maglara 17.04.07, 19:35 jakos nic mi sie nie kojarzy, jakies mierne kryminalki chyba ... telefon 110 ... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
babiana Re: a filmy nrd-owskie ? 18.04.07, 15:58 Westerny wedlug powiesci Karola Maya. Cala seria Winnetou. Pod ostrzalem, Przez dziki Kurdystan, Skarb Aztekow, Zloto Apaczow, Winnetou w Dolinie Smierci. Pelno tego bylo. Wszyscy aktorzy byli pomalowani tak aby wygladali na Indian.Bardzo mi sie wowczas te filmy podobaly poniewaz z zapalem czytalam Karola Maya. Odpowiedz Link
maglara Re: a filmy nrd-owskie ? 18.04.07, 16:27 Wszystko sie zgadza, tylko ... ze to robili zachodnie Niemcy ;) Odpowiedz Link
babiana Re: a filmy nrd-owskie ? 18.04.07, 16:42 No to pokrecilo mi sie. Byly jednak enerdowskie westerny z jugoslowianskim aktorem. Nie pamietam jego nazwiska. Ja wohl Herr Winnetou, Ostatni Mohikanin i cos o wodzu Apaczow. Odpowiedz Link
babiana Re: a filmy nrd-owskie ? 18.04.07, 16:24 Przypomnial mi sie jeszcze film dla dzieci "Piaskowy dziadek". Odpowiedz Link
maglara Re: a filmy nrd-owskie ? 19.04.07, 12:57 ja nigdy nie wiedzialam ze on rzucal w oczy piaskiem, zawsze myslalam ze to jakas chmurka :O Odpowiedz Link
brillen Re: a filmy nrd-owskie ? 18.04.07, 20:51 "Lis i sroka" no i wspomniany już "Dziadku, drogi dziadku my nie chcemy jeszcze spać". Kiedyś, dawno temu, jak jeszcze byłem na etapie postarzanie siebie a łatwo to mi przychodziło bo byłem drągalem, wpuścili mnie na "Berliński romans"- zdaje się NRDowski. Nie było tam jednak tego romansu na który czekałem. Wiecej grzechów nie pamietam.... Odpowiedz Link
tamsin Re: a filmy nrd-owskie ? 19.04.07, 02:41 jezeli tengo Ostatniego Mohikanina zrobili niemcy z NRDowka, to czapka z glowy bo do tej pory pamietam jakie wrazenie zrobil na mnei ten film. Pamietam jak rozpoczynal sie ten film, jak odzysyskali te zwiniete w skore na patyku dziecko, no i jak wyrosl na super przystojnego Indianina, chociaz moze to byl i Niemiec z pomalowana twarza, dla malego szkrata jak ja bardzo prawdziwy :-) Odpowiedz Link
maglara Re: a filmy nrd-owskie ? 19.04.07, 12:48 tamsin napisała: > jezeli tengo Ostatniego Mohikanina zrobili niemcy z NRDowka, to czapka z glowy > bo do tej pory pamietam jakie wrazenie zrobil na mnei ten film. Pamietam jak > rozpoczynal sie ten film, jak odzysyskali te zwiniete w skore na patyku > dziecko, no i jak wyrosl na super przystojnego Indianina, chociaz moze to byl i > > Niemiec z pomalowana twarza, dla malego szkrata jak ja bardzo prawdziwy :-) To byl Francuz Pierre Brice z pomalowana twarza ;) do tej pory wystawiaja cieszace sie powodzeniem sztuki pod ta nazwa w Bad Segeberg na wolnym powietrzu. Odpowiedz Link
germanio Gojko Mitic 20.04.07, 16:02 To byl Chorwat Gojko Mitic, ktory wlasnie przeszedl na emeryture Odpowiedz Link
maglara Re: Gojko Mitic 20.04.07, 18:04 to chyba o dwoch filmach rozmawiamy, ten znany z Winetou w Polsce to byl Pierre Brice Odpowiedz Link
aleksy22 Re: a filmy nrd-owskie ? 19.04.07, 09:19 Z tą "serią o Winnetou" - jakoby pochodzenia enerdowskiego - to lekka przesada. Całą tą słynną serię nakręcono bowiem w drugiej połowie lat 60-tych w koprodukcji jugosłowiańsko-ZACHODNIONIEMIECKIEJ. Były to następujące filmy: "Winnetou" część I, II i III (nakręcona nieco później po pierwszych dwóch), "Skarb w Srebrnym Jeziorze", "Old Surehand" i chyba coś tam jeszcze. Prawie wszystko powstało na Dalmatyńskim Wybrzeżu, w Jugosławii, udającym bodajże Arizonę, ojczyznę Apaczów. Wspólną cechą tych filmów było to, że były one bardzo dowolnymi adaptacjami powieści Karola Maya, często dość znacznie odbiegając od treści, co było wręcz żenujące. Ale dla starszych dzieciaków i wczesno-nastoletniej młodzieży, były wręcz arcydziełami sztuki filmowej (sam się wtedy tym ekscytowałem, he, he..). Natomiast w NRD (słynna wytwórnia "Defa"), niejako w odpowiedzi na te dziełka o Winnetou z udziałem "konkurencyjnej" RFN, rzeczywiście wyprodukowano parę "westernów" w podobnym stylu. Przede wszystkim film "Synowie Wielkiej Niedźwiedzicy", będący DOŚĆ WIERNĄ adaptacją powieści niemieckiej autorki o imieniu chyba Liselotte i dwóch nazwiskach, które słabo pamiętam (a jedno dość trudne). "Dziki Zachód" w tych filmach był udawany przez niemniej ładne krajobrazy w... radzieckiej Gruzji - tam bowiem enerdowcy kręcili swoje "westerny". Film "Synowie Wielkiej Niedźwiedzicy" - zresztą podobnie, jak książka - miał pewną "skazę". Otóż wyraźnie sugerował, że doniosłą rolę w osadnictwie na terenie USA w XIX wieku odegrali... Niemcy. Ten niemiecko- nacjonalistyczny rys był tam bardzo, bardzo wyraźny. Czy enerdowcy nakręcili również "Ostatniego Mohikanina", "głowy nie dam" - bardzo możliwe, że nakręcili. Widziałem ten film ze 30 parę lat temu, sprawił na mnie jak najlepsze wrażenie, ale coś bardziej kojarzy mi się z produkcją hollywoodzką, niż "Defy". Generalnie, nie widziałem wielu filmów "made in DDR", a kinematografia tego kraju kojarzy mi się zdecydowanie ze światowymi outsiderami sztuki filmowej. Produkowali przypuszczalnie niemało, ale chyba NIC choćby średnio wartościowego. Pamiętam, że w naszych kinach filmów enerdowskich było bardzo niewiele, a jeśli już były, to prawie nikt na to nie chodził. Może z wyjątkiem młodzieży gdzieś na początku lat 70-tych, zaskoczonej tymi kilkoma, enerdowskimi "westernami". Natomiast w telewizji dość często "leciały" enerdowskie seriale - produkcyjka też, taka sobie, z wyraźnym rysem ciężkiej, drętwej propagandówy. Pamiętam na przykład kilkuodcinkowy mini serial chyba z 1971 roku pt. "Ja, Axel Cesar Springer", o zachodnioniemieckim magnacie prasowym. Później coś SUPER FANTASTYCZNEGO o erze na kuli ziemskiej, gdy KOMUNIZM ZWYCIĘŻYŁ NA CAŁYM ŚWIECIE i tylko jakieś "ciemne siły" próbują go sabotować, he, he, he... Dalej, coś "obyczajowego", chyba o konflikcie pokoleń w NRD, między "starymi", którzy NRD w trudzie i znoju budowali, a młodymi, którzy chcieliby tylko konsumować. Pamiętam, że bohaterem był tam kierowca ciężarówki, jeżdżący na trasie Berlin (wschodni) - Moskwa... He, he, he... No i oczywiście przypomniany właśnie, choć i tak niezapoomniany - "Telefon 110" (to był zdaje się numer do enerdowskiej "Volkspolizei", czyli "Policji Ludowej"). Odcinki tego "kryminałku" były tak przeraźliwie banalne, a policja enerdowska ukazana niczym opieka społeczna, że cały ten absurd sięgał dna zupełnego. "Leciało" to chyba już w tych latach, gdy "kryminalne" czwartki w telewizji wypełniały po "Dzienniku" niezłe, amerykańskie seriale typu "Kojak", czy "Colombo". I gdy zamiast czegoś w tym stylu "dzwonił" nagle ten straszliwie naiwny "Telefon 110", no to oczywiście lepiej było już zająć się w domu czymś cokolwiek pożytecznym. Pozdrawiam miłe Panie (bo na tym forum królują głównie Panie) z nad Bow River w dalekiej Albercie, gdzie mamy ciągle zimę, której końca nie widać, a początku już się nawet nie pamięta. Odpowiedz Link
tamsin Re: a filmy nrd-owskie ? 19.04.07, 17:48 kinematografia NRD-owska na pewno nie nalezala do wybitnych, ale czy znamy tak duzo filmow produkcji bulgarskiej, lub wegierskiej? a poza tym ciekawi mnie, czy wschodnie Niemcy chociaz jeden film o drugiej wojnie nakrecili.. Odpowiedz Link
maglara Re: a filmy nrd-owskie ? 19.04.07, 18:27 tamsin napisała: > kinematografia NRD-owska na pewno nie nalezala do wybitnych, ale czy znamy tak > duzo filmow produkcji bulgarskiej, lub wegierskiej? a poza tym ciekawi mnie, > czy wschodnie Niemcy chociaz jeden film o drugiej wojnie nakrecili.. nasze brali:) vier panzerznaker und ein hund :) Odpowiedz Link
mister1 Re: a filmy nrd-owskie ? 02.05.07, 07:39 prawde mowiac nie pamietam ani jednego filmu NRDowskiego (byly, bo grywal w nich Leon Niemczyk). Odpowiedz Link
geronimo28 Re: a filmy nrd-owskie ? 06.08.07, 01:47 Już pod koniec komuny leciał taki serial o jakimś agencie. Tak gdzieś popołudniu, ok. 16. O ile dobrze kojarzę była to produkcja DDR. Tylko nie pamiętam tytułu. Może ktoś pamięta?:) Odpowiedz Link
the_dzidka Re: a filmy nrd-owskie ? 22.02.08, 12:56 Były fajne filmy rodzinne. Fantastyczna trylogia o chłopcach - bliźniakach, wychowywanych tylko przez ojca. To były trzy normalne filmy pokazujące łobuziaków na przestrzeni kilkunastu lat :) Jeden z nich miał tytuł "Rodzinne kłopoty", drugi "Tata nie chce się żenić", trzeciego tytułu nie pamiętam. Poza tym pamietam jeszcze film, tez o bliźniakach, ale mieszanych, którzy mieli dziadka - kapitana na dużym żaglowcu. Tradycją było, że wszyscy mężczyźni w tej rodzinie musieli pływac z dziadkiem, więc ponieważ bliźniak nie chciał, a bliźniaczka chciała... wszystko już jasne, udawała na żaglowcu brata :) Miało to tytuł "Martin Trzynasty, Martina Pierwsza". Odpowiedz Link
ewa9717 Re: a filmy nrd-owskie ? 22.02.08, 13:35 Na pewno jakieś filmy made in DDR widziałam, ale jakoś na razie nic mi się nie przypomina. Pamiętam natomiast, że w jakimś dederowskim filmie grał aktor Udo Kolanko. Odpowiedz Link