23.05.05, 22:02
proszę o pomoc, jak to faktycznie jest z tą soją, jest zdrowa, czy nie. Są
tak sprzeczne opinie. Doradźcie proszę.
Obserwuj wątek
    • slawekopty Re: soja 24.05.05, 08:22
      jak to faktycznie jest z tą soją, jest zdrowa, czy nie. Są
      > tak sprzeczne opinie. Doradźcie proszę

      Porady też będą sprzeczne ;) brumbak wychwali ją pod niebiosa a ja nazwe pasza
      dla zwierząt.


      Slawek
    • l2m Re: soja 24.05.05, 18:12
      Nie ma w tym świecie niczego, co by było absolutnie zdrowe. Soja jest
      zjawiskiem z tego świata, zatem, oprócz zalet (zmniejsza ryzyko nowotworów,
      polepsza stan kości etc) posiada także i wady (trochę szkodzi na trzustkę i
      wątrobę - jeżeli masz jakieś problemy z układem trawiennym, to nie będziiesz
      się czuł dobrze po soi; no i chyba dla mężczyzn soja też nie jest idealem,
      ponieważ zawiera phytoestrogeny - związki, podobne w działaniu do estrogenów).
      • efulefu Re: soja 26.05.05, 03:44
        Co to za bzdury, że soja szkodzi na trzustkę i wątrobę? Podaj źródło takich
        informacji?
        • l2m Re: soja 27.05.05, 19:55
          Nie bardzo pamiętam, gdzie ja to usłyszałam po raz pierwszy; a tak w ogóle – to
          masz:
          www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=15630222&query_hl=16
          Oczywiście, powiesz mi, że ile tam tego oleju utlenia się; ale przecież nie
          twierdzę, że soja jest bardzo szkodliwa – tylko że może zaszkodzić, jeżeli
          spożywać ją w nieumiarkowanych ilościach, lub mając problemy z układem
          trawiennym. Co się tyczy tego ostatniego, to nawet nie muszę szukać żadnych
          podtwierdzeń w literaturze – po prostu widzę to na własne oczy u ludzi, którzy
          mają chorą wątrobę lub też trzustkę.

          Poza tym, białko soi jest ubogie w aminokwasy, zawierające siarkę; wobec tego,
          jeżeli zastępować nim w większej części każde inne białko, to wpłynie to
          niekorzystnie na ilość glutationu – jednego z najważniejszych czynników
          detoksykacji:
          www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=11029972&query_hl=16
          A ponieważ detoksykacja najbardziej intensywnie odbywa się w wątrobie właśnie,
          to akurat w wątrobie, w razie czego, glutationu zabraknie w pierwszej
          kolejności.
          • efulefu Re: soja 27.05.05, 22:54
            To oczywiście bzdury. Podano ekstremalne dawki i poza tym, nie jestem ani
            chomikiem ani szczurem. Czekolada np. dla zwierząt jest wysoce toksyczna, a jak
            to się ma do ludzi? A poza tym główną rzeczą, która w tej notce mnie uderzyła
            to podłe eksperymenty laboratoryjne, które pozwalają zabić chomiki po 4
            godzinach dla pseudo badań. NIE DLA OKRUCIEŃSTWA WOBEC ZWIERZĄT!!!
            • misiu-1 Re: soja 27.05.05, 23:14
              efulefu napisała:

              > To oczywiście bzdury. Podano ekstremalne dawki i poza tym, nie jestem ani
              > chomikiem ani szczurem. Czekolada np. dla zwierząt jest wysoce toksyczna, a
              > jak to się ma do ludzi?

              Kto Ci takich bredni naopowiadał? Czekolada toksyczna dla zwierząt? Dla jakich
              zwierząt? Mój własny kot (wielce dziwaczny jegomość, nawiasem mówiąc) wprost
              uwielbia czekoladę. Pewnie tylko dlatego po niej nie zdycha, że nic nie wie o
              tym, jakoby była toksyczna. :-/ Pies szwagra też ją wsuwa aż mu się uszy trzęsą.
              Widziałeś w kiedyś w życiu jakieś zwierzę otrute czekoladą?

