Dodaj do ulubionych

Indoktrynacja???

28.12.07, 23:15
Spotkałam się z kobietą, która na swojej Szkole Rodzenia miała
młodego ojca z jednej z firm produkujących mieszanki i jedzenie dla
maluchów. Otóż kobieta ta była zszokowana, jakie pranie mózgów miał
ten człowiek, on za najlepszą na świecie uważał miesznkę TEJ FIRMY,
JEDZENIE TEJ FIRMY. Mleko matki przedstwaiało w porównaniu z nim w
jego mniemaniu znikomą wartość. Żadne argumenty do niego nie
docierały.
Ale dlaczego my mamy też mamy zakodowane nierzadko, że po roku, to
też jakieś inne mleko jest potrzebne, lepsze? Podczas, gdy również
później dziecko spokojnie może poprzestać na maminym mleku jedząc
różne inne pokarmy. Czy reklama ma na nas aż taki wpływ?
Niestety, ale jestem przekonana, że ma ogromny. Mam bliską osobę w
rodzinie, która pracuje w sklepie. Natychmiast po ukazaniu się
reklam ludzie przychodzą i pytają o to, co reklamowane. Skoro na
działanie ma taki duży wpływ reklama, to cóż mówić o samym myśleniu.
Bywajcie zdrowi :o)
Obserwuj wątek
    • anqa_77 Re: Indoktrynacja??? 29.12.07, 10:12
      Niestety to prawda...nie tylko na dzieci działa reklama.
      A mi szkoła rodzenia zrobiła pozytywne pranie mózgu i jakoś na właściwe tory
      weszłam.
      • abiela Re: Indoktrynacja??? 30.12.07, 20:33
        Fizula już dawno to zauważyłam na przykładzie danonek. Zastanawia mnie dlaczego
        matki spośród takie wyboru jogortów kupuję właśnie te??? Dla mnie nie jest to
        wogóle do pojęcia! Dobrze, że nie oglądam telewizjismile
        • fizula Re: Indoktrynacja??? 31.12.07, 10:22
          Ja też znam takie dzieci, które żadnych innych jogurtów nie uznają
          tylko Danonki.
          Koszmarnie je przesładzają, także bardziej to się nadaje na deser
          niż na zwykły posiłek. Staram się tego nie podawać nawet moim
          starszym dzieciaczkom, o ile to możliwe. Wolę naturalny jogurt,
          kefir z musli czy innymi płatkami.
          • krystynacr Re: Indoktrynacja??? 31.12.07, 18:01
            No niestety - wpływ reklamy jest ogromny. A przykład tego faceta to jeszcze coś
            innego - on jako pracownik danej firmy, żeby był wiarygodny np. jako handlowiec
            musiał sam uwierzyć w to, że ich produkty są the best. Smutne jest to, że został
            zaproszony do szkoły rodzenia. Wiadomo przecież, że właśnie jako pracownik
            konkretnej firmy będzie mało obiektywny ...
            • abiela Re: Indoktrynacja??? 01.01.08, 20:38
              Właśnie sobie też w ostatnich dniach myślałam, że nie do pojęcia dla mnie jest,
              że taka osoba została zaproszona do szkoły rodzenia. Nie rozumiem w jakim celu?

              Fizula, ja wogóle nie kupuję jogurtów smakowych, bo oczywistym jest, że każdy z
              nich zawiera sztuczne aromaty itp. Robię sama jogurt naturalny i podaję z müsli
              lub owocami.
              • fizula Pomyłka 01.01.08, 22:09
                Albo ja źle napisałam, albo Wy źle mnie zrozumiałyście. Pisałam o
                młodym ojcu uczęszczającym na zajęcia Szkoły Rodzenia, a nie
                przychodzącym jako przedstawiciel handlowy. Tym bardziej szokujące
                dla prelegentki były ciągłe dyskusje i próby udowadniania jej jakie
                do kitu jest matczyne mleko w porównaniu z ich miesznkami.
                Przedstawiciela handlowego możnaby jeszcze zrozumieć, bo taki ma
                interes w danej sytuacji, a ten człowiek bezinteresownie jej
                udowadniał "wyższość" mieszanek, co świadczy o tym, co w tej jego
                głowie było.

                • monjan no wlasnie-zywienie wiekszego dziecka poradnik 02.01.08, 10:08
                  otrzymalam takowy z probkami mleka jako reklama jednej z firm
                  i o ile w schematach zywieniowych mlodszych dzieci(do roku) jest uwzgledione
                  karmienie pierisa o tyel dla takich po roku jest juz TYLKO mieszanka!!tak jakby
                  po skonczeniu roku dziecko juz nie jadlo piersi!!
                  to zanczy ze jak mam karmic synka??
                  oczywiscie ja wiem swoje i dalej daje piers, tylko nie wiem czy sie najada
                  • fiamma75 Re: no wlasnie-Twoje Dziecko 1/2008 02.01.08, 13:06
                    Z jednej strony w dziale Karmienie piersią pochwała długiego
                    karmienia (polecam!) a z drugiej - w dziale odnośnie diety - o
                    mleku - mleko kobiece piją tylko niemowlęta, a mleko modyfikowane
                    jest przeznaczone dla niemowląt i w okresie poniemowlęcym i jest
                    etapem pomiędzy mlekiem kobiecym a krowim sad Tak jakby nie było
                    dzie ci, które nigdy nie zaznały smaku mleka modyfikowanego. Wydaje
                    mi się, że w Polsce jest wyjątkowo silny lobbing firm zamujących sie
                    produkcją mleka modyfikowanego.
                    No i prawda, w żadnym piśmie dzieciowym nie ma jak
                    żywić "chodziaczki" pijące mleko mamy. Przecież one nie potrzebują
                    tylu produktów nabiałowych -a nie ma nic co wzamian. Podaje się
                    tylko wytyczne dla dzieci na "sztucznym" mleku.
                    Czy aż tak mało nas?

                    PS. Ciekawostka - szwagierka w latach 70-tych (!) swojego
                    najstarszego syna karmiła piersią 3 lata smile
                • abiela Re: Pomyłka 02.01.08, 13:10
                  Faktycznie żle zrozumiałam.

                  MNie też bardzo dziwi pęd na mleko modyfikowane. Słyszę od mam z
                  Polski, źe podają to mleko dwulatkom i starszym dzieciom? A czemu
                  nie podaja krwoiego na przykład?
                  • akaef Re: Pomyłka 02.01.08, 19:10
                    No tego to ja właśnie też nie rozumiem. Moje dzieci praktycznie nie
                    piły mleka modyfikowanego. Starszy miał dwie próby - raz dostał
                    Humanę i raz Bebiko, po obu rzygał i zieleniał, nie służyło mu też
                    mleko w proszku więc bezpośrednio po moim mleku zaczął pić takie
                    normalne od krowy. Młodszy miał krótki etap kiedy pił mleko sojowe
                    (bo głupiego lekarza posłuchałam, chociaż w sumie krzywdy mu to
                    mleko nie zrobiło), a potem też od razu mleko od krowy (podkreślam
                    od krowy, nie ze sklepu). Najmłodszy modyfikowanego mleka w ustach
                    nie miał (no może ze 3 razy w szpitalu go pielęgniarki dokarmiły po
                    urodzeniu, ale tez go zdaje się nie chciał pić). Za to już próbuje
                    mleczne przetwory (ma prawie 9 miesięcy) - kawałeczek żółtego sera,
                    odrobina twarogu, naleśnik itp. Pewnie niedługo zacznę mu robić
                    twarożki (też z mleka od krowy). Na razie wyłącznie i w wielkiej
                    ilości cyc.

                    A co do ulegania reklamom i modom - według mnie wszystko zależy od
                    rodziców/matki. Moje dzieci np. nigdy nie jadły żadnych
                    reklamowanych produktów dla dzieci (danonka to chyba w ustach nie
                    miały), a jogurty zaczęły jadać jak już naprawdę duże były (5-6
                    lat). Za to jadły tony produkowanego w domu twarogu, dużo mleka (z
                    płatkami lub kakao), kefir, maślankę. Tyle że ja oporna na reklamy
                    jestem, a nawet szlag mnie zwykle trafia jak mnie ktoś do czegoś
                    próbuje zmuszać. No i oni też się nauczyli nie ulegać reklamom. Raz
                    mnie namówili, żeby im kupić takie płatki śniadaniowe w postaci
                    czekoladowych kulek, bo im się reklama spodobała. Kupiłam,
                    spróbowali, wypluli i więcej nie tknęli. Jak potem coś chcieli za
                    reklamą to im przypominałam te kulki. Skutkowało smile
    • kasiaczekg Re: Indoktrynacja??? 02.01.08, 22:32
      nie tylko reklamy mają wpływ, ale w podręczniku o dzieciach 2-3 letnich to
      wyczytałam, że mleko po roku karmienia traci swoje właściwości - ciekawe taki
      cud przemiana mleka w nicość wink Jak znajdę chwilkę to przeklepię co napisali
      dokładnie.
    • budzik11 Re: Indoktrynacja??? 16.01.08, 16:02
      Oglądałam niedawno jakiś program dla młodych mam, w którym specjalista z CZD,
      dietetyk, zalecał karmienie naturalne do końca 6 mca. W ogóle, nie tylko jako
      jedyny pokarm. Twierdził, że wprawdzie WHO zaleca karmienie piersią do końca
      2rż, ale te są wspólne dla wszystkich, jednak odnoszą się głównie do dzieci z
      trzeciego świata, gdzie nie ma "lepszej" (??!!) alternatywy dla mleka matki, i
      gdzie warunki higieniczne stawiają sterylne mleko kobiece jako jedyne zalecane.
      Bardzo mnie to zdziwiło, taka opinia z ust lekarza. W tym świetle z kolei nie
      dziwią mnie przekonania wielu dziewczyn, że "tak dużego [czyt. np. mającego
      zęby, czy ponad półrocznego, czy chodzącego] dziecka nie wyobrażają sobie
      karmić". Poza tym bardzo wiele mam nie ma podstawowej wiedzy o karmieniu piersią
      i przy byle problemie (chociaż to one te problemy stwarzają najczęściej,
      twierdząc np. że nie mają pokarmu, bo piersi "puste") dokarmiają, co kończy się
      oczywiście szybkim odstawieniem od piersi i przejściem na mleko sztuczne.
    • druuna Re: Indoktrynacja??? 20.01.08, 17:53
      A moja indoktrynacja odbyła się dopiero tutaj wink) i to już chyba był 4-5 miesiąc
      mojego karmienia! wink)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka