20.11.04, 21:11
Macie jakies ciekawe wspomnienia ze szkoly?

Ja pamietam tabletki fluorowe rozdawane z wielkiego szklanego sloja. Potem
wprowadzili "dni fluoryzacji". Klasami nas spedzali na boisko, kazdy ze
szczoteczka do zebow. Dostawalo sie pare kropel plynu i sie czlek pienil ;)

Bistorowe fartuszki z bialymi przypinanymi kolnierzykami, zakaz noszenia
wiszacych kolczykow.

Pamietam picie jodyny po tym jak Czernobyl zrobil "puff".

Przerwe na mleko (ja wolalam kakao).
Obserwuj wątek
    • belfegorek Re: szkoly 21.11.04, 15:26
      jod! jod! a nie jodyna!!!!!!!!!!!
      • deadeasy Re: szkoly 21.11.04, 22:37
        no tak! jodyna to pani higienistka smarowala poscierane kolana i lokcie! ale
        skleroza ze mnie!
        • ewana3 Re: szkoly 22.11.04, 12:08
          WOW! pamiętam te fartuszki z kołnieżykiem, no i słynne buty "juniorki" ale był
          wtedy szał na nie! Ale pamiętam też (ale to jeszcze z przedszkola) panią
          higienistkę z ogromną (jak dla mnie) łychą tranu i kawałek chleba, obrzydlistwo!
          chyba do końca życia będę pamiętała ten okropny TRAN
          pozdrawiam
          Ewa
          • apodemus Re: szkoly 22.11.04, 13:45
            Na juniorki to był raczej anty-szał... przynajmniej u mnie. Próbowano odgórnie
            nakazać noszenie juniorek (kiedyś mama przyniosła z wywiadówki informację, że
            to zalecenie ministra oświaty), ale wszyscy nienawidzili ich z całego serca i
            bojkotowali.
            O ile dobrze pamiętam, w swojej karierze szkolnej miałem tylko jedną parę
            juniorek :-) musiały być specyficzne, skoro je zapamiętałem (a innych elementów
            odzieży nie, może poza fartuszkiem)
            • deadeasy Re: szkoly 27.11.04, 15:48
              Po juniorkach zapanowaly tenisowki i trampki. Dorosli grozili, ze od ich
              noszenia dostanie sie plaskostopie.

              Tornistry - mialam dwa, "skajowe" ze "swiatelkami" odblaskowymi na klamerkach.
              Przedmiotem zazdrosci byly tornistry "z zachodu": kolorowe i z obrazkami.

              Szkolne Kolo Sportowe - SKS, milo wspominam.
              :)
              • agata781 Re: szkoly 02.12.04, 14:29
                A tarcz szkolnych przyszywanych do tych mundurków to nie pamiętacie?A lbo
                znaczki z napisem wzorowy uczeń?Aż człowieka zazdrość zrzerała jak inni
                dostawali...
                • pati.zop78 Re: szkoly 02.08.05, 01:31
                  i tarcza musiala byc przyszyta a nie na gumce czy agrafce, bo inaczej linijka po
                  rekach sie dostawalo albo kleczalo na grochu
                  • konya98 Re: szkoly 02.08.05, 11:20
                    U mnie sprawdzała tarcze jedna taka dziewczyna, nigdy tarczy nie miałem a ona mi tego nie zapisywała :)



                    Dziś jest moją żoną.

                    Maciek
          • alcoola Re: szkoly 04.08.05, 12:50
            ewana3 napisała:

            > Ale pamiętam też (ale to jeszcze z przedszkola) panią
            > higienistkę z ogromną (jak dla mnie) łychą tranu i kawałek chleba,
            obrzydlistwo
            > !
            Tak! U mnie w przedszkolu także dawano tran, dzieciaki stały w kolejce,
            podchodziły do pani, a ona nalewała łychę tranu i wlewała do buzi (ciągle tą
            samą łyżką ! blee), należało szybko przełknąć i "zakąsić" kiszoną kapustą,
            która stała w garze obok. Z tym że mnie podano ten tran tylko raz - ogrom i
            zasięg rozrzutu pawia, jakiego wyprodukowałam tak panie przeraził, że więcej ze
            mną tego numeru nie próbowały ;-)
          • maary5 Re: szkoly 18.08.06, 08:42
            Rok szkolny za pasem to odkurze wątek...Mój pierwszy fartuszek był z ...chyba to
            satyna była,taki z połyskiem materiał jak podszewka.Miałam to nieszczęcie że
            byłam młodszą siostra i w rzeczach poprzerabianych na mój rozmiar
            chodziłam.Oczywiscie kołnierzyk biały.A moim wielkim marzeniem był taki
            radziecki fartuszek-szelki z falbankami a na głowie ogromniasta kokarda.Jak ja
            tym radzieckim dziewczynkom zazdrosciłam!!!Przez całe swoje szkolne życie w
            faruchach przechodziłam bo taki obowiazek był,tylko moda sie zmieniała,potem
            były juz z elany,proste,kuse a kołnierzyk oczywiście.Próbował sie człowiek
            buntowac przeciwko tej granatowej modzie,takiego kolorowstrętu dostałam że
            długie lata nic w tym kolorze nie nosiłam.Słyszałam ze obecnie nam panujacy
            minister edukacyjny ten obowiazek chce przywrócić.
            • nolwen58 Re: szkoly 18.08.06, 17:31
              kalamarz z atramentem-swoj- bo atrament szkolny to tragedia, sprawdzanie tarcz
              i workow na kapcie, bony darmowe dla dzieci z wielodzietnych i ubozszych rodzin
              na bulke z wedlina i herbate i na obiad w stolowce, szczepienia , okresowe
              badania i sprawdzanie wzrostu wagi , wzroku, no i dentysta - moi dentysci nie
              kryli zdumienia ze mam zaplombowane trzonowce' szyskie zeby mialam zdrowe),
              lekcje pokazowe tzn. dla innych nauczycieli i akademie w sali gimnastycznej.
      • bdx65 Jeden z niewielu plusów PRL-u 05.08.05, 22:11
        to poziom nauczania. LO to była szkoła na poziomie. Kto nie chciał się uczyć,
        szedł do ZSZ i zdobywał zawód, co prawda zasilał biedotę - tzw. klasę
        robotniczą (no, może z wyjątkiem kopalń i hut).
        Obecnie na siłę robi się maturzystów, żeby był wynik na tle innych krajów. Jaki
        jest poziom intelektualny absolwentów, widać było po wynikach tegorocznych
        egzaminów dojrzałości. W jednej ze szkół średnich w woj. warmińsko-mazurskim
        NIKT nie zdał matury.
        Ale to jeden z niewielu plusów "najlepszego ustroju pod Słońcem"
    • deadeasy zajecia ZPT 27.11.04, 15:44
      czy sa jeszcze?
      Ja pamietam robienie "obrazkow" ze sztucznej welny. Potrzebna byla metalowa
      tulejka (z dlugopisu), roznokolorowa welna, swieczka i kawalek materialu.
      Rysowalo sie na materiale wzor, przetykalo welne przez tulejke,
      podpalalo/topilo koniec welny na swieczce i szybko przyklejalo stopiony koniec
      do materalu. Odcinalo. I tak az caly obrazek sie zrobilo.

      Jeszcze z takiej sztucznej welny robilo sie kapcie na drutach. Potem cala
      rodzina sie w nich slizgala.
      :)
      • benia30 Re: zajecia ZPT 02.01.05, 23:19
        Hi hi, pamiętam te obrazki, pamiętam. Sztuczną wełnę pożyczałam od koleżanek...
        Na drutach, w ramach zajęć ZPT, robiło się też szaliki. Im dłuższy tym lepszy...
        • benia30 przygotowanie do zawodu... 02.01.05, 23:35
          W szkole podstawowej, przeważnie w soboty, cała klasa jeździła do wybranego
          zakładu pracy celem przyuczania do zawodu czy też pomocy w wyborze przyszłego
          zawodu... Brrr, starsznie było... Wstawać trzeba było o 7 rano i jechać do
          roboty. Dziewczyny uczyły posługiwać się różnymi dziwnymi i niebezpiecznymi,
          metalowymi narzędziami, których nazw dzisiaj nie pamiętam, nie mówiąc już o tym
          do czego toto służy i jak się tym posługiwać...
          W 7 chyba klasie, na zajęciach z ZPT było równie nudno... Bardziej pożyteczne
          szycie, szydełkowanie i robienie na drutach zastąpiono wkuwaniem zasad
          działania części elektronicznych (tranzystorów, tyrystorów i triaków, układów
          scalonych, i tym podobnych rzeczy)
          • pati.zop78 Re: przygotowanie do zawodu... 02.08.05, 01:34
            benia30 napisała:

            > W szkole podstawowej, przeważnie w soboty, cała klasa jeździła do wybranego
            > zakładu pracy celem przyuczania do zawodu czy też pomocy w wyborze przyszłego
            > zawodu... Brrr, starsznie było... Wstawać trzeba było o 7 rano i jechać do
            > roboty. Dziewczyny uczyły posługiwać się różnymi dziwnymi i niebezpiecznymi,
            > metalowymi narzędziami, których nazw dzisiaj nie pamiętam, nie mówiąc już o tym
            >
            > do czego toto służy i jak się tym posługiwać...

            mnie to ominelo ale w zastepstwie mielismy takie spotkania z pania pedagog i
            dyskusje n/t roznych zawodow

            > W 7 chyba klasie, na zajęciach z ZPT było równie nudno... Bardziej pożyteczne
            > szycie, szydełkowanie i robienie na drutach zastąpiono wkuwaniem zasad
            > działania części elektronicznych (tranzystorów, tyrystorów i triaków, układów
            > scalonych, i tym podobnych rzeczy)

            uwielbialam to. a w 8 klasie zalapalam sie na zajecia informatyki no C64.
      • default Re: zajecia ZPT 04.08.05, 15:33
        Tu garść wspomnień z lekcji ZPT:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=10969072&a=11613951
    • bja74 Re: szkoly 07.01.05, 08:51
      -Zapach spalonego mleka ciągnący się korytarzami o wiele dłużej niż ogonek
      dzieciaków wylewających toto z kubeczków do umywalek;)
      -malowane flamastrami sznurówki juniorków - najlepsze były "laserowe" kolory:)
      -czarne z czerwoną lamówką stroje na wf (obecnie nazwano by to body;))
      -skrzypiący parkiet na korytarzach i zapach pasty do ich polerowania
      -surówki robione i konsumowane na zpt
      -chiński różowy piórnik, który był powodem do dumy:)
      może co potem przypomnę :)
      • jaketi Re: szkoly 30.07.05, 12:50
        A apele z okazji...
        No i niesmiertelne zyletki do zeskrobywania błędów w zeszycie noszone w
        piórnikach. że my sie wtedy nimi nie pocielismy. Dzisiaj jeden z drugim zrobili
        by z nich innych uzytek. Nam jakos takie pomysły do głowy nie przychodziły.
        • robin02 Re: szkoly 01.08.05, 16:45
          u nas w szkole na Dzien Dziecka kazde dziecko dostawało orenzade
    • pati.zop78 Re: szkoly 02.08.05, 01:40
      - piornik - olowek
      - oszczedzanie w SKO
      - obowiazkowe zajecia choru i zajecia biblioteczne
      - pielegnacja szkolnego ogrodka
      - czytanie 'pana Kamyczka' na godzinie wychowawczej
      - zbieranie makulatury
      i niezapomniane zdanie(a) slyszane z ust pana dyraktora:
      'wlasnie zabrzmial pierwszy (ostatni) dzwonek roku szkolnego ...'
      • pati.zop78 Re: szkoly 02.08.05, 01:43
        i jeszcze oranzada w woreczkach sprzedawana przez wybranych uczniow w szkolnym
        sklepiku. i krowki na sztuki
        • edavenpo Re: ZPT - ciag dalszy ;-) 02.08.05, 12:51
          Ach to ZPT.

          Do dzis pamietam jak robilismy breloczki do kluczy z kawalka drewna na ktorym wypalalo sie zazacym
          sie gwozdziem imie, nazwisko i adres. Z zalozeniem oczywiscie ze ktos kto znajdzie te klucze
          przyniesie ci je do domu zamias bezproblemowo obrabowac ci mieszkanie.

          Moj tata dostal piany jak przynioslam ten wspanialy wyrob ze szkoly. Zadzwonil do dyrektora i skrecil
          dym oskarzajac szkole o propagowanie idiotycznych nieprzemyslanych pomyslow na ZPT. I wyobrazcie
          sobie ze za rok nie robilo sie na ZPT breloczkow tylko popielniczki (!) z masy solnej...
          • wpatka Re: ZPT - ciag dalszy ;-) 02.08.05, 18:31
            edavenpo napisała:

            > Ach to ZPT.
            >
            > Do dzis pamietam jak robilismy breloczki do kluczy z kawalka drewna na ktorym w
            > ypalalo sie zazacym
            > sie gwozdziem imie, nazwisko i adres. Z zalozeniem oczywiscie ze ktos kto znajd
            > zie te klucze
            > przyniesie ci je do domu zamias bezproblemowo obrabowac ci mieszkanie.
            >
            > Moj tata dostal piany jak przynioslam ten wspanialy wyrob ze szkoly. Zadzwonil
            > do dyrektora i skrecil
            > dym oskarzajac szkole o propagowanie idiotycznych nieprzemyslanych pomyslow na
            > ZPT.

            HEJ :) A to Twoj Tata zapomnial, ze w PRLu spoleczenstwo bylo godne zaufania, a
            kazdy obywatel uczciwy? ;)) To w zgnilym kapitalizmie kradli ;))
            • aankaa Re: ZPT - ciag dalszy ;-) 08.09.06, 21:28
              wpatka napisała:

              > edavenpo napisała:
              >
              > > Ach to ZPT.
              > >
              > > Do dzis pamietam jak robilismy breloczki do kluczy z kawalka drewna na kt
              > orym w
              > > ypalalo sie zazacym
              > > sie gwozdziem imie, nazwisko i adres. Z zalozeniem oczywiscie ze ktos kto
              > znajd
              > > zie te klucze
              > > przyniesie ci je do domu zamias bezproblemowo obrabowac ci mieszkanie.
              > >
              > > Moj tata dostal piany jak przynioslam ten wspanialy wyrob ze szkoly. Zadz
              > wonil
              > > do dyrektora i skrecil
              > > dym oskarzajac szkole o propagowanie idiotycznych nieprzemyslanych pomysl
              > ow na
              > > ZPT.
              >
              > HEJ :) A to Twoj Tata zapomnial, ze w PRLu spoleczenstwo bylo godne zaufania,
              > a
              > kazdy obywatel uczciwy? ;)) To w zgnilym kapitalizmie kradli ;))


              o uczciwości PRL
              nawet bury nie dostałam za kartkę wetkniętą w drzwi "mamo, zgubiłam klucze więc
              nie mogłam zamknąc"
    • wpatka Re: szkoly 02.08.05, 18:27
      ZPT... i praca na tokarkach w jakims zakladzie pracy, ze nam nic nie pourywalo,
      obcielo!

      WF na korytarzu, bo sala gimnastyczna juz byla przepelniona 4ema innymi klasami...

      PO i strzelanie z KBKSow (to juz w liceum...)

      Swiadectwa z czerwonym paskiem.
    • pati.zop78 Re: szkoly 03.08.05, 01:05
      cala klasa jak rowno musiala nalezec do zuchow/harcerzy, a za nieobecnosci na
      zbiorkach obnizano zachowanie
    • luccio1 Re: szkoly 21.08.05, 21:26
      Tuż przed końcem VIII kl. - nasza Pani Wychowawczyni do dziewczęcej połowy
      klasy:
      Kiedy już będziecie w szkole średniej, Wasza droga do i ze szkoły będzie z
      pewnością dłuższa, niż teraz. Jeśli podczas tej drogi którąkolwiek z Was złapie
      gwałtowna potrzeba, lepiej wtedy podnieść spódnicę i kucnąć gdziekolwiek, niż
      korzystać z toalety publicznej - przecież żadna z Was nie wie, kto przedtem
      chociażby dotykał tam klamki w drzwiach!
      Rada była wypowiedziana w dobrej wierze. Był to rok 1969.
      • neeki Re: szkoly 22.08.05, 18:47
        ja pamietam paskudne granatowe fartuszki, pod ktore trzeba bylo wkladac
        granatowe swetry, rownie paskudne. noszenie tarczy ktorej nienawidzialam, worki
        na kapcie po butach. no i szal - bibulki ktore sie przykladalo zeby wysyszyc
        atrament. tylko burzuje takie mialy ;)
        obowiazek picia mleka na stolowce - za kazdym razem mi sie gorzej zrobilo az mi
        tata marynarz przywiozl czekolade w proszku i robilo sie z tego kakao ;)
        okropne obiady na stolowkach - w pamieci utkwily mi grube parowki bleeeee.
        a takze pania dentystke , jak przychodzila po kogos do klasy to byl wyrok, szlo
        sie jak na sciecie. do dzisiaj mam prawie zawal jak ide do dentysty, powinni
        calemu pokoleniu dac odszkodowanie ;)
        no i jod po Czernobylu tez trudno zapomniec.
        o i oszczedzanie na ksiazeczkach SKO
    • luccio1 Re: szkoly 22.08.05, 19:59
      No i - też z mojej podstawówki - wicedyrektor do kolegi, który się spóźnił o 5
      minut:
      - ty, Wassermann, jak ty się spaźniasz z drugiej strony ulicy, to ja ci
      załatwię przeniesienie do Bieżanowa - godzinę tramwajem w jedną stronę, albo do
      Toń - tyle samo autobusem!
      Albo:
      _ jak twój ojciec nie ma czasu przyjść do szkoły, to ja mu załatwię wezwanie,
      na które będzie musiał pójść! - a zaraz potem kolegium.
      • agatkar1 Re: szkoly 24.08.05, 14:18
        :)
        • biedronka37 Re: szkoly 06.09.06, 10:52
          Pamiętam granatowe fartuszki, mleko na stołówce bleee, obowiązkowe przeglądy
          zębów przed którymi każdy trząsł się niemiłosiernie oraz przymusowe pochody
          na 1-go Maja. hehehe
    • aankaa Re: szkoly 08.09.06, 21:34
      wczoraj naszło mnie na wspominki - opowiadałam synom o fartuszkach, tarczach,
      juniorkach, śmiganiu w skarpetach jak nie było butów na zmianę

      mieli coraz większe oczy i, z biegiem wspomnień, wpatrywali się we mnie jak w
      lekko nienormalną :)

      jak zapomną, opowiem im o lekcjach gotowania, wykładach o nożach tokarskich
      (hitem był "gładzik spiczasty"), kursie spółdzielczości uczniowskiej itp cudach
      w ramach ZPT'ów
    • cortinka Re: szkoly 09.09.06, 20:37
      A pamiętacie mleko rozlewane do butelek po śmietanie na przerwach?
      • luana4 Re: szkoly 20.09.06, 14:56
        Nasz dyrektor szkoly na kazdym poniedzialkowym apelu czytal liste najlepiej
        oszczedzajacych uczniow, oczywiscie w SKO, a my wplaclismy pieniadze tylko po
        to, zeby matma trwala jak najkrocej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka