mammaja 14.05.10, 10:56 Polowa maja - bardzo duzo popularnych solenizantow, no i innych swiąt rodzinnych. A świezutka zieleń kusi do garden- party i innych wypadow na łono natury. Cieszmy sie chwilą Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mammaja Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 14.05.10, 23:01 No i poszli imprezowac, czy co? Odpowiedz Link
foxie777 Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 14.05.10, 23:36 Luizo,a ja uwazam ze delegowanie delegowaniem ale robotna jestes i kwita.Naszyjnik piekny. Uwielbiam rabotac w ogrodku,ale to jest praca przynajmniej dla mnie. Fed,to fajnie ze zobaczylas zdjecie.Czuje sie jak jelopa,ale na razie w nowym systemie nie umiem wklejac tych zdjec. Wezme Dziecko do roboty. Rozmarzyly mnie wasze kwieciste opisy.Pamietam ten zapach . Lablenko,czy te zdjecia wkleilas do albumow?. W poniedzialek jade na plaze ,teraz woda jest cieplutka. W weekendy zawsze dzikie tlumy,wole w ciagu tygodnia. Fed,strasznie Ci wspolczuje tej diety bez winka. Tego sie nie wyrzekne i koniec. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
monia.i Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 15.05.10, 00:32 Lx zdjęcia nie otworzyły mi się Luizo - naszyjnik cudny - od razu mi się przypomniały wszystkie dziecięce słodkości Ja świętuję samotny weekend - wszystkie kanały tivi moje, spanie do południa, gotowanko niespieszne, netowe szaleństwo, orgia nieróbstwa - przynajmniej w planach tak jest Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 15.05.10, 00:53 Nawet najbardziej ukochany mąż czasem powinien zostawić nam wolny weekend! Zrób sobie, Moniu, prawdziwe słodkie lenistwo! Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 15.05.10, 10:23 Oj co prawda, to prawda. Mój ma jechac do Francji, ale jeszcze nie wiadomo kiedy. Spragniona jestem samotości jak kania dżdżu. Choć u mnie to i tak będzie połowiczne. Syn Średni nigdzie sie nie wybiera, a i reszta rodziny ma mnie na wyciagnięcie ręki. Idę z psią popatrzeć na Wisłę. Potem pomyślę co dalej z tak leniwie rozpoczętym dniem. Pogoda barowa. Foxie, toteż cierpię jak potępienic, ale nie mam wyboru. Doprowadziłam sie do takiego stanu, ze przestałam się mieścić we własnej wyobraźni. A dzięki tej diecie po 9 dniach katuszy poszło się paść 5 kilo. A to dopiero początek, mam nadzieję. Pokatuję się przez kilkanaście tygodni i znowu będę mogła nadużywać z czystym sumieniem Wczoraj o malo mnie szlag nie trafił. Miałam do pozałatwiania "na mieście" różne sprawy służbowe. Ruszyłam koło 13 i jak wpadłam w korek to wypadłam z niego dopiero po 16. Coś nieprawdopodobnego co sie działo w mieście. Na skrzyżowaniu Łopuszańskiej ze Żwirki i Wigury nie działały światła i nie było policji, więc cyrk był niemożebny. Na placu Unii Lubelskiej światła działały, ale ruchem kierowała policja, więc było jeszcze zabawniej. Na Batorego jakiś palant stanął sobie na prawym pasie i poszedł po dzieci do przedszkola. Udało mu się skutecznie zablokować całą ulicę. Ale czy to jest jego problem? Ważne żeby on miał blisko, bo jakby miał przetaskać progeniturę 200 metrów to pewnie dostałby przpukliny Łazienkowska stała w obie strony. Gdyby nie to że miałam ze sobą "kufry, paki i skrzynie" to naprawdę trzy razy szybciej mogłam załatwic wszystko rowerowo, albo piechotnie. Odpowiedz Link
mammaja Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 15.05.10, 11:24 Niestety jazda autkiem w Warsawie staje sie koszmarna. A juz w piątek popołudniu - horror!reszta we czwartek tez jechalam do domu ponad godzine na trasie, ktora przy dobrych swiatlach pokonuje w 15 - 20 minut. Moj bazarek w sobote oblezony, juz o 8.30 nie bylo gdzie zaparkowac. A ja jestem poprostu wsciekla na syna, ktory wlasnie odlatuje na Thaiti. Kurde, jego zona jest chyba swieta, ze mu pozwolila. Z forsą sie skubia, dieci malutkie, a ten musi poplywac w mozliwie dalekim rejonie swiata. Powiedzialam mu co o tym mysle no i co ztego! Idę sie złościc w samotnosći! Odpowiedz Link
en.ej Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 15.05.10, 11:54 Od środy jestem słomianą wdową i jest mi cudownie błogo. Nic nie muszę. Ani wychodzić, ani gotować ani sprzątać. Zapas fajek mam na tydzień a więcej nic mi do szczęścia nie jest potrzebne Odpowiedz Link
jan.kran Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 15.05.10, 12:46 Ja sie męża pozbyłam dawno teraz kombinuję jak się pożegnać z progeniturą... Ale tu już trudniej, nawet wysłanie Młodej na południe Niemiec nie pomogło... O ∆uniorze nie wspomnę ... Czy ja do końca życia będę Matką ? Kran Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobota imprezujaca jesiennie! 15.05.10, 12:48 Po wczorajszym obiadku (przeciagnietym do pory poznokolacyjnej) nie podnioslam sie dzisiaj o swicie, ale gdy juz wstalam, ruszylam w ogrod a potem z Buszmenem wozic kamienie. Po zapadnieciu ciemnosci skypowalam z synem i zaraz spadam do czytania katalogu ogrodniczego - w koncu trzeba zamowic te fioletowe ziemniaki, poltorametrowe krzewy jagodowe, zolte maliny i pnacze kiwi. Dzielac sie w Wami zdjeciem dzisiejszego zlotego popoludnia powoli koncze sobote. P.S. Jesli nie widac tego na zdjeciu, wyjasniam, ze pajeczyna jest w zlotym kolorze. Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zalety slomianego wdowienstwa 15.05.10, 13:06 W moim wypadku glowna zaleta to cisza. Zadnych naglych dzikich alarmow "cos mi zginelo", "gdzie jest to albo tamto", "ktos mi zabral". Niestety, na razie nie zapowiada sie nic podobnego, Buszmen trzyma sie mnie zebami i pazurami :o) Ale gdy juz rzuce prace, bede spedzac przynajmniej spokojne dni. Dobre i to. Dobranoc Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Zalety slomianego wdowienstwa 15.05.10, 15:22 Jak juz wszyscy osobno to ja tez. W poniedzialek jade na piec dni w cudne miejsce na warsztaty malarskie. Sama, wolna od naglych telefonow od kumpelki, pracy, komputera, telewizji no i od mojego chlopaka, ktory nie jest meczacy ale ciagle obecny. Cale dni na malowanie, chyba zglupieje ze szczescia. Mamy malowac w plenerze co wiaze sie ze sloneczna pogoda, prognozy zapowiadaja sie dosc przyzwoicie, bedzie chlodno, wezme ciepla kurtke a atmosfera bedzie na pewno wystarczajaco goraca Teraz przed mna pakowanie, czynnosc bardzo nie lubiana. Wszystkie przybory malarskie, mala sztaluga,krzeselko, papier, no i troche ubran tez trzeba by zabrac. Mam cala niedziele na planowanie. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Zalety slomianego wdowienstwa 15.05.10, 16:36 Potrzebujecie jakies rady w sprawie slomianego pedzienia czasu? W koncu ja jestem expertem Nie? No tak... inne podejscie: panie odpoczywaja a panowie panikuja w takich sytuacjach, co? Zycze milego odpoczynku wiec Odpowiedz Link
foxie777 Re: Zalety slomianego wdowienstwa 15.05.10, 16:58 Fed,zycze wytrwalosci i super wynikow.Ja nie mam takiego zaparcia,a tez kilka kg chcialabym zwalic. Co do slomianych i nieslomianych wdow,to musze przyznac,ze moja' sytuacja jest super,bo moj Malzonek jest nieupierdliwy i nie neka mnie swoja obecnoscia ja go tez nie nekam.Uwazam,ze kazdy musi miec czas dla siebie.On np nigdy nie ma pretensji jak sobie jade na 3 tygodnie do Polski.Nie istnieje miedzy nami tzw bezpodstawna zazdrosc.Pewne rzeczy robimy razem,pewne osobno.Jakos tak to nam pasuje na szczescie. Zycze wszystkim zainteresowanym fajnego bycia ze soba. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
lablenka_x sobota ulewna 15.05.10, 21:02 Kolejny dzien szrobury, mokry ,usypiający.Na południu Polski zagrozenie powodziami. Lech Poznan został Mistrzem Polski.Mąż oszalał z radości. Ja snuje się po domu , znowu kilka kropelek złapałam i utrwaliłam,ale nie wkleję.Poczekam na susze.dziś powrzucam Wam trochę czerwienie, takiej energetycznej, płomiennej. Foxie niczego do albumu nie wklejałam. Moniu nie wiem co sie Tobie nie otwiera. Mnie podobnie jak Foxie obecność męża nie przeszkadza, fajnie,ze jest . Odpowiedz Link
40plus Re: sobota ulewna 15.05.10, 21:09 Lx, tym razem nie ten link wkleiłaś Musi mieć końcówkę jpg a nie html. Odpowiedz Link
fettinia Re: sobota ulewna 15.05.10, 21:27 to jakies wnetrze kwiatu chyba? Moj luby juz nie znika-a bywalo tygodniami go nie bylo-teraz doceniam ze jest Milego wieczoru Odpowiedz Link
lablenka_x Re: sobota ulewna 15.05.10, 21:29 fettinia napisała: > to jakies wnetrze kwiatu chyba? > Moj luby juz nie znika-a bywalo tygodniami go nie bylo-teraz doceniam ze jest > Milego wieczoru To wnętrze tulipana,Fettino. Odpowiedz Link
lablenka_x Do 40plus 15.05.10, 21:32 Hmmmm,inna końcówka mówisz.Ale gdzie ją znaleźć????Z fotosika tylko takie linki mi się kopiują.Dżizuss , jaki ze mnie techniczny tłuk. Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Cd.czerwieni 15.05.10, 21:54 Nie wiedziałam,że tulipany mają jezyczki jak koty i gdy nikt tego niewidzi, oblizuja się Odpowiedz Link
monia.i Re: Cd.czerwieni 15.05.10, 23:32 Lx - tym razem fotki mi się "otworzyły" i są przepiękne Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Do 40plus 15.05.10, 22:25 mammaja napisała: > Sleczne i nieco erotyczne iesze się,że się Tobie spodobały.W ostatnim zdjęciu ucięło mi fragment ,więc go wkleję w zmijszonym formacie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zalety slomianego wdowienstwa 15.05.10, 21:58 Jak widzicie zaleta słomianego wdowieństwa jest czas na zabawę ze zdjeciami.Moge powiedziec,że mimo,iż mąz siedzi na fotelu obok, to w związku z tym mistrzostwem Lecha jest nieprzytomny( nie pijany do nieprztytomnościlecz zasłuchany ,sledzacy, oglądajacy.Przypomina głuszcza podczas godowych toków.Moge więc powiedziec,żem w tej chwili słomianą wdową jest i już. Odpowiedz Link
monia.i Re: Zalety slomianego wdowienstwa 15.05.10, 23:43 Foxie - mój smok też jest z gatunku nieupierdliwych mężów - tyle, że mieszkamy w małym mieszkanku, co sprawia, że na co dzień jak to się mówi siedzimy sobie na głowie. Mały pokój służy tylko i wyłącznie do spania, w większym "się żyje", a przy małym metrażu mam wrażenie, że całe mieszkanie to jest jedno pomieszczenie. Trudno jest się w nim odosobnić, gdy się zapragnie. I gdy Smok wybywa - to jest we mnie taka radość wynikająca z możliwości pobycia samej ze sobą na trochę większej, niż zazwyczaj, przestrzeni. To wynika raczej z mojej natury niż z jego charakteru Odpowiedz Link
bbetka Re: Zalety slomianego wdowienstwa 16.05.10, 00:15 Mam tak jak Monia, lubię być razem, ale potrzebuję własnej przestrzeni czasami Zimna Zośka widzę przygoniła wszystkich przed monitory dzisiaj-ja za to rozrywałam się rodzinnie, bo były imieniny mojej teściowej Miałam w planie prace balkonowe i zdjęcia, ale ulewa je zniweczyła całkowicie Przyłączam się do epidemii wyjazdowo-samotniczej mam w planie wyjazd na konferencję na trzy dni, który powinien być miłą odskocznią od spraw codziennych, poza fragmentem gdzie będę prowadzić sesję, najprawdopodobniej w języku obcym - przynajmniej dla mnie )) na tyle, że od swobodnej dyskusji jestem odległa o lata świetlne... Poza tym na moim kawałku świata słońca nie było od prawie dwóch tygodni i zaczynam się dusić z braku światła. Dodatkowo od 9 dni nęka mnie ból głowy więc generalnie czuję się niezdolna do życia. Żeby nie smęcić idę spać, tzn postarać się o sen. Na dobranoc wklejam pochmurny bez. Bo słonecznego jeszcze nie widziałam. Odpowiedz Link
monia.i Re: Zalety slomianego wdowienstwa 16.05.10, 00:45 Ja dziś się rozrywałam domowo-towarzysko - w sumie śmiesznie było, bo... ...taka nieco rozżalona codziennością, banalnością itd (w sumie nie potrafię opisać, czym dokładnie) - zaplanowałam sobie świętowanie samotności indywidualne. Może na przykład pseudo-włoski wieczór, z jedzonkiem, muzyką, świecami i winkiem. Przygotowałam się wcześniej - zanabyłam białe tulipany do wazonu, bo mi do granatowych serwetek na stole pasowały, białe winko włoskie w sklepie winnym "do past, przekąsek albo jako aperitiff", tea-lighty o zapachu jasminu...super wieczór sobie zrobię. Wszyscy wyjechani, żadnych wyjść, super. Plan poszedł się kochać, bo kolacyjkę zaplanowałam na wczoraj, a wróciłam do domu późno, zmęczona, zmoknięta i najedzona u mamuni, więc otworzyłam winko, odpaliłam świeczuszki, włączyłam film, potem komputer...no, nie wyszło - to znaczy było fajnie, ale tak normalnie. Kolacyjkę włoską przełożyłam na dziś. Więc po południu/przed wieczorem rozpoczęłam przygotowywanie penne z pieczarkami w rozmarynie, brokułami i suszonymi pomidorkami. Żeby było jak na babskich filmach i we współczesnej literaturze - polałam sobie kieliszek wina do przygotowań. Super. Nałożyłam sobie kopiaszek penne z grzybami, odpaliłam resztki świeczek jaśminowych, poprawiłam tulipanki w wazonie, włączyłam chillizet (dolałam winka) - i spożywam, napawając się atmosferą eleganckiej samotności. I zadzwoniła komórka... "Moniu - a ty to już się tak całkiem nie odzywasz. Nie jesteś ciekawa, co u rodziny? (Szwagierka moja najukochańsza) Rany, no naprawdę, mogłabyś zadzwonić." Nie dzwonię, kochanie, bo was nie ma. Wyjechaliście przecież, zgodnie z planem. - A może nie wyjechaliśmy? Może nam się nie chciało i zostaliśmy w domu...?A???" Zostaw tę chałupę, małego grillka robimy. Szykuj się." No i w związku z powyższym zakończyłam celebrowanie penne - pożarłam je bardzo szybko, łyknęłam wino w pośpiechu i udałam się na radosnego, głośnego, rodzinnego grilla I było fajnie Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 16.05.10, 12:01 Aleście się napracowały wczoraj Lx, te zdjęcia rzeczywiście tchną lekką nieprzyzwoitością. Bbetko, bez wprawił mnie w ekstazę estetyczną. A z "głowisią" może jednak do doktora? Moniu, czyli jak mawiał jeden znajomy stolarz summa summarum, bawisz się całkiem nieźle. Zachwyciła mnie uwaga o podejrzanym na filmach kieliszku białego wina w trakcie gotowania. Zawsze tak robię i ponieważ ja też to podejrzałam, acz nie w kinie, jeno 100 lat temu u niezwykle luksusowej damy, czuję sie sama wyjątkowo luksusowo. Byłam wczoraj na Chopinie w Narodowym. Boszszee.... Libretto beznadziejne na scenie i totalnie grafomańskie w lekturze (mistrz Antoni Libera zaryczał), balet warszawski jaki jest każdy widzi. W grupowych scenach każdy tańczy solo. Choreografia archaiczna prosto z XIX wieku, scenografia paskudna, oświetlenie koszmarne, całość totalnie niespójna i upiornie nuuudna. Dość powiedzieć że Fryderyk żył w pierwszej części, a po antrakcie już tylko umierał Za to świetna muzyka, dobra orkirstra, świetny chór, i znakomite wykonanie pieśni Berlioza, przez mezzosopranistkę której nazwisko muszę koniecznie sprawdzić. Potem skoczyliśmy do Syna Średniego na kawęherbatę i obśmialiśmy sie jak mrówki. Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 16.05.10, 16:33 Moniu doskonale Ciebie rozumiem,ba ja mam dom i choc nie jakis wielki to jednak wystarczajacy aby sie odseparowac no i jeszcze jest ogrod. W malym mieszkaniu,na pewno robilabym to samo. Dobrze,ze mialas fajny czas z rodzinka. U nas pochmurno,ale jak wiecie dla mnie to bagatela. Slonca zawsze mam bardzo duzo. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 16.05.10, 21:54 Melduje, ze niedzile mialam pelna atrakcji - od 9.rano na SSGW - gdzie byla uroczysta konferencja UTW, ja tam wieszlam obrazki kolezanek, sluchajac z naglosnienia o kolejnych osobach z wyzszych półek, ktore właśnie z "przyczyne niezależnych" nie mogly przybyc, No ale i tak przybyło ich sporo, szkoda tylko że z początku lało jak z cebra, zwlaszcza kiedy wieszalam obrazki w namiocie, z ktorego dachu lało mi sie na plecy. Ale było milo! Potem obiadek u synowej, co za przyjemnosc ze teraz ja ją odwiedzam! Potem imieniny przyjaciół ( Zofii i Andrzeja) z dorocznym konkursem recytatorskim wnuków w 3 kategopriach wiekowych. ( jak sie na 30. wnuków to można sobie na to pozwolić). W tym roku były wiersze rosyjskie i około rosyjskie. Super się ponauczali (nagrody sa finansowe ). Tak, ze wrociłam przed chwilą, obejrzałam piekny bez, przeczytalam wasze ciekawe posty i chyba pójde spac! Acha, syn doleciał na Thaiti i dotarł do jachtu jakim będzie tam pływał. Odpowiedz Link
bbetka Re: Niedziela 16.05.10, 23:23 Mammajko, rzeczywiście atrakcji Ci nie brakuje Wypoczynek Ci się bezsprzecznie należy. SGGW ma mieć podobno jakiś piękny nowy budynek/aulę? Jestem tam proszona na konferencję w listopadzie i duuuużo nam obiecują. Z tym żeglowaniem to też jakaś epidemia-część mojej rodziny wybywa popływać w tym tygodniu, ale wybrali bliższe okolice Ja spędziłam dzień domowo trochę dłubiąc na balkonie w przerwach pomiędzy deszczem mniejszym a większym oraz na dyskusjach nad sensem życia z latoroślą, która duma nad zdawaniem matury międzynarodowej i swoją dalszą przyszłością, która ją chwilowo przerasta. Albo w jej języku "nie ogarniam tego". Fed, głowisia nadawałaby się do wymiany byłam raz u lekarza, ale brakuje mi cierpliwości... Co do imprez z zakresu kultury wysokiej, to jakoś nie zawsze im się udaje tę wysokość utrzymać... Foxi, nie bądź taka, podaruj nam trochę tego słońca co go masz w nadmiarze! Moniu, spontaniczne imprezy są zawsze najlepsze! Lablenko, uważaj te zdjęcia to tak wciągają, że nie wiadomo kiedy dzień mija dobrej nocy wszystkim Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Zalety slomianego wdowienstwa 18.05.10, 21:53 monia.i napisała: > Ja dziś się rozrywałam domowo-towarzysko - w sumie śmiesznie było, > bo... > ...taka nieco rozżalona codziennością, banalnością itd (w sumie nie > potrafię opisać, czym dokładnie) - zaplanowałam sobie świętowanie > samotności indywidualne. Może na przykład pseudo-włoski wieczór, z > jedzonkiem, muzyką, świecami i winkiem. Przygotowałam się wcześniej - > zanabyłam białe tulipany do wazonu, bo mi do granatowych serwetek > na stole pasowały, białe winko włoskie w sklepie winnym "do past, > przekąsek albo jako aperitiff", tea-lighty o zapachu jasminu...super > wieczór sobie zrobię. Wszyscy wyjechani, żadnych wyjść, super. > Plan poszedł się kochać, bo kolacyjkę zaplanowałam na wczoraj, a > wróciłam do domu późno, zmęczona, zmoknięta i najedzona u mamuni, > więc otworzyłam winko, odpaliłam świeczuszki, włączyłam film, potem > komputer...no, nie wyszło - to znaczy było fajnie, ale tak > normalnie. Kolacyjkę włoską przełożyłam na dziś. > Więc po południu/przed wieczorem rozpoczęłam przygotowywanie penne z > pieczarkami w rozmarynie, brokułami i suszonymi pomidorkami. Żeby > było jak na babskich filmach i we współczesnej literaturze - polałam > sobie kieliszek wina do przygotowań. Super. Nałożyłam sobie > kopiaszek penne z grzybami, odpaliłam resztki świeczek jaśminowych, > poprawiłam tulipanki w wazonie, włączyłam chillizet (dolałam winka) - > i spożywam, napawając się atmosferą eleganckiej samotności. I > zadzwoniła komórka... > "Moniu - a ty to już się tak całkiem nie odzywasz. Nie jesteś > ciekawa, co u rodziny? (Szwagierka moja najukochańsza) Rany, no > naprawdę, mogłabyś zadzwonić." > Nie dzwonię, kochanie, bo was nie ma. Wyjechaliście przecież, > zgodnie z planem. > - A może nie wyjechaliśmy? Może nam się nie chciało i zostaliśmy w > domu...?A???" > Zostaw tę chałupę, małego grillka robimy. Szykuj się." > No i w związku z powyższym zakończyłam celebrowanie penne - pożarłam > je bardzo szybko, łyknęłam wino w pośpiechu i udałam się na > radosnego, głośnego, rodzinnego grilla > I było fajnie Moniu czytam ten wpis wielokrotnie.Co za opis, jaki nastrój i jaka kolorystyka.Jaka dbałość o szczegóły. Widze Cię jak żywą w tej scenerii. Nie wiem czy chciałoby mi się sobie taka imprezkę robić. Potrawę penne z .....prosze zamieścic na obiadkach. Za ten opis kocham Cię Dziewczyno i pisze to najzupełniej trzeźwa Odpowiedz Link
monia.i Re: Zalety slomianego wdowienstwa 19.05.10, 23:03 lablenka_x napisała: > > Moniu czytam ten wpis wielokrotnie.Co za opis, jaki nastrój i jaka > kolorystyka.Jaka dbałość o szczegóły. Widze Cię jak żywą w tej > scenerii. > Nie wiem czy chciałoby mi się sobie taka imprezkę robić. > Potrawę penne z .....prosze zamieścic na obiadkach. > > Za ten opis kocham Cię Dziewczyno i pisze to najzupełniej trzeźwa > Bardzo mi jest miło, Lx Myślę, że chciałoby Ci się, gdybyś zapragnęła He he - nie napisałam, że determinacja ma była tak silna, że kupując w kwiaciarni (bo stragany były już pozwijane) białe tulipany przepłaciłam stanowczo - no ale że wymyśliłam sobie takie kwiecie - to takie miało byc i już, tyle, że obyłam się 5 sztukami a nie całym pękiem. Nic to! Tyle, że do kompletu i ideału zabrakło mi filmu "Pod słońcem Toskanii" który to film na dvd miałam pożyczyć od sąsiadki i obejrzeć sobie PO uroczej kolacyjce. W ostatniej chwili okazało się, że film jest gdzieś "u ludzi" a w empikach i innych merlinach już nie do dostania. Tu się całkiem zgapiłam - zawsze pragnęłam mieć go na własność, ale się nie składało. A jak już dojrzałam do zakupu, to okazało się, że jest nie do kupienia, nad czym boleję Tu włączę prywatę: jeśli ktoś ma powyższy film, to może mógłby mi przegrać? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Pochmurny poniedzialek 17.05.10, 02:13 Wczoraj zdazylismy z Buszmenem przywiezc reszte kamieni a potem jeszcze do konca przekopalam rabate kwiatowa i lunal rzesisty przelotny deszcz. Taka pogoda, pochmurna z przeblyskami slonca i deszczami ma trwac przez co najmniej tydzien. Bede siac i sadzic w suchych momentach a w mokrych rozpalac kominek i pewnie troche wezme sie do szycia. Mam kawal lnu w maki, przywieziony z Polski i chce obrzezyc go czerwonym lnem ze starego obrusa i zrobic nowy. W pracy idzie powolutku, nie wyrywam sobie rekawow. Zycze Wam rownie spokojnego poniedzialku. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Pochmurny poniedzialek 17.05.10, 08:04 Tutaj też pochmurno, chociaż podobno trochę słońca też mamy dziś zobaczyć. Ale jest chłodno jak na połowę maja: 16-18 C. Chyba trochę podładowałam akumulator w ten długi weekend, na trzy dni robocze i przeprowadzkę powinno starczyć. A wczoraj spędziłam część dnia w nowym mieszkaniu myjąc kuchnię - Pan od Sprzątania w sobotę miał czas na tzw. duży front robót, a ja wczoraj kończyłam drobiazgi typu fugi czy listwę przy blacie. W radio grał jakiś jazz, przez otwarte okno świeciło słońce, w powietrzu śladowy zapach farby i nowości - bardzo miło. Miłego poniedziałku życzę. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Pochmurny poniedzialek 17.05.10, 09:22 Taras i ja marzymy o słońcu, ociekając wodą. Krowisia pachnie na całe mieszkanie Dzień wczorajszy przeprasowałam, przeszyłam, przespacerowałam, przeczytałam. Lemurek całkiem ię już u nas zadomowił Fryś też. Była u niego nasza ukochana pani weto, zapisała lekarstwa, udzieliła porad i razem ze mną uronił łezkę po Św pamięci Panie Kocie. Ona też była członkiem fan klubu. Mówi że spotkała w życiu dwa wybitne koty z tak silną osobowością i klasą, a ma 25 lat praktyki. Ech miałam zaszczyt być jego własnością i tylko to mnie pociesza. Dzisiaj robota, robota, robota.... Odpowiedz Link
evit.a Szok wyjatkowo sloneczny wtorek 17.05.10, 10:35 no niesamowite po weekendowym pochmurnym i deszczowym weekendzie mamy troche slonca wreszcie !narazie wyjscia na lono natury odpada mokro wszedzie .dalej nie moge zalapac wstawiania fotek na tym forum ,jest to dla mnie za skomplikowane ,mozecie mi krok po kroku wytlumaczyc jak to sie robi ? na innych forach latwiej jednak jest ?Na pare godzin mialam szczeniaka miec a jest do teraz ,troche klopotu jest bo odzwyczailam sie biegania co godzine by zalatwila swoje potrzeby .Jest to owczarek niemiecki dlugowlosy --Jessy --dzindzier --dzidzi ,problem z wybraniem imienia mamy Odpowiedz Link
evit.a Re: Szok wyjatkowo sloneczny wtorek 17.05.10, 10:40 Jest pocieszna ,ciapowata ,dzieci zakochane w niej ,ale to duzy psiak bedzie ,wiec na pobyt w mieszkaniu blokowym nie dla niej ,to rasa dla osob ktore maja duzy ogrod i czas by z nia biegac i tresowac .kochane zawsze male a potem jak urosnie wole nie myslec pol pokoju by mi zajela dzidzi Odpowiedz Link
mammaja To nie jest maj! 17.05.10, 10:55 Padalo całą noc, pada nadal! Zimno! Dobrze, ze mam dosyc daleko od Wisly, ale wyobrazam sobie jak wygladaja tereny zalewowe! Na ktorych ludziska pobudowali sie wbrew rozsadkowi, udajac ze sa to jakies letnie domki! Sytuacja jest nie wesola, zwlaszcza na poludniu Polski. Wszystko to psuje humor! Evito, masz 100% racji - taki piesek niestety rosnie i robi si e dramat. Bylam raz w niewielkim mieszkaniu zamieszkalym przez dwa wilczarze. Przejsc sie nie dalo, jak polozyly sie na podlodze. Bbetko, SGGW ma piekny kampus basenem i piekna aule. Warto przyjechac. Pozdrawiam poniedzialkowo z nadzieja na lepsze czasy Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Deszczowy wtorek 18.05.10, 02:25 Po szesciu tygodniach suchej pogody zaczelo popadywac, najpierw przelotnie, w nocy mocniej a dzisiaj jest juz calkiem deszczowo. Siedze w domu, pracuje i patrze na mokra szarosc ciezkich chmur za oknem. Co jakis czas slysze jak wlacza sie pompa pompujaca deszczowke zebrana z dachu do zbiornikow na gorze ogrodu. Nawet nie wypuszczalam krolikow do ogrodu, bo i tak po zmoknieciu wrocilyby do suchej krolikarni. Po poludniu opady maja zelzec, jutro tylko przelotne, w czwartek ma byc juz ladnie. I wlasciwie poza pogoda nic sie nie dzieje. W poludnie pojade odebrac ceramike kupiona na wystawie, po powrocie bede gotowac gesta minestrone a po obiedzie razem z corka jedziemy do kosmetyczki. Wieczorem kominek, ksiazka, wino. Spokojnego, cieplego wtorku zycze Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Deszczowy wtorek 18.05.10, 08:35 Ze smutkiem oglądam realacje z południa Polski i powodzi,Bogu dziekując za to,ze to nie moje miejsce na ziemi. Pada i nadal ma lać. Mimo wszystko , po poznańsku , zastanawiam się nad pewną niefrasobliwościa tam mieszkających ludzi. Czas bezwody powinien byc czasem ,w którym robie wszystko co w mojej mocy by odgrodzić się od wody(nie mówie o ekstremalnych sytuacjach i wielkiej wody,przed którą nie ma ratunku.W czasach spokojnych na polach np. jest mnóstwo darmowego kamienia,z których można robić mury oporowe wokół gospodarstwa,obłożone siatką i zarosnięte roślinnością byłyby wiekszą zapora przed woda niż azurowy płotek, ale to takie moje myslenie ,tu i teraz.Oby deszcz przestał lac i oby rzeki już nie wychodziły ze swoich koryt. Odpowiedz Link
mammaja Re: Deszczowy wtorek 18.05.10, 10:39 Lablenko, wybacz - ale to troche naiwne co piszesz. Rzeka Raba, ktora zalewa powiat bochenski mimo wielkiego zbiornika retencyjnego w Dobczycach, nie dalaby sie tak ogrodzic - moze gdzie indziej to by sie dalo zrobic, ale pamietam tak sa zabezpieczone brzegi Wisly w jej górnym biegu - i nic, d... blada - Skoczow zalany, miejsca ktore znam z dziecinnych wakacji doskonale. Dzwonilam do kuzynki w Krakowie - ona ma mieszkanie tuz nad pod Wawelem, na Pl. Na Groblach - ale tam jakies grodzie zrobiono juz po porzedniej powodzii i wlasnie je poustawiali. W sumie tragedia - podobno ma padac do niedzieli, znowu ludzie straca dobytek calego zycia. U mnie zimno, wczoraj palilam caly dzien w kominku, dzisiaj poprostu wlaczylam znowu ogrzewania, bo zaczynaja mnie stawy bolec. Ech, trudna ta wiosna! Pozdrawiam Odpowiedz Link
fettinia Re: Deszczowy wtorek 18.05.10, 11:31 Ano trudna..u nas tez jeszcze kaloryfery grzeja.. Woda to zywiol-chocby sie najlepiej przygotowac czasem i tak sie nie da wygrac. Wiem,bo u nas w RGB jak Dunaj wylal to najlepsze zapory nie pomogly Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Deszczowy wtorek 18.05.10, 14:38 Szkoda ludzi, szkoda dobytku i zwierząt. Idę sprawdzić stan wody na Wiśle. Byłam w Ikei z Dziecinką, która kupiła niski stolik. Nawet fajny i w sensownej cenie. Za to waga ciężka. Ledwo, ledwo we dwie załadowałyśmy do bagażnika. I już tam został, bo nie mam zamiaru targać tego do ich mieszkania. Jak Stefcio Rudecki skończy pracę, to skrzyknie chłopaków z dzielnicy, zaniosą, a Dziecinka zmontuje Odpowiedz Link
bbetka Re: Deszczowy wtorek 18.05.10, 21:29 Mam rodzinę w Kotlinie Kłodzkiej i pamiętam koszmar 1997 roku jak rzeka zerwała most i nie było z wioską żadnego kontaktu...brrr na razie u nich woda wysoka, ale bezpiecznie. To co pokazują ze Śląska przypomina mi tamten czas, serdecznie współczuję ludziom, którzy to znowu muszą przeżywać. Ale po stronie Lablenki też jest trochę racji, bo nasz system zabezpieczeń systemowo leży...kompletnie i to od dawna. Na dziś jestem padnięta, rano wyjeżdżam na konferencję, gdzie nie wiadomo jaka będzie pogoda i co ze sobą zabrać, którą sesję poprowadzę i w jakim języku oraz paru pomniejszych rzeczy...zamierzam to okichać i się przestać przejmować oraz dobrze bawić, po odwaleniu obowiązków. Za oknem leje jak z cebra-wczorajszy dzień chyba należy uznać za pogodny, bo może z 5 minut słońca było? Idę obejrzeć co mam w szafie najmniej kłopotliwego w użyciu do zabrania )) Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Deszczowy wtorek 18.05.10, 21:46 Też przeżywaliśmy te wielką wode razem ze znajomymi zalanymi we Wrocławiu. Mammaju,może i jestem naiwna, ale ja nie pisałam o tym by własnymi rekami robić wały przeciwpowodziowe na rzekach.Zaznaczyłam ,że na wielką wode to rady nie ma.Pisząc o murkach ochronnych z kamienia miałam na mysli ochrone np. własnej posesji,jesli mieszkam tam gdzie co roku woda podchodzi mi conajmniej pod drzwi.W takich murkach jakies jazy zaprojektowac też chyba można, na wypadek gdyby woda przelalaby mi się przez ten murek i nie miała mozliwości odpływu. Przecież nie można życ na zasadzie'Jakoś to będzie".Nie zazdroszczę tym ludziom.Wspóczuję im. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Srodek tygodnia, wrocilo slonce 19.05.10, 03:36 Po 36 godzinach i 40 mm deszczu wrocilo slonce i ma pozostac pogodnie do weekendu, na kiedy to zapowiadane sa przelotne deszcze. Ogrod sie zieleni, taka dawka wody dobrze mu zrobila. A poza tym na ogrodkach (i przyleglosciach) nic nowego sie nie dzieje. Za godzine joga. W domu rozne przyjemne rzeczy do robienia. Cisza, spokoj i slonce, czego wiecej trzeba? Pozdrawiam Was dzielac sie powyzszym... Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
mammaja Re: Srodek tygodnia, wrocilo slonce 19.05.10, 14:38 Tak, dzisiaj po raz pierwszy od paru dni słonce pokazalo sie i u nas, od razu lepszy nastroj. Moje zastałe mięśnie domagają sie długiego spaceru, niestety znowu nadciąga ciemna chmura Rano byłam na spotkaniu w OPS, przygotowujacym seminarium na temat przedziwdziałaniu wykluczenia rozmaitych grup spolecznych. To dobrze że mówi sie i robi "coś" w tym kierunku. mam nadziej, że moja prezentacja będzie sie podobała. W Krakowie kiepsko, woda zagraża ulicy opodal swieżo wyremontowanego mieszkania mojej kuzynki. Ale mam nadzieję, że nie dojdzie na piętro. Z dojazdami beznadziejnie - szpital w którym ona pracuje ma poważne kłopoty z powodu niemozności dojazdu personelu. Nieby uboczny skutek powodzi, ale jaki dotkliwy ! Odpowiedz Link
monia.i Re: Srodek tygodnia, wrocilo slonce 19.05.10, 23:19 Też z radością powitałam dziś słońce i ciepło - ale poza tym doniesienia z kraju dołują, ludzie przeżywają koszmar, jakoś nas ta tegoroczna wiosna doświadcza A po wysłuchaniu raportu z Moskwy w sprawie katastrofy w Smoleńsku mam mętlik w głowie - chociaż nie znam się na tym wszystkim absolutnie, to jednak próbuję sobie jakoś coś tam poukładać - no, wiadomo, że trzeba czekać na raport końcowy i wnioski, ale wszystko chyba wskazuje na jakiś splot niefortunnych okoliczności i pomyłek - z tragicznym finałem. Straszne! Pozdrawiam wszystkich ciepło. Do weekendu już blisko Odpowiedz Link
foxie777 Re: Srodek tygodnia, wrocilo slonce 19.05.10, 23:31 Strasznie mi przykro z powodu powodzi w Polsce.Kataklizmy tego rodzaju zawsze mnie przerazaja. U nas tez martwimy sie z powodu ropy,oby do nas nie doszlo. Po ciezkim tygodniu spodziewam sie troszke odetchnac w weekend. Jak zwykle jest zapiety na ostatni guzik. Wczoraj lalo jak z cebra w nocy,ale moj ogrod po prostu odzyl. Moze dziecko mnie odwiedzi i pomoze w rozwiazaniu zawilosci komputerowo fotograficznych.12C w Polsce.Co jest grane?. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Czwartek, czyli prawie weekend 20.05.10, 01:17 W ogrodzie jest mokro i chlodno, ale na niebie widze slonce i przerozne chmury, pierzaste wysokie, szare rozpelzle i niskie oraz puszyste kumulusy. Wypuscilam kroliki z krolikarni, gdzie przesiedzialy dwa dni deszczu i od razu zaczely radosnie biegac zakosami i skakac. Mammaju, moze sprobujesz takiego sposobu rozruszania zastalych miesni? :o) Poczytalam Dzisiejki. Wiosenne powodzie w Polsce... co za fatalna wiosna po ciezkiej zimie! Mam nadzieje ze przynajmniej lato dopisze. Przed chwila przyszla ebajowa przesylka z tabliczkami z lanego zelaza do ogrodu ziolowego - zdjecie jest z Internetu, ale podobnie beda wygladac u mnie gdy powtykam te etykietki w ziemie. Zrobie to gdy tylko posprzatam ziola przed zima i wysieje musztarde. Poza tym nie dzieje sie nic godnego wzmianki :o) czego i Wam zycze. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><(((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, czyli prawie weekend 20.05.10, 07:25 Odmeldowuję się na czas przeprowadzki i podłączenia netu w nowym mieszkaniu. Miłego dnia życzę. Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek, czyli prawie weekend 20.05.10, 09:14 Mam nadzieję, Jutko, ze niedlugo bedziesz miala net w nowym mieszkaniu, a przprowadzka przebiegnie bezbolesnie! Luizo, juz wczoraj ponad godzinny szybki spacer z Frankiem w spacerowce ropzruszal mi miesnie Z przerazeniem patrze w TV na przesuwajaca sie fale powodziowa. Coraz nowe wojewodztwa sa dotkniete. W mojej dzielnicy zagrozona jest ulica Ogorkowa, mam tam przyjaciol. Mam nadzieje ze duze tereny zalewowe przyjma wode, chociaz ludzie ciagle buduja sie na tych terenach. Sytuacja w ZOO jaka straszy gazeta opanowana, ogladalam rozmowe z dyrektorem. Dobrze, ze woli byc przygotowany na najgorsze, a nie zaskoczony. I jak tu miec dobry humor Odpowiedz Link
mammaja Re: Czwartek, czyli prawie weekend 20.05.10, 09:36 W Warszawie - warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,7908564,Idzie_rekordowa_fala__Tyle_wody_jeszcze_nie_bylo.html Odpowiedz Link
jutka1 Przeprowadzka w toku :-) 20.05.10, 09:43 Panowie pakują... Z pakietu net/TV/telefon - ten ostatni już nie działa. A net działa, dziwne. TV - nie wiem, bo kartę od dekodera i piloty już włożyłam do walizki. Spałam 5 godzin stychnerf , jestem zmęczona, więc chyba jak dojadę na miejsce i panowie rozpakują co trzeba, tonatentychmiast walnę sobie sjestę ))))))) Notopa. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Przeprowadzka w toku :-) 20.05.10, 10:14 Trzym się Jutek!!! Pójdę wieczorem nad Wisłę sprawdzić sytuację. Wczoraj padłam. Nie wiem dlaczego, ale padłam. Zwolniłam sie u pryncypała i spałam cały dzień. W nocy też, żeby nie było ze pomerdał mi się zegar biologiczny. Le Mąż próbował mnie przecknąć, ale bez skutku. A jakie piękne rzeczy mi się śniły! Moniu, Twój wymarzony film, moim zdaniem posiada Dado, zahacz ją Odpowiedz Link
monia.i Re: Przeprowadzka w toku :-) 20.05.10, 10:27 fedorczyk4 napisała: > Wczoraj padłam. Nie wiem dlaczego, ale padłam. Zwolniłam sie u > pryncypała i spałam cały dzień. W nocy też, żeby nie było ze > pomerdał mi się zegar biologiczny. Le Mąż próbował mnie przecknąć, > ale bez skutku. A jakie piękne rzeczy mi się śniły! Może właśnie dlatego padłaś - żeby te piękne rzeczy mogły się spokojnie i nieśpiesznie wyśnić Dziś znów słoneczko od rana nieśmiało wygląda zza chmur... Odpowiedz Link
mammaja Fala 20.05.10, 22:22 Bardzo mnie denerwuje stan ulicy Ogorkowej, wprawdzie to kilka km odemnie, ale patrzac na te rozlewiska w innych czesciach Polski, wszystko moze sie zdazyc. Ja mam 2 pietra w domu, ale corka w swoim parterowcu - nie mialaby nawet gdzie wyjsc pomachac białą flaga. Na Saskiej Kępie tez blisko do rzeki. Jednym slowem - nastroj mam nie wesoly. Od Wisly dziela mnie jeszcze tory kolejowe na nasypie - to tez przeszkoda. Ale nie ma sie z czego cieszyc! Odpowiedz Link
monia.i Re: Fala 20.05.10, 23:33 Własnie myślałam Mammajko o tym, co się u Ciebie dzieje. Mam nadzieję, że wały wytrzymają. Wiadomości z kraju są strasznie przygnębiające, te wszystkie zdjęcia na żywo.. oprócz ludzkiego nieszczęścia łzy mi się w oczach kręcą gdy widzę te wszystkie przerażone zwierzęta, przemoczone, drżące psiny.. biedny szarak wspinający się po ogrodzeniu betonowym w próbie ucieczki przed wodą Okropność.. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Fala 21.05.10, 02:00 monia.i napisała: > Własnie myślałam Mammajko o tym, co się u Ciebie dzieje. Mam > nadzieję, że wały wytrzymają. Trzymam kciuki - podobno fala wydluza sie i splaszcza w drodze do Warszawy. >Wiadomości z kraju są strasznie > przygnębiające, te wszystkie zdjęcia na żywo.. Moniu, pozostaje mi radzic Tobie, zebys nie ogladala TV. Wiadomosci sa glownie szokujace i przygnebiajace, bo nieszczescie jest bardziej "medialne" niz szczescie i przyciaga wiecej widzow dla reklam. Telewizja to biznes. > oprócz ludzkiego nieszczęścia łzy mi się w oczach kręcą gdy widzę te wszystkie przerażone zwierzęta, przemoczone, drżące psiny.. biedny szarak wspinający się po ogrodzeniu betonowym w próbie ucieczki przed wodą Okropność.. W Australii oprocz wielkich powodzi sa wielkie pozary i ogromne susze, ze o tropikalnych cyklonach nie wspomne. Dzikie zwierzeta czesto radza sobie lepiej niz te udomowione, pozostawione wlasnemu losowi przez niedbalych wlascicieli, niestety. Jak zawsze, ze wszystkich zwierzat czlowiek ywpada najgorzej gdy chodzi o "czlowieczenstwo". Pozdrawiam, zyczac szybkiej poprawy sytuacji Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Piatek z pieknymi chmurami 21.05.10, 02:08 Trzeci dzien pieknych chmur na przemian ze sloncem, z krolikami szalejacymi w ogrodzie i wieczornym rozpalaniem w kominku. Plany na weekend: ogrod, basen, nicnierobienie. Corka wczoraj zazadala zebym mniej zajmowala sie ogrodem i wiecej imprezowala oraz poznawala ludzi. Rozwaze to. Kochane dziecko, martwi sie ze nie zachowuje sie jak nastolatka :o) Pozdrawiam narod pracujacy foruma i oddalam sie w glab czynnosci zarobkowych, zyczac Wam spokojnego weekendu. Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek z pieknymi chmurami 21.05.10, 09:56 Ja Twoją radę Luizo stosuję od kilku dni, radia słucham, ale TV nie oglądam. Byłam wczoraj i dzisiaj rano nad Wisłą. Zastanawiamy sie czy nie będzie trzeba wyjechać auta z garażu. Łączka na której bawimy sie z Krowisią, jest już w połowie zalana. Woda powoli zaczyna myśleć o Płycie Czerniakowskiej. Niefajnie jest Za to słońce nareszcie pokazało nos. Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek z pieknymi chmurami 21.05.10, 10:28 Tak, chmury sa piekne, slonce tez - a od rana sledze komunikaty o stanie wody na Wisle. Rozmyslania na temat "co powinnam zabezpieczyc na wypadek zalania" ukazuja calkowita bezsilnosc. Trzeba myslec o czym innym. Zreszta, gdyby tu, za tory, miala przyjsc woda, to znaczyloby ze jest totalny potop. Mam nadzieje popracowac w ogrodku, po zajeciach ze spiewu. A synek przyslal sms, ze tam ( w poblizu Thaiti) bardzo goraco. To po co tam plywa? Ech..... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Piatek z pieknymi chmurami 21.05.10, 14:42 Właśnie dostaliśmy polecenie ewakuacji. Samochodów z garażu, jak na razie. Ciekawe czy woda go zaleje czy nie. Jacyś panowie zabezpieczaja kotłownię! Odpowiedz Link
mammaja Re: Piatek z pieknymi chmurami 21.05.10, 16:24 No to nie wesoło, Fed! Ja z drżeniem ślędze walkę mieszkańcow ul.Ogorkowej z woda, bo jak tam sie przeleje, to juzz nie wiadomo kjak daleko pójdzie. No i ten Wał Miedzeszyński też grozi rozmieknieciem, ale co tu robic, nic - czekać co będzie Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Piatek z pieknymi chmurami 21.05.10, 18:09 Czekac czynnie,Mammaju,czyli przygotowac sie na najgorsze. Trzymam kciuki za Was. U nas dziś ciepło i słonecznie, pachnie skoszoną trawą. W niedzielę komunia Kasi i to jest dla nas najwazniejsze teraz. Moniu dziekuje za wpis na obiadkach, napisze tam póxniej ok? Odpowiedz Link
jan.kran Re: Fed i Mamajko. 21.05.10, 19:53 Trzymajcie się , słucham i czytam wiadomości i myślę o Was. Mam nadzieję że powoli się uspokoi cała sytuacja. Śledzę też sytuację we Wroclawiu ... Odpowiedz Link
verbena1 Re: Fed i Mamajko. 21.05.10, 21:46 Hej, witajcie moi drodzy. Wrocilam wlasnie dzis z miejsca, gdzie nie bylo telewizji, interetu i zadnych wiadomosci ze swiata i dopiero co dowiedzialam sie o powodzi w Polsce. Trudno uwierzyc ogladajac zdjecia i filmy z zalanych terenow, ze to dzieje sie naprawde, wspolczuje tym ludziom. Trzymajcie sie Warszawianki, trzymam kciuki aby nikomu woda nie zagrozila. Pozdrawiam Odpowiedz Link
monia.i Re: Fed i Mamajko. 22.05.10, 00:15 Mammajko - na razie jest w miarę ok? Trzymam mocno kciuki. Nawet w Warszawie ta wezbrana Wisła wygląda przerażająco...Przejeżdżając po południu przez most w drodze do domu przykleiłam nos do szyby tramwaju i patrzyłam z niedowierzaniem. Odpowiedz Link
mammaja Re: Fed i Mamajko. 22.05.10, 00:58 Mam zamiar jutro popatrzec na Wisle, chociaz nie wiem gdzie, bo po walach nie wolno chodzic ( i dobrze, a i tak łażą) a na mostach korki. Moze przejade się tramwajem? A i tak sie denerwuje, chociaz ode mnie dosyc daleko, ale ta woda przerażajaca! Odpowiedz Link
monia.i Re: Fed i Mamajko. 22.05.10, 01:17 Powinni ludzi z tych wałów gonić trochę bardziej stanowczo. Przejedź się tramwajem, Mammajko, albo autobusem - widok jest niesamowity. I naprawdę - cała sobą doceniam fakt, że mi bezpośrednio ten żywioł nie zagraża. To jest takie przyglądanie się niczym jakiemuś bardzo niebezpiecznemu zwierzęciu - teoretycznie wiem, że ono mi nie zagraża - ale przyglądając mu się czuję trwogę - bo wiem, jaka byłabym słaba stojąc z nim oko w oko. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Sobota 22.05.10, 10:50 Słońce świeci Idę z Krowisią popatrzeć na ludzi którzy przyszli popatrzeć na Wisłę. Potem zabieram się za keks oliwkowy i zasłony dla Małej Czarnej. Wieczorem do niej idziemy. A ja na diecie Nic to już zaczyna się opłacać, bo wprawdzie bardzo powolutku, ale zaczynam wchodzić w ciuchy w które nie właziłam. Na razie jeszcze te przechodnie, a nie docelowe, ale zawsze to już coś. Ludzi owszem powinni gonić z wałow, tylko jak? Co 5 metrów policjanta postawić? Dyscyplina i myślenie nie leżą w ludzkiej naturze. Niestety. Kupiłam sobie na wyrost prezent imieninowy od Mamotaty, bo mi dali i powiedzieli żebym sobie kupiła co mi w duszy zagra. No to mi zagrało wznowienie Boscha przez Fraengera, nowego Irwinga i Maryniną(ę, no i pławię się w szczęściu wizualno literackim Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 22.05.10, 11:48 Nie spalam prawie do czwartej, wsluchujac sie w deszcz dudniacy po dachu. Teraz jestem do niczego. Patrzac na to, co stało sie koło Kazimierza, to natychmiastowe zalanie dziesiatkow ha po przerwaniu walow, nie mam zludzen ze gdyby tak puscil Wał Miedzeszynski wszystkich by tu zalalo, mimo tych kilku km odleglosci. No ale pania prezydent Warszawy tez, więc wierzę, że dopilnuje tego wału. Pogoda bardzo przyjemna, nie mam planow na jakies atrakcje. Na Wisle popatrze jak juz bedzie spokojniej i tak jeszcze bedzie duza. Teraz Poznan ma sie przygotowywac na duzą wode. Trzymajcie sie, kochani w Ponaniu! Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sobota 22.05.10, 13:59 Ja śledzę wiadomości z Wrocławia. Brat Numer Dwa i Mamusia mają suchą nogę 20 km od miasta ale Brat Starszy mieszka w centrum. Jeszcze mi w kościach siedzi 1997 , wlaśnie stałam z walizkami w drzwiach kiedy Rodzina zdążyła w ostatniej chwili przed przerwaniem łączności mnie [powstrzymć. Ale byłam kilka dni po powodzi... Myślę o Was i trzymam kciuki żeby było dobrze !!! K. Odpowiedz Link
jej_maz Re: Sobota 22.05.10, 19:44 Ogladam migawki i naprawde kleska. Zastanawiami sie skad nagle tyle wody? Nie pamietam, aby powiedzmy trzydziesci lat temu byly takie problemy. Co sie dzieje? Trzymajcie sie tam i przede wszystkim uwazajcie na siebie! Odpowiedz Link
mammaja Re: Sobota 23.05.10, 00:03 Dzieki Kranie, ale naprawde trudno sie nie denerwować, kiedy ta woda zalewa blyskawiznie tak wielkie obszary - kilka wsi, iles tysiecy ha. Dzisiaj wlasciwie zajmowalismy sie tylko tym co konieczne - chcac nie chcac gapiac sie w TV na kolejne zalania. popoludnie i wieczor pomogalam synowej przy dzieciach, bo jej dyzurna siostra pojechała na dwa dni do Krakowa. Mile to zajecie, ale meczace Moze dzisiaj uda sie przespac nocke po tym zmeczeniu Odpowiedz Link
jan.kran Re: Sobota 23.05.10, 00:30 Serdecznie współczuję i słuchając wiadomości liczę na to że wreszcie będzie odpływ... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Niedziela 23.05.10, 11:37 Niestety sytuacja wodna jest bez większych zmian, czyli dramat trwa. Nie mam nic poza tym do napisania. Zaraza która mnie dopadła trwa, więc straciłam na polocie i wyobraźni. Miłej niedzieli! Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 23.05.10, 13:19 No i wal przciekł w Porcie Praskim, w każdej chwili może sie to zdarzyć w innym miejscu. Córka jechała dzisiaj za wode, mowi e Wał miedzeszyński bardzo pilnowany, ale czy to pomoże kiedy przemoknie? Bylam z Franiem w lesie, goraco, teraz nadchodzi burza, obiad gotuje się jak zwykle, syn ostatnio na Bora- bora, pokręcony ten świat! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Niedziela 23.05.10, 14:28 No i natura upomina się o swoje prawa i jeszcze nie powiedziała dość. Trwa walka z żywiołem i by się wydawało, że cały kraj znalazł się pod wodą. Aż dziw bierze, że są jeszcze takie miejsca, gdzie życie toczy się jak zawsze. Jechałam dzisiaj ścieżką rowerową wzdluż kanału Królewskiego do Zalewu Zegrzyńskiego. Po drodze mijałam wędkarzy samotnie wędkujących albo z towarzyszącymi rodzinami, i rowerzystów. W porcie brakowało wolnego miejsca na parkingu, po wodzie sunęły żaglówki, motorówki, w powietrzu unosił się przyjemny zapach palonego węgla grillowego, jakiś gitarzysta śpiewał szanty. W domu, kiedy otworzyłam tv znowu zobaczyłam inny świat, jakiś nierealny Odpowiedz Link
foxie777 Re: Niedziela 23.05.10, 15:29 Zaraz bede dzwonic do Mamy to sie dowiem szczegolow. My mieszkamy blisko Wisly ale bardzo wysoko na szczescie. Fed,kuruj sie kuruj. Oby to juz sie skonczylo. U nas powoli zbliza sie okres huraganowy,wiec znowu beda nerwy,moze nas ominie. Dzisiaj leniuchuje ,a po poludniu idziemy na koncert Fryderyka Mam nadal duze klopoty rodzinne,niestety nie do przeskoczenia. pozdrawiam tropikalnie Odpowiedz Link
bbetka Re: Niedziela 23.05.10, 22:28 Nie było mnie kilka dni, a tu kompletna katastrofa! Dziewczyny trzymajcie się - ja trzymam kciuki, bo tyle chwilowo mogę. Trzy dni byłam na konferencji-było świetnie, bo przyjechała moja koleżanka jeszcze ze studiów i nie mogłyśmy się nagadać, ta sama praca te same problemy, a i w domu podobnie. Ale byłam organizatorem imprezy więc musiałam się udzielać ogólnie, zostawały nam więc na gadanie noce (dokładnie jak w akademiku Wróciłam nieprzytomna, w sobotę mąż odebrał mnie z pracy po 12 godzinach ok 21 w formie zombi i dopiero dzisiaj zobaczyłam wiadomości i się przeraziłam... Dla rozweselenia wstawiam moją kicię w pozycji bojowej Jak tak leży zachęcając do pogłaskania wyeksponowanego brzuszka, to tak naprawdę poluje )) ze stałych bywalców nikt się już nie nabierze, ale obcy i owszem - wtedy natychmiast na głaszczącej ręce jak na gałęzi zaciskają się pazurki ze wszystkich czterech łapek a ząbki zaczynają kąsanie Odpowiedz Link
mammaja Re: Niedziela 23.05.10, 22:51 Kocia rozkoszna, znam te numery z nadstawianiem brzuszka i szybkim atakiem Wieczorem pojechałysmy z synową popatrzeć na Wisłe - jednym mostem tam, drugim z powrotem, przy moście Łazienkowskim wszystko zalane, woda dochodzi prawie do jezdni - ale tam tak bywa. Gorzej z Walem - toteż o północy zamykaja go dla ruchu samochodowego. Drgania nie robia dobrze namokniętej ziemi. Ale obok zycie toczy się normalnie, jak napisała Ewelinka, dopóki cos nie zacznie przeciekać lub przelewac sie. Widoki zalanych miejscowosci koszamarne. Trudno mi zdobyć sie na inny temat! Niewyobrażalna ilośc ludzkiego nieszczęścia. Odpowiedz Link
fedorczyk4 Poniedziałek 24.05.10, 09:51 To prawda Mammajko, że woda jest w tej chwili wszechobecna Wczoraj spędziliśmy kawałek dnia u Dado i poznałam osobiście Dadusię. Cudo absolutne. Można godzinami na nią patrzeć. Foxie, nie daj zjeść się rodzinie! Bbetko kzia piękna. Ja też znam te numery, kot Małej Czarnej którym opiekuję się w czasie jej licznych podróży, zachowuje sie tak samo. Ech te koty, te koty, tyle się w nich dzieje Odpowiedz Link
bbetka Re: Poniedziałek 24.05.10, 11:05 U mnie dziś woda leje się z nieba, ze zgrozą patrzę na to co się dzieje na Wiśle i Odrze... Przyłączyłam się do życzeń dla Dado i uświadomiłam sobie przy okazji, że na wszystkich etapach mojego życia -podstawówka, liceum, studia - najbliższe mi osoby były właśnie "majówkami". Mąż a jakże urodziny ma dziś, na szczęście dziecię udało mi się urodzić w kwietniu, ale dosłownie w ostatniej chwili )) spokojnego poniedziałku Odpowiedz Link
lablenka_x Re: Poniedziałek 24.05.10, 11:24 Ja też wiekszość mam majowo/czerwcowa, ale zaczynamy świętowac 27 marca i potem to już do 21 lipca idziemy od imprezy do imprezy z naciskiem na maj.Potem chwila przerwy i wzresniowo/pazdziernikowo, potem znowu przerwa i obfita pierwsza połowa stycznia. Mammaju o nas sie nie martw, obie i Kamfora i ja mieszkamy tak daleko od rzeki,że woda do nas nie dotrze. Dopiero dzis wstałam, odespawszy stres wczorajszej Komunii św.Kasi. Udało się nadzwyczaj dobrze.kasia dzielnota nasza,chciała razem z dziećmi iść w szeregu sama, bez przyborów do chodzenia, ale bała sie,ze sie przewróci. Nastawialismy ją pozytywnie ,no i się udało, doszła, kleknęła, wstała ze złożonymi łapkami i jedynie wracając do ławki tuż przy niej straciła równowage,ale pani stojąca obok pomogła jej usiąść. Ja przez chwilę prawie pekłam,gdy zobaczyłam jej kolezankę z klasy na wózku,ale ojciec Kasi postawił mnie do pionu pytając "no i czego histeryzuje" hahaha.Przyjecie komunijne tez sie udało mimo braku pradu w dzielnicy od 7-11 rano. Teraz nabieram sił na pobyt u nas Pauliny, która robi się coraz bardziej zazdrosna,a Kasia z Mamą jutro jada na pielgrzynke do Lichenia. Odpowiedz Link
mammaja Re: Poniedziałek 24.05.10, 12:49 Lx, strasznie się cieszę wiadomosciami o Kasi ! Obudziły mnie jakieś straszne wycia syren, to tylko pewnie policja i straż - ale w psychozie powodziowej juz mialam wybiegac, patrzec co sie dzieje. Narazie mam tylko problem z komunikacja - przełożyłam dzisiejsze spotkanie, nie chcąc uwięznac w korkach po zamknieciu wału. Jutro pojade autobusem. Tymaczasem w radio przedstawiono perspektywy drozyzny jarzyn i marnych zbiorów owocow. Powóż będzie daleka fala odbijac sie na gospodarce i naszych budzetach. Nic to, w porównani z nuieszczęściem powodzian. Moja Saska Kepa jest w obrebie zagrożonym, ale jestem dobrej myśli. Odpowiedz Link
mammaja Re: Majowa sjesta symbiotyczna:-) 24.05.10, 22:38 No i zupelnie mnie odrzucilo od prac ogrodniczych, wreszcie wsadzilam na skalniaczek begonie kupion w zeszlym tygodniu ( w miejsce przekwitłych tulipanów).Puste skrzynki na tarasie....( no, nie wszystkie, na szczescie. Odpowiedz Link
verbena1 Re: Majowa sjesta symbiotyczna:-) 24.05.10, 22:49 A ja zamiast kupic jakis ciuch na grzbiet szaleje z roslinami ,wczoraj znow dokupilam jakies zielsko Wczoraj ogladalam prywatne ogrody ,zachwycajace i wprawiajace mnie jak zwykle w odruch zazdrosci, chociaz teraz nie powinnam juz narzekac. W jednym bylo 280 odmian host, nie mowiac juz o innych roslinach. Odpowiedz Link
ewelina10 Re: Majowa sjesta symbiotyczna:-) 25.05.10, 08:08 Obudziła mnie straszna burza w nocy. Jakby jeszcze nie było dość tego wszystkiego. Trzeba było wyłączyć wszystkie telefony i elektroniki. Na szczęście szybko przeszła a deszczu niewiele napadało. Ale chmury szare wciąż wiszą na niebie Jadę teraz wnuczę zawieźć do przedszkola, mieszczącego się wprawdzie na Białołęce, ale tej całkowicie bezpiecznej od wody Wisły Odpowiedz Link
jej_maz Re: Dzisiejki 238 - imprezujace wiosennie! 25.05.10, 07:06 Raczej specjalnie juz po zamknieciu, bo po cholere sie pchac ze zlymi wiadomosciami, ale patrzac na to co sie dzieje dookola, nie sposob przyznac racji powiedzeniu, ze nieszczescia chodza parami. Powodz w kraju, ropa w Gulf juz u brzegow, totalny bajzel w ekonomii Euripy (i generalnie calego swiata), to jeszcze na dokladke szykuja nam sie dwie nowe wojny: na Bliskim Wschodzie i w Azji. W ciekawych czasach nam przyszlo zyc... Odpowiedz Link