marisella
04.11.10, 13:01
Dziewczyny, często czytam (tu czy w wielu innych miejscach), że na Dukanie nie nalezy ćwiczyć, że trzeba sobie odpuścić, szczególnie, jeśli nie ćwiczyło się wcześniej, że ogólnie póki się dietuje, lepiej leżeć brzuchem do góry, bo brak węglowodanów, spalanie mięśni itp. :)
I tak się zastanawiam - skąd to przekonanie się tak właściwie wzięło?
No bo popatrzcie... w Metodzie doktora Dukana jak byk napisane, że ruszać się trzeba - obowiązkowy energiczny marsz codziennie (codziennie!) jako aktywność na receptę (czyli nie, że sobie wykupujemy jak lekarstwo i stoi na półce niezażywane, bo przecież tyle skutków ubocznych ;) tylko że to coś koniecznego ;) ja to tak rozumiem :))
To w książce.
Od jakiegoś czasu przeglądam sobie czaty na dukandiet.co.uk i tam jak mantra się powtarza po co drugim pytaniu odpowiedź, której częścią jest "zwiększ aktywność fizyczną". To jest podawane jako lekarstwo na zastoje, na powolne spadki i w ogóle na większość problemów. Jak tylko ktoś się żali na zastój lub wzrost wagi, w odpowiedzi przeczyta "Zrezygnuj na tyle i tyle dni z produktów tolerowanych i zwiększ aktywność fizyczną". Nawet jak ktoś w pytaniu dodał, że się rusza ile trzeba, to aktywność polecono mu zwiększyć :)
Dziś natomiast zajrzałam sobie na zapis wczorajszego czatu i jak byk stoi:
lydiamccall : i am doing the PP attack phase for 7 days, can i go swimming, running and use weights and the power plate during this time?
sonja : Hi Lydia! Of course you can! The most important is to move as much as possible so your programme sounds perfect! Keep going!
Więc wychodzi na to, że wręcz ruch jest polecany, każdy i to nawet przy 7 dniach pierwszej fazy!
No to kurna, gdzie własciwie była mowa o tym, żeby omijać podczas diety fitness cluby i siłownie, nie wywlekać roweru z piwnicy, a dres schować na dno szafy? :) Nie wiem, jest jakaś tajemna strona? Publikacja tylko dla wtajemniczonych? Ktoś się z pierdukanem przyjaźni i usłyszała to od niego na ucho? ;)
Bo ja już nie wiem... wszędzie jak byk pisze, żeby ruszyć swą coraz szczuplejszą pupencję i się pogibać trochę, a jak zachodzę na aerobik albo siłownię, to co i rusz słyszę, że bezwzględnie muszę sobie ćwiczenia na Dukanie darować i że przecież powinnam to wiedzieć, bo to jedna z zasad, na białku ruszać się nie wolno.
No to hmmm... może ja faktycznie o czymś nie wiem? ;)