kicia031
06.09.06, 21:24
Bylam w piatek na powyzszej imprezie i miedzy innymi wyciagnelam taka
refleksje, ze niewiele sie w Polsce o tym mowi w tonie powaznym, ale ze na
swiecie wzorce zycia rodzinnego i plciowego bardzo sie zmieniaja i ze w sumie
to nasza sytuacja - bycie macocha i rozne konfiguracje rodzinne w ktorych
zyjemy to maly pikus wobec dzieci, ktore maja np 2 mamy albo 2 tatusiow...
I tak jeszcze mysle, ze dla mnie taka sytuacja jest duzo zdrowsza, niz
wychowanie dziecka w patologiach typu przemoc badz alkoholizm.
pamietam kolege z liceum: ojciec byl alkoholikiem ale takim tzw z dobrej
rodziny, ludzie wykszlaceni, na poziomie, ale i tak niszczyl cala rodzine.
Wreszcie poszedl na terapie, i madra pani teraputka w ramach terapi rodzinnej
najpierw zalecila, by kolega sie wyprowadzil od rodzicow do dziadka, a potem
po pol roku, zeby jednak z powrotem wrocil do rodzicow, i takie cyrki sie
ciagnely latami.
Czy jemu nie byloby lepiej, gdyby go wychowywala para kochajacych sie lesbijek
(nawiasem mowiac, kolega ten jest gejem).
Co o tym myslicie?