02.12.04, 13:30
idzie dobrze.swoj plan konsekwentnie realizuje.
-sniadanie-serek wiejski(oryginalny) z rzodkiewka i sezamem, orzechy ziemne
(wiecej niz 20 sztuk wink)
-obiad-orzechy ziemne (nie za wiele) troszku ryby wedzonej,biale miesko-4
malutkie kawalki (takie kwadraciki),no i troche fasolki czerwonej gotowanej
(nie z puszki)
chyba troche przesadzilam z tym obiadem,ale tyle tego bylo ze nie wiedzialam
czego mam sie chwycic,dlatego sprubowalam wszystkiego po trochu smile)
chudne.... yeeee!
Obserwuj wątek
    • bakalandia Re: dzien 3. 02.12.04, 19:20
      fugges dobrze jest,.,, ja to dzisiaj niestety przyszalałam z migdałami... to że
      będę się smażyc w piekle to już wiem od dawna ale teraz sie modle zeby to sie
      na wadze nie odbiło bo jutro mam zamiar sie zważyc... uncertain
      • sonia25 Re: dzien 3. 03.12.04, 10:13
        kazda z nas ma chwile slabosci.
        Ja np wczoraj sie skusilam na kawalek chleba czosnkowego - tak ladnie pachnial
        w piecyku (moj chlopak sobie przygtowowyal), ze w koncu sie nie powstrzymalamsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka