18.05.18, 18:19
Pytanie trudne i pewnie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Czy mówić dzieciom, że są adoptowane? Są rodzice, którzy ukrywają to przed nimi, nawet kiedy te są już dorosłe. Czy ukrywanie faktu adopcji dla " dobra dziecka" jest etyczne? Czy rodzice adopcyjni mają do tego prawo? I z drugiej strony, czy późniejsze pretensje o szukanie rodziców biologicznych są uzasadnione? Czy słusznie rodzice adopcyjni mogą odbierać to jako wyraz niewdzięczności? Jakie normy społeczne, moralne są właściwe w tej materii?
Nie pytam o to w kontekście psychologii rozwoju dziecka, tylko właśnie w kontekście poszanowania uczuć obydwóch stron. Co myślicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • annthonka Re: Adopcja 18.05.18, 19:00
      Ja wolałabym wiedzieć i sama wolałabym powiedzieć, bo każdy ma prawo do informacji o swoich korzeniach. Oczywiście to tylko teoretyzowanie, bo ciężko ocenić jak bym się zachowała będąc naprawde w takiej sytuacji. A ze względów praktycznych, przy obecnym stanie zaawansowania badań genetycznych i tak jest ogromna szansa, że taka informacja wyjdzie na jaw, więc chyba wolałabym, żeby wyszła od nas, w odpowiednich warunkach i po odpowiednim przygotowaniu, niż od lekarki w gabinecie.

      Moim zdaniem nieźle rozwiązano to w UK. Rodzice muszą powiedzieć dziecku o adopcji i to dosyć wcześnie. To cały proces, który rodzina przechodzi pod opieką psychologów z ośrodka adopcyjnego. Zaczyna się od czytania bajeczek przygotowujących pieskach, które miały dwie pary rodziców, itp.
      • reinadelafiesta Re: Adopcja 18.05.18, 19:11
        @Annthonka
        Nie wiedziałam. Jest to jakieś rozwiązanie problemu - odgórne, ale eliminuje dylematy.
        • positronium Re: Adopcja 18.05.18, 19:15
          To bardzo dobre rozwiązanie! Też nie wiedziałam, że jest coś takiego, ale faktycznie wygląda sprawiedliwie i rozsądnie.
          • annthonka Re: Adopcja 20.05.18, 11:23
            Moi przyjaciele właśnie przechodzą ten proces i na razie to się rzeczywiście sprawdza. Są właśnie na etapie bajeczek o pieskach.
    • dostojnick Re: Adopcja 18.05.18, 19:05
      Już same względy medyczne często przesądzają o tym, że się mówi dziecku adoptowanemu - żeby mógł odpowiednio o chorobach dziedzicznych w rodzinie informować lekarzy z którymi będzie się stykać przez całe życie (mogliby wysnuwać błędne wnioski w przypadku pewnych diagnoz).

      No do tego dochodzi to, że wielu rodzicom po prostu ciężko jest żyć wciąż z taką tajemnicą i zrzucają ją z serca gdy dziecko podrośnie odpowiednio.


    • positronium Re: Adopcja 18.05.18, 19:25
      Ja też jestem za stawianiem jasno sprawy adopcji. Pytanie tylko, jak wcześnie.
      Myślę, że ważne aby skończyło się dziwne przekonanie, że tylko biologiczna rodzina może być prawdziwa. Przecież sporo dzieci wychowują rodziny zastępcze, tam często opiekę sprawują krewni. Wykonują ważną pracę, a rzadko kiedy słyszą o sobie dobre słowa. A przecież wzięcie odpowiedzialności za człowieka, świadomie, jest ogromnym obciążeniem i wymaga sporo odwagi.
      • dostojnick Re: Adopcja 18.05.18, 19:42
        Rodzic biologiczny dziecka którym przyzwoicie zaopiekowali się rodzice adopcyjni na ogół nie ma szans na zdobycie serca dziecka, bardziej prawdopodobne są żale i scysje jeśli w ogóle zdecydują się na spotkanie (są w krajach takie jakby banki danych i spotkań - jeśli i dziecko, i rodzic biologiczny, zgłoszą tam chęć to zostaną natychmiast połączeni).
    • majaa Re: Adopcja 18.05.18, 19:27
      Takie informacje nigdy nie jest łatwo przekazywać, dlatego rozumiem opory części adopcyjnych rodziców przed wyjawieniem prawdy. Jednakże uważam, że lepiej to zrobić. Człowiek ma prawo do pełnej wiedzy na swój temat. W życiu bywają różne sytuacje i taka wiedza może się kiedyś, w jakichś okolicznościach okazać przydatna. Poza tym, nie bardzo sobie wyobrażam prawdziwie serdeczne i bliskie stosunki rodzinne bez wzajemnej szczerości, zaufania, transparentności. Nie byłam wprawdzie nigdy w takiej sytuacji, ale wydaje mi się, że czułabym się jakoś nie fair wobec mojego adoptowanego dziecka, gdybym ukrywała przed nim ten fakt. Mam wrażenie, że utrzymywanie takiej poważnej tajemnicy przed najbliższą w sumie osobą mocno by mnie uwierała. Ale z drugiej strony trzeba mieć też świadomość, że tak naprawdę bardziej liczą się przecież odczucia właśnie tej drugiej osoby, bo to ona będzie musiała się z tym zmierzyć. Czy jest na to gotowa? Jak zareaguje? Czy i w jaki sposób wpłynie to na jej dalsze życie, czy coś w nim zmieni? To jest jedna z najtrudniejszych życiowych decyzji, moim zdaniem.
      • ala.maciejka Re: Adopcja 18.05.18, 19:32
        Takiej informacji się nie przekazuje. Dziecko żyje z wiedzą o tym, że4 jest adoptowane od samego początku, poszerza tylko zasób rozumienia tego pojęcia i sytuacji.
        • bene_gesserit Re: Adopcja 20.05.18, 01:52
          ala.maciejka napisał(a):

          > Takiej informacji się nie przekazuje. Dziecko żyje z wiedzą o tym, że4 jest ado
          > ptowane od samego początku, poszerza tylko zasób rozumienia tego pojęcia i sytu
          > acji.

          Otoż to.
          I jeśli nie ma tabu, chodzenia na paluszkach wokół tematu, a rodzice są na tyle pewni siebie w swoim rodzicielstwie, to nie ma problemu. Nikt nie powinien decydować się na adopcję, jeśli nie umie tego tak rozegrać.
          Problem natomiast jest, jeśli dziecko dowie się o wiele później. Poczuje się - i słusznie - oszukane, zdradzone, odarte z tożsamości.

          Zastanawiam sie nad motywami ukrywania faktu adopcji. 'Poczekamy, aż będzie na tyle duży, żeby zrozumieć' (a co tu jest do rozumienia?). 'A jeśli nas odrzuci?' (odrzuci tylko wtedy, jeśli będzie miał powód). A jeśli zacznie szukać biologicznych rodziców i przestanie nas kochać? (egoizm wielkiego formatu + wielka niewiara w swoje rodzicielstwo, czyli niedojrzałość i/lub brak przygotowania do roli rodziców).
      • reinadelafiesta Re: Adopcja 18.05.18, 19:38
        @Majaa
        Adopcyjni rodzice mają chyba dużo obaw, jak to zostanie przyjęte i czy oni sami nie będą odrzuceni. I wiem, że bywają głęboko zranieni faktem, że dziecko chce poznać rodzinę biologiczną. Traktują to jako niewdzięczność, zanegowanie ich starań. Czasem ze strony młodego człowieka zaczyna się też w sytuacjach konfliktowych pojawiać argument "nie jesteś moim rodzicem, więc nie masz prawa..."
        • ala.maciejka Re: Adopcja 18.05.18, 20:46
          Jeśli tak jest to znaczy, że mają poważny problem do przepracowania ze sobą i zdecydowanie zawiodło w ich przypadku szkolenie, nie powinni dostać kwalifikacji lub dostać ją później, na przykład po terapii.
        • aqua48 Re: Adopcja 19.05.18, 07:24
          reinadelafiesta napisała:

          >Czasem ze strony młodego człowieka zaczyna się też w sytuacjach konflik
          > towych pojawiać argument "nie jesteś moim rodzicem, więc nie masz prawa..."
          >
          Ależ wobec rodziców biologicznych dzieci też się tak zachowują - nieustannie testują i podważają ich autorytet dorastając, bo w ten sposób określają swoją tożsamość i miejsce w społeczeństwie i rodzinie, swoje prawa i obowiązki. Ważne żeby rodzice nie brali tego do siebie, co jest trudne w każdym przypadku takiego młodzieńczego buntu. Bez znaczenia czy dziecko mówi - jesteś moim rodzicem, ale ja mam już 13, 14, 15, 16 lat i i nie muszę... czy powie - nie jesteś moim rodzicem i nie muszę.. Trzeba za każdym razem rozmawiać i tłumaczyć, że sorry, ale musi, bo każdy w domu ma swoje obowiązki bez względu na wiek czy więzy krwi.
          Warto o tym wszystkim wiedzieć decydując się na adopcję. I też uważam, ze należy mówić dziecku od samego początku, że jest adoptowane nie robiąc z tego afery, tylko tłumacząc sprawę odpowiednio do jego wieku. Każde dziecko ma etap pytań "a skąd ja się wziąłem" to najlepszy moment na wytłumaczenie.
        • bene_gesserit Re: Adopcja 20.05.18, 01:56
          Jeśli z powiedzenia o adopcji zrobi się sprawę, jakąs uroczystą nasiadówę i 'chcemy ci coś z ojcem powiedzieć', to dziecko istotnie może to źle odebrać. Jeśli od początku będzie się im mówić coś w stylu 'niektórzy dzieci rodzą, a myśmy ciebie wybrali w specjalnym domku' (czy jak tam to psychologowie radzą) i jednocześnie będzie dawać do zrozumienia, że dziecko jest ważne i kochane, to problemu po prostu nie ma.

          A prawo do odszukania biologicznych rodziców to podstawowe prawo tożsamości - jeśli rodzice tego nie rozumieją, to są zwyczajnie głupi jako rodzice i jako ludzie, niestety. Nie mówiąc już o kwestiach zdrowotnych - każdy powinien znać medyczna historię rodziny ze względu na obciążenia genetyczne.
    • ala.maciejka Re: Adopcja 18.05.18, 19:37
      1. Według Konwencji Prawa Dziecka dziecko ma prawo do wiedzy o swoich korzeniach (o rodzinie pochodzenia).
      2. Ze względów medycznych dziecko powinno wiedzieć, że wychowująca je rodzina nie jest rodziną biologiczną by nie podawać lekarzom fałszywej historii medycznej rodziny, co może spowodować złe decyzje o leczeniu/nie leczeniu, umieszczeniu w grupie ryzyka itd.
      3. Wedle obecnego prawa każdy kandydat na rodzica adopcyjnego musi przejść szkolenie i otrzymać kwalifikację na rodzinę adopcyjną. Na tym szkoleniu od pierwszego do ostatniego dnia, jak mantrę, powtarza się, że adopcja musi być jawna wobec dziecka.
      4. Nie chciałaś o psychologii, ale dodam: psychologicznie, że jest oczywiste, że dziecko powinno od początku wiedzieć o fakcie adopcji (a nie być o nim informowane "w odpowiednim momencie") i że tego typu tajemnica niszczy rodzinę niezależnie od tego czy się wyda czy nie.
      Od dawna wiadomo, że ukrywanie adopcji jest szkodliwe i tak się szkoli kandydatów do adopcji.
      • positronium Re: Adopcja 18.05.18, 19:50
        Wow, dzięki za bardzo dokładne podsumowanie. Nie miałam pojęcia, że Konwencja Praw Dziecka nakłada takie obowiązki na opiekunów.
      • reinadelafiesta Re: Adopcja 18.05.18, 19:54
        @Ale.maciejka
        A potem życie i tak swoje. Znam taką rodzinę, dziecko ok.13 lat nic nie wie. Nie wiem, czy rodzice zamierzają mu powiedzieć, a jeśli tak, to kiedy? Teraz to może być już spory szok, ale później będzie jeszcze gorzej. Poza tym, co? Biologiczni są alkoholikami, nie chcieli córki. Dowiedzieć się prawdy o takich przodkach, to też niezła trauma.
        • reinadelafiesta Re: Adopcja 18.05.18, 19:57
          @Ala.maciejka
          Przepraszam za przekręcenie nicka, stara jestem i niedowidzę.
          • ala.maciejka Re: Adopcja 18.05.18, 20:50
            Nie ma sprawy, ja tez już nie młoda wink
        • ala.maciejka Re: Adopcja 18.05.18, 20:50
          Tak, dowiedzenie się prawdy o takiej rodzinie biologicznej to trauma. Zawsze.
          Dowiedzenie się, że rodzice adopcyjni całe życie okłamywali w tak ważnej sprawie sprawia, że wali się świat i zaufanie do ludzi.
          Traumy podstawowej nie zmienia w najmniejszym stopniu.

          Pomijając wszystko inne (czyli to, że wiadomo z psychologii, że adopcji się nie powinno ukrywać i rodzice, którzy robią inaczej nie byli na nią gotowi) dziś bardzo trudno jest ukryć adopcję skutecznie (badania krwi, genetyka, portale społecznościowe, na których ludzie szukają rodziny itd) a gorsza od tajemnicy jest tajemnica, która się wyda.
          Przy czym tajemnica, która się nie wydała też niszczy rodzinę.
          • bene_gesserit Re: Adopcja 20.05.18, 02:03
            ala.maciejka napisał(a):

            > Przy czym tajemnica, która się nie wydała też niszczy rodzinę.

            Bardzo słuszna uwaga. Tematy tabu - nie tylko adopcji, ale i inne (np. wujka w więzieniu, o którym się dziecku mówi, że wyjechał za granicę) zjadają po cichu. Rodzina ściśnięta w pokoju, którego większą część wypełnia słoń, o którym im nie wolno powiedzieć słowa.

            A potem całe lata terapii dla dzieciaka, z niepewnym rezultatem, żeby to wszystko naprawić. "Dla twojego dobra ci żeśmy nie mówili'. Yhyy.
        • bene_gesserit Re: Adopcja 20.05.18, 01:59
          reinadelafiesta napisała:

          > @Ale.maciejka
          > A potem życie i tak swoje. Znam taką rodzinę, dziecko ok.13 lat nic nie wie.

          Moim zdaniem to brak poszanowania dla podmiotowości dziecka. Zadecydowano za nie - a przecież i tak się dowie, choćby i późno i przypadkowo, ale się dowie. Więc?

          Ni
          > e wiem, czy rodzice zamierzają mu powiedzieć, a jeśli tak, to kiedy? Teraz to
          > może być już spory szok, ale później będzie jeszcze gorzej. Poza tym, co? Biol
          > ogiczni są alkoholikami, nie chcieli córki. Dowiedzieć się prawdy o takich przo
          > dkach, to też niezła trauma.

          Jeśli adopcyjni są kochający i wspierający i nie boją się prawdy oraz chcą dla dziecka jak najlepiej, to dziecko przejdzie przez to bez szwanku.
      • majaa Re: Adopcja 18.05.18, 23:52
        Kurczę, ja też nie miałam pojęcia, że to tak teraz wygląda. Po prostu tak intuicyjnie wydawało mi się, że o tym powinno się informować.
        Tylko że szkolenie szkoleniem, ale rozumiem, że rodzice tak czy siak sami podejmują decyzję i nikt ich z niej nie rozlicza, w sensie urzędowym czy prawnym oczywiście?
        • ala.maciejka Re: Adopcja 19.05.18, 00:32
          Niestety, rodzin adopcyjnych po adopcji (wyroku sądu) nikt już nie kontroluje.
          • reinadelafiesta Re: Adopcja 19.05.18, 00:40
            @Ala.maciejka
            Wczoraj jakiś film oglądałam, w którym właśnie prawda na jaw wychodzi w najgorszy chyba możliwy sposób. Czyli dorosłe dziecko dowiaduje się jej od osób trzecich. Są tacy ludzie, którzy jak coś wiedzą, to muszą powiedzieć, bo inaczej pękną. I zaczyna się tragedia. Fikcja filmowa, ale przecież z życia wzięta.
            • ala.maciejka Re: Adopcja 19.05.18, 00:54
              Dokładnie, dziś adopcję bardzo trudno ukryć przed otoczeniem (pomijam tu po co ją ukrywać) i zazwyczaj spora grupa osób wie. I prędzej czy później komuś się wyrwie, ktoś wykrzyczy w złości lub po pijanemu i tragedia gotowa. Znacznie większa niż gdyby dziecko od początku wiedziało.
              Poza tym, od psychologicznej strony, niemówienie dziecku o adopcji jest wyrazem lęków rodziców, nie czucia się pewnie w roli rodzica, nieakceptowania jego przeszłości i tego, że ono tę przeszłość ma, nawet jeśli krótką - to wszystko przejawia się w postawach rodzicielskich i robi dziecku dużą krzywdę.
              • verdana Re: Adopcja 19.05.18, 15:50
                Najlepszym dowodem na to, ze dziecko powinno wiedzieć "od zawsze" jest stwierdzenie "znam taką rodzinę, 13-latek nic nie wie". Czyli dziecko nie wie, ale otoczenie wie. Rodzice siedzą na niewypale, a to musi odbić sie na wychowaniu - w każdej chwili moze się okazać, że dziecko sie o adopcji dowie i dowie się nie tylko, ze jest dzieckiem innych rodziców, ale także, że do rodziców zaufania za grosz mieć nie można. Kłamią dla własnego dobra, aby uniknąć problemów, aby udawać przed sobą, ze adopcja nie miała miejsca, aby uniknąć możliwości,z ę dziecko będzie szukało rodziny. Jest to kłamstwo, które nie ma nic wspólnego z dobrem dziecka, za to bardzo wiele z egoizmem rodziców.
                Jeśli ktoś nie jest gotowy powiedzieć dziecku o adopcji, nie jest gotowy do adopcji, bo oznacza to, że sam uważa adopcje za mniej wartościowe rodzicielstwo i się jej wstydzi.
                • ala.maciejka Re: Adopcja 19.05.18, 17:56
                  Dokładnie o to mi chodziło, podpisuję się pod każdym słowem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka