ja miałam poprzedniego kota półtora roku, i po stracie nie mogłam dojść do siebie. Śnił mi się, zapominałam się, że go już nie ma.
        Trzymaj się
        • grazyna1605 Re: tesknota;( 27.05.15, 11:15
          Rozumiem doskonale i współczuję bardzo.
          • salimis Re: tesknota;( 27.05.15, 12:00
            niu świetnie cię rozumiem, do dziś pamiętam rozpacz po naszej pierwszej koteczce. Jej historię opisywałam na KZ . Przypominał mi ją każdy fragment mieszkania. Mózg płatał figle i ukradkiem widziałam ją przemykającą w kuchni. Czułam jej zapach, słyszałam ją. Do dzisiaj mam jej miseczkę z wygrawerowanym imieniem.
            Jeszcze dużo łez wylejesz, jeszcze długo będziesz czuła ból w sercu. To nie minie po tygodniu czy dwóch. Ale ty to przecież wiesz. Ból zelżeje ale nie minie . Nie po odejściu przyjaciela.
            Sama wiem po sobie ze wtedy kilka lat temu wszystko bym dała aby moja koteczka żyła. Jej grzeszki i przewinienia poszły w niepamięć, ba dałabym wszystko aby dalej grzeszyła. Grunt żeby żyła. Ale czasu nie odwrócisz. Najważniejsze że na wspomnienie tych co odeszli uśmiechniemy się w duchu i uronimy łzę.
            Współczuję i tulę.
            • wiesia.and.company Re: tesknota;( 27.05.15, 14:58
              O rany, salimis! Tak! No i znów się popłakałam. Bo to łapie człowieka, skoro ma się uczucia, to się przeżywa... no to dam upust łzom...
    • mysiulek08 Re: tesknota;( 28.05.15, 06:02
      Niu, jest ciezko, bedzie bolalo, szczegolnie gdy Ryszard odszedl w takich okolicznosciach. Gdyby byl chory, gdyby wiadomo bylo, ze odchodzi byloby latwiej, mialabys czas na pozegnanie, na trzymanie za lape, na ostatnie slowa. A tu nie bylo nic, tylko nagly grom.

      Placz, to pomaga.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja