zadyszka??

19.09.02, 10:43
jestem osoba w sumie "wycwiczona", tzn z miesniami nie jest najgorzej, jestem
rozciagnieta (pochwala mojego lekarza ortopedy).
Plywam dwa razy w tygodniu i cwicze dwa razy w tygodniu na silowni (+
izometryczne w domu prawie codziennie), ale biegi na biezni (nie powinnam -
kregoslup, wiec ograniczam), rowerek i stepper - dlugo przy duzym obcizeniu
powoduje u mnie zadyszke.
Czy ja mam slaba kondycje i dlatego dysze i trudno mi zlapac oddech, czy jest
to moze jakis poczatek astmy - bo czasami swiszcze (mam alergie i wiem, ze
czasami prowadzi ona do astmy)???
    • Gość: WMI Re: zadyszka?? IP: 195.112.95.* 19.09.02, 11:49
      Jak swiszczysz, to juz masz astme. Nie przejmuj sie. Ja tez mam. Najgorzej, jak
      ktos opowie dobry dowcip, ja sie zaczne smiac, a po chwili swiszcze jak
      lokomotywa. Niby mozna to leczyc, ale stan nie jest przedzawalowy, wiec nikt
      potraktuje tego powaznie. Kondycje mozna wybiegac, zadyszka na pewno przejdzie,
      ale alergia i astma raczej nie.

      Pozdrawiam
      WMI

      carmella napisała:

      > jestem osoba w sumie "wycwiczona", tzn z miesniami nie jest najgorzej, jestem
      > rozciagnieta (pochwala mojego lekarza ortopedy).
      > Plywam dwa razy w tygodniu i cwicze dwa razy w tygodniu na silowni (+
      > izometryczne w domu prawie codziennie), ale biegi na biezni (nie powinnam -
      > kregoslup, wiec ograniczam), rowerek i stepper - dlugo przy duzym obcizeniu
      > powoduje u mnie zadyszke.
      > Czy ja mam slaba kondycje i dlatego dysze i trudno mi zlapac oddech, czy jest
      > to moze jakis poczatek astmy - bo czasami swiszcze (mam alergie i wiem, ze
      > czasami prowadzi ona do astmy)???
      • carmella Re: zadyszka?? 19.09.02, 12:07
        przy dowcipach jeszcze nie swiszcze ;-)
        takie male dla mnie pocieszenie
    • jogger Re: zadyszka?? 19.09.02, 14:29
      carmella napisała:

      > ale biegi na biezni (nie powinnam -
      > kregoslup, wiec ograniczam), rowerek i stepper - dlugo przy duzym obcizeniu
      > powoduje u mnie zadyszke.

      Jest to normalne - przy dużym obciążeniu tętno szybko wzrasta i wchodzisz w
      strefę beztlenową, gdy nie spalasz już tłuszczu tylko resztki glikogenu i
      częściowo mięśnie (białko jest przekształcane w glukozę).
      • carmella Re: zadyszka?? 19.09.02, 15:05
        > Jest to normalne - przy dużym obciążeniu tętno szybko wzrasta i wchodzisz w
        > strefę beztlenową, gdy nie spalasz już tłuszczu tylko resztki glikogenu i
        > częściowo mięśnie (białko jest przekształcane w glukozę).

        Czyli co, dla spalenia tluszczyku powinnam raczej po biezni spacerowac, i
        jezdzic i chodzic bez obciazenia???

        A czy mozna jakos pozbyc sie tej zadyszki?? Gdybym w ogole nie cwiczyla to
        moglabym zrozumiec brak formy i te zadyszki, ale jednak sie ruszam.
        Czy cwiczac na wiekszym obciazeniu wycwicze kiedys te zadyszke i ona zniknie??
        • jogger Re: zadyszka?? 19.09.02, 16:11
          Żeby utrzymać tętno w zakresie spalania tłuszczu, musisz w miarę upływu czasu
          ćwiczenia zmniejszać obciążenie/szybkość etc. W miarę wzrostu przyswajania
          tlenu przez organizm (czyli kondycji) obciążenie, przy którym będziesz jeszcze
          mogła rozmawiać, będzie rosło.
Pełna wersja