              > A poza tym główną rzeczą, która w tej notce mnie
              > uderzyła to podłe eksperymenty laboratoryjne, które pozwalają zabić chomiki po
              > 4 godzinach dla pseudo badań. NIE DLA OKRUCIEŃSTWA WOBEC ZWIERZĄT!!!

              Dla nawiedzonych "obrońców zwierzątek" każde eksperymenty są "pseudo-
              badaniami". Nie podoba ci się zabijanie gryzoni w laboratoriach, w celach
              naukowych, ale w d*** masz te, które zabija się w daleko większych ilościach po
              to, abyś mógł jeść swój chlebek i kasze.
              • efulefu Re: soja 28.05.05, 04:02
                > Kto Ci takich bredni naopowiadał? Czekolada toksyczna dla zwierząt? Dla
                jakich
                > zwierząt? Mój własny kot (wielce dziwaczny jegomość, nawiasem mówiąc) wprost
                > uwielbia czekoladę. Pewnie tylko dlatego po niej nie zdycha, że nic nie wie o
                > tym, jakoby była toksyczna. :-/ Pies szwagra też ją wsuwa aż mu się uszy
                trzęsą
                > .
                > Widziałeś w kiedyś w życiu jakieś zwierzę otrute czekoladą?

                Tak, było wiele takich przypadków. To nie brednie moje dziecko, tylko same
                fakty. Oto informacje, z którymi możesz się skonsultować i wyedukować :
                www.vetopedia.pl/article19.htmllub
                vetmedicine.about.com/cs/nutritiondogs/a/chocolatetoxici.htm
                jest wiele, wiele innych źródeł dokumentujących nieszczęśliwe wypadki
                wynikające z ignorancji właścicieli.
                • misiu-1 Re: soja 28.05.05, 10:51
                  efulefu napisała:

                  > Tak, było wiele takich przypadków. To nie brednie moje dziecko, tylko same
                  > fakty. Oto informacje, z którymi możesz się skonsultować i wyedukować :
                  > www.vetopedia.pl/article19.htmllub

                  Pozwolisz, że zacytuję fragment tekstu z podlinkowanej strony:
                  "Substancją toksyczną zawartą w czekoladzie i kakao jest teobromina.
                  Dawka śmiertelna teobrominy dla psów wynosi 90-250 mg/kg masy ciała."

                  Wynika z tego, że mój kot musiałby zjeść jednorazowo pięć tabliczek mlecznej
                  czekolady, a pies szwagra aż dwadzieścia, żeby mieć 50% szans na zejście.
                  Szkoda, że Ciebie, dziecko, nie wyedukowano należycie, bo wiedziałbyś, że
                  teobromina, podobnie jak inne, również zawarte w czekoladzie metyloksantyny
                  (kofeina, teofilina), jest w większych dawkach toksyczna także dla człowieka.
                  Spróbuj zjeść na raz tyle tabliczek czekolady, ile kilogramów ważysz. Ciekawe,
                  jak Twój organizm to zniesie.

                  Kolejny cytat, tym razem z "Vademecum zatruć" R.Dreisbach PZWL Warszawa 1982
                  ISBN 83-200-0423-3:
                  "Aminofilina i teobromina podane w dużych dawkach działają depresyjnie na
                  ośrodkowy układ nerwowy."
                  "Opisano zgony po podaniu 0,1g aminofiliny (eufiliny) dożylnie, 25-100mg/kg
                  masy ciała w czopku doodbytniczym lub po przyjęciu doustnym przez dzieci w
                  dawce 8,4mg/kg masy ciała."

