oryginal23 18.10.09, 16:06 Jesienią(w tych dziwnych czasach)cała nasza szkoła była wywożona na pola PGR gdzie godzinami zbieraliśmy ziemniaki. Czy to był ogólnopolski, szkolny obyczaj? 23. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
horpyna4 Re: Wykopki 18.10.09, 16:22 A które to były lata? Nas nie wywożono, ale też chyba nie było w pobliżu PGR z ziemniakami. Natomiast zdarzyło mi się sadzić siewki drzew w szkółce leśnej. Też był to "czyn społeczny". Odpowiedz Link
oryginal23 Re: Wykopki 18.10.09, 16:32 Ja ostatni raz byłem na takich wykopkach w 1980roku. 23. Odpowiedz Link
zajbel Re: Wykopki 18.10.09, 18:38 U nas w szkole był to niemal obowiązek pojechać tyrzy razy w sezonie na wykopki, rwanie śliwek lub zbieranie marchwi bowiem wokół Wrześni było multum PGR Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wykopki 18.10.09, 22:33 U mnie nie niemal obowiązek, a obowiązek całą gębą! Za moich czasów obowiązek obejmował dziatki od 5 kl. podstawówki, więc przejeździłam w sezonie ziemniaczanym kole miesiąca, licząc podstawówkę i liceum. I nie dostawaliśmy za to ani grosza. Moja młodsza o 10 lat siostra też musiała jeździć, ale za jej czasów już jakieś tam wynagrodzenie dzieciaki za to zbieranie dostawały. Odpowiedz Link
torill Re: Wykopki 21.10.09, 21:20 To trochę nie tak było jak piszesz ewa 9717. Zawsze były jakieś symboliczne pieniadze za te prace. To prawda, że były one przekazywane do dyspozycji szkoły, która nimi dysponowała "w imieniu i na rzecz" uczestników wykopek. Oj nie uważałaś Ewuś na uroczystych apelach szkolnych! Tam zwykle pani(pan) Dyrektor omawiali ile zarobili uczniowie na "akcji wykopkowej" i na co zostaną przeznaczone te pieniądze, które szkoła otrzymała od PGR. Zwykle szły one na zakup kredy, gabki albo piłki. Nie podejrzewałbym o malwersację w tamtych czasach, bo w szkołach pracowali jeszcze ludzie z powołania. Teraz to już gatunek ENDEMICZNY, a szkoda. Odpowiedz Link
zendafun Re: Wykopki 21.10.09, 13:54 nas wywożono na cały tydzień. Ale dostawaliśmy jakieś umowne "wynagrodzenie". Zabawne czasy... Odpowiedz Link
tamsin Re: Wykopki 19.10.09, 02:21 wywozili nas tylko w pierszej klasie liceum i potem to jakos zmarlo smiercia naturalna. Taka wyprawa trwala dluzej niz przecietne siedzienie w szkole, w nagrode dostawalismy kawe zbozowa. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wykopki 19.10.09, 07:52 Kawa zbożowa z mlekiem i dwie wielkie buły z porządnym okładem na dziób ;) A jak PGR miał swoją hodowlę, to i kawał swojskiej kiełbachy na przegryzkę ;) Odpowiedz Link
alza73 Re: Wykopki 21.10.09, 11:50 My pojechalismy tylko raz, inne klasy jeździły i miały z tego kaskę na wycieczkę. Dla nas nie było na to pozwolenia, bo się zaczęliśmy zebranymi ziemniorami naparzać. Fajnie było do czasu gdy jeden kolega dostał za mocno i się krew polała, a potem był koniec z wykopkami. Odpowiedz Link
netkaz Re: Wykopki 21.10.09, 12:37 my sprzątaliśmy park niedaleko szkoły, cmentarz komunalny i moja szkoła co roku zajmowała I miejsce w oglądaniu filmó radzieckich- to to dopiero był koszmar, zwłaszcza te wojenne... nic z nich nie rozumieliśmy Odpowiedz Link
luccio1 Re: Wykopki 21.10.09, 12:45 Nie było - ani w podstawówce, ani w liceum (lata 60.-70.). Raz - w I klasie LO, jesienią 1969 - zrobiono nam czyn społeczny polegający na rozgarnianiu żwiru wapiennego pod kolistą ścieżkę na kulminacji Sikornika. Ścieżka ostatecznie nigdy nie powstała. Na "naszym" żwirze wyrosła trawa. Śladu nie ma - miejsce rozpoznaję tylko na pamięć. Odpowiedz Link
eti.gda Re: Wykopki 21.10.09, 15:06 luccio1 napisał: > Nie było - ani w podstawówce, ani w liceum (lata 60.-70.). > > Raz - w I klasie LO, jesienią 1969 - zrobiono nam czyn społeczny polegający na > rozgarnianiu żwiru wapiennego pod kolistą ścieżkę na kulminacji Sikornika. > Ścieżka ostatecznie nigdy nie powstała. Na "naszym" żwirze wyrosła trawa. Śladu > nie ma - miejsce rozpoznaję tylko na pamięć. My nie jeździliśmy na wykopki ani w podstawówce, ani w liceum, ale w naszym mieście niektóre szkoły jeździły. Najbardziej pożytecznym "czynem społecznym" w jakim brałem udział było załadowanie żwiru na 2 ciężarówki i rozładowanie ich na placu przeznaczonym pod boisko szkolne przeznaczone do kosza i siatki. Pożytecznym dlatego, że boisko to istnieje do dziś i nadal służy tej szkole. Odpowiedz Link
luccio1 Re: Wykopki 21.10.09, 14:10 Było też - tej samej jesieni 1969 r. - grabienie przed Zaduszkami liści na alejkach Cmentarza Rakowickiego. Odpowiedz Link
sparxx Re: Wykopki 21.10.09, 16:18 Piękne to były czasy :) Pamiętam, że jesień pod koniec lat '80 była pod znakiem wykopków. Nie dostawaliśmy za to kasy, to był obywatelski obowiązek :)) Najfajniejszym akcentem była dostawa żarełka - gorąca herbata, kawa zbożowa i po dwie solidne buły z szynką. (Liceum na Dolnym Śląsku) Odpowiedz Link
marcjank Re: Wykopki 21.10.09, 21:14 Jesień 1980. Wielkopolska, niedaleko Poznania. Pod liceum podjechały ciężarówki okryte zielonym brezentem, w środku drewniane ławki. Każda klasa jechała na pole innego PGR-u. Dla nas pierwszaków to była super przygoda. Zbieraliśmy pyry, a w południe przyjechał na pole Żuk z grochówką, kawą zbożową i bułkami. Łyżki były aluminiowe, a talerze normalne - nie plastikowe (takich wtedy nie było). Skończyliśmy zbierać o trzeciej czy czwartej i odwieźli nas pod szkołę. Tak przez trzy dni. Za jakiś czas na konto naszej szkoły - dla naszej klasy - wpłynęły pieniądze - postanowiliśmy składać na wycieczkę za rok. Jesienią 1981 było dokładnie tak samo, ale na wycieczkę już nie udało się wyjechać, bo wybuchł stan wojenny. Pojechaliśmy za te pieniądze jesienią 1982 - do Zakopanego. Fajnie było, tylko dwóch kolegów wylegitymowali WOP-iści na Kasprowym i był z tego mały problem, bo nie mieli legitymacji szkolnych. A kolejny wybił - mocno późnym wieczorem - butelką okno w pensjonacie w którym nocowaliśmy. Dla wyjaśnienia: nasza wychowawczyni i osoby jej towarzyszące też trzeźwe nie były. Eeech, wspomnienia... :) Odpowiedz Link
denna_donna Re: Wykopki 22.10.09, 00:07 O tak,niestety pamietam te czasy,ja i mój brat jedzilimy na wykopki z calymi klasami takimi samochodami z plandeka,jak z filmu "4 pancerni..."i to juz od 2 kl szkoly podstawowej!Nie pamiétam czy nam placili,Nie byla to latwa praca dla malych dzieci,pamietam ,ze bylo zimno i "nieprzytulnie",a nauczycielki pilnowaly,czy dobrze wszystko zbieramy....Cos nam dawali do jedzenia ,ale poniewaz jezdzilismy kilka lat z rzedu,to nie pamietam ,czy zawsze,a chyba nie...mielismy wlasne kanapki...smutne,,,,to byly lata 60,na Mazurach,Polska "C".. Odpowiedz Link
kkokos Re: Wykopki 22.10.09, 00:27 nie ziemniaki, tylko jabłka w sadzie i było to raz jeden, pod koniec podstawówki (jesień przed albo rok przed stanem wojennym). też się skończyło bitwą na jabłuszka :) za to liceum miało jakąś umowę z ogrodem botanicznym, w którym wykonywaliśmy proste prace, a w zamian ogród użyczał nam swojego autokaru, którym jeździliśmy na wycieczki. i ten powsin zaliczaliśmy tak ze dwa razy do roku. Odpowiedz Link
gabula777 Re: Wykopki 22.10.09, 08:37 Tak, pamiętam to był stały 'punkt programu' co roku.Nie pamiętam czym tam jechaliśmy, ale zdaje się jakimś zdezelowanym autokarem.Pamiętam tylko pyszną grochówkę, mama takiej nie robiła:) Fajnie było, ale jako dziecko nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że spełniam jakiś obywatelski obowiązek, również przy innego rodzaju czynach społecznych. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wykopki 22.10.09, 08:53 Samochód z plandeką to jeszcze całkiem bajerancki środek lokomocji. Najgorzej było jechać tzw. bonanzą ciągniętą przez traktor ;) Odpowiedz Link
zadbad Re: Wykopki 22.10.09, 09:42 kkokos napisała: > nie ziemniaki, tylko jabłka w sadzie Temat brzmi na tablicy : WYKOPKI. Odpowiedz Link
andrzej.j.net Re: Wykopki 28.10.09, 10:33 to byl Obowiazek dla nas w tamtych czsach lata 70-80,szkola nie dzialala wtedy,wrecz byla zawieszona,kazdego pazdziernika czy listopada co roku co najmniej tydzien i jak pamietam czasami chyba nawet dwa,u mnie zdaje sie to bylo od szostej klasy podstawowki do 4-tej liceum,mnowstwo PGR-ow (Pomorze Zachodnie),pamietam kazdego roku trzeba bylo jezdzic,przewaznie wywozili nas tam tak zwana bonanza.Wesoly autobusik przyczepiony do traktora:)Fajnie bylo jak byla pogoda jak nie to nienawidzilem tego.Pieniadze?nie na reke ale zawsze jak klasa byla dobra to wyroznili ja na apelu:) Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Wykopki 28.10.09, 14:51 Albo na tymże apelu rzucano gromy na tę klasę, która przyczep (bo na przyczepy liczyło się ten urobek za moich czasów) kartofli nazbierała najmniej. Odpowiedz Link
funkenschlag Re: Wykopki 29.10.09, 16:00 Jak zacząłem podstawówkę w '87, to tylko czwarte klasy i wyżej jeździły na wykopki. Pamiętam autobus zaparkowany przed szkołą w którym siedzieli ci "nieszczęśnicy". Odpowiedz Link