Dodaj do ulubionych

Odeszłam..

25.01.15, 12:20
Spakowałam sie i wyszłam...
Dowiedziałam sie, ze to moja wina ze nie chce ze mna dziecka, bo robie mu ciagle jazdy głównie o zone,(watek z smsami) i on nie chce miec dzieci z kims takim.. dziekuje
Potem przepraszał... ale to mi wystarczyło.
Dziekuje do widzenia. Żal został i smutek
Obserwuj wątek
    • optymist75 Re: Odeszłam.. 25.01.15, 12:36
      No coz,raczej do tego to zmierzalo.
      Troche poboli i przestanie,lepiej byc samotna ,szczesliwa singielka niz wiecznie sflustrowana ,potem zgorzkniala partnerka/zona.
      Powodzenia i unikaj chlopow z dziecmi i zyjacymi eks zonami wink trzymaj sie
      • anula36 Re: Odeszłam.. 25.01.15, 13:05
        ja tez uwazam,ze jestes za mloda na faceta po przejsciach, celuj raczej w bezdzietnych kawalerow,nawet ciut mlodszych, jak to juz ktos madrze na forum Kobieta napisal.
    • sofija_biala Re: Odeszłam.. 25.01.15, 13:47
      Dobrze zrobiłaś. Facet jeszcze się z jedną nie rozstał do końca, a już drugiej mieszał.
      Poboli - bo to zawsze kurde niefajne jest, ale przejdzie, a Ty dzięki temu masz szansę na nowy fajny związek.
      Będzie lepiej
      • niezlamacocha Re: Odeszłam.. 25.01.15, 13:53
        A za jakis czas bedziesz sie dziwic czemu bylas tak slepa i tkwilas w tym zwiazku zdecydowanie zbyt dlugo.
        Czas lecz rany, banalne, ale bardzo prawdziwe.
        Daj sobie czas... Zaslugujesz na kogos kto bedzie mial do Ciebie szacunek,
    • edw-ina Re: Odeszłam.. 25.01.15, 15:13
      AAAAaaaa, czyli on nie chce mieć dzieci z kimś, kto nie akceptuje bezwarunkowo wszystkiego, jak leci? Powiem z innej mańki, choć wynik będzie ten sam - dobrze, że tak się stało. Bo on przechodzi teraz okres egoizmu, dość częsty u osób po rozpadzie długotrwałego związku. Przynajmniej kilkoro z moich bliskich, którzy właśnie zakończyli długotrwałą relację/małżeństwo na coś takiego zapadli. Zwykle jest to związane z tym, iż czuli, że w relacji zbyt podporządkowali się drugiej osobie i teraz to oni chcą wejść w tę rolę - osoby nakazującej, zmuszającej do przyjęcia swoich reguł. Na pocieszenie powiem, że to zwykle z czasem mija. Przy czym ten czas to czasami kilka ładnych lat.
      Ale dla ciebie naprawdę jest lepiej, że stało się tak, jak się stało teraz. Nie macie dzieci, wspólnego kredytu itp. jesteś na tyle młoda i na tyle świadoma siebie, że sobie poradzisz. Nie wnikaj i idź dalej. Powodzenia.
    • mazoko Re: Odeszłam.. 26.01.15, 08:38
      i bardzo dobrze powodzenia i szczęścia życze
    • jarzebinka_80 Re: Odeszłam.. 26.01.15, 11:27
      dobra decyzja. z żalu i smutku się wyleczysz - kwestia czasu.
      odwagi, będzie dobrze smile
    • aragorna71 Re: Odeszłam.. 26.01.15, 14:14
      podjelas najlepsza decyzje bo tacy mezczyzni sie nie zmieniaja. Nawet gdybys go namowila na dziecko to wasze dziecko zawsze byloby gorzej traktowane niz to pierwsze. Jestes mloda, spotkasz kogos, dla kogo bedziesz wazna i kto bedzie cie szanowal.
    • annavel Nie jest lekko 26.01.15, 23:15
      Oczywiscie jak tylko zamkneły sie drzwi to po jednym dniu, mój facet jednak ze strachu przed moim odejsciem, obiecał, ze pomysli co z nami i ze zdecydowąłby sie na rodzine ze mna ze mnie kocha (oj łaskawy on), jest załamany, kocha mnie szalenie, gotowy jednak odstapic od cotygodniowych spotkan z dzieckiem itd
      Powiedziałam mu wiec ze mówiłam do niego od pół roku co mnie boli itd i było to walenie grochem o sciane, i nie odeszłam po to zeby za tydzień wrócic, fakt, że odbyło sie to w emocjach ale była to decyzja nad którą myślałam od dawna,
      Ja wierze, że on mnie kocha i wiem, że mu przykro bardzo, ale wiem też, że nie będę w tym związku nigdy tak naprawde szczesliwa;/
      • sofija_biala Re: Nie jest lekko 27.01.15, 12:21
        Annavel, trafiłaś na gówniarza, jak ja przed poznaniem męża.
        Kochał jak wariat, potrafił pół kraju przejechać, żeby mi wręczyć popisowo wielki bukiet. Świetnie pompował swoje ego tym, jak to ON mnie kocha, jaki to ON jest dobry i fajny.
        Tyle, że nie był w stanie podjąć ani 1 decyzji zbliżającej nas do realnego życia razem.
        Bujałam się z tym trochę za długo, bo miło sobie było tak kwitnąć w tych jego popisach. ALe nie tego od związku chciałam na dłuższą metę.
        Oczywiście on chciał się zmieniać, oświadczać, przeprowadzać i co tam jeszcze jakiś miesiąc po zerwaniu. Oczywiście, jak tylko dowiedział się, że spotykam się z innym, "walczył o mnie'' jeszcze bardziej.
        Nie żałuję, że zerwałam. Bolało, potem przeszło. Fajny chłopak był, ale nie na życie.

        • sofija_biala Re: Nie jest lekko 27.01.15, 12:25
          Acha, facet, który dla kobiety z dnia na dzień deklaruje porzucenie kontaktów z dzieckiem, to nie facet jest, tylko szuja.
          Ja - mimo licznych wahań - zdecydowałam się spróbować układać życie z rozwodnikiem, bo widziałam, że znajdował czas dla mnie i dla swoich dzieci. Nie czułam się odsunięta, ale tez dzieci nie nigdy nie mogły powiedzieć, że ojciec o nich po rozwodzie, czy potem po poznaniu mnie zapomniał.
          Ale tak w ogóle, to życzę kolejnej miłości bez takich życiowych obciążeń,
        • optymist75 Re: Nie jest lekko 27.01.15, 12:59
          sofija_biala napisała:

          > Annavel, trafiłaś na gówniarza, jak ja przed poznaniem męża.
          > Kochał jak wariat, potrafił pół kraju przejechać, żeby mi wręczyć popisowo wiel
          > ki bukiet. Świetnie pompował swoje ego tym, jak to ON mnie kocha, jaki to ON je
          > st dobry i fajny.
          > Tyle, że nie był w stanie podjąć ani 1 decyzji zbliżającej nas do realnego życi
          > a razem.

          > Bujałam się z tym trochę za długo, bo miło sobie było tak kwitnąć w tych jego p
          > opisach. ALe nie tego od związku chciałam na dłuższą metę.
          > Oczywiście on chciał się zmieniać, oświadczać, przeprowadzać i co tam jeszcze
          > jakiś miesiąc po zerwaniu. Oczywiście, jak tylko dowiedział się, że spotykam s
          > ię z innym, "walczył o mnie'' jeszcze bardziej.
          > Nie żałuję, że zerwałam. Bolało, potem przeszło. Fajny chłopak był, ale nie na
          > życie.
          >

          Sofija,może Ty byłaś z moim mężem ?Ma dokładnie ten sam problem sad
          • sofija_biala Re: Nie jest lekko 27.01.15, 13:16
            Eesmile Twój i tak jest super, przynajmniej na ślub się odważył wink

            Tamten pan, o którym piszę, do dziś pozostaje sam, bo jakoś cięgle coś mu w aktualnych kandydatkach nie pasuje, a w ogóle to moja wina, bo on mnie tak kochał, a ja tak go nie chciałam i teraz drugiej takiej idealne nie może biedaczek znaleźć wink
            Niestety taki typ.
      • edw-ina Re: Nie jest lekko 27.01.15, 14:11
        Mój mąż zmienił zdanie - pisałam o tym. Ale to wszystko nie było tak hop-siup. Myślisz, że jego słowa wypływają z poważnych, gruntownych przemyśleń, czy tylko są możliwie mocnym argumentem za tym, byś z nim jednak została. Argumentem mocnym, lecz bez pokrycia.
        • annavel Re: Nie jest lekko 27.01.15, 14:56
          Nie uwazam ze jego argumenty wynikaja z emocji i strachu i wiem ze nic by sie nie zmienilo. Bo ani dziecko ani slub nie rozwiaza problemow. Wczoraj pisal ze mlody moze bylby co weekend tylko jedna noc u babci. Czyli dla mnie zadnw rozwiazanie bo byliby tak samo. , a nie cgce teraz wyjsc na ta zla i mu kontakt z dzievkiem ograniczyc. Bo dojrzalam do mysli ze w ogole nie chce juz wwracac i w tym tkwic. I zwiazek z facetemtak zeswirowanym na pkt dziecka, z wyrzutami sumienia itd jest bardzo ciezki.
    • belzebubel Re: Odeszłam.. 27.01.15, 16:42
      wiesz co, cały wątek z smsami i ten o odejściu, to jakiś koszmar. Ciesz się, że nie zafundujesz swojemu dziecku takich jazd. Chcesz mieć rodzinę - wszystko przed Tobą, bez tego ogona w postaci chorych relacji z eksią. Poza tym, skoro tak szybko jest w stanie zrezygnować z kontaktów z dzieckiem, powinno być najlepszym dowodem na to, że pan na ojca nie nadaje się w ogóle. Gratuluję mądrego wyboru. Jesteś wolna i wiesz, czego nie chcesz, a to już dużo smile powodzenia
      • annavel Re: Odeszłam.. 27.01.15, 16:49
        Z a rezygnacja to przesadzilam.. raczej zmiejszyc chcial minimalnie kontakt.. czyli jeden wieczor w weekend.
        • tully.makker Re: Odeszłam.. 28.01.15, 13:33
          raczej zmiejszyc chcial minimalnie kontakt.. c
          > zyli jeden wieczor w weekend.

          Powiedz, ze zartujesz. Naprawde w ogole rozwazasz zwiazek / dzieciz facetem, ktory jest w stanie dla zatrzy,ania przy sobie baby ograniczyc spotkania ze swoim dzieckiem do jednego wieczoru w tygodniu?
          • annavel Re: Odeszłam.. 28.01.15, 18:50
            nie raczej chodziło mu o to zeby młody był cały weekend czyli pt sob niedziela ale zeby jeden wieczór miec dla siebie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka