Dodaj do ulubionych

Piętno Syzyfa

03.07.13, 12:31
Na nic tabletki, na nic dobre rady.
To wszystko zdaje się być od parady
gdyż żadne gadanie nie jest w stanie,
zmienić czegoś w tej chorobie jeśli są tego typu przypadkami.
W pełni zgadzam się z autorem,
który nawet mój anonimowy wpis z poprzedniego forum wykorzystał.
www.wiadomosci24.pl/artykul/rodziny_schizofrenikow_skazane_na_los_syzyfa_180122.html
Obserwuj wątek
    • monte_we_mgle Re: Piętno Syzyfa 03.07.13, 12:46
      Jadła dużo, bo chorzy psychicznie lubią jeść obficie.

      Tja, uwielbiają. Takie miała leki, durny ignorancie.
      Ja też "jadłem obficie" po olanzapinie, to był dla mnie koszmar. Nie dlatego, że tyłem. Byłem stale głodny, a żarcie wcale mi wtedy nie smakowało, ale nie mogłem nie jeść, bo coś z tym głodem trzeba było zrobić.
      Ekspert od siedmiu boleści.
      • mifredo Re: Piętno Syzyfa 03.07.13, 12:48
        Z tym "żarciem" się również nie zgadzam.
        Mój syn je bardzo mało i jest bardzo szczupły.
        Kiedy brał olanzapinę, również dużo nie jadł.
        • leonardo_gotti Re: Piętno Syzyfa 03.07.13, 14:27
          To dziwne bo zdaje się po olanzapinie wzmaga się apetyt, może ma jakieś zaburzenia?
          Ale chorego z psychozą głód morzy.
          • leonardo_gotti Re: Piętno Syzyfa 04.07.13, 00:40
            nie wpadli na genialny lek na schizofrenię:) więc jedna z technik samonauki o tej chorobie jest zdrowa analiza.
            • ditta12 Re: Piętno Syzyfa 04.07.13, 08:15
              "Od 1927 roku schizofrenię leczono insuliną."

              Czytaj wiecej: www.wiadomosci24.pl/artykul/rodziny_schizofrenikow_skazane_na_los_syzyfa_180122.html

              No tak,a ja myślałam że insulina to dla cukrzyków raczej,ot durna baba.
              Po clopoksolu żarłam jak świnia,nic w domu nie było dosłownie.Utyłam 20kg i podobałam się mamusi ale za to sobie nie,niestety :(
            • mifredo Re: Piętno Syzyfa 04.07.13, 08:19
              leonardo_gotti napisał(a):

              > nie wpadli na genialny lek na schizofrenię:) więc jedna z technik samonauki o t
              > ej chorobie jest zdrowa analiza.
              Tak, to prawda.
              Czasem się taka analiza uda, średnio 1/4 przypadki
              i powraca się do normalności.
              Są jednak schizoidalni, prawie od zawsze i wówczas, to raczej niemożliwe.
              • mifredo Re: Piętno Syzyfa-symulacja 04.07.13, 08:56
                Jaka tam analiza, jakie tam leki.
                To ja muszę być silna, żeby nie zwariować.
                Utwardzam się i uodparniam,
                dużo się uczę, filmy oglądam, komentarze czytam.
                www.wykop.pl/link/973909/symulacja-swiata-slyszanego-prze-schizofrenika/
                W podanym wyżej linku, pokazana jest symulacja świata schizofrenika.
                Dużo też ciekawych komentarzy, pisanych przez zdrowych.
                Kto bardzo zainteresowany, niech ogląda i się zastanowi,
                zanim tu udzieli "cennych rad"
                że to no problem, łatwo żyć ze schizofrenikiem w domu.
                • ditta12 Re: Piętno Syzyfa-symulacja 04.07.13, 12:08
                  Pracowałam Mifredo w dwóch światach naraz.Bardzo ciężko mi było.Bałam się że stracę tę pracę a byłam samotną matką.Potem wzięłam urlop,gdy już mogłam.
                  Byłam zatrudniona na umowę o dzieło.Zbierałam dni urlopowe na chorowanie.Co miałam robić?:(
                  • leonardo_gotti Mifredo 04.07.13, 12:13
                    Powiem Ci że współczuję Ci tej schizofrenii syna, schizofrenia nie jest trudną chorobą do analizy.
                    Ale potrzeba wiele czasu żeby mechanizmy tej choroby zrozumieć.
                    • leonardo_gotti Re: Mifredo 04.07.13, 12:17
                      Próbuj sama szukać rozwiązania i analizować, w artykułach zawsze masz to samo, wszystkie się sprowadzają do jednego.Książki to są też analizy poszczególnych osób.Znając podstawy każdy przypadek analizować należy z osobna.
                      • leonardo_gotti Re: Mifredo 04.07.13, 12:20
                        To jest naprawdę dobra rada, mówię to od siebie ,pół życia zajmuje się analizą i wiem sporo na ten temat.
                        • mifredo Re: niemocnica 04.07.13, 12:31
                          Chorobę zrozumiałam, zaradzić jej nie potrafię, sensu tez znaleźć nie mogę.
                          Widocznie tak ma być.
                          Na początku jest pięknie z tym zakochaniem, rodzeniem,
                          nawet wychowywaniem,
                          ale pojawia się moment choroby, Czesi mówią "niemocnica",
                          który niweczy wszystko, zabiera radość, siły, daje ciemność,
                          smutek, niemoc i czasem tylko płacz...
                          A tu jakoś żyć trzeba z tym co się ma.
                          • leonardo_gotti mifredo 04.07.13, 12:52
                            Ja już w zasadzie nie muszę się ukrywać.Natomiast nie mogę jednak powiedzieć gdzie pracuję.
                            Powiem Ci kobieto że nie tylko ty masz takie problemy,uwierz że ja też nie raz miałem depresję w związku z moją pracą,człowiek nie jest maszyną która potrafi wszystko wchłonąć i wypluć bez niczego.
                            Nabawiłem się schizofrenii i miałem częste nawroty,właśnie z powodu wykonywania mojej pracy.
                            Życie nie jest usłane różami, trzeba mieć cholerne szczęście żeby w tym życiu mieć więcej szczęścia niż inni.
                            • mifredo Re: leonardo 04.07.13, 12:57
                              Myślę, że każdy ma problemy.
                              Jedni o nich mówią inni nie.
                              Są również problemy przerastające człowieka.
                              Jedni odbierają wówczas sobie życie, inni nie.
                              • leonardo_gotti Re: leonardo 04.07.13, 13:16
                                mifredo napisała:


                                > Są również problemy przerastające człowieka.
                                > Jedni odbierają wówczas sobie życie, inni nie.

                                Wiele w życiu widziałem i słyszałem, nie ma gigantów niezniszczalnych.Tylko człowiek głupi jest więcej w stanie wziąść na bary i znieść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka