Dodaj do ulubionych

Rece opadaja

19.09.05, 18:10
Mam serdecznie dosyc. jestesmy 3 lata po slubie, wszystko bylo by OK gdyby
nie Ex mojego meza. On nie daje nam spokoju. Maz ma z nia dziecko ( 7 lat).
Nigdy nie byli malzenstwem, ja nie bylam powodem rozpadu tego zwiazku.Ona
jest straszna. Wydzwania z wyzwiskami, wykonuje glupie telefony. Gdy bylam w
ciazy zadzwonila podajac sie za jakas kobiete by powiedziec mi ze jest w
ciazy z moim mezem,innym razem dzwonila do mnie do pracy z glupimi
dowcipami.Dodam ze pierwszy raz widzialam ja 3 lata temu zaraz po naszym
slubie, pojechalam z mezem odwiezc malego a ona wyleciala ze swoja rodzinka
(pijana) z lapami do bicia. Ponizajace. Pani ta ma juz 2 dzieci. kazde z
innym no a teraz jest na etapie szukania nowej zdobyczy. Zyje z alimentow,
nigdy nie pracowala. Swoj czas spedza na probie rozbicia mego malzenstwa.
Najgorsze jednak jest to ze powoli osiaga swoj cel, jestem wykonczona
psychicznie i nie wiem ile jeszcze jestem w stanie wytrzymac, wieczne
upokorzenia. Dodam ze lubie mlodego , jest u nas zazwyczaj co 2 tygodnie
chyba ze jego mama ma jakies widzimisie i odwola wizyte. Czy tak juz zawsze
bedzie, czy to sie zmieni?
Obserwuj wątek
    • joaska_14 Re: Rece opadaja 19.09.05, 20:13
      Witam,
      oj jak mi dobrze jest ten temat znany....u mnie jest bardzo podobnie - telefony
      z wyzwiskami,smsy - niby anonimowe bo z internetu,raz nawet próbowała
      się "wbić" do mieszkania, oczywiście wyzywając mnie od dziwek itp aż sąsiedzi
      wyszli na klatkę aby posłuchać.....
      Cóż można poradzić?? chyba tylko zacząć lekceważyć- wiem,że jest trudno,
      ciężko, beznadziejnie - sama tak się czuję czasami...
      Widzisz, tak naprawdę moim zdaniem tu nie chodzi o Ciebie - tylko o Twojego
      męża a jej ex męża-to jest walka o jego ŻYCIE - jej zdaniem on powinien być
      sam, nie móc kochać, być szczęśliwym,mieć dzieci z Tobą - jej celem jest
      unicestwienie Waszego szczęśliwego zwiążku - wiem ,też ,że bardzo często zdarza
      się,że kobiety w takich bądź podobnych sytuacjach odchodzą-nie wytrzymują,chcą
      zacząć żyć swobodnie i "wolno" a nie ciągle jak nie z jednej to z drugiej
      strony otrzymywać kopy w d..... nie będąc winne.
      Trzeba to jakoś przetrzymać,pocieszam się,że to nie może trwać wicznie-kiedyś
      te EX może znajdą kogoś komu poświęcą uwagę a o dokuczaniu zapomną.
      bądź silna,dzielna, kochaj,zaweźmij się i wytrzymaj bo szkoda byłoby tracić to
      co osiągnęłaś, z kim jesteś , kogo kochasz.....

      Pozdrowionka
      Asia
    • lilith76 Re: Rece opadaja 19.09.05, 20:47
      może jak upoluje nową zdobycz, to się uspokoi?
      nie ma innego wyjścia jak minimalizować kontakty z nią - nie odbierać telefonów, zmienić numer komórkowy, kiedy zadzwoni odkładać słuchawkę. niech cały ciężar kontaktów z nią przejmie mąż.
      zignorować, zamienić w głowie w nieszkodliwą "wariatkę", śmiać się z "dowcipów" - jej chodzi o to by ci zepsuć życie i na razie jej się to doskonale udaje. odsuń się od tego emocjonalnie.
      • agusia.26 Re: Rece opadaja 19.09.05, 21:01
        Najgorsze dla atakującego jest chyba lekceważenie uwag. Ja mam zastrzeżony
        telefon, a ex ma tylko komórkę do M i tak jest ok.
        Bądź twarda, a zwłaszcza twój M, chociaż wiem, że do niektórych argumenty nie
        docierają i gadanie z nią nie ma sensu.
        • m-m-m Re: Rece opadaja 19.09.05, 21:22
          To mi przypomina "naszą" patologiczną ex, ktra do tej pory próbuje się czasem
          obudzić (10 lat po rozwodzie). Niektórzy tak mają.
          Kochana, przede wszystkim: NIE ODZYWAJ SIĘ DO NIEJ W OGÓLE. Bez względu na to
          co ona ma do powiedzenia, dzwoni - odłóż słuchawkę, jak radziła Lilith - zmień
          nr komórki, leci z łapami i wyzwiskami: odwróć się do niej tyłem.
          Widzisz to jest tak, że ona żyje Twoim mężem. I przeboleć nie może, że on sam
          nie siedzi. ALE TY JEST JEJ PROLEM. To ona ma problem w odnalezieniu się w
          sytuacji, a nie Ty.
          "Nasza" ex tez mówiła, że ...nie da mu mieć żadnej baby - z dziesiejszej
          perspektywy to bardzio śmieszne zdanie. Liczyła, że mnie wypędzi: brała mnie na
          litość, na przekleństwa, na obrażanie M. NIC NIE OSIĄGNĘŁA. I to ją wkurza, ale
          to jej nerwy, nie moje.
          Odcięłiśmy też bezwzględnie wszystkich wspólnych znajomych. Z mety, na dzień
          dobry. Trudno.
          Istniej bezwzględna konieczność postawienie przed nią ściany: brak reakcji,
          odcinanie się całkowite.
          • kleo1 Re: Rece opadaja 20.09.05, 08:25
            Mieliśmy to samo, ale jeszcze w trakcie rozwodu. Śmieszne to było bo robiła z
            siebie czystą krystaliczną duszyczkę a z mojego M najgorszego. Teraz wszyscy
            widzą jak jest naprawdę, ex się znudziła albo nie wiem co, ma chłopa i nawet
            długo z nim jest, w sumie mało mnie to interesuje, po prostu ja z dala
            widziałam. Żałosne! big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka