miskolaj
21.06.12, 23:20
hej mam pytanie do Was im wiecej wiem, tym lepiej sie czuje
w sobote kończy się mój miesiąć miodowy:) czyli miesiac nie picia, chodze na AA teraii jeszcze nie zaczełam, sa tylko mitingi częste bardzo i...wiadomo pierwsze dni była masakra, ale wytrwałam, potem juz było super cieszyłam sie z nie picia i dalej chodzialm na mitingi, od 3 dni jest masakra, dzis mialam atak głodu - koszmar i teraz mam jakis taki czas dziwny ze nawet miting mnie dzis wkur..., zaczynam czytac coraz wiecej i strasznie sie bje ze sie zapetlę, ze aa choc mi pomaga jest tez pułapka jakas, czasem jak słucham ludzi na aa mam wrazenie ze po 10 latach nie picia dalej nie radza sobie kompletnie w realnym swiecie, dzis poczułam jakby aa było taka ochronka, ze ludzie n nim wszystko opieraja i koncentruja, zyja tylko wsrod przyjaciol z aa tylko z nimi maja wspolne teamty, ale swiat na zewnatrz dalej ich przeratsa, o niepijacych czyki niby normalnych wypowiadaj sie z pogarda jakas, sa na nich zli, wiekszosc z tych ludzi - nie wszyscy ppo wielu latach dalej przejawiaja objawy jakiegos obłedu, dalej sa totalnie nie dojrzali i stad moje pytanie, czy czasem aa i wspolnota nie staje sie dla niektorych, lub dla wiekszosci ucieczka od prawdziwego zycia, jakims zatrzymaniem przed zzmianami, fajnie ze dzieki mitingom nie pija, ale dla mnie nie picie w takim wydaniu to za malo, to dobrze ze mitingii regularne pozwalaj trwac w abstynencji, ale mam wrazenie ze niektorzy ludzie zawiesili sie w tym i juz nic wiecej nie maja w zyciu poza członkostwem we wsólnocie, to jakby zamiana obsesji picia na obsesje bycia aaowecem - tak sobie dzis pomyslalam - nie pierwszy raz zreszta, wiem, ze nie picie to zycie nawet za wszelka cene, ale sama juz nie wiem czy niektorzy nie traktuja aa ja totalnej ucieczki przed tym niby zlym swiatem w ktorym ja chce zyc do konca zycia, przerazilam sie troche tym wszystkim przyznaje, oczywiscie tez soba sama i swoim glodem, jak to zatem zrobic by program rozwoju duchowego z ktorego korzsysta sie w aa nie stal sie kolejnym tylko nałogiem uczestictwa sekcie (oczywiscie nie uwazam aa z asekte) ale niektorzy ludzie zachowuja sie jakby im aa rozum odebralo na miejsce obledu alkoholowego co Wy na to, czy ja kominuje? czy mam myslenie zdusic w sobie? dzieki