                  Powtarzam jeszcze raz - znane mi zwierzęta jadają okazjonalnie czekoladę i
                  nigdy im nie zaszkodziła. Tyle, że nikt ich nią nie KARMI, dając do zjedzenia
                  parę tabliczek jednorazowo.

                  Różnice w metabolizmie niektórych substancji u zwierząt i ludzi (pomijając
                  nawet wrażliwość osobniczą) w żadnym razie nie podważają zasadności testów na
                  zwierzętach. Nie ma lepszej alternatywy, bo testy na ludziach są nie do
                  przyjęcia.
                  • efulefu Re: soja 29.05.05, 00:16
                    Tak, oczywiście z drugiego linka nic nie zacytujesz, bo najpierw musiałbyś
                    wrócić do szkoły i nauczyć się języka obcego. Tak, więc jak już się wyedukujesz
                    to wróć do źródeł i zrozumiesz więcej na trudne tematy. Są tam dane o
                    problemach przy znacznie niższych dawkach niż wymienia to ów polski link. Było
                    wiele przypadków zarówno zatruć jak i zgonów zwierząt po czekoladzie, i nic co
                    powiesz temu nie zaprzeczy.
                    • misiu-1 Re: soja 29.05.05, 08:53
                      efulefu napisała:

                      > Tak, oczywiście z drugiego linka nic nie zacytujesz, bo najpierw musiałbyś
                      > wrócić do szkoły i nauczyć się języka obcego. Tak, więc jak już się
                      > wyedukujesz to wróć do źródeł i zrozumiesz więcej na trudne tematy.

                      Nie zacytowałem, żeby wegusie wszystko zrozumieli jak się patrzy. Jak kiedyś
                      cytowałem, to później musiałem dodawać tłumaczenie.

                      > Są tam dane o problemach przy znacznie niższych dawkach niż wymienia to ów
                      > polski link. Było wiele przypadków zarówno zatruć jak i zgonów zwierząt po
                      > czekoladzie, i nic co powiesz temu nie zaprzeczy.

                      I cóż z tego? Wspominałem przecież, że istnieje tzw. wrażliwość osobnicza,
                      prawda? Sprawia na przykład, że zdarzają się ofiary śmiertelne po ukąszeniu
                      pojedynczej pszczoły, chociaż u lwiej część populacji kończy się na lekkim
                      obrzęku.
                      Najciekawsze z tego wszystkiego jest to, że całym swoim wywodem strzelasz sobie
                      w stopę. Co bowiem wynika z różnic gatunkowych we wrażliwości na różne
                      substancje? Wydaje Ci się, że konieczność zaprzestania testów? Mylisz się i to
                      bardzo. Wynika z tego konieczność przeprowadzania testów na większej liczbie
                      gatunków.
            • l2m Re: soja 30.05.05, 16:32
              Hm… czyżby kolejny "antywiwisekcjonista"?

              Słuchaj, efulefu, zawsze nazywasz bzdurą każdą informację, która Ci z jakiegoś
              powodu nie odpowiada? Oczywiście, że w tym artykule chodziło o dawki
              wysokotoksyczne; mniejsze mają łagodniejszy efekt – o tym właśnie pisałam w
              poprzednim postingu.

              Tę informację o czekoladzie już skomentował misiu (dziękuję Ci, misiu :) ).
              Dodam jednak parę słów. Zdarza się czasem, że działanie niektórych substancji
              na organizmy przedstawicieli pewnych gatunków bardzo różni się od
              charakterystycznego dla większości żywych stworzeń. Klasyczny przykład – to
              bardzo wysoka toksyczność penicyliny dła świnek morskich. Ale takie krytyczne
              różnice należą raczej do wyjątków. Ale w omawianym przypadku chodzi o
              standartowy proceder wywoływania patologii wątroby – czyli z założenia stosuje
              się substancję, posiadającą że tak się wyrażę, "uniwersalną" hepatotoksyczność.
              Co się tyczy czekolady, to słyszałam niejednokrotnie, że nie jest zdrowa dla
              psów; ale mimo to znam niejednego szczekającego miłośnika czekolady – i żaden z
              nich tą czekoladą się nie otruł. Chyba jednak misiu ma rację: nie trują się
              nią, bo nie wiedzą, że jest aż do tego stopnia toksyczna :D
              Jestem skłonna wierzyć Ci, że nie jesteś chomikiem lub szczurem – te raczej nie
              pisują po rozmaitych forach; ale pod względem fizjologicznym jesteś do nich
              bardzo podobna: z dowolnym ssakiem cech wspólnych masz więcej, niż różniących.
              Badania laboratoryjne z użyciem zwierząt są i jeszcze długo pozostaną
              najbardziej wiarygodną metodą – oprócz wykorzystania ludzi jako materialu do
              eksperymentów, oczywiście. Dlatego właśnie są stosowane zarówno w badaniach
              naukowych w zakresia biologii i medycyny, jako też i w przemyśle.

              > … dla pseudo badań
              A podaj mi proszę podstawy do użycia zacytowanego zwrotu. Bo tak naprawdę są to
              całkiem normalne badania, prawidłowo przeprowadzone i podane w należny sposób.

              > NIE DLA OKRUCIEŃSTWA WOBEC ZWIERZĄT!!!
              Znasz inne, lepsze metody?

              Poza tym. Zastanawiam się, czy to stwierdzenie:
              > ...które pozwalają zabić chomiki po 4 godzinach...
              - jest próbą świadomej manipulacji, czy po prostu czytałaś po przekątnej?
              Chodziło bowiem o cztery _tygodnie_.
    • brumbak Re: soja 25.05.05, 16:03
      oczywiśćie bardzo dobra dla zdrowia
      bylo na forum wielokrotnie
      - zajzyj do apteki - jest tam mleko sojowe dla niemowlat
      ,sa parafarmaceutyki z lecytynasojowa sa leki dla pań

      spytaj w aptece czy mają jakieś leki z poledwicy wolowej ??.....

      soja to nie tylko badzo dobry pokarm ale ma tez własciwości lecznicze
      jak przyrządzac soje
      pisałem w innym wątku
      • conveyor Re: soja 25.05.05, 17:35
        Kalcytonina jest otrzymywana z lososia, somatotropina z przysadek wolowych, preparaty albumin tez z krwi wolowej, z konskiej krwi sa otrzymywane preparaty immunoglobulin. Wymieniac dalej, manipulancie?
      • l2m Re: soja 25.05.05, 19:18
        Też mi pomysł... apteka jako kryterium żywieniowe... Brumbaku, taka atropina
        pochodzi z beladonny; będziesz sugerował, iż należy jadać wilcze jagody – z
        powodu tego, że atropinę można dostać w aptese? :D
    • jagoda85 Re: soja 30.05.05, 11:28
      Nic nie rozumiem z tego, prosiłam o radę w sprawie soji a nie czekolady. Może
      wróćmy do tematu soji.
      • l2m Re: soja 30.05.05, 16:02
        Soja jest całkiem normalnym artykułem spożywczym; posiada wiele cennych
        właściwości, ale jak i każdy inny artykuł spożywczy (z czystą wodą włącznie), w
        nadmiarze już nie będzie taka specjaslnie dobra.
        Jeżeli masz po soi jakieś problemy (najczęściej są to problemy z układem
        trawiennym lub alergie) - to lepiej jej nie jadać; jeżeli żadnych problemów nie
        miewasz - to dlaczegobyś nie miała jeść soję.

        Nie zwracaj uwagi na zboczenia z tematu. :) Nie wiem, dlaczego efulefu tak
        agresywnie zareagowała na całkiem niewinny posting. Chyba tak bardzo lubi soję,
        że uznała to za obrazę majestatu ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka