Dodaj do ulubionych

Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :)

03.08.07, 00:42
O samym Sousse nie bede sie rozpisywal - jest tego bardzo duzo na forum. Od
siebie napisze jedynie, ze jestem nieco zawiedziony. Spodziewalem sie podobnej
atmosferki, jak w Egipcie. Zamiast folkloru mialem jednak do czynienia z czyms
w stylu zamorskiego departamentu Francji - to tak na goraco. Jednak -
oczywiscie - nie narzekam, a wrecz jestem bardzo zadowolony z wypoczynku :)
(org. Exim).

Hotel Nour Justinia... Nie wiem czego oczekiwali ludzie, ktorzy psioczyli na
ten hotel, ale mi bardzo odpowiadal. Samo centrum miasta, pokoje czyste
(bardzo dokladnie sprzatane dzien w dzien), nic mi nie zginelo (ale uwaga: dla
pani sprzatajacej np. dwa papierosy w pudelku to juz smieci, tak samo resztka
- dwie filizanki - kawy w opakowaniu). Karaluchow nie widzialem. Jedyna rzecz,
ktora nas troszke wkurzyla, to bardzo SMIERDZACE dywaniki. Wyladowaly na
balkonie. Zostawialismy codziennie dinara na lozku, pani sprzatajaca zasami
ukladala z ciuchow jakies smieszne wzorki :)
Mielismy pokoj z widokiem na morze, drugie pietro. Wczesniej dostalismy pokoj
na pierwszym pietrze, z widokiem na basen (bardzo glosne dyskoteki przy nim do
okolo 1,2 w nocy). Bez problemu udalo sie zmienic na ten lepszy i to od razu
:) Na dyskotekach (muzyka dosc toporna - przeplatanka: arabskie kawalki, a
zaraz po nich tandetne disko rodem z remizy) bawia sie przede wszystkim
Tunezyjczycy i jest na nich malo kobiet :) Prosze sie nie obawiac jednak
nalotu ,,podrywaczy" itd. Calosci strzeze ochrona.

Pracownicy hotelu - rewelacja. Najmilsza pani w recepcji - zawsze usmiechnieta
i skora do zartow. Starszy pan portier uczyl nas slowek po arabsku. Super :)

Jak dla mnie jedynym mankamentem bylo wyzywienie. Na sniadania nie wstawalem,
bo po prostu mi sie nie chcialo. Serwuja je od 6 do 9.30, a wtedy sobie po
prostu spalem :) No, jesli jeszcze na sniadanie skladalyby sie jakies
wyszukane potrawy, to pewnie bym sie zwlekl z lozka, ale... No wlasnie:
pieczywo, mortadela (zreszta dla blaznow, ktorzy uwazaja, ze to skandal itd -
w miejscowych sklepach jest dostepna tylko MORTADELA z wedlin!), serek, troche
warzyw. Mi to nie wystarczalo, mojej dziewczynie - tak. Obiadokolacje tez nie
byly wyszukane - nie bylo wyboru, dania podawal kelner. Jedzenie jednak bardzo
smaczne i dosc duzo. Raz skusilem sie na dokladke - otrzymalem bez problemu.
Do obiadokolacji nie podaja w ogole napojow (mozna kupic). Do sniadan jest
kawa, mleko, kakao, sok.

Mozna wnajac sejf. Kosztuje 10 dinarow za 7 dni. My skorzystalismy - dzieki
temu czulismy sie po prostu lepiej :)

Ulica, ktora oddziela hotel od plazy jest bardzo ruchliwa. Nam to w ogole nie
przeszkadzalo. Po zamknieciu balkonu, bylo w miare cicho. Klimatyzacja dziala
bez zarzutu.

Plaza. Zaraz po wejsciu na nia mamy darmowa, publiczna plaze. Nie rozumiem
ludzi, ktorzy pisali o ,,dzikich Arabach" itd. Raz bylismy na publicznej i
bylo ok - wszyscy usmiechnieci, nic nam nie zginelo. Natomiast - patrzac od
strony hotelu - po lewej stronie jest plaza prywatna, hotelowa. Za jedna osobe
trzeba zaplacic 3 dinary. W zamian dostajemy lezak i parasol :) Parasol okazal
sie niezbedny, wiec naprawde warto wydac kilka dinarow i miec nieco cienia.
Chlopcy, ktorzy byli zatrudnieni na plazy skacza wokol klientow, jak szaleni
:) Czyszcza lezaki z piachu, czasami nawet stopy (kobietom ;) ) Przeganiaja
tych, co nie placa. Jest bezpiecznie i komfortowo.

Hotel jest fajny. Dla mlodych ludzi - idealny. Blisko knajpy, medina... Jak
juz pisalem - samo centrum.
Dla nowobogackich, ktorzy udaja kogos, kim nie sa - pewnie ,,za slaby".

W hotelu bylo troche rodzin z dziecmi i tez byli zadowoleni. Jednak prosze
pamietac, aby nie brac pokoi z ,,widokiem" na basen. Halas dyskoteki moze
faktycznie przeszkadzac.

Jesli mialbym wrocic do Sousse, to do Nour Justinia :)

Serdecznie pozdrawiam! Jak cos, to pytajcie (takze o samo Sousse)!
Obserwuj wątek
    • pan.marcin o mieście 03.08.07, 01:16
      skoro juz napialem o hotelu, to napisze tez i o miescie. Postaram sie nie
      powielac schematow i nie pisac o tym, o czym pisali inni.

      Nie bedzie tez dlugo, poniewaz to sa moje subiektywne odczucia. Kazdy moze miec
      inne zdanie. Przekonajcie sie sami, jaki jest Sousse :)

      Na poczatku bylem bardzo zaskoczony. Rok temu bylem w Egipcie (Hurghada)i tam
      brud, totalny chaos i folklor sprawialy, ze czulem sie faktycznie, jak w ,,innym
      swiecie". W Sousse jest inaczej. Nie powiem - czysto to tam nie jest, ale sa np.
      kubly na smieci (w Egipcie to ewenement) i chodniki :) Kultura jazdy tez jest
      bardziej europejska, mimo ze obowiazuje prawo ,,samochod ma zawsze
      pierwszenstwo" :) Mnie cieszyl fakt, ze nie bylo widac az tylu Rosjan (nie lubie
      tego narodu). W Egipcie Rosjanie to plaga. W Sousse nawiecej jest Francuzow.

      Sklepy. W Hurghadzie jest chyba tylko jeden sklep z cenami i wlasciwie wszedzie
      trzeba sie targowac. W Sousse mamy Medine (stare miasto), gdzie w sklepikach nie
      ma cen, a handlarze sa SKRAJNIE nachalni. Jesli ktos nie chce sie targowac, to
      przez medine (warto, bardzo warto ja zobaczyc) trzeba szybko przemknac i NIE
      reagowac na ZADNE zaczepki. Wydaje mi sie, ze w tym przypadku ,,targowanie sie"
      jest zwykla atrakcja turystyczna, za ktora trzeba placic (czasami slono).
      Mnostwo sklepow ma ceny (co ciekawe - im dalej od mediny, tym taniej. Mimo, ze
      im dalej, tym bardziej luksusowo), jeden jest nawet przy samej medinie (nie
      pamietam nazwy, ale na pewno rezydent o nim powie. Zreszta jest to b. duzy sklep
      i latwo go zauwazyc), gdzie ceny sa przystepne za takie same towary, jakie sa na
      ,,targu". Na medinie i tak nie da sie (mi sie przynajmniej nie udalo - dwie
      proby, doswiadczenie w targowaniu) zbic cen z mediny ponizej sklepowego progu.

      Magasine Generali - w samym centrum miasta, panstwowy sklep :) Kupujcie w nim
      przede wszystkim artykuly spozywcze i napoje (maja alkohol). Tam jest BARDZO
      tanio! Coca-cola (butelka 1L - wiekszych nie widzialem nigdzie) kosztuje tam 900
      milimow, gdzie w innych sklepach nawet dwa dinary.

      Knajpy. Tutaj bardzo sie zawiodlem. Liczylem na wiekszy wybor regionalnych
      knajpek, a nie pizzeri i innych badziewi rodem z Europy. Polecam wcinac jedzonko
      z tych (tak, tak - wlasnie tych! :) ) obskurnych, brudnych i ... pelnych ludzi
      mini-knajpek (lub wrecz budek). Taniutko, regionalnie i bardzo smacznie. No i
      zero powiklan. Puby to porazka. Tzn - same knajpy fajne, nie powiem... Ale...
      Piwo BARDZO drogie (od 3,5 do 6 dinarow za SIKACZA 0,33). Kelnerzy BEZCZELNIE
      oszukuja i - mysle, ze mozna to tak nazwac - okradaja klientow. Uwaga zwlaszcza
      na - skadinad - swietna knajpe The Saloon. Tam zachowanie kelnerzyn (zwlaszca na
      dole, w pubie-disco) to SKANDAL. Zaokraglaja sume (i to nie o jakies drobne,
      tylko kilka dinarow przy dwoch piwach! Zgodnie z karta - dwa piwa to 7 dinarow.
      Pomijam fakt, ze drugie niby jest gratis - trzeba sie o to wyklocac), nie wydaja
      reszty (trzeba sie rowniez upominac, przyznam ze bylo mi glupio, ale nie mialem
      duzo pieniedzy) albo wydaja np. dwa razy po 100 milimow zamiast dwoch dinarow...
      Dla mnie to bylo bardzo zenujace.

      Przejazdzki po miescie. Polecam kolejke do portu El Katanoui (przepraszam, jesli
      zle napisalem). Jedzie sie dsc dlugo, mozna porobic fajne zdjecia. Koszt to (o
      ile dobrze pamietam) 3.500 dinara za bilet w dwie strony. Dla mnie duzo lepszym
      srodkiem komunikacji byl jednak TUK - TUK. To taki motor przerobiony na .. no
      wlasnie nie wiem jak to nazwac :) Ale przejazdzka tym (dwa dinary) o pomieszanie
      dobrej zabawy (gra arabska muzyka, swieca sie swiatelka kolorowe) z zawalem
      serca (kierowcy jezdza bardzo szybko, mijaja auta, szaleja) :).
      Z taksowek nie korzystalem.

      Zachowanie Arabow. Bardzo mili, usmiechnieci. Nie spotkalem sie z zadna agresja.
      Bylem z dziewczyna (blondynka), ktorej mi bardzo czesto gratulowali :):)
      Natomiast nie bylo - czego sie obawialem - zadnych obmacywan, atakow i
      nachalnosci podszytej zadza :)
      Bardzo ciekawy jest sposob, w jaki Arabowie wychowuja swoje dzieci. O 2 w nocy
      mozna spotkac dwuletnich brzadcow, jak ganiaja sie po promenadzie :) Pod czujnym
      okiem swoich rodzicow. O 12 w nocy dzieci na miescie jest MULTUM. Widac, ze
      Tunezyjczycy BARDZO kochaja swoje dzieci.
      Nie zdziwcie sie, jak nieznajomy/nieznajoma beda wam sie klaniac i pozdrawiac -
      jesli nie jestescie na medinie, to w tych gestach nie ma pulapki :) Smialo
      odpowiadajcie, beda sie wtedy bardzo cieszyc :) Badzcie dla nich mili :) Aha,
      informacja dla pan: Tunezyjczycy wyciagaja reke do kobiet - nie dziwcie sie.

      Dobra, to tyle na razie. Jestem juz zmeczony :) Jesli chcecie to pytajcie. Moze
      jutro jeszcze cos napisze :) Pzdrawiam!
      • Gość: Opos Re: o mieście IP: 212.244.209.* 03.08.07, 11:13
        Planuję w tym roku wyjazd z chlopakiem do Tunezji.To bedzie moj pierwszy raz :)
        Jakie miasto polecasz jako baze noclegowa ? Lubie lazikowac i poznawac nowe
        miejsca, nie chce mieszac w samym centrum miasta ale dobrze bylo by miec gdzie
        wyjsc i zabawic sie wieczorami. Rozwazam Sousse,Port el Kantaoui albo
        Hammamet.Co bys doradził? Słyszałam niepochlebne opinie na temat Sousse , ze
        brzydko, ze brudno i generalnie afe. Dodam ze ubostwiam taplac sie w wodzie wiec
        ladna i czysta plaza ma tez znaczenie :) Na sama mysl juz cieknie mi slinkaaa.
        Pozdrawiam goraco :)
        • Gość: pan.marcin Re: o mieście IP: *.media4.pl 03.08.07, 12:56
          mieszkalem tylko w Sousse, wiec ciezko mi doradzac. Jesli szukasz super plaz, to
          mozesz byc zawiedziona. Piach i woda jest troche brudna. Nie bardzo, ale
          jednak... Chyba nie ma znaczenia gdzie sie wybierzesz, bo pewnie wszedzie jest
          podobnie. Ten brud o ktorym pisze, to wodorosty i pety, czasami jakis woreczek -
          nic strasznego.

          Samo Sousse nie jest afe :) Port El Kantaoui jest bardzo ladny, ale tam jest
          nieco drozej, niz w samym Sousse. Jesli szukasz knajp, to w Sousse jest
          znajdziesz, a jak nie znajdzisz, to znajda Ciebie same! :) Powaznie :) Kazda
          dyskoteka ma swoich naganiaczy, ktorzy beda Ciebie zachecac :)

          Pozdrawiam i glowa do gory! Pamietaj, ze jedziesz do innej kultury!
          • Gość: p.m Re: o mieście IP: *.media4.pl 03.08.07, 12:58
            przepraszam, jeszcze cos dodam.

            Z Sousse jest swietne polaczenie pociagowe z Tunisem. Mozna tez dostac sie do El
            Jem (znowu ptrzepraszam, jesli zle napisalem) - to takie koloseum :) Generalnie,
            jesli chcesz duzo chodzic, to mozesz polazic po Medinie, po ,,wewnetrznych",
            malutkich uliczkach, przejsc sie do nieturystycznej czesci miasta itd. Dluzszych
            wypraw nie polecam, bo slonce da Ci popalic!
            • Gość: Opos Re: o mieście IP: *.chello.pl 03.08.07, 20:43
              W sumie mnie przekonałeś ;) Hmmm.. chociaż te wodorosty nie dają mi
              spokoju.Zaopatrzyłam się w maskę i rurkę i mam nadzieje podziwiać podwodny świat
              :)chyba te wodorosty nie przesłaniają wszystkiego co ?? A własnie.. bardziej
              obawiam się meduz. W zeszłym roku na Rodos taka jedna dosłownie zaatakowała mnie
              prosto w maske :))) i teraz mam lekki awers do to tych i innych galaretek.
              Bardzo sie uaktywniają w Sousse? Wybierac Tunezję zdaje sobie sprawe z roznic
              kulturowych wiec na pewno dam sobie rade. Chcialabym tylko wybrac miejsce ktore
              byloby rajem na ziemi za rozsadna cene :))) Jesli chodzi o wyprawy i zwiedzanie
              to raczej sama i na wlasna reke, najlepiej lokalnymi srodkami lokomocji a ze
              goraco ? coż po ostatniej "fali upałow" w Polsce to nawet wskazane :)
              • Gość: p.m Re: o mieście IP: *.media4.pl 03.08.07, 20:47
                Wodorosty sa tylko przy brzegu i nie ma ich zbyt wiele :) Spokojnie. Z upalami
                nie zartuj - ja sam nie mam zadnych problemow ze sloncem (ciemna karnacja), a w
                Tunezji ze dwa razy mialem dosc spacerow w godzinach wczesnopopoludniowych :)

                Meduzy sa, ale malo. Bardzo malo. Jednak jedna z nich ugryzla moja dziewczyne :)

                Zwiedzanie na wlasna reke to najlepsze wyjscie.
                • Gość: Opos Re: o mieście IP: *.chello.pl 03.08.07, 20:57
                  O masz! Ugryzła dziewczynę ? Dlaczego one zawsze rzucają sie na dziewczyny a nie
                  na ich chłopakow ?! Chyba uzbroje się w harpun :D
              • Gość: Opos Re: o mieście IP: *.chello.pl 03.08.07, 20:48
                i jeszcze tak szybciutko.. zrozumiałam ze udało Ci się zwiedzic Port El Kantaoui
                skoro piszesz ze ladny :) Gdzie bardziej Ci się podobało - w Sousse czy Port El
                Kantaoui i dlaczego :) ?
                • Gość: pan.marcin Re: o mieście IP: *.media4.pl 04.08.07, 16:29
                  W Sousse. Port jest bardzo maly, acz ladny. Mimo to - bylem zawiedziony nim.
                  Rezydent mowil, ze to jeden z najpiekniejszych portow w basenie morza
                  Srodziemnego. A nie wygladal powalajaco. Zaznaczam, ze uwazam, ze jest ladny. Po
                  prostu spodziewalem sie czegos innego. Do portu pojedz sobie kolejka albo
                  Tuk-Tukiem :) O 19 (ale sprawdz to jeszcze) gra muzyczna fontanna - nie
                  widzialem jej ,,w akcji", wiec nie bede ocenial.

                  Pozdrawiam.
    • Gość: Monika Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.07, 21:07
      a jak oceniasz opieke rezydentów z biura exim?
      • Gość: pan.marcin Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.media4.pl 04.08.07, 16:36
        nie podejme sie takiej oceny, bo nie korzystalem z ich pomocy. Moge jedynie
        napisac o Timurze (chyba tak sie pisze). Bardzo fajny facet! Na spotkaniu
        organizacyjnym opowiadal bardzo ciekawie (swietnie zna polski) o miescie,
        zwyczajach itd. Bardzo warto go posluchac, bo udziela cennych porad. Podal do
        siebie numer telefonu (wisial zreszta na tablicy). Powiedzial, ze jak cos sie
        stanie, to trzeba dzwonic do lekarza (numer tez byl na tablicy), ktory pomoze ZA
        DARMO (umowa z Eximem). Bylem zaskoczony, ze nie probowal na sile sprzedawac
        wycieczek fakultatywnych. Po prostu powiedzial, ze takie sa, kiedy sa itd. A nie
        (tak jak mialem w Egipcie) ,,jedzcie panstwo z nami, bo z innymi jest gorzej,
        drozej i bedziecie zalowac. Musicie nas wybrac" itd, co okazalo sie nie prawda.
        Pana Timura oceniam na 6 :) I jesli to czyta, to pozdrawiam!

        Mialem jeszcze kontakt z dwojka rezydentow: dwukotnie (lotnisko x 2 i trasfer z
        lotniska) z pewnym panem - bardzo mily, w autobusie tez opowiadal ciekawe
        rzeczy, nie moge nazekac. Pomagal na lotnisku w czasie odlotu, za rady jestem mu
        wdzieczny.

        I jeszcze pare minut widzialem pania rezydentke, blondynke. Ale to bylo tylko w
        chwili, kiedy wychodzilismy z hotelu do autobusu, wiec nawet trudno mi cos o
        niej napisac :) Sprawiala wrazenie milej.
        • Gość: krzysiek Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 20:52
          W czwartek lece z Eximem do Sousse, hotel noir justine. Mam kilka pytan i
          bylbym bardzo wdzieczny za odpowiedz. Pierwsze to ile kasy zabrac-jade z kolega
          i chcemy troche poimprezowac wieczorami a w dzien tylko plaza,zero zwiedzania.
          Rozumiem ze alkohol najlepiej kupic na bezclowej strefie ale w Polsce czy
          Tunezji ?jak jest z mozliwoscia uprawiania jakiegos sportu na plazy?czy daleko
          z hotelu do "nocnego zycia" gdze najlepze imprezy ? jaka walute zabrac? czy
          potrzebny duzy filtr UV ?Rozumiem e jesc w tamtejszych knajpkach obleganych
          przez mejscowych ?z gory dziekuje za odpowiedz
          • Gość: aga do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 21:26
            jadąc do Tunezji to zaopatrzysz sie n abezcłówce tylko po polskiej
            stronie...tam dopiero jak będziesz wracać...Ile kasy-to zależy jak chcesz
            imprezować (cena piwa ok 2-3dt) drinki ok 8-10dt. Waluta to dolary albo euro-
            ale i tak będziesz musiał wymienić n aich walutę która sie ma 1$- 1,2 -1,3 DT.
            Filtr wiadomo ze im wyższy tym lepszy bo chronisz skóre a i tak w takim słoncu
            sie opalisz...ale czy z tym jedzeniem w knajpkach obleganych przez miejscowych
            to dobry pomysł?zależy co lubisz-jak chcesz poznac ich zwyczaje to owszem
            polecam- ja ja raz sie wybrałam n aekstremalny poisłek w typowo lokalnym "fast-
            foodzie"- i widząc całą otoczkę przygotowania posiłku skubnęłam tylko kawałek
            bułeczki...więc to kwestia gustu- czy chcesz chłonąc ich kulturę całkowicie czy
            skorzystac raczej z bardziej zeuropeizowanego standardu;)
            • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.07, 21:32
              Szczerze-to chce obejsc sie bez sensacji zoladkowych:)to ile polecacie zabrac
              gotowki na tydzien?co bardziej sie oplaca-dolary czy euro ?chcialem kuic filtr
              10 czy nie za slaby?jakies polecane dyskoteki ?
              • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.media4.pl 06.08.07, 00:29
                he he, na dyskotekach piwo jest b. drogie. Warszawskie ceny i do tego piwo-siki.
                Hotel jest w samym centrum. Najlepiej idzcie do The Saloon - tam jest fajnie.
                Chyba, ze lubicie masowki - wtedy Bora - Bora. Uwazajcie na kelnerow
                gdziekolwiek - kradna bezczelnie. Ja mialem z dziewczyna 200 euro na tydzien, 50
                przywiezlismy, razem z worem pamiatek :) Ale w knajpach bylismy tylko trzy razy
                i bez szalenstw (kilka wypitych tamtejszych piw i tak rowna sie zero ,,akcji" :)
                ). Milych wakacji!
                • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: 195.127.59.* 06.08.07, 09:41
                  A jak wyglada hotelowy basen ?i wogole gdzie lepiej przebywac na basenie czy
                  nad morzem?Czy lezaki nad morzem sa platne? Jaka plaza? duzo ludzi jest na
                  plazy w rejonie hotelu ?gdzie najlepiej plazowac i w jakich rejobnach najwiecej
                  polakow :) co lepsze-dolar czy euro? daleko z hotelu do tego bora bora?
                  Dzaieki za odpowiedzi
                  • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.media4.pl 06.08.07, 21:21
                    hotelowy basen jest ok. Nie jest wcale tak bardzo maly, jak niektorzy pisza.
                    Zreszta, jest dosc gleboki, bo miejscami ma az 3.50 m. glebokosci. ale wiadomo,
                    ze lepiej na plazy. Vis-a-vis hotelu jest plaza publiczna. Zaraz obok niej -
                    prywatna. Ja z moja ukochana placilismy po trzy dinary za dzien (dostawalismy
                    lezaki, parasol, chlopcy sprzatali wokol nas (wyrzucali smieci, oprozniali
                    popielniczke, pozbywali sie piasku z lezakow). Zakladam, ze troche
                    przeplacilismy, bo chyba gdzie indziej jest taniej (albo tam nas oszukali he
                    he). Generalnie mozesz isc na jakakolwiek prywatna plaze, bylebys zaplacil.
                    My mielismy euro, niektore ceny sa w euro (ale po chorym kursie). Chyba lepiej
                    miec euro.
                    Nie wiem gdzie jest najwiecej Polakow, ale uwierz mi, ze jesli pragniesz
                    obecnosci naszych rodakow, to predzej czy pozniej na nich trafisz :)
                    Bora Bora jest dosc blisko (10 minut drogi z buta). Kazdy Ciebie tam spokojnie
                    pokieruje. Nie daj sie jednak prowadzic, bo wtedy ,,przewodnik" zapragnie, abys
                    podzielil sie z nim swoimi pieniedzmi :)
                    • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.07, 23:02
                      Pisaleś wcześniej, że chcesz zabrać krem z filtrem 10- jest za mały!!
                      Ja mialem 30, a mimo to zeszla mi skora z calego ciala. Proponuje
                      minimum 30, chociaż na początku.
                      • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 08:18
                        30 ? wow... a jak tam jest ze sportm ? da sie cos porobic na plazy
                        oprocz lezenia?jakas siatowka?pilka nozna?Dzieki za odpowiedzi :)
                        • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 13:36
                          Jeżli nie chcesz mieć poparzonej skóry to koniecznie tak wysoki filtr. Co do
                          sportu, piłka nożna zdecydowanie odpada- na plaży raczej nie ma na to miejsca.
                          Raz ktoś próbował koło nas grać i co chwilę obsypywali nas piaskiem. Było to
                          denerwujące, na szczęście przyszli strażnicy czy ktoś taki i wyprosili ich z
                          plaży. Piłka siatkowa w wodzie jak najbardziej. Można wypożyczyć skuter wodny za
                          jakieś 25 dinarów, są też rowery wodne:)
                          • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: 195.127.59.* 07.08.07, 16:46
                            a gdzie najlepiej wymienic gotowke? chodzi o to zeby nie oszukali...
                            podobno tunezyjskie banknoty nie maja nominalow wyrazonych w cyfrach
                            arabskich-czy to prawda ?jak sie orientowac, jaka jest chierarchia ?
                            • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.media4.pl 07.08.07, 18:54
                              nie wymieniaj w hotelu Justinia, mimo ze bedziesz mial najblizej. Tam oszukuja
                              (mnie baba dziabnela na 6 dinarow - zawsze cos). Jest wiele miejsc, gdzie mozesz
                              wymienic kase. Czesc na lotnisku, a pozniej juz np. w bankach. Nie ma z tym
                              problemow. Strzez sie wymieniania kasy w fast foodach czy innych sklepikach :)
                              Mi raz oferowano taka ,,pomoc" he he.

                              Monety maja ,,normalne" cyfry. Jedynie 500 milimow ma oznaczenie 1/2 (ciekawe
                              bardzo).

                              Generalnie nie ma problemow z rozroznieniem kasy. Momnety sa b. duze ;)

                              Pozdrawiam.
                          • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.media4.pl 07.08.07, 18:50
                            pan.marcin (ip. neoplus) to podszywajaca sie pode mnie moja dziewczyna
                            Aleksandra. Ciekawe, dlaczego to robi?:)

                            Generalnie pisze prawde - filtr 30. Ja bylem ,,twardy" i pierwszego dnia, jako
                            ze mam b. ciemna karnacje, olalem smarowanie :) Nastepnego czulem sie tak, jakby
                            w nogi i klate oraz ramiona ktos mi wbijal milion igiel na raz :) Do tego
                            parzylo mnie slonce o godzinie 20 nawet :) Takze ucz sie na mojej glupocie i sie
                            smaruj.

                            Ola nie wspomniala, ze mozna tez pofruwac na spadochronie (chyba 45 dinarow),
                            poplywac bananem (chyba 25 dinarow). Nawet wiem dlaczego nie wspomniala - bo
                            bala sie z tego skorzystac :D

                            W noge tez mozna popykac, ale tylko ,,podawanka". Tunezyjczycy dosc czesto tak
                            sobie kopia. Nawet im to niezle wychodzi - maja spoko technike. Ale jakos ich
                            nie widze w meczu, podczas walki bark w bark :)

                            Pozdrawiam!
                            • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.07, 19:35
                              kupilem dzisiaj filtr 18 i zamierzam wobec tego caly czas sie
                              smarowac, wylatuje w czwartek po poludniu ale z gory dziekuje za
                              wszelkie rady :)jak bede mial jeszcze jakies pytania to
                              nieomieszkam ;) aha moze tak z innej beczki-ile czsu wczesniej byc
                              na lotnisku w Wawie?odlot jest z chopina czy z etiudy?gdie jest
                              biuro exima n lotnisku bo mam odebrac tam bilet ?
                              Pozdrowienia dla Oli i p. Marcina ;)
                              • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.media4.pl 07.08.07, 20:57
                                my lecielismy z Wrocka. Na lotnisku spokojnie znajdziesz (zapewne stoliczek) z
                                jakims widocznym znakiem Exim'a.

                                Na lotnisku trzeba byc przynajmniej godzine wczesniej. Ale najlepiej to ze dwie.
                                Pozdrawiam i powodzenia!
                                • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.07, 20:18
                                  Jeszcze szybkie pytanie przed wyjazdem-da rade przewiezc wiecej niz
                                  litr wodki na osobe?bo skoro kiepsko z ym na miejscu to trzeba sie
                                  na bezclowej zaopatrzyc...
                                  • Gość: pan.marcin Re: do krzysiek IP: *.media4.pl 09.08.07, 00:57
                                    My kupiliśmy w strefie bezcłowej dwie butelki, inni kupowali naprawdę dużo-
                                    mieli po dwie reklamówki alkoholu i nikt juz tego poźniej nie sprawdzał:)
                                    Myslę, że spokojnie mozesz wziac alkoholu tyle ile zdolasz uniesc:)
                                    • Gość: krzysiek Re: do krzysiek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.07, 11:28
                                      to dobra wiadomosc :) wlasnie wyjezdzam na lotnisko-dziekuje za
                                      wszystkie rady i pozdrawiam :D
    • Gość: monika Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.aster.pl 09.08.07, 01:52
      lece we wrzesniu do tuenzji- pierwsza wycueczka do arabksiego kraju.planuje kupic fajke wodna-bardzo mi sie podobaja. w zwiazku z tym pytanie-czy mam tak cyrklowac zeby shisha zmiescila sie do walizki czy bez problemu wpuszcza mnie na samolot z takim niewymiarowym "bagazem"?
      • Gość: pan.marcin Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.media4.pl 09.08.07, 17:14
        jako bagaz podreczny? Zapomnij. Nie wpuszcza Cie, chyba ze bedziesz miala
        szczescie. Lepiej wsadzic do glownego bagazu.

        Tak w ogole, to szisze sa w Tunezji bardzo drogie, w porownaniu z Egiptem. No,
        ale i tak nie sa to ceny ,,powalajace".
        • Gość: krzysiek Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.07, 22:17
          zdecydowanie trzeba wziac ja do duzego bagazu-my tak zrobilismy...
          Czy sa drogie to nie mam porownania ale duza 2 osobowafajke
          kupilismy za 50din w sklepiku kolo hotelu. Fakt ze pierwsza cea
          wyniosla 165 :) radze jednak omijac ten sklep jesli handluje maly
          gruby lysy arab bo to straszny naciagacz... ogolnie wrcilem dzisiaj
          i jestem zadowolony z wyjadu...Mialem super pokoj-z widokiem na
          morze... ?Martwi mnie tylko opinia samotnych polek wybierajacych sie
          do tunezji na sex-turystyke co potwierdzily moje 6cio dniowe
          obserwacje...
          • Gość: Opos Re: Sousse (Nour Justinia). Wrocilem :) IP: *.chello.pl 16.08.07, 22:24
            możesz mi powiedziec jakie są ceny w sousse np. piwa w sklepie i w klubiei
            czegoś do przegryzienia (apropos co można tam zjeść oprócz miesa)? Ten ładny
            pokój otrzymałeś za drobną opłatą czy gratis ;) ??
    • Gość: Tosia do pan.marcin IP: *.sdl.vectranet.pl 17.08.07, 03:07
      wrociles?? gratulujemy sukcesu, nie kazdemu sie to udaje :D:D:D:D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka