Dodaj do ulubionych

mocherowa moralność

11.04.05, 09:04
w czwartek podjechalam pod kosciół w rynku podgórskim zobaczyć dawny
kamieniołom Jana Pawła II. zaczepila mnie babcia w różowym mocherowym berecie
z różowym kwiatkiem. zaczęla mówić o różańcu i o swoim synu chorym na
schizofrenię.
opowiadała co sie z nim dzieje. podałam jej 2 nazwiska lekarzy, którzy
mogliby pomóc. co usłyszałam- trzeba sie modlić bo jemu już nic nie pomoże a
poza tym jest biedna i nie stac jej na lekarzy bo syn ma 500 zł renty.
szok, pomyślałam srara dziwko, na rydzyka pół swojej renty oddajesz i pewnie
cała syna a poźniej pieprzysz ze nie masz pieniędzy.
jak można sponsorowac skurwiela odmawiając dziecku (nie ważne ze dziecko ma
blisko 40 lat)

tej polskiej dziczy nic już nie pomoże
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: mocherowa moralność 11.04.05, 09:15
      Mojego siostrzenca,pierwszoklasiste bolał ząb.Do stomatologa nie chcial isc,bo
      siostra na religii powiedziala,ze jak czlowieka cos boli,to sie trzba pomodlic i
      przejdzie.
      Wiec sie nie dziw,wode z mozgow robi sie juz od przedszkola.I niektorym tak
      zostaje na cale zycie.
      • milka755 Re: mocherowa moralność 11.04.05, 09:21
        Ja nie mogę...gdzie wy wynajdujecie takie dziwolągi...???smile
        Nic dziwnego, że po takich doświadczeniach macie takie zdanie o katolikach.
        Wstyd mi za nich sad
        • 0golone_jajka Re: mocherowa moralność 11.04.05, 09:29
          Cieszę się niezmiernie, że zaczynasz nas rozumieć!!!
          • milka755 Re: mocherowa moralność 11.04.05, 09:35
            Chciałabym, żebyście też zrozumieli, że niektórzy katolicy są całkiem do
            rzeczy...choć pewnie tacy nie rzucają się w oczy...smile))
            • xy2 Re: mocherowa moralność 11.04.05, 09:37
              nie wiem, ja nie jestem katoliczką (mam chrzest), nie odklepuje paciorków
              których nauczono mnie w szkole podstawowej na religii, nie uczestnicze w mszach
              bo nie lubie skandujących tłumów i naszych polskich czystych kryształowych łez
              • milka755 Re: mocherowa moralność 11.04.05, 09:42
                xy2 napisała:

                > nie wiem, ja nie jestem katoliczką (mam chrzest), nie odklepuje paciorków
                > których nauczono mnie w szkole podstawowej na religii, nie uczestnicze w
                mszach
                >
                > bo nie lubie skandujących tłumów i naszych polskich czystych kryształowych łez

                Ależ czy ktoś Ci każe? Nie rób nic na siłę.
                Ja lubię się modlić, ale dla mnie jest to rozmowa z Bogiem, forma medytacji i
                uporządkowania myśli. Często bardzo mi pomaga, więc nie chciałabym aby ktoś z
                tego szydził, lub mi tego zabraniał.
                Jeśli ktoś nie widzi sensu w modlitwie lub innych kościelnych obrzędach byłoby
                śmieszne i bezsensowne gdyby to robił.
                • juriusz Re: mocherowa moralność 11.04.05, 16:16
                  > Jeśli ktoś nie widzi sensu w modlitwie lub innych kościelnych obrzędach byłoby
                  > śmieszne i bezsensowne gdyby to robił.


                  Podpisuje się obiema rękami. Szkoda tylko, że większość osób słucha nauk
                  kościoła przez godzinę w niedzielę, a w życiu codziennym niestety już się nimi
                  nie kieruje. Oczywiście nie wiem co ludzie mają w sercach, ale odnoszę wrażenie,
                  że modlitwa nie jest często modlitwą, tylko recytacją, automatyczną i
                  bezrefleksyjną.

                  Co mnie najbardziej zabiło w zeszłym tygodniu (tu chyba jeszcze nie pisałem, bo
                  chwalę się wszędzie): pan ze wstęgą czarną na antence na aucie krzyczący "Ty
                  ch**u patrz k*** jak jedziesz"
                • watanabe.miharu Re: mocherowa moralność 11.04.05, 16:30
                  milka755 napisała:

                  > Jeśli ktoś nie widzi sensu w modlitwie lub innych kościelnych obrzędach byłoby
                  > śmieszne i bezsensowne gdyby to robił.

                  Oczywiście, masz słuszność. Podejrzewam jednak, że jest sporo osób, które tak
                  czynią. Sama tak miałam, gdy matka kazała mi chadzać do kościoła, jak byłam
                  gówniarą. Dla mnie już wówczas te wszystkie rytuały były bezsensowne (i nudne
                  jak nie wiem co), tym bardziej, iż wcale nie wierzyłam w żadnego boga.
                  Przypuszczam, iż inni mają podobnie.. sa ludzie, którzy chodza do kościoła z
                  przymusu.. nic dziwnego, że potem jest tyle zniechęcenia i żalu do kk.
    • niedzwiedziczka Re: mocherowa moralność 11.04.05, 20:09
      xy2 napisała:

      > w czwartek podjechalam pod kosciół w rynku podgórskim zobaczyć dawny
      > kamieniołom Jana Pawła II.
      Kamieniołom Jana Pawła II??? Karol Wojtyła pracował w Solvayu (okolice
      zakopianki), a okolice Rynku Podgórskiego to Bonarka.

      >zaczepila mnie babcia w różowym mocherowym berecie
      > z różowym kwiatkiem. zaczęla mówić o różańcu i o swoim synu chorym na
      > schizofrenię.

      Ja widziałam lepszą scenkę. Moherowa babcia w autobusie, w którym młodzi ludzie
      zrobili jej miejsce zaczeła tychże młodych ludzi wypytywać, czego ich uczą na
      historii w szkole, bo ona w radiu maryja słuchała czytania "Ogniem i mieczem" i
      to taka ciekawa historia smile
      Oj, starsi ludzie tak czasem mają, że oni "najlepiej wiedzą". A zwolenniczki
      Rydzyka zwłaszcza.
      A tak między nami,xyz, nazywanie niezrównoważonej staruszki per "stara dziwka"
      nie najlepiej świadczy o Twojej kulturze, skąd wiesz z kim ona sypia i czy w
      ogóle ktoś miałby ochotę z nią sypiać ;P
      • mohernacymbale Re: mocherowa moralność 11.04.05, 22:12
        TO ja miałem równie fajną scenkę.
        Stałem sobie w sklepie spożywczym i mówię do pani sprzedawczyni (znajomej panie
        sprzedawczyni):
        - poproszę coś na śniadanie, jakąś tam polędwicę,może szyneczkę.
        Za mną stoi moherek i mówi :
        -"Dzisiaj piątek"
        ja mam ją w dupie i sobie stoje dalej, a ona powtarza:
        -"Dzisiaj piątek"
        wkurzyłem sie i mówię :
        - I co z tego?
        Ona do mnie:
        -"jest pan niemiły" a potem zwróciła się do sprzedawczyni:"Proszę temu panu nie
        sprzedawać mięsa, dzisiaj jest piątek"
        ............co było dalej, nie powiem bo Tebe to wytnie...
      • 0golone_jajka Re: mocherowa moralność 11.04.05, 22:14
        Tu się zgodzę z Niedźwiedzicą. Ta "stara diwa" była bardzo niefortunna i ledwie się powstrzymałem przed wycięciem postu
    • kochanica-francuza z czego autor wnosi 12.04.05, 00:10
      xy2 napisała:

      > w czwartek podjechalam pod kosciół w rynku podgórskim zobaczyć dawny
      > kamieniołom Jana Pawła II. zaczepila mnie babcia w różowym moherowym berecie
      > z różowym kwiatkiem. zaczęla mówić o różańcu i o swoim synu chorym na
      > schizofrenię.
      > opowiadała co sie z nim dzieje. podałam jej 2 nazwiska lekarzy, którzy
      > mogliby pomóc. co usłyszałam- trzeba sie modlić bo jemu już nic nie pomoże a
      > poza tym jest biedna i nie stac jej na lekarzy bo syn ma 500 zł renty.
      > szok, pomyślałam srara dziwko, na rydzyka pół swojej renty oddajesz i pewnie
      > cała syna a poźniej pieprzysz ze nie masz pieniędzy.

      że babcia wydaje na Rydzyka "pół renty"?

      co do wiedzy o chorobach psychicznych - jest w polskim społeczeństwie żenująco
      niska,choroby te są tabu,POlacy nie odróżniają chorób psychicznych od zaburzeń
      emocjonalnych,a jednych i drugich od upośledzenia umysłowego(no chyba że ktoś
      akurat chorego ma w rodzinie),uważa się ,że "wariat" to do szpitala,a kto nie w
      szpitalu,temu nic nie jest i ma "fanaberie".

      Wszystko to nie ma nic wspólnego z wyznaniem.Ja bym to wiązała z
      chłopsko-szlachecką historią Polski i historycznym brakiem warstwy mieszczańskiej.

      • kochanica-francuza Re: z czego autor wnosi 12.04.05, 20:53
        aha,dodam jeszcze,że akurat schizofrenia jest chorobą niezwykle tajemniczą i
        nieprzewidywalną;być może babcia dziesiątki lat latała po lekarzach,a ci jej w
        końcu powiedzieli,że nic się nie da zrobić...więc wykoncypowała,że będzie się
        modlić.

        O czym nie wiedział autor wątku,uznawszy się za mądrzejszego - bo to nie on znał
        tego chorego i jego chorobę.
        • xy2 Re: z czego autor wnosi 12.04.05, 21:04
          autor wysłuchał tego co mÓwiła babcia w moHerze rÓŻowym i patRZył w jaki sposÓb
          mÓwiła
          • kochanica-francuza Re: z czego autor wnosi 12.04.05, 21:18
            xy2 napisała:

            > autor wysłuchał tego co mÓwiła babcia w moHerze rÓŻowym

            i to jest zacytowane w wątku,jak rozumiem?chyba że autor część wypowiedzi pominął?
            • xy2 Re: z czego autor wnosi 12.04.05, 21:23
              no pominęła ale liczyła że sie domyśliszsmile)))
              moim zdaniem nie było trudno domyślić sie, ale pomimo to wysłuchałam jej do
              końca, nie skomentowałam i sobie poszłam
              • kochanica-francuza Re: z czego autor wnosi 12.04.05, 21:26
                xy2 napisała:

                > no pominęła ale liczyła że sie domyśliszsmile)))

                to poproszę o pełny cytat


                > moim zdaniem nie było trudno domyślić sie, ale pomimo to wysłuchałam jej do
                > końca, nie skomentowałam i sobie poszłam


                no cóż...nie sądzę jednak,żebyś wiele wiedziała o schizofrenii.

                ja też nie jestem w tej kwestii specjalistką- dlatego bym tej babci nie osądzała
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka