Dodaj do ulubionych

Na dzien dobry

07.04.06, 07:57
W pewnym królestwie żył sobie król, który miał trzech synów. Jednego syna,
który niebywale mieczem wymiatał, drugiego syna, który niebywale łukiem
wymiatał, i trzeciego który był pojebany w czy.
Pewnego dnia król wezwał do siebie pierwszego swojego syna, który niebywale
mieczem wymiatał i rzekł do niego:

-Synu mój, który niebywale mieczem wymiatasz, idź za siódmą górę i siódme
morze, znajdź smoka, zabij go i uwolnij księżniczkę którą więzi, a ożenisz
się z nią i będzie fajnie.

Ruszył tedy syn który niebywale mieczem wymiatał za siódmą górę i siódme
morze, a po drodze spotkał na leśnej polanie ranną sarnę. Sarna rzekła do
niego:

-O rycerzu, który niebywale mieczem wymiatasz pomóż mi, a powiem ci jak zabić
smoka.

Syn który niebywale mieczem wymiatał nie zastanawiając się zbyt długo
przypieprzył sarnie swym mieczem kilkanaście razy w łeb, po czym zjadł ją i
ruszył w dalszą drogę. W krótkim czasie syn który niebywale mieczem wymiatał
dotarł do smoczego zamku i ruszył na potwora drąc się -Łaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!
Smok jednym dmuchnięciem spalił syna który niebywale mieczem wymiatał i
pożarł go. Król po miesiącu nie mogąc doczekać się swego syna, który
niebywale mieczem wymiatał wezwał do siebie drugiego swojego syna, który
niebywale łukiem wymiatał i rzekł do niego:

-O synu mój, który niebywale łukiem wymiatasz, wyruszysz za siódmą górę i
siódme morze, sprawdzisz co stało się z twoim bratem, który niebywale mieczem
wymiata, zabijesz smoka i ożenisz się, a będzie fajnie.

Ruszył tedy syn który niebywale łukiem wymiatał tak jak król kazał za siódme
morze i siódmą górę, a po drodze spotkał na leśnej polanie ranną sarnę, która
rzekła do niego:

-O synu co niebywale łukiem wymiatasz pomóż mi , a powiem ci co stało się z
twoim bratem który niebywale mieczem wymiata i jak zabić smoka.

Syn co niebywale łukiem wymiatał nie zastanawiając się długo wygarnął do
sarny z łuku, wpakował w nią 8 serii, zgwałcił, a na końcu pożarł. Gdy
dotarł do smoczego zamczyska ruszył na smoka z krzycząc: -Łuuuuuuuuoooooooo!
Smok jednym dmuchnięciem spalił go i pożarł (ale nie zgwałcił). Po miesiącu
bez znaku życia od synów król wezwał do siebie swojego najmłodszego syna,
który był pojebany w czy i rzekł do niego:

-O synu mój który jesteś pojebany w czy. Ruszysz w drogę, sprawdzisz co stało
się z twoimi braćmi co niebywale łukiem i mieczem wymiatają, zabijesz smoka,
ożenisz się i będzie fajnie.

Ruszył tedy syn co był pojebany w czy za siódmą górę i siódme morze, a po
drodze spotkał na leśnej polance ranną sarnę która rzekła do niego: - O synu
co jesteś pojebany w czy. Uratuj mnie, a powiem ci, co stało się z twoimi
braćmi, co niebywale łukiem i mieczem wymiatali, a także jak zabić smoka.
Jako, że syn był pojebany w czy nie zastanawiając się długo pomógł sarnie a
ona mu nic nie powiedziała.

Pozdrowka,
Pap Zbudzony z Zimowego Snu :)
Obserwuj wątek
    • typson Re: Na dzien dobry 07.04.06, 12:22
      ^-^ ;)

      coś dlugi ten sen zimowy!
      • pap10 Re: Na dzien dobry 07.04.06, 12:57
        Zycie :) Uciskajace z kadej strony i w kazde miejsce na raz (poza tymi
        miejscami gdzie mogloby to sprawic przyjemnosc) spowodowalo to :)
        • typson Re: Na dzien dobry 07.04.06, 13:07
          moje uciskające zycie zaczeło od wczoraj raczkować. Najpierw wylizał podłączoną
          do proadu ladowarke do telefonu a potem sie rzucil na czworaka po chalupie ;)
          • pap10 Re: Na dzien dobry 07.04.06, 13:22
            Gratulacje! Moje uciskajace zycie jeszcze nieraczkuje ale za to wydobywa z
            siebie glos o takim brzmieniu i natezeniu ze powoduje to wewnetrzny
            nieskonczenie silny ucisn podczaszkowy :|

            Nabylem w drodze kupna fotelik wczoraj - ciezkie takie jak cholera - spalanie
            mi wzrosnie :) Ale na razie moj ucisk jeszcze bedzie jezdzil pare tygodni w
            poprzednim nosidelku. Worek bez dna :) Uciskajacy :)
    • sherlock_holmes Re: Na dzien dobry 07.04.06, 18:25
      Policja zatrzymała cztery kaczory za nieobyczajne zachowanie nad stawem. Prokurator pyta pierwszego:
      - Imię?
      - Kaczor.
      - Dobra, mów pan, co tam się stało.
      - No więc siedziałem nad stawem i dmuchnąłem bąbelka, a tu przychodzi gliniarz i zakuwa mnie w kajdanki.
      Zeznaje drugi kaczor.
      - Imię?
      - Kaczor.
      - Co się wydarzyło?
      - No więc siedziałem nad stawem i dmuchnąłem bąbelka, a tu przychodzi gliniarz i zakuwa mnie w kajdanki.
      Zeznaje trzeci kaczor.
      - Imię?
      - Kaczor.
      - Co się wydarzyło?
      - No więc siedziałem nad stawem i dmuchnąłem bąbelka, a tu przychodzi gliniarz i zakuwa mnie w kajdanki.
      W końcu podchodzi czwarty ptak. Prokurator uśmiecha się.
      - Niech zgadnę. Pan też ma na imię Kaczor?
      - Nie. Bąbelek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka