Dodaj do ulubionych

Co na gorączkę?

19.11.09, 21:48
ostatnio synek miał goraczkę, na która stosowałam belladonnę,
obniżała temp. zaledwie o 2-3kreski. Jak się później dowiedziałam u
homeopatki, zachowanie synka w tej konkretnej gorączce nie było w
obrazie belledonny tylko raczej baptisi. No i tu klops bo baptisi
nie ma w hurtowniach. I się zastanawiam, co jeszcze oprócz
belladonny mogę mieć w apteczce co by mogło pomóc ewentualnie jak
znowu belladonna nie pomoże. jestem początkująca, trudne to dla mnie
narazie, będę wdzięczna za pomoc
Obserwuj wątek
    • mlodziutka11 Re: Co na gorączkę? 19.11.09, 22:09
      gorączkę w obrazie ma:belladona, aconitum,bryonia, ferrum
      phosphoricum,arsenicum album, gelsemium, rhus toxicodendron,
      pulsatilla, echinacea, i chyba wszystkie inne infekcyjne dlatego
      warto leczyć inne objawy a nie gorączkę...
      • beba2 Re: Co na gorączkę? 20.11.09, 12:02
        Yaneczko, poczytaj wszystko co jest w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,19760,49743941,49743941,Podrecznik_Ku_pamieci_.html
        Na pewno trochę Ci się rozjaśni. Leczenie homeopatią nie jest wcale łatwe i
        nawet po 10 latach stosowania, nie zawsze od razu trafię z lekiem, nawet u
        swojego dziecka, które znam.
        • agullo2 Re: Co na gorączkę? 20.11.09, 12:27
          przy goraczce pow 38 prawie zawsze daje Pyrogenium9. Kiedys bylo
          stosowane nawet przy sepsie i innych ciezkich infekcjach, ma
          zapobiegac rozwojowi zakazen bakteryjnych i dalszemu, ciezkiemu
          postepowi choroby. Chyba dziala :). U nas na pewno. Zgadzam sie z
          Beba ze leczenie homeopatia jest w sumie niezwykle trudne bo wymaga
          zapamietanie obrazow setek lekow, zeby trafic wlasciwie. Czesto
          konczy sie to niepowodzeniem i ludzie rezygnuja z homeopatii. Ja
          czytam co mi wpadnie w rece, jest to moje chobby od 3 lat i rzecz
          jasna coraz bardziej wiem ze nic nie wiem ;)
          • beba2 Re: Co na gorączkę? 20.11.09, 14:57
            Tu jeszcze małe kompendium:

            Aconitum:

            *nagle narastająca temperatura dochodząca do 40oC, utrzymująca
            się na stałym poziomie
            *nagłe nasilenie się objawów około godziny 24.
            *przekrwienie skóry twarzy
            *wysuszenie błon śluzowych (spierzchnięte wargi), brak potów
            *silne pragnienie dużych ilości zimnej wody
            *pobudzenie, niepokój

            Belladonna:

            *szybko narastająca gorączka o zmiennych wartościach temperatur
            *silne prze krwienie błony śluzowej nosogardła dysfagia,
            pulsujący ból
            *zaczerwieniona, wilgotna skóra, zimne stopy i dłonie
            *pobudzenie, halucynacje, nadwrażliwość na dotyk.

            Apis mellifica:

            *szybko narastająca temperatura
            *naprzemienne występowanie suchości skóry i potów
            *brak pragnienia
            *błona śluzowa nosa i gardła obrzęknięta, w kolorze lila
            *ból gardła zmniejsza się pod wpływem zimna.

            Gelsemium:

            *zmienna gorączka narastająca powoli
            *brak pragnienia
            *pacjent podsypia, kontakt z nim jest utrudniony
            *nasilone poty
            *mogą wystąpić silne bóle głowy, bóle mięśniowe i nosa

            Bryonia:

            *powoli narastająca temperatura, utrzymuje się później na stałym
            poziomie
            *silne wysuszenie błon śluzowych
            *silne pragnienie dużych ilości zimnej wody
            *obfite, "kleiste" poty o kwaśnym zapachu przynoszące ulgę
            pacjentowi
            *suchy, bolesny kaszel.

            W praktyce najczęściej przepisywanymi lekami są: Bryonia, Gelsemium
            (napięcie mięśni karku, "nogi z waty"). W przypadku tak zwanej grypy
            jelitowej należy przepisać Baptisia tinctoria (bóle głowy, uczucie
            rozbicia mięśniowego, biegunka, wzdęcia).


            I jeszcze wiele innych niestety.
            • yaneczka78 Re: Co na gorączkę? 22.11.09, 17:47
              Dziękuję Wam bardzo za odpowiedzi, rozjaśniło mi się trochę w
              głowie, faktycznie leczenie homeopatią jest trudne, dla mnie
              ostatnio niezrozumiałe. Zaczęliśmy chodzić do naszej pani dr w
              czerwcu. Synek z niedużym azs i ciągłym jęczeniem, marudzeniem,
              brakiem zainteresowania czymkolwiek. Dostaliśmy arsenicum album
              (jedna granulka w tygodniu),i po dwóch tygodniach doczekalismy się w
              końcu radosnego dziecka, azs bez zmian. Potem były dwie infekcje po
              drodze, dwa razy belladonna, raz nie skutkowała za bardzo. Skóra się
              trochę pogorszyła, zachowanie w porządku. Przy tej ostatniej infekcji
              (tydzień temu) dostaliśmy pulsatillę, a odstawiliśmy arsenicum,
              którego mój synek miał przesyt, tak stwierdziła dr, skóra się trochę
              poprawiła. Zadzwoniłam do naszej dr i się okazało, ze nie musimy już
              nic brać, tylko w razie infekcji pulsatillę. Trochę się pogubiłam bo
              myślałam, że lek konstytucyjny(rozumiem, że u nas jest to teraz
              pulsatilla) bierze się co jakiś czas, a my mamy go brać w razie
              infekcji. Strasznie się pogubiłam...
              • 30mama Re: Co na gorączkę? 22.11.09, 22:25
                AZS nie jest takie szybkie do wyleczenia niestety:( ja zaczęłam synka leczyć w
                kwietniu, w lipcu u innego homeo bo się przeprowadziliśmy(który zresztą bardziej
                mi pasuje)a w lutym mogłam powiedzieć: widzę poprawę o 90%. czyli licząc od
                drugiego homeo bardzo widoczne efekty były po 7 miesiącach intensywnego
                podawania lekow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka