Dodaj do ulubionych

mam problem... pomozcie

10.09.07, 13:04
Witam..
Mam męża który ma córke z poprzedniego związku.. mała ma 6 lat i wszystko
dobrze sie miedzy nami układało, bardzo sie zaprzyjaznilysmy przez te cztery
lata. Gdy zaszłam w ciąze wszystko bylo jeszcze lepsze, mała cieszyła sie ze
bedzie miała mlodsza siostrzyczke a my z mężem ze bedziemy miec wspolne
dziecko... az tu nagle w 29 tc (dwa miesiace temu) moja córeczka umarła. Mój
swiat się zawalił, nie potrafie sie pozbierac po tej tragedi... najgorsze jest
to ze nie potrafie i nie chce spotkac sie z mała, co ja mowie ja nie potrafie
nawet o niej pomyslec bo bol rozdziera moje serce.. wiem ze nigdy nie bedzie
juz jak dawniej. Boli mnie to ze moj mąz ma corke z osoba ktorej nie kocha a
masza corka musiała umrzec... co ja mam teraz robic... jak poradzic sobie z ta
sytuacja..
czy ktoras z was przechodzila cos podobnego.. pomozcie
Obserwuj wątek
    • barbara001 Re: mam problem... pomozcie 10.09.07, 13:13
      Bardzo Ci współczuję, nie potrafię sobie nawet wyobrazić jak bardzo
      jest Ci źle. I nie potrafię napisac nic na tyle mądrego, żeby ukoiło
      to Twój ból.
      Ale skoro minęły już dwa miesące a Twój stan psychiczny jest jaki
      jest, to proponowalabym wizyte u specjalisty. Dla Ciebie i Twojej
      rodziny to bardzo wazne, żebyś mogła zyć dalej szczęśliwie.
      Cieplutko pozdrawiam i trzymam kciuki,zeby wszystko wróciło do normy
      i żebyś znowu była pogodnym i szczęśliwym czowiekiem.

    • lilith76 Re: mam problem... pomozcie 10.09.07, 15:13
      Spotkało cię coś strasznego.
      Jesteś pełna bólu, rozpaczy, poczucia niesprawiedliwości losu i jakoś musisz gdzieś to skanalizować. A robi się to w najbliższy, najłatwiej dostępny obiekt.
      Inne kobiety na twoim miejscu czują się ranione widząc szczęśliwe matki na ulicy.
      Sama nie wiem, czy nie zareagowałabym tak samo.
      A żałoba ma różną długość.
      Też doradzam wizytę u kogoś z kim będziesz mogła to powoli omówić.
      • roksanaa22 Re: mam problem... pomozcie 10.09.07, 15:37
        Światełko dla aniołka(*)...
        Popieram poprzedniczkę.Skorzystaj z pomocy psychologa.
        A mała nie jest winna i twoje rozterki nie powinny jej dotyczyć.To
        nie jej wina...

        Uściskam cię wirtualnie...

    • kicia031 Re: mam problem... pomozcie 10.09.07, 16:48
      Bardzo, bardzo ci wspolczuje.
      Sprobuj poszukac fachowej pomocy.
      • babe007 Re: mam problem... pomozcie 10.09.07, 17:00
        Podpisuję sie pod "przedmówczyniami".

        Bardzo Ci współczuję i radzę poszukać pomocy psychologa.

        Swoją drogą w cywilizowanych krajach osoby w sytuacji takiej jak
        Twoja są z automatu (przynajmniej na początku), otaczane odpowiednią
        opieką...
    • ywwy Re: nie szukaj winnych... 10.09.07, 22:16
      (*)
    • mamaika Re: mam problem... pomozcie 10.09.07, 22:25
      Straciłam drugiego synka w końcówce ciązy dwa lata temu. Jak chcesz
      napisz na priv jeżeli chcesz porozmawiać. Trzymaj się , ja wiem jak
      jest ...
      • mara68 Re: mam problem... pomozcie 11.09.07, 10:21
        Ściskam Cię mocno - wiem jak możesz się czuć, ja rok temu straciłam
        dzidziusia w 5-mcu. Mała mojego męża miała wtedy 7 lat. Nie było
        lekko, zwłaszcza podczas wizyt Małej (która o ciąży nie wiedziała -
        zamierzaliśmy jej powiedzieć jak brzuszek stanie się bardziej
        widoczny). Mała i mój maż w weekendy dobrze się bawili, a mnie to
        drażniło i bolało, zaczepki Małej żeby się bawić itp. Oj nie byłam
        wtedy miła i nie zamierzałam być. Z czasem racjonalne myśli: że
        przecież Oni nie są winni zaczęły docierać także do mojego serca a
        nie tylko głowy. Razem udało nam się przetrwać ten ciężki moment co
        wzmocniło nasz związek. Niedługo zamierzamy się postarać o
        maluszka... Daj sobie prawo do smutku i żalu po stracie ... ale nie
        trwaj w tym zbyt długo. Jak nie będziesz mogła dać sobie rady
        namawiam Cię na specjalistę. Jeszcze raz przesyłam wiele ciepłych
        uczuć. Trzymaj się, napewno niebawem poczujesz sie lepiej.
    • mik261 Re: mam problem... pomozcie 11.09.07, 12:47
      Bardzo Ci współczuję. Wyobrażam sobie jaki ból nosisz w sercu.
      Rozumiem, że teraz wydaje się, że świat ci się zawalił ale nie
      poddawaj się. Myślę, że ważna jest rozmowa ze specjalistą ale ja na
      Twoim miejscu postarałabym się o kolejne dzieciatko jak najszybciej
      się da. Nic lepiej nie wypełni Twej pustki jak upragnione dziecko.
      Strasznie mi przykro..
    • wera_84 Re: mam problem... pomozcie 11.09.07, 17:13
      Strasznie Ci współczuję. Mam nadzieję, że jest przy Tobie rodzina i
      przyjaciele, żeby Cię wspierać w takich trudnych chwilach. Dobrze
      jest móc się komuś po ludzku wygadać.
      Psycholog to też dobry pomysł.
    • marzeniaprowda Re: mam problem... pomozcie 12.09.07, 11:24
      Witam i dziekuje wszystkim za zrozumienie i słowa otuchy...
      duzo myslałam nad tą sytuacja i postanowiłam zrobic pierwszy krok, w ten weekend
      mam zamiar spotkać się z mała... nie wiem co z tego wyjdzie jak sie zachowam,
      boje sie zeby nie rozryczec sie w jej towarzystwie, ale musze wyjsc sytuacji na
      przeciw, zaczac normalnie zyc. jesli sie nie uda to pojde do psychologa.
      Pozdrawiam
      • diabladko Re: mam problem... pomozcie 12.09.07, 19:08
        Witam Cie bardzo cieplo i goraco przytulam.Wiem co teraz czujesz i
        przezywasz bo bylam w takiej samej sytuacji jak Ty.Jesli chcialabys
        porozmawiac to pisz na priv albo tutaj
        Trzymaj sie
        • marzeniaprowda Re: mam problem... pomozcie 13.09.07, 12:33
          bardzo dziekuje ze chciałabys ze mną porozmawiac, mam tyle watpliwosci co do
          tego spotkania... jak mam sie zachowac? mała juz wie ze jej przyrodnia
          siostrzyczka umarła tylko ze ona tego nie rozumie i boje sie ze ja skrzywdze
          swoim zachowaniem. czy to nie za wczesnie na spotkanie minely dopiero niecale
          dwa miesiace... Kiedy ty zdecydowałas sie na pierwsze spotkanie i jak ono
          przebiegło?
          bede wdzieczna za odpowiedz i wskazowki
          pozdrawiam
      • anka26.07 Re: mam problem... pomozcie 12.09.07, 20:04
        Bardzo mi przykro z utraty dziecka.Ja bylam w podobnej sytuacji.W ubieglym roku rowniez stracilam dziecko.Wiem ze jest Ci bardzo ciezko, ja nie moglam sie pozbierac przez 4 miesiace do momentu gdy dowiedzialam sie o ponownej ciazy.
        Nie zdziwila bym sie gdybys podczas spotkania z Mal sie rozplakala ja nie moglam patrzec na dzieci bo od razu lzy cisly mi sie na oczy.
        Skorzystaj z porady specjalisty tak bedzie łatwiej
        Przytulam i sciakam mocno
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka