franek-b
04.10.10, 11:01
Mam trochę mieszane uczucia dotyczące weekendowej akcji naszych służb, które zamknęły ponad tysiąc sklepów z tzw. dopalaczami. Nie jestem bynajmniej fanem prochów ale:
1 jakoś nie pasuje mi, jeśli aparat państwowy podejmuje działania na granicy prawa (jak stwierdzili urzędnicy łącznie z tym najważniejszym)
2 czy faktycznie państwo powinno ingerować w takim zakresie kto co wciąga i czy w płynie (alkohol), wziewnie (faje) czy sobie coś wstrzykuje czy też w inny sposób (dopalacze)
3 dlaczego mając tyle czasu nie przygotowano porządnych zapisów dotyczących dopalaczy, tylko zrobiono pokazówkę a teraz dopiero pisze się ustawę (a jak pokazała afera hazardowa, to można było to zrobić w tydzień)
4 jakoś przypomina mi to działania z Rosji gdzie Putin daje dekret i jakaś tam firma jest zamykana, na podstawie dziwnych przepisów i administracyjnych absurdów
Problem jest i zamknięcie sklepów na pewno go nie rozwiąże, jedynie wszystko schodzi do podziemia.